Cicha wojna UEFA z FIFA o mistrzostwa

Podczas odbytego we wrześniu tego roku 71. Kongresu FIFA znalazł się postulat zgłoszony przez federację piłkarską Arabii Saudyjskiej, aby mistrzostwa świata mężczyzn i kobiet rozgrywać w cyklu dwuletnim. Pomysł ten kontestuje jednak UEFA. Na razie konflikt nie przerodził się jeszcze w otwartą wojnę, ale sytuacja coraz wyraźniej ku temu zmierza.

Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej proponuje, aby począwszy od 2025 roku finały mistrzostw świata i mistrzostw kontynentalnych rozgrywać co dwa lata, a nie jak dotychczas, co cztery. W odpowiedzi 15 najsilniejszych europejskich federacji krajowych zagroziło nawet wystąpieniem ze struktur FIFA, lecz w tej chwili na czele buntu stanęły już władze UEFA, które jednak na razie kontestują pomysł FIFA jedynie metodami dyplomatycznymi. Chcąc uzyskać poparcie wszystkich 55 zrzeszonych w UEFA związków krajowych rozesłała do nich po cichu raport informujący o finansowych stratach, jakie europejski futbol może ponieść po zmianie częstotliwości mistrzowskich turniejów. Wyliczono, że mogą one sięgnąć nawet półtora miliarda euro.
Argumentów przeciwko pomysłowi FIFA jest oczywiście znacznie więcej, choćby gwałtowny wzrost obciążeń dla najlepszych piłkarzy, już przecież i tak z coraz większym trudem godzących występy w zespołach klubowych z grą w reprezentacjach narodowych. A bez udziału największych gwiazd futbolu kontynentalne czy światowe mistrzostwa nie będą budzić takiego zainteresowania kibiców i sponsorów, jak sądzą działacze FIFA, a zwłaszcza główny architekt projektu dwuletniego cyklu rozgrywek – Francuz Arsene Wenger, dyrektor rozwoju sportowego. Według forsowanej przez niego koncepcji FIFA mistrzostwa Europy miałyby być rozgrywane w odstępie dwuletnim – np. Euro 2025 i Euro 2027, podobnie jak mistrzostwa globu – np. MŚ 2026 i MŚ 2028. UEFA jest temu przeciwna, bo gdyby cykl dwuletni został wprowadzony, musiałaby np. zrezygnować z rozgrywania Ligi Narodów, bo na nią w piłkarskim kalendarzu zwyczajnie zabrakłoby miejsca. Kolejnym argumentem przeciw jest zmniejszenie wagi kwalifikacji, a także spowszednienie mistrzowskich turniejów, co znacząco wpływa na zainteresowanie nimi.
Kolejny problem jaki się wyłania przy analizie projektu FIFA, to kłopoty dla reprezentacji, które nie zakwalifikują się do żadnego z mistrzowskich turniejów. „Byłyby poza grą przez sześć miesięcy w roku, co odbiłoby się na zainteresowaniu fanów oraz sponsorów” – przekonuje UEFA w raporcie rozesłanym do wszystkich krajowych federacji. Zwraca też uwagę na aspekt ludzki: „Brak możliwości wprowadzania i testowania nowych zawodników, a także koncentracja ryzyka (kontuzjowany piłkarz mógłby stracić całe kwalifikacje), to bezdyskusyjna wady reformy proponowanej przez FIFA”.
Według analizy przygotowanej przez Europejską Unię Piłkarską na zmianie terminarza imprez mistrzowskich stracą też ligi, które musiałyby kończyć sezony do połowy maja. A w gęstym od wydarzeń piłkarskim kalendarzu trzeba uwzględnić europejskie rozgrywki pucharowe – Ligę Mistrzów, Ligę Europy, Ligę Konferencji Europy, wraz z rozbudowanymi przecie kwalifikacjami do tych rozgrywek.
UEFA zauważa też niebezpieczeństwo powielenia schematu znanego z siatkówki, gdzie wąska grupa najlepszych graczy jest intensywnie eksploatowana przez cały rok – w klubach i reprezentacjach narodowych, a reszta przez blisko pół roku praktycznie nie uczestniczy w grze o stawkę. Piłkarze w każdym roku równolegle musieliby walczyć w finałach MŚ i w kwalifikacjach do ME lub odwrotnie. Najlepsi gracze mogliby zapomnieć o wakacyjnej przerwie, co prowadziłoby do szybkiego ich zużycia fizycznego i psychicznego lub też do świadomego obniżenia motorycznej aktywności w grze. Według UEFA rozgrywane co dwa lata turnieje wcale nie ucieszyłyby kibiców. I na dowód przedstawia wyniki badań z których wynika, że aż 65 procent fanów futbolu pomysł rozgrywania MŚ lub ME co dwa lata uznało za niepotrzebny, bo prowadzący do przesytu. I ten argument wydaje się chyba najbardziej przekonujący za odrzuceniem projektu FIFA.

PZPN wypowie wojnę Anglikom za Glika?

Po meczu Polska – Anglia (1:1) FIFA na wniosek Anglików wszczęła dochodzenie w sprawie rzekomego rasistowskiego gestu Kamila Glika. Ponieważ śledztwo nie potwierdziło zarzutów wobec polskiego piłkarza, światowa federacja temat zamknęła. Teraz jednak to władze PZPN rozważają wystąpienie do FIFA z wnioskiem o ukaranie The Football Asssociation za fałszywe oskarżenie.

W minioną środę Jakub Kwiatkowski, menedżer piłkarskiej reprezentacji Polski, ale także rzecznik prasowy PZPN, poinformował za pośrednictwem Twittera o korzystnej decyzji światowej federacji w sprawie Kamila Glika. „Zgodnie z naszym stanowiskiem wyrażanym od samego początku, FIFA nie znalazła podstaw do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego względem Kamila Glika po absurdalnych oskarżeniach ze strony angielskiej federacji. Sprawa, przynajmniej na gruncie FIFA, została zamknięta” – napisał Kwiatkowski. Sam Glik nie miał w tej kwestii żadnych obaw, co dobitnie podkreślał w wypowiedziach przed październikowymi meczami biało-czerwonych z San Marino i Albanią. Co nie zmienia jednak faktu, że przez kilka tygodni ciążyło nad nimi widmo surowych sankcji, w tym kary zawieszenia co najmniej na 10 meczów reprezentacji Polski. I choćby tylko z tego powodu nie powinno się tej sprawy uznać za zakończoną bez stosownej riposty wobec tych, którzy rzucili takie bezpodstawne oskarżenie.
Regulamin Dyscyplinarny FIFA umożliwia polskiej stronie podjęcie takich działań. Jeden z jego punktów wyraźnie stanowi, że „kto dopuszcza się fałszywych oskarżeń, sam może zostać ostatecznie ukarany”. Prezes PZPN Cezary Kulesza w medialnych wypowiedziach nie ukrywał, że w przypadku uniewinnienia Glika, czego był absolutnie pewny, rozważy wystąpienie z pozwem przeciwko Anglikom. I jego stanowisko w tej kwestii chyba nie uległo złagodzeniu, albowiem zaraz po ogłoszeniu decyzji FIFA z kręgów decyzyjnych naszej piłkarskiej federacji wyciekły wieści, iż dyskutowane jest podjęcia takich kroków. „Czekamy na przesłanie akt sprawy z FIFA i po analizie tych dokumentów podejmiemy decyzję, co dalej” – poinformował media dyrektor biura zarządu PZPN Piotr Szefer.
Dla przypomnienia – w trakcie meczu Polska – Anglia doszło do scysji między Kamilem Glikiem a Kyle’m Walkerem, a potem zaraz po gwizdku kończącym pierwszą połowę z naszym piłkarzem słownie starł się też Harry Maguire. I to właśnie on jeszcze w przerwie meczu ponoć zgłosił działaczom angielskiej federacji rasistowskie zachowanie Glika wobec Walkera, a ci jeszcze zanim skończyła się przerwa naskarżyli o tym sędziom. Arbitrzy w myśl obowiązujących przepisów opisali zdarzenie w meczowym protokole podkreślając jednak wyraźnie, że jest to wersja podana przez stronę angielską. Ponieważ jednak oskarżenie zostało zapisane w protokole meczowym, FIFA musiała niejako z urzędu zbadać jego zasadność. Anglicy oskarżali Glika o tzw. gest małpy rzekomo wykonany przez polskiego piłkarza w kierunku Walkera. W rzeczywistości Glik pokazał tylko rywalowi gestem, że „za dużo dyskutujesz”.
Sprawa rewanżu na angielskiej federacji za bezpodstawne oskarżenie nie jest jednak ani tak oczywista, ani też prosta do przeprowadzenia. Co prawda punkt 19.2 Regulaminu Dyscyplinarnego FIFA stanowi, że „Ktokolwiek w bezpodstawny lub nieodpowiedzialny sposób oskarża, sam może być ukarany”, ale jak dotąd nie zdarzyło się, aby po uniewinnieniu jakiegoś piłkarza od oskarżeń o rasizm czy przejaw nietolerancji jego macierzysta federacja wystąpiła z żądaniem ukarania oskarżających. Tak więc gdyby PZPN poszedł na prawną wojnę z Anglikami, byłby to precedens w skali światowej.
Sprawa musiałaby wrócić na wokandę Komitetu Dyscyplinarnego FIFA, o ile w ogóle zostałaby przyjęta do rozpatrzenia. Bo chociaż przepisy na to pozwalają, to w praktyce skorzystanie z tego zapisu nie jest łatwe. PZPN musiałby udowodnić, że angielskie oskarżenia były wyłącznie wynikiem złej woli oskarżających, którzy doskonale wiedzieli, że nagannego zachowania ze strony polskiego piłkarza nie było, a mimo to oskarżyli go z premedytacją, chcąc w rzeczywistości tym sposobem wyeliminować go ze sportowej rywalizacji. Sęk w tym, że Anglicy, a szerzej Brytyjczycy, stoją w awangardzie walki z wszelkimi przejawami rasizmu i nietolerancji, a nawet w ostatnimi czasy popadli w tej kwestii w nadgorliwość i nader chętnie rzucają oskarżeniami, zwłaszcza przeciwko rywalom, z którymi nie za dobrze radzili sobie na boisku.
Ale udowodnić im złe intencje będzie niezwykle trudno, albowiem dla FIFA i UEFA nadgorliwość w walce z rasizmem nie jest grzechem, więc działacze FA zawsze będą mogli powiedzieć, że wydawało im się, że taki gest miał miejsce, dlatego zgłosili sprawę do wyjaśnienia, zgodnie z zasadami krzewionymi przez władze światowego futbolu. Wygrana PZPN w sporze z FA nie jest więc możliwa, zatem wypowiedzenie futbolowej wojny Anglikom nie ma żadnego sensu, bo nie przyniesie żadnych profitów, tylko same straty.

