USA – Chiny Problemy w stosunkach gospodarczych

Chiny i Stany Zjednoczone są ważnymi partnerami handlowymi dla siebie, chociaż dla Chin to rynek amerykański jest znacznie ważniejszy niż chiński dla Ameryki.

Obydwa kraje należą do dwóch największych potęg gospodarczych współczesnego świata. Wartość produkcji USA w 2018 r. wyceniono na 20 494 mld dol., a Chin na 13 608 mld dol. Prognoza na 2030 r. przewidywała wartość produkcji USA na 26 000 mld dol. a dla Chin 25 200 mld dol.
Według danych amerykańskich do listopada 2019 r. włącznie, eksport amerykański do Chin wyniósł 97 751,7 mln dol., import 418 575.0 mln dol., a deficyt handlowy wyniósł – 320 823.4 mln dol.
Udział Stanów Zjednoczonych w eksporcie do Chin nie był tak znaczący jak obecność Chin na rynku amerykańskim. Około 18 proc. eksportu chińskiego skierowane było na rynek amerykański. Amerykanie natomiast kierowali do Chin 8 proc. swojego eksportu.
Zróżnicowana była struktura eksportu chińskiego do USA i amerykańskiego na rynek chiński. W eksporcie chińskim do Stanów Zjednoczonych w 2016 r. najważniejszą rolę (w mld dol.) odgrywały: urządzenia elektryczne (129 mld dol.), maszyny (97 mld dol.), meble (29 mld dol.), zabawki i sprzęt sportowy (24 mld dol.). Natomiast w eksporcie amerykańskim na rynek chiński, na pierwszym miejscu znalazła się żywność (21 mld dol.), następnie samoloty (15 mld dol.), urządzenia elektryczne (12 mld dol.) i maszyny (11 mld dol.).
Trump postanowił bronić bardziej agresywnie interesów handlowych USA i 1 marca 2018 r. wprowadził 25 proc. cła na importowaną stal i 10 proc. cła na aluminium. Uderzyło to także w interesy Chin, które są eksporterem stali i aluminium. Chiny zagroziły odwetowymi decyzjami co mogło doprowadzić do amerykańsko-chińskiej wojny handlowej. Pekin wezwał rząd Stanów Zjednoczonych do respektowania multilateralnych zasad w handlu międzynarodowym i ostrzegał przed możliwością amerykańsko-chińskiej wojny handlowej.
Waszyngton zarzucał Pekinowi stosowanie w handlu z USA protekcjonizmu m.in. poprzez dumping cenowy, subsydiowanie swojego eksportu, utrudnianie dostępu do swojego rynku i stosowanie wysokich ceł. Pojawiły się również oskarżenia pod adresem Chin o kradzieże technologii amerykańskich. Chiny zaprzeczały tym zarzutom i zapewniały o coraz szerszym otwieraniu się rynku chińskiego dla towarów amerykańskich.
22 marca 2018 r. Trump zaostrzył stosunki handlowe z Chinami nakładając na towary importowane z Chin wysokie cła o łącznej wartości ok. 60 mld dolarów. Było to posunięcie odwetowe za kradzież przez chińskie firmy amerykańskiej własności intelektualnej. Według prezydenta ma to uczynić Stany Zjednoczone „silniejszym i bogatszym narodem”. Chiny oświadczyły, że nie chcą wojny handlowej ze Stanami Zjednoczonymi, ale równocześnie ostrzegły, że mogą podjąć odwetowe działania, jeżeli zaistnieje konieczność. Chińskie Ministerstwo Handlu oświadczyło 4 kwietnia 2016 r., że planuje nałożyć 25 proc. cła na eksport amerykański wartości 50 mld dolarów. W komentarzach międzynarodowych pojawiły się obawy, czy decyzja Trumpa nie grozi globalną wojną handlową. Chińczycy zagrozili nałożeniem wyższych ceł na 128 importowanych produktów amerykańskich wartości 3 mld dolarów, między innymi wieprzowinę, rury stalowe i wino.
Rozmowy amerykańsko-chińskie w sprawie stosunków handlowych w marcu 2018 r. prowadzili w Waszyngtonie sekretarz skarbu Steven Mnuchin i nowo mianowany wicepremier, absolwent Harvardu i bliski doradca prezydenta Xi Jinpinga Liu He. Sekretarz skarbu USA powiedział: „Nie boimy się wojny handlowej i nie jest ona naszym celem” i wyraził gotowość zawarcia porozumienia z Chinami. Celem rządu Stanów Zjednoczonych było zmniejszenie ogromnego deficytu handlowego z Chinami o 100 mld dolarów z 375 mld dolarów. Strona amerykańska żądała otwarcia rynku chińskiego na produkty amerykańskie poprzez obniżenie taryf celnych m.in. na samochody, półprzewodniki oraz szerszego dostępu do rynku finansowego. Stany Zjednoczone zarzucały Chinom kradzieże amerykańskiej własności intelektualnej. Chińczycy zapewniali Amerykanów, że chcą zapobiec wojnie handlowej między obu krajami.
