48 godzin sport

Nowy termin French Open 2021
Iga Świątek (na zdjęciu) pod koniec maja stanie do walki w obronie tytułu mistrzyni French Open. Francuska Federacja Tenisowa zdecydowała, że wielkoszlemowy turniej na ziemnych korach im. Rolanda Garrosa w Paryżu w tym roku rozpocznie się 30 maja, a nie jak wcześniej planowano 23 maja. Kończący turniej finałowy pojedynek mężczyzn odbędzie się 13 czerwca. Informację podał dziennik „L’Equipe”. Nowy termin zapewni organizatorom przychód większy o kilkadziesiąt milionów euro, jeśli oczywiście we Francji zostaną do tego czasu złagodzone restrykcje związane z pandemią koronawirusa. Przesunięcie terminu paryskiej imprezy spowoduje sporą rewolucję w tenisowym kalendarzu. Prawdopodobnie anulowane bądź przełożone zostaną turnieje na trawie: ATP w Stuttgarcie, ATP i WTA w s’Hertogenbosch, WTA w Nottingham. Jeśli do tego dojdzie francuska federacja tenisowa prawdopodobnie będzie musiała wypłacić odszkodowania organizatorom tych turniejów.

Lekki spadek biało-czerwonych w rankingu FIFA
W najnowszym rankingu Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) reprezentacja Polski została sklasyfikowana na 21. miejscu, co oznacza spadek o dwie lokaty. Z grupowych rywali biało-czerwonych w eliminacjach mistrzostw świata najwyższą pozycję w zestawieniu zajmuje Anglia (4). Niżej od reprezentacji Polski plasują się natomiast zespoły Węgier (37), Albanii (66), Andory (158) i San Marino (210). Z przeciwników biało-czerwonych w fazie grupowej tegorocznych mistrzostw Europy najwyżej sklasyfikowana została Hiszpania (6), po niej Szwecja (18), a Słowacja zajmuje 36. lokatę. Liderem rankingu jest Belgia, przed Francją i Brazylią.

Polski napastnik dokazuje na tureckich boiskach
Artur Sobiech strzelił gola dla zespołu Fatih Karagumruk SK w wygranym u siebie 1:0 meczu 33. kolejki tureckiej ekstraklasy z Hatayspor Kulubu. To siódme ligowe trafienie 30-letniego polskiego napastnika w obecnym sezonie. Sobiech wszedł na boisko dopiero w 61. minucie, ale zdążył zapewnić swojej drużynie komplet punktów. Ekipa Fatih zajmuje aktualnie siódmą lokatę z dorobkiem 48 punktów i ma jeden mecz zaległy do rozegrania.

Pakistan i Czad wyrzucone na margines piłkarskiej społeczności
FIFA podjęła decyzję o zawieszeniu dwóch reprezentacji piłkarskich – Pakistanu i Czadu. W obu przypadkach powodem sankcji jest ingerencja przedstawicieli władz państwowych w działalność krajowych federacji. W Czadzie doszło do rozwiązania władz futbolowego związku przez ministra młodzieży i sportu, natomiast w Pakistanie do siłowego przejęcia władzy przez byłego prezesa federacji Syeda Ashfaqa Hussaina Shaha z pominięciem akceptowanych przez FIFA procedur wyborczych. Według statutu FIFA oba zawieszone krajowe związki tracą wszelkie prawa członkowskie w światowej federacji, ich reprezentacje nie mogą rywalizować na arenie międzynarodowej, a inni członkowi FIFA maja zakaz utrzymywania z nimi jakichkolwiek kontaktów.

W ekstraklasie siatkarek zaczyna się walka o medale
W półfinałowych potyczkach fazy play off ekstraklasy siatkarek zespół Developres SkyRes Rzeszów, którego trenerem jest były selekcjoner męskiej reprezentacji Polski Stephane Antiga, w trzech meczach wyeliminował ŁKS Commercecon Łódź (0:3, 3:0 i 3:1), a w drugim półfinale drużyna zwyciężyła drużyna Grupy Azoty Chemika Police po wygranych 3:0 i 3:1z ekipą E.Leclerc Moya Radomka Radom. W wielkim finale Tauron Ligi zmierzą się zatem ekipy z Rzeszowa i Polic, zaś o brązowe medale powalczą zespoły ŁKS Commercecon Łódź i E.Leclerc Moya Radomki Radom. Pierwsze mecze między tymi zespołami odbędą się 10 kwietnia.

Wyniki eliminacji MŚ Katar 2022

GRUPA A

  1. kolejka
    Portugalia – Azerbejdżan 1:0
    Serbia – Irlandia 3:2
  2. kolejka
    Irlandia – Luksemburg 0:1
    Serbia – Portugalia 2:2
  3. kolejka
    Azerbejdżan – Serbia 1:2
    Luksemburg – Portugalia 1:3
  1. Portugalia 3 7 6:3
  2. Serbia 3 7 7:5
  3. Luksemburg 2 3 2:3
  4. Azerbejdżan 2 0 1:3
  5. Irlandia 2 0 2:4

GRUPA B

  1. kolejka
    Hiszpania – Grecja 1:1
    Szwecja – Gruzja 1:0
  2. kolejka
    Gruzja – Hiszpania 1:2
    Kosowo – Szwecja 0:3
  3. kolejka
    Grecja – Gruzja 1:1
    Hiszpania – Kosowo 3:1
  1. Hiszpania 3 7 6:3
  2. Szwecja 2 6 4:0
  3. Grecja 2 2 2:2
  4. Gruzja 3 1 2:4
  5. Kosowo 2 0 1:6

GRUPA C

  1. kolejka
    Bułgaria – Szwajcaria 1:3
    Włochy – Irlandia Północna 2:0
  2. kolejka
    Bułgaria – Włochy 0:2
    Szwajcaria – Litwa 1:0
  3. kolejka
    Litwa – Włochy 0:2
    Irlandia Północna – Bułgaria 0:0
  1. Włochy 3 9 6:0
  2. Szwajcaria 2 6 4:1
  3. Irlandia Północna 2 1 0:2
  4. Bułgaria 3 1 1:5
  5. Litwa 2 0 0:3

GRUPA D

  1. kolejka
    Finlandia – Bośnia i Hercegowina 2:2
    Francja – Ukraina 1:1
  2. kolejka
    Kazachstan – Francja 0:2
    Ukraina – Finlandia 1:1
  3. kolejka
    Bośnia i Hercegowina – Francja 0:1
    Ukraina – Kazachstan 1:1
  1. Francja 3 7 4:1
  2. Ukraina 3 3 3:3
  3. Finlandia 2 2 3:3
  4. Bośnia i Hercegowina 2 1 2:3
  5. Kazachstan 2 1 1:3

