48 godzin sport

Gra PKO Ekstraklasa
PZPN wydłużył letni okres transferowy dla PKO Ekstraklasy (a także dla I i II ligi do 5 października), dostosowując się do najnowszych zaleceń UEFA. Przedłużony został także termin rejestracji piłkarzy bez przynależności klubowej – tacy gracze będą mogli być potwierdzeni do klubu i uprawnieni do gry w trakcie sezonu do 1 marca 2021 roku. A w najbliższy weekend PKO Ekstraklasa rozegra 4. kolejkę. W piątek Podbeskidzie Bielsko-Biała zagra z Rakowem Częstochowa (początek godz. 18:00), a Wisła Kraków z Wisłą Płock (godz. 20:30); w sobotę Lechia Gdańsk zmierzy się ze Stalą Mielec (godz. 15:00), Pogoń Szczecin ze Śląskiem Wrocław (godz. 17:30), a Legia Warszawa z Górnikiem Zabrze (godz. 20:00). Dwa kolejne spotkania: Zagłębie Lubin – Cracovia (godz. 15:00) i Lech Poznań – Warta Poznań (godz. 17:30) odbędą się w niedzielę, a kolejkę zakończy poniedziałkowa potyczka Piasta Gliwice z Jagiellonią Białystok (godz. 18:00).

Zmarł pięciokrotny mistrz Polski w skoku w dal
W miniony poniedziałek w wieku 78 lat zmarł Andrzej Stalmach, pierwszy polski skoczek w dal, który przekroczył barierę ośmiu metrów (dokonał tego 17 sierpnia 1968 roku w Chorzowie, ustanawiając wynikiem 8,11 m rekord kraju. Startował w barwach Górnika Zabrze, dla którego wywalczył pięć tytułów mistrza Polski. Startował w igrzyskach olimpijskich w Tokio (1964) i Meksyku (1968), zajmując ósme lokaty.

Anita Włodarczyk wybrała nowego trenera
Dwukrotna mistrzyni olimpijska w rzucie młotem Anita Włodarczyk w czerwcu tego roku po 10 latach zakończyła współpracę z trenerem Krzysztofem Kaliszewskim. Po wielu tygodniach poszukiwań lekkoatletka zdecydowała, że jej przygotowaniami do przyszłorocznych igrzysk w Tokio pokieruje chorwacki szkoleniowiec Ivica Jakielić.

Kubiak i Kurek wreszcie mogą pojechać do Japonii
Władze Japonii wydały pozwolenie na wjazd do kraju zagranicznych siatkarzy zakontraktowanych w letniej przerwie przez japońskie kluby. Do tej pory zawodnicy nie mogli przekroczyć granicy ze względu na zakaz wprowadzony z powodu pandemii koronawirusa. W nadchodzącym sezonie w lidze japońskiej wystąpi dwóch reprezentantów Polski – Bartosz Kurek w zespole WolfDogs Nagoya oraz Michał Kubiak, który w ekipie Panasonic Panthers gra już od 2016 roku. Ligowe rozgrywki w Japonii mają się rozpocząć w październiku.

Mierzejewski nadal bryluje na chińskich boiskach
Adrian Mierzejewski strzelił gola dla Chongqing SWM w wygranym przez jego zespół 3:0 meczu z Qingdao Huanghai w 11. kolejce chińskiej ekstraklasy piłkarskiej. Była to jego trzecia ligowa bramka w tym sezonie. Były reprezentant Polski rozegrał całe spotkanie. Ekipa Chongqing SWM z dorobkiem 15 punktów zajmuje piąta lokatę.

Piłkarki nożne wracają do walki o awans do mistrzostw Europy
Polskie piłkarki nożne w piątek meczem na wyjeździe z reprezentacją Czech wznowią rywalizację w przerwanych przez pandemię kwalifikacjach do mistrzostw Europy, które w lipcu 2022 roku odbędą się w Anglii. Polki są liderkami grupy D po trzech kolejkach (5:0 z Mołdawią, 5:0 z Azerbejdżanem i 0:0 z Hiszpanią. W eliminacjach ME uczestniczy 47 zespołów podzielonych na 9 grup. Najlepsze zespoły oraz trzy z drugich lokat z najlepszym bilansem awansują bezpośrednio do finałów ME. Pozostałe sześć ekip z drugich pozycji zagra w barażach o trzy ostatnie miejsca. Stawkę 16 finalistów uzupełni drużyna Anglii. Nasza reprezentacja z Czeszkami już 22 września zagra w Bielsku-Białej spotkanie rewanżowe, potem 23 października zmierzy się u siebie z Azerbejdżanem, 27 października na wyjeździe z Mołdawią i 1 grudnia, także na wyjeździe, z Hiszpanią.