Premier Chin, Li Keqiang proponował aby obydwa kraje prowadziły rozmowy by uniknąć otwartej wojnie handlowej. Obiecał on ułatwienia w dostępie do rynku chińskiego dla przedsiębiorstw amerykańskich oraz równe traktowanie rodzinnych i zagranicznych firm na terenie Chin.
Ponieważ administracja Trumpa nie wyraża gotowości zaniechania swoich protekcjonistycznych decyzji Chiny na początku kwietnia 2018 r. wprowadziły cła na zapowiedziane wcześniej 128 produktów amerykańskich eksportowanych na rynek chiński. Wśród nich były m.in. samoloty, samochody, rury stalowe, wina, wieprzowina, owoce oaz artykuły techniczne. Równocześnie prezydent Chin Xi Jinping opowiedział się za dialogiem a nie za konfrontacją w stosunkach z USA i zapowiedział 10 kwietnia 2018 r., że drzwi do Chin „nie zostaną zamknięte i będą otwierane coraz szerzej”.
Na początku maja 2018 r. odbyły się w Pekinie rozmowy amerykańsko-chińskie na temat stosunków handlowych. Na czele delegacji amerykańskiej stał sekretarz skarbu Steven Mnuchin i reprezentant USA do spraw handlu Robert E. Lighthizer. Rozmowy zakończyły się fiaskiem bez opublikowania żadnego komunikatu. Strona amerykańska żądała m.in. zmniejszenia deficyty w handlu z Chinami o 200 mld dolarów w ciągu następnych 2 lat i rezygnacji przez Chiny z subsydiowania produktów w zaawansowanym technologicznie sektorze. Amerykanie żądali od rządu chińskiego również redukcji taryf celnych o 2/3 na importowane produkty. Strona chińska wyraziła nadzieję na kontynuowanie w przyszłości negocjacji w celu rozwiązania istniejących problemów w chińsko-amerykańskich stosunkach handlowych.
Decyzje administracji Trumpa spotkały się ze sprzeciwem wielu amerykańskich instytucji gospodarczych i firm utrzymujących stosunki handlowe z Chinami. Z protestem przeciw zapowiedziom prezydenta o restrykcjach w handlu z Chinami wystąpiło 40 amerykańskich stowarzyszeń przemysłowych i handlowych, w tym m.in. takie znane firmy jak Walmart, Boeing, IBM, Target, Facebook. Ostrzegały one prezydenta, że jego decyzje negatywnie odbijają się na gospodarce Stanów Zjednoczonych, a wojna handlowa między USA i Chinami, dwoma największymi potęgami gospodarczymi świata nie będzie miała zwycięzców.
W maju 2018 r. pojawił się ostry spór między chińskim koncernem telekomunikacyjnym o globalnym zasięgu ZTE a Stanami Zjednoczonymi. Administracja Trumpa zakazała koncernowi działalności na terenie USA. Ponieważ w obronie interesów firmy stanął rząd chiński Trump oświadczył, że we współpracy z prezydentem Xi Jinpingiem postara się rozwiązać problem. Trump polecił sekretarzowi handlu USA Wilburowi Ross’owi zajęcie się tą sprawą. Koncern chiński zatrudniał 75 000 osób i był czwartym największym dostawcą smartphonów w Stanach Zjednoczonych.
20 maja amerykański sekretarz skarbu Steven Mnuchin po dwudniowych rozmowach z delegacją chińską w Waszyngtonie oświadczył, że obie strony osiągnęły postęp w łagodzeniu wzajemnych napięć. „Zawieszamy wojnę handlową” – powiedział Mnuchin. Chiny zgodziły się zwiększyć import ze Stanów Zjednoczonych. „Chiny zgodziły się kupować dodatkowe ogromne ilości amerykańskich surowców rolnych. To będzie najlepsza rzecz, jaka się przydarzyła amerykańskim farmerom od wielu lat!”. – napisał na Twitterze prezydent USA Donald Trump.
Nie ujawniono jednak, o ile ma ten import wzrosnąć. W trakcie pierwszej tury negocjacji Amerykanie zwrócili się do Chin o zmniejszenie amerykańskiego deficytu w handlu z ChRL o 200 mld dol. rocznie (w 2017 r. wyniósł on 375 mld dol. w handlu dobrami). Chiny wówczas odrzuciły to żądanie.
Chińczycy jednak zaprzeczyli jakoby zgodzili się zwiększyć import z USA o 200 mld dolarów o czym informowali Amerykanie. Obydwa kraje natomiast obiecały „wzmocnić współpracę” w dziedzinie intelektualnej własności.
To porozumienie określono jako kruchy rozejm. „Nasza umowa handlowa z Chinami – pisał na Twitterze Donald Trump – rozwija się bardzo ładnie, ale prawdopodobnie ostatecznie trzeba będzie nadać jej odmienną strukturę, bo w dotychczasowej trudno będzie ją zrealizować i zweryfikować jej wyniki, gdy zostanie sfinalizowana” – napisał Donald Trump, nie precyzując o jakie zmiany chodzi. Ten wpis umieszczony po ogłoszeniu przez Waszyngton i Pekin decyzji o zawieszeniu karnych ceł na import towarów o wartości 200 mld dol. obserwatorzy uznali za kolejny sygnał postępów w rozmowach obu państw w celu uniknięcia wojny handlowej.
Strona chińska jako gest dobrej woli zapowiedziała zniesienie niektórych ograniczeń w imporcie ze Stanów Zjednoczonych.
Rozejm handlowy amerykańsko-chiński trwał jednak krótko. 15 czerwca 2018 r. Biały Dom oświadczył, że nakłada 25 proc. cła na importowane chińskie produkty o łącznej wartości 50 mld dolarów. Chińskie Ministerstwo Handlu zarzuciło Stanom Zjednoczonym, że w odwecie Pekin nałoży wyższe cła na towary amerykańskie. Rząd chiński równocześnie podkreślił, że nie chce wojny handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Sinolog prof. Bogdan Góralczyk uważa, że w stosunkach gospodarczych amerykańsko-chińskich nie chodzi tylko o cła i salda handlowe. Cytuje on opinię szefowej wydziału planowania Departamentu Stanu Kiron Skiner, która mówi o „wojnie cywilizacyjnej” między obu krajami. „Na naszych oczach – pisze prof. Góralczyk – rozpętał się bój o prestiż i dominację, o nowy ład światowy, o to jak będzie wyglądało oblicze przyszłości: gospodarcze, polityczne a nawet ideowe”.
Ambasador Chin w Polsce Liu Guangyuan przestrzegał, że w wojnie handlowej „nie ma zwycięzców”. „Stanowisko chińskie – pisał on – jest jasne i niezmienne: Chiny i Stany na współpracy zyskają, walcząc ze sobą – stracą. Chiny nie chcą prowadzić wojny handlowej, ale też się jej nie boją. Jeśli będzie taka konieczność, staną do walki. W kwestiach zasadniczych Chiny nigdy nie pójdą na kompromis – trudno oczekiwać, by przystały na godzące w ich interesy ustalenia”.
Amerykanie z niepokojem obserwowali ekspansję na swoim rynku chińskiego koncernu telekomunikacyjnego Huawei. Uznali to za zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa ponieważ ich zdaniem Huawei choć jest firmą prywatną ma wsparcie rządu chińskiego i może pozostawać na usługach rządu w Pekinie. W połowie maja 2019 r. prezydent Trump zakazał sieciom telekomunikacyjnym USA korzystanie „ze sprzętu i usług podmiotów, uznanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”. Departament Handlu podjął decyzję o wpisaniu Huawei i 70 związanych z nim firm na czarną listę podmiotów, które musza uzyskiwać zgodę rządu USA na zakup amerykańskich komponentów i technologii.
To miało spowolnić dalszą ekspansję chińskiego koncernu. Ze współpracy z nim wycofały się nie tylko Google, Qualcomm oraz inni producenci procesorów. W ich ślady poszły firmy z Japonii oraz stowarzyszenia kontrolujące standardy rynkowe. Ponad 60 krajów korzystało z chińskiej technologii koncernu Huawei. Administracja Trumpa stosowała naciski na te kraje, aby zakazały użytkowania na swoim terytorium technologii Huawei. Niektóre kraje uległy żądaniom Waszyngtonu.
Trump buńczucznie chwalił się, że w wyniku jego polityki Chiny „straciły od 15-20 bilionów dolarów od dnia, kiedy zostałem wybrany” (Prezydentem USA – L.P.). Jest to oczywiście przesada, charakterystyczna dla poglądów amerykańskiego prezydenta. Jeszcze w lipcu 2019 r. Trump groził Chinom eskalacją wojny handlowej i nałożeniem od 1 września ceł na import z Chin na towary wartości 300 mld dol.
Stopniowo Amerykanie w coraz większym stopniu zdawali sobie sprawę, że wojna handlowa z Chinami jest coraz bardziej kosztowana dla Stanów Zjednoczonych. Trump ponadto przygotowywał się intensywnie do kampanii wyborczej w 2020 r. i zdawał sobie sprawę, że musi stworzyć sobie wizerunek polityka bardziej umiarkowanego i dbającego o interesy amerykańskie. Ostra retoryka antychińska prezydenta Trumpa doprowadziła do zmniejszenia bezpośrednich inwestycji chińskich w USA w 2019 r. o 8 proc. , do 4,5 mld dol.
