Olimpijska kadra bez Kszczota

Igrzyska w Tokio coraz bliżej. Nasza olimpijska kadra liczy już blisko dwustu sportowców. PKOl prognozuje, że jej ostateczna liczba nie przekroczy 220 zawodniczek i zawodników. Wydarzeniem ostatnich dni jest rezygnacja z olimpijskiego startu utytułowanego 800-metrowca Adama Kszczota.

Kszczot o swojej rezygnacji poinformował na swoim profilu w mediach społecznościowych. Trzykrotny mistrz Europy w biegu na 800 metrów i halowy mistrz świata ma na koncie dwa olimpijskie starty, ale niezbyt udane, bo zarówno w 2012 roku w Londynie, jak i w 2016 roku w Rio de Janeiro nie zdołał nawet zakwalifikować się do finału. Zważywszy na jego niezbyt wysoką formę nie miałby na to szans również w stolicy Japonii, więc jego rezygnacja nie jest na polskiej ekipy utratą medalowej szansy. W opublikowanym komunikacie Kszczot tak wyjaśnił powody swojej decyzji: „Szanowni Kibice, przedstawiam Wam swój komunikat dotyczący udziału w Igrzyskach Olimpijskich Tokio 2020. Najważniejszy moment dla każdego sportowca. Przygotowujemy się do tego latami, ciężko pracujemy aby pojechać na Igrzyska, niestety tym razem nie będzie mnie na nich, mimo iż posiadam minimum i prawo startu, zdecydowałem inaczej, zostaje w Polsce.
Na pewno czytając to zastanawiasz się dlaczego, nie ma jednego winnego, jest natomiast domino zdarzeń, które na mnie wpłynęły: obóz w Kenii, gdzie chciałem przygotowywać się w najlepszych warunkach, mimo fantastycznego treningu, organizm po powrocie do polski odmówił posłuszeństwa; sprawy rodzinne; złe samopoczucie po szczepieniu, które wyłączyło mnie na moment z treningów.
Ten rok, to wiele fantastycznego treningu, nowe doświadczenia i kolejna ważna lekcja w życiu. Dziękuję wszystkim tym którzy trzymali kciuki, ja nie składam broni i zaczynam przygotowania do drugiej części sezonu.
Ze swojej strony trzymam mocno kciuki za wszystkich olimpijczyków w Tokio. Niech siła, pewność siebie, wiara i dobre wibracje będą z Wami. Dziękuje swoim partnerom i sponsorom, dzięki Wam jest łatwiej: Do zobaczenia niebawem”.
Wcześniej z powodów zdrowotnych ze startu w igrzyskach zrezygnowała biegaczka na 1500 m Sofia Enanoui.

Kadra Polski na IO Tokio 2021:
W tej chwili w naszej olimpijskiej kadrze mogłoby się znaleźć 195 sportowców. Ze powodu pandemii koronawirusa, która zmieniła zasady kwalifikacji w większości sportowych dyscyplin, ostateczna skład biało-czerwonych poznamy zapewne w dopiero w przededniu igrzysk. PKOl przewiduje, że pod względem liczebności nasza reprezentacja będzie zbliżona do tej z igrzysk w Londynie (218 osób). A polska kadra olimpijska obecnie wygląda tak (w nawiasach sportowcy, którzy zdobyli kwalifikację, ale nie zostali jeszcze wybrani do kadry, ponieważ kwalifikacje nie są imienne):
Boks: 51 kg kobiet – Sandra Drabik, 69 kg kobiet – Karolina Koszewska, 75 kg kobiet – Elżbieta Wójcik, 63 kg mężczyzn – Damian Durkacz.
Gimnastyka sportowa: wielobój kobiet, skok kobiet, równoważnia kobiet, ćwiczenia wolne kobiet, poręcze asymetryczne kobiet – Gabriela Sasnal.
Golf: Adrian Meronk.
Jeździectwo: WKKW indywidualnie – 3 miejsca; WKKW drużynowo – 1 miejsce (drużyna: Spisak, Pawlak, Warszawski)
Judo: 52 kg kobiet – Agata Perenc, 57 kg kobiet – Julia Kowalczyk, 63 kg kobiet – Agata Ozdoba-Błach, 78 kg kobiet – Beata Pacut, 90 kg mężczyzn – Piotr Kuczera, +100 kg mężczyzn – Maciej Sarnacki
Kajakarstwo: C1 kobiet (200 m) – Dorota Borowska,K1 kobiet (200 m) – Marta Walczykiewicz, K2 kobiet (500 m) – Karolina Naja/Anna Puławska; K4 kobiet (500 m) – Karolina Naja/Anna Puławska/Katarzyna Kołodziejczyk/ Helena Wiśniewska; C1 mężczyzn (1000 m) – Mateusz Kamiński; C2 mężczyzn (1000 m) – Wiktor Głazunow/Tomasz Barniak; rezerwowa: Justyna Iskrzycka
Kajakarstwo górskie: K1 kobiet – Klaudia Zwolińska; C1 kobiet – Aleksandra Stach
K1 mężczyzn – Krzysztof Majerczak; C1 mężczyzn – Grzegorz Hedwig.
Kolarstwo szosowe: jazda indywidualna na czas kobiet – 1 miejsce; wyścig ze startu wspólnego kobiet – 2 miejsca; jazda indywidualna na czas mężczyzn – 1 miejsce; wyścig ze startu wspólnego mężczyzn – 3 miejsca.
Kolarstwo górskie: wyścig indywidualny kobiet – 1 miejsce; wyścig indywidualny mężczyzn – 1 miejsce; Kolarstwo torowe; sprint indywidualny kobiet – 2 miejsca;sprint drużynowy kobiet – 1 miejsce; keirin kobiet – 2 miejsca; madison kobiet – 1 miejsce ;omnium kobiet – 1 miejsce; sprint ind. mężczyzn – 2 miejsca;sprint drużynowy mężczyzn – 1 miejsce;keirin mężczyzn – 2 miejsca; madison mężczyzn – 1 miejsce; omnium mężczyzn – 1 miejsce;