Europejskie drużyny z marszu pojadą na mundial w Katarze

Francuski dziennik „L’Equipe” donosi, że piłkarze z klubów europejskich powołani na mundial w Katarze zostaną zwolnieni na zgrupowania swoich reprezentacji narodowych dopiero 14 listopada 2022 roku.

Taka decyzja oznacza, że selekcjonerzy europejskich reprezentacji będą mieli kadrowiczów do dyspozycji zaledwie na tydzień przed rozpoczęciem mistrzostw świata. To skomplikuje im przygotowania do mundialu i de facto sprawi, że piłkarze rozpoczną zmagania o mistrzostwo świata „z marszu”.
Termin przyszłorocznego mundialu jest nietypowy, bo z powodu bardzo wysokich temperatur, jakie panują nad Zatoką Perską w czerwcu i lipcu, imprezę przesunięto na przełom listopada i grudnia. Mistrzostwa świata w Katarze mają się rozpocząć 21 listopada 2022 roku, a skończyć 18 grudnia.
Jeszcze w dziejach mistrzostw świata nie organizowano ich tak późno, nawet gdy odbywały się w Urugwaju w 1930 roku, Argentynie w 1978 roku czy Republice Południowej Afryki w 2010 roku, nie przesuwano turnieju na późną jesień. Mundial w Katarze odbędzie się więc nie jak zwykle po zakończeniu klubowego sezonu piłkarskiego, lecz w środku rozgrywek w ligach krajowych i rozgrywek pucharowych.
„L’Equipe” publikuje list, jaki UEFA wysłała do wszystkich zrzeszonych w niej krajowych federacji. Informuje w nim, od kiedy zacznie prowadzić rozliczenie za udział zawodników w mistrzostwach świata. Termin zwolnienia piłkarz z obowiązków klubowych Europejska Unia Piłkarska wyznaczyła na 14 listopada 2022 roku i od tego dnia naliczane będą finansowe rekompensaty wypłacane klubom za udział ich piłkarzy w światowym czempionacie. Tak więc 13 europejskich drużyn zakwalifikowanych do udziału w katarskim mundialu będzie miało ledwie tydzień na przygotowania, w tym rozegranie sparingów. Rewelacji francuskiej gazety UEFA oficjalnie nie potwierdziła, niewykluczone zatem, że projekt taki jest dopiero w fazie konsultacji. Ale gdyby został zrealizowany, byłoby to kuriozalne rozwiązanie, bo przecież nie tylko europejskie zespoły musiałyby do zmagań w mistrzostwach świata przystąpić „w ciemno”.

Eliminacje MŚ Katar 2022: Duńczycy i Niemcy już awansowali

Europa będzie mogła wystawić w finałach mistrzostw świata w Katarze 13 drużyn. W eliminacjach na dwie kolejki przed końcem zmagań awans zapewniły już sobie reprezentacje Danii i Niemiec. Pozostałych ośmiu zwycięzców grup poznamy w listopadzie, a o trzy pozostałe miejsca w barażach powalczy 12 drużyn.

Turniej finałowy mistrzostw świata w Katarze odbędzie się w dniach 21 listopada – 18 grudnia 2022 roku. Wezmą w nich udział 32 reprezentacje. Dla drużyn z Europy przeznaczonych jest 13 miejsc, o które w eliminacjach walczy 55 reprezentacji zrzeszonych w UEFA. Rywalizacja toczy się w 10 grupach, z których bezpośredni awans do turnieju finałowego wywalczą tylko zwycięzcy. Drużyny, które zajmą drugie miejsca w swoich grupach uzyskają prawo gry w barażach, które wyłonią pozostałych trzech finalistów. W barażach, zaplanowanych w dniach 24-29 marca 2022 roku zagrają również dwie najlepsze drużyny spośród zwycięzców grup Ligi Narodów (w oparciu o klasyfikację Ligi Narodów), które zajęły miejsca poza pierwszą dwójką w swojej grupie
eliminacyjnej.
A oto jak wygląda sytuacja w poszczególnych grupach po rozegranych w październiku 7. i 8. kolejce gier.

Grupa A
W grupie A w grze o awans liczą się już tylko dwie drużyny – Serbia i Portugalia. O tym, która z nich ostatecznie awansuje z pierwszego miejsca, zadecyduje bezpośrednie starcie w ostatniej kolejce. Obecnie w tabeli prowadzi Serbia, ale Portugalczycy rozegrali jeden mecz mniej, więc jeśli 11 listopada pokonają Irlandię, oni wysuną się na prowadzenie, a jeszcze podejmą Serbów u siebie.
Wyniki grupy A:

  1. kolejka: Portugalia – Azerbejdżan 1:0, Serbia – Irlandia 3:2; 2. kolejka: Irlandia – Luksemburg 0:1, Serbia – Portugalia 2:2;
  2. kolejka: Azerbejdżan – Serbia 1:2, Luksemburg – Portugalia 1:3; 4. kolejka: Luksemburg – Azerbejdżan 2:1, Portugalia – Irlandia 2:1; 5. kolejka: Irlandia – Azerbejdżan 1:1, Serbia – Luksemburg 4:1; . kolejka: Irlandia – Serbia 1:1, Azerbejdżan – Portugalia 0:3; 7. kolejka: Luksemburg – Serbia 0:1, Azerbejdżan – Irlandia 0:3; 8. kolejki: Portugalia – Luksemburg 5:0, Serbia – Azerbejdżan 3:1.
  3. Serbia 7 17 16:8
  4. Portugalia 6 16 16:4
  5. Luksemburg 6 6 5:14
  6. Irlandia 6 5 8:8
  7. Azerbejdżan 7 1 4:15
    Mecze do rozegrania:
    11 listopada: Azerbejdżan – Luksemburg, Irlandia – Portugalia;
    14 listopada: Luksemburg – Irlandia, Portugalia – Serbia.
    Grupa B
    W grupie B żadna z drużyn nie może być nawet pewna zajęcia drugiej lokaty, bowiem wciąż matematyczne szanse zachowuje trzecia w tabeli Grecja. W najlepszej sytuacji znajduje się Szwecja, która już w pierwszej listopadowej kolejce może zapewnić sobie awans. Stanie się tak, jeżeli pokona na wyjeździe Gruzję, a Hiszpania nie pokona Grecji. Możliwe jednak, że zwycięzcę grupy wyłoni dopiero mecz w ostatniej kolejce Hiszpanów ze Szwedami.
    Wyniki grupy B:
  8. kolejka: Hiszpania – Grecja 1:1, Szwecja – Gruzja 1:0; 2. kolejka: Gruzja – Hiszpania 1:2, Kosowo – Szwecja 0:3; 3. kolejka: Grecja – Gruzja 1:1, Hiszpania – Kosowo 3:1;
  9. kolejka: Szwecja – Hiszpania 2:1, Gruzja – Kosowo 0:1; 5. kolejka: Hiszpania – Gruzja 4:0, Kosowo – Grecja 1:1; 6. kolejka: Kosowo – Hiszpania 0:2, Grecja – Szwecja 2:1;
  10. kolejka: Szwecja – Kosowo 3:0, Gruzja – Grecja 0:2; 8. kolejka: Szwecja – Grecja 2:0, Kosowo – Gruzja 1:2.
  11. Szwecja 6 15 12:3
  12. Hiszpania 6 13 13:5
  13. Grecja 6 9 7:6
  14. Gruzja 7 4 4:12
  15. Kosowo 7 4 4:14
    Mecze do rozegrania:
    11 listopada: Gruzja – Szwecja, Grecja – Hiszpania; 14 listopada: Gruzja – Kosowo, Hiszpania – Szwecja.

