UEFA chce dokończenia sezonu

Prezydent UEFA Aleksander Ceferin w wywiadzie dla lewicowego włoskiego dziennika „La Repubblica” ujawnił trzy warianty planu wznowienia rozgrywek piłkarskich, krajowych i w europejskich pucharach. Jako datę graniczną podał koniec czerwca tego roku.

Ceferin wyjawił, że władze UEFA rozważają wznowieniu ligowych rozgrywek jeszcze w tym sezonie. „Teraz najważniejsze jest zdrowie ludzi i pokonanie pandemii, ale wciąż nie wiemy, kiedy to nastąpi. Pozostajemy w stałym kontakcie z władzami lig krajowych, z którymi konsultujemy różne rozwiązania. „Pierwszy zakłada, że wznowimy gry w połowie maja, drugi, że w czerwcu, a trzeci, że nawet pod jego koniec. Istnieje również możliwość dokończenia tego sezonu na początku następnego. Jeśli ligi wznowią rozgrywki, to terminami można podzielić się z Ligą Mistrzów i Ligą Europejską. Lepiej dokończyć rozgrywki – nawet bez udziału publiczności i latem. Ważne, żeby grać co najmniej od końca czerwca, w innym przypadku sezon będzie stracony” – stwierdził Ceferin.
Słoweniec nie chce jednak rozgrywania meczów bez publiczności. Sternik europejskiego futbolu zapewnił też, że europejska federacja przekaże 87 procent swoich zysków na wsparcie dla najbardziej dotkniętych epidemią związków krajowych. „Odroczenie o rok mistrzostw Europy było dla nas ogromnym poświęceniem, ale widziałem wielką jedność i solidarność w europejskim futbolu, kiedy zapadła decyzja. Spotkania, które odbyliśmy z ECA, FIFPro i przedstawicielami lig, były nacechowane solidarnością” – zapewnia Ceferin. „W tej chwili trzeba zapomnieć o osobistych interesach i sporach” – dodaje słoweński działacz i jako przykład podaje swoją dobrą obecnie współpracę z przewodniczącym FIFA Giannim Infantino, z którym wcześniej nie miał najlepszych relacji.
Ceferin odniósł się też do krytyki za wpuszczenie kibiców na mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów Atalanty Bergamo z Valencią, który odbył się na stadionie San Siro w Mediolanie. Wirusolodzy określili to spotkanie mianem „bomby biologicznej” i twierdzą, że przyczyniło się do szybkiego rozprzestrzenienia się koronawirusa w północnej części Włoch oraz w Hiszpanii. „Nie można się zgodzić z tym zarzutem. W dniu meczu w Mediolanie, czyli 19 lutego, nikt przecież jeszcze nie wiedział, że to Lombardia stanie się centrum epidemii we Włoszech” – podkreśla szef UEFA.

FIFA ma pomysły na wyjście z kryzysu

Przewodniczący FIFA Gianni Infantino ujawnił pomysły na przezwyciężenie kryzysu, w jaki pogrąża się piłka nożna z powodu epidemii koronawirusa. Sternik światowego futbolu proponuje rozważenie szeregu reform, których założenia wyłożył je w wywiadzie udzielonym włoskiemu dziennikowi „La Gazzetta dello Sport”.