Biało-czerwoni zakończyli sezon

Reprezentacja naszych siatkarzy w niedzielę i poniedziałek miała rozegrać w Łodzi dwa mecze towarzyskie z Estonią, ale rywale odwołali przyjazd. W zamian kadrowicze rozegrali dwa wewnętrzne sparingi. Tak zakończył się najdziwniejszy i najkrótszy w historii reprezentacyjny sezon biało-czerwonych.

Przełożenie z powodu pandemii igrzysk na 2021 rok oraz odwołanie zmagań w Lidze Narodów sprawiło, że w tym roku nie było rywalizacji na poziomie reprezentacji narodowych. PZPS zorganizował jednak w czerwcu i lipcu zgrupowania drużyn narodowych – siatkarze trenowali w Spale, a siatkarki w Szczyrku. Zwieńczeniem tych letnich treningów miały być mecze towarzyskie. Ekipa trenera Vitala Heynena w Zielonej Górze zagrała dwa spotkania z reprezentacją Niemiec (oba wygrała), a w niedzielę i poniedziałek w Łodzi miała jeszcze zagrać z ekipą Estonii. Rywale w ostatniej chwili odwołali jednak swój przyjazd, a ponieważ PZPS miał już zawarte umowy z Polsatem na transmisje z tych spotkań, postanowiono rozegrać w miejsce odwołanych potyczek z Estończykami dwa wewnętrzne sparingi. Trener Heynen podzielił kadrę na cztery zespoły, a do ich poprowadzenia wyznaczył swoich asystentów – Sebastiana Pawlika i Michała Gogola. Umówiono się też z telewizyjnym nadawcą, że w obu meczach siatkarze rozegrają tylko po trzy sety.
Wyniki spotkań nie były istotne, bo były to tylko treningowe potyczki, tyle że z udziałem telewizji i w oficjalnych strojach meczowych. Ich celem nie była rywalizacja o miejsce w olimpijskiej kadrze, bo na to przyjdzie jeszcze czas, lecz o sprawienie przyjemności fanom siatkówki, którzy w tym roku byli skazani na oglądanie powtórek spotkań kadry Polski z poprzednich lat.

Rejterada Estończyków

Zaplanowane na niedzielę i poniedziałek towarzyskie mecze reprezentacji siatkarzy z Estonią w Łodzi zostały odwołane. Rywale w ostatniej chwili zrezygnowali na wieść, że w Polsce wzrosła liczba zakażonych koronawuirusem.

Nagła decyzja zastała polską ekipę już w Łodzi. O całkowitej rezygnacji z gry nie było mowy, bo PZPS musiał wywiązać się ze zobowiązań wobec sponsorów i nadawców telewizyjnych. W tej sytuacji sztab trenerski naszej reprezentacji zdecydował, że kadrowicze w niedzielę (godz. 20:00) oraz poniedziałek (18:00) rozegrają mecze sparingowe do trzech setów, bez względu na wynik. Spotkania odbędą się w Sport Arena Łódź im. Józefa Żylińskiego.
Trener naszej reprezentacji Vital Heynen nie krył oburzenia na zachowanie ekipy Estonii. „Ich decyzję, a zwłaszcza moment jej ogłoszenia, uważam co najmniej za dziwne. Szacunek wobec nas nakazywałby poinformowanie o odwołaniu przyjazdu wcześniej niż jeden dzień przed pierwszym spotkaniem” – grzmiał belgijski szkoleniowiec. Ostatecznie nasi siatkarze rozwiązali problem dzieląc kadrę na dwie ekipy. Liderem jednego zespołu został wyznaczony Michał Kubiak, a jego trenerem został Sebastian Pawlik, natomiast na lidera drugiej drużyny wybrano Fabiana Drzyzgę, a w roli szkoleniowca wystąpił Michał Gogol, drugi z asystentów Vitala Henena. Grający na pozycji przyjmującego Kubiak do swojej ekipy zaprosił: rozgrywających Marcina Komendę i Grzegorza Łomacza, atakujących Dawida Konarskiego i Macieja Muzaja, środkowych Karola Kłosa i Piotra Nowakowskiego, przyjmujących Tomasza Fornala i Bartosza Kwolka oraz libero Pawła Zatorskiego.
Natomiast w drużynie rozgrywającego naszej reprezentacji, Fabiana Drzyzgi, znaleźli się: atakujący Bartosz Kurek, środkowi Norbert Huber i Jan Nowakowski, przyjmujący Bartosz Bednorz, Wilfredo Leon, Artur Szalpuk i Aleksander Śliwka oraz libero Damian Wojtaszek.
Wcześniej, w środę i czwartek, biało-czerwoni zmierzyli się towarzysko w Zielonej Górze z zespołem Niemiec wygrywając je 3:2 i 3:1.