GRUPA E

  1. kolejka
    Belgia – Walia 3:1
    Estonia – Czechy 2:6
  2. kolejka
    Białoruś – Estonia 4:2
    Czechy – Belgia 1:1
  3. kolejka
    Belgia – Białoruś 8:0
    Walia – Czechy 1:0

GRUPA E

  1. kolejka
    Belgia – Walia 3:1
    Estonia – Czechy 2:6
  2. kolejka
    Białoruś – Estonia 4:2
    Czechy – Belgia 1:1
  3. kolejka
    Belgia – Białoruś 8:0
    Walia – Czechy 1:0

GRUPA E

  1. kolejka
    Belgia – Walia 3:1
    Estonia – Czechy 2:6
  2. kolejka
    Białoruś – Estonia 4:2
    Czechy – Belgia 1:1
  3. kolejka
    Belgia – Białoruś 8:0
    Walia – Czechy 1:0
  1. Belgia 3 7 12:2
  2. Czechy 3 4 7:4
  3. Walia 2 3 2:3
  4. Białoruś 2 3 4:10
  5. Estonia 2 0 4:10

GRUPA F

  1. kolejka
    Izrael – Dania 0:2
    Mołdawia – Wyspy Owcze 1:1
    Szkocja – Austria 2:2
  2. kolejka
    Dania – Mołdawia 8:0
    Austria – Wyspy Owcze 3:1
    Izrael – Szkocja 1:1
  3. kolejka
    Austria – Dania 0:4
    Mołdawia – Izrael 1:4
    Szkocja – Wyspy Owcze 4:0

GRUPA G

  1. kolejka
    Turcja – Holandia 4:2
    Gibraltar – Norwegia 0:3
    Łotwa – Czarnogóra 1:2
  2. kolejka
    Czarnogóra – Gibraltar 4:1
    Norwegia – Turcja 0:3
    Holandia – Łotwa 2:0
  3. kolejka
    Gibraltar – Holandia 0:7
    Czarnogóra – Norwegia 0:1
    Turcja – Łotwa 3:3

GRUPA H

  1. kolejka
    Cypr – Słowacja 0:0
    Malta – Rosja 1:3
    Słowenia – Chorwacja 1:0
  2. kolejka
    Rosja – Słowenia 2:1
    Chorwacja – Cypr 1:0
    Słowacja – Malta 2:2
  3. kolejka
    Cypr – Słowenia 1:0
    Chorwacja – Malta 3:0
    Słowacja – Rosja 2:1

GRUPA I

  1. kolejka
    Węgry – Polska 3:3
    Anglia – San Marino 5:0
    Andora – Albania 0:1
  2. kolejka
    Polska – Andora 3:0
    Albania – Anglia 0:2
    San Marino – Węgry 0:3
  3. kolejka
    Anglia – Polska 2:1
    Andora – Węgry 1:4
    San Marino – Albania 0:2

GRUPA J

  1. kolejka
    Niemcy – Islandia 3:0
    Liechtenstein – Armenia 0:1
    Rumunia – Macedonia Północna 3:2
  2. kolejka
    Armenia – Islandia 2:0
    Macedonia Północna – Liechtenstein 5:0
    Rumunia – Niemcy 0:1
  3. kolejka
    Armenia – Rumunia 3:2
    Niemcy – Macedonia Północna 1:2
    Liechtenstein – Islandia 1:4

GRUPA F

  1. kolejka
    Izrael – Dania 0:2
    Mołdawia – Wyspy Owcze 1:1
    Szkocja – Austria 2:2
  2. kolejka
    Dania – Mołdawia 8:0
    Austria – Wyspy Owcze 3:1
    Izrael – Szkocja 1:1
  3. kolejka
    Austria – Dania 0:4
    Mołdawia – Izrael 1:4
    Szkocja – Wyspy Owcze 4:0
  1. Dania 3 9 14:0
  2. Szkocja 3 5 7:3
  3. Izrael 3 4 5:4
  4. Austria 3 4 5:7
  5. Wyspy Owcze 3 1 2:8
  6. Mołdawia 3 1 2:13

GRUPA G

  1. kolejka
    Turcja – Holandia 4:2
    Gibraltar – Norwegia 0:3
    Łotwa – Czarnogóra 1:2
  2. kolejka
    Czarnogóra – Gibraltar 4:1
    Norwegia – Turcja 0:3
    Holandia – Łotwa 2:0
  3. kolejka
    Gibraltar – Holandia 0:7
    Czarnogóra – Norwegia 0:1
    Turcja – Łotwa 3:3
  1. Turcja 3 7 10:5
  2. Holandia 3 6 11:4
  3. Czarnogóra 3 6 6:3
  4. Norwegia 3 6 4:3
  5. Łotwa 3 1 4:7
  6. Gibraltar 3 0 1:14

GRUPA H

  1. kolejka
    Cypr – Słowacja 0:0
    Malta – Rosja 1:3
    Słowenia – Chorwacja 1:0
  2. kolejka
    Rosja – Słowenia 2:1
    Chorwacja – Cypr 1:0
    Słowacja – Malta 2:2
  3. kolejka
    Cypr – Słowenia 1:0
    Chorwacja – Malta 3:0
    Słowacja – Rosja 2:1
  1. Chorwacja 3 6 4:1
  2. Rosja 3 6 6:4
  3. Słowacja 3 5 4:3
  4. Cypr 3 4 1:1
  5. Słowenia 3 3 2:3
  6. Malta 3 1 3:8

GRUPA I

  1. kolejka
    Węgry – Polska 3:3
    Anglia – San Marino 5:0
    Andora – Albania 0:1
  2. kolejka
    Polska – Andora 3:0
    Albania – Anglia 0:2
    San Marino – Węgry 0:3
  3. kolejka
    Anglia – Polska 2:1
    Andora – Węgry 1:4
    San Marino – Albania 0:2
  1. Anglia 3 9 9:1
  2. Węgry 3 7 10:4
  3. Albania 3 6 3:2
  4. Polska 3 4 7:5
  5. Andora 3 0 1:8
  6. San Marino 3 0 0:10

GRUPA J

  1. kolejka
    Niemcy – Islandia 3:0
    Liechtenstein – Armenia 0:1
    Rumunia – Macedonia Północna 3:2
  2. kolejka
    Armenia – Islandia 2:0
    Macedonia Północna – Liechtenstein 5:0
    Rumunia – Niemcy 0:1
  3. kolejka
    Armenia – Rumunia 3:2
    Niemcy – Macedonia Północna 1:2
    Liechtenstein – Islandia 1:4
  1. Armenia 3 9 6:2
  2. Macedonia 3 6 9:4
  3. Niemcy 3 6 5:2
  4. Rumunia 3 3 5:6
  5. Islandia 3 3 4:6
  6. Liechtenstein 3 0 1:10

El. MŚ Katar 2022: Duński dynamit znów sieje postrach

Pierwsza transza europejskich meczów eliminacyjnych do mundialu w Katarze sypnęła niespodziankami. Wrażenie swoimi występami zrobili Duńczycy, którzy zdobyli komplet punktów strzelając 14 goli i nie tracąc żadnego. Największą sensacją jest jednak porażka Niemców u siebie z Macedonią Północną 1:2.