Infantino zapewnił, że żadne rozgrywki nie zostaną wznowione dopóki istnieje zagrożenie dla zdrowia zawodników i kibiców. Nie wykluczył jednak sytuacji, iż w tym roku nie będzie praktycznie letniej przerwy między sezonami. Z powodu zawieszenia rozgrywek kluby notują ogromne straty, dlatego dla ratowania ich finansów trzeba będzie zastosować nadzwyczajne rozwiązania.
„Być może trzeba będzie wprowadzić reformy rozgrywek, zmniejszyć liczbę drużyn i organizować mniej turniejów, by piłkarze grali mniej meczów i nie narażali zdrowia z powodu nadmiernej eksploatacji ich organizmów” – rozważa Infantino. W jego przypadku to są to wręcz rewolucyjne tezy, bo przecież do tej pory to on był głównym motorem zmian zwiększających obciążenia najlepszym piłkarzom – przecież optował za powiększeniem liczby uczestników mistrzostw świata mężczyzn z 32 do 48 drużyn, co nastąpi począwszy od mundialu w 2026 roku w USA, Kanadziei Meksyku oraz powiększenia liczby drużyn w finałach mistrzostw świata kobiet, w których od 2023 roku mają grać 32 reprezentacje, a nie jak dotąd 24.
Szwajcarski działacz forsował też rozbudowę Klubowych Mistrzostw Świata, których przyszłoroczna edycja miała liczyć 24 zespoły, zamiast ośmiu jak wcześniej. Początek pierwszej edycji planowany był na 17 czerwca 2021 roku, ale z powodu przełożenia mistrzostw Europy oraz Copa America już wiadomo, że ten turniej w tym terminie się nie odbędzie, a nowego jeszcze nie ustalono.
Najważniejszą sprawą jest jednak uporanie się ze skutkami pandemii koronawirusa. Infantino przyznał, że FIFA w porozumieniu z federacjami regionalnymi pracuje teraz intensywnie nad opracowaniem regulacji pozwalających na korzystne dla piłkarzy i klubów modyfikowanie kontraktów, tak aby interesy obu stron były zabezpieczone w sytuacji, gdy z powodu epidemii rozgrywki trzeba będzie dokończyć po 30 czerwca, czyli po terminie w którym wygasają umowy. „To będą tymczasowe zmiany przepisów dotyczących statusu zawodników i transferów, pewnie nie dla wszystkich korzystne, ale nie ma wyboru. Każda ze stron będzie musiała coś poświęcić dla dobra sprawy” – przekonuje prezydent światowej federacji piłkarskiej.
Infantino uspokaja jednak, że póki co FIFA jest w doskonałej kondycji finansowej i dzięki temu będzie w stanie nieść pomoc klubom i krajowym federacjom najbardziej poszkodowanym przez pandemię.

FIFA gotowa odwołać marcowe mecze

Prezydent FIFA Gianni Infantino przyznał, że rozszerzająca się na świecie epidemia koronawirusa może przeszkodzić w przeprowadzaniu zaplanowanych na marzec meczom międzypaństwowym. Sternik światowego futbolu wyraził jednak nadzieję, że tegoroczne mistrzostwa Europy oraz igrzyska olimpijskie odbędą się w wyznaczonych terminach.

Pod koniec marca ma odbyć się wiele międzynarodowych spotkań piłkarskich, w tym baraże o udział w mistrzostwach Europy. Infantino zapytany, czy światowa federacja rozważa ich odwołanie lub przeniesienie na inny termin, odpowiedział: „W tej chwili nie można wykluczyć takiego rozwiązania. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli podejmować takiej decyzji. Wydaje mi się, że wprowadzenie globalnego zakazu będzie trudne, ponieważ w każdym kraju sytuacja jest inna. Ale zdrowie ludzi jest znacznie ważniejsze niż jakikolwiek mecz piłkarski, dlatego jeśli epidemia koronawirusa nie zostanie opanowana, a na razie nic na to nie wskazuje, to jeśli mecze będą musiały zostać przełożone lub rozegrane bez widzów, taka decyzję z pewnością podejmiemy” – zapewnił przewodniczący FIFA. W tym miesiącu reprezentacja Polski ma rozegrać dwa towarzyskie spotkania – 27 marca we Wrocławiu z Finlandią i 31 marca w Chorzowie z Ukrainą.
Mistrzostwa Europy mają się rozpocząć 12 czerwca, a ich gospodarzami będzie aż 12 krajów. To oznacza liczne podróże dla kibiców i drużyn, co w przypadku epidemii może przyczyniać sie do jej rozszerzenia. Infantino chyba jednak liczy, że do czerwca problem zniknie. „Myślę, że Euro 2020 odbędzie się w zgodnie z planem, w czerwcu. Wcześniej mamy wiele meczów międzynarodowych, z wieloma podróżami, więc myślę, że monitorujące sytuację osoby odpowiedzialne w rządach poszczególnych krajów i w instytucjach międzynarodowych będą w stanie odpowiedzialnie ocenić sytuację i określić co jest dopuszczalne, a co nie. Na razie nie ma co panikować, ale też nie wolno nam lekceważyć zagrożeń” – podsumował przewodniczący Infantino.
Warto przypomnieć, że czerwcu w Brazylii, gdzie wykryto już pierwsze przypadki koronawirusa, w czerwcu ma się odbyć turniej Copa America, a w sierpniu w Japonii, także dotkniętej już mocno epidemią, igrzyska olimpijskie. Infantino przyznał jednak, że nie komunikował się jeszcze w tej sprawie z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim.