Mistrzowie świata wrócili do gry

Reprezentacja Polski siatkarzy w minioną środę meczem z drużyną Niemiec w Zielonej Górze rozpoczęła serię spotkań towarzyskich. W tym nietypowym z powodu pandemii sezonie dla wybranych przez selekcjonera kadry Vitala Heynena zawodników będą to jedyne występy w biało-czerwonych barwach. Po dwóch potyczkach z Niemcami przeniosą się do łodzi, gdzie dwukrotnie zmierzą się z ekipą Estonii.

Powołani przez trenera Heynena kadrowicze mają za sobą dwuczęściowe zgrupowanie w Spale, które rozpoczęło się 1 czerwca, a zakończyło w pierwszej połowie lipca. Jego celem nie było przygotowanie zespołu do gry o stawkę, bo w tym roku z powodu koronawirusa odwołano wszystkie tego typu imprezy. Belgijski selekcjoner ekipy biało-czerwonych nalegał mocno na możliwość spotkania się z zespołem, bo chciał podtrzymać „team spirit”, czyli ducha zespołu i wypracowaną w dwóch poprzednich latach dobrą atmosferę w kadrze. Oba etapy zgrupowania rozdzielone były okresem odpoczynku, ale w Spale nasi siatkarze spędzili na wspólnych treningach prawie miesiąc. Po zakończeniu drugiej części zgrupowania zawodnicy dostali wolne i rozjechali się do domów lub do macierzystych klubów, w których już trwają przygotowania do nowego sezonu. W minioną niedzielę wszyscy kadrowicze musieli ponowie oddać się pod komendę Vitala Heynena. Tym razem belgijski szkoleniowiec czekał na nich w Zielonej Górze, gdzie w środę 22 i czwartek 23 lipca działacze PZPS zorganizowali dwa sparingowe mecze z reprezentacją Niemiec.
Polski Związek Piłki Siatkowej najpierw chciał zorganizować w Łodzi miniturniej z udziałem zespołów Estonii i Finlandii, ale okazało się, że fińska ekipa miałaby problem z dotarciem do Polski. Ostatecznie stanęło więc na tym, że w środę i czwartek mistrzowie świata zagrali z Niemcami, zaś w niedzielę i poniedziałek zmierzą się jeszcze z Estończykami. PZPS reklamował te sparingowe potyczki jako „pierwsze międzynarodowe mecze siatkarskie po przerwie związanej z koronawirusem”. Ze względów bezpieczeństwa spotkania z reprezentacją Niemiec odbyły się bez publiczności, ale po zluzowaniu w miniony wtorek obostrzeń epidemicznych przez polski rząd działacze federacji podjęli starania, żeby w hali Arena Łódź fani siatkówki mogli już się pojawić choćby w śladowej liczbie.
W kadrze biało-czerwonych zabrakło środkowych Mateusza Bieńka, który podczas pierwszej części zgrupowania w Spale poddał się operacji kolana i obecnie przechodzi rehabilitację oraz Jakuba Kochanowskiego, który nabawił sie urazu barku. Rozegrane w środę pierwsze spotkanie z Niemcami (drugie, rozegrane w czwartek, zakończyło się po zamknięciu wydania) miało dziwny przebieg. Trenerzy Vital Heynen i Andrea Giani umówili się na co najmniej cztery sety. Selekcjoner biało-czerwonych wcześniej rozpisał precyzyjnie role dla swoich graczy na wszystkie cztery spotkania, a wedle jego ustaleń w pierwszych dwóch setach w środowej potyczce zagrała grupa młodszych kadrowiczów (Fornal, Kwolek, Muzaj, Jan Nowakowski, Huber), a dopiero potem na parkiet weszli nasi najlepsi gracze, z Bartoszem Kurkiem i Wilfredo Leonem na czele. Niemcy zagrali w dwóch pierwszych partiach zaskakująco dobrze jak na zespół, który wrócił do gry po tak długiej przerwie. Moritz Karlitzek i Simon Hirsch byli trudni do powstrzymania w ataku, w obronie piłki podbijał nawet mierzący 211 centymetrów środkowy Tobias Krick, wszyscy serwowali mocno i przeważnie celne. To sprawiło, że niemal od początku zespół Heynena miał kilkupunktową stratę do rywali i nie zdołał jej odrobić, przegrywając ostatecznie pierwszego seta 18:25. W drugiej partii gra polskiej drużyny była już trochę lepsza, ale nie na tyle dobra, by zdominować rywali i uzyskać nad nimi bezpieczna przewagę punktową. W decydujących momentach to nasi siatkarze popełniali błędy, więc także drugą partię przegrali, tym razem 23:25.
Przed trzecim setem trener Heynen wymienił aż sześciu graczy, wystawiając do gry między innymi Kurka, Leona i Bednorza. Selekcjoner kadry Niemiec zostawił zwycięski skład, ale gdy zobaczył co przemeblowana polska drużyna wyczynia na boisku, szybko zaczął wprowadzać zmienników. Nasi siatkarze trzeciego seta wygrali 25:17, a czwartego 25:22, zatem wyrównali stan meczu na 2:2 i zwycięzcę musiał wyłonić tie-break. W piątej partii biało-czerwoni także jednak zdecydowanie przeważali wygrywając ją 15:10 i całe spotkanie 3:2. W czwartek belgijski szkoleniowiec także planował wystawi do gry wszystkich zdolnych do gry zawodników.

Kurek przenosi się do Japonii

Bartosz Kurek w najbliższym sezonie będzie grał w Japonii. Siatkarz reprezentacji Polski, mistrz świata z 2018 roku, podpisał kontrakt z zespołem Wolfdogs Nagoja. Pierwszy o transferze poinformował japoński klub. Nasz reprezentacyjny siatkarz podawał tylko, że w nowym sezonie zamierza grać w Azji.

W poprzednim sezonie Kurek był zawodnikiem włoskiego zespołu Vero Volley Monza, do którego trafił latem ubiegłego roku z ONICO Warszawa (obecnie klub działa pod nazwą VERVA Warszawa Orlen Paliwa). Teraz zdecydował się na występy w Japonii, w barwach klubu Wolfdogs Nagoja. Ten zespół od kilku lat należy do najlepszych w Kraju Kwitnącej Wiśni – w 2015 roku zdobył Puchar Cesarza, w 2016 roku wywalczył mistrzostwo Japonii, a w dwóch kolejnych kończył rozgrywki na drugiej pozycji. W minionym sezonie zajął jednak dopiero piątą lokatę i władze klubu postanowiły solidnie wzmocnić kadrę.
Kurek grał już w kilku zagranicznych zespołach, oprócz Vero Volley także w Dynamo Moskwa, Cucine Lube Civitanova i Ziraat Bankasi. W Japonii będzie rywalizował m.in. z Michałem Kubiakiem, który od 2016 roku występuje w zespole Panasonic Panthers.

48 godzin sport

Kurek pogra teraz w Chinach?
Występujący obecnie w barwach włoskiego klubu Vero Volley Monza Bartosz Kurek wedle informacji branżowego portalu siatkarskiego volleyball.it, od nowego sezonu ma występować w chińskiej ekstraklasie. Jeśli te wieści się potwierdzą, będzie to piąta liga w karierze 31-letniego atakującego reprezentacji Polski, najlepszego siatkarza mistrzostw świata w 2018 roku. Do tej pory grał w Polsce, Rosji, Turcji i Włoszech. W minionym sezonie Kurek był najskuteczniejszym graczem w zespole Vero Volley Monza. Dla 9. ekipy w tabeli Serie A w 19 meczach zdobył aż 358 punktów.

KSC Lokeren bankrutuje
Belgijski KSC Lokeren, w którym kiedyś grali m.in. Włodzimierz Lubański i Grzegorz Lato, ćwierćfinalista Pucharu UEFA z 1981 roku, jest bankrutem. W poniedziałek jego władze poinformowały, że nie znalazły inwestora w wyznaczonym terminie i nie zdołają zapobiec upadłości. Obecnie zespół Lokeren występuje w belgijskiej drugiej lidze.

