Fakty o Xinjiangu

„Obowiązkiem uczonych jest dochodzić do prawdy we wszystkich rzeczach” pisał słynny polski astronom Mikołaj Kopernik. Odnalezienie jej w dzisiejszym szumie informacyjnym nie jest łatwe. Pojawiające się w ostatnim czasie publikacje dotyczące centrum szkolenia zawodowego w Xinjiangu wzbudziły wątpliwości opinii publicznej. Zaistniała więc potrzeba przedstawiania rzeczowych i konkretnych informacji na temat sytuacji w Xinjiangu.

Ujgurski Region Autonomiczny Xinjiang położony jest w północno-zachodniej części Chin i zajmuje powierzchnię ponad 1.66 mln km. kw. Mieszkają tam przedstawiciele 56-ciu mniejszości narodowych, pośród których najliczniejszą grupę – ponad 1 mln osób – stanowią Ujgurzy, Hanowie, Kazachowie i Huiowie. Wszystkim im bliskie są słowa piosenki „Nasz Xinjiang to dobre miejsce” o zielonych pastwiskach na zboczach Tianshan, złotych piaskach pustyni przemienionych w pola i wodzie z roztapiającego się śniegu użyźniającej ziemię Xinjiangu.
Niestety spokój tego pięknego miejsca zakłóciły zamachy terrorystyczne. Według niepełnych statystyk, w latach 1990-2016, ekstremiści religijni i terroryści zaplanowali i przeprowadzili kilka tysięcy zamachów, polegających m.in. na podkładaniu materiałów wybuchowych, zabójstwach, otruciach i podpaleniach. W rezultacie wielu niewinnych ludzi zostało zabitych lub rannych, setki policjantów poniosło śmierć, a szkody majątkowe są trudne do oszacowania.
Żadne państwo nie pozostaje bezczynne w obliczu poważnego zagrożenia terrorystycznego. W Wielkiej Brytanii stworzono Program Zaniechania i Wycofania się (Desistance and Disengagement Programme) według którego osoby wcześniej związane z terroryzmem uczestniczą w odpowiednich szkoleniach. We Francji otwierane są centra deradykalizacji, które na wczesnym etapie interweniują i pomagają osobom potencjalnie podatnym na ideologię organizacji ekstremistycznych. Także Stany Zjednoczone podjęły kroki mające na celu wczesne wykrywanie i zapobieganie terroryzmowi i ekstremizmowi na poziomie społeczności lokalnej.
W oparciu o bogate doświadczenie innych krajów, rząd chiński utworzył centrum szkolenia zawodowego w Xinjiangu. Ma ono na celu pomoc osobom podatnym w uniknięciu radykalizacji postaw i dołączenia do ekstremistów, jak również zapobieganie kolejnym atakom terrorystycznym. Podjęte środki cieszą się poparciem wszystkich grup etnicznych zamieszkujących Xinjiang. Społeczność międzynarodowa również wspiera te działania.
Od końca 2018 r. ponad tysiąc dyplomatów, pracowników organizacji międzynarodowych i przedstawicieli mediów z ponad 90 krajów i regionów odwiedziło centrum szkoleniowe. Na własne oczy mogli zobaczyć komfortowe warunki życia i pracy oraz dobrobyt i stabilizację społeczeństwa Xinjiangu. Wizytujący wyrazili poparcie dla działań antyterrorystycznych i deradykalizujących w pełni zgodnych z celami i zasadami ONZ w zakresie zwalczania terroryzmu i ochrony podstawowych praw człowieka.
Mimo to Chiny są krytykowane przez osoby, które nie mogą dostrzec polepszenia sytuacji Xinjiangu i zaakceptować faktu, iż Państwo Środka stale się rozwija. Chińska polityka etniczna i religijna jest umyślnie dyskredytowana, a praca włożona edukację i szkolenia zawodowe atakowana do tego stopnia, że centra szkoleń zawodowych nazywane są „obozami internowania”. W ten sposób szkaluje się Chiny i zakłóca ich rozwój. Takie postępowanie jest niewątpliwie krótkowzroczne i skazane na porażkę.
Fakty mówią głośniej niż słowa. Pozytywne efekty deradykalizacji uzyskane dzięki działalności centrum szkoleniowego widać gołym okiem. Od momentu utworzenia go przed trzema laty Xinjiang nie doświadczył ataków terrorystycznych.
W 2018 r. PKB w regionie wyniósł 1 bln 219 mld 908 mln juanów (około 699,408 mld zł), co stanowi wzrost o 6,1% w skali roku. Dzięki poprawie bezpieczeństwa publicznego gwałtowny wzrost odnotował także przemysł turystyczny Xinjiangu ,. W pierwszych 10 miesiącach 2019 r. region odwiedziło ok. 200 milionów turystów krajowych i zagranicznych, co oznacza wzrost o 42,62% rok do roku.
Nie można też mówić o braku wolności religijnej w regionie. Liczba meczetów w Xinjiangu wzrosła z ponad 2 tys. istniejących we początkowym okresie reform i otwarcia do 24 tys., a liczba zatrudnionych w systemie edukacji wzrosła z ponad 3 tys. do 29 tys. osób. Na wszystkich szczeblach podziału administracyjnego, czyli w prefekturach, miastach, powiatach i gminach istnieją łącznie 103 stowarzyszenia islamskie.
Szacunek do kultur mniejszości narodowych wyrażany jest m.in. poprzez wielość języków, które usłyszeć można w regionie. Mieszkańcy Xinjiangu posługują się 10 różnymi językami. Języki te są powszechnie używane w systemie sprawiedliwości, administracji i edukacji, jak również w prasie, radiu, telewizji i Internecie oraz do załatwiania wszelkiego rodzaju spraw społecznych i publicznych.
Słuszność polityki Chin wobec Xinjiangu najlepiej ocenić mogą sami mieszkańcy regionu i to oni mają największe prawo do wypowiadania się w tej sprawie. W przeszłości na tym terenie często miały miejsce ataki o charakterze terrorystycznym, a mieszkańcy nie byli pewni jutra. Społeczeństwo dzisiejszego Xinjiangu cieszy się spokojem i dostatkiem.
Zapraszam wszystkich Polaków do odwiedzenia tego pięknego miejsca i samodzielnego poszukiwania odpowiedzi na pytania dotyczące sytuacji w tym regionie.

 

Chińskie dziedzictwo

W listopadzie 2019 Tybetański Tradycyjny Uniwersytet Medyczny w Lhasie świętował 30. rocznicę powstania. Jest to pierwsza chińska uczelnia wyższa zajmująca się medycyną tybetańską, posiada 6 laboratoriów w kraju i oferuje 7 kursów na poziomie licencjatu. Eksperci z tego uniwersytetu zostali wysłani do 24 krajów, aby szerzyć wiedzę na temat medycyny tybetańskiej.

Wraz z osiągnięciami medycyny tybetańskiej w Chinach, rozwija się także Tybetański Tradycyjny Uniwersytet Medyczny.
Chiny posiadają 94 szpitali publicznych medycyny tybetańskiej, szpital klasztorny oraz pięć instytutów szkolnictwa wyższego.
Zgodnie z art. 21 chińskiej konstytucji kraj „promuje nowoczesną medycynę i tradycyjną medycynę chińską”.
Przez lata toczył się spór między Chinami a Indiami, które również przypisują sobie prawa do medycyny tybetańskiej, argumentując to roszczeniami wynikającymi z terytorium.
31 października br. Indie ogłosiły powstanie regionu Ladakh, którego mieszkańcy są etnicznie powiązani z Tybetańczykami. Terytorium Ladakh wzbudza kontrowersje, z uwagi na historyczną przynależność do Chin, co wielokrotnie podkreśliło chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Indie zwróciły się do UNESCO z wnioskiem o uznanie Sowa Rigpa, czyli medycyny tybetańskiej, jako swoje niematerialne dziedzictwo kulturowe.
Nie można jednak nie zauważyć, jak bardzo medycynie tybetańskiej pomógł zaawansowany research i badania prowadzone przez Chiny, które bardzo intensywnie pracują nad zbieraniem danych dotyczących bezpieczeństwa medycyny tybetańskiej oraz jej standaryzacją.
W lipcu dziennik „Science and Technology Daily” informował, że naukowcy z Northwest Institute of Plateau Biology przy Chińskiej Akademii Nauk opracowali standardowe próbki sześciu składników stosowanych w tybetańskich lekach. Luobu Zhaxi, wicedyrektor Tybetańskiego Centrum Medycznego w China Tibetology Research Center w Pekinie, mówi, że ponad 300 tybetańskich leków zostało zatwierdzonych przez departament administracji leków w Chinach, z czego część jest objęta oficjalnymi programami leczniczymi.
Chiny zapewniają również stosowne ulgi podatkowe firmom zajmującym się produkcją leków opartych na medycynie tybetańskiej.
Dzięki temu np. firma Ganlu, mająca swoja siedzibę w Tybetańskim Okręgu Autonomicznym, zaoszczędziła 6 milionów juanów, które wykorzystała następnie do zwiększenia zatrudnienia, co z kolei pomaga zwalczyć ubóstwo w Tybecie.
Wszystkie powyższe argumenty wskazują, że Sowa Rigpa tradycyjna tybetańska medycyna ludowa to część szeroko rozumianego chińskiego niematerialnego dziedzictwa kulturalnego. Dzisiaj to Chiny mają do niego prawo.

Chiny walczą z terroryzmem

W latach 1990-2016 tysiące ataków terrorystycznych wstrząsnęło Autonomicznym Regionem Sinciang-Uygur w północno-zachodnich Chinach, zabijając ogromną liczbę niewinnych ludzi oraz setki funkcjonariuszy policji.
Przerażające ataki nożowników i bombardowania wstrząsają terytorium znanym wcześniej jako ważny punkt handlowy na starożytnym Jedwabnym Szlaku w Chinach.
Poniżej dokumenty zawierające zapisy ataków z kamer ulicznych oraz zeznania świadków tych wydarzeń (uwaga, treści drastyczne!):

Wyzwanie

Zawsze jestem o krok za pędzącym światem. Czasami nawet o parę długości. Nie nadążam z przyswajaniem tej ilości informacji, którą co dzień produkują media, a co dopiero z ich komentowaniem. Ale ma to też swoje plusy. Nikt mnie nie pogania w redakcji, żebym pisał coś szybko, bo wymaga tego cykl wydawniczy i powaga chwili. Mogę sobie siedzieć, przemyśliwać, a potem pisać. Tak jak dziś.

Z uwagą przeczytałem komentarze światowej prasy, po natowskim szczycie w Londynie, który w obliczu dzisiejszych wydarzeń z tu i teraz, zdaje się już być prehistorią. Mimo wszystko, chciałbym dziś o nim dwa słowa. Do sukcesów tegorocznego szczytu, prasa światowa, głównie niemiecka, zalicza ustalenie wspólnego stanowiska w stosunku do Chin. Napisano bowiem w końcowym dokumencie, że ChRL stanowi da NATO „wyzwanie”. Zdziwiłem się bardzo, kiedy zobaczyłem to określenie. Cóż to takiego znaczy, to „wyzwanie”. Może to tylko błąd w tłumaczeniu?

Sięgnąłem do oryginalnego tekstu. Nic z tych rzeczy. Stoi jak wół: Chiny to wyzwanie. Jak rozumieć taką deklarację? W dyplomacji określenie czegoś lub kogoś mianem wyzwania, to trochę mniej od nazwania kogoś lub czegoś wrogiem lub przeciwnikiem. Jakimż dla mnie, Polaka z Warszawy, „wyzwaniem”, pozostaje Chińczyk z Pekinu? Albo szerzej; cóż to znowu za „wyzwanie” stanowią dla mnie Ludowe Chiny? No chyba tylko takie, że kiedyś obiecywałem sobie że tam pojadę, i daj Boże, może się i ziści. Jakież „wyzwania” Chiny stawiają przed Belgiem, Francuzem czy Rumunem, którzy, czy tego chcą, czy nie, chronieni są przez parasol NATO. Dumam nad tym drugą minutę i dalej nic nie mogę wymyślić. Wiem natomiast, dla kogo Chiny mogą stanowić wyzwanie. I nie jest to na pewno ani Polska en masse, ani Francja, ani Włochy ani nawet putinowska Rosja, bo globalna polityka, Szanowni Państwo, rozgrywa się dziś w basenie Morza Południowochińskiego, gdzie trwa permanentna walka o strefy kontroli nad cieśninami i przepływami, a w gospodarce, o dominację nad światem.

Chiny mają jednego przeciwnika. Albo raczej to USA na własne życzenie, począwszy od czasów Nixona i Deng Xiaopinga, przez swoją politykę, ufundowało sobie zmartwienie, które dziś może wywrócić do góry nogami światowy porządek. Tak, Szanowni Państwo, dokładnie tak uważam. Panuje w globalnej polityce straszny klincz, który, boję się nawet o tym myśleć, może się skończyć kolapsem i to na dużą skalę.

Po raz pierwszy od 1945 roku, Amerykanom zajrzała w oczy wizja zmiany dotychczasowego układu i wypchnięcia ich z roli tych, którzy na świecie rozdają karty. Bardzo realna wizja. Te wszystkie cła na aluminium, złom itd. które Trump narzuca na Chiny, nie biorą się z niczego. To tylko jeden z najbardziej widocznych symptomów napięcia, które w regionie Morza Południowochińskiego narasta. Chińczycy zbroją się tam na potęgę. Amerykanie wysyłają swoje lotniskowce. Odpuszczają Syrię i Bliski Wschód, bo wszędzie być nie mogą. Jednocześnie wywierają presję na NATO, żeby ich doktryna została oficjalną doktryną Sojuszu. Prą do zbrojeń i podobnych, wiernopoddańczych gestów, żądają od swoich partnerów. Widzi to Macron, który nazywa NATO wprost, żywym trupem, bo nie ważne co powie Sojusz na jednym czy drugim szczycie. Decyzje i tak zapadają w Białym Domu. Widzą to Niemcy, którzy na razie wyczekują i nie robią żadnych ruchów. Widzi to wrzeszczcie Rosja, która czeka na sygnał od Zachodu. W przypadku ewentualnej agresji na kraje bałtyckie, w których nie ma żadnych amerykańskich baz, a które to wspierają Polskę w zabieganiu o postawienie takowej na swojej ziemi, jak sądzicie, kto będzie musiał najpierw rzucić na pomoc swoje siły? Niemcy? Trochę daleko jak na Blitzkrieg.

Tylko my, czy to z ław rządowych czy platformianych, jakoś nie bardzo chcemy, ani nawet próbujemy, mówić swoim głosem. Tym samym, którym mówi np. Australia. Że w dzisiejszym świecie, progres Chin jest nie do zatrzymania. I głupi ten, kto myśli, że można wrócić do dawnych, fabrycznych ustawień, kiedy za Oceanem był raj, dziś stojący przed nami otworem na oścież, bo przecież łaskawie zniesiono wizy. A podatek na Google’a, Amazona czy Facebooka? Przecież kapitał nie ma narodowości…

O zmaganiach słoni i zdeptanej trawie

Wojna handlowa wypowiedziana Chinom przez prezydenta Trumpa budzi obawy na całym świecie. Informacjom o kolejnych podwyżkach ceł, o dalszych utrudnieniach i ograniczeniach towarzyszą niepokojące spekulacje na temat „konieczności” powstrzymania Chin i rzekomej nieuchronności – w dalszej perspektywie-wielkiego konfliktu zbrojnego.

Nasuwają się liczne pytania dotyczące nie tylko przyszłości stosunków chińsko-amerykańskich, ale także ich znaczenia dla innych państw, a w tym i dla Polski. Na wiele z tych pytań usiłowali odpowiedzieć uczestnicy niedawnej konferencji-”Chiny i USA” zorganizowanej przez prof. Grzegorza Kołodkę w Akademii Leona Koźmińskiego. W przemówieniu inauguracyjnym ambasador Chińskiej Republiki Ludowej w Polsce Liu Guangyuan zaakcentował wysoki stopień komplementarności i współzależności pomiędzy gospodarką chińską i amerykańską. W roku 2018 sprzedaż usług i produktów przedsiębiorstw amerykańskich funkcjonujących w Chinach wyniosła około 700 miliardów dolarów, a zyski tych przedsiębiorstw przekroczyły 90 miliardów. Ogromna jest skala kontaktów turystycznych i biznesowych. Co 17 minut startuje samolot kierujący się z Chin do USA lub z USA do Chin. Amerykańska kampania propagandowa, nie licząca się z tymi faktami stwarza przysłowiową zasłonę dymną, za którą kryją się często rdzennie amerykańskie bolączki. Ambasador Liu zacytował słowa Newta Gingricha o tym, że Amerykanie nie powinni zrzucać na Chińczyków odpowiedzialności za własne błędy i niepowodzenia. Konflikty i konfrontacje prowadzą do ślepej uliczki. Ujawnia się powrót do myślenia w kategoriach zimnowojennych – jeżeli „oni” zyskują, to „my” automatycznie tracimy. I odwrotnie. W gwarze politologów oznacza to traktowanie konfliktów bilateralnych jako gry o sumie zerowej. Zimna wojna pozostawiła bagaż obaw i podejrzeń. Ambasador Liu zacytował słynnego amerykańskiego filozofa Ralpha Waldo Emersona „nie marnuj życia na wątpliwości i obawy”.
Prof. Grzegorz Kołodko zwrócił uwagę na ważną zmianę w procesach dyfuzji innowacji pomiędzy Chinami a państwami zachodnimi. Chiny odchodzą od strategii innowatora-wczesnego naśladowcy do strategii innowatora-pioniera; wysuwają się na czołowe miejsca w dziedzinie cyfryzacji i sztucznej inteligencji. Przeznaczają ogromne środki na badania i rozwój, poszukują w świecie nosicieli nowych rozwiązań.
W stosunkach z Chinami konstruktywne, pragmatyczne podejście stosują-Unia Europejska i Indie.
Prof. Marcin Piątkowski podkreślił zdumiewające tempo przemian gospodarczych w Chinach, które ilustruje fakt, iż w ciągu ostatnich 40 lat dochód narodowy na głowę ludności wzrósł 30-krotnie (w Polsce-3-krotnie).
Prof. Bogdan Góralczyk wyraził pogląd, że położenie Polski pomiędzy Niemcami a Rosją czyni nasz kraj interesującym dla Chin ośrodkiem biznesowym. Do roku 2040 Chiny zamierzają stać się nowym światowym centrum. Nie oznacza to, że kultura chińska miałaby stać się kulturą uniwersalną. Na jej ważne, specyficzne cechy zwrócił uwagę w swoim czasie Lee Kuan Yew – ówczesny premier Singapuru.
W wystąpieniu końcowym prof. Kołodko stwierdził, że Inicjatywa Pasa i Szlaku – będąca wielkim projektem geopolitycznym – oznacza eksport nadwyżek mocy produkcyjnych w takich sektorach jak stal i szkło. Chiny borykają się z ważnymi problemami wewnętrznymi do których należą m.in. zadłużenie przedsiębiorstw państwowych i ciągle jeszcze wielkie ubóstwo na wsi.
W obecnej konfiguracji globalnej w interesie Polski jest zacieśnianie współpracy w ramach Unii Europejskiej. Przy kształtowaniu stosunków polsko-amerykańskich należy brać pod uwagę mankament amerykański jakim jest życie na kredyt, życie ponad stan. Może to oznaczać podejmowanie przez amerykańskich polityków decyzji jednostronnie korzystnych dla USA, bez liczenia się z interesami państw sojuszniczych.
W kontekście amerykańsko-chińskiej wojny handlowej celowe jest zachowanie ostrożności w angażowaniu się po stronie amerykańskiego sojusznika. Warto brać pod uwagę przypomniane przez prof. Góralczyka azjatyckie przysłowie: kiedy walczą ze sobą dwa słonie najbardziej cierpi trawa.

Chipolbrok wzór współpracy chińsko-polskiej

Szanghaj to miasto, które jako pierwsze pojawiło się na trasie wizyty zarówno prezydenta Bronisława Komorowskiego w 2011 roku, jak też prezydenta Andrzeja Dudy w 2015 roku. Ma to związek nie tylko z silną rolą Szanghaju w relacjach handlowych Chiny-Polska, ale również ma związek z tym, że swoją siedzibę ma tutaj Polsko-Chińskie Towarzystwo Okrętowe Chipolbrok. Jest to pierwsze w historii Ludowych Chin joint-venture.