Reprezentacja Danii wygrała wszystkie trzy marcowe mecze eliminacji mistrzostw świata, aplikując rywalom (Izraelowi, Mołdawii i Austrii) w sumie aż 14 bramek, nie tracąc żadnej. W tej chwili pod względem osiągniętych wyników to zdecydowanie najlepsza ekipa europejskiej części kwalifikacji do mundialu w Katarze. Duńczycy są zdecydowanymi liderami w grupie F, a w światowych mediach furorę znów robi ukuty na początku lat 90. ub. wieku, gdy sensacyjnie zdobyła mistrzostwo Europy, synonim dla ich piłkarskiej drużyny – „Duński dynamit”, która pod wodzą nowego trenera Kaspera Hjulmanda znów jest zabójczy dla rywali. Znakomicie dysponowani Duńczycy po wygranych z Izraelem 2:0 i Mołdawią 8:0, w trzecim spotkaniu zmierzyli się w Wiedniu z aspirującą do awansu z tej grupy Austrią. Gospodarze tylko do przerwy zdołali powstrzymać rywali, ale po zmianie stron „Duński dynamit” w końcu odpalił. I to aż czterokrotnie. Gole zdobywali Andreas Skov Olsen (dwa), Joakim Maehle oraz Pierre-Emile Hojbjerg. Ekipa trenera Hjulmanda ma już cztery punkty przewagi nad drugą w tabeli Szkocją oraz pięć nad mającymi po cztery „oczka” zespołami Izraela i Austrii.
Oprócz drużyny Danii jeszcze tylko reprezentacja Włoch zakończyła marcową serię spotkań z kompletem punktów i bez straty gola. Włosi oczywiście prowadzą w pięciozespołowej grupie C z dorobkiem dziewięciu „oczek” i bilansem bramkowym 6:0, ale druga w tabeli ekipa Szwajcarii ma o jedno spotkanie mniej, a też nie przegrała w obu rozegranych meczach, pokonując na wyjeździe Bułgarię 3:1 i u siebie Litwę 1:0. Walka o awans w tej grupie rozegra się więc między Włochami i Szwajcarami, trzy pozostałe zespoły, Irlandia Północna, Bułgaria i Litwa będą tylko się jej przyglądać.
Pierwsza porażka Niemców od 20 lat
Bez wątpienia największą sensacją ostatniej serii spotkań była porażka reprezentacji Niemiec na swoim terenie z ekipą Macedonii Północnej. Trener Joachim Loew na koniec swojej selekcjonerskiej misji nie oszczędza nerwów niemieckich kibiców. Przegraną z Macedończykami zakończył trwającą od dwudziestu lat serię meczów bez porażki w eliminacjach mistrzostw świata. Poprzednim zespołem, któremu udało się pokonać niemiecką drużynę, byli w 2001 roku Anglicy (5:1). W środę w Duisburgu Niemcy, po serii 35 spotkań bez porażki (30 wygranych i 5 remisów), sensacyjnie ulegli Macedonii Północnej 1:2, dla której gole strzelili Goran Pandew i Elif Ełmas. Klęska reprezentacji Niemiec jest tym bardziej zaskakująca, że trener Loew wystawił przeciwko Macedończykom mocny skład, dokonując ledwie trzech zmian w porównaniu do zespołu, który wcześniej ograł Islandię 3:0 i Rumunię 1:0.
Sytuacja Niemców w tabeli grupy J jest dla nich szokująca, bo z dorobkiem sześciu punktów zajmują dopiero trzecią lokatę. Liderem jest reprezentacja Armenii, która prowadzi z kompletem punktów po trzech meczach (Ormianie w środę ograli u siebie Rumunię 3:2, a wcześniej pokonali na wyjeździe Liechtenstein 1:0 i u siebie Islandię 2:0. Niemców lepszym bilansem bramkowym wyprzedzają jeszcze Macedończycy, którzy także mają sześć punktów na koncie. Oczywiście nikt nie ma złudzeń, że taki układ tabeli utrzyma się do końca eliminacji. Faworytem do awansu w grupie J pozostają rzecz jasna Niemcy.
Na pozostałych stadionach nie było tak dużych niespodzianek. Ukraina niespodziewanie potknęła się u siebie, tracąc punkty z Kazachstanem (1:1). Poza tym, faworyci zgodnie wygrywali. Francuzi wywieźli trzy oczka z Bośni (1:0), Włosi z Litwy (2:0), a Hiszpanie pewnie ograli u siebie Kosowo (3:1). W tym spotkaniu dała o sobie znać polityka w dość kontrowersyjnym wydaniu. Hiszpania nie uznaje Kosowa za niepodległe państwo, więc w relacji telewizyjnej unikano jak ognia nazywania zespołu gości reprezentacją Kosowa. Zamiast tego używano określeń w rodzaju „zespół z terytorium Kosowa” bądź „drużyna kosowskiej federacji piłkarskiej”. Te skandaliczne praktyki wywołały oburzenie nawet w Hiszpanii, ale jak na razie FIFA nie zabrała w tej sprawie głosu. Na boisku jednak kontrowersji żadnych nie było. Ekipa trenera Luisa Enrique bez większych problemów pokonała niżej notowanego rywala 3:1 i po trzech meczach prowadzi w grupie B z dorobkiem siedmiu punktów. Dwa „oczka” Hiszpanie stracili remisując na wyjeździe z Grecją 1:1. W tej grupie o awans bić się będą jednak tylko ze Szwedami, którzy zaczęli eliminacje od dwóch zwycięstw.
Mali też chcą być wielcy
Kiedyś jednym tchem wymieniano Luksemburg wśród najsłabszych reprezentacji w Europie, obok San Marino, Gibraltaru czy Liechtensteinu. Dzisiaj reprezentacja tego małego kraju w rankingu FIFA utrzymuje pozycję w czołowej setce i coraz częściej sprawia problemy silniejszym zespołom. Eliminacje do mistrzostw świata w Katarze rozpoczęła od zwycięstwa z z wyżej notowaną Irlandią, a z Portugalią do przerwy prowadziła 1:0. Ostatecznie aktualni mistrzowie Europy wygrali 3:1, ale musieli się solidnie napracować. Te wyniki to zasługa selekcjonera kadry tego kraju Luca Holtza, który prowadzi ekipę Luksemburga już jedenasty rok. Dłużej od niego selekcjonerami są tylko Joachim Loew i Koldo Alvarez z Andory. Ma w kadrze wyłącznie zawodowych piłkarzy, którzy nie muszą, jak bywało to w poprzednich dekadach, łączyć gry w piłkę z pracą zawodową. To przełożyło się na awans w rankingu FIFA. Żaden zespół w ostatnich latach nie zaliczył takiego skoku – Luksemburg awansował z 211. miejsca w rankingu FIFA na 83. w 2020 roku, a teraz zajmuje 98. lokatę, lecz po wygranej z Irlandią znów awansuje. Dla porównania – Andora, z którą wygrała reprezentacja Polski, jest dopiero na 151. pozycji. Luksemburg wyprzedza też m.in. Cypr, Armenię, Estonię, Łotwę, Litwę i Mołdawię.
Luksemburg jest drugim państwem na świecie (za Maltą) z największym odsetkiem imigrantów. Na 600 tys. mieszkańców mniej więcej połowa pochodzi spoza Luksemburga. Dzisiaj w reprezentacji dominują więc piłkarze z drugiego i trzeciego pokolenia imigrantów.przybyłymi z krajów byłej Jugosławii oraz z Portugalii czy Włoch. Widać to po składzie, który w sobotę pokonał 1:0 Irlandię, a we wtorek po wyrównanej walce przegrał z Portugalią – Anthony Moris urodził się w Belgii i grał w jej juniorskich reprezentacjach, Mica Pinto pochodzi z Portugalii, Leandro Barreiro ma angolskie korzenie, Gerson Rodriguez portugalskie, Daniel Sinani serbskie, Enes Mahmutovic czarnogórskie, Laurent Jans belgijskie, a Maurice Deville niemieckie. „Chcemy być kolejną małą drużyną, która awansuje na wielki turniej, jak ostatnio Islandia czy Macedonia Północna” – deklarują działacze luksemburskiej federacji piłkarskiej. W Katarze jeszcze na pewno nie zagrają, bo w grupie A za rywali mają Portugalię i Serbię, ale raczej nie dadzą się tym silniejszym drużynom już tak sponiewierać, jak bywało kiedyś, a jak w tych eliminacjach przytrafiło się Białorusinom, których Belgowie rozgromili 8:0 czy Mołdawianom, także rozbitych 0:8 przez Duńczyków.