W końcu 2019 r. wypracowano porozumienie chińsko-amerykańskie stabilizujące stosunki handlowe między obu krajami. Prezydent Trump podpisał 15 stycznia 2020 r. porozumienie handlowe z Chinami. Porozumienie liczące 86 stron było wynikiem negocjacji, które trwały prawie dwa lata. Chiny zobowiązały się podwoić zakupy produktów amerykańskich farmerów. Chiny zobowiązały się również do zakupu amerykańskich towarów przemysłowych i źródeł energii na sumę 200 mld. dolarów. W liście jaki prezydent Chin Xi Jinping skierował do prezydenta Donalda Trumpa podkreślono, że porozumienie jest dowodem, że obydwa kraje mogą przełamać dzielące różnice w drodze dialogu.
Mimo tego porozumienia Trump pozostawił karne cła na dwie trzecie chińskiego importu na rynek amerykański. Oznacza to, że amerykański prezydent nadal stosuje politykę protekcjonizmu. Trump chwalił się obroną interesów farmerów amerykańskich, którzy
poparli go w wyborach prezydenckich 2016 r. Ameryka doszła do wniosku – pisał w komentarzu Jędrzej Bielecki – „że lepiej będzie rozwijać się pod osłoną protekcjonistycznych zabezpieczeń, zapominając o ustanowionych przecież przez nią samą regułach międzynarodowego handlu. Trump uważa, że mając za sobą siłę największej gospodarki i potęgi wojskowej świata, będzie mógł narzucać korzystne warunki współpracy izolowanym krajom. Tak już zresztą zrobił m.in. w stosunku do Meksyku czy Kanady”.
Wybuch w Chinach na początku 2020 r. epidemii koronawirusa COVID-19 miał pewien wpływ na stosunki amerykańsko-chińskie. Stany Zjednoczone ewakuowały z Chin część obywateli amerykańskich zagrożonych epidemią i ograniczyły kontakty osobowe między obu krajami oraz loty amerykańskich linii lotniczych do Chin. Sekretarz Handlu USA Wilbur Ross w wywiadzie dla „Fox Business” 30 stycznia 2020 r. wyraził nadzieję, że wybuch epidemii w Chinach „przyspieszy powrót stanowisk pracy do Ameryki Północnej”.
Za zgodą Chin amerykańscy eksperci medyczni weszli w skład ekspertów WHO, którzy udali się do Chin w celu badania epidemii. Prezydent Trump przyrzekł udzielić Chinom pomocy w walce z epidemią.
Władze chińskie krytycznie odniosły się do reakcji Waszyngtonu na epidemię koronawirusa określając ją mianem „przesadnej reakcji” i „szerzeniem paniki”. Chiński ambasador w USA Cui Tiankai ostrzegał, aby obydwa kraje „obroniły się przed politycznym wirusem”.
W styczniu 2020 r. Trump wziął udział w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w Szwajcarii. Wykorzystał tę okazję by pochwalić się sukcesami gospodarczymi, stabilnym rozwojem kraju, niskim bezrobociem i wzrostem płac. Pochwalił się sukcesami w rozmowach z Chinami na temat umowy handlowej. Nasze stosunki z Chinami – powiedział, nigdy nie były tak dobre jak teraz i zapewniał zgromadzonych biznesmenów z całego świata, że stosunki amerykańsko-chińskie przyczynią się do przyspieszenia globalnego rozwoju gospodarczego.
Stosunki amerykańsko-chińskie w okresie prezydentury Donalda Trumpa są zmienne. Charakteryzują sie zarówno współpracą, sporami, rywalizacją i różnorodnymi konfliktami. Przy tym strona chińska wyraża gotowość do współpracy, pokojowej rywalizacji, natomiast administracja prezydenta Donalda Trumpa jest nieprzewidywalna w swej polityce wobec Chin. Obok deklaracji o współpracy pojawiają się w polityce Waszyngtonu posunięcia o charakterze konfrontacyjnym. Sekretarz Stanu USA Pompeo w czasie spotkania z brytyjskim ministrem Spraw Zagranicznych nazwał chińską partię rządzącą „największym zagrożeniem naszych czasów”.
Prawica amerykańska głosi także, że Chiny są największym rywalem politycznym
i konkurentem gospodarczym dla Stanów Zjednoczonych we współczesnym świecie.
Z niepokojem w Waszyngtonie obserwowano umacniające i rozszerzające się wpływy Chin na różnych kontynentach. I podejrzewano Pekin o dążenie do dominacji na świecie. „Chiny – pisał prof. Grzegorz W. Kołodko – bynajmniej nie pragną świata zdominować, tylko wykorzystać globalizację z pożytkiem dla siebie i niekoniecznie kosztem innych, ale czasami wręcz im pomagając”.
Najnowsza amerykańska Narodowa Strategia Bezpieczeństwa już otwarcie wskazuje rosnący technologiczny potencjał Chin, jako kluczowe zagrożenie dla Ameryki – nie tylko ekonomiczne, również militarne. I również jasno ocenia: czas powstrzymać Chińską Republikę Ludową i zacząć odbijać flanki, które Stany utraciły. Stroną eskalującą napięcie w stosunkach amerykańsko-chińskich jest administracja Trumpa. Chińczycy wyraźnie starali się łagodzić sytuację, wyrażali gotowość do kompromisu, ale wobec zdecydowanych antychińskich decyzji Waszyngtonu nie mogli nie odpowiedzieć odwetem, chociaż apelowali o dialog i kompromis. Pewnym pocieszeniem dla Chin był fakt, że nie są jedynym krajem mającym problemy w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi. Również Unia Europejska, Kanada i inne kraje skarżą się na spory nie tylko gospodarcze z administracją prezydenta Donalda Trumpa. W tej sytuacji może dojść do polaryzacji stanowisk i stworzenia modelu stosunków międzynarodowych w układzie: Stany Zjednoczone contra reszta świata.

  • Autor jest profesorem w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, b. posłem na Sejm (1993-2001) i b. marszałkiem Senatu (2001-2005).

Chiński pianista i jego związek z muzyką Chopina

Chiński pianista Li Yundi został odznaczony w 2019 roku przez rząd Polski złotym medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Wydarzenie miało miejsce w Pekinie i odbyło się w ramach 70. rocznicy stosunków dyplomatycznych Chiny-Polska. Wyróżnienie jest najwyższe w swej kategorii.

Chciałbym podziękować Li Yundi za jego promocję twórczości Fryderyka Chopina” – powiedział wówczas Wojciech Zajączkowski, polski ambasador w Chinach. Mam nadzieję, że nadal będzie on posłańcem chińsko-polskiej wymiany muzycznej i dzięki niemu większa liczba Chińczyków zrozumie polską kulturę – dodał.
Li Yundi jest pierwszym chińskim pianistą, który został wyróżnionym złotym medalem. Wcześniej, w 2010 roku został nagrodzony srebrnym odznaczeniem.
Pianista przyznał, że jego fascynacja muzyką polskiego kompozytora trwa od najmłodszych lat. Chopina darzę szczególną estymą – podkreślił. W końcu moja kariera pianistyczna rozpoczęła się w Polsce, ten kraj ukierunkował moje życie – wyznał. Jak zaznaczył Li, dzięki Chopinowi ma on okazję pokazać całemu światu muzykę i własną jej interpretację.
Jak przyznał, Polska, jako ojczyzna Chopina, ma na niego duży wpływ. Chiński wirtuoz w 2000 roku zdobył I nagrodę w Konkursie Chopinowskim w Warszawie. Był on wówczas pierwszym pianistą od 15 lat, który uzyskał pierwszą nagrodę – w poprzednich dwóch edycjach jej nie przyznano.
Będę nadal poświęcał się promocji muzyki Fryderyka Chopina w Chinach – stwierdził odznaczony. Pianista zapowiedział, że będzie pracował nad prezentacją chińskiej muzyki w Polsce, tak aby ludzie w obu krajach mogli lepiej się zrozumieć.
W latach 30. XX w. odbył się w Chinach pierwszy koncert chopinowski. Po powstaniu ChRL w 1949 roku utwory polskiego kompozytora stały się powszechnie znane w całym kraju. W latach 80-90 w Chinach zapanowała wielka moda na grę na fortepianie. Wsród młodych adeptów tej sztuki znalazł się Li Yundi, który zaczął grać w wieku 7 lat.
Li Yundi uważa, że jako Chińczykowi nie jest mu trudno wczuć się w muzykę Chopina i zrozumieć ją. Wręcz przeciwnie, bycie Chińczykiem daje mu, jak twierdzi, pewną przewagę. Jeśli chodzi o poetykę muzyki Chopina, jest ona Chińczykom bardzo bliska, bo ściśle związana z naszą tradycją kulturową, choćby chińscy poeci z czasów dynastii Tang, jak np. Li Bai czy Du Fu przypominają w sposobie myślenia i stylu Chopina – tłumaczy.
Znaczenie utworów Chopina wykracza poza wymiar artystyczny. Całe swoje życie poświęcił komponowaniu utworów na fortepian. Li Yundi mówi, że Chopin urodził się dla fortepianu. Uważam, że Chopin jest najważniejszym kompozytorem-pianistą, gdyż poświęcił całe życie pisaniu i badaniu muzyki fortepianowej – stwierdził. Według niego, dla każdego pianisty dogłębne poznanie i wykonywanie utworów Chopina jest bardzo ważne.
Li Yundi wspomina, że jako dziecko zawsze usypiał przy muzyce Chopina. Gdy kupił kasety z muzyką polskiego kompozytora, poczuł się, jakby znalazł skarb. W 2010, 2015 i 2016 roku Li wydał kolejne płyty z nokturnami Chopina. Jego zdaniem, Chopin jest w istocie kompozytorem-poetą. Jego utwory są przepiękne, pełne elegancji, najbardziej podobają mi się nokturny, choć lubię też mazurki i polonezy – przyznał chiński panista.
20 lat temu jurorzy Konkursu Chopinowskiego uznali Li Yundi za „najwspanialszego i najbardziej poetyckiego pianistę, który opanował styl utworów Chopina, pod którego palcami ta muzyka żyje”. Po dwóch dekadach pianista dojrzał, udoskonalił jeszcze swoją grę. Jak stwierdził, przez ten czas pogłębił swoją wiedzę o kompozytorze i jeszcze mocniej czuje tę muzykę. Można powiedzieć, że teraz mój wiek i intelekt są odpowiednie do wykonywania tych utworów – oznajmił. Odczuwam teraz większe zainteresowanie tą muzyką, głębsze jej zrozumienie, a warto jej słuchać i cieszyć się nią, bo muzyka Chopina jest naprawdę piękna – dodał.
Li Yundi ma nadzieję, że dzięki swej popularności jeszcze bardziej wypromuje muzykę Chopina. Jak ujawnił, jego największym marzeniem jest zaprezentowanie muzyki jak nawiększej liczbie słuchaczy.
Chiński pianista jest przedstawicielem wykonawców muzyki klasycznej i uważa, że ​​w miastach takich jak Pekin, Szanghaj i Kanton jest już wielu miłośników muzyki klasycznej, w tym zwiększa się liczba osób młodych. Li Yundi powiedział, że zdał sobie z tego sprawę podczas trasy koncertu.
Muzyka klasyczna jest przecież oddzielona od współczesnej kultury i podobnie jak nasze starożytne teksty czy poezja, jeśli chcemy zrozumieć, to musimy odrobić tę lekcję sami, tak samo jest z muzyką klasyczną – wyznał. Według niego, młodzi ludzie są bardzo ważni dla rozwoju muzyki klasycznej. Przez wieki muzyka klasyczna była stosunkowo nienaruszona z powodu ciągłego zastrzyku świeżej krwi, więc publiczność jest młoda, co mnie bardzo cieszy – dodał muzyk.
Mówiąc o obecnej fali nauki gry na pianinie w Chinach, Li Yundi wyraził nadzieję, że dzieci nauczą się odwagi w pokonywaniu trudności, a jednocześnie będą doświadczać radości z muzyki. Podczas gry na fortepianie dzieci zdobywają dobre nawyki, które przyniosą im korzyści na całe życie – twierdzi. Jednocześnie Li Yundi daje wskazówkę rodzicom, którzy liczą na sukces swoich pociech. Uważa on, że ​​wielu rodziców nie oczekuje iż ich dzieci będą profesjonalnymi pianistami, co jest dobre, gdyż sama muzyka nie może być traktowana użytecznie. Warto, aby dzieci w dzieciństwie miały kontakt z muzyką i poznały co to piękno – podkreślił.

Szanse determinowane przez COVID-19 – Nowy bodziec wspierający gospodarkę i reformy społeczne

Pomimo faktu, że wystąpienie nowego wirusa powodującego gwałtowną chorobę układu oddechowego (COVID-19) wywarło negatywny wpływ na gospodarkę Chin w 2019, kraj podejmuje wysiłki w celu wznowienia aktywności gospodarczej. Wedle danych CICC (China International Capital Corporation), odsetek osób powracających do pracy osiągnął poziom 60-70, wedle stanu na dzień 28 lutego.

Informacje podawane przez SASAC (State-owned Assets Supervision and Administration Commission) wskazują, że 500 głównych firm produkcyjnych w Chinach wznowiło pracę w 97 proc.. Kolejne korzystne rozwiązania polityczne oraz etapowe ich wdrażanie wskazuje na nadchodzące ożywienie gospodarcze. Ponadto, informacje podawane przez NBS wskazują, że dane dotyczące gospodarki Chin w roku 2019 są korzystne, a faktyczny wzrost PKB wynosi 6,1 proc. . Mając na względzie korzystne tempo wznowienia pracy, a także solidne podstawy zbudowane w 2019 r., wciąż jesteśmy przekonani, że gospodarka Chin wróci do normy już w drugim kwartale 2020 r.
Należy jednak zwrócić uwagę, że w roku 2020 faktycznie można dostrzec realny wpływ COVID-19 na gospodarkę Chin. S&P obniżyło poprzednią prognozę wzrostu PKB Chin (5,7 proc. ) do poziomu 5 proc. , a Citi Bank skorygował wskaźnik do wysokości 5,3 proc. . Oczekuje się, że wskaźnik wzrostu poziomu eksportu utrzyma się w granicach 0 lub obniży do wartości ujemnych. Niemniej jednak, aktualny kryzys stwarza również nowe możliwości dla „nowej rzeczywistości” Chin.