Rozbili gang kiboli Górnika
Prokuratura Krajowa poinformowała, że doszło do zatrzymania 17 pseudokibiców powiązanych z grupą „Torcida”. Są oskarżeni o popełnienie 93 przestępstw, w tym handlu narkotykami, rozbojów, pobić oraz uszkodzeń ciała. Aresztowani to członkowie zorganizowanej grupy przestępczej o charakterze zbrojnym zajmującej się obrotem środkami odurzającymi i psychotropowymi oraz przestępstwami przeciwko życiu i zdrowiu. Jak poinformowała prokuratura, w trakcie śledztwa zabezpieczono 4 kg kokainy, 170 tysięcy złotych, amunicję, siekiery, maczety, pałki teleskopowe i kominiarki.

W Czechach już trenują
Większość drużyn czeskiej ekstraklasy piłkarskiej i II ligi wznawia w poniedziałek treningi na boiskach, po trwającej ponad miesiąc przerwie spowodowanej koronawirusem. Na razie zajęcia będą odbywać się w grupach maksymalnie po ośmiu zawodników. Już od dwóch tygodni odbywają się treningi w Niemczech, na razie również w kilkuosobowych grupach.

ME 2021 przed igrzyskami?
W przyszłym roku mają się odbyć mistrzostwa Europy w siatkówce mężczyzn. W grudniu 2019 roku Europejska Konfederacja Piłki Siatkowej (CEV) zdecydowała, że turniej w 2021 roku odbędzie się w czterech krajach – Polsce, Czechach, Estonii i Finlandii. Data imprezy dotąd nie została jednak jeszcze ustalona. Pierwotnie planowano, że odbędzie się na przełomie sierpnia i wrześnie, lecz po przeniesieniu igrzysk na przyszły roku rozważana jest też koncepcja zorganizowania europejskiego czempionatu jeszcze przed igrzyskami w Tokio. To ważne także dla polskich kibiców, bo, przypomnijmy, to w naszym kraju odbędzie się większość meczów mistrzostw Europy 2021 – 15 spotkań grupowych, cztery mecze 1/8 finału, dwa ćwierćfinałowe, oba półfinały, a także mecz o brązowy medal i finał.

Heynen goni lidera

Zespół Sir Safety Perugia, którego trenerem jest Vital Heynen, a czołowym graczem Wilfredo Leon, nabiera rozpędu w rozgrywkach włoskiej Serie A. W meczu 8. kolejki rozgromił u siebie Consar Rawenna 3:0.

Jednym z bohaterów w ekipie z Perugii był Leon. Urodzony na Kubie reprezentant Polski zazwyczaj zdobywa najwięcej punktów dla swojego zespołu, ale tym razem zdobył ich 13 przy skuteczności w ataku na poziomie 60 procent. O jedno „oczko” lepszy od niego był Sjoerd Hoogendoorn i to jego uznano za najlepszego gracza spotkania.

Kolejny dobry występ zaliczył także inny z naszych reprezentantów, Bartosz Bednorz. Jego zespół, Leo Shoes Modena, wygrał przed własną publicznością z Itas Trentino 3:1, a polski siatkarz zapisał na swoim koncie 16 punktów. Bednorz w ataku miał 67 procent skuteczności, brylował też jednak w zagrywce uzyskując aż sześć asów serwisowych. Najwięcej punktów dla ekipy z Modeny uzyskał Ivan Zaytsev – 18, którego wybrano MVP meczu.

Świetną formę potwierdził też Bartosz Kurek. Najlepszy siatkarz ubiegłorocznych mistrzostw świata poprowadził ekipę Vero Volley Monza do wyjazdowego zwycięstwa z Calzedonia Werona 3:0. Polak zakończył spotkanie z dorobkiem 19 punktów (15 atakiem, trzy blokiem i jeden zagrywką), po raz kolejny okazując się najskuteczniejszym graczem w swojej drużynie i zasłużenie zgarniając nagrodę dla najlepszego gracza meczu.

Jedynym niepokonanym zespołem Serie A w tym sezonie jest Cucine Lube Civitanova. Obrońcy mistrzowskiego tytułu odnieśli dziewiąte zwycięstwo w meczu z Tonno Callipo Calabria Vibo Valentina. Podopieczni byłego selekcjonera kadry Polski Ferdinando de Giorgiego wygrali 3:1, lecz w tym spotkaniu zabrakło w ich składzie Mateusza Bieńka. Cucine Lube prowadzi w tabeli z dorobkiem 26 pkt, drugą lokatę zajmuje Leo Shoes Modena (21 pkt), a trzecie Sir Safety Perugia (19). Ekipa Bartosza Kurka, Vero Volley Monza, która po nieudanym początku rozgrywek okupowała dolne rejony tabeli, obecnie zajmuje siódmą lokatę w stawce 13 drużyn.

 

Kurek bryluje w Serie A

Zwycięzca siatkarskiej Ligi Mistrzów z poprzedniego sezonu, ekipa Cucine Lube Cvitanova, w maju chciała podpisać kontrakt z Bartoszem Kurkiem. Szefowie klubu przestraszeni kontuzją pleców siatkarza i czekającą go operacją kręgosłupa ostatecznie zrezygnowali z transferu. I dzisiaj coraz bardziej żałują tej decyzji.

Działacze Cucine Lube Cvitanova nie chcieli ryzykować i na pozycję atakującego ściągnęli do klubu innego gracza. Kurek musiał być ich decyzją zawiedziony, bo przecież zna ten włoski klub znakomicie (grał w nim w latach 2013-2015), a jako najlepszy siatkarz ubiegłorocznych mistrzostw świata miał prawo oczekiwać z ich strony zaufania. Oporów przed zatrudnieniem znakomitego polskiego siatkarza nie mieli natomiast szefowie Vero Volley Monza, ósmego zespołu poprzednich rozgrywek włoskiej ekstraklasy siatkarzy. Klub z Monzy podjął spore ryzyko, bo przecież nie wiedział czy Kurek zjawi się u nich w pełni sprawny, a jeśli już, to czy po długie przerwie na leczenie będzie w odpowiedniej formie, żeby podnieść poziom sportowy zespołu. Dzisiaj uważają się za szczęśliwców, którym przydarzył się fart na miarę wygranej w totolotka, bo Kurek od początku sezonu spisuje się wybornie.

Mimo znakomitej gry polskiego siatkarza, zespół Vero Volley Monza pierwsze zwycięstwo w lidze odniósł dopiero w W piątej kolejce, pokonując drużynę Consar Ravenna 3:1. ojcem zwycięstwa był kapitalnie usposobiony Bartosz Kurek, który ponownie był najlepszym zawodnikiem nie tylko w ekipie z Monzy, ale na parkiecie. Reprezentant Polski zdobył 29 punktów (26 z ataku, 2 z bloku i jeden z zagrywki), do tego miał 62-procentową skuteczność w akcjach ofensywnych.

Zespół Vero Volley zaczął spotkanie od porażki w pierwszym secie, lecz w trzech kolejnych grał już jak z nut. „W końcu wygraliśmy. Byliśmy już blisko w dwóch poprzednich meczach, ale na końcu czegoś brakowało. Teraz w końcu zgarnęliśmy trzy punkty i jestem przekonany, że nie będzie to nasza ostatnia zdobycz w tym sezonie. Dzisiaj w mojej drużynie najbardziej podobało mi się to, że chociaż źle zaczęła mecz, to potem zdołała się skoncentrować i wyzwolić cały swój potencjał. Dzięki temu odnieśliśmy zwycięstwo we własnej hali, przed swoim fanami, a takie sytuacje zawsze budują dobry klimat na przyszłość. Teraz będziemy chcieli kontynuować dobrą passę” – zapewniał po meczu zadowolony ze swojego występu Kurek, którego uznano za najlepszego gracza spotkania.

Polskiego siatkarza chwalił też trener Ravenny Marco Bonitta, znany polskim kibicom siatkówki z czasów, gdy był selekcjonerem naszej kadry siatkarek. „Nasi rywale wrócili do gry w wielkim stylu, ale nie na próżno maja przecież w składzie mistrza świata. Kurek jest pewnym punktem ich zespołu, a w meczu z nami jego obecność na boisku zrobiła istotną różnicę” – przyznał włoski szkoleniowiec.

Władze Cucine Lube Cvitanova mogą zatem pluć sobie w brodę, że w maju odpuściły pozyskanie 31-letniego reprezentanta Polski. Z punktu widzenia interesów naszej kadry to jednak może nawet lepiej, że Kurek trafił do jednak słabego włoskiego klubu, a nie do potentata, jakim bez wątpienia jest ekipa z Cucine Lube, walcząca na wszystkich frontach o kolejne laury. Presja wyniku i duża liczba meczów o najwyższą stawkę mogłyby być zbyt wielkim obciążeniem dla gracza, który kilka miesięcy temu przeszedł operację kręgosłupa.

 

Pojedynek Kurka z Leonem

Do interesującego meczu doszło w miniona środę we włoskiej ekstraklasie siatkarzy. W trzeciej kolejce Serie A zmierzyły się zespoły Vero Volley Monza z Bartoszem Kurkiem w składzie oraz Sir Safety Conad Perugia, którego trenerem jest selekcjoner reprezentacji Polski Vital Heynen, zaś jego najlepszym graczem kubański nabytek biało-czerwonych Wilfredo Leon.

