Zadyma w kraju mistrzów świata

Tłumy fanów futbolu we Francji, Chorwacji i Belgii witały swoich bohaterów wracających z mundialu. Te trzy kraje mogą uważać mistrzostwa świata za udane, ale oprócz nich chyba jeszcze tylko gospodarze turnieju, Rosjanie, którzy na przekór wszelkim czarnym scenariuszom zaimponowali sprawną organizacją tej największa piłkarskiej imprezy.

 

Mistrzostwo świata wywalczyła reprezentacja Francji, ale to pokonani w finale 4:2 Chorwaci swoją walecznością podbili serca piłkarskich kibiców na całym świecie. „Mistrzowie, witajcie w domu” – takimi hasłami obwieszony był w poniedziałek Zagrzeb. W chorwackiej stolicy wracających z Rosji piłkarzy przywitało blisko pół miliona rodaków. Autokar wiozący reprezentantów z lotniska na centralny plac miasta potrzebował aż kilku godzin, żeby przejechać odległość niespełna 15 kilometrów. Wszędzie na ulicach przejazd blokowały ubrane w narodowe barwy tłumy. Piłkarze wraz z kibicami odpalali race, tańczyli i śpiewali. Policjanci nie musieli jednak zakładać ciężkiego sprzętu i pilnować porządku w zwartych formacjach.

 

Francuski bilans zysków i strat

Co innego w Paryżu i wielu innych francuskich miastach. W kraju mistrzów świata świętowanie zdobycia przez ekipę trójkolorowych drugiego w historii mistrzowskiego tytułu wymknęło się spod kontroli już w nocy z niedzieli na poniedziałek. W stolicy Francji na ulice wyległo ponad sto tysięcy ludzi, ale wśród cieszących się z sukcesu zespołu Didiera Deschampsa znaleźli się wandale, dla których fetowanie mistrzostwa świata stało się okazją do rabunku. Statystyki podane przez francuskie MSW budzą grozę: zatrzymano blisko 300 osób, ranny odniosło 45 policjantów i żandarmów. W samym Paryżu zatrzymano 102 osoby, z których 90 trafiło za kratki na dłużej.

Pod Wieżą Eiffla sukces reprezentacji fetowało prawie sto tysięcy osób, ale gdy zapadł zmrok grupa zakapturzonych osobników wdarła się siłą do Drugstore Publicis, komercyjnego kompleksu przy Polach Elizejskich i złupiło kilkanaście sklepów. Interweniujący policjanci napotkali zorganizowany opór solidarnych w takich przypadkach grup kibicowskich i centrum do rana trwała straszliwa „zadyma”. Do podobnych zdarzeń, choć na mniejszą skalę, doszło też w wielu innych francuskich miastach. „Biorąc pod uwagę liczny tłum, to bilans uważamy za wyważony” – stwierdził na konferencji prasowej prefekt paryskiej policji Michel Delpuech.

W Lyonie zatrzymano 30 osób, z których 28 umieszczono w areszcie za kradzież, m.in. w sklepie odzieżowym oraz zniszczenia mienia. Innych 12 osób zatrzymano za ciskanie kamieniami w policję. Te wydarzenia trochę psują Francuzom smak zwycięstwa, ale nie ulega wątpliwości, że w Rosji drużyna prowadzona przez Deschampsa była bezkonkurencyjna.

 

Liczy się tylko zwycięstwo

W ocenie sportowego poziomu rosyjskiego mundialu przeważają opinie, że nie stał na wysokim poziomie, a powodem tego stanu rzeczy znów było to, co stało się zmorą reprezentacyjnego futbolu w XXI wieku – piłkarze uczestniczący w mistrzostwach świata są przemęczeni wyczerpującym sezonem ligowym. Dlatego w Rosji dominowała gra daleka od taktycznego wyrafinowania, oparta na sprawdzonych schematach, w których trenerzy wiodącą rolę przywrócili tzw. stałym fragmentom gry oraz szybkiemu kontratakowi. Francja nieprzypadkowo więc okazała się najlepsza w gronie 32 zespołów, bo miała w swoich szeregach znakomitego bramkarza, żelazną linię obrony, znakomitych pomocników oraz trójkę fantastycznych napastników. Francuzi przeszli przez turniej bez porażki, wygrali sześć z siedmiu spotkań (z Danią zremisowali 0:0 tylko dlatego, że mieli już awans w kieszeni i trener dał pograć rezerwistom).

Trójkolorowi strzelili w sumie 14 goli, stracili sześć, w żadnej z obu kategorii nie byli najlepsi, ale mimo to zdobyli Puchar Świata. Bo to był cel wytyczony zespołowi przez trenera Deschampsa – zwycięstwo! Nieważne w jakim stylu i w jakich okolicznościach. „Nie umiem grać tylko dla samej gry. Gram, aby wygrać” – taką dewizę głosił szkoleniowiec francuskiej drużyny jeszcze w czasach, gdy sam był piłkarzem i z reprezentacją Francji zdobywał mistrzostwo świata (1998) i mistrzostwo Europy (2000). Deschamps nie mógł darować sobie porażki sprzed dwóch lat w finale Euro, zwłaszcza że jego drużyna doznała jej w imprezie we własnym kraju. Dlatego w Rosji nie dbał o to, czy futbol grany przez trójkolorowych zostanie uznany za piękny. Za jakiś czas nikt już o stylu pamiętał nie będzie.

 

FIFA otwiera kasę

Władze FIFA są zadowolone z przebiegu rosyjskiego mundialu i nawet z zarobionych na tej imprezie pieniędzy, chociaż nie są to kwoty na jakie liczono przez imprezą. Ale światowa federacja zamierza dotrzymać zobowiązań i wypłaci uczestnikom mistrzostw świata obiecane premie. Swoje osiem milionów dolarów dostanie także PZPN. Tak wygląda podział premii wg. ustaleń FIFA.

Drużyny, które nie wyszły z grupy (Arabia Saudyjska, Egipt, Iran, Maroko, Peru, Australia, Nigeria, Islandia, Serbia, Kostaryka, Korea Południowa, Niemcy, Tunezja, Panama, Senegal, Polska) – otrzymają po osiem milionów dolarów. Drużyny, które odpadły w 1/8 finału (Portugalia, Argentyna, Meksyk, Japonia, Hiszpania, Dania, Szwajcaria, Kolumbia) – po 12 milionów dolarów. Drużyny, które odpadły w ćwierćfinale (Urugwaj, Brazylia, Rosja, Szwecja) – po 16 milionów dolarów. Drużyna, która zajęła czwarte miejsce (Anglia) otrzyma 22 mln dolarów, zdobywcy brązowego medalu Belgowie zainkasują 24 mln dolarów, wicemistrzowie świata Chorwaci 28 milionów dolarów, a mistrzowie świata Francuzi 38 milionów dolarów.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *