48 godzin sport

Włodarczyk tylko druga
Mistrzyni olimpijska z Tokio w rzucie młotem Anita Włodarczyk zajęła drugie miejsce w plebiscycie na europejską lekkoatletkę roku. Wygrała Holenderka Sifan Hassan, która w stolicy Japonii wywalczyła dwa złote medale – w biegach na 5 i 10 km. Wśród panów triumfował Norweg Karsten Warholm, który w stolicy Japonii okazał się bezkonkurencyjny w biegu na 400 metrów przez płotki. Wyniki ogłoszono podczas gali European Athletics Golden Tracks w Lozannie. Wyróżnienie European Athletics Community Award otrzymała natomiast wicemistrzyni olimpijska w rzucie oszczepem Maria Andrejczyk, którą doceniono za to, że zdobyty w Tokio krążek wystawiła na aukcję charytatywną.

Kawa najlepsza w Santa Fe
Polska tenisistka Katarzyna Kawa grająca w parze ze Słowaczką Terezą Mihalikovą wygrały rywalizację deblistek w turnieju ITF w amerykańskim Rancho Santa Fe (z pula nagród 60 tys. USD). Dla Polki był to już trzeci deblowy triumf w tym sezonie w cyklu imprez rangi ITF. W finale rozstawiony w turnieju z numerem 1 polsko-słowacki duet pokonał turniejową „dwójkę, Tajwankę En Shuo Liang i Kanadyjkę Rebeccę Marino 6:3, 6:4.

Góralski wrócił do gry
Jacek Góralski zagrał po raz pierwszy od lutego tego roku w ligowym meczu kazachskiego zespołu Kajrat Ałmaty. Reprezentant Polski pauzował przez ten czas lecząc zerwane więzadła krzyżowe. W spotkaniu 24. kolejki z Aktobe Góralski wszedł na boisko w 62. minucie. Jego zespół wygrał 2:1 i zajmuje w tabeli trzecią lokatę.

Widzew pędzi do ekstraklasy
W 13. kolejce I ligi piłkarskiej wicelider tabeli Korona Kielce podejmowała lidera rozgrywek Widzew Łódź. Mecz zakończył się zwycięstwem łódzkiej drużyny, która z dorobkiem 32 punktów umocniła się na prowadzeniu, powiększając przewagę nad drugą Koroną do siedmiu punktów. W czołówce są jeszcze zespoły Miedzi Legnica, Sandecji Nowy Sącz, GKS Tychy i Arki Gdynia, a stawkę 18 ekip zamykają GKS Jastrzębie, Górnik Polkowice i Stomil Olsztyn.

Pierwsza porażka Chemika
Siatkarki Chemika Police, aktualne mistrzynie Polski, doznały pierwszej porażki w obecnym sezonie, na dodatek we własnej hali. W spotkaniu 4. kolejki TauronLigi policzanki pokonał zespół ŁKS Commercecon Łódź 3:1. W najbliższą środę Chemik zagra o Superpuchar Polski z Developresem Bella Dolina Rzeszów.

Zaatakowani przez wirusa
Rumuński zespół piłkarski FCSB Bukareszt został tylko z 13 piłkarzami w kadrze meczowej przed ligowym meczem z CS Miloveni. Reszta graczy i większość sztabu szkoleniowego została odesłana na kwarantannę po zakażeniu koronawirusem. Właściciel klubu Gigi Becali jest przeciwnikiem szczepień przeciwko Covid-19.

Pojedynek Kurka z Kubiakiem
Bartosz Kurek i Michał Kubiak zagrali przeciwko sobie w meczu inaugurującym nowy sezon japońskiej ekstraklasy siatkarzy. W starciu zespołów Wolf Dogs Nagoya (Kurek) z Panasonic Panthers (Kubiak) lepsza okazała się ekipa Wolf Dogs, która wygrała 3:2. Kurek zdobył w tym spotkaniu 24 punkty przy 43 procentach skuteczności w ataku, notując 21 udanych akcji z 49, do tego zaliczył punkt blokiem i dwa po asach serwisowych. Kubiak był niewiele gorszy, bo zdobył 19 punktów, miał 54 procent skuteczności w ataku, do tego dołożył dwa udane bloki i dwa asy serwisowe.

Polski junior na dopingu
Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF) poinformowała w miniony piątek, że 17-letni polski tenisista Filip Pieczonka otrzymał pozytywny wynik badania na obecność dopingu w organizmie. Zakazany środek (oxandrolon, znany także jako anavar) wykryto w próbce pobranej 1 września br. podczas turnieju ITF World Tennis Tour w Czarnomorsku (Ukraina). Pieczonka z dniem 15 października został tymczasowo zdyskwalifikowany do czasu wyjaśnienia sprawy. Ma prawo do wysłuchania przed niezależnym trybunałem.

Piątek jeszcze nie w formie
Krzysztof Piątek po raz pierwszy po kontuzji pojawił się w wyjściowym składzie Herthy Berlin w wygranym nieoczekiwanie przez jego zespół 2:1 wyjazdowym spotkaniu z Eintrachtem Frankfurt. Niestety, napastnik reprezentacji Polski nie dołożył się specjalnie do tego sukcesu i po godzinie gry został zmieniony. Jego zmiennik, Jurgen Ekkelenkamp, strzelił drugiego gola dla Herthy niespełna trzy minuty po wejściu na boisko. Piątek został przez niemieckie media uznany za najgorszego gracza w berlińskiej drużynie.

Majewski ponownie w Pasach
Zwolniony przez nowe władze PZPN z posady dyrektora sportowego federacji Stefan Majewski szybko znalazł nowe zajęcie. 65-letni szkoleniowiec został dyrektorem sportowym Cracovii. Dla niego to powrót do krakowskiego klubu po trzynastu latach przerwy – wcześniej był trenerem „Pasów” w latach 2006-2008.

Leicester postraszył Legię
W 8. kolejce angielskiej Premier League Leicester City pokonał u siebie Manchester United 4:2. W Lidze Europy zespół Leicester jest jednym z grupowych rywali Legii Warszawa. Mistrz Polski w pierwszym meczu wygrał z nim w Warszawie 1:0, a rewanżowe spotkanie odbędzie się 25 listopada.

Remis Spartaka w derbach
Spartak Moskwa, który jest grupowym rywalem Legii Warszawa w Lidze Europy, zremisował w meczu 11. kolejki rosyjskiej ekstraklasy z Dinamem Moskwa 2:2. W drużynie gości do 82. minuty grał były piłkarz Legii Sebastian Szymański, który zaliczył asystę. Rewanżowe spotkanie Legii ze Spartakiem w Lidze Narodów odbędzie się 9 grudnia w Warszawie. W Moskwie warszawianie wygrali 1:0.

Medalowe żniwa młociarzy

W Tokio Polska okazała się światową potęgą w rzucie młotem, bo z sześciu możliwych do zdobycia medali w tej konkurencji biało-czerwoni zgarnęli cztery. W rywalizacji kobiet złoto po raz trzeci w karierze wywalczyła Anita Włodarczyk, a brąz Malwina Kopron, natomiast w rywalizacji mężczyzn triumfował Wojciech Nowicki, a na najniższym stopniu podium stanął Paweł Fajdek.

Po środowym sukcesie młociarzy, do którego dorzucił się debiutujący na igrzyskach w biegu na 800 metrów Patryk Dobek, dorobek polskiej reprezentacji w Tokio urósł do 10 medali – trzech złotych, trzech srebrnych i czterech brązowych. Wszystkie trzy złote krążki oraz trzy brązowe wywalczyli lekkoatleci, z czego cztery przypadły specjalistom od rzutu młotem. Nic dziwnego, że światowe media zauważyły ten wyczyn polskich młociarzy i uznały tę konkurencję za „polską specjalność”, poświęcając jednak najwięcej uwagi Anicie Włodarczyk, która w Tokio sięgnęła po raz trzeci z rzędu po olimpijskie złoto. A oprócz tego Polka ma jeszcze na koncie po cztery tytuły mistrzyni świata i Europy, co oznacza, że od dekady w kobiecej rywalizacji w rzucie młotem jest niekwestionowana dominatorką.
Mistrzyni już myśli o Paryżu
I nie zamierza ustępować pola rywalkom, bo mimo 35 lat zamierza jeszcze wystartować na kolejnych igrzyskach w 2024 roku w Paryżu. „O moich sukcesach będę gawędzić jak już skończę karierę. Patrzę na kolejny złoty medal, oczywiście bardzo się z niego cieszę i jest mi przyjemnie wysłuchiwać gratulacji, ale już myślę o zdobyciu następnego, bo ten z Tokio już jest przecież historią. Muszę jednak przyznać, że jego zdobycie kosztowało mnie najwięcej. Przez ostatnie trzy lata zrobiłam coś niesamowitego. W 2018 roku zdobyłam złoto mistrzostw Europy, a później doznałam kontuzji i musiałam odpuścić mistrzostwa świata w Katarze. Trzeba było zrobić operację, inaczej nie mogłabym już daleko rzucać. Po siedmiu miesiącach rehabilitacji wróciłam i wtedy się okazało, że potrzebny jest drugi zabieg. A to był już marzec 2020 roku, koronawirus dopiero się rozkręcał i nikt jeszcze nie mówił o przełożeniu igrzysk. Wtedy wiele osób mnie skreśliło, zwłaszcza że doszło do tego jeszcze rozstanie z trenerem, który mnie zostawił. Naprawdę wiele osób myślało, że to już mój koniec. A ja cały czas wiedziałam, że będzie dobrze. I gdy dwa tygodnie po zabiegu usłyszałam, że igrzyska zostają przełożone o rok, to bardzo się z tego ucieszyłam. Dostałam prezent, drugie sportowe życie. Wiedziałam, że to wykorzystam. Od listopada ubiegłego roku z nowym trenerem zaczęliśmy przygotowania. Trudne, bo przeżyliśmy choćby dwie kwarantanny hotelowe. Ale ja wiedziałam, że wrócę na szczyt. I nie zamierzam go opuszczać. Kariery nie kończę. W przyszłym roku są mistrzostwa świata w USA, a do igrzysk w Paryżu zostały tylko trzy lata. Czas biegnie bardzo szybko, jeśli zdrowie pozwoli, to będę chciała dotrwać. Nie boję się ciężkiej pracy, bo nie od dzisiaj wiem, że bez niej nie ma sukcesów. W ostatnim roku kilka ćwiczeń w moich przygotowaniach zmieniłam pod kątem zdrowotnym. Trener dodał mi kilka ćwiczeń wzmacniających, żebym nie miała problemów z kręgosłupem i całe dziewięć miesięcy przepracowałam bez żadnego bólu. A rzutów oddawałam podobnie jak w poprzednich latach po 20 dziennie tuż przed igrzyskami, a w styczniu, lutym i marcu po 40-50 na każdym treningu” – opowiadał Włodarczyk na spotkaniu z dziennikarzami po odebraniu złotego medalu.
Facet nie może być młotem
Trzykrotna mistrzyni olimpijska pilnie strzeże swojego prywatnego życia. Wiadomo o niej tyle, ile trzeba – urodziła się 8 sierpnia 1985 roku w Rawiczu. Jej mama grała w koszykówkę, ojciec w piłkę nożną i to oni zachęcili ją do uprawiania sportu. Swój pierwszy złoty medal wywalczyła w 2012 roku w Londynie, drugi w 2016 w Rio de Janeiro. 15 sierpnia 2016 roku pobiła rekord świata wynikiem 82,39 metrów, który poprawiła 28 sierpnia w Memoriale Kamili Skolimowskiej na wynik 82,98 m. W październiku 2016 roku obroniła pracę magisterską „Ewolucja rzutu młotem jako konkurencji lekkoatletycznej” w Wyższej Szkole Edukacji w Sporcie w Warszawie. Wcześniej uzyskała licencjat na Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu.
O jej życiu prywatnym wiadomo niewiele. W jednym z wywiadów stwierdziła jedynie, że przez swoją sportową pasję nie ma zbyt wiele czasu na spotkania towarzyskie. Uważa, że nie wszyscy muszą zakładać rodzinę. Jej ideał wymarzonego faceta „musi mieć to coś w sobie, charakter i nie może być… młotem”.
Nowicki wyszedł zza Fajdka
Zwycięzca rywalizacji młociarzy Wojciech Nowicki jest od Anity Włodarczyk 22 cm wyższy i 35 kg cięższy. Pod względem warunków fizycznych przewyższa większość rywali z rzutni, w tym swojego kolegę i rywala z reprezentacji Polski Pawła Fajdka. Długo jednak był w jego cieniu, z którego wyszedł pięć lat temu w Rio de Janeiro. W poprzednich igrzyskach uważany za murowanego kandydata do złota Fajdek spalił się psychicznie i zaliczył spektakularną klęskę, którą kibicom w Polsce osłodził nieco Nowicki zdobywając dość niepodziewanie brązowy medal. Tych brązowych krążków uzbierał zresztą więcej – także w mistrzostwach świata i Europy, a przegrywał najczęściej właśnie ze swoim rówieśnikiem Fajdkiem.
Obaj są z 1989 roku, Wojciech urodził się w lutym, a Paweł w czerwcu. Ale przez lata byli jak młodszy i starszy brat. Wojtek trochę w Pawła wpatrzony, zafascynowany jego pewnością siebie i przebojowością. Trenerką Nowickiego jest Malwina Sobierajska, a Fajdka mistrz olimpijski Szymon Ziółkowski. W rywalizacji szkoleniowców górą była Sobierajska, bo Nowicki w cuglach wygrał eliminacje, a Fajdek do finału wszedł z najwyższym trudem. Niewątpliwie był pod presją, bo obawiał powtórki z Rio de Janeiro.
Na szczęście obyło się bez kolejnej kompromitacji, ale wymarzonego tytułu mistrza olimpijskiego Fajdek nie zdobył i tym razem to on podczas ceremonii dekoracji oglądał Nowickiego z najniższego stopnia podium. Polskich młociarzy rozdzielił kapitalnym rzutem w ostatniej serii Norweg Eivind Henriksen rzutem na odległość 81,58 m. Odebrał Fajdkowi srebrny medal wynikiem lepszym o 5 cm. Ale Nowicki był tego dnia poza zasięgiem wszystkich rywali. Rzucał regularnie powyżej granicy 80 metrów – 81,18 m, 81,72 i wreszcie 82,52 m. Tym rzutem poprawił swój rekord życiowy aż o 67 cm.
Paweł Fajdek nie był sukcesem kolegi zdołowany. Wręcz przeciwnie. „Ja bardzo się cieszę, że to Wojtek został mistrzem olimpijskim, a nie Norweg, Francuz czy ktokolwiek inny. Bo to jest nasza konkurencja, od 21 lat zdobyliśmy ogromną liczbę medali olimpijskich w rzucie młotem i chcemy to dalej ciągnąć. Ja chcę startować co najmniej do igrzysk w Los Angeles w 2028 roku, Wojtek mówi o Paryżu, ale wiadomo, że w tym sporcie wszystko zależy od zdrowia. Teraz skupimy się na tym, żeby na następnych igrzyskach zdobyć złoto i srebro. Taki jest nasz plan” – zapewnia Paweł Fajdek.
Łatwo nie będzie, bo rośnie grupa zawodników przekraczająca regularnie barierę 80 metrów. Na razie jednak dominacja polskich młociarzy obojga płci nie wydaje się zagrożona.

Olimpijska forma Fajdka

W Poznaniu w miniony weekend odbyły się lekkoatletyczne mistrzostwa Polski. Wydarzeniem imprezy był kapitalny pojedynek stoczonych przez dwóch najlepszych polskich młociarzy – Pawła Fajdka i Wojciecha Nowickiego. Wygrał Fajdek wynikiem 82,82 m, a Nowicki był drugi z rezultatem 80,86 m.

Obaj z taką formą w Tokio mają szansę zdobyć olimpijskie medale, bo tym roku dorównuje im jedynie Amerykanin Rudy Winkler, który 20 czerwca w Eugene rzucił 82,71 m). Fajdek i Nowicki już po raz ósmy rozstrzygnęli tylko między sobą rywalizację o mistrzostwo Polski. Osiem lat temu obu pogodził w Toruniu Szymon Ziółkowski, zdobywając złoty medal (Nowicki wywalczył wówczas srebro, a Fajdek brąz. Dzisiaj Ziółkowski jest trenerem Fajdka. Konkurs rzutu młotem mężczyzn był ozdobą drugiego dnia lekkoatletycznych mistrzostw Polski. Przez pięć kolejek to Nowicki znajdował się na czele, po kapitalnym drugim rzucie – na 80,86 m (jego najlepszy wynik w tym sezonie). Fajdek w czwartej kolejce po raz pierwszy w piątek przekroczył barierę 80 metrów, ale największego rywala nie wyprzedził – zabrakło 79 centymetrów. W ostatniej kolejce Fajdek postawił wszystko na jedną kartę i rzutem na odległość 82,82 m zdobył złoty medal mistrzostw Polski. Nowicki rzucał bardzo stabilnie, ale żeby pokonać Fajdka, musiałby ustanowić nowy rekord życiowy. Nie dał jednak rady – w ostatniej próbie uzyskał 79,41 m i musiał zadowolić się srebrnym medalem.
„Liczę, że moja forma jeszcze pójdzie w górę i w Tokio będę w stanie rzucać w granicach rekordu kraju albo i dalej – mówi Fajdek, który najdalej w karierze rzucił 83,93 m. On nie ma jeszcze na koncie medalu olimpijskiego, natomiast Nowicki w stolicy Japonii będzie bronił brązowe krążka wywalczonego pięć lat temu w Rio de Janeiro. Na tegorocznych światowych listach wynikowych numerem jeden jest Fajdek z wynikiem 82,98 m uzyskanym 30 maja w Chorzowie, ale Winkler z rezultatem 82,71 m jest tuż za nim. Ale Amerykanin od października 2019 roku i mistrzostw świata w Dausze nie startował poza USA, a w Katarze przegrał z Fajdkiem o ponad pięć metrów. Innych konkurentów na razie nie widać, bo w tym roku 10 najlepszych rezultatów należy do Fajdka, Winkera i Nowickiego. Jeśli ominą ich kontuzje, ten tercet powinien między sobą rozdzielić w Tokio olimpijskie medale.
Wracając jednak do poznańskich zawodów, to w innych konkurencjach takiego „olimpijskiego poziomu” nasi lekkoatleci nie prezentowali. W rzucie młotem kobiet triumfowała Malwina Kopron, która uzyskała najlepszy wynik sezonie 75,42 m. Anita Włodarczyk była druga z wynikiem 74,06 m i to był jej najlepszy rezultat w tym roku. Po brąz sięgnęła wicemistrzyni świata Joanna Fiodorow. Kopron nie była jednak zadowolona ze startu. „Powinnam rzucić dużo dalej, bo z treningu tak wychodziło. Z takim wynikiem nie mam co marzyć o medalu w Tokio” – przyznała świeżo upieczona mistrzyni Polski. W tej konkurencji w Tokio chyba raczej na sukcesy nie mamy co liczyć, bo w tej chwili na światowych rzutniach króluje Amerykanka DeAnna Price, mistrzyni świata z 2019 roku, która niedawno jako druga zawodniczka w historii po Anicie Włodarczyk przekroczyła granicę 80 m – podczas kwalifikacji olimpijskich ekipy USA uzyskała wynik 80,31 m.
Swoje ostatnie złoto w krajowych mistrzostwach zdobył dyskobol Piotr Małachowski, dla którego jest to ostatni sezon w karierze. Wygrał rzut dyskiem wynikiem 64,67 m, co jest jego najlepszym wynikiem w tym roku. Srebro zdobył Bartłomiej Stój (63,56 m), a brąz Robert Urbanek (62,33 m).
Jedną z ciekawszych konkurencji był bieg kobiet na 800 m. Najszybsza okazała się Angelika Sarna, która niedawno złamała granicę dwóch minut. Druga była Anna Wielgosz, a trzecia Joanna Jóźwik. I ta trójka biegaczek, jeżeli utrzyma miejsce w rankingu, co nie powinno być problemem, pojedzie na igrzyska do Tokio.
Dublet MP ustrzeliła w Poznaniu Pia Skrzyszowska – najpierw wygrała na 100 m, a potem sukces powtórzyła w swojej koronnej konkurencji 100 m ppł. W finale uzyskała czas 12,85 s , wyprzedzając Klaudię Siciarz – 12,92 s. Ostatni raz taka sytuacja, by jedna zawodniczka wygrała bieg na wysokich płotkach i sprint miała miejsce w 1997 r. Wówczas najlepszą w kraju w obu konkurencjach była Anna Leszczyńska.

48 godzin sport

Węgier pogwiżdże w Poznaniu
UEFA wyznaczyła Balazsa Berke na sędziego głównego meczu towarzyskiego Polska – Islandia w Poznaniu. Asystować mu będą rodacy Vencel Toth i Balazs Buzas, a a na sędziego technicznego wybrano Gergo Bogara. Spotkanie odbędzie się 8 czerwca (początek godz. 18:00) i będzie ostatnim sprawdzianem formy biało-czerwonych przed turniejem Euro 2020/2021.

Młot Włodarczyk nie leci daleko
Anita Włodarczyk zajęła drugie miejsce w rzucie młotem na mityngu w Samorin z wynikiem gorszym o blisko dziesięć metrów od jej rekordu świata (82,98 m). Zawody wygrała Wenezuelka Rosa Andreina Rodriguez z wynikiem 73,34 m, zaś nasza utytułowana zawodniczka, dwukrotna mistrzyni olimpijska i czterokrotna mistrzyni świata, uzyskała zaledwie 72,95 m. W tym roku Włodarczyk na światowej liście wyników zajmuje dopiero 11. lokatę z wynikiem 73,87 m.

Anglia straciła obrońcę
Piłkarska reprezentacja Anglii w rozpoczynających się wkrótce mistrzostwach Europy będzie musiała poradzić sobie bez obrońcy FC Liverpool Trenta Alexandra-Arnolda, który w meczu towarzyskim z Austrią (1:0) naderwał mięsień czworogłowy uda. W fazie grupowej Euro 2020 reprezentacja Anglii rywalizować będzie z Chorwacją, Szkocją i Czechami.

Zamieniła Łódź na Police
Grająca na pozycji libero reprezentantka Polski Maria Stenzel po trzech latach występów w zespole Grot Budowlani Łódź zmieniła barwy klubowe i od nowego sezonu będzie zawodniczką ekipy mistrzyń Polski Grupy Azoty Chemik Police. 23-letnia Stenzel zastąpi w niej Paulinę Maj-Erwardt.

LA Lakers nie obronią tytułu
Zespół Phoenix Suns wyeliminował w play off NBA broniącą mistrzowskiego tytułu ekipę Los Angeles Lakers, wygrywając rywalizację „do czterech zwycięstw” 4-2. W ostatnim meczu Suns wygrali 113:100 i w wywalczeniu awansu do półfinału Konferencji Zachodniej nie był im w stanie przeszkodzić nawet największy gwiazdor NBA LeBron James, chociaż rzucił 29 punktów, miał dziewięć zbiórek o siedem asyst. Dla tego znakomitego koszykarza była to pierwsza w karierze porażka w play off już w pierwszej rundzie. Wcześniej w czternastu występach zawsze przechodził ze swoim zespołem do kolejnej fazy zmagań. James ogłosił po tym meczu, że rezygnuje też z występu w igrzyskach w Tokio.

Awans siatkarzy plażowych
W 1/8 finału turnieju World Tour w siatkówce plażowej w Ostrawie Piotr Kantor i Bartosz Łosiak pokonali Niemców Armina Dollingera i Clemensa Wicklera 2:0 (21:18, 21:17). Dzięki temu zwycięstwu Polacy zapewnili sobie awans na igrzyska w Tokio na podstawie rankingu olimpijskiego. Wcześniej do igrzysk zakwalifikowali się dwaj inni nasi siatkarze plażowi – Grzegorz Fijałek i Michał Bryl.

Złoto dla polskiej kajakarki
Dorota Borowska zdobyła złoty medal w rozgrywanych w miniony weekend w Poznaniu mistrzostwach Europy w olimpijskiej konkurencji C1 200 m. Srebrne krążki wywalczyły w tej imprezie Karolina Naja i Anna Puławska w konkurencji K2 na 500 metrów, Dominika Putto i Katarzyna Kołodziejczyk w konkurencji K2 na 200 metrów oraz Arsen Śliwiński i Michał Łubniewski w kategorii C2 na 200 metrów, a Marta Walczykiewicz zdobyła brąz w rywalizacji na 200 metrów.

Brazylia coraz bliżej Kataru
Brazylia wygrała swój piąty mecz w eliminacjach do mistrzostw świata 2022. „Canarinhos” pokonali w Porto Alegre Ekwador 2:0 po golach Richarlisona i Neymara. W innych meczach Argentyna zremisowała z Chile 1:1, Urugwaj z Paragwajem 0:0, Boliwia pokonała Wenezuelę 3:1, a Peru przegrało z Kolumbią 0:3. W eliminacjach w strefie CONMEBOL bierze udział 10 reprezentacji, które rywalizują systemem każdy z każdym, u siebie i na wyjeździe. Awans do mistrzostw świata w 2022 roku w Katarze uzyskają cztery najlepsze drużyny, a piąta zagra w barażu interkontynentalnym.

Hokejowy turniej w Spodku
W 2022 roku w Katowicach zorganizowane zostaną mistrzostwa świata Dywizji 1B seniorów i seniorek. MŚ 2022 mężczyzn zostaną rozegrane w katowickim Spodku w dniach 25 kwietnia – 1 maja. Rywalami Polaków, walczących o awans do wyższej dywizji, będą zespoły Serbii, Litwy, Estonii, Japonii i Ukrainy. Z kolei MŚ 2022 kobiet odbędą się w dniach 8-14 kwietnia również w Katowicach, lecz na lodowisku Jantor. Rywalkami Polek będą ekipy Włoch, Chin, Korei Południowej, Kazachstanu i Słowenii.

Polka mistrzynią Francji
Żeńska drużyna Paris Saint-Germain zwycięstwem nad Dijon przypieczętowała zdobycie mistrzostwa Francji w piłce nożnej. Zawodniczką drużyny z Paryża jest reprezentantka Polski Paulina Dudek. Paryżanki przełamały tym samym trwającą od 14 sezonów dominację ekipy Olympique Lyon, która zakończyła rozgrywki na drugim miejscu.

Motor słaby w Częstochowie
Żużlowcy Włókniarza Częstochowa w rozegranym w miniony piątek meczu 7. kolejki PGE Ekstraligi pokonali na własnym torze lidera rozgrywek Motor Lublin 56:34. Z potknięcia lublinian skorzystała ekipa Sparty Wrocław, która także w piątek rozgromiła na własnym torze GKM Grudziądz 63:27 i z dorobkiem 13 punktów objęła prowadzenie w ligowej tabeli.

Mamrot znów w Jagiellonii
Ireneusz Mamrot został nowym szkoleniowcem piłkarzy Jagiellonii Białystok. Jego kontrakt ma obowiązywać przez rok z opcją przedłużenia na kolejne dwa lata. Dla 50-letniego Mamrota to powrót do białostockiego klubu, w którym pracował wcześniej od czerwca 2017 roku do grudnia 2019 roku. Ostatnio był trenerem pierwszoligowego ŁKS Łódź.

48 godzin sport

Gra PKO Ekstraklasa
PZPN wydłużył letni okres transferowy dla PKO Ekstraklasy (a także dla I i II ligi do 5 października), dostosowując się do najnowszych zaleceń UEFA. Przedłużony został także termin rejestracji piłkarzy bez przynależności klubowej – tacy gracze będą mogli być potwierdzeni do klubu i uprawnieni do gry w trakcie sezonu do 1 marca 2021 roku. A w najbliższy weekend PKO Ekstraklasa rozegra 4. kolejkę. W piątek Podbeskidzie Bielsko-Biała zagra z Rakowem Częstochowa (początek godz. 18:00), a Wisła Kraków z Wisłą Płock (godz. 20:30); w sobotę Lechia Gdańsk zmierzy się ze Stalą Mielec (godz. 15:00), Pogoń Szczecin ze Śląskiem Wrocław (godz. 17:30), a Legia Warszawa z Górnikiem Zabrze (godz. 20:00). Dwa kolejne spotkania: Zagłębie Lubin – Cracovia (godz. 15:00) i Lech Poznań – Warta Poznań (godz. 17:30) odbędą się w niedzielę, a kolejkę zakończy poniedziałkowa potyczka Piasta Gliwice z Jagiellonią Białystok (godz. 18:00).

Zmarł pięciokrotny mistrz Polski w skoku w dal
W miniony poniedziałek w wieku 78 lat zmarł Andrzej Stalmach, pierwszy polski skoczek w dal, który przekroczył barierę ośmiu metrów (dokonał tego 17 sierpnia 1968 roku w Chorzowie, ustanawiając wynikiem 8,11 m rekord kraju. Startował w barwach Górnika Zabrze, dla którego wywalczył pięć tytułów mistrza Polski. Startował w igrzyskach olimpijskich w Tokio (1964) i Meksyku (1968), zajmując ósme lokaty.

Anita Włodarczyk wybrała nowego trenera
Dwukrotna mistrzyni olimpijska w rzucie młotem Anita Włodarczyk w czerwcu tego roku po 10 latach zakończyła współpracę z trenerem Krzysztofem Kaliszewskim. Po wielu tygodniach poszukiwań lekkoatletka zdecydowała, że jej przygotowaniami do przyszłorocznych igrzysk w Tokio pokieruje chorwacki szkoleniowiec Ivica Jakielić.

Kubiak i Kurek wreszcie mogą pojechać do Japonii
Władze Japonii wydały pozwolenie na wjazd do kraju zagranicznych siatkarzy zakontraktowanych w letniej przerwie przez japońskie kluby. Do tej pory zawodnicy nie mogli przekroczyć granicy ze względu na zakaz wprowadzony z powodu pandemii koronawirusa. W nadchodzącym sezonie w lidze japońskiej wystąpi dwóch reprezentantów Polski – Bartosz Kurek w zespole WolfDogs Nagoya oraz Michał Kubiak, który w ekipie Panasonic Panthers gra już od 2016 roku. Ligowe rozgrywki w Japonii mają się rozpocząć w październiku.

Mierzejewski nadal bryluje na chińskich boiskach
Adrian Mierzejewski strzelił gola dla Chongqing SWM w wygranym przez jego zespół 3:0 meczu z Qingdao Huanghai w 11. kolejce chińskiej ekstraklasy piłkarskiej. Była to jego trzecia ligowa bramka w tym sezonie. Były reprezentant Polski rozegrał całe spotkanie. Ekipa Chongqing SWM z dorobkiem 15 punktów zajmuje piąta lokatę.

Piłkarki nożne wracają do walki o awans do mistrzostw Europy
Polskie piłkarki nożne w piątek meczem na wyjeździe z reprezentacją Czech wznowią rywalizację w przerwanych przez pandemię kwalifikacjach do mistrzostw Europy, które w lipcu 2022 roku odbędą się w Anglii. Polki są liderkami grupy D po trzech kolejkach (5:0 z Mołdawią, 5:0 z Azerbejdżanem i 0:0 z Hiszpanią. W eliminacjach ME uczestniczy 47 zespołów podzielonych na 9 grup. Najlepsze zespoły oraz trzy z drugich lokat z najlepszym bilansem awansują bezpośrednio do finałów ME. Pozostałe sześć ekip z drugich pozycji zagra w barażach o trzy ostatnie miejsca. Stawkę 16 finalistów uzupełni drużyna Anglii. Nasza reprezentacja z Czeszkami już 22 września zagra w Bielsku-Białej spotkanie rewanżowe, potem 23 października zmierzy się u siebie z Azerbejdżanem, 27 października na wyjeździe z Mołdawią i 1 grudnia, także na wyjeździe, z Hiszpanią.

Rozstanie Anity Włodarczyk z trenerem

W polskiej lekkoatletyce w ostatnich dniach wybuchł nowy konflikt. Tym razem z udziałem Anity Włodarczyk i jej wieloletniego trenera Krzysztofa Kaliszewskiego. Najbardziej utytułowana polska młociarka nieoczekiwanie ogłosiła zakończenie współpracy ze szkoleniowcem, który aktualnie przebywa w USA i do czerwca chciał ją trenować zdalnie.

Koniec współpracy Włodarczyk z Kaliszewskim jest pewną sensacją w lekkoatletycznym środowisku, bo przez blisko dekadę duet ten świętował wspólnie mnóstwo sukcesów. Kaliszewski trenował Włodarczyk od 2010 roku, zastępując w tej roli Czesława Cybulskiego. Pod jego wodzą młociarka zdobyła dwa złote medale igrzysk olimpijskich, trzy tytuły mistrzyni świata i cztery mistrzyni Europy. Co zatem się stało? Od stycznia tego roku młociarka i jej trener przebywali na zgrupowaniu w Stanach Zjednoczonych, ale 5 marca Włodarczyk przyjechała do Polski na zabieg czyszczenia kolana. Po pięciu dniach miała wrócić do USA, lecz rozwój epidemii koronawirusa pokrzyżował te plany. Ministerstwo sportu podjęło decyzję o przerwaniu wszystkich zagranicznych zgrupowań naszych sportowców i zasugerowało powrót do kraju. Kaliszewski nie podporządkował się tym zaleceniom i poinformował PZLA, że nie jest w stanie w tak krótkim czasie załatwić formalności i potrzebuje trochę czasu. Włodarczyk natomiast Kaliszewski przekazał, że ze względów rodzinnych nie może w najbliższym czasie wrócić do Polski i do czerwca może prowadzić treningi przez internet. Włodarczyk takie rozwiązanie było nie do przyjęcia i stanowczo je odrzuciła, wobec czego szkoleniowiec zakomunikował wydziałowi szkolenia PZLA, że nie odpowiada już za przygotowania olimpijskie Włodarczyk.
Lekkoatletka podkreślała w publicznych wypowiedziach, że przyczyną zerwania współpracy nie był żaden konflikt. „Dlatego sytuacja jest dla mnie tym bardziej niezrozumiała. Z trenerem Kaliszewskim współpracowałam przez blisko 11 lat. Przez ten czas nie było ani jednego zgrzytu. Zawsze mieliśmy jeden cel. Nigdy nie było zwątpienia. Ale na ten moment nasza współpraca się zakończyła. On przestał we mnie wierzyć i postawił na mnie krzyżyk. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie gdy wprost mnie zapytał, czy po przełożeniu igrzysk o rok mam zamiar nadal trenować” – twierdzi dwukrotna mistrzyni olimpijska, uważana za murowaną faworytkę do olimpijskiego medalu w Tokio także w przyszłym roku.
Prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Henryk Olszewski stanął po stronie zawodniczki. „Uważam, że powinno się być z zawodnikiem na dobre i na złe. Zdalne prowadzenie treningów byłoby farsą. Fakty są takie, że to trener porzucił współpracę z Anitą, a nie odwrotnie. W tej sytuacji musimy jej znaleźć nowego szkoleniowca. Nie ma z tym pośpiechu, bo Anita i tak musi najpierw zakończyć rekonwalescencję. Ale jak już będzie gotowa do wznowienia treningów, usiądziemy do rozmów i na pewno coś postanowimy” – zapewniał w wypowiedziach dla mediów.
Trener Kaliszwski nie pozostał dłużny i zza oceanu też posłał do polskich mediów oświadczenie. „Byłem gotów trenować Anitę zdalnie, przynajmniej w tym okresie, gdy nie mógłbym być w Polsce. Nie wyraziła na to zgody, co trochę mnie dziwi, skoro igrzyska olimpijskie zostały przesunięte na przyszły rok. Nie jest też prawdą, że przestałem wierzyć w Anitę. Wręcz przeciwnie. I życzę jej wielu sukcesów” – pisze Kaliszewski.
Trochę inaczej rozstanie zawodniczki z trenerem ocenia Szymon Ziółkowski, także mistrz olimpijski w rzucie młotem, dobrze zatem rozeznany w realiach tego środowiska. „Od dłuższego czasu dochodziły słuchy, że są między nimi jakieś tarcia, ale to nic szczególnego wśród ludzi, którzy muszą spędzać ze sobą większość dni w roku. Myślę jednak, że nie wiemy wszystkiego o tej sprawie. Obie strony raczej nie mówią całej prawdy. Anita nadal ma wielkie szanse, by wywalczyć złoto w Tokio, a nawet za cztery lata w Paryżu, jeśli zdrowie jej dopisze i do tego czasu nie zrezygnuje z uprawiania sportu. Na pewno ma marzenie, żeby zakończyć karierę z czterema złotymi medalami olimpijskimi. Ale łatwo nie będzie łatwo. Odpuściła rywalkom z powodu kontuzji zeszłoroczne mistrzostwa świata i one teraz też wiedzą, jak wygrywa się duże imprezy. Amerykanki już rzucają daleko, a za rok w Tokio poziom na pewno będzie wysoki. Tymczasem Anita treningowo wciąż jeszcze odstaje i musi to szybko nadrobić. A długa przerwa w startach nigdy nie pomaga. Dlatego potrzebuje trenera, któremu będzie ufać i któremu się podporządkuje. Nie wiem kto nim ostatecznie zostanie, w rzucie młotem akurat dobrych trenerów mamy najwięcej na świecie, więc możliwości wyboru ma duże, ale z drugiej strony może to być trudne, bo bo ona od lat jest skonfliktowana niemal z całym środowiskiem. Inna sprawa, że ta sytuacja jest też dla niej doskonałą okazją, żeby oczyścić wokół siebie klimat” – przekonuje Ziółkowski.
Włodarczyk ma jednak mnóstwo czasu, żeby wszystkie swoje sprawy poukładać. Termin rozpoczęcia przełożonych na przyszły rok igrzysk w Tokio wyznaczono na 23 lipca.

48 godzin sport

Zamieszanie z Wierietielnym
Słynny trener Aleksander Wierietielny (na zdjęciu) ponoć nie będzie już dalej prowadził polskiej kadry kobiet w biegach narciarskich. Szkoleniowiec ma już 72 lata i postanowił przejść na emeryturę. Swoją aktywność ograniczy też jego dotychczasowa asystentka, a wcześniej najwybitniejsza podopieczna, Justyna Kowalczyk. Takie informację na antenie radia RDC przekazał prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner. Tylko że polska „Królowa zimy” w mediach społecznościowych wyjawiła z nieskrywanym rozbawieniem, iż nic nie wie o swojej nowej roli w kadrze. Nie zmienia to jednak faktu, że kadra polskich biegaczek będzie wkrótce miała nowego trenera, ponoć zagranicznego.

Lechia straciła doświadczonego zawodnika z własnej winy
Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych przy PZPN przyznała rację Sławomirowi Peszce w jego sporze z Lechią Gdańsk i wydała decyzję rozwiązującą jego kontrakt z winy klubu. 35-letni skrzydłowy był zawodnikiem gdańskiego zespołu od lata 2015 roku, z przerwą na półroczne wypożyczenie do Wisły Kraków. W tym czasie zaliczył 107 występów w barwach Lechii, zdobył 12 bramek i zanotował 21 asyst. Peszko ma też w piłkarskim dorobku 44 mecze w reprezentacji Polski, udział w turnieju Euro 2016 oraz na mistrzostwach świata w Rosji w 2018 roku. Zanim trafił do gdańskiego klubu grał Wiśle Płock, Lechu Poznań, FC Koeln, AC Parma i Wolverhampton Wanderers.

Mistrzyni w supergigancie odłożyła narty na półkę
Medalistka igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata w narciarstwie alpejskim Tina Weirather zakończyła karierę. 30-letnia narciarka z Liechtensteinu jest córka także utytułowanych alpejczyków – Hanni Wenzel i Hartiego Weirathera. Tina największe triumfy święciła w supergigancie.

Zmarł najstarszy w Meksyku trener piłkarski
W wieku 103 lat zmarł Ignacio Trelles, najbardziej utytułowany trener w historii meksykańskiego futbolu. Poprowadził zespoły tamtejszej ligi w 1081 spotkaniach i zdobył łącznie 15 trofeów. Trelles był też selekcjonerem drużyny narodowej podczas mistrzostw świata 1962 i 1966 roku. Łącznie na ławce trenerskiej reprezentacji zasiadł 117 razy i jest pod tym względem rekordzistą Meksyku.

Włodarczyk po 10 latach współpracy rozstaje się z trenerem
Dwukrotna mistrzyni olimpijska w rzucie młotem, Anita Włodarczyk, poinformowała, że kończy współpracę z dotychczasowym trenerem, Krzysztofem Kaliszewski. Szkoleniowiec, pod wodzą którego lekkoatletka od 10 lat odnosi sukcesy, aktualnie przebywa z powodów rodzinnych w Stanach Zjednoczonych i nie będzie mógł podjąć swoich obowiązków co najmniej do czerwca tego roku. A Włodarczyk, jak powiedziała w wywiadzie dla „PS”, nie wyobraża sobie zdalnej współpracy.