  • Polska ma prawo do wystawienia drugiego zawodnika w sprincie i keirinie, jeśli zostaną spełnione następujące warunki: a. wybrany zawodnik będzie zakwalifikowany także do innej konkurencji, b. Polska nie przekroczy maksymalnej liczby 8 kolarzy i 7 kolarek
    Koszykówka 3×3: zespół mężczyzn
    Lekkoatletyka: 100 m kobiet – Ewa Swoboda; 400 m kobiet – Justyna Święty-Ersetic, Iga Baumgart-Witan, Natalia Kaczmarek; 100 m ppł kobiet – Karolina Kołeczek, Klaudia Siciarz, Pia Skrzyszowska ;400 m ppł kobiet – Joanna Linkiewicz; 300 m z przeszkodami kobiet – Alicja Konieczek, Aneta Konieczek; 800 m mężczyzn – Marcin Lewandowski, Patryk Dobek, Mateusz Borkowski; 1500 m mężczyzn – Marcin Lewandowski, Michał Rozmys; 400 m ppł mężczyzn – Patryk Dobek; maraton kobiet – Karolina Nadolska, Aleksandra Lisowska, Angelika Mach, Izabela Paszkiewicz; chód na 20 km kobiet – Katarzyna Zdziebło; maraton mężczyzn – Marcin Chabowski, Adam Nowicki, Arkadiusz Gardzielewski, Kamil Karbowiak, Krystian Zalewski; chód na 50 km mężczyzn – Rafał Augustyn, Artur Brzozowski, Dawid Tomala; pchnięcie kulą kobiet – Paulina Guba, Klaudia Kardasz; rzut oszczepem kobiet – Maria Andrejczyk; rzut młotem kobiet – Joanna Fiodorow, Anita Włodarczyk, Malwina Kopron; pchnięcie kulą mężczyzn – Michał Haratyk, Konrad Bukowiecki; rzut dyskiem mężczyzn – Piotr Małachowski; rzut oszczepem mężczyzn – Marcin Krukowski; rzut młotem mężczyzn – Paweł Fajdek, Wojciech Nowicki; skok o tyczce mężczyzn – Piotr Lisek, Paweł Wojciechowski; skok wzwyż kobiet – Kamila Lićwinko; sztafeta 4×100 m kobiet – Polska ;sztafeta 4×400 m kobiet – Polska
    sztafeta 4×400 m mieszana – Polska;
  • w każdej konkurencji indywidualnej może wystartować max. 3 reprezentantów kraju
    Łucznictwo: kobiety indywidualnie – 1 miejsce (Zyzańska) mężczyźni indywidualnie – 1 miejsce (Napłoszek); mikst – 1 miejsce dla kraju
    Pięciobój nowoczesny:
    kobiety indywidualnie – Anna Maliszewska; mężczyźni indywidualnie – Łukasz Gutkowski, Sebastian Stasiak.
    Pływanie: 50 m st. dowolnym kobiet – Katarzyna Wasick; 100 m st. dowolnym kobiet – Alicja Tchórz; 200 m st. dowolnym kobiet – Aleksandra Polańska; 100 m st. grzbietowym kobiet – Paulina Peda; 200 m st. grzbietowym kobiet – Laura Bernat; 100 m st. motylkowym kobiet – Paulina Peda; 50 m st. dowolnym mężczyzn – Paweł Juraszek, Konrad Czerniak; 100 m st. dowolnym mężczyzn – Jakub Kraska; 100 m st. grzbietowym mężczyzn – Kacper Stokowski; 200 m st. grzbietowym mężczyzn – Radosław Kawęcki, Jakub Skierka; 100 m st. motylkowym mężczyzn – Jakub Majerski, Paweł Korzeniowski; 200 m st. motylkowym mężczyzn – Krzysztof Chmielewski, Jakub Majerski; 100 m st. klasycznym mężczyzn – Jan Kozakiewicz; sztafeta 4×100 m st. dowolnym kobiet; sztafeta 4×100 m st. dowolnym mężczyzn sztafeta 4×200 m st. dowolnym mężczyzn sztafeta 4×100 m st. zmiennym mężczyzn sztafeta mieszana 4×100 m st. zmiennym
    Podnoszenie ciężarów: – 53 kg kobiet – Joanna Łochowska; – 96 kg mężczyzn – Bartłomiej Adamus; – 109 kg mężczyzn – Arkadiusz Michalski
    Siatkówka:
    turniej mężczyzn – Polska (Fabian Drzyzga, Grzegorz Łomacz, Bartosz Kurek, Łukasz Kaczmarek, Mateusz Bieniek, Piotr Nowakowski, Jakub Kochanowski, Wilfredo Leon, Michał Kubiak, Aleksander Śliwka, Kamil Semeniuk + libero)
    Siatkówka plażowa:
    turniej mężczyzn – Grzegorz Fijałek/Michał Bryl , Piotr Kantor/Bartosz Łosiak
    Skateboarding:
    park kobiet – Amelia Brodka
    Strzelectwo
    karabin trzy postawy 50 m kobiet – Aneta Stankiewicz; karabin pneumatyczny 10 m kobiet – Aneta Stankiewicz; karabin trzy postawy 50 m mężczyzn – 1 miejsce (Bartnik)
    karabin pneumatyczny 10 m mężczyzn – 1 miejsce (Bartnik); pistolet pneumatyczny 10 m kobiet – 1 miejsce (Breś); pistolet sportowy 25 m kobiet – 1 miejsce (Breś)
    trap kobiet – Sandra Bernal; skeet kobiet – 1 miejsce (Jarmolińska); * Tomasz Bartnik wywalczył kwalifikację w karabinie trzech postawach. Z tego względu Polska może też wystawić zawodnika w karabinie pneumatycznym 10 m, o ile ten wypełni minimum w tej konkurencji.
  • Klaudia Breś wywalczyła kwalifikację w pistolecie pneumatycznym 10 m. Z tego względu Polska może też wystawić zawodniczkę w pistolecie sportowym 25 m, o ile wypełni minimum w tej konkurencji.
    Szermierka:
    szpada kobiet indywidualnie – Aleksandra Jarecka, Ewa Trzebińska, Renata Knapik-Miazga; szpada kobiet drużynowo – Polska (Jarecka, Trzebińska, Knapik-Miazga, Magdalena Piekarska-Twardochel)
    floret kobiet indywidualnie – Martyna Jelińska;
    Taekwondo
    -57 kg kobiet – Patrycja Adamkiewicz
    +67 kg kobiet – Aleksandra Kowalczuk
    Tenis stołowy
    kobiety indywidualnie – 2 miejsca
    kobiety drużynowo – 1 miejsce
    Wioślarstwo
    czwórka podwójna kobiet – 1 miejsce (Kobus-Zawojska, Wieliczko, Springwald, Zillmann); czwórka bez sternika kobiet – 1 miejsce (Dittmann, Michałkiewicz, Chabel, Wierzbowska); dwójka podwójna mężczyzn – 1 miejsce (Ziętarski, Biskup); dwójka podwójna wagi lekkiej mężczyzn – 1 miejsce (Kowalski, Mikołajczewski); czwórka podwójna mężczyzn – 1 miejsce (Czaja, Chabel, Pośniak, Barański); czwórka bez sternika mężczyzn – 1 miejsce (Wilangowski, Burda, Brzeziński, Szpakowski).
    Zapasy
    styl wolny kobiet – 53kg – Roksana Zasina
    styl wolny kobiet – 57kg – Jowita Wrzesień
    styl klasyczny mężczyzn – 97kg – Tadeusz Michalik; styl wolny mężczyzn – 74kg – Kamil Rybicki; styl wolny mężczyzn – 65 kg – Magomedmurad Gadżijew.
    Żeglarstwo
    RS:X kobiet – Zofia Noceti-Klepacka
    Laser Radial kobiet – Magdalena Kwaśna
    470 kobiet – Agnieszka Skrzypulec/Jolanta Ogar; 49er kobiet – Aleksandra Melzacka/Kinga Łoboda; RS:X mężczyzn – Piotr Myszka; 49er mężczyzn – Łukasz Przybytek/Paweł Kołodziński.


48 godzin sport

Kszczot błysnął formą
Adam Kszczot w bardzo dobrym stylu rozpoczął tegoroczne starty. W mityngu w Dortmundzie nasz znakomity średniodystansowiec zajął drugie miejsce w biegu na 800 m z wynikiem 1:47,65, przegrywając tylko o jedną setną sekundy ze Szwedem Andreasem Kramerem. Kszczot uzyskując taki rezultat zapewnił sobie prawo startu w zbliżających się halowych mistrzostwach Europy w Toruniu.

Hamilton nadal w Mercedesie
Mistrz świata Formuły 1 Lewis Hamilton pozostanie w dotychczasowym zespole Mercedesa-AMG na kolejny sezon. Brytyjczyk podpisał nową umowę i w dziewiątym sezonie z rzędu pojedzie w bolidzie przygotowywanym przez ekipę z Brackley. Hamilton zadebiutował w F1 w 2007 roku. Tytuł mistrza świata zdobył siedmiokrotnie, wyrównując osiągnięcie legendarnego Niemca Michaela Schumachera. Brytyjczyk jest samodzielnym rekordzistą m.in. pod względem liczby wygranych wyścigów (95) i wywalczonych pole positions (98). W dotychczasowej karierze zaliczył w cyklu Grand Prix 266 startów.

Zmarł olimpijczyk z 1972 roku
W wieku 72 lat zmarł Adam Kopczyński, były hokeista ŁKS Łódź, Cracovii i reprezentacji Polski. W drużynie biało-czerwonych wystąpił w zimowych igrzyskach olimpijskich w Sapporo (1972) oraz w pięciu turniejach mistrzostw świata. W reprezentacji Polski w latach 1969-1975 zagrał 107 razy zdobywając 6 bramek. Karierę rozpoczynał w Cracovii (1966-1969), skąd trafił do ŁKS, w którym występował przez ponad 10 lat. Wywalczył z nim trzy brązowe medale mistrzostw Polski. W sumie w ciągu 15 sezonów ligowych rozegrał 413 meczów i strzelił 131 goli.

Nie zagrają przez wirusa
Po wykryciu kilku przypadków zakażenia Covid-19 siatkarski klub VfB Friedrichshafen wycofał się z Ligi Mistrzów. Chory jest cały sztab trenerski i trzech zawodników. Od wtorku do czwartku klub miał we własnej hali uczestniczyć w miniturnieju grupy E Ligi Mistrzów z czeskim CEZ Karlovarsko, rosyjskim Lokomotiwem Nowosybirsk oraz włoskim Diatec Trydent. Zawody się odbędą bez udziału zespołu gospodarzy. Po pierwszym turnieju grupy E w Trydencie Friedrichshafen zajmował drugie miejsce. Wcześniej z tego samego powodu z tych rozgrywek został wycofany zespół Jastrzębskiego Węgla.

Wyróżnili siatkarki Chemika
Po zakończeniu fazy grupowej Ligi Mistrzyń Europejska Konfederacja Siatkówki (CEV) przyznała wyróżnienia dla najlepszych zawodniczek. Wśród nagrodzonych znalazły się dwie siatkarki Chemika Police. Agnieszka Kąkolewska została wybrana na najlepszą siatkarkę w grupie E Ligi Mistrzyń. Wyróżniona została również Marlena Kowalewska za najlepsze zagranie. Chemik Police w stawce ośmiu drużyn, które wywalczyły awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzyń, jest jedynym klubem spoza Włoch i Turcji. Losowanie par ma się odbyć w piątek 12 lutego.

Nie chcą Lewandowskiego

Władze Polskiego Związku Lekkiej Atletyki ostatecznie zerwały współpracę z trenerem Marcina Lewandowskiego i Adama Kszczota, Tomaszem Lewandowskim i wyznaczyły na jego miejsce Piotra Rostkowskiego.