Zakłada się przyspieszenie wzrostu gospodarki cyfrowej w oparciu o technologie IoT (Internet of Things). Praca zdalna jest aktualnie szeroko rozpowszechniona w branżach usługowych, szczególnie w dużych firmach związanych z siecią Internet. Pomimo tego, branża produkcyjna wciąż nie jest w pełni scyfryzowana i zinformatyzowana, co stanowi główną przyczynę spowolnienia pracy sektora wtórnego w trakcie kryzysu związanego z wystąpieniem wirusa COVID-19. Cyfryzacja może być stosunkowo łatwo wdrożona przez liderów branży, lecz będzie stanowiła problem dla małych i średnich przedsiębiorstw. Kryzys pandemii powoduje potrzebę rozbudowania ekosystemu Internet of Things, tj. m.in. rozwiązania pozwalające na przetwarzanie danych „w chmurze” (cloud computing), przechowywanie oraz transfer danych, a także interakcja na linii człowiek-maszyna.
Wzmacnia się także połączenie handlu prowadzonego on-line, jak i off-line. Wirus COVID-19 przyspieszył rozwój „dostawy bezkontaktowej”, a także wpłynął na zmianę „ostatniego etapu” zakupów dokonywanych przez Internet. Zakłada się więc zwiększenie popularności rozwiązań działających na zasadzie skrytek pocztowych, magazynów samoobsługowych oraz sklepów z kasami automatycznymi. Zakupy on-line nie będą więc stanowiły uzupełnienia zakupów dokonywanych stacjonarnie – wyraźnie dostrzeżemy trend łączenia tych dwóch metod sprzedaży. Należy również zakładać przyspieszenie wdrożenia autonomicznych pojazdów oraz dronów na rynek.
Nowe technologie, tj. sztuczna inteligencja i tzw. Big Data wywrą istotny wpływ na pobudzenie gospodarcze. W trakcie kryzysu, część firm opracowało aplikacje korzystające z dużych zasobów danych Big Data, aby przewidzieć rozprzestrzenianie się wirusa w określonych obszarach, co umożliwiło bardziej precyzyjną kontrolę nad przebiegiem epidemii. Ponadto, należy zauważyć, że zwiększenie wykorzystania rozwiązań typu Big Data wywrze również wpływ na dalszy rozwój sztucznej inteligencji. Po ustaniu kryzysu, zarówno władze rządowe, spółki gospodarcze, jak i konsumenci skoncentrują się na zbieraniu informacji oraz na wdrażaniu rozwiązań umożliwiających podejmowanie decyzji w oparciu o dane, co również korzystnie wpłynie na przyspieszenie rozwoju technologii informacyjnych i sztucznej inteligencji.
Wiele firm wdroży tzw. rozwiązania na bazie platform. Największe chińskie przedsiębiorstwa informatyczne wykorzystały istniejący kryzys do zaproponowania rozwiązania „pracowników dzielonych”. Firmy zajmujące się handle detalicznym, taki jak Freshhema – spółka podległa firmy Alibaba, a także JD.com udostępniają własnych pracowników innym firmom z sektora usługowego o niskim progu wejściowym. Pojawienie się „wspólnych pracodawców” stanowi nie tylko wyzwanie dla tradycyjnej formy organizacji przedsiębiorstw, ale również tworzy nowe możliwości dla przyszłych firm. Co za tym idzie, termin „firma” może w przyszłości być kojarzony nie z „fizyczną lokalizacją”, lecz z „platformą”. Podążając dalej, platforma może nie oznaczać wyłącznie jednej firmy, lecz fuzję różnych firm lub pracowników. Nadchodzi czas platform, stwarzających większe możliwości zatrudnienia.
W celu należytego wykorzystania nowych możliwości gospodarczych, Chiny powinny skoncentrować wysiłki na szybkim opracowaniu ulg podatkowych, zapewnić narzędzia wsparcia finansowego, a także wprowadzić dalsze reformy związane z organizacją życia społecznego. Pewność działania jest kluczowym czynnikiem podczas walki z kryzysem. Pewność powinna wynikać nie tylko z możliwości ponownego pobudzenia gospodarki, lecz również z faktu rozwiązywania problemów związanych z kontrolowaniem przebiegu epidemii. Wdrożenie reform związanych z organizacją życia społecznego to kolejny istotny krok, który umożliwi Chinom wykorzystanie szans ekonomicznych stwarzanych przez wirus COVID-19.