Nawet dla włoskich kibiców była to interesująca konfrontacja, bo odrzucając związki Kurka i Leona z kadrą Polski, po dwóch stron siatki stanęli jednak najlepszy zawodnik ubiegłorocznych mistrzostw świata oraz gracz uznawany za jednego z najlepszych, o ile nie najlepszego na świecie. Dla obu gwiazdorów polskiej reprezentacji było to prestiżowa konfrontacja, bo chociaż ich relacje w kadrze Polski były poprawne, to przecież nie ulega wątpliwości, że toczyła się między nimi cicha rywalizacja o miano największej gwiazdy biało-czerwonych. W turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk w Tokio i mistrzostwach Europy Kurek nie wystąpił, bo dopiero wracał do formy po operacji kręgosłupa i wielotygodniowej rehabilitacji. Z Leonem w jednej drużynie zagrał dopiero w Pucharze Świata w Japonii, ale w tym turnieju nie był jeszcze w optymalnej dyspozycji i miano najlepszego gracza w polskim zespole ponownie przypadło Kubańczykowi.

Teraz obaj ci znakomici siatkarze rywalizują we włoskiej ekstraklasie. Kurek od tego sezonu jest zawodnikiem zespołu Vero Volley Monza, natomiast Leon już drugi rok bryluje w ekipie Sir Safety Conad Perugia, której trenerem jest aktualnie Vital Heynen. W trzeciej kolejce Serie A te dwie drużyny zmierzyły się o ligowe punkty. Wyżej w tabeli jest ekipa z Perugii, ale Vero Volley Monza po słabym starcie zaczyna się rozkręcać, w czym jest duża zasługa grającego z meczu na mecz coraz lepiej Kurka.
W środowym starciu MVP ubiegłorocznych mistrzostw świata walczył jak lew i sam zdobył dla swojego zespołu aż 33 punkty. Leon był dużo mniej efektywny, bo wywalczył jedynie 13 „oczek”, lecz wpływ na to miał fakt, że trener Heynen nie wystawił go w tym spotkaniu w podstawowej szóstce. Selekcjoner naszej siatkarskiej kadry miał powody do podjęcia takiej decyzji.

Dla kubańskiego siatkarza z polskim paszportem ostatnie dni były piekielnie wyczerpujące. W minioną sobotę (2 listopada) wywalczył z Perugią Superpuchar Włoch, zdobywając przy okazji tytuł MVP turnieju, a zaraz po finałowym spotkaniu wsiadł do samolotu i poleciał do Polski, bo tam działy się dla niego jeszcze ważniejsze sprawy. Wilfredo chciał być przy narodzinach syna (siatkarz ma też dwuletnią córkę). W związku z tym wydarzeniem tegoroczny debiutant w reprezentacji Polski dostał od belgijskiego trenera Perugii kilka dni wolnego, a w środę od początku meczu nie pojawił się w podstawowej szóstce (jego miejsce zajął Ołeh Płotnicki). Po drugiej stronie siatki nie zabrakło jednak MVP mistrzostw świata, po którym w związku z obecnością trenera reprezentacji Polski było widać dużą motywację. Od pierwszego gwizdka sędziego grał jak natchniony, ciągnąc grę swojego zespołu. To właśnie jego serwisy i bardzo dobra postawa pozwoliły Monzy częściowo odrobić straty w inauguracyjnej odsłonie i nakręcić się na kolejną partię. W niej Kurek ponownie był wybijającą się postacią na boisku, a dobra gra Vero Volley zmusiła Vitala Heynena do sięgnięcia po Leona, ale jego pojawienie się w szóstce niewiele zmieniło w grze wicemistrzów Włoch.

Jeden z najlepszych siatkarzy na świecie pozostał już do końca meczu na boisku, ale nie był w stanie powstrzymać popisów szalejącego kolegi z reprezentacji Polski, który w połowie trzeciej partii mógł się już pochwalić 19-punktowym dorobkiem.
Ostatecznie to jednak Sir Safety Perugia zwyciężyła w tej potyczce, chociaż początek tie-breaku zapowiadał sensację. Po zaciętej walce ekipa trenera Heynena wybrnęła jednak z opresji i zwyciężyła w piątym secie 18:16, a w całym meczu 3:2. Leon może nie był w tym starciu aż tak widoczny jak Kurek, trzeba jednak pamiętać, że miał za sobą kilka męczących dni.