Gdy siedem dekad lat temu powstała Chińska Republika Ludowa, stanęła ona w obliczu blokady gospodarczej i embarga w transporcie morskim ze strony państw Zachodu. Uniemożliwiły one dostarczanie do Chin drogą morską surowców niezbędnych do produkcji czy też materiałów budowlanych. W znacznym stopniu utrudniały również Chinom prowadzenie międzynarodowej wymiany handlowej. Z pomocą pospieszyła wówczas Polska, będąca jednym z państw, które w pierwszej kolejności uznały ChRL i nawiązały z nią stosunki dyplomatyczne. Rządy obu państw podpisały umowę, na mocy której w dniu 15 czerwca 1951 roku powstało Polsko-Chińskie Towarzystwo Okrętowe Chipolbrok. Było to pierwsze w Ludowych Chinach joint-venture, którego powstanie zapowiadało nową erę w historii chińskiego transportu morskiego.
Firma cieszyła się od początku swego istnienia wsparciem ze strony przywódców obu państw. O historii firmy opowiadał Chińskiemu Radiu Międzynarodowemu jej były polski dyrektor generalny Janusz Janiszewski: ”Ta firma ma za sobą długą i bogatą historię. Podobnie jak historia Chin i Polski przechodziła różne etapy – od bardzo trudnych warunków uprawiania żeglugi między rokiem 1951 a 1958, aż do dnia dzisiejszego.”
Chipolbrok borykał się w początkach swojej działalności z wyjątkowymi trudnościami wynikającymi z blokady gospodarczej Chin nałożonej przez państwa Zachodu. Wszystkie statki pływały pod polską banderą i były nominalnie własnością Polskich Linii Oceanicznych – tak też Chipolbrok występował oficjalnie na zewnątrz. Chiny, które wówczas nie posiadały własnych statków dalekomorskich, mogły zacząć je kupować lub wynajmować właśnie dzięki powstaniu Chipolbroku. O tych trudnych początkach opowiadał ze wzruszeniem były marynarz Wu Qiyong:
„Zacząłem pracować na Pułaskim w Chipolbroku w roku 1957. Byłem wtedy praktykantem. Połowę załogi stanowili chińscy marynarze, a połowę polscy. Kapitanem był Polak, a pierwszym oficerem i drugim oficerem byli Chińczycy. W 1971 zostałem kapitanem statku Changxing. Polskie Linie Oceaniczne były wielką firmą i posiadały bardzo wiele statków. W czasie nałożonej przez Zachód blokady wszystkie statki pływały pod polską banderą, dzięki czemu mogliśmy dostarczać towary do Chin.”
Już w pierwszym roku istnienia Chipolbroku statki należące do spółki przewiozły do Chin maszyny stanowiące wyposażenie 52 fabryk. W tamtej wyjątkowo trudnej sytuacji dla nowo powstałych Chin Ludowych, firma bardzo przysłużyła się rozwojowi państwa i przemysłu. W znacznym stopniu ułatwiła też dostęp do pilnie potrzebnych materiałów.
Na przestrzeni minionych siedemdziesięciu lat, bez względu na zmiany zachodzące w obu państwach w sferze politycznej i gospodarczej, obie strony utrzymywały bliską współpracę. Chińscy i polscy marynarze stali się świadkami kontaktów Nowych Chin z zagranicą; kontaktów opartych na zasadzie obustronnych korzyści. Logo Chipolbroku zawiera trzy kolory: czerwony, biały i żółty. Te barwy występują na flagach Polski i Chin. Ich połączenie w logo symbolizuje polsko-chińską przyjaźń.
W trudnym dla Chin roku 1961 powstała pilna potrzeba sprowadzenia zboża ze Stanów Zjednoczonych i Australii. Z punktu widzenia biznesowego, transportowanie żywności było nieopłacalne. Chiny postanowiły powierzyć to zadanie Chipolbrokowi, ale nie było pewności, czy zgodę wyrazi strona polska. Polacy uznali, że najważniejsze jest nakarmienie narodu chińskiego, nawet kosztem strat dla spółki. Do Stanów Zjednoczonych i Australii skierowano siedem statków, które przywiozły do Chin nie tylko pilnie potrzebne zboże, ale również bawełnę, nawozy i nasiona.
Z kolei w 1980 roku w trudnej sytuacji znalazła się gospodarka polska. Warszawa zwróciła się wówczas do Pekinu z prośbą o pomoc. Chiński rząd natychmiast zdecydował o udzieleniu Polsce wsparcia w postaci 80 tysięcy ton mrożonej wieprzowiny. Transportem zajął się Chipolbrok. Było wówczas lato, a temperatura w Szanghaju przekraczała 35 stopni Celsjusza. Tymczasem mrożone mięso powinno być przewożone w temperaturze – 20 stopni. Załoga statku musiała pokonać mnóstwo trudności, aby powierzony jej ładunek przewieźć bez szwanku do portu w Gdyni. Kiedy mięso trafiło na polskie stoły, w całym kraju dało się słyszeć słowa wdzięczności dla chińskich przyjaciół. „Zawsze będziemy pamiętać o tym, że pomagali nam w trudnych dla nas czasach i razem pływaliśmy pod polską banderą. Również wtedy, gdy mogliśmy już używać chińskiej bandery, pamiętaliśmy o tym i rozwijaliśmy przyjazną współpracę” – powiedział były marynarz Wu Qiyong.
Wieloletni wysiłek zaowocował rozwojem spółki: przestała liczyć wyłącznie na wsparcie ze strony rządów obu państw. Dobra i obopólnie korzystna współpraca sprawiła, że pierwotnie ustalony 12-letni okres prowadzenia współpracy był trzykrotnie przedłużany. W 1976 roku obie strony postanowiły wreszcie ustalić, że spółka działać ma bezterminowo. Mimo, że towarzystwo powstało z przyczyn politycznych, to jednak dziś ma charakter komercyjny. Zostało zrestrukturyzowane i jest zarządzane w sposób nowoczesny. Statki towarzystwa pływają dookoła świata, na wschód i na zachód – Azja, Europa, Stany Zjednoczone. Minęło 68 lat. Chipolbrok, który początkowo posiadał tylko 4 statki, dziś posiada 17 nowoczesnych jednostek. Wchodząc w XXI wiek, Chipolbrok zmienił swą strategię i strukturę floty. Stał się dzięki temu światowym liderem na rynku morskiego transportu ładunków wielkich.
Janiszewski pracował dla Chipolbroku przez 27 lat. Przyznał szczerze, że te okres to najlepszy czas w jego życiu, a głęboka przyjaźń z chińskimi kolegami trwa do dziś. Był on nie tylko świadkiem rozwoju polsko-chińskiego, ale także wielkich zmian w Chinach od czasu reformy i otwarcia. Zwrócił uwagę, że inicjatywa „Pasa i Szlaku” zaproponowana przez przewodniczącego Xi Jinpinga stworzyła niespotykane możliwości rozwoju Chin-Polski. Zhu Dezhang, dyrektor generalny Chipolbroku, zwrócił uwagę, że kraje wzdłuż „Pasa i Szlaku” staną się także nowym polem bitwy dla rozwoju działalności firmy. „Inicjatywa „Pasa i Szlaku” oraz współpraca „17 +1” zapewniają lepsze usługi i strategiczne możliwości dla naszej firmy i krajów na trasie. Teraz skupiamy się na działalności krajów wzdłuż „Pasa i Szlaku. Szukamy więcej możliwości współpracy w Chinach i Polsce oraz inwestycji logistycznych, a także rozwijamy więcej tras i portów ” – zapowiedział.
Głos Chin coraz bardziej liczy się na świecie, a i Polska odgrywa coraz istotniejszą rolę w Europie. Chiny są drugą co do wielkości gospodarką świata, a gospodarka Polski zajmuje szóste miejsce w Unii Europejskiej i dwudzieste na świecie. Przykład firmy Chipolbrok świadczy o tym, że dzięki rozwojowi gospodarek obu krajów, możliwa jest dobra i długotrwała współpraca polsko-chińskiej. Mimo odległości, mimo różnic kulturowych i językowych, relacja jest możliwa. Polsko-chińska przyjaźń, której przykładem jest Chipolbrok, bez wątpienia jest siłą napędową rozwoju współpracy Chin ze światem i przynosi obu stronom wyraźne korzyści.

Chiny zwiększają otwarcie w branży finansowej

Rada Państwa Chin opublikowała 15 października „Decyzję o poprawkach regulaminu ChRL dotyczącego zarządzania towarzystwami ubezpieczeń z kapitałem zagranicznym oraz regulaminu ChRL o zarządzaniu banków zagranicznych”. Rozporządzenia wejdą w życie z dniem ogłoszenia. Zdaniem komentatorów, zapewni to lepsze gwarancje praworządności dla dalszego rozwoju branży ubezpieczeniowej i otwarcia sektora bankowego.