Grupa C
W grupie C dwie pierwsze lokaty maja już zapewnione reprezentacje Włoch i Szwajcarii. Obie drużyny mają po tyle samo punktów, więc nawet ich bezpośrednie starcie 12 listopada nie rozstrzygnie kwestii bezpośredniego awansu i o tym, która z nich zajmie ostatecznie pierwsze miejsce rozstrzygnie się dopiero trzy dni później w ostatniej kolejce spotkań.
Wyniki grupy C:

  1. kolejka: Bułgaria – Szwajcaria 1:3, Włochy – Irlandia Północna 2:0; 2. kolejka: Bułgaria – Włochy 0:2, Szwajcaria – Litwa 1:0;
  2. kolejka: Litwa – Włochy 0:2, Irlandia Północna – Bułgaria 0:0; 4. kolejka: Włochy – Bułgaria 1:1, Litwa – Irlandia Północna 1:4;
  3. kolejka: Szwajcaria – Włochy 0:0, Bułgaria – Litwa 1:0; 6. kolejka: Irlandia Płn – Szwajcaria 0:0, Włochy – Litwa 5:0;
  4. kolejka: Szwajcaria – Irlandia Płn 2:0, Litwa – Bułgaria 3:0; 8. kolejka: Litwa – Szwajcaria 0:4, Bułgaria – Irlandia Płn 2:1
  5. Włochy 6 14 12:1
  6. Szwajcaria 6 14 10:1
  7. Bułgaria 7 8 6:10
  8. Irlandia Płn 6 5 5:7
  9. Litwa 6 3 4:18
    Mecze do rozegrania:
    12 listopada: Irlandia Płn. – Litwa, Włochy – Szwajcaria; 15 listopada: Irlandia Płn. – Włochy, Szwajcaria – Bułgaria.
    Grupa D
    W grupie D szanse na bezpośredni awans lub zajęcie drugiego miejsca nadal mają aż cztery drużyny. W najlepszej sytuacji są Francuzi, którzy przepustkę na mundial mogą sobie zaklepać już w przedostatniej serii gier, co nie powinno być trudne, bo zagrają z najsłabszą w grupie ekipą Kazachstanu. Druga w tabeli Ukraina szanse na wyprzedzenie aktualnych mistrzów świata będzie miała tylko w przypadku ich porażki z Kazachstanem oraz gdy Finlandia nie wygra z Bośnią i Hercegowiną. A i Finowie mają jeszcze szanse na pierwszą lokatę, chociaż mocno teoretyczne, bo warunkiem jest ich wygrana na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną, która też będzie miała o co grać, albowiem wciąż ma jeszcze szanse na zajęcie drugiej lokaty.
    Wyniki grupy D:
  10. kolejka: Finlandia – Bośnia i Hercegowina 2:2, Francja – Ukraina 1:1; 2. kolejka: Kazachstan – Francja 0:2, Ukraina – Finlandia 1:1; 3. kolejka: Bośnia i Hercegowina – Francja 0:1, Ukraina – Kazachstan 1:1;
  11. kolejka: Francja – Bośnia i Hercegowina 1:1, Kazachstan – Ukraina 2:2; 5. kolejka: Francja – Ukraina 1:1, Finlandia – Kazachstan 1:0; 6. kolejka: Francja – Finlandia 2:0, Bośnia i Hercegowina – Kazachstan 2:2;
  12. kolejka: Finlandia – Ukraina 1:2, Kazachstan – Bośnia i Hercegowina 0:2; 8. kolejka: Ukraina – Bośnia i Hercegowina 1:1, Kazachstan – Finlandia 0:2;
  13. Francja 6 12 8:3
  14. Ukraina 7 9 9:8
  15. Finlandia 6 8 7:7
  16. BiH 6 7 8:7
  17. Kazachstan 7 3 5:12
    Mecze do rozegrania:
    13 listopada: Bośnia i Hercegowina – Finlandia, Francja – Kazachstan;
    16 listopada: Finlandia – Francja, Bośnia i Hercegowina – Ukraina.

Grupa E
Belgia jest już bardzo blisko awansu, bo drużynie Roberto Martineza wyjazd do Kataru zapewni zwycięstwo nad Estonią w 9. kolejce. Natomiast kwestia drugiego miejsca rozstrzygnie się dopiero w ostatniej kolejce, ale w tej chwili chyba w lepszej sytuacji są Walijczycy, bo w sześciu meczach zdobyli tyle samo punktów, co Czesi w siedmiu, a dwa ostatnie spotkania zagrają na swoim terenie, a u siebie nawet z Belgami są w stanie zdobyć punkt, a co dopiero z najsłabszą w grupie Białorusią.
Wyniki grupy E:

  1. kolejka: Belgia – Walia 3:1, Estonia – Czechy 2:6; 2. kolejka: Białoruś – Estonia 4:2, Czechy – Belgia 1:1; 3. kolejka: Belgia – Białoruś 8:0, Walia – Czechy 1:0; 4. kolejka: Estonia – Belgia 2:5, Czechy – Białoruś 1:0;
  2. kolejka: Belgia – Czechy 3:0, Białoruś – Walia 2:3; 6. kolejka: Białoruś – Belgia 0:1, Walia – Estonia 0:0; 7. kolejka: Czechy – Walia 2:2, Estonia – Białoruś 2:0;8. kolejka: Białoruś – Czechy 0:2, Estonia – Walia 0:1.
  3. Belgia 6 16 21:4
  4. Czechy 7 11 12:9
  5. Walia 6 11 8:7
  6. Estonia 6 4 8:16
  7. Białoruś 7 3 6:19
    Mecze do rozegrania:
    13 listopada: Walia – Białoruś, Belgia – Estonia; 16 listopada: Walia – Belgia, Czechy – Estonia.

Grupa F
Rywalizacja w grupie F już została rozstrzygnięta. Awans w imponującym stylu wywalczyła reprezentacja Danii, wygrywając wszystkie mecze bez straty bramki i strzelając 27 goli. W walce o drugą lokatę na placu gry pozostały już tylko zespoły Szkocji i Izraela, ale w lepszej sytuacji są Szkoci, bo mają cztery punkty przewagi i w perspektywie mecz z najsłabszą w grupie Mołdawią. Jeśli wygrają, zapewnią sobie udziała w barażach.
Wyniki grupy F:

  1. kolejka: Izrael – Dania 0:2, Mołdawia – Wyspy Owcze 1:1, Szkocja – Austria 2:2;
  2. kolejka: Dania – Mołdawia 8:0, Austria – Wyspy Owcze 3:1, Izrael – Szkocja 1:1;
  3. kolejka: Austria – Dania 0:4, Mołdawia – Izrael 1:4, Szkocja – Wyspy Owcze 4:0;
  4. kolejka: Dania – Szkocja 2:0, Mołdawia – Austria 0:2, Wyspy Owcze – Izrael 0:4;
  5. kolejka: Szkocja – Mołdawia 1:0, Wyspy Owcze – Dania 0:1, Izrael – Austria 5:2;
  6. kolejka: Austria – Szkocja 0:1, Wyspy Owcze – Mołdawia 2:1, Dania – Izrael 5:0;
  7. kolejka: Szkocja – Izrael 3:2, Wyspy Owcze – Austria 0:2, Mołdawia – Dania 0:4;
  8. kolejka: Dania – Austria 1:0, Wyspy Owcze – Szkocja 0:1, Izrael – Mołdawia 2:1;
  9. Dania 8 24 27:0
  10. Szkocja 8 16 13:7
  11. Izrael 8 13 18:15
  12. Austria 8 10 11:14
  13. Wyspy Owcze 8 4 4:17
  14. Mołdawia 8 1 4:24
    Mecze do rozegrania:
    12 listopada: Mołdawia – Szkocja, Dania – Wyspy Owcze; Austria – Izrael;
    15 listopada: Izrael – Wyspy Owcze, Szkocja – Dania, Austria – Mołdawia.