Decyzja o zmianie szkoleniowca naszych dwóch najlepszych średniodystansowców została ogłoszona w miniony poniedziałek. Przyczyny zerwania współpracy z trenerem Tomaszem Lewandowskim, pod wodzą którego jego brat, Marcin, w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Dosze wywalczył brązowy medal na 1500 m, a od kilku miesięcy przygotowywał do igrzysk w Tokio także wicemistrza globu na 800 m Adama Kszczota oraz ponadto Angelikę Cichocką i Patrycję Wyciszkiewicz-Zawadzką, nie zostały w pełni wyjaśnione. Wiadomo jedynie, że rozmowy o przedłużeniu umowy z Tomaszem Lewandowskim trwały od kilku miesięcy, ale w połowie stycznia zostały przez szkoleniowca zerwane. Odpowiedzialni za szkolenie działacze PZLA pod wpływem mediów i wymienionej wyżej czwórki podopiecznych Lewandowskiego podjęli jednak na nowo negocjacje i w połowie lutego pojawiły się przecieki, że porozumienie jest możliwe. Dlatego decyzja o zatrudnieniu Piotra Rostkowskiego w miejsce Tomasza Lewandowskiego była sporym zaskoczeniem.
„Zrezygnowałem ze wszystkich stawianych wcześniej warunków dla dobra zawodników, aby uruchomić akcję przygotowującą Marcina i Adama do igrzysk w Tokio. Prosiłem tylko o trzy rzeczy: stworzenie odpowiedniego szkolenia, opiekę medyczną i wynagrodzenie dla mnie, które wynika z rozporządzenia. Jeśli to jest za dużo, nie wiem, co jeszcze mógłbym zrobić” – stwierdził trener Lewandowski w jednym z prasowych wywiadów.
48-letni Rostkowski w latach 90. ubiegłego wieku należał do czołówki polskich średniodystansowców. Był mistrzem kraju, a w lipcu 1997 roku czasem 3.35,62 poprawił rekord kraju na 1500 metrów. Jako trener największe jak dotąd sukcesy odniósł w pracy z Anną Zagórską-Rostkowską, a ostatnio zajmował się szkoleniem młodzieży w ośrodku w Szklarskiej Porębie.

Polka najlepsza w hali

Justyna Święty-Ersetic czasem 51,93 s wygrała bieg na 400 m w halowym mityngu w Madrycie. Tym zwycięstwem Polka przypieczętowała swój triumf w cyklu World Athletics Indoor Tour.

Wydarzeniem zawodów w stolicy Hiszpanii był jednak halowy rekord świata w trójskoku ustanowiony przez Wenezuelkę Yulimar Rojas, któa uzyskała odległość 15,43 m i o siedem centymetrów poprawiła najlepszy dotąd wynik należący od 16 marca 2004 roku do Rosjanki Tatiany Lebiediewej (15,36 m). Rojas, dwukrotna mistrzyni świata i srebrna medalistka olimpijska z Rio de Janeiro, rekordową odległość uzyskała w ostatniej próbie. Absolutny rekord globu bez podziału na otwarte i kryte stadiony, 15,50 m, od 1995 roku dzierży Ukrainka Inessa Krawiec.
Justyna Świąty-Ersetic jako jedyna ze startujących w Madrycie reprezentantów Polski wygrała w swojej konkurencji. Startująca z nią na 400 m Iga Baumgart-Witan była czwarta z wynikiem 52,62 s. Drugie miejsce w pchnięciu kulą zajął Konrad Bukowiecki wynikiem 21,73 m. Nasz kulomiot przegrał o jeden centymetr z Chorwatem Filipem Mihaljevicem, który zwycięski rzut oddał w ostatniej próbie. W klasyfikacji generalnej World Athletics Indoor Tour Bukowiecki uplasował się na trzeciej pozycji. Także drugi w biegu na 800 m był Adam Kszczot (1.46,30). Tuż za podium uplasował się Marcin Lewandowski (1.46,45), a najszybszy w stawce był Kenijczyk Collins Kipruto (1.46,09). Kszczot w cyklu WAIT także zajął drugą lokatę, za Kipruto.
W rywalizacji płotkarzy na 60 m czwartą lokatę wywalczył Damian Czykier wynikiem 7,68 s. Zwyciężył Brytyjczyk Andrew Pozzi (7,48 s). W tej samej konkurencji wśród kobiet Karolina Kołeczek zajęła piąte miejsce z czasem 8,05 s, a Pia Skrzyszowska szóste (8,07s). Triumfowała Amerykanka Christina Clemons (7,82 s). Konkurs skoku o tyczce wygrał Grek Konstantinos Filippidis rezultatem 5,60 m. O 10 cm mniej skoczyli Mateusz Jerzy i Robert Sobera, którzy w konkursie zajęli odpowiednio piąte i szóste miejsce.

PZLA ma kłopot z Lewandowskim

W polskim światku „królowej sportu” doszło do kolejnego wstrząsu. Tomasz Lewandowski, dotychczasowy trener m. in. swojego brata Marcina, a od niedawna także Adama Kszczota, a ponadto jeszcze Angeliki Cichockiej i Patrycji Wyciszkiewicz, nie przyjął warunków płacowych zaproponowanych przez PZLA i zrezygnował z pracy.