Według doniesień, wyżej wymienione regulaminy zostały opracowane odpowiednio w 2001 i 2006 roku. Wdrożenie tych dwóch rozporządzeń administracyjnych odegrało pozytywną rolę w promowaniu otwarcia branży ubezpieczeniowej i sektora bankowego, wzmocnieniu oraz udoskonaleniu nadzoru i zarządzania zagranicznymi towarzystwami ubezpieczeniowymi i bankami z kapitałem zagranicznym, a także pobudzaniu zdrowego rozwoju branży ubezpieczeniowej i sektora bankowego.
Tym razem zmiany regulaminu ChRL o zarządzaniu banków obejmują cztery aspekty. Po pierwsze, złagodzono warunki wobec akcjonariuszy, którzy chcą zakładać banki z kapitałem zagranicznym i warunki dla zakładania oddziałów zagranicznych banków w Chinach. Po drugie, złagodzono ograniczenie dotyczące zakładania banków jako osoba prawna, a także oddziałów zagranicznych banków. Po trzecie, wprowadzono dalsze złagodzenie ograniczeń dotyczących operacji banków z kapitałem zagranicznym. Po czwarte, wyregulowano wymogi dotyczące nadzoru nad kapitałem obrotowym oddziałów zagranicznych banków.
Poprawiony regulamin ChRL dotyczący zarządzania towarzystwami ubezpieczeń z kapitałem zagranicznym, złagodził warunki wejścia takich towarzystw ubezpieczeń na rynek chiński. W przypadku zagranicznych firm ubezpieczeniowych ubiegających się o utworzenie firm ubezpieczeniowych z kapitałem zagranicznym, nowe przepisy znoszą warunki „prowadzenia działalności ubezpieczeniowej przez ponad 30 lat” i „posiadania przedstawicielstw w Chinach przez dwa lata”.
Zmiany dwóch regulaminów zapewniają bankom i towarzystwom ubezpieczeń z kapitałem zagranicznym bardziej luźne i samodzielne otoczenie ustawowe. To przyciągnie więcej instytucji do działania w Chinach i stworzy lepsze gwarancje praworządności dla dalszego rozwoju branży ubezpieczeniowej i sektora bankowego.
Komentatorzy są zdania, żeby jeszcze bardziej rozszerzyć otwarcie sektora finansowego, Komitet Centralny Partii i Rada Państwa podjęły szereg działań decyzyjnych, takich jak zwolnienie ograniczeń dotyczących inwestycji zagranicznych w sektorach bankowym, papierów wartościowych i ubezpieczeń, złagodzenie ograniczeń dotyczących stworzenia instytucji finansowanych z kapitałem zagranicznym oraz rozszerzenie zakresu działalności zagranicznych instytucji finansowych w Chinach. Natomiast Poprawki niektórych artykułów obu rozporządzeń mają głównie na celu wdrożenie polityki otwarcia na świat, zatwierdzonej przez Komitet Centralny Partii i Radę Państwa, w sprawie dostępu i zakresu działalności firm ubezpieczeniowych i banków finansowanych z kapitałem zagranicznym. Szczególnie w kontekście ogólnego pogorszenia koniunktury gospodarki światowej, polityka otwarcia bankowości Chin jest rozwijana, co pokazuje chińską pewność siebie w gospodarce i dało nowy impuls wzrostowi światowej gospodarki.
Dzięki poprawkom zawartym w tych dwóch rozporządzeniach, w dalszym ciągu łagodzone są warunki dostępu do banków zagranicznych i zakładów ubezpieczeń z kapitałem zagranicznym, wzbogacono formę obecności komercyjnej banków zagranicznych , co zapewniło bardziej luźne i samodzielne środowisko instytucjonalne dla zakładania i prowadzenia zagranicznych banków i zakładów ubezpieczeń. Pokazuje to, że wiara i determinacja Chin do rozszerzenia i pogłębienia otwarcia branży finansowej, niewątpliwie przyciągnie więcej instytucji do prowadzenia działalności w Chinach.
Ponieważ otwarcie finansowe Chin nadal się pogłębia, ludzie powinni również wyraźnie pamiętać o zapowiedzianych przez przedstawicieli chińskich instytucji finansowych trzech zasadach, które muszą być przestrzegane. Po pierwsze, należy przestrzegać zasady dostępu do rynku i systemu listy negatywnej. Po drugie, reforma mechanizmu kształtowania kursu walutowego i proces wymienialności rachunku kapitałowego powinny być koordynowane i promowane wspólnie. Po trzecie, otwarcie sektora finansowego i zapobieganie ryzykom finansowym powinny być traktowane jako tak samo ważne. Te trzy zasady powinny stać się przewodnią ideą, gdyż dzięki nim otwartość finansowa Chin będzie stabilna i będzie wprowadzać żywotną siłę i napęd w światową gospodarkę.
Jako odpowiedzialna, druga co do wielkości gospodarka na świecie, Chiny wyraźnie zapowiedziały, że drzwi otwarcia na świat będą coraz szersze. W swoim przemówieniu podczas ceremonii otwarcia II China International Import Expo w Szanghaju przewodniczący Xi po raz kolejny ogłosił pięć przedsięwzięć promujących poziom otwarcia Chin. Dotyczą one dalszego rozszerzenie otwarcia rynku, udoskonalenia układu otwarcia, optymalizacji środowiska biznesowego, pogłębiania wielostronnej współpracy oraz promowania wspólnej budowy „Pasa i Szlaku” .
Wśród nich zwrócono szczególną uwagę na niektóre konkretne środki, takie jak dalsze obniżenie taryf i kosztów instytucjonalnych, złagodzenie dostępu do rynku kapitałów zagranicznych, dalsze ograniczanie negatywnych list oraz udoskonalenie systemu prawnego w zakresie ochrony własności intelektualnej. Środki te to sygnał dotyczący rozszerzenia otwarcia, który jest odpowiedzią na oczekiwania społeczności międzynarodowej. Niewątpliwie stworzą one bardziej sprzyjające warunki dla zagranicznych inwestorów w wejściu na rynek chiński i przyniesie siłę napędową w budowie nowego systemu otwartej gospodarki.
W obliczu obecnych złożonych i poważnych niepewności dotyczących rozwoju, oczekiwanie poszczególnych krajów na świecie co do otwarcia chińskiego rynku i skorzystania z okazji szybkiego rozwoju Chin jest widocznie większe. China International Import Expo jako pierwsze na świecie targi na szczeblu państw poświęcone importowi jest ważną inicjatywą Chin na otwarcie rynku na świat. Z danych statystycznych wynika, że w 2018 roku podczas I edycji targów Expo intencyjna wartość transakcji zawartych wyniosła 57,83 miliarda dolarów. Od 12 ostatnich miesięcy wiele międzynarodowych firm, produkujących wysokiej jakości produkty, importowało je do Chin i szybko stały się one popularne na rynku. Zagraniczni inwestorzy zdają sobie sprawę, że dopóki można wprowadzić na rynek wysokiej jakości produkty i usługi, trzeba wykorzystać ogromny potencjał rynku chińskiego. Zwłaszcza w kontekście obecnego wzrostu protekcjonizmu i unilateralizmu, spowolnienia globalnego handlu i inwestycji, nieustannie otwierający się rynek chiński jest szansą, której nie można przegapić.

Urocze miasto Chengdu a Polska

Jako stolica prowincji Syczuan i jedyne miasto sub-prowincjonalne w południowo-zachodnich Chinach, miasto Chengdu jest ważną zaawansowaną bazą przemysłową, centrum handlowym i logistycznym Chin, a także jest narodowym miastem historycznym i kulturalnym oraz jedną z dziesięciu starożytnych stolic Chin. Urocze miasto Chengdu przyciąga również kraj, który ma długoterminowe przyjazne stosunki i współpracę z Chinami – Polskę.