Możemy być jednak zadowoleni, że Bartosz Kurek znów gra na wysokim poziomie, bo to oznacza, że po jego problemach z kręgosłupem nie ma już śladu. Trener Heynen może tylko zacierać ręce. Z Kurkiem i Leonem w optymalnej formie spokojnie może obiecywać nam olimpijskie złoto.

 

Leon i Kurek grali w Italii

W najbliższy weekend nowy sezon rozpocznie nasza siatkarska PlusLiga. Uważana za najsilniejszą w Europie włoska Serie A rozpoczęła rozgrywki tydzień wcześniej. Nie gra w niej tylu naszych siatkarzy, co piłkarzy nożnych w futbolowej Serie A, ale kilku naszych graczy należy w Italii do gwiazd ligi, zaś trenerem jednego z czołowych zespołów jest selekcjoner naszej reprezentacji Vital Heynen.

Choćby z tego powodu warto od czasu do czasu zajrzeć na parkiety włoskiej Serie A. W miniony weekend Vital Heynen zadebiutował w Serie A w roli trenera zespołu Sir Safety Perugia, którego niekwestionowaną gwiazdą już drugi sezon jest Wilfredo Leon. Belgijski szkoleniowiec w swoim debiucie we włoskiej ekstraklasie, w pierwszej ligowej kolejce wygrał na wyjeździe z Top Volley Latina 3:2. Z zespołem z Perugii Heynen zdążył przeprowadzić tylko kilka treningów przed startem nowego sezonu Serie A, dlatego na razie ostrożnie ocenia jego możliwości. „Spodziewam się, że na początku rozgrywek wszystkie mecze będą dla na trudne” – przyznał podczas oficjalnej prezentacji w klubie. Jego przewidywania potwierdziły się już w pierwszym starciu, bowiem w minioną niedzielę w pierwszej ligowej kolejce ekipa Sir Safety Perugia musiała stoczyć trwającą ponad dwie i pół godziny morderczą potyczkę z Top Volley Latina, którą podopieczni Heynena wygrali z trudem 3:2 (29:27, 27:29, 25:22, 18:25, 16:14).

Belgijski trener w najtrudniejszych momentach spotkania posyłał na boisko swojego atutowego asa Wilfredo Leona, chociaż zdawał sobie sprawę, że Kubański siatkarz po powrocie z Pucharu Świata w Japonii potrzebował odpoczynku. Nie wystawił go co prawda w podstawowym składzie, ale już pod koniec pierwszego seta poprosił go o wejście na boisko. 26-letni przyjmujący wszedł na boisko też w drugiej partii, ale od trzeciego seta grał już w wyjściowej szóstce. Wicemistrzowie Włoch nawet z nim męczyli się jednak niemiłosiernie i szalę zwycięstwa na swoją stronę zdołali przechylić dopiero w tie-breaku. Po 16 punktów dla Sir Safety Perugia zdobyli Lanza, Aleksandar Atanasijević i Fabio Ricci, ale Leon zakończył spotkanie z dorobkiem 15 „oczek”.
„Jestem przekonany, że obecnie Serie A to najsilniejsza liga na świecie” – przyznał po meczu Vital Heynen.

Selekcjoner naszej reprezentacji będzie mógł z bliska obserwować jak spisują się w niej dwaj kluczowi gracze biało-czerwonych – bo oprócz Leona w Serie A występuje od tego sezonu także Bartosz Kurek (Vero Volley Monza). Dla gwiazdora ubiegłorocznych mistrzostw świata to druga przygoda z włoska ekstraklasą. Wcześniej grał w niej w latach 2013-2015 w barwach klubu z Maceraty. Kurek przywitał się z nowym zespołem w dobrym stylu – uzyskał najwięcej punktów (13). Niestety, Vero Volley Monza przegrało z Allianz Mediolan 0:3.

Od wygranej 3:0 zaczął natomiast rozgrywki Bartosz Bednorz, który w barwach Leo Shoes Modena zaczął swój drugi sezon w Serie A. 25-letni przyjmujący w meczu z Kioene Padwa zapisał na swoim koncie 11 punktów, mając bardzo dobrą skuteczność w ataku (67 procent). W tej kolejce nie zagrał natomiast Mateusz Bieniek, któremu trener Cucine Lube Civitanova (3:0 z Gas Sales Piacenza) Ferdinando De Giorgi, nawiasem mówiąc były trener kadry Polski, dał odpocząć po powrocie z Pucharu Świata.