Proponują wybory prezesa PZHL metodą zdalną
Zarząd Polskiego Związku Hokeja na Lodzie zaproponował przeprowadzenie wyborów na prezesa związku za pośrednictwem internetu. Nowe władze miały zostać wyłonione 19 marca podczas zjazdu wyborczego w Chorzowie, ale obrady zostały przełożone z powodu epidemii koronawirusa. O fotel sternika polskiego hokeja ubiega się trzech kandydatów – obecny prezes PZHL Mirosław Minkina oraz Zbigniew Stajak i Adam Zięba. Minkina prezesem został 27 listopada 2018 w trakcie kadencji. Zastąpił wtedy Piotra Demiańczuka, który pełnił tę funkcję kilka miesięcy. Wcześniej, w lutym 2018, z posady szefa PZHL zrezygnował Dawid Chwałka.

Europejska federacja chce kończyć Ligę Mistrzów w czerwcu
Rozgrywki Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych zostaną wznowione na początku czerwca, o ile do tego czasu uda się powstrzymać pandemię koronawirusa – taką decyzję ogłosiła Europejska Federacja Piłki Ręcznej (EHF). Mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych zaplanowano w dniach od 1 do 7 czerwca. Rywalem PGE VIVE Kielce na tym etapie rozgrywek będzie słoweński Celje Pivovarna Lasko, a Orlen Wisły Płock węgierski Telekom Veszprem (pierwsze mecze środa-czwartek w Celje i Płocku – rewanże sobota-niedziela w Kielcach i Veszprem). Ćwierćfinały LM odbyłyby się w dniach 22-28 czerwca, a odstęp między pierwszym meczem a rewanżem wynosiłby tylko trzy dni. Final Four tych rozgrywek zaplanowano w Kolonii 22 i 23 sierpnia. Z kolei Final Four Ligi Mistrzyń piłkarek ręcznych ma odbyć się 5 i 6 września w Budapeszcie, a finał Pucharu EHF szczypiornistów 29 i 30 sierpnia w Berlinie. Między 15 a 21 czerwca EHF zaplanowała spotkania w ramach prekwalifikacji do mistrzostwa świata w 2021 roku. Rywalem polskich piłkarzy ręcznych będą Litwini. Na mecze eliminacyjne zarezerwowano początek lipca.

48 godzin sport

Ósme trafienie Milika
Napastnik reprezentacji Polski Arkadiusz Milik strzelił gola dla SSC Napoli w wygranym na wyjeździe 4:2 meczu z Sampdorią Genu w spotkaniu 22. kolejki włoskiej Serie A. Było to jego ósme ligowe trafienie w tym sezonie. Asystę przy golu Milika zaliczył drugi z naszych reprezentantów grających w drużynie z Neapolu, Piotr Zieliński. W ekipie Sampdorii cały mecz rozegrał kolejny kadrowicz Jerzego Brzęczka Karol Linetty, natomiast drugi z Polaków w zespole z Genui, Bartosz Bereszyński, w tym spotkaniu musiał pauzować z powodu kary za żółte kartki. SSC Napoli zajmuje obecnie 10. miejsce w tabeli z dorobkiem 30 punktów, natomiast Sampdoria z 20. punktami na konie jest dopiero 16.

Wołosz z Pucharem Włoch
Siatkarki zespołu Imoco Volley Conegliano z reprezentantką Polski Joanną Wołosz w składzie, wywalczyły Puchar Włoch. pokonując w finale gospodynie turnieju drużynę Unet Busto Arsizio 3:0 (25:20, 25:18, 25:16). Nasza siatkarka została wybrana na najlepszą zawodniczkę meczu (MVP). W półfinale Wołosz zagrała przeciwko swoim koleżankom z reprezentacji – Magdalenie Stysiak i Agnieszce Kąkolewskiej, które na co dzień występują w zespole Savino Del Bene Scandicci. Imoco Volley wygrało to spotkanie 3:0.

Zawiesili walkę z dopingiem
Chińska Agencja Antydopingowa (CHINADA) tymczasowo zawiesiła działania kontrolne ze względu na ochronę zdrowia z powodu epidemii koronawirusa – poinformowała w poniedziałek Międzynarodowa Agencja Kontroli (ITA). Chinada „potwierdziła z dniem 3 lutego 2020 roku, że ze względu na ochronę zdrowia oraz w związku z międzynarodową sytuacją kryzysową ogłoszoną przez Światową Organizację Zdrowia działania kontrolne są tymczasowo zawieszone” – przekazała ITA, agencja z siedzibą w Lozannie, odpowiedzialna za kontrole antydopingowe w wielu międzynarodowych federacjach sportowych.

Włodarczyk lekkoatletką dekady
Branżowy magazyn lekkoatletyczny „Track&Field News” wybrał najlepszych lekkoatletów dekady. Wśród kobiet wyróżnienie przyznano polskiej młociarce Anicie Włodarczyk za imponujące sukcesy odnoszone w latach 2010-2019. W tym czasie Włodarczyk zdobyła dwa złote medale olimpijskie (Londyn 2012 i Rio de Janeiro 2016), trzy złote medale mistrzostw świata (Moskwa 2013, Pekin 2015 i Londyn 2017) oraz cztery złote medale mistrzostw Europy (2012, 2014, 2016 i 2018). Wśród mężczyzn lekkoatletą dekady został Kenijczyk David Rudisha, dwukrotny złoty medalista olimpijski w biegu na 800 m (2012, 2016) oraz dwukrotny mistrz świata na tym dystansie (2011, 2015).

Rosjanie robią porządek
Władze Rosyjskiej Federacji Lekkoatletycznej (RusAF) podały się do dymisji w związku ze skandalem dopingowym w tym kraju. Pieczę nad związkiem sprawować będzie tymczasowo Rosyjski Komitet Olimpijskiego. Nowy zarząd RusAF ma zostać wybrany 28 lutego.

Kadra koszykarzy na el. ME
Trener koszykarskiej reprezentacji Polski Mike Taylor, powołał dwunastoosobowy skład na mecze kwalifikacyjne przyszłorocznego EuroBasketu z Izraelem i Hiszpanią. W kadrze nie znalazł sie dotychczasowy kapitan biało-czerwonych Adam Waczyński, zabrakło też kontuzjowanego Mateusza Ponitki. Polska zagra z Izraelem 20 lutego w Gliwicach. Trzy dni później, w Saragossie, Polacy będą rywalizować z Hiszpanami. Skład kadry: Łukasz Kolenda (Trefl Sopot), Łukasz Koszarek (Stelmet Zielona Góra), A.J. Slaughter (Real Betis Sewilla), Karol Gruszecki (Polski Cukier Toruń), Michał Michalak (Legia Warszawa), Michał Sokołowski (Anwil Włocławek), Jarosław Zyskowski (Stelmet Zielona Góra), Aleksander Balcerowski (Herbalife Gran Canaria), Aaron Cel (Polski Cukier Toruń), Tomasz Gielo (Iberostar Teneryfa), Adam Hrycaniuk (Arka Gdynia), Damian Kulig (Polski Cukier Toruń).