Polakom nie dają szans w eliminacjach MŚ 2022

Analitycy z amerykańskiej firmy badawczej Gracenote opublikowali prognozę, które drużyny awansują do przyszłorocznych mistrzostw świata w Katarze. Reprezentacji Polski nie ma w ich raporcie.

Ruszyły kwalifikacje w Europie. 55 europejskich reprezentacji rywalizuje w 10 grupach, z których bezpośredni awans uzyskają tylko zwycięzcy. O trzy pozostałe miejsca w barażach zagra 12 drużyn – dziesięć z drugich miejsc w grupach oraz dwa zespoły z Ligi Narodów. Założona w 1998 roku Gracenote dostarcza prognoz dotyczących najważniejszych imprez sportowych. W swoim najnowszym raporcie jej analitycy ocenili, które z drużyn mają największe szanse na wywalczenie awansu. Z „polskiej”: grupy najwięcej szans na to przyznano Anglikom, a biało-czerwonym nie dano ich nawet w barażach (wg. Gracenote nasz zespół ma ledwie 42 procent szans na udział w MŚ 2022).
Według statystyków Gracenote z Europy na mundial w Katarze dostaną się ekipy Belgii, Hiszpanii, Francji, Portugalii, którym wyliczono 80 procent szans, a także Niemiec, Włoch, Holandii, Anglii, Danii, Chorwacji, Szwajcarii, Austrii i Walii.

Blatter ponownie skazany

Były sternik FIFA, 85-letni Sepp Blatter, został wykluczony na kolejne sześć lat i osiem miesięcy po tym, jak został uznany za winnego różnych naruszeń Kodeksu Etycznego FIFA. Nałożono na niego także sporą grzywnę.

Tym samym Joseph Blatter już po raz drugi został wykluczony ze struktur FIFA przez organ dyscyplinarny tej organizacji. Werdykt zapadł zaledwie siedem miesięcy przed wygaśnięciem jego początkowego sześcioletniego zakazu prowadzenia wszelkiej działalności w światowym futbolu. Tym razem ​​Blatter oraz były sekretarz generalny FIFA Jerome Valcke, zostali zawieszeni na kolejne sześć lat i osiem miesięcy, a także ukarani karą grzywny – każdy będzie musiał zapłacić jeden milion franków szwajcarskich.
To sankcje za popełnione przez nich wykroczenia finansowe. Obaj zostali zobowiązani do zapłaty w ciągu 30 dni. „Dochodzenie w sprawie panów Blattera i Valcke obejmowało różne zarzuty, w szczególności dotyczące wypłat premii w związku z rozgrywkami FIFA, które zostały wypłacone najwyższym urzędnikom zarządzającym FIFA, różnych zmian i przedłużeń umów o pracę, a także zwrotów przez FIFA prywatnych kosztów prawnych w przypadku pana Valcke” – czytamy w oświadczeniu FIFA. Komisji Etyki FIFA orzekła, że Joseph Blatter naruszył „obowiązek lojalności”, „konflikt interesów” oraz „zasady oferowania i przyjmowania prezentów lub innych korzyści” ustanowione w Kodeksie Etyki FIFA.
Blatter, który był przewodniczącym FIFA w latach 1998-2015, nie skomentował kolejnej kary, ale tylko dlatego, że obecnie ten 85-letni działacz zmaga się z problemami zdrowotnymi po przebytej w grudniu ub. roku operacji serca. Zabieg miał być rutynowy, ale w jego trakcie nastąpiły komplikacje, z którymi lekarze wciąż jeszcze się nie uporali. Wedle najnowszego komunikatu medycznego o stanie jego zdrowia czuje się już lepiej, ale na razie musi pozostawać pod opieką lekarzy. „Robi postępy każdego dnia, małe, ale ciągłe. Lekarze są zadowoleni z jego stanu. Ale droga powrotna będzie długa” – przyznała w wypowiedzi dla mediów jego córka.

Hekatomba na budowach aren mundialu 2022 w Katarze

Wybór Kataru na organizatora piłkarskich mistrzostw świata w 2022 roku od początku wzbudza kontrowersje. Najnowszą wywołał brytyjski dziennik „The Guardian” podając, że na budowach stadionów w tym kraju od 2010 roku straciło życie ponad 6,5 tysiąca robotników sprowadzonych z Azji Południowej.