Grupa G
W grupie G prowadzącą w tabeli Holandię mogą jeszcze na finiszu wyprzedzić reprezentacje Norwegii i Turcji, ale to pomarańczowi są jednak w najlepszej sytuacji, bo w ostatniej kolejce podejmą Norwegów u siebie. Gdyby jednak obu tym zespołom powinęła się noga w meczach w 9. kolejce, może na tym skorzystać Turcja, ale chyba nawet nad Bosforem nikt na serio na to nie liczy.
Wyniki grupy G:

  1. kolejka: Turcja – Holandia 4:2, Gibraltar – Norwegia 0:3, Łotwa – Czarnogóra 1:2;
  2. kolejka: Czarnogóra – Gibraltar 4:1, Norwegia – Turcja 0:3, Holandia – Łotwa 2:0;
  3. kolejka: Gibraltar – Holandia 0:7, Czarnogóra – Norwegia 0:1, Turcja – Łotwa 3:3;
  4. kolejka: Łotwa – Gibraltar 3:1, Norwegia – Holandia 1:1, Turcja – Czarnogóra 2:2;
  5. kolejka: Łotwa – Norwegia 0:2, Holandia – Czarnogóra 4:0, Gibraltar – Turcja 0:3;
  6. kolejka: Holandia – Turcja 6:1, Czarnogóra – Łotwa 0:0, Norwegia – Gibraltar 5:1;
  7. kolejka: Turcja – Norwegia 1:1, Łotwa – Holandia 0:1, Gibraltar – Czarnogóra 0:3;
  8. kolejka: Norwegia – Czarnogóra 2:0, Łotwa – Turcja 1:2, Holandia – Gibraltar 6:0;
  9. Holandia 8 19 29:6
  10. Norwegia 8 17 15:6
  11. Turcja 8 15 19:15
  12. Czarnogóra 8 11 11:11
  13. Łotwa 8 5 8:13
  14. Gibraltar 8 0 3:34
    Mecze do rozegrania:
    13 listopada: Norwegia – Łotwa, Turcja – Gibraltar, Czarnogóra – Holandia;
    16 listopada: Gibraltar – Łotwa, Czarnogóra – Turcja, Holandia – Norwegia.

Grupa H
Sytuacja w grupie H na dwie kolejki przed zakończeniem rywalizacji jest dość klarowna. Reprezentacje Rosji i Chorwacji na pewno zajmą dwie czołowe lokaty i między sobą rozstrzygną kwestię bezpośredniego awansu na mundial. W lepszej sytuacji są Rosjanie, którzy już 11 listopada mogą rozstrzygnąć ten wyścig, jeśli pokonają Cypr, a Chorwacja nie wygra z Maltą. Raczej jednak zapowiada się, że o awansie zadecyduje bezpośrednia potyczka Chorwatów z Rosjanami w ostatniej serii gier.
Wyniki grupy H

  1. kolejka: Cypr – Słowacja 0:0, Malta – Rosja 1:3, Słowenia – Chorwacja 1:0;
  2. kolejka: Rosja – Słowenia 2:1, Chorwacja – Cypr 1:0, Słowacja – Malta 2:2 ;
  3. kolejka: Cypr – Słowenia 1:0, Chorwacja – Malta 3:0, Słowacja – Rosja 2:1;
  4. kolejka: Malta – Cypr 3:0, Rosja – Chorwacja 0:0, Słowenia – Słowacja 1:1;
  5. kolejka: Cypr – Rosja 0:2, Słowenia – Malta 1:0, Słowacja – Chorwacja 0:1;
  6. kolejka: Chorwacja – Słowenia 3:0, Rosja – Malta 2:0, Słowacja – Cypr 2:0;
  7. kolejka: Cypr – Chorwacja 0:3, Malta – Słowenia 0:4, Rosja – Słowacja 1:0;
  8. kolejka: Cypr – Malta 2:2, Chorwacja – Słowacja 2:2, Słowenia – Rosja 1:2;
  9. Rosja 8 19 13:5
  10. Chorwacja 8 17 13:3
  11. Słowacja 8 10 9:8
  12. Słowenia 8 10 9:9
  13. Malta 8 5 8:17
  14. Cypr 8 5 3:13
    Mecze do rozegrania:
    11 listopada: Rosja – Cypr, Malta – Chorwacja, Słowacja – Słowenia;
    14 listopada: Malta – Słowacja, Słowenia – Cypr, Chorwacja – Rosja.

Grupa I
Biało-Czerwoni po wtorkowej wygranej 1:0 nad Albanią awansowali na drugie miejsce w tabeli jeśli w listopadzie pokonają Andorę, a Albania nie wygra z Anglią, to zagrają w barażach. Na pierwsze miejsce szanse mają jedynie matematyczne, bo Anglicy musieliby przegrać z Albańczykami, a Polacy wysoko pokonać Andorę i Węgry, żeby uzyskać lepszy bilans bramkowy od ekipy trenera Garetha Southgate’a. Ale „Synowie Albionu” po wpadce z Węgrami z pewnością nie pokpią sprawy.
Wyniki grupy I:

  1. kolejka: Węgry – Polska 3:3, Andora – Albania 0:1, Anglia – San Marino 5:0;
  2. kolejka: Polska – Andora 3:0, Albania – Anglia 0:2, San Marino – Węgry 0:3;
  3. kolejka: Anglia – Polska 2:1, Andora – Węgry 1:4, San Marino – Albania 0:2;
  4. kolejka: Polska – Albania 4:1, Węgry – Anglia 0:4, Andora – San Marino 2:0;
  5. kolejka: San Marino – Polska 1:7, Anglia – Andora 4:0, Albania – Węgry 1:0;
  6. kolejka: Polska – Anglia 1:1, Węgry – Andora 2:1, Albania – San Marino 5:0;
  7. kolejka: Polska – San Marino 5:0, Anglia – Andora 5:0, Węgry – Albania 0:1;
  8. kolejka: Albania – Polska 0:1, Anglia – Węgry 1:1, San Marino – Andora 0:3;
  9. Anglia 8 20 24:3
  10. Polska 8 17 25:8
  11. Albania 8 15 11:7
  12. Węgry 8 11 13:12
  13. Andora 8 6 7:19
  14. San Marino 8 0 1:32
    Mecze do rozegrania:
    12 listopada: Andora – Polska, Węgry – San Marino, Anglia – Albania; 15 listopada: San Marino – Anglia, Albania – Andora, Polska – Węgry.

Grupa J
Reprezentacja Niemiec na dwie kolejki przed zakończeniem rywalizacji ma już awans na mundial w kieszeni. Podopieczni trenera Hansiego Flicka mają siedem punktów przewagi nad zajmującą drugie miejsce Rumunią. O lokatę premiowana udziałem w barażach w tej grupie oprócz Rumunów szanse mają także zespoły Macedonii Północnej, Armenii i Islandii. Rozstrzygnięcie w tej kwestii poznamy jednak dopiero w ostatniej kolejce spotkań.
Wyniki grupy J:

  1. kolejka: Niemcy – Islandia 3:0, Liechtenstein – Armenia 0:1, Rumunia – Macedonia Północna 3:2;
  2. kolejka: Armenia – Islandia 2:0, Macedonia – Liechtenstein 5:0, Rumunia – Niemcy 0:1;
  3. kolejka: Armenia – Rumunia 3:2, Niemcy – Macedonia 1:2, Liechtenstein – Islandia 1:4;
  4. kolejka: Macedonia – Armenia 0:0, Liechtenstein – Niemcy 0:2, Islandia – Rumunia 0:2;
  5. kolejka: Niemcy – Armenia 6:0, Rumunia – Liechtenstein 2:0, Islandia – Macedonia 2:2;
  6. kolejka: Islandia – Niemcy 0:4, Armenia – Liechtenstein 1:1, Macedonia – Rumunia 0:0;
  7. kolejka: Niemcy – Rumunia 2:1, Liechtenstein – Macedonia 0:4, Islandia – Armenia 1:1;
  8. kolejka: Macedonia – Niemcy 0:4, Islandia – Liechtenstein 4:0, Rumunia – Armenia 1:0;
  9. Niemcy 8 21 23:3
  10. Rumunia 8 13 11:8
  11. Macedonia 8 12 15:10
  12. Armenia 8 12 8:11
  13. Islandia 8 8 11:15
  14. Liechtenstein 8 1 2:23
    Mecze do rozegrania:
    11 listopada: Armenia – Macedonia Płn., Rumunia – Islandia, Niemcy – Liechstenstein; 14 listopada: Liechstenstein – Rumunia, Armenia – Niemcy, Macedonia Płn. – Islandia.