Czeski kłopot Cracovii

Cracovia ma nowy problem z korupcją w tle. Tym razem jednak nie ma to nic wspólnego z dawnymi grzechami jej piłkarzy, a z czeskim stoperem Davidem Jablonskym, którego skazano w jego kraju za ustawianie wyników.

Występujący w barwach Cracovii od czerwca 2019 roku Jablonsky trafił do krakowskiego klubu z Lewskiego Sofia, ale nagrzeszył korupcyjnie znacznie wcześniej, bo w 2013 roku jako zawodnik TK Teplice. Piłkarz został skazany w 2018 roku przez czeski sąd za udział w ustawianiu wyników meczów (miał odgrywać kluczową rolę w tym procederze na zlecenie azjatyckiej mafii bukmacherskiej) na półtora roku więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę 20 tys. koron. Ten wyrok uprawomocnił się dopiero teraz, po wyczerpaniu procedury odwoławczej.
Problem w tym, że jego sprawą z urzędu zajmie się organ dyscyplinarny czeskiej federacji piłkarskiej, a jeśli nałoży na niego dyskwalifikację dłuższą niż trzy miesiące, wtedy do akcji włączy się też Komisja Dyscyplinarna FIFA, a ona może sankcje rozszerzyć na wszystkie kraje członkowskie. I Cracovia straci ważnego zawodnika.

48 godzin sport

Amerykanka złapana na dopingu
Amerykańska tenisistka Abigail Spears, specjalizująca się głównie w grze podwójnej i mikście, została zdyskwalifikowana na 22 miesiące za stosowanie środków dopingujących. 38-letnia obecnie zawodniczka została przyłapana podczas ubiegłorocznego US Open. W jej próbce wykryto dwie zakazane substancje – prasteron i testosteron. Spears została tymczasowo zdyskwalifikowana już w listopadzie zeszłego roku, ale dopiero w minioną środę Międzynarodowa Federacja Tenisowa ogłosiła werdykt w jej sprawie. Amerykanka, o ile jeszcze wróci na zawodowe korty, będzie mogła to zrobić dopiero po północy 6 września 2021 roku. Spears ma na koncie 21 tytułów wywalczonych w deblu i cztery wielkoszlemowe półfinały oraz mistrzostwo Australian Open 2017 w mikście w parze z Kolumbijczykiem Juanem Sebastianem Cabalem.

Prezes molestujący
Prezes Angers Said Chabane został zatrzymany w związku ze skargą pracownicy – poinformował występujący we francuskiej ekstraklasie klub piłkarski. Agencja AFP podała, że zarzut dotyczy napaści i molestowania seksualnego, a skargę złożyły trzy osoby. „Said Chabane trafił do aresztu w środę tuż przed godz. 8. Wstępne dochodzenie w tej sprawie zaczęło się 7 stycznia po skardze pracownicy klubu, która wskazała, że padła ofiarą zachowań kwalifikujących się jako napaść seksualna” – zaznaczył cytowany przez AFP prokurator Eric Bouillard.

Bukowiecki coraz bliżej 22 m
Konrad Bukowiecki we wtorek w mityngu w Duesseldorfie zajął 2. miejsce wynikiem 20,62 m i był to drugi wynik w tym roku na świecie. Dzień później nasz kulomiot wystartował w zawodach w Ostrawie i tam pchnął kulę jeszcze dalej, uzyskując 21,88 m. Ta odległość dała mu wygraną w mityngu oraz pierwsze miejsce na światowej liście wyników obecnego sezonu.