Wedle ustaleń dziennikarskiego śledztwa przeprowadzonego przez reporterów „Guardiana” od grudnia 2010 roku co tydzień w Katarze ginie na budowach sportowych obiektów średnio 12 robotników, sprowadzonych do Kataru z Indii, Nepalu, Pakistanu, Bangladeszu i Sri Lanki. W tych wyliczeniach brytyjski dziennik powołuje się na oficjalne dane publikowane niechętnie przez katarskie władze. W rzeczywistości liczba robotników zmarłych podczas budowy stadionów i sportowej infrastruktury może być znaczne wyższa. Powodem są przede wszystkim bardzo ciężkie warunki pracy. Pracodawcy nagminnie oszczędzają na odpowiednich zabezpieczeniach, zwłaszcza dla pracujących na wysokościach.
Te informacje uzyskane od robotników potwierdza m.in. reportaż niemieckiej telewizji WDR z czerwca 2019 roku, w którym dziennikarz tej stacji nagrał ukrytą kamerą makabryczne warunki, w jakich mieszkali pracownicy firmy Design Maintenance, podwykonawcy przy budowie stadionu Al Thumama w Dosze, który ma pomieścić 40 tysięcy widzów. Pochodzący z Nepalu robotnicy gnieździli się w małych pokojach, byli fatalnie żywieni, a jedna łazienka z sanitariatem przypadała na 200 osób. Nie mogli porzucić pracy, bo odebrano im paszporty zaraz po przyjeździe, a poza tym pracodawca płacił im pensje z dużym opóźnieniem. Wybuchy niezadowolenia czy próby protestów tłumili brutalnie pilnujący porządku ochroniarze, często z użyciem przemocy. Steve Cockburn, dyrektor sekcji sprawiedliwości ekonomicznej i społecznej Amnesty International w swoim raporcie opisał, że powszechnym procederem katarskich inwestorów jest nadużywanie tzw. systemu kafala, który uzależnia sprowadzonych z zagranicy robotników do pracodawcy przypisanym do firmy sprowadzającej pozwoleniem na pracę. System kafala stawia pracowników w asymetrycznej relacji w stosunku do pracodawcy. „Gdyby przez te 10 lat FIFA wykorzystała swoje wpływy i zmusiła władze Kataru do przeprowadzenia reform w systemie zatrudniania cudzoziemców, nie byłoby tylu ofiar i tylu opowieści robotników o doznanych przez nich przez te lata cierpieniach. Ale do rozpoczęcia mistrzostw zostało już tylko 22 miesiące, a większość obiektów jest już albo skończona, albo na ukończeniu” – podkreśla Cockburn.
Z ustaleń wynika jednak, że za możliwość wyjazdu do zarobkowej pracy w Katarze azjatyccy robotnicy muszą płacić po kilka tysięcy dolarów pośrednikom. W Katmandu stawka wynosi 2-4 tys. dolarów amerykańskich, a mimo to w minionej dekadzie z tego kraju na katarskie budowy wyjeżdżało rocznie nawet 120 tys. Nepalczyków, którzy przysyłając rodzinom zarobione za granicą pieniądze zwiększyli PKB Nepalu o 25 procent. System pozwoleń kafala pod naciskiem międzynarodowej opinii publicznej zniesiono w Katarze dopiero pod koniec sierpnia ubiegłego roku. Podwyższono też robotnikom minimalną pensję do 1 tys. rialów (ok. 1 tys. zł), a pracownicy mogą dzisiaj zmienić pracodawcę w ramach jednego zezwolenia na pracę.
Reforma systemu kafala nie poprawiła jednak warunków bezpieczeństwa na budowach. „Dwóch pracowników zmarło na stadionie na moich oczach. Gdy odmówiliśmy pracy, nasi przełożeni zmusili nas do groźbami do powrotu” – opowiadał przed kamerą stacji WDR Nagendra Yadav, jeden z nepalskich robotników. Katarskie władze śmiertelne ofiary wypadków na budowach często zaliczają jako „zmarłych z przyczyn naturalnych”. „The Guardian” wyliczył, że 69 procent zgonów jakie miały w ostatnich latach miejsce w zbiorowiskach robotników z Indii, Bangladeszu i Nepalu miała jako przyczynę podawane „niewydolność oddechową” lub „atak serca”.
W połowie marca 2020 r. katarskie władze spędziły tysiące robotników do izolowanych obozów pod pretekstem przeprowadzania testów na koronawirusa. Amnesty International określiło warunki panujące w tych odizolowanych enklawach jako „nieludzkie”. Ludzie zostali w nich stłoczeni na małych przestrzeniach, a jako wyżywienie na cały dzień dostawali po kawałku chleba i butelkę wody. Wielu pracowników odesłano do ich krajów, a że robiono to w atmosferze pandemicznego zagrożenia, zwykle „zapominano” wypłacić tym ludziom wynagrodzenia, a często nawet nie pozwalano zabrać im osobistych rzeczy.
Z danych wynika, że do pracy w przy budowie piłkarskich aren w Katarze zgłosiły się dwa miliony pracowników z niemal całego świata. Oficjalnie „tylko” 37 z nich zginęło przy pracy przy stadionach, inni stracili życie z „innych przyczyn”. Ale licznik zgonów nie zatrzymuje się. Największym niebezpieczeństwem dla życia pracowników jest słońce. Za dnia temperatury w Katarze są nie do wytrzymania, więc wielu decyduje się na pracę w nocy lub wcześnie rano. Przy złej widoczności łatwo o błąd, zwłaszcza przy pracach na wysokości. Ale wśród przyczyn zgonów odnotowanych wśród zagranicznych robotników wymienia się też wypadki drogowe (12 procent) i samobójstwa (7 procent). Współczynnik zgonów na COVID-19 pozostaje w Katarze stosunkowo niski. Problem stanowi jednak klasyfikacja zgonów, ich dokumentacja i przejrzystość, bo władze Kataru ociągają się z uporządkowaniem tej kwestii i twierdzi, że liczba zgonów jest proporcjonalna do wielkości siły roboczej imigrantów. „Wskaźnik śmiertelności w tych społecznościach mieści się w oczekiwanym zakresie dla wielkości i demografii populacji. Jednak każde stracone życie jest tragedią i nie szczędzimy wysiłków, by zapobiec każdej śmierci w naszym kraju. Wszyscy obywatele i cudzoziemcy mają dostęp do bezpłatnej opieki zdrowotnej na najwyższym poziomie, a w ciągu ostatniej dekady nastąpił stały spadek wskaźnika umieralności wśród przyjezdnych pracowników w związku z reformami BHP w systemie pracy” – zapewnił rzecznik katarskiego rządu.
Komitet organizacyjny mundialu w Katarze, a także działacze FIFA, głęboko ubolewają nad śmiertelnymi ofiarami budowy piłkarskich aren i niezmiennie na pytanie o te sprawy odpowiadają mniej więcej tak: „Bardzo żałujemy wszystkich tych tragedii. Zbadaliśmy każdy incydent, aby upewnić się, że wyciągnięto wnioski. Zawsze zachowywaliśmy przejrzystość w tej kwestii, ale też kwestionowaliśmy niedokładne wyliczenia dotyczące liczby pracowników, którzy zginęli przy naszych projektach”.