O tym, że kontrakt z trenerem Lewandowskim nie jest podpisany plotki krążyły w środowisku już od pewnego czasu. Sądzono jednak, że to jedynie formalność, bo w PZLA ten szkoleniowiec był ceniony za wyniki – doprowadził przecież kilku polskich zawodników do medali w największych imprezach. W zeszłym roku jego brat, Marcin Lewandowski, wywalczył brązowy medal mistrzostw świata w Dausze na dystansie 1500 m. Kilka tygodni później do podopiecznych Tomasza Lewandowskiego dołączył dwukrotny wicemistrz świata na 800 m Adam Kszczot.
Działacze PZLA do końca zapewniali, że negocjacje trwają, albo że kontrakt jest gotowy i tylko czeka na podpis szkoleniowca. Tomasz Lewandowski w końcu postanowił przeciąć wszelkie dywagacje i publicznie oznajmił: „Żadnych negocjacji czy mediacji już nie ma. Sprawa została ostatecznie zamknięta. Związek określił swoje warunki i moje obowiązki, ale ja ich nie przyjąłem i nie będę dalej pracował dla PZLA”. Działacze lekkoatletycznej centrali długo milczeli w tej sprawie, ale w końcu także oni niechętnie przyznali, że nie doszli do porozumienia ze szkoleniowcem. „To prawda, pan Tomasz Lewandowski nie przyjął proponowanego kontraktu na rok 2020. Aktualnie jesteśmy na etapie wypracowywania nowych rozwiązań, aby zapewnić zawodnikom odpowiednie przygotowanie do igrzysk w Tokio” – poinformował dyrektor sportowy PZLA Krzysztof Kęcki.
Obecnie cała grupa przebywa na zgrupowaniu w RPA. Pobyt trenera Lewandowskiego opłacił jeszcze PZLA, ale nic nie wskazuje, żeby w kolejnych także uczestniczył. A to oznacza, że na pół roku przed igrzyskami czwórka naszych lekkoatletów z medalowymi szansami została bez trenera. „To najtrudniejszy moment w mojej sportowej karierze. Tomek nie jest już moim trenerem. Martwię się o przyszłość, bo trudno będzie mi zaufać komuś innemu na finiszu przygotowań olimpijskich. Co najgorsze, sytuacja jest nie do odwrócenia i nie wiem, co mam dalej robić” – przyznał Marcin Lewandowski.
Również Kszczot, który po zerwaniu kilkuletniej współpracy z trenerem Zbigniewem Królem postanowił do sezonu olimpijskiego przygotowywać się pod okiem Tomasza Lewandowskiego, nie zamierza jednak zmieniać szkoleniowca. „Potwierdzam, że trener Lewandowski nie będzie kontynuował współpracy z PZLA. W dalszym ciągu będzie jednak obecny w sporcie jako szkoleniowiec, a to oznacza, że nasza współpraca będzie kontynuowana i mam nadzieję, że te zawirowania nie wpłyną na przygotowania do igrzysk” – wyraził nadzieję Kszczot. Nie wiadomo jednak na jakich zasadach będzie teraz z Tomaszem Lewandowskim chciał współpracować i jak zamierza mu zapłacić za jego pracę.
W grupie prowadzonej przez trenera Lewandowskiego chciałaby pozostać także Angelika Cichocka. Mistrzyni Europy z 2016 roku na 1500 m po niemal dwóch latach przerwy na leczenie kontuzji wróciła do normalnych treningów, ale dopiero od niedawna jest w stanie ćwiczyć z maksymalnym obciążeniem. „Staram się zrozumieć decyzję trenera, ale nie przeczę, że dla mnie to duży kłopot. PZLA o wszystkim wie i myślę, że w kwestiach szkoleniowych otrzymam wsparcie związku, ale mimo wszystko chciałabym jednak pozostać pod opieką Tomasza Lewandowskiego, choć powoli do mnie dociera, że to już koniec naszej współpracy. Martwię się, bo do igrzysk zostało pół roku, a w tak krótkim czasie zbudować odpowiednią relację i zaufanie z innym trenerem będzie niezwykle trudne, a właściwe jest to moim zdaniem wręcz niewykonalne” – powiedziała Cichocka, która ma teraz trenować pod okiem… męża.
Duże nadzieje wiązała z Tomaszem Lewandowskim także Wyciszkiewicz. Wicemistrzyni świata w sztafecie 4×400 m nie chciała jednak komentować sytuacji, może dlatego, że przeszła już pod skrzydła trenerki Iwony Baumgart, która na co dzień współpracuje ze swoją córką Igą Baumgart-Witan, także srebrną medalistką MŚ w sztafecie. Czy to będzie rozwiązanie na stałe, dopiero się okaże. Ale jedno jest pewne – to dopiero początek rozróby i z pewnością w tej bulwersującej sprawie będzie się jeszcze wiele działo.

Plejada gwiazd wystartuje w Copernicus Cup

Organizatorzy mityngu Orlen Copernicus Cup 2020, zaliczana do cyklu World Athletics Indoor Tour, zapowiedzieli obecność wielu gwiazd lekkoatletyki. Impreza odbędzie się 8 lutego w Arenie Toruń.

Mityng ORLEN Copernicus Cup w ubiegłym roku został uznany przez IAFF za najlepszy mityng lekkoatletyczny w Europie. Impreza z roku na rok zyskuje na prestiżu, nic zatem dziwnego, że w tegorocznej już szóstej edycji tej imprezy obsada będzie bardzo mocna. Na starcie pojawi się wiele gwiazd „królowej sportu”, w tym rzecz jasna cała czołówka polskiej lekkiej atletyki. Do Torunia przyjadą m. in. serbska skoczkini w dal Ivana Spanovic, szwedzki tyczkarz Armand Duplantis, czy brytyjski płotkarz Andrew Pozzi. Organizatorzy zaplanowali bieg na 800 metrów na koniec mityngu, bo jego obsada jest niebywale mocna. Dość powiedzieć, że nasz mistrz Adam Kszczot uwzględniając ubiegłoroczne rezultaty zgłoszonych do udziału w tej konkurencji, ma dopiero szósty rezultat w stawce.
„Uwielbiam startować w Toruniu i to nie tylko dlatego, że dwa razy udało mi się tu wygrać. Każdego roku obsada jest mocniejsza, więc zwyciężać jest coraz trudniej, ale na trybunach są tłumy fanów, a ich doping naprawdę potrafi uskrzydlać” – zapewnia Iga Baumgart-Witan. W Copernicus Cup jej rywalką będą m. in. jej koleżanki ze sztafety 4×400 m, z mistrzynią Europy Justyną Święty-Ersetic na czele oraz rekordzistką toruńskiego mityngu Szwajcarka Lea Sprunger.
Największym hitem mityngu ma być jednak konkurs skoku o tyczce mężczyzn, w którym udział zapowiedzieli najlepsi specjaliści w tej konkurencji – oprócz Polaków Piotra Liska i Pawła Wojciechowskiego, także wicemistrz świata Szwed Armand Duplantis, Rosjanin Timur Morgunow, Kanadyjczyk Shawnacy Barber i Grek Konstantinos Filippidis. Interesująco zapowiada się też pojedynek w pchnięciu kulą między dwójka naszych najlepszych zawodników Michałem Haratykiem i Konradem Bukowieckim. W toruńskim mityngu lekkoatleci rywalizować będą w 11 konkurencjach – ośmiu biegowych i trzech technicznych. ORLEN Copernicus Cup 2020 będzie czwartym w tegorocznym World Athletics Indoor Tour. Cykl siedmiu zawodów rozpocznie się 25 stycznia w Bostonie, a zakończy 21 lutego w Madrycie.
Organizatorom zależy na perfekcyjnym przebiegu imprezy, bowiem Toruń będzie w 2021 roku gospodarzem Halowych Mistrzostw Europy w lekkiej atletyce. Na tegoroczny Copernicus Cup przyjedzie więc delegacja europejskiej federacji, która oceni mityng także pod kątem przygotowań to przyszłorocznych HME.