Ukarani za ustawianie wyników
FIFA zawiesiła czterech afrykańskich zawodników za udział w ustawianiu meczów w piłkarskiej ekstraklasie Kenii. Najsurowiej został potraktowany, pochodzący z Ugandy, George Mandela. Dożywotnio zabroniono mu jakiejkolwiek działalności w piłce nożnej. Karę zawieszenia na cztery lata otrzymali trzej Kenijczycy – Moses Chikati, Festus Okiring, Festo Omukoto. Komitet Dyscyplinarny FIFA uznał tych graczy za winnych udziału w manipulowaniu wynikami meczów i naruszenie artykułu 69, paragraf 1 Kodeksu Dyscyplinarnego FIFA. Cała czwórka grała w zespole wicelidera ligi kenijskiej Kakamegi Homeboyz, a postępowanie dotyczyło ustawiania meczów ligowych w 2019 roku.

Przegrały złotego seta
Siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów odpadły z Pucharu CEV. Wprawdzie w rewanżowym meczu 1/8 finału wygrały z włoskim zespołem Unet e-work Busto Arsizio 3:0, ale w tzw. złotym secie były gorsze 11:15. Pierwsze spotkanie rzeszowianki przegrały 0:3.

FIFA chce poskromić agentów

Kto dzisiaj, pod koniec drugiej dekady XXI wieku, naprawdę rządzi piłką nożną? Na pewno nie właściciele klubów, czego dowodzą porażka Aurelio de Laurentiisa w konflikcie z piłkarzami SSC Napoli, problemy Realu Madryt z Garethem Bale’em czy Paris Saint-Germain z Neymarem. To w takim razie kto? Zawodnicy? Też nie, bo oni w ostatnich latach stali się jedynie narzędziami w rękach prowadzących ich interesy menedżerów. I chyba właśnie ta grupa ludzi działająca pod szyldem agentów piłkarskich, ma obecnie najwięcej do powiedzenia w tym sporcie, notuje też największy wzrost zarobków. Wedle danych FIFA tylko w 2019 roku z prowizji od transferów do kieszeni pośredników trafiło ponad 650 mln dolarów.

Działacze Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) już od jakiegoś czasu z niepokojem przyglądają się rosnącemu znaczeniu agentów piłkarskich. W opublikowanym niedawno raporcie światowa federacja zobrazowała skalę problemu. Tylko w tym roku przeprowadzono około 17 tysięcy piłkarskich transferów, z czego w jedną czwartą z nich zaangażowany był przynajmniej jeden pośrednik. Z tytułu prowizji kluby wypłaciły agentom w sumie 653,9 mln dolarów.

Transferowa szara strefa

To o prawie 20 procent więcej niż rok wcześniej. Warto jednak zauważyć, że lwią część tej kwoty zapłaciły kluby z Włoch, Anglii, Niemiec, Portugalii, Hiszpanii i Francji. Zdumiewa zwłaszcza obecność w tym gronie Portugalii, bo kluby z tego kraju chcąc dotrzymać kroku europejskim potentatom musiały przeznaczyć dla pośredników prawie połowę kwot przeznaczonych na transfery nowych zawodników.

Warto też podkreślić, że FIFA w swoim raporcie nie uwzględniła prowizji wypłaconych agentom przy transferach piłkarzy między zespołami w krajowej lidze.

Handel piłkarzami jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku był domeną działaczy klubowych, którzy dochodzili do porozumienia także bezpośrednio z zainteresowanym zawodnikiem. Gdy jednak wraz z dynamicznym rozwojem rynku praw telewizyjnych i sportowego sponsoringu zaczęły szeroką strugą płynąć gigantyczne pieniądze, coraz więcej osób chciało zaczerpnąć coś dla siebie, ale większość nie mogła tego zrobić w transparentny sposób. Agenci piłkarscy jako zewnętrzny podmiot stwarzali tym ludziom możliwość zarabiania „na boku”. Zasada była prosta i bynajmniej nie nowa – właściciel klubu przeznaczał określoną kwotę na zakup nowych zawodników i dawał wolną rękę klubowym działaczom w ich dysponowaniu, a oni tym chętniej godzili się na coraz większe prowizje dla pośredników, im więcej mieli z tego dla siebie. Na rodzącym się nowym rynku agentów zyskiwali na znaczeniu ci, którzy dzielili się pieniędzmi. Na ich listach płac zaczęli pojawiać się nie tylko wpływowi działacze, klubowi i zatrudnieni w strukturach piłkarskich federacji, lecz także dyrektorzy sportowi, trenerzy, a nawet członkowie najbliższej rodziny zawodników.

