Wsparli walkę z epidemią

Pandemia koronawirusa mocno dotknęła wszystkie sfery naszego życia, ale najszybciej zdemolowała sport. Zakaz organizowania imprez masowych doprowadził do odwołania imprez lub zawieszenia rozgrywek, co może w najbliższych miesiącach spowodować głęboki kryzys finansowy w tej branży. Mimo tego zagrożenia niektórzy znani sportowcy nie wahają się sięgnąć do portfela i wesprzeć finansowo instytucje walczące z epidemią. Ostatnio do tego grona dołączyli dwaj reprezentanci Polski w piłce nożnej – Jakub Błaszczykowski i Robert Lewandowski.

W miniony czwartek fundacja „Ludzki Gest” założona przez Jakuba Błaszczykowskiego poinformowała za pośrednictwem Facebooka: „Walka z pandemią koronawirusa ma ogromny wpływ na życie nas wszystkich. Przed nami jeden z najważniejszych sprawdzianów z empatii oraz odpowiedzialności. Kuba Błaszczykowski wraz z Fundacją Ludzki Gest postanawiają przeznaczyć na walkę z pandemią koronawirusa kwotę w wysokości 400 000 złotych”. A sam Błaszczykowski na swoim profilu dodał: „Tylko wspólnymi siłami możemy zmienić oblicze pandemii. Kochani, bardzo Was proszę nie bagatelizujcie problemu, zostańcie w domu i stosujcie się do zaleceń. Dbajcie o swoich bliskich i siebie”.
Skrzydłowy reprezentacji Polski nie po raz pierwszy wyróżnił się w działalności charytatywnej. Swoją fundację założył w 2015 roku, a jej cel tak uzasadnił w jednej z wypowiedzi dla mediów: „To nie jest próba zbawiania świata, ale wewnętrzna potrzeba. Wolę pomóc jednej osobie niż żadnej. Jak dam radę, pomogę i dziesięciu, ale że nie mam większych możliwości finansowych, muszę także odmawiać. Wspólnie z rodziną i bliskimi pomyśleliśmy, że poprzez fundację można pomagać dzieciakom. W 2017 roku dzięki wsparciu jego fundacji udało się m.in. uratować telefon zaufania dla dzieci. Błaszczykowski unika rozgłosu związanego ze swoją działalnością charytatywną. „Ci, którzy mają wiedzieć, że pomagam, to wiedzą. Przy okazji zauważyłem, że ci, którzy najmniej krzyczą, zwykle najbardziej tej pomocy potrzebują. I jedyna rzecz, o jakiej wtedy myślę, to że życie jest bardzo niesprawiedliwe” – stwierdził 108-krotny reprezentant Polski.
Podobne podejście do działalności charytatywnej ma Robert Lewandowski, ale ponieważ jego nazwisko w tej chwili w futbolowej hierarchii ma markę globalną, każde jego działania w tej sferze i tak szybko wychodzi na jaw i jest szeroko komentowane. Pewnie dlatego „Lewy” i jego żona Anna, przyłączając się do grona sportowców wpierających z własnej kieszenii walkę z pandemią, tym razem sami o tym poinformowali. Nie można wykluczyć, że zdopingowała ich do działania inicjatywa Błaszczykowskiego, chociaż pewnie większy wpływ na ich decyzję miała akcja dwóch kolegów Lewandowskiego z Bayernu Monachium, Joshuy Kimmicha i Leona Goretzki, którzy stworzyli w internecie platformę pomocową pod nazwą „We Kick Corona”, na rzecz której obaj wpłacili po pół miliona euro. „Tylko razem możemy sobie z tym poradzić, musimy grać w jednej ekipie. W ramach We Kick Corona chcemy pomóc tym, którzy wspierają innych. Ta platforma umożliwia zgłoszenie się po pomoc, ale także wpłatę funduszy. A pomóc może każdy i nie ma znaczenia wielkość czy rodzaj tej pomocy. Każda pomoc jest teraz na wagę złota” – napisali w oświadczeniu reprezentanci Nieniec.
Anna i Robert Lewandowscy zadeklarowali przekazanie na walkę z epidemią koronawirusa milion euro „Dziś wszyscy jesteśmy świadomi trudności sytuacji, jaka nas otacza. Dziś wszyscy gramy w jednej drużynie. Bądźmy silni w tej walce i bądźmy jednomyślni. Jeśli możemy w sposób bezpieczny komuś pomóc, to róbmy to. Dobro wraca. Ta sytuacja dotyka każdego z nas, nie wybiera. Stosujmy się do zaleceń, słuchajmy tych, którzy się na tym dobrze znają. Bądźmy odpowiedzialni. Wierzymy, że szybko wrócimy do normalności. Bądźmy razem, bądźmy solidarni” – napisali w komunikacie Lewandowscy.
Kapitan reprezentacji Polski i jego małżonka nie podali na razie, jak zamierzają rozdysponować zadeklarowana kwotę. W niemieckich mediach pojawiły się informacje, że Lewandowscy nie dołączyli do akcji Kimmicha i Goretzki, tylko planują coś we własnym zakresie. Prawdopodobnie dokonają wpłat, być może tej samej wielkości, na jakieś wiarygodne instytucje walczące z pandemią w Niemczech i w Polsce.