Plejada gwiazd wystartuje w Copernicus Cup

Organizatorzy mityngu Orlen Copernicus Cup 2020, zaliczana do cyklu World Athletics Indoor Tour, zapowiedzieli obecność wielu gwiazd lekkoatletyki. Impreza odbędzie się 8 lutego w Arenie Toruń.

Mityng ORLEN Copernicus Cup w ubiegłym roku został uznany przez IAFF za najlepszy mityng lekkoatletyczny w Europie. Impreza z roku na rok zyskuje na prestiżu, nic zatem dziwnego, że w tegorocznej już szóstej edycji tej imprezy obsada będzie bardzo mocna. Na starcie pojawi się wiele gwiazd „królowej sportu”, w tym rzecz jasna cała czołówka polskiej lekkiej atletyki. Do Torunia przyjadą m. in. serbska skoczkini w dal Ivana Spanovic, szwedzki tyczkarz Armand Duplantis, czy brytyjski płotkarz Andrew Pozzi. Organizatorzy zaplanowali bieg na 800 metrów na koniec mityngu, bo jego obsada jest niebywale mocna. Dość powiedzieć, że nasz mistrz Adam Kszczot uwzględniając ubiegłoroczne rezultaty zgłoszonych do udziału w tej konkurencji, ma dopiero szósty rezultat w stawce.
„Uwielbiam startować w Toruniu i to nie tylko dlatego, że dwa razy udało mi się tu wygrać. Każdego roku obsada jest mocniejsza, więc zwyciężać jest coraz trudniej, ale na trybunach są tłumy fanów, a ich doping naprawdę potrafi uskrzydlać” – zapewnia Iga Baumgart-Witan. W Copernicus Cup jej rywalką będą m. in. jej koleżanki ze sztafety 4×400 m, z mistrzynią Europy Justyną Święty-Ersetic na czele oraz rekordzistką toruńskiego mityngu Szwajcarka Lea Sprunger.
Największym hitem mityngu ma być jednak konkurs skoku o tyczce mężczyzn, w którym udział zapowiedzieli najlepsi specjaliści w tej konkurencji – oprócz Polaków Piotra Liska i Pawła Wojciechowskiego, także wicemistrz świata Szwed Armand Duplantis, Rosjanin Timur Morgunow, Kanadyjczyk Shawnacy Barber i Grek Konstantinos Filippidis. Interesująco zapowiada się też pojedynek w pchnięciu kulą między dwójka naszych najlepszych zawodników Michałem Haratykiem i Konradem Bukowieckim. W toruńskim mityngu lekkoatleci rywalizować będą w 11 konkurencjach – ośmiu biegowych i trzech technicznych. ORLEN Copernicus Cup 2020 będzie czwartym w tegorocznym World Athletics Indoor Tour. Cykl siedmiu zawodów rozpocznie się 25 stycznia w Bostonie, a zakończy 21 lutego w Madrycie.
Organizatorom zależy na perfekcyjnym przebiegu imprezy, bowiem Toruń będzie w 2021 roku gospodarzem Halowych Mistrzostw Europy w lekkiej atletyce. Na tegoroczny Copernicus Cup przyjedzie więc delegacja europejskiej federacji, która oceni mityng także pod kątem przygotowań to przyszłorocznych HME.

Srebrny medal Fiodorow

Nasi lekkoatleci ze zmiennym szczęściem rywalizują w trwających od piątku mistrzostwach świata w Katarze. W sobotę pierwsze trofeum dla biało-czerwonych wywalczyła Joanna Fiodorow, zdobywając srebrny medal w rzucie młotem. Kompletnym fiaskiem zakończył się natomiast występ Piotra Małachowskiego w rzucie dyskiem. Dwukrotny srebrny medalista olimpijski nie zakwalifikował się nawet do finału.

Japończyk Yusuke Suzuki z bardzo słabym czasem 4:04.20 jako pierwszy przekroczył metę nad ranem w niedzielę, kilka minut po godzinie 3:30 czasu lokalnego, wygrywając chód sportowy mężczyzn na dystansie 50 km podczas mistrzostw świata w Dausze. O medale walczyło trzech Polaków, a najlepsze 13. miejsce zajął Rafał Augustyn. Polak miał jednak na mecie ogromne pretensje do arbitrów, bo przez ich niekompetencję musiał zaliczyć dodatkową dwukilometrową pętlę. „Takiego bałaganu na imprezie tej rangi jeszcze nie widziałem” – skomentował incydent obserwujący rywalizację chodziarzy czterokrotny mistrz olimpijski w tej dyscyplinie sportu Robert Korzeniowski.