FIFA jeszcze na początku lat 90. próbowała przejąć kontrole nad instytucją agentów, wprowadzając płatne licencje, na które stać było tylko nielicznych. Z czasem jednak coraz bardziej liberalizowała dostęp do tej profesji, aż w 2015 roku zniosła praktycznie wszelkie ograniczenia. Nic dziwnego, że liczba piłkarskich pośredników wzrosła lawinowo i ich liczba dawno już przekroczyła granice zdrowego rozsądku.

Zarabiają za dużo pieniędzy

Wśród tej ogromnej rzeszy agentów pływa jednak całkiem spore stado rekinów tego biznesu, wśród których aktualnie numerem 1 jest Brytyjczyk Jonathan Barnett, reprezentujący interesy walijskiego skrzydłowego Realu Madryt Garetha Bale’a. Według magazynu „Forbes” wartość kontraktów sportowych zawartych przez Barnetta wyniosła blisko 1,2 miliarda euro, z czego on sam zarobił na prowizjach 114,8 mln euro i zdetronizował królującego w ostatnich latach Portugalczyka Jorge Mendesa, wieloletniego agenta Cristiano Ronaldo. „Forbes” szacuje wartość kontraktów zawartych przez Mendesa na 1,08 mld euro, a jego prowizje na 105,8 mln euro.

Znaczącą postacią w tym fachu jest też Włoch Mino Raiola. Wedle informacji ujawnionych przez Football Leaks wspomniany Mino Raiola na przenosinach Paula Pogby do Manchesteru United (angielski klub zapłacił za niego 105 mln euro) faktycznie zarobił aż 40 mln euro, bo do tego, co wyszarpał od uczestniczących w transferze klubów, swoją prowizję odebrał też od francuskiego piłkarza, w sumie zatem dostał pieniądze od trzech stron biorących udział w transakcji. Wedle przepisów FIFA nie było to legalne, ale prawnicy Raioli, nie trzeba chyba dodawać, że najlepsi z najlepszych, wybronili go bez trudu z wszelkich zarzutów. FIFA podaje, że w latach 2014-2018 agenci zarobili przy transferach ponad dwa miliardy dolarów.

Regulacja przez kontrolę

Nic dziwnego, że w najwyższych kręgach władz światowej federacji pojawiły się aspiracje, żeby położyć rękę na tych niemałych już przecież nawet dla nich pieniądzach. Zaczęli od uchwalenia przepisów nakładających limity, które mają wejść w życie od 2021 roku. Wedle nich prowizja dla agenta nie będzie mogła wynosić więcej jak sześć procent całości wynagrodzenia zakontraktowanego piłkarza. Aby lepiej kontrolować przestrzeganie tej zasady, wszystkie pieniądze należne z tytułu prowizji najpierw będą trafiały na konto FIFA, kontrolowane przez powołaną do jego nadzoru tzw. izbę kompensacji, skąd po wersyfikacji będą dopiero przekazywane na konta wskazane przez agentów. To ma ukrócić proceder pobierania przez nich opłat z kilku źródeł.

FIFA chce również przywrócić obowiązkowe licencje dla agentów, które zniesiono przed czterema laty. FIFA chce również przywrócić obowiązkowe licencje dla agentów, które zniesiono przed czterema laty oraz egzaminy dla menadżerów. Ta regulacja nie spodoba się też piłkarzom, bo do tej pory swoim agentem mogli zrobić kogoś z najbliższej rodziny lub znajomych. Wystarczyło zarejestrować się w systemie i wykupić ubezpieczenie. Menedżerom piłkarzy nikt nie wyznaczał limitów prowizji za współpracę z klubami i graczami. Teraz będą mieli z tym gorzej, ale rekinom tego biznesu śmierć z głodu z pewnością nie zagrozi.