Po przyjaznych konsultacjach między Chinami a Polską postanowiono utworzyć Konsulat Generalny RP w Chengdu. Konsulat Generalny w Chengdu jest trzecim konsulatem Rzeczypospolitej Polskiej w Chinach obejmującym prowincję Syczuan, prowincję Guizhou, prowincję Yunnan i miasto Chongqing. Ceremonia otwarcia polskiego konsulatu generalnego w Chengdu odbyła się 18 czerwca 2015 r.
W wieloaspektowej współpracy między Polską a prowincją Syczuan, miasto Chengdu odgrywa wiodącą i promieniującą rolę. Dzięki temu, za przykładem przyjaźni między miastem Łódź i Chengdu, województwo łódzkie i prowincja Syczuan też nawiązały przyjazne stosunki.
Jeśli chodzi o wymianę gospodarczą i handlową, 22 listopada 2018 r. ceremonia odsłonięcia tablicy Polskiego Przedstawicielstwa Gospodarczego i Handlowego w Chengdu odbyła się w Centrum Chińsko-Europejskim w Chengdu. To drugie przedstawicielstwo gospodarcze i handlowe po Szanghaju założone przez Polskę w Chinach. Tadeusz Kościński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii RP wygłosił przemówienie podczas ceremonii otwarcia. Mówił, że utworzenie Przedstawicielstwa w Chengdu stworzy ogromne możliwości dla przedsiębiorstw z obu stron. „Mam nadzieję, że wykorzysta to jako okazję do dalszego pogłębiania współpracy Polski i Syczuan w branżach zaawansowanych technologii i innych dziedzinach” – stwierdził. Dyrektor Polskiego Biura Inwestycji i Handlu Wojciech Fedko powiedział, że przedstawicielstwo będzie w znacznym stopniu promować inwestycje między obiema stronami i stanowić platformę współpracy między tymi dwoma miejscami w dziedzinie lotnictwa, supermarketów, kolei i kontenerów.
W zakresie transportu 26 kwietnia 2013 r. pierwszy China Railway Express (Chengdu) odjechał z Chengdu, kierując się na zachód do Łodzi w Polsce, i ustanowił szybko poruszający się Euroazjatycki Most Kontynentalny z Chengdu do Europy.
5 września 2015 r. pierwszy China Railway Express (Chengdu) przyjechał z Łodzi do Chengdu, aby osiągnąć dwukierunkową eksploatację Chengdu – Europa Środkowa. China Railway Express (Chengdu), który łączy dwa miejsca, transportuje produkty elektroniczne z Syczuanu do Polski, a także produkty rolne, takie jak jabłka, z Polski do południowo-zachodnich regionów Chin.
W dniu 28 lutego 2019 r. w Chengdu odbyło się 32. posiedzenie grupy roboczej chińsko-unijnego programu pilotażowego „Bezpieczny i inteligentny szlak handlowy”, na którym zatwierdzono wniosek Chengdu o przystąpienie do miasta pilotażowego i potwierdzono iż China Railway Express (Chengdu – Łodź Polska) i powiązane przedsiębiorstwa zostaną włączone do tego programu. W związku z tym miasto Chengdu zostało nowym członkiem programu pilotażowego „Bezpieczny i inteligentny szlak handlowy”, a przedsiębiorstwa pilotażowe mogą teraz korzystać ze środków odprawy celnej przewidzianych przez urzędy celne kraju lub regionu, wkrótce poziom ułatwień w handlu zostanie jeszcze poprawiony.
W dniu 6 września 2019 r. wyjechał pierwszy China Railway Express z Chengdu do Wrocławia, a dotychczasowa liczba zagranicznych stacji China Railway Express (Chengdu) wzrosła do 26. Wrocław jest położony nad Odrą w południowo-zachodniej Polski i jest czwartym co do wielkości miastem w Polsce oraz drugim po Warszawie największym centrum finansowym. Odgrywa ważną rolę w Polsce pod względem gospodarki, kultury i transportu. Pociąg był pełen produktów elektronicznych, głównie monitorów. Otwarcie dostosowanej do tego typu pociągów trasy, jeszcze bardziej usprawniło system sieci międzynarodowej logistyki China Railway Express (Chengdu), oferując większy wybór środków transportu między Chinami a Europą i Europą Środkową oraz skutecznie promując wymianę między miastami Chengdu i Wrocławiem w dziedzinie inwestycji, handlu, kultury i technologii.
Wymiana kulturalna w Chengdu między Chinami a Polską staje się coraz bardziej intensywna i pogłębiona. Festiwal Kultury Polskiej odbywa się w Syczuanie każdego roku. Uniwersytet w Syczuanie i Institute Chengdu Sichuan International Studies University oferują również kursy języka polskiego. Generalnie, w ostatnich latach w wymianie kulturowej między Chengdu a Polską dzieje się wiele interesujących rzeczy.
W dniu 28 października 2016 r. w Pałacu Nauki i Kultury w centrum Warszawy w Polsce odbyło się wydarzenie kulturalne na dużą skalę – „Panda Express Railway · Crossing Chengdu”, zorganizowane przez Stowarzyszenie Wymiany Zagranicznej Kultury w Chengdu. Na tętniących życiem ulicach centrum Warszawy mieszkańcy entuzjastycznie przyjęli i zrobili zdjęcia z kilkoma „pandarenami”. Przed sprzętem VR (Virtual Reality) ludzie ustawiali się w kolejce, aby obejrzeć wideo miasta VR w Chengdu. Piękny taniec, umiejętności sztuk walki i pachnąca kuchnia Chengdu wywołały oklaski warszawiaków.
W listopadzie 2017 r. „Koncert symfoniczny orkiestry Chengdu w Polsce” zorganizowany przez Urząd ds. Kultury, Radia, Filmu i Telewizji w Chengdu w prowincji Syczuan z powodzeniem wystąpił w Warszawie i Krakowie. Oprócz grania chińskiej muzyki, orkiestra grała także utwór Chopina, znanego jako „Polski taniec armii A-dur”, który zdobył silny rezonans publiczności w Polsce. 20-letni polski fotograf, Arthur Adsk, powiedział People’s Daily Online, że był wzruszony występami muzyków: „Chińska muzyka ludowa, prawdopodobnie nie mam dość życia”.
Kolejny przykład: 27-letni przystojny piosenkarz Filip Kobuszewski z Warszawy mieszka w Chengdu od 4 lat i mówi autentycznie po syczuańsku! Oprócz nycia nauczycielem angielskiego jest także piosenkarzem, gospodarzem i aktorem, brał udział w znanym chińskim programie „Dwanaście potraw” i „High Energy Boys”, czym mocno wszedł w krąg chińskiej rozrywki. Chciałby teraz być gospodarzem muzycznych stacji radiowych i dając słuchaczom jeszcze więcej energii. W przyszłym roku planuje wyjść na większą scenę i pozwolić większej liczbie osób zobaczyć iskrę Chengdu i polskiej kultury w połączeniu z tym miastem.
Krótko mówiąc, Polska jest największym partnerem handlowym Syczuanu w Europie Środkowo-Wschodniej. W ostatnich latach Chengdu jako centrum prowincji Syczuan i Polska, często wymieniają wizyty na wysokim szczeblu. Z pomocą China Railway Express (Chengdu) nawiązaliśmy bliskie więzi gospodarcze i handlowe oraz owocną współpracę w dziedzinie nauki i technologii, kultury i edukacji. W niedalekiej przyszłości dzięki między Chengdu i Warszawą powstanie bezpośrednie połączenie lotnicze. Będziemy zatem jeszcze więcej osiągnięć w wymianie gospodarczej i kulturalnej między Chinami a Polską w Chengdu.

 

Chińskie nadmorskie miasto Ningbo

Ningbo znajduje się we wschodniej części prowincji Zhejiang, w sąsiedztwie Szanghaju. Powierzchnia miasta wynosi 9816 kilometrów kwadratowych, a liczba mieszkańców wynosi 8,2 miliona. To miasto otwarte, z rozwiniętą gospodarką i humanistyką, a ze względu na swoją historię jest atrakcyjnym miastem dla turystów.

Historia Ningbo sięga narodzin „Kultury Hemudu”, cywilizacji powstałej 7 tysięcy lat temu. W okresie dynastii Tang, stało się ono jednym z punktów wyjścia „Morskiego Jedwabnego Szlaku”. Dziś Ningbo jest ważnym nadmorskim portem w Chinach, z rozbudowaną logistyką i handlem zagranicznym przekraczającym 100 miliardów dolarów.