To tylko jeden z wielu krytycznych opinii o odbywających się w tych dniach mistrzostwach świata w Katarze. Pod adresem organizatorów zewsząd spływają pretensje, głównie za nie najlepsze warunki jakie zapewnili uczestnikom światowego czempionatu. Także w polskiej ekipie nie brakuje głosów. Na kiepskie wyżywienie żaliła się na przykład nasza skoczkini wzwyż Kamila Lićwinko. Inni skarżyli się na fatalne warunki sanitarne w kwaterach.
Ostatecznie jednak najistotniejsze są wydarzenia dziejące się na stadionie. W sobotnich zmaganiach nasi lekkoatleci radzili sobie ze zmiennym szczęściem. Najlepiej wypadał młociarka Joanna Fiodorow, która wywalczył srebrny medal. To pierwsze trofeum zdobyte na tej imprezie przez naszych lekkoatletów. Triumfowała Amerykanka DeAnna Price, a trzecia była Chinka Zheng Wang. To pierwszy medal dla Polski na tegorocznych mistrzostwach globu.

Polka już w pierwszej próbie posłała młot na odległość 76,35 m, co jest jej rekordem życiowym. To wystarczyło do zajęcia miejsca na podium. Amerykanka Price wygrała z wynikiem 77,54 m. Trzecia w rywalizacji Chinka Wang rzuciła 74,76 m. W eliminacjach odpadła Malwina Kopron. 30-letnia Fiodorow to dwukrotna brązowa medalistka mistrzostw Europy. Na podium stawała w 2014 roku w Zurychu i cztery lata później w Berlinie.

W innych konkurencjach wiodło sie naszym sportowcom różnie. Adam Kszczot zajął piąte miejsce w swojej serii biegu na 800 m, ale szczęśliwie przeszedł do półfinału. Awans dał mu rezultat 1.46,20. Do półfinałów kwalifikowało się bezpośrednio trzech najlepszych z sześciu serii oraz pozostałych sześciu najszybszych zawodników. Najszybciej w eliminacjach pobiegł Kenijczyk Emmanuel Kipkurui – 1.45,16. Półfinały tej konkurencji odbyły się w niedzielę po zamknięciu wydania. Klęską zakończył się natomiast występ trzech naszych dyskoboli. Piotr Małachowski uzyskał 17. rezultat kwalifikacji (62,20 m), Bartłomiej Stój 22. (61,79 m), a Robert Urbanek 23. (61,78 m). Zawiódł zwłaszcza Małachowski. Forma byłego mistrza świata i Europy oraz dwukrotnego srebrnego medalisty olimpijskiego, w ostatnim czasie wyraźnie szła w górę, a na treningach miotał dysk regularnie na odległości 68 m.

Dlaczego w sobotę zawiódł? „Myślałem o odległościach, a nie o tym, jak poprawnie powinienem wykonać rzut. Po raz kolejny nie potrafiłem sobie poradzić. Dlatego po wojskowych mistrzostwach świata w Wuhan muszę się zastanowić, czy dalej trenować. Może już szkoda na mnie pieniędzy podatników. Są młodzi, w których warto inwestować” – stwierdził podłamany słabym występem Małachowski. Ciekawe, ilu zawodników w polskiej ekipie po tym czempionacie najdzie podobna refleksja…

 

Oni powalczą w Katarze

Polski Związek Lekkiej Atletyki ogłosił skład kadry na rozpoczynające się 27 września mistrzostwach świata w Dausze. W reprezentacji biało-czerwonych wystartuje 19 zawodniczek i 25 zawodników. Władze PZLA realnie oceniają medalowe szanse naszych lekkoatletów na 4-5 krążków, ale liczą na więcej.

Przed dwoma laty w mistrzostwach globu w Londynie reprezentanci Polski wywalczyli osiem miejsc na podium. Dwa złote medale wywalczyli w rzucie młotem Anita Włodarczyk i Paweł Fajdek, dwa srebrne tyczkarz Paweł Lisek i średniodystansowiec Adam Kszczot, a cztery brązowe Malwina Kopron i Wojciech Nowicki w rzucie młotem, Kamila Lićwinko w skoku wzwyż oraz kobieca sztafeta 4×400 m w składzie Małgorzata Hołub, Iga Baumgart, Aleksandra Gaworska, Justyna Święty, Patrycja Wyciszkiewicz i Martyna Dąbrowska. Powtórzenie tego dorobku w Katarze będzie bardzo trudne do osiągnięcia, choć szans medalowych nasi lekkoatleci będą mieli więcej. Wpływ na rezultaty będą miały jednak nie tylko forma sportowa, lecz także odporność na upały i tzw. dyspozycja dnia, a także odpowiednia motywacja, bo zwykle o tej porze roku lekkoatleci są już na urlopach. Decyzja IAAF o przyznaniu organizacji mistrzostw Katarowi nie była fortunna, zwłaszcza że to rok przedolimpijski. Jeszcze nigdy w historii mistrzostwa świata nie odbywały się na przełomie września i października. Właśnie dlatego wszyscy podchodzą do tego terminu sceptycznie.

W 44-osobowej polskiej ekipie znalazło się wielu utytułowanych zawodników, jak dwukrotny wicemistrz olimpijski w rzucie dyskiem Piotr Małachowski, trzykrotny mistrz świata w rzucie młotem Paweł Fajdek, mistrz świata w skoku o tyczce Paweł Wojciechowski czy dwukrotny wicemistrz globu na 800 m Adam Kszczot. W kadrze zabrakło natomiast płotkarki Klaudii Siciarz, która poprosiła o zwolnienie ze startu, nie ma też kontuzjowanej mistrzyni sprzed dwóch lat młociarki Anity Włodarczyk czy leczącego uraz łokcia oszczepnika Cypriana Mrzygłoda. Są za to lekkoatleci, którzy nie wypełnili wprawdzie minimum, ale dostali zaproszenie od IAAF – Anna Sabat (bieg na 800 m) i Bartłomiej Stój (rzut dyskiem).
Wśród naszych pewniaków do walki o medale z pewnością są obaj młociarze – broniący tytułu Paweł Fajdek i brązowy medalista sprzed dwóch lat Wojciech Nowicki. W tym sezonie obaj umieścili na światowej liście 12 najlepszych wyników. Pozostaje zatem pytanie, który z nich wyjdzie zwycięsko z potyczki w Dausze. Musiałby stać się jakiś kataklizm, żeby obaj nasi młociarze nie stanęli na podium. Szanse na zajęcie medalowego miejsca na pewno mają tyczkarze Piotr Lisek i Paweł Wojciechowski, młociarki Malwina Kopron i Joanna Fiodorow, średniodystansowcy Marcin Lewandowski i Adam Kszczot, damska sztafeta 4×400 m oraz kulomioci Konrad Bukowiecki i Michał Haratyk. Lewandowski został zgłoszony na dwóch dystansach (800 m i 1500 m), ale dopiero na miejscu zapadnie decyzja, na którym z nich wystartuje.
Mistrzostwa w Katarze zakończą się 6 października, a kolejny czempionat globu zaplanowano za dwa lata w amerykańskim Eugene.