 

48 godzin sport

Iga Świątek z nominacją
Iga Świątek (na zdjęciu) znalazła się w gronie nominowanych w plebiscycie WTA w kategorii debiutantka roku. Wyróżnienie zostanie przyznane w głosowaniu dziennikarzy z całego świata, z zostanie ogłoszone 11 grudnia. Warszawianka w tym roku osiągnęła finał zawodów WTA w Lugano oraz doszła do IV rundy wielkoszlemowego Frech Open, a sezon zakończyła na 60. miejscu w rankingu WTA. Była już wyżej, bo na 49. pozycji, ale przez problemy zdrowotne po US Open musiała przerwać starty. Świątek ma niewielkie szanse na zdobycie nagrody w kategorii „debiutantka roku”, bo konkuruje z mocnymi rywalkami. Listę nominowanych nastolatek otwiera rewelacyjna Kanadyjka Bianca Andreescu, która triumfowała w US Open, znalazły się też na niej najmłodsza w tym gronie 15-letnia Amerykanka Cori Gauff oraz Czeszka Karolina Muchova, Kazaszka Jelena Rybakina i Ukrainka Dajana Jastremska.

Awans kadry Jerzego Brzęczka w rankingu FIFA
Piłkarska reprezentacja Polski awansowała z 21. na 19. pozycję w najnowszym rankingu FIFA. W zestawieniu prowadzi drużyna Belgii, a dwa kolejne miejsca zajmują zespoły Francji i Brazylii. Top 10 rankingu uzupełniają ekipy Anglii, Urugwaju, Chorwacji, Portugalii, Hiszpanii, Argentyny i Kolumbii.

Wyróżnienie dla Memoriału Kamili Skolimowskiej
Memoriał Kamili Skolimowskiej został doceniony przez światowe władze lekkoatletyczne i od przyszłego roku znajdzie się w gronie prestiżowych mityngów rozgrywanych w ramach nowego cyklu World Athletics Gold Continental Tour, drugiego po Diamentowej Lidze najważniejszego cykl zawodów lekkoatletycznych na świecie. Impreza stanie się areną dla konkurencji, które zostały usunięte z programu Diamentowej Ligi, jak rzuty dyskiem i młotem. Rozgrywany na Stadionie Śląskim w Chorzowie Memoriał Kamili Skolimowskiej będzie jedynym polskim mityngiem, który w nadchodzącym sezonie wejdzie do kalendarza imprez WAGCT.

Gra piłkarska ekstraklasa
Zestaw par 17. kolejki PKO Ekstraklasy. Piątek: Zagłębie Lubin – Górnik Zabrze, godz. 18:00; Wisła Płock – Lech Poznań, godz. 20:30. Sobota: Arka Gdynia – Pogoń Szczecin, godz. 15:00; Piast Gliwice – Śląsk Wrocław, godz. 17:30; Legia Warszawa – Korona Kielce, godz. 20:00. Niedziela: Raków Częstochowa – Jagiellonia Białystok, godz. 12:30; ŁKS Łódź – Cracovia, godz. 15:00; Wisła Kraków – Lechia Gdańsk, godz. 17:30.

Grosicki znów strzelił w angielskiej lidze
Zespół Hull City w 18. kolejce Championship (angielska II liga) pokonał u siebie Preston North End 4:0, a jedną z bramek dla gospodarzy zdobył Kamil Grosicki. Było to szóste ligowe trafienie skrzydłowego reprezentacji Polski w tym sezonie. Hull City z 26 punktami na koncie zajmuje obecnie 9. miejsce w liczącej 24 zespoły Championship.

Nasi koszykarze o wyjazd na igrzyska w Tokio powalcz w Kownie
W losowaniu grup kwalifikacji do koszykarskiego turnieju olimpijskiego w Tokio, które w minioną środę odbyło się w szwajcarskim Mies, reprezentacja Polski trafiła do grupy B wraz ze Słowenią i Angolą. Biało-czerwoni rywalizować będą w Kownie, gdzie do grupy A przydzielono zespoły Litwy (gospodarz turnieju kwalifikacyjnego), Korei Płd i Wenezueli. Afrykańska ekipa nie budzi respektu, ale Słoweńcy to mistrzowie Europy z 2017 roku, ponadto swój udział w imprezie w Kownie zapowiedział ich najlepszy obecnie koszykarz, robiący furorę w NBA Luka Doncić. Do półfinału w każdym z turniejów kwalifikacyjnych awans uzyskają po dwie drużyny z każdej z grup, które następnie rozegrają mecze półfinałów, których zwycięzcy zmierzą się w finale. Prawo gry w Tokio wywalczą jedynie zwycięzcy czterech turniejów, których gospodarzami w dniach 23-28 czerwca 2020 będą: kanadyjska Victoria, Split, Belgrad i Kowno.