Kara dla hazardzisty

Wygląda na to, że kariera napastnika Pogoni Szczecin Pawła Cibickiego zostanie przerwana. Na 27-letniego szwedzkiego piłkarza polskiego pochodzenia spadły sankcje za udział w korupcyjnych działaniach w Szwecji.

Szwedzka prokuratura ustaliła, że Cibicki jako zawodnik klubu IF Elfsborg w 26 maja 2019 roku w spotkaniu z Kalmar (1:1) w 60. minucie spotkania celowo doprowadził do ukarania go przez arbitra żółtą kartką, wybijając piłkę po gwizdku w trybuny, co miało być przedmiotem niedozwolonego zakładu bukmacherskiego. W wyniku dochodzenia wyszło na jaw, że trzy zamieszane w nielegalny proceder hazardowy osoby postawiło aż 18 zakładów na to, że Cibicki otrzyma w tym meczu żółtą kartkę. Dwa dni później piłkarz otrzymał przelew na 300 tysięcy koron (ok. 140 tys. złotych).
Wszyscy zamieszeni ustawienie zakładu zostali przesłuchani przez policję. Przedstawiono im niezbite dowody przestępstwa, w tym skany rozmów na WhatsAppie. Dochodzenie wykazało, że Cibicki zgodził się na udział w tym przekręcie z powodu kłopotów finansowych spowodowanych jego uzależnieniem od hazardu. „Przegrałem wszystkie pieniądze, jakie zarobiłem w piłce, poza BMW, które kupiłem mojemu ojcu” – miał wedle szwedzkich mediów przyznać Cibicki podczas przesłuchania w prokuraturze.
Federacja piłkarska w Szwecji po sformułowaniu zarzutów przez prokuraturę zawiesiła 27-letniego Cibickiego w prawach zawodnika, ale dyskwalifikacja obowiązywała tylko na terenie Szwecji. 10 lutego także PZPN podjął decyzję o zawieszeniu tego piłkarza, aktualnie związanego kontraktem z Pogonią Szczecin, ale tylko do czasu zakończeniu postępowania przeciwko niemu i nie dłużej niż na 90 dni. Pięć dni później sankcje na Cibickiego nałożyła też FIFA.
Ukarany piłkarz jest zawodnikiem Pogoni Szczecin od stycznia ubiegłego roku, ale w obecnym sezonie rozegrał tylko pięć meczów (cztery w ekstraklasie i jeden w Pucharze Polski). Po raz ostatni pojawił się na boisku 19 września 2020 roku. Władze szczecińskiego klubu zapowiedziały już rozwiązanie kontraktu z Cibickim.

Lewandowski powiększył kolekcję trofeów

Bayern Monachium dopiął celu. W rozegranych w minionym tygodniu w Katarze Klubowych Mistrzostwach Świata niemiecki zespół pokonał w finale meksykański Tigres UANL 1:0 i w ostatnich 12 miesiącach wywalczył szóste trofeum. Robert Lewandowski został uznany za najlepszego gracza mistrzostw. Trzecie miejsce zajął egipski Al-Ahly.

Bawarczycy powtórzyli zatem swój wyczyn z sezonu 2012/2013, kiedy to po wygraniu Ligi Mistrzów triumfowali także w KMŚ. Wcześniej dwukrotnie, w 1976 i 2001 roku wywalczyli Puchar Interkontynentalny, którego Klubowe Mistrzostwa Świata są kontynuacją. Dla przypomnienia – Bayern wcześniej w poprzednim sezonie zdobył mistrzostwo, Puchar i Superpuchar Niemiec, wygrał Ligę Mistrzów i Superpuchar Europy, zaś Lewandowski za swoje strzeleckie wyczyny w tych rozgrywkach został wyróżniony tytułem Piłkarza Roku w plebiscytach FIFA i UEFA.
Kapitan reprezentacji Polski w Katarze zdobył 23 drużynowe trofeum, więc jeśli chodzi o karierę w zespołach klubowych może śmiało uznać się już za piłkarza spełnionego, bo z Bayernem zdobył już wszystkie najważniejsze „skalpy”. Dołożyć do tego może jeszcze co najwyżej jakieś indywidualne trofea, jak choćby „Złoty But” – nagrodę dla najskuteczniejszego strzelca lig europejskich, bo tej nagrody jeszcze w swojej bogatej kolekcji nie ma. No i rzecz jasna przydałby się jakiś znaczący sukces osiągnięty w barwach reprezentacji Polski. „Lewy” będzie miał na to dwie okazje w Euro 2021 oraz w 2022 roku na mundialu w Katarze. Jeśli rzecz jasna biało-czerwoni zdołają wywalczyć awans do tego turnieju. W czerwcu 2023 roku wygaśnie jego kontrakt z Bayernem – będzie miał wtedy 35 lat i prawdopodobnie pożegna się z bawarskim klubem. Gdzie i kiedy zakończy jednak piłkarską karierę, wie chyba tylko on.

Lewy przyłożył pieczątkę

Dwa dni po odebraniu z rąk przewodniczącego FIFA Gianniego Infantino nagrody dla piłkarza roku (FIFA the Best 2020), Robert Lewandowski potwierdził, że trafiła ona w godne ręce. Polak strzelił dwa gole w meczu na szczycie niemieckiej ligi z Bayerem Leverkusen i przesądził o wygranej Bayernu Monachium. „Lewy” po 14. kolejkach ma na koncie 17 goli i jest liderem klasyfikacji strzelców.

