UE zawiesza umowę handlową z USA po decyzji Sądu Najwyższego ws. ceł Trumpa

Parlament Europejski wstrzymał procedurę wdrażania umowy handlowej między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi, podpisanej latem ubiegłego roku. Decyzja zapadła 23 lutego po tym, jak Sąd Najwyższy USA unieważnił większość ceł nałożonych przez Donalda Trumpa, a amerykański prezydent zapowiedział wprowadzenie nowych taryf.

Umowa, zawarta w ubiegłe lato, pozwalała ograniczyć do 15 proc. cła nakładane przez USA na większość produktów z Unii Europejskiej – zamiast 30 proc., którymi Trump wcześniej groził. W zamian UE zobowiązała się do zniesienia własnych ceł na import z USA. Bruksela uznała jednak, że przed ostatecznym zatwierdzeniem porozumienia potrzebne są „wyjaśnienia” ze strony Waszyngtonu dotyczące sposobu wykonania decyzji amerykańskiego Sądu Najwyższego oraz faktycznego respektowania ustaleń zawartych w deklaracji.

Przewodniczący komisji handlu międzynarodowego Parlamentu Europejskiego, eurodeputowany Bernd Lange (S&D), wyjaśnił po nadzwyczajnym posiedzeniu, że zanim europosłowie przystąpią do głosowania nad wdrożeniem umowy, Stany Zjednoczone muszą jasno określić, w jaki sposób zamierzają jej przestrzegać. Obawy w Brukseli budzi fakt, że w reakcji na werdykt Sądu Najwyższego Donald Trump zapowiedział wprowadzenie nowej 15-procentowej taryfy. Europosłowie obawiają się, że w praktyce mogłoby to doprowadzić do podniesienia opodatkowania europejskich produktów ponad ustalony w umowie pułap 15 proc.

W niedzielnym komunikacie Komisja Europejska przypomniała, że „umowa jest umową” i jako największy partner handlowy USA Unia oczekuje od Waszyngtonu dotrzymania zobowiązań zawartych we wspólnej deklaracji – tak jak sama ich przestrzega. Zawieszenie procedury poparły główne frakcje Parlamentu Europejskiego: Europejska Partia Ludowa, Renew oraz Zieloni. Valérie Hayer z Renew wskazała, że przed jakimkolwiek ruchem legislacyjnym potrzebna jest pełna jasność i stabilność po stronie amerykańskiej, których – jej zdaniem – administracja Trumpa nie zapewnia. Europosłanka Zielonych Anna Cavazzini podkreśliła, że w obecnych warunkach niepewności głosowanie byłoby nieuzasadnione.

Po drugiej stronie Atlantyku prezydent USA ostro zareagował na decyzję sądu i stanowisko Brukseli. Na swoim portalu Truth Social zagroził, że wszystkie państwa, które „wykorzystają absurdalną decyzję Sądu Najwyższego”, zwłaszcza te, które – jak twierdzi – przez lata „oskubały Stany Zjednoczone”, mogą zostać objęte jeszcze wyższymi cłami. Trump oskarżył również Sąd Najwyższy o sprzyjanie Chinom.

Komisja handlu międzynarodowego Parlamentu Europejskiego miała pierwotnie głosować nad wdrożeniem umowy już we wtorek, a następnie sprawa miała trafić pod obrady plenarne w przyszłym miesiącu. To jednak nie pierwszy raz, gdy procedura została wstrzymana. W styczniu Parlament zawiesił ją w reakcji na groźby Donalda Trumpa dotyczące aneksji Grenlandii. Proces wznowiono dopiero po wycofaniu się amerykańskiego prezydenta z tych zapowiedzi.

Obecne zawieszenie pokazuje, że napięcia handlowe między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi nie wygasły, mimo podpisania porozumienia ograniczającego cła. Decyzja Sądu Najwyższego USA oraz reakcja administracji Trumpa ponownie wprowadzają element niepewności do relacji gospodarczych między dwoma największymi blokami handlowymi świata.

Redakcja

Poprzedni

Zełenski: Putin nie osiągnął swoich celów

Następny

Przed XVIII Konferencją „na szczycie” BRICS Plus