48 godzin sport

Wenger dostał pracę w FIFA
Znany francuski trener piłkarski Arsene Wenger (na zdjęciu) został zatrudniony w FIFA w roli szefa komórki zajmującej się globalnym rozwojem piłki nożnej. 70-letni szkoleniowiec ma pomóc w rozwoju męskiej i żeńskiej piłki nożnej, a także w kwestiach technicznych dyscypliny. Będzie także członkiem panelu technicznego i przewodniczącym grupy analitycznej w FIFA. Wenger w maju 2018 roku został po 22 latach zwolniony z posady trenera Arsenalu Londyn i od tego czasu pozostawał bez zajęcia. Niedawno był wymieniany w gronie kandydatów do poprowadzenia ekipy Bayernu Monachium, ale jak się okazało, to on sam zgłosił swoją kandydaturę, którą władze Bayernu grzecznie, lecz stanowczo odrzuciły.

Świetna forma polskich siatkarzy grających we Włoszech
W 5. kolejce włoskiej ekstraklasy siatkarzy zespół Vero Volley Monza z Bartoszem Kurkiem w składzie pokonała u siebie Porto Robur Costa Ravenna 3:1, odnosząc pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Nasz czołowy siatkarz był liderem w swojej ekipie, zdobywając najwięcej punktów – 29. W swoich klubach zagrali też Mateusz Bieniek (Associazione Sportiva Volley Lube) i Bartosz Bednorz (Azimut Modena). Ten drugi odegrał ważną rolę w wygranym 3:0 spotkaniu z Top Volley Latina. 25-latek zdobył 12 punktów. Wysoką formę potwierdził też Bieniek. Jego Volley Lube łatwo pokonało Blu Vollet Weronę 3:0. Kluby Bednorza i Bieńka wygrały jak na razie wszystkie dotychczasowe spotkania. Z kolei Volley Monza Bartosza Kurka, dzięki pierwszemu zwycięstwu, awansowała na ósme miejsce w tabeli.

Król strzelców Euro 2008 i MŚ 2010 zakończył karierę
Król strzelców mistrzostw Europy 2008 i mistrzostw świata 2010 David Villa, obecnie zawodnik japońskiego zespołu Vissel Kobe, ogłosił, że po zakończeniu obecnego sezonu w J-League (zostały do rozegrania jeszcze trzy kolejki) zakończy piłkarską karierę. 38-letni hiszpański napastnik jest rekordzistą swojego kraju w liczbie goli strzelonych w narodowej drużynie (ma ich na koncie 59 w 98 meczach), w przeszłości był graczem m.in. Valencii CF, FC Barcelona i Atletico Madryt, w latach 2014-2018 występował w grającym w MLS w zespole New York City FC, a w Vissel Kobe grał od stycznia 2018 roku.

Gra pierwsza liga piłkarska
Zestaw par 18. kolejki. Sobota: Podbeskidzie Bielsko-Biała – Zagłębie Sosnowiec (godz. 12:40), Stomil Olsztyn – GKS Bełchatów (15:00), Chojniczanka Chojnice – Wigry Suwałki (16:00), GKS Tychy – Radomiak Radom (17:00), Sandecja Nowy Sącz – Bruk-Bet Nieciecza (17:00). Niedziela: Warta Poznań – Stal Mielec (12:40).

Kolejna porażka Polskiego Cukru i druga wygrana Anwilu
Koszykarze Polskiego Cukru przegrali na wyjeździe z litewskim Lietkabelisem Poniewież 83:98 w meczu 5. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów FIBA. Wicemistrzowie Polski, grający w grupie A, mają bilans 1-4 i coraz mniejsze szanse na awans do fazy play off. Lepiej radzi sobie ekipa Anwilu Włocławek, która rywalizuje w grupie B i w piątej kolejce pokonała u siebie belgijski Telenet Giants Antwerpia 80:71. Mistrzowie Polski mają bilans 2-3.

