
Cztery lata po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Kremlowi nie udało się ani osiągnąć strategicznych założeń wojny, ani „złamać Ukraińców”. W nagraniu wideo opublikowanym w rocznicę ataku z 2022 roku, prezydent Ukrainy mówił o przetrwaniu państwa, odporności społeczeństwa i konieczności wywalczenia „silnego, godnego i trwałego pokoju”.
– Zachowaliśmy Ukrainę i zrobimy wszystko, aby osiągnąć pokój i zapewnić wymierzenie sprawiedliwości – podkreślił. Jego wystąpienie miało charakter zarówno mobilizacyjny, jak i polityczny. W sytuacji, gdy wojna wchodzi w piąty rok, a front od miesięcy pozostaje w dużej mierze stabilny, przekaz Zełenskiego był próbą utrzymania morale w kraju wyczerpanym konfliktem.
Europa w rocznicę inwazji
Tego samego dnia do Kijowa przybyła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz przewodniczący Rady Europejskiej António Costa. Wzięli udział w ceremonii upamiętniającej ofiary wojny oraz odwiedzili zniszczoną przez rosyjskie ataki infrastrukturę energetyczną. Wizyta miała wymiar symboliczny i strategiczny – była potwierdzeniem, że Ukraina pozostaje w centrum zainteresowania Unii Europejskiej.
Von der Leyen zapowiedziała, że UE „nie podda się, dopóki pokój nie zostanie przywrócony”. To sygnał zarówno dla Kijowa, jak i dla Moskwy, że wsparcie polityczne i finansowe Zachodu nie wygasa mimo rosnącego w części państw zmęczenia wojną.
Rosja kontroluje obecnie około 20 procent terytorium Ukrainy. Linia frontu przesuwa się minimalnie. Walki mają charakter pozycyjny – intensywny ostrzał artyleryjski, wojna dronowa, lokalne ofensywy i wysokie straty po obu stronach. Zimą rosyjskie ataki na infrastrukturę energetyczną doprowadziły do najpoważniejszego kryzysu energetycznego od początku inwazji. Miliony ludzi okresowo pozostawały bez prądu i ogrzewania.
Wojna bez przełomu
Konflikt stał się najbardziej krwawą wojną w Europie od 1945 roku. Skala rosyjskiej ofensywy skłoniła wiele państw europejskich do zwiększenia wydatków wojskowych i przyspieszenia modernizacji armii. Zachodni sojusznicy Ukrainy nałożyli surowe sankcje na Rosję, zmuszając ją do przekierowania eksportu surowców energetycznych na rynki azjatyckie.
Mimo presji gospodarczej Kreml nie zrezygnował z celów politycznych. Negocjacje rozpoczęte w 2025 roku pod auspicjami Stanów Zjednoczonych nie doprowadziły do zawieszenia broni. Moskwa domaga się wycofania wojsk ukraińskich z części obwodów wschodnich, w tym Doniecka. Kijów uznaje ten warunek za nie do przyjęcia.
Zełenski deklaruje, że rozmowy o kompromisie – także terytorialnym – mogą rozpocząć się dopiero po uzyskaniu realnych gwarancji bezpieczeństwa i faktycznym wstrzymaniu walk. Ukraina zabiega o wzmocnione wsparcie militarne oraz długofalowe zabezpieczenia, które uniemożliwią Rosji ponowną agresję. Moskwa konsekwentnie odrzuca scenariusz obecności wojsk europejskich na terytorium Ukrainy.
Koszt wojny
Zniszczenia są ogromne. Według wspólnego raportu rządu Ukrainy, Banku Światowego, UE i ONZ odbudowa kraju może kosztować około 588 miliardów dolarów w ciągu najbliższej dekady. Zrujnowana infrastruktura energetyczna, przemysłowa i mieszkaniowa wymaga systemowej rekonstrukcji.
Jednocześnie wojna generuje narastające koszty dla Rosji. Roczne wydatki wojenne szacowane są na około 170 miliardów dolarów – blisko jedną trzecią budżetu państwa. Deficyt rośnie, rezerwy topnieją, inflacja przyspiesza. Dwie trzecie Funduszu Dobrobytu Narodowego zostało już wykorzystane na finansowanie konfliktu.
Straty osobowe pozostają wysokie. Według zachodnich szacunków liczba zabitych i rannych rosyjskich żołnierzy idzie w setki tysięcy. Rekrutacja nowych żołnierzy staje się coraz trudniejsza i kosztowniejsza. W niektórych regionach premie za podpisanie kontraktu przekraczają równowartość kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Coraz większą rolę odgrywają najemnicy i kontraktowi rekruci z uboższych regionów.
Od 2022 roku Rosję opuściło – według różnych analiz – nawet ponad milion obywateli, głównie młodych i wykształconych. Kraj zmaga się z demograficznym spadkiem i technologicznym zapóźnieniem. Sankcje, choć omijane, ograniczają dostęp do nowoczesnych technologii i kapitału.
Paradoks Putina
Paradoksalnie, rosyjska agresja wzmocniła tożsamość narodową Ukrainy. Państwo, które według narracji Kremla miało być „sztuczne”, zyskało silniejszą niż kiedykolwiek świadomość wspólnoty politycznej. Ukraina przestała być „szarą strefą” między Wschodem a Zachodem – stała się jednym z kluczowych pól geopolitycznej rywalizacji.
W wymiarze międzynarodowym Kreml również poniósł koszty. Finlandia i Szwecja przystąpiły do NATO, co znacząco wydłużyło granicę Sojuszu z Rosją. Moskwa coraz silniej uzależnia się gospodarczo od Chin, tracąc status równorzędnego partnera w relacji z Pekinem. Jej wpływy w części regionów postsowieckich uległy osłabieniu.
Ryzyko zmęczenia
Mimo pogarszającej się sytuacji strategicznej Rosji istnieje realne ryzyko, że to Ukraina wyczerpie się szybciej. Społeczeństwo jest zmęczone wojną, armia zmaga się z niedoborami kadrowymi, a gospodarka funkcjonuje w warunkach permanentnego kryzysu. Presja na szybkie zakończenie konfliktu rośnie również w niektórych państwach Zachodu.
Ewentualny pokój wymuszony ustępstwami terytorialnymi mógłby jednak okazać się jedynie przerwą przed kolejną fazą wojny. Kluczowe znaczenie będzie miała jakość porozumienia – realne gwarancje bezpieczeństwa, zdolności obronne Ukrainy oraz trwałość międzynarodowego wsparcia.
Wojna wchodzi w piąty rok. Jej wynik nie zostanie rozstrzygnięty wyłącznie na froncie. Zadecydują odporność społeczeństw, kondycja gospodarek i polityczna determinacja Europy oraz Stanów Zjednoczonych. Zełenski przekonuje, że Rosja nie osiągnęła swoich celów. Pytanie brzmi, czy Ukraina – przy wsparciu Zachodu – zdoła nie tylko przetrwać, ale wygrać pokój.