I. Punkty orientacyjne Ningbo
Ulica Nantang znajduje się przy bramie południowej Starego Miasta w Ningbo. Od zawsze było to miejsce, gdzie kwitło życie kulturalne i handlowe. Deptak ma długość ponad 500 metrów, znajdują się przy nim mieszkania znanych artystów, których historia sięga przeszlo 100 lat. Tutaj można poczuć atmosferę życia mieszkańców Ningbo.
Stara ulica Nantang w Ningbo
Ulica podzielona jest na dwie części: południową i północną. W części północnej można znaleźć punkty związane z turystyką miejską oraz lokalną, tradycjną kulturą. Południowa część koncentruje się na koncepcji „miejskiego wypoczynku”.
Odwiedzając dzielnicę handlową Ningbo, nie tylko poznamy historię miasta, ale też doświadczymy nowej witalnej siły gospodarczej tego miejsca. Na ulicy Nantang znajduje się pasaż handlowy Europy Środkowej i Wschodniej, gdzie znaleźć można towary importowane, takie jak piwo, żywności i pamiątki, a także biura świadczące usługi doradcze w zakresie wiz i podróży do krajów Europy Środkowej i Wschodniej.
Najstarsza prywatna biblioteka w Chinach – Muzeum Tian Yi Ge
Tian Yi Ge to najstarsza prywatna biblioteka w Chinach oraz jedna z najstarszych bibliotek na świecie, mająca ponad 400-letnią historię. W jej zbiorach znajdziemy 300 tysięcy woluminów, z których 80 tysięcy to cymelia. W muzeum Tian Yi Ge znajdują się urocze budynki i ogrody, w których odwiedzający znajdą spokój.
W przeszłości Tian Yi Ge był zwykłym prywatnym budynkiem biblioteki. Dzisiaj to kompleksowe muzeum, z cenną kolekcją książek, łączącym historię i sztukę. W 1982 roku muzeum Tian Yi Ge została wymienione przez Radę Państwa Chin jako kluczowa jednostka ochrony narodowych zabytków kultury.
Stare nabrzeże – nowy symbol mody w mieście Ningbo
Na północ od przecięcia się trzech rzek w Ningbo znajduje się stare nabrzeże, będące jednym z pięciu najstarszych portów handlowych w Chinach. Jego historia sięga ponad 100 lat, a mówi się o tym, że port tutaj powstał o 20 lat wcześniej niż w Szanghaju.
Port po rekonstrukcji zachował swój oryginalny wygląd. Tutaj zobaczyć można stare budowle w stylu europejskim, większość z nich została przekształcona w bary, restauracje oraz studia i pracownie mody. Obecnie stare nabrzeże służy mieszkańcom za nową dzielnicę handlową, rozrywkową i turystyczną.
Port Ningbo Zhoushan łączy świat
Port Ningbo Zhoushan znajduje się w środkowej części wybrzeża Chin kontynentalnych. To pierwszy port na świecie, którego roczna przepustowość osiągnęła miliard ton. Przez kolejne 10 lat zajmował on pierwsze miejce na świecie pod tym względem. Stąd rozchodzą się trasy komunikacyjne łączące ponad 600 portów ze 190 krajów i regionów świata.
Miejsce to skrzyżowanie „Pasa Ekonomicznego Jedwabnego Szlaku” i „Jedwabnego Szlaku Morskiego XXI wieku”. W 2015 roku rząd miasta Ningbo podjął przedsięwzięcia w sprawie pobudzenia wszechstronnej współpracy z krajami Europy Środkowo-Wschodniej. W miarę zacieśniania bilateralnej współpracy, zwiększyła się liczba linii morskiego transportu z portu Ningbo Zhoushan, obecnie działają bezpośrednie linie transportu morskiego do polskiego portu Gdańsk, słoweńskiego portu Koppel, a ponad to działają jeszcze linie tranzytowe via Morze Śródziemne i kraje Europy Północno-Zachodniej. Poza tym obsługa na liniach morskich między portem Ningbo Zhoushan i krajami Europy Środkowo-Wschodniej ulega nieustannemu udoskonalaniu. Port Ningbo Zhoushan odgrywa aktywną rolę pobudzającą rozwój kontaktów gospodarczych między miastem Ningbo i krajami Europy Środkowo-Wschodniej.

II. Ningbo i Polska
Ningbo to miasto ściślej związane z Polską w różnych dziedzinach. Już w 2005 roku chińska miejscowość podpisała umowę z Bydgoszczą o nawiązaniu relacji przyjaznych miast. W grudniu 2016 roku Zhejiang University Ningbo Institute of Technology stworzył Polskie Centrum Badawcze, aby skupić się na polskiej kulturze i zbadać wymianę między Chinami a Polską, zapewniając platformę informacyjną dla nauczycieli i studentów. Polskie Centrum Badawcze skutecznie integruje zasoby wiedzy z różnych poziomów w Chinach i Polsce oraz prowadzi kompleksowe badania dotyczące politycznych, gospodarczych, kulturalnych i edukacyjnych aspektów Polski i krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Celem tego ośrodka jest udzielanie porad lokalnemu rządowi Ningbo oraz chińskim przedstawicielom różnych branż. To także platforma promująca wszechstronną wymianę między Ningbo a Polską, a także krajami Europy Środkowo-Wschodniej.
Expo Chiny-Europa Środkowa i Wschodnia
Od 2015 roku, w czerwcu każdego roku w Ningbo odbywa się Expo Chiny-Europa Środkowa i Wschodnia. To jedyne EXPO na szczeblu krajowym, które koncentruje się na wspópracy między tymi regionami świata. Expo w pełni wykorzystuje uzupełniające się zalety Chin i krajów Europy Środkowo-Wschodniej, a także sprawia, że przyjaźń i współpraca między państwami jest coraz bliższa.
Polska jest największym partnerem handlowym Chin w Europie Środkowo-Wschodniej. W 2018 roku wartość importu i eksportu z Ningbo do Polski wyniosła 1,4 miliarda dolarów, co stanowi wzrost o 23,1% rok do roku. Stanowi to 38,8% wielkości importu i eksportu Ningbo do 16 krajów Europy Środkowo-Wschodniej, zajmując tym samym pierwsze miejsce.
„Sezon Kultury Polski” w Ningbo
Aby uczcić 70. rocznicę nawiązania stosunków dyplomatycznych między Chinami a Polską, pod koniec marca 2019 roku Biuro Kultury Ambasady RP w Chinach oraz Biuro Spraw Zagranicznych Rządu Ningbo zainaugurowało „Sezon Kultury Polski” w Ningbo.
Sezon kulturalny jest pełen różnych działań, między innymi wystaw malarskich, koncertów fortepianowych na świeżym powietrzu, spotkań kulturalnych. Wyjątkowa wartość polskiej kultury przyciąga mieszkańców Ningbo do udziału w wydarzeniach.
Polscy i chińscy artyści wykonali utwór „Kocham Chiny!” w Ningbo
Flash mob pod hasłem „Pani Mo i jej przyjaciele” miał miejsce 20 września 2019 roku w Ningbo. Dwóch polskich pianistów Piotr Żukowski oraz Przemysław Witek, profesorowie Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu, a także ich uczeń magistrant Liu Yuhang pokonali 9 tysięcy km z Polski by wziąć udział w tym wydarzeniu. Inspiratorką była 80-letnia Mo Zhiwei, która zasponsorowała zakup 10 fortepianów, które stanęły w publicznej przestrzeni miasta. Wirtuozi fortepianu z Polski wraz z 7 chińskimi muzykami wykonali wspólnie utwór „Kocham Chiny!”, co było specjalnym prezentem dla mieszkańców Ningbo z okazji 70. rocznicy powstania Nowych Chin. Utwór wybrzmiał w tym samym czasie między innymi na lotnisku, przy Wieży Bębna, na placu Tianyi czy w bibliotece.
Mo Zhiwei z okazji swoich 80 urodzin, jako wyraz miłości do Chin oraz swojego miasta Ningbo, zakupiła 10 fortepianów, który stały się miejskimi i publicznymi instrumentami dla mieszkańców.
Piotr Żukowski powiedział, że fortepiany publiczne są popularne w Europie, ale rzadko spotykane w Chinach. Nie ma ich w Pekinie czy Szanghaju – stwierdził. Jego zdaniem, doświadczenie gry na fortepianach publicznych w Ningbo było świetne.
Przemysław Witek wyraził oczekiwanie, że więcej mieszkańców a także turystów podróżujących do Ningbo będzie cieszyć się z muzyki. Zapowiedział, że o wydarzeniu opowie zarówno innym pianistom, jak i swoim przyjaciołom z Polski.
Inicjatorka zakupu fortepianów Mo Zhiwei stwierdziła, że w Polsce istnieje wiele znakomitych szkół muzycznych, a wydarzenie to pomoże innym poznać Ningbo jako miasto muzyki na Dalekim Wschodzie.