Kontratak Platiniego

Były prezydent UEFA Michel Platini od października tego roku znów może działać w futbolu po czteroletniej dyskwalifikacji za udział w futbolowej korupcji. Zaczął od windykacji od UEFA 7 mln euro.

Platini domaga się od obecnych władz europejskiej federacji piłkarskiej wypłaty zaległych pensji oraz zwrotu kosztów, jakie musiał ponieść walcząc w sądach o odzyskanie dobrego imienia. Francuskie media spekulują, że w grę wchodzi ponad siedem milionów euro.

Prezydentem UEFA Platini był od 2007 przez osiem kolejnych lat, ale 21 grudnia 2015 został ukarany przez FIFA wykluczeniem na osiem lat ze struktur piłkarskich oraz zakazem jakiejkolwiek. Była to sankcja za przyjęcie dwóch milionów franków szwajcarskich od ówczesnego przewodniczącego FIFA Josepha Blattera. Platini po długich sądowych bataliach ostatecznie został oczyszczony z tego zarzutu przez szwajcarski sąd, który uznał, że nie ma powodów sądzić, że wspomniane pieniądze nie były, jak twierdzili obaj działacze, wynagrodzeniem za pracę, którą Francuz wykonał na rzecz światowej federacji na podstawie ustnej umowy zawartej z Blatterem.

Komisja etyczna FIFA nie przyjęła jednak tego werdyktu i podtrzymała karę zawieszenia dla Platiniego, skracając ją jedynie z ośmiu do czterech lat. W październiku tego roku sankcja uległa wyczerpaniu i jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii futbolu, mistrz Europy z 1984 roku, znów może uczestniczyć z życiu piłkarskiej społeczności. Starania o odzyskanie utraconych pozycji 64-letni obecnie Platini zaczął jednak od żądania zapłaty przez UEFA wspomnianych wyżej siedmiu milionów franków. To mu raczej w europejskiej federacji nie przysporzy zwolenników i wątpliwe, by w najbliższych wyborach poważnie liczył się w rywalizacji o stanowisko prezydenta UEFA. mln euro.

 

 

Platini odbębnił karę

W poniedziałek 7 października zakończyła się kara czteroletniej dyskwalifikacji nałożona na byłego prezydenta UEFA Michela Platiniego. 64-letni francuski działacz już zapowiedział wielki powrót.

Platini odzyskał prawo do pracy w strukturach światowego futbolu i ogłosił, że zamierza powalczyć w najbliższych wyborach o fotel przewodniczącego FIFA, zajmowany obecnie przez Szwajcara włoskiego pochodzenia Gianniego Infantino. Już miesiąc przed upływem terminu kary Michel Platini przypomniał światu o swoim istnieniu udzielając po długiej przerwie kilku wywiadów. Mówił w nich, że padł ofiarą spisku „kilku kretynów”, ale nie zasugerował, że wśród nich widzi też obecnego sternika FIFA, który w latach 2009-2016, czyli w okresie gdy Platini pełnił funkcję prezydenta UEFA, był w europejskiej federacji sekretarzem generalnym.

Gwoli przypomnienia – Platini, jeszcze jako prezydent UEFA i jeden z wiceprzewodniczących FIFA, został zawieszony przez Komisję Etyki FIFA wraz z przewodniczącym organizacji Josephem Blatterem. Jednego (Blattera) oskarżono o wręczenie, a drugiego (Platiniego) o przyjecie łapówki w wysokości dwóch milionów franków szwajcarskich. Wszelkie odwołania nie poskutkowały i obaj musieli odcierpieć karę.Platini ma jednak poczucie, że został skrzywdzony i pała żądzą odwetu.
Dał temu wyraz w wywiadzie udzielonym francuskiemu „Le Monde”. „Niczego sobie nie zakazuję, choćby starań o przejęcie steru w FIFA. To byłaby piękna forma rewanżu za to, co mnie ze strony niektórych ludzi w tej organizacji spotkało. Wiele osób nie unikało ze mną kontaktów, tak że przez ten czas w ogóle nie czułem się zawieszony”. 64-letni Platini był szefem UEFA w latach 2007-2015. Uważa się go za jednego z najwybitniejszych piłkarzy w historii futbolu.