Pierwszy raz graliśmy o wszystko z Albanią

Reprezentacja Albanii w rankingu FIFA zajmuje 69. miejsce, Polska 24. We wrześniu w Warszawie biało-czerwoni rozbili Albańczyków 4:1, a w ogóle w 11 spotkaniach przegrali z nimi tylko raz, w 1953 roku. Nie było więc większych powodów do niepokoju przed wtorkową potyczką w Tiranie. Ale dla obu drużyn był to „mecz o wszystko” i jak to w takich meczach bywa, mogło być różnie. Na szczęście obyło się bez sensacji – Polska wygrała 1:0 i wróciła na 2. miejsce w grupie za Anglią, która sensacyjnie zremisowała na Wembley z Węgrami 1:1.

Wtorkowy mecz z Albanią był 10 występem naszej piłkarskiej reprezentacji pod wodzą trenera Paulo Sousy. Portugalski szkoleniowiec zaczął pracę z kadrą biało-czerwonych w marcu od remisu w eliminacjach MŚ 2022 z Węgrami (3:3), zwycięstwa z Andorą (3:0) i porażki na Wembley z Anglią (1:2). Potem były dwa remisy w spotkaniach towarzyskich z Rosją (1:1) i Islandią (2:2), a następnie w fazie grupowej Euro 2020/21 porażki 1:2 ze Słowacją i 2:3 ze Szwecją oraz remis 1:1 z Hiszpanią.
Nic dziwnego, że do efektów pracy Paulo Sousy mieliśmy wiele zastrzeżeń i z obawą czekaliśmy na kolejne mecze w kwalifikacjach do przyszłorocznego mundialu w Katarze. We wrześniu biało-czerwoni zaskoczyli jednak pozytywnie zwycięstwami nad Albanią (4:1), San Marino (7:1) i remisem 1:1 z Anglią na Stadionie Narodowym w Warszawie. Jednak mimo zdobycia siedmiu punktów sytuacja polskiej drużyny w tabeli grupy I nie była najlepsza. Na zajęcie premiowanego bezpośrednim awansem do finałów mistrzostw świata pierwszego miejsca biało-czerwoni szanse mieli już tylko teoretyczne, bo liderzy grupy Anglicy musieliby przegrać co najmniej dwa z ostatnich czterech spotkań, a ponieważ jedyne punkty i bramki w tych eliminacjach stracili w potyczkach z Polakami, nikt nawet nie zakładał, że u siebie na Wembley „Synowie Albionu” przegrają z Węgrami i Albańczykami, a na wyjazdach z najsłabszymi w stawce ekipami Andory i San Marino.
Naszej drużynie pozostawał więc tylko walka o zajęcie drugiej lokaty premiowanej udziałem w przyszłorocznych barażach. W siódmej kolejce gier nieoczekiwanie na najgroźniejszego konkurenta biało-czerwonych do zajęcia drugiego miejsca w grupie I wyrosła drużyna Albanii, która w Budapeszcie pokonała Węgry 1:0 i zepchnęła reprezentację Polski na trzecią pozycję. Sytuacja nie była jeszcze na naszych piłkarzy całkiem beznadziejna, bo tracili do Albańczyków tylko jeden punkt, lecz w perspektywie mieli rewanżowy mecz w Tiranie. I nie mogli go przegrać, bowiem w takim przypadku ich strata urosłaby do czterech punktów, a w listopadowej serii gier zespół Albanii miał do rozegrania mecze z Anglią na wyjeździe i Andorą u siebie, zatem w ciemno można było założyć, że zdobędzie co najmniej trzy punkty.
Tak więc wtorkowy mecz był dla naszej reprezentacji z gatunku tych „o wszystko”, ale takim był także dla trenera Paulo Sousy i jego licznego sztabu współpracowników. Ewentualna porażka oznaczałaby przecież de facto koniec szans na wywalczenie awansu do mistrzostw świata w Katarze, a co za tym idzie, również koniec misji portugalskiego szkoleniowca. Czarny scenariusz na szczęście się nie ziścił.
Mimo wysokiej wygranej biało-czerwonych we wrześniowej potyczce z Albańczykami na Stadionie Narodowym (4:1) nikt w Polsce przed rewanżowym meczem w Tiranie nie był pewny wygranej. Zespół prowadzony przez włoskiego szkoleniowca Edoarda Reję swoim występem w Warszawie mocno zaskoczył, bo dotąd panowało u nas przekonanie, ze reprezentacja Albanii to wciąż europejski outsider, niewiele tylko lepszy od Andory, San Marino, Gibraltaru czy Kosowa. Tymczasem od wielu lat w tym niewielkim, liczącym niewiele ponad trzy miliony mieszkańców bałkańskim kraju piłka nożna jest sportem planowo rozwijanym. Stoi za tym miejscowy oligarcha Armand Duka, który od 20 lat jest nie tylko szefem albańskiej federacji, ale też jej hojnym mecenasem. Jego zasługą jest znacząca poprawa piłkarskiej infrastruktury oraz jakości szkolenia piłkarzy, do czego przyczyniają się głównie włoscy trenerzy.
I właśnie włoski futbol jest wzorcem, który Albańczycy naśladują u siebie, ale też który ich piłkarze najchętniej wybierają decydując się na zagraniczny transfer. Ten trend jest widoczny w składzie kadry narodowej, w której występuje regularnie 8-10 zawodników na co dzień grających w klubach Serie A. Drugim kierunkiem popularnym wśród albańskich piłkarzy jest liga turecka, z której do reprezentacji trener Reja powołuje co najmniej 6-8 kadrowiczów.
Włoski selekcjoner reprezentacji Albanii ma więc do dyspozycji całkiem sporą grupę niezłej klasy zawodników, z której jeszcze na dodatek potrafił zestawić mocny i wciąż rozwijający się piłkarsko zespół. Pięć lat temu, o czym mało kto w Polsce pamięta, Albania także grała w mistrzostwach Europy, po raz pierwszy w historii, a teraz chce po raz pierwszy wystąpić też w finałach mistrzostw świata. Tacy piłkarze, jak Keidi Bare, który na co dzień gra w Espanyolu Barcelona, Erat Djimsiti z Atalanty Bergamo czy klubowy kolega Jana Bednarka z Southamptonu Armando Broja, nie są już w europejskim futbolu anonimowi.
Zwycięzca wtorkowego meczu nie był więc oczywisty w przypadku obu zespołów, bo przecież „na papierze” więcej atutów miał polski zespół i nawet bukmacherzy dawali mu większe szanse na triumf. W medialnych spekulacjach przewidywany skład biało-czerwonych różnił się diametralnie od tego, który w minioną sobotę pokonał w Warszawie San Marino 5:0. Pewniakami do występu przeciwko Albańczykom byli Wojciech Szczęsny, Kamil Glik, Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Grzegorz Krychowiak, Mateusz Klich, Przemysław Frankowski, Jakaub Moder, Piotr Zieliński, Adam Buksa, Karol Świderski i rzecz jasna Robert Lewandowski.
Polska ekipa nie zaniedbała niczego pod względem organizacyjnym. Przyleciał do Tirany w poniedziałek, zamieszkała niespełna pół kilometra od Air Albania Stadium, na którym został rozegrany wtorkowy mecz. To najnowocześniejszy sportowy obiekt w Albanii – został oddany do użytku w 2019 roku. W jednym z rogów stadionu znajduje się 24-piętrowy, najwyższy w Albanii budynek (112 metrów), w którym mieści się m.in. hotel. Reprezentacja Anglii wygrała na tym stadionie z Albańczykami 2:0. Taki rezultat urządzał także biało-czerwonych, ale ponieważ nawet po rządami Paulo Sousy nasza reprezentacja wciąż jest „boską drużyną”, w takim rozumieniu, że tylko Bóg wie, jak zagra w danym meczu, nie mogliśmy mieć we wtorek o 20:45 takiego samego miłego uczucia pewności zwycięstwa biało-czerwonych, jakie nam towarzyszyło przed rozpoczęciem sobotniego spotkania z San Marino.

W tym kluczowym dla rywalizacji o awans do mistrzostw świata meczu 8. kolejki grupy I reprezentacja Polski wygrała z Albańczykami 1:0. Gola dla biało-czerwonych strzelił w 77. minucie wprowadzony po przerwie za Adama Buksę Karol Świderski, a asystę zanotował Mateusz Klich. Nasi piłkarze nie mogli się nawet nacieszyć tym golem, bo albańscy kibice zaczęli ich obrażać i obrzucać różnymi przedmiotami. Sędzia przerwał mecz na blisko kwadrans, ale po wznowieniu gry na boisku wciąż panował niepodzielnie polski zespół i zasłużenie zdobył komplet punktów. Dzięki wygranej biało-czerwoni wyprzedzili w tabeli Albańczyków i przed listopadowymi meczami z Andorą i Węgrami ponownie są na drugim miejscu w tabeli. Mają jednak tylko trzy punkty straty do prowadzących Anglików, którzy niespodziewanie tylko zremisowali na Wembley 1:1.

Albania – Polska 0:1
Gol: Karol Świderski (77).
Albania: 1. Etrit Berisha – 4. Elseid Hysaj, 18. Ardian Ismajli, 15. Marash Kumbulla, 5. Frédéric Veseli, 20. Lorenc Trashi (65, 3. Ermir Lenjani) – 21. Odise Roshi (78, 22. Nedim Bajrami), 19. Ylber Ramadani, 7. Keidi Bare (78, 9. Enis Çokaj), 11. Myrto Uzuni (58, 17. Armando Broja) – 10. Rey Manaj.
Polska: 1. Wojciech Szczęsny – 3. Paweł Dawidowicz, 15. Kamil Glik, 5. Jan Bednarek (90, 6. Michał Helik) – 7. Kamil Jóźwiak (71, 19. Przemysław Frankowski), 10. Grzegorz Krychowiak, 20. Piotr Zieliński, 16. Jakub Moder (46, 14. Mateusz Klich), 21. Tymoteusz Puchacz (90, 18. Bartosz Bereszyński) – 8. Adam Buksa (71, 11. Karol Świderski), 9. Robert Lewandowski.
Żółte kartki: Ismajli, Hysaj, Ramadani – Buksa, Bednarek, Puchacz.
Sędziował: Clément Turpin (Francja).
Widzów: 22 000.
Mecz przerwany w 78. minucie z powodu obrzucenia boiska przedmiotami przez kibiców.

Tabela grupy I:

  1. Anglia 8 20 24:3
  2. Polska 8 17 25:8
  3. Albania 8 15 11:7
  4. Węgry 8 11 1:12
  5. Andora 8 6 7:19
  6. San Marino 8 0 1:32

Tłok wokół Złotej Piłki

Redakcja „France Football” w tym roku zamierza przyznać nagrodę „Złotej Piłki”, czego nie zrobiła z powodu pandemii w 2020 roku. Wtedy pewniakiem do jej zdobycia był Robert Lewandowski, ale w tym roku jego szanse są niewielkie.

W ubiegłym roku Bayern Monachium wygrał Ligę Mistrzów, ale też zdobył mistrzostwo, Puchar i Superpuchar Niemiec, Superpuchar Europy oraz Klubowe Mistrzostwo Świata, a Robert Lewandowski był nie tylko najskuteczniejszym strzelcem zespołu, lecz także jego kluczową postacią. Był więc niejako naturalnym kandydatem na laureata „Złotej Piłki”. Redaktorom „France Football” wygrana polskiego piłkarza w ich plebiscycie nie mieściła się w głowie i pod pretekstem pandemii koronawirusa zdecydowali się zrezygnować z przyznania nagrody za 2020 rok. „Lewy” musiał więc zadowolić się tytułami „Piłkarzem Roku” UEFA i FIFA. tym roku Lewandowski szans na zwycięstwo w plebiscycie francuskiego tygodnika już nie ma, bowiem Bayern nie powtórzył sukcesów z sezonu 2019/20 i chociaż polski napastnik był najskuteczniejszym strzelcem w Europie, a zdobywając 41 bramek został królem strzelców Bundesligi bijąc legendarny rekord Gerda Muellera, w tym roku na czele kolejki po indywidualne nagrody stoją piłkarze mistrza Europy reprezentacji Włoch, zwycięzcy Ligi Mistrzów Chelsea Londyn oraz… Leo Messi, który poprowadził zespół Argentyny do triumfu w Copa America.
Redakcja „France Football” na razie podała tylko termin i miejsce ogłoszenia laureatów tegorocznej nagrody – ceremonia odbędzie się w poniedziałek 29 listopada w paryskim Theatre du Chatelet. Lista nominowanych do nagrody „Złotej Piłki” zostanie podana do wiadomości 8 października. Według bukmacherów głównym faworytem jest Messi, sześciokrotny zdobywca tego prestiżowego trofeum. Wśród jego konkurentów wymienia się pomocnika reprezentacji Włoch i Chelsea Jorginho oraz bramkarza ekipy Italii i MVP turnieju Euro 2020/21 Gialuigiego Donnarummę, a także Francuzów N’Golo Kante i Kyliana Mbappe, Belgów Kevina de Bruyne, Romelu Lukaku. Lewandowski wymieniany jest na końcu tej listy.

Konflikt UEFA z FIFA o mistrzostwa świata

Władze UEFA nie zmieniają swojego niechętnego stanowiska w sprawie kontrowersyjnego pomysłu FIFA, by finały mistrzostw świata rozgrywać nie co cztery, lecz co dwa lata. Europejska Unia Piłkarska w wydanym kilka dni temu oświadczeniu wyraziła swoje rozczarowanie faktem, że światowa federacja forsuje projekt bez konsultacji z innymi podmiotami, nawet tak ważnymi w rodzinie FIFA, jak federacje regionalne.

Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej od maja tego roku propaguje pomysł organizowania mistrzostw świata nie co cztery, jak dotychczas, a co dwa lata. W mediach za zmianą częstotliwości grania o światowy czempionat mocno optują zwłaszcza prezydent FIFA Gianni Infantino oraz dyrektora ds. rozwoju futbolu w światowej federacji, znany francuski trener Arsene Wenger. Wedle propagowanej przez nich koncepcji rozgrywanie finałów mistrzostw globu co dwa lata pociągnęłoby za sobą zmianę cyklu rozgrywek o mistrzostwo Europy, które także miałyby odbywać się co dwa lata. Prezydent UEFA Aleksander Ceferin z miejsca zakwestionował ten pomysł. „To irracjonalny pomysł, niemożliwy do zrealizowania. Nie będziemy brali w tym udziału, a z tego co wiem, Ameryka Południowa ma podobne zdanie. Więc powodzenia z takim mundialem. Sądzę, że nigdy do wprowadzenia dwuletniego cyklu nie dojdzie, bo to jest bardzo mocno wbrew najważniejszym wartościom futbolu” – stwierdził słoweński sternik europejskiego futbolu.
A w minioną środę na stronie oficjalnej stronie internetowej Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA.com) pojawił się komunikat, w którym m.in. napisano: „UEFA jest rozczarowana przyjętym sposobem postępowania, który na razie polega na publicznym ogłaszaniu projektów radykalnych reform bez wcześniejszego umożliwienia jej i innym udziałowcom uczestnictwa w spotkaniach konsultacyjnych. Jak wyliczono, mundial co dwa lata nie tylko zwiększyłby obciążenie organizmów piłkarzy, ale też zmniejszyłby prestiż turnieju. Co więcej, wpłynąłby negatywnie na rozwój kobiecego futbolu, przyćmionego rok do roku ważnymi imprezami mężczyzn. To tylko niektóre z poważnych wątpliwości dotyczących propozycji FIFA, jakie nasuwają się na pierwszy rzut oka. Nie można ich zlekceważyć zasłaniając się promocyjnymi sloganami o rzekomych korzyściach bardziej rozbudowanego kalendarza turniejów” – podkreślono w oświadczeniu opublikowanym
przez UEFA.
Już najbliższy piłkarski mundial, w 2022 roku w Katarze, stał się kością niezgody między światową i europejską federacją. Powodem jest przede wszystkim nietypowy termin turnieju, bo z uwagi na wysokie temperatury panujące w Katarze w czerwcu i lipcu imprezę przeniesiono na przełom listopada i grudnia, a ten termin mocno koliduje z intensywnymi w Europie w tym czasie rozgrywkami w ligach krajowych i europejskich pucharach.

Eliminacje MŚ Katar 2022: Duńscy piłkarze zadziwiają Europę

We wtorek i środę europejskie drużyny narodowe rozegrały ostatnie spotkania w drugiej serii gier eliminacyjnych do przyszłorocznych mistrzostw świata w Katarze. O krok od awansu są niepokonani w grupie F Duńczycy, którzy w sześciu meczach strzeli 22 gole nie tracąc żadnego. W równie dobrej sytuacji są prowadzący w grupie D Francuzi.