Optymizm nie do końca zrozumiały

Mimo nienajlepszych danych makroekonomicznych, poprawiły się nastroje na globalnych rynkach finansowych.

Ostatni okres zdominowany był przez poprawę nastrojów na globalnych rynkach.
Październik i początek listopada przyniosły nowe rekordy wszech czasów na indeksach w USA, zmieniły globalny trend rentowności obligacji (z ujemnego na wzrostowy), umocniły dolara i obniżyły cenę złota, podnosząc ceny miedzi i ropy. Podsumowując te ruchy, można powiedzieć, że wszystkie one pokazywały znaczną poprawę nastrojów inwestorów.

Na zachodzie bez zmian

Powodów tej poprawy nastrojów nie znajdziemy w danych makroekonomicznych, bo one nadal były słabe.
W strefie euro sytuacja się nie zmieniła. Europejski Bank Centralny nie zmienił parametrów polityki monetarnej i nikt nie spodziewał się, że będzie inaczej. Prezes ECB, Mario Draghi, pożegnał się ze stanowiskiem, a od listopada rządzi tam już Christine Lagarde.
Nie należy odczekiwać, że nowa pani prezes zmieni znacznie kierunek polityki ECB.
Na froncie politycznym okazało się, że parlament brytyjski zmusił premiera Borisa Johnsona do zrezygnowania z pomysłu opuszczenia Unii Europejskiej z dniem 31 października. Data Brexitu została znowu przesunięta (na 31 stycznia 2020 roku).
Poza tym 12 grudnia 2019 dojdzie w Wlk. Brytanii do wcześniejszych wyborów parlamentarnych. Wybory mogą doprowadzić do kolejnych zawirowań, ale na razie rynki się tym nie przejmują.

Wzrost, ale niewielki

W Polsce wybory parlamentarne nie miały wpływu na zachowanie rynków finansowych – tego zresztą oczekiwano.
Jak wskazuje Towarzystwo Ekonomistów Polskich, sytuacja makroekonomiczna wyglądała u nas nadal bardzo słabo. Indeks PMI dla sektora przemysłowego nadal (od października 2018) lokuje się poniżej poziomu 50 pkt. (ten poziom oddziela rozwój od recesji). Ostatnio wręcz zanurkował do poziomu 45,6 pkt.
Co prawda produkcja przemysłowa wzrosła we wrześniu o 5,6 proc. r/r (po sierpniowym spadku), ale trzeba pamiętać, że we wrześniu tego roku był jeden dzień roboczy więcej niż we wrześniu 2018 roku, czyli, że wzrost był tak naprawdę niewielki.
Mimo tego wszystkiego, na fali globalnego optymizmu, złoty zyskiwał. Zyskiwały też (umiarkowanie) indeksy giełdowe. Już w październiku powstała na wykresach EUR/PLN i CHF/PLN formacja tzw. podwójnego szczytu, która zapowiadała spadki tych kursów odpowiednio do 4,24 i 3,84 PLN. Ten spadek został już zrealizowany, a ciąg dalszy zależy od ruchów kursu EUR/USD (nadal jest w trendzie spadkowym) – im silniejszy dolar tym gorzej dla złotego.

PPK mogą oznaczać ryzyko

Mówiąc o Polsce trzeba wspomnieć o programie Pracowniczych Planów Kapitałowych.
Coraz więcej pojawia się komentarzy mających przekonać do uczestnictwa w PPK. Radzę do tych komentarzy podchodzić z dużą dozą krytycyzmu.
Jeden z moich ulubionych komentarzy (oszczędzę autora i nie podam nazwiska) jest ten, w którym prognozę zysków w PPK opiera się na zachowaniu rynków w okresie 2010 – 2019 uznając to, co działo się w latach 2007 – 2009 za „anomalię”.
Rozumiem, że „anomalią” była też potężna przecena w latach 2000 – 2002 (w USA blisko 50% spadku indeksów), czy w Japonii w latach 1990 – 2003 (spadek o 80 proc.?
To nie były jednak żadne „anomalie” tylko cykliczne kryzysy. Nie twierdzę, że inwestowanie w PPK przyniesie straty – ale twierdzę, że ludzie powinni mieć świadomość, że inwestują, a inwestowanie zawsze jest obciążane ryzykiem.

Z Chinami zgoda?

Jeśli chodzi o USA, to miesięczne dane z rynku pracy były tam doskonałe – ale nie z makroekonomicznego punktu widzenia. Zatrudnienie wzrosło mocniej niż tego oczekiwano (chociaż nadal wzrost był niewielki), a dane z poprzedniego miesiąca zweryfikowano w górę.
Inwestorzy uznali, że te dane pokazują, że w gospodarce nie jest źle, a jednocześnie nie powstrzymają Rezerwy Federalnej przed obniżaniem stóp procentowych. I rzeczywiście Fed znowu stopy obniżył (z przedziału 1,75 – 2,00 proc. na 1,50 – 1,75 proc.).
Jednocześnie Jerome Powell, szef Fed dał sygnał, że stopy są na właściwym poziomie, z czego wynikało, że kolejnych obniżek nie należy na razie oczekiwać. To ostatnie też zostało dobrze przyjęte przez rynki, bo inwestorzy ocenili, że Fed nie obawia się spowolnienia gospodarczego.
Już te decyzje Rezerwy Federalnej mogły podnieść indeksy, ale na pierwszym miejscu nadal były stosunki USA – Chiny.
Na tym polu przez ostatnie tygodnie bez przerwy napływały dobre informacje. Twierdzono, że prezydent Donald Trump i przewodniczący Xi Jinping są w ciągłym kontakcie, a wstępna umowa handlowa zostanie wkrótce zawarta.
Zbliżamy się do końca roku, co zazwyczaj prowadzi do wzrostu indeksów giełdowych (coroczne windows dressing – dosłownie „dekorowanie witryny”, a w przenośni „mydlenie oczu” przez fundusze inwestycyjne).
Co może przeszkodzić w kreowaniu tego procesu? Jedynie nagłe pogorszenie na linii USA – Chiny, a po 12 grudnia niekorzystny dla rynków wynik wyborów w Wlk. Brytanii. Nie są to jednak, jak się wydaje, poważne zagrożenia.