Zwycięstwo Bukowieckiego
Konrad Bukowiecki zwyciężył w konkursie pchnięcia kulą podczas mityngu w Walencji znakomitym wynikiem 21,13 m. Był to pierwszy start naszego kulomiota w tegorocznym sezonie halowym. Rezultat osiągnięty przez Bukowieckiego zapewnił mu pierwsze miejsce na krajowej i drugie na światowej liście wyników. Dalej od niego w obecnym sezonie halowym kulę pchnął tylko Czech Tomas Stanek (21,23 m).

Piłkarz drogi i nieprzydatny
Wydawało się, że Ousmane Dembele jest już bliski powrotu do gry, ale francuski skrzydłowy znów ma problemy zdrowotne. FC Barcelona poinformowała, że piłkarz nie dokończył poniedziałkowego treningu. Dembele po raz ostatni pojawił się na boisku w końcówce listopada. Od tamtej pory zmaga się z urazem prawego uda. W poniedziałek Barcelona poinformowała, iż piłkarz nie ukończył treningu z powodu bólów mięśniowych. Hiszpańskie media twierdzą, że problemy mogą być efektem przeciążenia i zmęczenia organizmu. W obecnym sezonie Dembele, za którego Barcelona w 2017 roku zapłaciła Borussii Dortmund 125 mln euro, rozegrał jedynie dziewięć spotkań, w których zdobył jedną bramkę.

Kinga Raida goni czołówkę
Skoczkini narciarska Kinga Rajda wywalczyła w minioną niedzielę znakomite szóste miejsce w konkursie Pucharu Świata w Oberstdorfie. 19-letnia Polka skoczyła 128 i 127 m, uzyskując rekordowe odległości w historii kobiecych skoków narciarskich w naszym kraju.

Super Bowl dla Kansas
Zespół Kansas City Chiefs po raz drugi w historii został mistrzem ligi futbolu amerykańskiego NFL. W niedzielnym Super Bowl na stadionie w Miami pokonał San Francisco 49ers 31:20. Chiefs w wielkim finale wystąpili po raz trzeci w historii. Zdobycie tytułu świętowali wcześniej tylko raz – pół wieku temu. Natomiast ekipa 49ers zagrała w finale po raz siódmy, zaś Super Bowl zdobyła pięciokrotnie, ale po raz ostatni dokonała tego w 1995 roku.

Memoriał Kusocińskiego

Rozegrany na Stadionie Śląskim 65. Memoriał Janusza Kusocińskiego obfitował w wartościowe wyniki. Paweł Fajdek w rzucie młotem i Rosjanka Maria Lasickiene w skoku wzwyż zanotowali najlepsze w tym roku rezultaty na świecie.

Podobnie jak przed rokiem, tuż przed rozpoczęciem memoriału nad Stadionem Śląskim przetoczyła się potężna ulewa. To jednak nie przeszkodziło lekkoatletom w osiąganiu dobrych wyników. Ewa Swoboda wygrała bieg na 100 metrów w czasie 11,18, poprawiając o 0,01 sekundy rekord kraju młodzieżowców należący do Ireny Szewińskiej i Jolanty Janoty. Paweł Fajdek ustanowił najlepszy w tym roku wynik na świecie – 80,87 m. To wystarczyło do pokonania Wojciecha Nowickiego, który tym razem rzucił „tylko” 79,52 m.

W rywalizacji pań w tej konkurencji niespodziewanie triumfowała Amerykanka Gwen Berry wynikiem 75,79 m, która w pokonanym polu zostawiła m.in. Anitę Włodarczyk. Polka rzuciła 75,12 m.

Na wysokim poziomie stał konkurs pchnięcia kulą mężczyzn. Triumfował Nowozelandczyk Tom Walsh (22,18 m), drugi był Michał Haratyk, który uzyskał 21,98 m, co jest najlepszym wynikiem w tym sezonie w Europie. Konrad Bukowiecki uzyskał 21,58 m i zajął czwarte miejsca. Najlepszy wynik na świecie padł też w skoku wzwyż kobiet. Maria Łasickiene skoczyła 2,02 m. Warto odnotować powrót po przerwie macierzyńskiej Kamili Lićwinko, która w pierwszym występie uzyskała 1,87 m.

Świetnie wypadła Karolina Kołeczek na 100 m ppł. Jej wynik, 12,75 s, jest najlepszy w tym roku w Europie i dał jej minimum na MŚ w Dausz oraz igrzyska w Tokio. Na 400 metrów triumfowała Amerykanka Dalilah Muhammad wynikiem 50,60 s, druga była Justyna Święty-Ersetic z czasem 50,85 s, najlepszy w tym roku w Europie.

 

Mistrzostwo dla Włodarczyk po latach

Wyniki rosyjskiej młociarki Tatiany Łysenko z lat 2012-2016, m.in. złoty medal mistrzostw świata w Moskwie, zostały unieważnione. A to oznacza, że trofeum otrzyma Anita Włodarczyk.

Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) w piątek zdyskwalifikował dwunastu rosyjskich sportowców na podstawie raportu profesora Richarda McLarena przygotowanego na zlecenie Światowej Agencji Antydopingowej. Wśród nich znalazła się Tatiana Łysenko, która zdobyła złoty medal w rzucie młotem podczas mistrzostw świata, które w 2013 roku odbyły się w Moskwie. Decyzją Trybunału wyniki osiągane przez Rosjankę w latach 2012 – 2016 zostały unieważnione, a więc również te osiągane podczas MŚ. Z werdyktu takiego ucieszyła się Anita Włodarczyk, która zdobyła wtedy srebrny medal, ale sześć lat po tamtych zawodach dostanie jednak złoty. „Jestem szczęśliwa, ale z drugiej strony znowu oszukana” – skomentowała werdykt CAS utytułowana polska lekkoatletka. Będzie to drugi taki przypadek w jej rywalizacji z Rosjanką. Łysenko straciła już na rzecz Włodarczyk złoty medal IO 2012.

Oprócz Łysenko CAS zdyskwalifikował też Tatjanę Firowa (sprint), Swietłanę Szkolinę (skok wzwyż), Iwana Uchowa (skok wzwyż), Lukmana Adamsa (trójskok), Annę Bułgakową (rzut młotem), Gulfija Chanafiejewa (rzut młotem), Iwana Juszkowa (pchnięcie kulą), Marię Bezpalową (rzut młotem), Jekatierinę Galicką (sprint) i Julija Kondakowa (bieg przez płotki). Zdyskwalifikowani Rosjanie mają 21 dni na odwołanie się od decyzji.
Jeśli międzynarodowa federacja lekkoatletyczna zweryfikuje wyniki i przyzna Polce tytuł mistrzyni świata, dla Włodarczyk będzie to czwarty złoty medal mistrzostw świata w karierze – nasza młociarka triumfowała też w Berlinie w 2009, w Pekinie w 2015 i w Londynie w 2017 roku.