Europejskie eliminacje do finałów mistrzostw świata w 2022 roku przekroczyły półmetek. Do rozegrania pozostały dwie serie spotkań, w październiku i listopadzie. W najlepszej sytuacji przed finiszem rozgrywek są prowadzący w grupie F z kompletem 18 punktów po sześciu spotkaniach Duńczycy. We wtorek półfinaliści tegorocznych mistrzostw Europy rozgromili u siebie zespół Izraela 5:0, poprawiając swój niesamowity bilans bramkowy na 22:0! Drugą lokatę w tej grupie zajmują Szkoci, ale mają do Duńczyków już 7 punktów straty, a w perspektywie jeszcze mecz z nimi, który zapewne będzie już o nic, bo wcześniej „Duński dynamit” zapewne zmiecie z boiska drużyny Mołdawii, Austrii i Wysp Owczych i przepustkę na mundial w Katarze wywalczy sobie zapewne już w październiku.
Na zwycięską ścieżkę w grupie D wkroczyli w końcu aktualni mistrzowie świata Francuzi, którzy wprawdzie także są jak dotąd niepokonani, tylko że z sześciu rozegranych przez siebie meczów wygrali połowę, a resztę zremisowali. W ostatnim wrześniowym spotkaniu pokonali jednak aspirującą do walki o drugą lokatę Finlandię 2:0 i z dorobkiem 12 punktów umocnili się na pierwszym miejscu w grupie, ale drugi w tabeli zespół Ukrainy (5 pkt) ma o jeden mecz rozegrany mniej, a trzeci w stawce Finowie (też mają 5 pkt) aż dwa mecze. Wątpliwe jednak aby ekipa Francji dała im się wyprzedzić.
Pokaz mocy w ostatnim spotkaniu wrześniowej serii gier dała w grupie G reprezentacja Holandii, gromiąc prowadzącą po pięciu kolejkach drużynę Turcji aż 6:1. Pomarańczowi dzięki tej wysokiej wygranej awansowali na pierwsze miejsce, ale mają tyle samo punktów co druga Norwegia (13), a tylko dwa „oczka” mniej od Turków. Te trzy zespoły między sobą rozstrzygną, który pojedzie na mundial z pierwszego miejsca, a który będzie musiał o to powalczyć w barażach.
W grupie A na czoło tabeli z dorobkiem 13 punktów wskoczyli Portugalczycy, którzy mimo osłabienia absencją pauzującego za kartki Cristiano Ronaldo bez trudu pokonali 3:0 outsidera grupy Azerbejdżan. Druga w stawce ekipa Serbii ma do nich wprawdzie tylko dwa punkty straty, lecz w perspektywie wyjazdowe starcie z Portugalią na jej terenie (u siebie zremisowali z tym zespołem 2:2), tak więc z tej grupy raczej na pewno awansują Portugalczycy, a Serbowie zagrają w barażach.
Efekt „nowej miotły” zadziałał w reprezentacji Niemiec. Pod wodzą nowego selekcjonera kadry Hansiego Flicka niemiecki zespół pokonał Liechtenstein 2:0, Armenię 6:0 oraz Islandię 4:0, dzięki czemu z 15 pkt na koncie wyszedł na prowadzenie w grupie J i ma już cztery punkty przewagi nad drugą w tabeli drużyną Armenii. Ale Ormianie nie mogą być jeszcze pewni utrzymania chociaż drugiej lokaty, bowiem tuż za plecami mają ścigające ich zespoły Rumunii i Macedonii Północnej.
W grupie E prowadzi Belgia, która w sześciu meczach zgromadziła 16 punktów i ma już awans do mundialu de facto w kieszeni, bo mogąca jeszcze dogonić belgijski zespół ekipa Walii w ostatnim spotkaniu wrześniowej serii gier tylko zremisowała bezbramkowo z ostatnią w grupie Estonią i chociaż ma dwa rozegrane mecze mniej od Belgii, to teraz nawet jeśli je wygra to i tak już na fotel lidera się nie wciśnie. W tej grupie z pierwszej pozycji na pewno awansuje Belgia. Skomplikowana jest natomiast sytuacja w grupie H. Na czele są zespoły Chorwacji i Rosji, które mają po 13 pkt na koncie i cztery „oczka” przewagi nad trzecią w tabeli Słowacją i już sześć na czwartą Słowenią. Wygląda na to, że to Rosjanie i Chorwaci między sobą stoczą walkę o bezpośredni awans na mundial.
W grupie B pierwsze miejsce zajmują Hiszpanie i zapewne tak już zostanie do końca zmagań w tej grupie. Ścigający się z nimi Szwedzi w ostatnim wrześniowym meczu nieoczekiwanie przegrali z przeciętnie dotąd spisującą się Grecją 1:1 i chociaż mają dwa mecze mniej na koncie, to oba muszą bezwzględnie wygrać, żeby dogonić Hiszpanów w liczbie punktów. I mają jeszcze w perspektywie wyjazdową potyczkę z tym zespołem (u siebie Szwedzi pokonali Hiszpanię 2:1), dlatego faworytem do awansu z tej grupy jest hiszpańska drużyna.
Podobnie wygląda sytuacja w grupie C, w której na czele znajdują się aktualni mistrzowie Europy Włosi. Naciskają na nich Szwajcarzy, którzy mają sześć punktów mniej, ale też dwa spotkania mniej na koncie, lecz czeka ich jeszcze wyjazdowa potyczka z ekipą Italii, więc chyba nawet oni nie mają złudzeń, że czekają ich baraże.

Wyniki eliminacji MŚ Katar 2022

GRUPA A

  1. kolejka
    Portugalia – Azerbejdżan 1:0, Serbia – Irlandia 3:2
  2. kolejka
    Irlandia – Luksemburg 0:1, Serbia – Portugalia 2:2
  3. kolejka
    Azerbejdżan – Serbia 1:2, Luksemburg – Portugalia 1:3
  4. kolejka
    Luksemburg – Azerbejdżan 2:1; Portugalia – Irlandia 2:1;
  5. kolejka
    Irlandia – Azerbejdżan 1:1; Serbia – Luksemburg 4:1
  6. kolejka
    Irlandia – Serbia 1:1; Azerbejdżan – Portugalia 0:3
  1. Portugalia 5 13 11:4
  2. Serbia 5 11 12:7
  3. Luksemburg 4 6 5:8
  4. Irlandia 5 2 5:8
  5. Azerbejdżan 5 1 3:9

GRUPA B

  1. kolejka
    Hiszpania – Grecja 1:1, Szwecja – Gruzja 1:0
  2. kolejka
    Gruzja – Hiszpania 1:2, Kosowo – Szwecja 0:3
  3. kolejka
    Grecja – Gruzja 1:1, Hiszpania – Kosowo 3:1
  4. kolejka
    Szwecja – Hiszpania 2:1; Gruzja – Kosowo 0:1
  5. kolejka
    Hiszpania – Gruzja 4:0; Kosowo – Grecja 1:13
  6. kolejka
    Kosowo – Hiszpania 0:2; Grecja – Szwecja 2:1
  1. Hiszpania 6 13 13:5
  2. Szwecja 4 9 7:3
  3. Grecja 4 6 5:4
  4. Kosowo 5 4 3:9
  5. Gruzja 5 1 2:9

GRUPA C

  1. kolejka
    Bułgaria – Szwajcaria 1:3, Włochy – Irlandia Północna 2:0
  2. kolejka
    Bułgaria – Włochy 0:2, Szwajcaria – Litwa 1:0
  3. kolejka
    Litwa – Włochy 0:2, Irlandia Północna – Bułgaria 0:0
  4. kolejka
    Włochy – Bułgaria 1:1; Litwa – Irlandia Północna 1:4
  5. kolejka
    Szwajcaria – Włochy 0:0; Bułgaria – Litwa 1:0
  6. kolejka
    Irlandia Płn – Szwajcaria 0:0; Włochy – Litwa 5:0
  1. Włochy 6 14 12:1
  2. Szwajcaria 4 8 4:1
  3. Irlandia Płn 4 5 4:3
  4. Bułgaria 5 5 3:6
  5. Litwa 4 0 1:13

GRUPA D

  1. kolejka
    Finlandia – Bośnia i Herc. 2:2, Francja – Ukraina 1:1
  2. kolejka
    Kazachstan – Francja 0:2, Ukraina – Finlandia 1:1
  3. kolejka
    Bośnia i Hercegowina – Francja 0:1, Ukraina – Kazachstan 1:1
  4. kolejka
    Francja – Bośnia 1:1; Kazachstan – Ukraina 2:2
  5. kolejka
    Francja – Ukraina 1:1; Finlandia – Kazachstan 1:0
  6. kolejka
    Francja – Finlandia 2:0; Bośnia i Herc. – Kazachstan 2:2
  1. Francja 6 12 8:3
  2. Ukraina 5 5 6:6
  3. Finlandia 4 5 4:5
  4. Bośnia i Hercegowina 4 3 5:6
  5. Kazachstan 5 3 5:8

GRUPA E

  1. kolejka
    Belgia – Walia 3:1, Estonia – Czechy 2:6
  2. kolejka
    Białoruś – Estonia 4:2, Czechy – Belgia 1:1
  3. kolejka
    Belgia – Białoruś 8:0, Walia – Czechy 1:0
  4. kolejka
    Estonia – Belgia 2:5; Czechy – Białoruś 1:0
  5. kolejka
    Belgia – Czechy 3:0; Białoruś – Walia 2:3
  6. kolejka
    Białoruś – Belgia 0:1; Walia – Estonia 0:0
  1. Belgia 6 16 21:4
  2. Czechy 5 7 8:7
  3. Walia 4 7 5:5
  4. Białoruś 5 3 6:15
  5. Estonia 4 1 6:15