W czwartek Robert Lewandowski przeżył najpiękniejszy wieczór w swojej piłkarskiej karierze, odbierając z rąk przewodniczącego FIFA Gianniego Infantino nagrodę, ale triumf w plebiscycie „FIFA the Best” nie zwolnił go z piłkarskich obowiązków. A Bayern miał jeszcze w sobotę do rozegrania ostatni w tym roku ligowy mecz, z Bayerem Leverkusen, którego stawką była pozycja lidera po rundzie jesiennej. „Aptekarzom” do utrzymania pierwszej lokaty wystarczyło wywalczyć remis, bo przed ostatnią w tym roku 14. ligową kolejką byli na szczycie tabeli z przewagą jednego punktu nad trzecim Bayernem.
Występujący w roli gospodarzy gracze ekipy z Leverkusen objęli prowadzenie już po kwadrancie gry, gdy po rzucie rożnym Czech Patrick Schick potężnie uderzył piłkę z woleja, nie dając Mauelowi Neuerowi żadnych szans na skuteczną obronę. Kilkanaście minut później ten sam zawodnik ponownie pokonał bramkach bawarskiej jedenastki, lecz tym razem mistrzów Niemiec uratowali sędziowie VAR, dopatrując się słusznie pozycji spalonej. Zanim gracze obu zespołów udali się do szatni na przerwę, ekipę gospodarzy po raz pierwszy skarcił najlepszy w tym roku piłkarz na świecie.
Tuż przed końcem pierwszej połowy „Lewemu” wystarczył moment nieuwagi defensorów Bayeru. Zostawili go niepilnowanego w polu karnym, więc gdy wrzucona z prawego skrzydła przez Thomasa Muellera piłka przeleciała nad zderzającymi się na piątym metrze bramkarzem i stoperem „Aptekarzy” i spadła na głowę Lewandowskiego, ten bez najmniejszego problemu skierował ją do pustej bramki.
Po zmianie stron przewaga Bayernu była już bardzo wyraźna, ale ekipa Hansiego Flicka długo nie potrafiła znaleźć sposobu na zdobycie zwycięskiej bramki. Dopiero w ostatniej minucie doliczonego czasu gry decydujący cios zadał „Aptekarzom” Lewandowski, dla którego było to 17. ligowe trafienie w tym sezonie.
Końcówka roku była dla wymęczonych intensywnym sezonem piłkarzy Bayernu męczarnią. Owszem, wygrywali mecze lub remisowali – 2:1 z Bayerem Leverkusen, 2:1 z Wolfsburgiem w środku tego tygodnia, wcześniej 1:1 z Unionem Berlin, 3:3 z RB Lipsk, 3:1 z VfB Stuttgart, 1:1 z Werderem Brema, 3:2 z Borussią Dortmund i 2:1 z FC Koeln, ale nie były to wyniki na miarę potencjału najlepszej w tym roku klubowej drużyny na świecie. Punkty często zapewniały im gole strzelane dopiero w końcówkach spotkań.
Ostatecznie jednak odparli atak konkurencji i na krótką świąteczną przerwę (Bundesliga wznowi rozgrywki już na początku stycznia) udali się w roli lidera Bundesligi. A ich najskuteczniejszy i najlepszy piłkarz, od minionego czwartku najlepszy także na świecie, czyli Robert Lewandowski, kolejny rok z rzędu jest na czele klasyfikacji strzelców. Polak po 14. kolejach Bundesligi ma na koncie 17. goli, które strzelił w 13 występach (opuścił mecz z FV Koeln) i o siedem trafień wyprzedza drugiego w klasyfikacji Norwega Erlinga Haalanda z Borussii Dortmund. Kolejni na liście strzelców, Andre Silva z Eintrachtu Frankfurt i Wout Weghorst z VfL Wolfsburg mają w dorobku po 9 bramek, a piąty w zestawieniu Andre Kramarić z Hoffenheim osiem. Łączny dorobek Lewandowskiego w Bundeslidze to 253 trafienia, co daje mu w klasyfikacji wszech czasów niemieckiej ekstraklasy trzecią lokatę, za legendami Bundesligi Gerdem Muellerem (365 goli) i Klausem Fischerem (268).
„Lewy” trafiał do siatki w trzech ostatnich meczach Bayernu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że jego pięć goli to wszystkie strzelone przez Bayern w tych spotkaniach. Bramka z Unionem Berlin dała remis 1:1, potem Polak dwukrotnie pokonał bramkarza VfL Wolfsburg (2:1), a na koniec dorzucił dwa gole w spotkan iu „Aptekarzami”. W sumie te jego pięć trafień zapewniło bawarskiej jedenastce siedem ligowych punktów, dzięki którym broniąca tytułu mistrza Niemiec drużyna kończy rok jako lider Bundesligi z dwupunktową przewagą nad Bayerem i RB Lipsk.
Lewandowski jednak jak na wielkiego mistrza przystało, nie eksponuje własnego wkładu w sukces, tylko skromnie lokuje się między pozostałymi graczami zespołu i podkreśla także ich zasługi. „Cóż to był za rok! Chcemy dalej iść tą drogą. Dziś wielokrotnie źle zagrywaliśmy, ale walczyliśmy do samego końca. W ostatniej akcji po prostu spróbowałem szczęścia i udało się. Ale wielkie słowa uznania należą się całej naszej drużynie” – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej. Nic dziwnego, że Niemcy nie tylko go doceniają, ale też zaczęli się nim chlubić.

I znów Anglicy na drodze do mundialu

Nasza piłkarska reprezentacja nie miała szczęścia w losowaniu grup eliminacji MŚ 2022. Po raz siódmy w historii o awans do światowego czempionatu będzie musiała walczyć z drużyną Anglii, od której lepsza była dotąd tylko raz – w eliminacjach do MŚ’74. Stawkę w grupie I uzupełniają zespoły Węgier, Albanii, Andory i San Marino.