Kadra Polski na MŚ 2019 w Dosze

Kobiety:
100 m – Ewa Swoboda (AZS AWF Katowice); 400 m – Iga Baumgart-Witan (BKS Bydgoszcz), Anna Kiełbasińska (SKLA Sopot), Justyna Święty-Ersetic (AZS AWF Katowice); 800 m – Anna Sabat (CWKS Resovia); 100 m ppł – Karolina Kołeczek (AZS UMCS Lublin); 400 m ppł – Joanna Linkiewicz (AZS AWF Wrocław); bieg na 3000 m z przeszkodami – Alicja Konieczek (OŚ AZS Poznań); chód na 20 km – Katarzyna Zdziebło (LKS Stal Mielec); skok wzwyż – Kamila Lićwinko (KS Podlasie Białystok); pchnięcie kulą – Paulina Guba (AZS UMCS Lublin), Klaudia Kardasz (KS Podlasie Białystok); rzut dyskiem – Daria Zabawska (AZS UMCS Lublin); rzut młotem – Malwina Kopron (AZS UMCS Lublin), Joanna Fiodorow (OŚ AZS Poznań); rzut oszczepem – Maria Andrejczyk (LUKS Hańcza Suwałki); sztafeta 4×400 m – Iga Baumgart-Witan (BKS Bydgoszcz), Anna Kiełbasińska (SKLA Sopot), Justyna Święty-Ersetic (AZS AWF Katowice), Aleksandra Gaworska (AZS AWF Kraków), Małgorzata Hołub-Kowalik (KL Bałtyk Koszalin), Patrycja Wyciszkiewicz (OŚ AZS Poznań).

Mężczyźni:
800 m – Adam Kszczot (RKS Łódź), Marcin Lewandowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL); 1500 m – Marcin Lewandowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL); 110 m ppł – Damian Czykier (KS Podlasie Białystok); 400 m ppł – Patryk Dobek (MKL Szczecin); bieg na 3000 m z przeszkodami – Krystian Zalewski (Barnim Goleniów); chód na 20 km – Dawid Tomala (KU AZS Politechniki Opolskiej); chód na 50 km – Rafał Augustyn (LKS Stal Mielec), Artur Brzozowski (AZS AWF Katowice), Rafał Sikora (AZS AWF Katowice); skok o tyczce – Piotr Lisek (OSOT Szczecin), Robert Sobera (AZS AWF Wrocław), Paweł Wojciechowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL); pchnięcie kulą – Konrad Bukowiecki (AZS UWM Olsztyn), Michał Haratyk (KS Sprint Bielsko-Biała), Jakub Szyszkowski (AZS AWF Katowice); rzut dyskiem – Piotr Małachowski (WKS Śląsk Wrocław), Bartłomiej Stój (KU AZS Politechniki Opolskiej), Robert Urbanek (MKS Aleksandrów Łódzki); rzut młotem – Paweł Fajdek (KS Agros Zamość), Wojciech Nowicki (KS Podlasie Białystok); rzut oszczepem – Marcin Krukowski (KS Warszawianka); dziesięciobój – Paweł Wiesiołek (KS Warszawianka); sztafeta 4×400 m – Łukasz Krawczuk (WKS Śląsk Wrocław), Rafał Omelko (AZS AWF Wrocław), Wiktor Suwara (AZS AWF Warszawa).

 

Polacy filarami Europy

Europejscy lekkoatleci okazali się lepsi od amerykańskich i pewnie wygrali rozegrany w Mińsku towarzyski mecz Europa – USA. Polacy wnieśli znaczący wkład w to zwycięstwo.

Reprezentacja Europy pokonała reprezentację Stanów Zjednoczonych 724,5 – 601,5. Rozegrane w Mińsku zawody dostarczyły wielu emocji, a w wielu konkurencjach główne role odegrali polscy lekkoatleci. W konkursie rzutu młotem pierwsze miejsca zajął Paweł Fajdek, a drugi był Wojciech Nowicki. W rywalizacji pań w tej konkurencji pod nieobecność kontuzjowanej Anity Włodarczyk najlepsza była Joanna Fiodorow. W biegu na 400 metrów trzecie miejsce wywalczyła Iga Baumgart-Witan (Justyna Święty-Ersetic była 6.). W biegu na 400 metrów panów Karol Zalewski minął metę na 5. pozycji. W pchnięciu kulą drugą lokatę zajął Konrad Bukowiecki, który po raz pierwszy w karierze w jednym konkursie trzykrotnie przekroczył barierę 21,70 m. Świetnie spisał się Adam Kszczot, który był drugi w biegu na 800 m.

Znakomicie wypadli nasi tyczkarze – Piotr Lisek zakończył konkurs na 2. miejscu, a Paweł Wojciechowski na 3. W biegu na 400 m ppł Patryk Dobek zajął czwarte miejsce, ale uzyskał bardzo dobry czas. W rzucie dyskiem mężczyzn Piotr Małachowski uplasował się na 2. miejscu, przegrywając jedynie z Lucasem Weisshaidingerem. Na 2. miejscu bieg na 100 m ppł ukończyła także Karolina Kołeczek.

Ostatecznie reprezentacja Europy pokonała Stany Zjednoczone 724.5:601.5. Polscy lekkoatleci zdobyli w sumie 91 punktów w występach indywidualnych. W sobotę 14 września kibice będą mieli okazję zobaczyć na żywo występy większości z nich na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Tego dnia odbędzie się tam 10. Memoriał Kamili Skolimowskiej.