GRUPA F

  1. kolejka
    Izrael – Dania 0:2, Mołdawia – Wyspy Owcze 1:1, Szkocja – Austria 2:2
  2. kolejka
    Dania – Mołdawia 8:0, Austria – Wyspy Owcze 3:1, Izrael – Szkocja 1:1
  3. kolejka
    Austria – Dania 0:4, Mołdawia – Izrael 1:4,
    Szkocja – Wyspy Owcze 4:0
  4. kolejka
    Dania – Szkocja 2:0; Mołdawia – Austria 0:2; Wyspy Owcze – Izrael 0:4
  5. kolejka
    Szkocja – Mołdawia 1:0; Wyspy Owcze – Dania 0:1; Izrael – Austria 5:2
  6. kolejka
    Austria – Szkocja 0:1; Wyspy Owcze – Mołdawia 2:1; Dania – Izrael 5:0
  1. Dania 6 18 22:0
  2. Szkocja 6 11 9:5
  3. Izrael 6 10 14:11
  4. Austria 6 7 9:13
  5. Wyspy Owcze 6 4 4:14
  6. Mołdawia 6 1 3:18

GRUPA G

  1. kolejka
    Turcja – Holandia 4:2, Gibraltar – Norwegia 0:3,
    Łotwa – Czarnogóra 1:2
  2. kolejka
    Czarnogóra – Gibraltar 4:1, Norwegia – Turcja 0:3, Holandia – Łotwa 2:0
  3. kolejka
    Gibraltar – Holandia 0:7, Czarnogóra – Norwegia 0:1, Turcja – Łotwa 3:3
  4. kolejka
    Łotwa – Gibraltar 3:1; Norwegia – Holandia 1:1; Turcja – Czarnogóra 2:2
  5. kolejka
    Łotwa – Norwegia 0:2; Holandia – Czarnogóra 4:0; Gibraltar – Turcja 0:3
  6. kolejka
    Holandia – Turcja 6:1; Czarnogóra – Łotwa 0:0; Norwegia – Gibraltar 5:1
  1. Holandia 6 13 22:6
  2. Norwegia 6 13 12:5
  3. Turcja 6 11 16:13
  4. Czarnogóra 6 8 8:9
  5. Łotwa 6 5 7:10
  6. Gibraltar 6 0 3:25

GRUPA H

  1. kolejka
    Cypr – Słowacja 0:0, Malta – Rosja 1:3,
    Słowenia – Chorwacja 1:0
  2. kolejka
    Rosja – Słowenia 2:1, Chorwacja – Cypr 1:0,
    Słowacja – Malta 2:2
  3. kolejka
    Cypr – Słowenia 1:0, Chorwacja – Malta 3:0,
    Słowacja – Rosja 2:1
  4. kolejka
    Malta – Cypr 3:0; Słowenia 1:0; Rosja – Chorwacja 0:0; Słowenia – Słowacja 1:1
  5. kolejka
    Cypr – Rosja 0:2; Słowenia – Malta 1:0; Słowacja – Chorwacja 0:1
  6. kolejka
    Chorwacja – Słowenia 3:0; Rosja – Malta 2:0; Słowacja – Cypr 2:0
  1. Chorwacja 6 13 8:1
  2. Rosja 6 13 10:4
  3. Słowacja 6 9 7:5
  4. Słowenia 6 7 4:7
  5. Malta 6 4 6:11
  6. Cypr 6 4 1:8

GRUPA I

  1. kolejka
    Węgry – Polska 3:3, Anglia – San Marino 5:0,
    Andora – Albania 0:1
  2. kolejka
    Polska – Andora 3:0, Albania – Anglia 0:2,
    San Marino – Węgry 0:3
  3. kolejka
    Anglia – Polska 2:1, Andora – Węgry 1:4,
    San Marino – Albania 0:2
  4. kolejka
    Polska – Albania 4:1; Węgry – Anglia 0:4; Andora – San Marino 2:0
  5. kolejka
    San Marino – Polska 1:7; Anglia – Andora 4:0; Albania – Węgry 1:0
  6. kolejka
    Polska – Anglia 1:1; Węgry – Andora 2:1; Albania – San Marino 5:0
  1. Anglia 6 16 18:2
  2. Albania 6 12 10:6
  3. Polska 6 11 19:8
  4. Węgry 6 10 12:10
  5. Andora 6 3 4:14
  6. San Marino 6 0 1:24

GRUPA J

  1. kolejka
    Niemcy – Islandia 3:0, Liechtenstein – Armenia 0:1,
    Rumunia – Macedonia Płn. 3:2
  2. kolejka
    Armenia – Islandia 2:0, Macedonia Płn. – Liechtenstein 5:0, Rumunia – Niemcy 0:1
  3. kolejka
    Armenia – Rumunia 3:2, Niemcy – Macedonia Płn.1:2, Liechtenstein – Islandia 1:4
  4. kolejka
    Macedonia Północna – Armenia 0:0; Liechtenstein – Niemcy 0:2; Islandia – Rumunia 0:2
  5. kolejka
    Niemcy – Armenia 6:0; Rumunia – Liechtenstein 2:0;
    Islandia – Macedonia Północna 2:2
  6. kolejka
    Islandia – Niemcy 0:4; Armenia – Liechtenstein 1:1; Macedonia Północna – Rumunia 0:0
  1. Niemcy 6 15 17:2
  2. Armenia 6 11 7:9
  3. Rumunia 6 10 9:6
  4. Macedonia 6 9 11:6
  5. Islandia 6 4 6:14
  6. Liechtenstein 6 1 2:15

48 godzin sport

Japończycy nie chcą KMŚ
Agencja Kyodo, powołując się na anonimowe źródła, poinformowała, że japońska federacja piłkarska postanowiła zrzec się praw do organizacji Klubowych Mistrzostw Świata, które miały odbyć się w grudniu, ze względu na ograniczenia i bezpieczeństwo sanitarne związane w pandemią Covid-19. Turniej miał się odbyć w Japonii po raz dziewiąty w historii, tym razem na stadionie w Yokohamie. FIFA szuka nowej lokalizacji. W tym roku, przełożone z 2020 roku KMŚ rozegrane zostały w lutym w Ar-Rajjan w Katarze. Triumfował w nich Bayern Monachium z Robertem Lewandowskim w składzie, który w finale pokonał meksykańskim Tigres UANL 1:0.

Zmarzlik w parze z Janowskim
Speedway of Nations to kontynuacja drużynowego Pucharu Świata i jeszcze wcześniejszych drużynowych mistrzostw świata. Zawody w obecnej formule (drużynę tworzy dwóch seniorów i zawodnik do lat 21) są rozgrywane od 2018 roku. W trzech dotychczasowych edycjach triumfowała ekipa Rosji. W tegorocznych zawodach w reprezentacji Polski wystartują dwaj najlepsi nasi żużlowcy – Bartosz Zmarzlik i Maciej Janowski oraz młodzieżowiec Dominik Kubera. Półfinały zostaną rozegrane w łotewskim Dyneburgu 17 i 18 września. Polacy powalczą z zespołami Szwecji, Danii, Czech, Finlandii, Słowenii i USA. Po dwie najlepsze ekipy z obu półfinałów wywalczą automatyczny awans do wielkiego finału, który odbędzie się 16 października w Manchesterze.

Gra piłkarska ekstraklasa
Zestaw par 7. kolejki. Sobota (11 września): Cracovia – Górnik Zabrze, godz. 15:00; Jagiellonia Białystok – Stal Mielec, godz. 17:30; Śląsk Wrocław – Legia Warszawa, godz. 20:00. Niedziela: Piast Gliwice – Zagłębie Lubin, godz. 12:30; Warta Poznań – Bruk-Bet Nieciecza, godz. 12:30; Wisła Kraków – Lechia Gdańsk, godz. 15:00; Raków Częstochowa – Lech Poznań, godz. 17:30; Poniedziałek: Górnik Łęczna – Wisła Płock, godz. 18:00; Radomiak Radom – Pogoń Szczecin, godz. 20:30.

Kubica znów na torze Formuły 1
Robert Kubica wystartuje w wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Włoch na torze Monza. Polski kierowca zastąpi z ekipie zakażonego koronawirusem Fina Kimiego Raikkonena. Informację tę oficjalnie potwierdziła ekipa Alfa Romeo Racing Orlen. Będzie to drugi z rzędu występ Kubicy w barwach szwajcarskiej ekipy. W poprzedni weekend ścigał się w Grand Prix Holandii i zajął 15. miejsce. GP Włoch odbędzie się 12 września. Początek wyścigu o godz. 15:00.

MKOl zawiesił Koreę Płn
Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) zawiesił Koreę Północną za rezygnację z udziału w letnich igrzyskach w Tokio. Wykluczenie z ruchu olimpijskiego ma potrwać do końca 2022 roku, nie oznacza to jednak, że reprezentacja tego kraju nie będzie mogła wystąpić w zimowych igrzyskach w Pekinie. Korea Północna jako jedyny kraj nie wysłała do Tokio żadnego sportowca.