Faktem jest, że w starciach z Anglikami reprezentacja Polski ma fatalny bilans – z 19 rozegranych dotychczas meczów biało-czerwoni wygrali tylko jeden, 6 czerwca 1973 roku na Stadionie Śląskim zwyciężyli 2:0 po golach Roberta Gadochy i Włodzimierza Lubańskiego. Ten niewątpliwy sukces nasz zespół okupił jednak ciężką kontuzją Lubańskiego, która złamała piękną karierę tego najwybitniejszego polskiego napastnika przełomu lat 60. i 70. XX wieku. Potem był legendarny dzisiaj remis 1:1 na Wembley, do czego swoimi genialnymi interwencjami w bramce przyczynił się Jan Tomaszewski, zapewniający naszej drużynie awans do MŚ’74 w RFN (wcześniej reprezentacja Polski grała z Anglią dwa razy towarzysko w 1966 roku, remisując z nią na wyjeździe 1:1 i przegrywając w rewanżu na Stadionie Śląskim 0:1). Od tamtej pory nasi reprezentacyjni piłkarze nie potrafili pokonać Anglików w piętnastu kolejnych meczach. W finałach mistrzostw świata zmierzyli się z nimi tylko raz, podczas mundialu w Meksyku (1986) i po trzech trafieniach Garry’ego Linekera przegrali gładko 0:3. W naszym zespole grał wtedy m.in. obecny prezes PZPN Zbigniew Boniek.
Wciąż stawali nam na drodze
A potem mieliśmy prawdziwy festiwal eliminacyjnych potyczek biało-czerwonych z Anglikami, bo w losowaniach grup trafiali na siebie w eliminacjach mistrzostw świata w 1990, 1994, 1998, 2006 i 2014 roku (10 meczów, 3 remisy i 10 porażek, bramki 5:18), a na dokładkę jeszcze dwukrotnie mierzyli się w eliminacjach mistrzostw Europy 1992 i 2000 (cztery mecze, dwie porażki i dwa remisy, bramki 2:6). W sumie zatem w eliminacjach mistrzostw globu reprezentacja Polski rozegrała z Anglią 12 meczów, z których jeden wygrała, cztery zremisowała, a w siedmiu doznała porażek. Łączny bilans polsko-angielskich konfrontacji to 19 meczów, 1 zwycięstwo, 7 remisów i 11 porażek, bramki 11:30.Media na Wyspach Brytyjskich w poprzednich eliminacjach nie kryły zadowolenia z wylosowania Polaków i z góry wieszczyły swojej drużynie łatwy sukces.
Tym razem jednak w komentarzach lekceważenie nie było, raczej przeważały opinie, że dwumecz z biało-czerwonymi wcale nie będzie spacerkiem. „Daily Mail” stwierdził, że „Polacy to drużyna, której napastnik, Robert Lewandowski, to prawdopodobnie najlepszy gracz na świecie w 2020 roku i choćby dlatego będzie to najtrudniejszy przeciwnik w grupie”. „Anglicy za najtrudniejszych rywali będą mieli Polaków i Węgrów” – uznał też Sky Sports, nawet nie wspominając o pozostałych rywalach. „To korzystne losowanie dla ekipy trenera Garetha Southgate’a, chociaż w tej grupie znajdziemy wiele fascynujących historii. Jedną z nich jest ta z 1973 roku, kiedy po remisie na Wembley Polacy awansowali na mistrzostwa świata naszym kosztem. A z Węgrami mamy złe wspomnienia z „meczu stulecia” w 1953 roku, w którym pokonali na na Wembley 6:3. I to wszystkie nasze obawy, bo reprezentacja Anglii dotąd jeszcze nie przegrała z Albanią, Andorą i San Marino”.
Anglicy są faworytami grupy I choćby z formalnego punktu widzenia, bo zajmują najwyższe miejsce w rankingu FIFA (czwarte). Biało-czerwoni w rankingu FIFA zajmują 19. lokatę, a ich najgroźniejsi konkurenci do zajęcia drugiego miejsca, Węgrzy, są na 40. pozycji. Lekceważona Albania zajmuje 66. miejsce, Andora 151, a San Marino 210 (ostatnie w rankingu FIFA).
Nie ulega wątpliwości, że obecna reprezentacja Anglii jest znacznie mocniejsza od tej, z którą biało-czerwoni potykali się po raz ostatni, w eliminacjach MŚ 2014, przegrywając z nią 0:2 i remisując 1:1. Trener Gareth Southgate dysponuje obecnie grupą młodych i utalentowanych piłkarzy, a ton nadają tacy gracze, jak Harry Kane, Jadon Sancho, Raheem Sterling, Jack Grealish, Dominic Calvert-Lewin i Marcus Rashford. Ale także nasza drużyna jest silniejsza od tej sprzed siedmiu lat, dlatego trzeba od niej oczekiwać, że nie tylko nawiąże walkę o pierwsze miejsce w grupie, ale wyjdzie z niej zwycięsko. I tak trzeba do tej rywalizacji podchodzić, jeśli się chce zagrać w Katarze. Liczenia na awans w barażach to jak gra w loterię. Dla przypomnienia – na mundial w Katarze w 2022 roku z Europy zakwalifikuje się 13 zespołów z Europy. Bezpośredni awans wywalczy 10 zwycięzców grup, o trzy pozostałe miejsca odbędą się baraże z udziałem zespołów, które w swoich grupach zajmą drugie lokaty.
Trzeba bić się o pierwsze miejsce
Selekcjoner kadry biało-czerwonych Jerzy Brzęczek, który w swoim piłkarskim dorobku ma gola strzelonego Anglikom w przegranym w 1999 roku na Wembley 1:3 meczu eliminacyjnym do Euro 2000, losowanie grup MŚ 2022 ocenił tak: „Jeśli chodzi o skalę trudności to jest ona umiarkowana, chociaż zawsze można powiedzieć, że to losowanie mogło być dla nas korzystniejsze. Zdecydowanym faworytem jest reprezentacja Anglii, na pewno ciekawy zespół mają teraz Węgrzy, a Albańczycy, jak każda reprezentacja z Bałkanów, to bardzo niewygodny przeciwnik. Ekipy Andory i San Marino są najsłabsze w stawce, ale dzisiaj nie można nikogo lekceważyć”.
Wypada wspomnieć, że z aktualnych reprezentantów Polski zawodnikami klubów angielskiej ekstraklasy są: bramkarz Łukasz Fabiański (West Ham), obrońca Jan Bednarek (Southampton) oraz pomocnicy Mateusz Klich (Leeds), Kamil Grosicki (West Bromwich, a w drugiej lidze występują Kamil Jóźwiak i Krystian Bielik (Derby County) oraz Przemysław Płacheta (Norwich). Eliminacje rozpoczną się 24 marca, a zakończą 16 listopada. Dwurundowe baraże z udziałem 10 zespołów z drugich miejsc oraz dwóch zespołów wyłonionych w rozgrywkach Ligi Narodów zaplanowano na wiosnę 2022 roku. W obu rundach przewidziano tylko pojedyncze mecze, bez rewanżów.
Podział na grupy eliminacyjne:
Grupa A: Portugalia, Serbia, Irlandia, Luksemburg, Azerbejdżan
Grupa B: Hiszpania, Szwecja, Grecja, Gruzja, Kosowo
Grupa C: Włochy, Szwajcaria, Irlandia Północna, Bułgaria, Litwa
Grupa D: Francja, Ukraina, Finlandia, Bośnia i Hercegowina, Kazachstan
Grupa E: Belgia, Walia, Czechy, Białoruś, Estonia
Grupa F: Dania, Austria, Szkocja, Izrael, Wyspy Owcze, Mołdawia
Grupa G: Holandia, Turcja, Norwegia, Czarnogóra, Łotwa, Gibraltar
Grupa H: Chorwacja, Słowacja, Rosja, Słowenia, Cypr, Malta
Grupa I: Anglia, Polska, Węgry, Albania, Andora, San Marino
Grupa J: Niemcy, Rumunia, Islandia, Macedonia Północna, Armenia, Liechtenstein