Wystąpienie kryzysu związanego z wystąpieniem COVID-19 wskazuje, że rozwiązanie problemów wewnętrznych stanowi priorytet dla Chin. Dalszy rozwój Chin nie zależy od tego, jak kraj będzie postrzegany z zewnątrz, a jedynie od wyborów dokonywanych przez Chiny. Należy zatem skoncentrować się na ocenie, czy rząd Chin posiada możliwość szybkiego wdrażania reform, dostosowania i rozwiązania własnych problemów. Problem kontroli zakażeń to jedynie przykład takich wyzwań – należy rozpatrywać go z uwzględnieniem rzeczywistości Chin i konieczności zaspokajania potrzeb niezwykle rozbudowanego społeczeństwa, w którym dokonywana jest gwałtowna modernizacja. Na świecie nie istnieje inny kraj z którego doświadczeń mogłyby korzystać Chiny. Chiny muszą mierzyć się z problemami na własną rękę i jednocześnie reagować odpowiednio szybko. Chiny powinny skoncentrować się na metodach rozwiązywania problemów i odpowiednim wykorzystaniu własnych zalet gospodarczych i politycznych. Dalsze wdrażanie reform społecznych umożliwi wdrożenie bardziej elastycznych i skutecznych rozwiązań systemowych, a tym samym zapewni Chinom długoterminowy rozwój gospodarczy.

Mao Yinhui – Dyrektor Instytutu Polonistyki, Wydział Języków i Kultur Europejskich, Kantoński Uniwersytet Spraw Międzynarodowych

Han Yonghui, – profesor w Instytucie Strategii Międzynarodowych, Kantoński Uniwersytet Spraw Międzynarodowych

Zakupy online chiński sposób radzenia sobie w czasie epidemii koronawirusa

Kogo najczęściej ma okazję zobaczyć Chińczyk, oprócz najbliższej rodziny, w ciągu ostatnich tygodni trwającej epidemii koronawirusa? Odpowiedź brzmi: kuriera z zakupami!

Ze względu na trwającą walkę z epidemią większość Chińczyków od czasu Chińskiego Nowego Roku pozostaje w swoich rodzinnych domach, wśród rodziny i krewnych. Pracują wyłącznie lekarze i pielęgniarki, pracownicy opieki zdrowotnej, funkcjonariusze policji, logistycy, robotnicy w kluczowych gałęziach przemysłu oraz dziennikarze.
W związku z ograniczeniami dotyczącymi możliwości wychodzenia z domów, pojawił się problem z zakupem jedzenia i przedmiotów codziennego użytku. Mimo, że duże supermarkety oraz targowiska są otwarte, wielu Chińczyków nie decyduje się na zakupy w sklepie stacjonarnym obawiając się zagrożenia w postaci zarażenia koronawirusem. Podjęcie takiej decyzji tłumaczą troską o zdrowie swoje i swoich najbliższych. Zakupy online stały się najbezpieczniejszym wyborem w czasie epidemii.
Dzięki ustaleniom rządu centralnego, wdrażaniu działań przez rządy lokalne oraz współdziałaniu pracowników lokalnej społeczności i wolontariuszy, w wielu miastach Chin i na większości wsi wykorzystano internet, Big Data i sztuczną inteligencję (AI), aby zapewnić dostawy produktów niezbędnych do życia. Firmy handlu elektronicznego i ekspresowe korporacje logistyczne zatrudniły większą liczbę pracowników i promowały swoje zdolności przewozowe. Dzięki wysokim standardom i wymaganiom dotyczącym zapewnienia higieny osobistej zrobiły wszystko, aby zaspokoić potrzeby Chińczyków.
Produkty medyczne, żywność, napoje oraz inne przedmioty codziennego użytku można zamówić online poprzez chiński komunikator WeChat, ale także przez aplikacje i platformy handlu elektronicznego. Zamówione przesyłki zostaną dostarczone pod drzwi klienta lub pozostawione na regałach przed bramami osiedli, co oznacza, że dostawa odbywa się „bez kontaktu z kurierem”. W ten sposób wszystkie strony: sprzedawca, kurier oraz kupujący zachowują bezpieczeństwo.
Podczas epidemii korporacje handlu elektronicznego były bardzo aktywne. Między innymi Alibaba, Jingdong, Pinduoduo, Meituan i Eleme wprowadziły różne programy promocyjne, które w coraz większym stopniu koncentrują się na rynku wiejskim. Firma Suning wprowadziła dodatkową bezpłatną usługę w postaci tymczasowego przechowywania przesyłki.
Mimo wielu trudności, przemysł logistyczny nadal wykazuje dobrą odporność na pojawiające się ryzyko. Aby zapewnić terminową dostawę paczek firmy kurierskie, takie jak Shunfeng, otworzyły „zielone kanały”, ułatwiające kontakt z klientami. Wprowadzone zostały między innymi specjalne stanowiska recepcji przy bramach do osiedli, gdzie kurierzy mogą pozostawić paczki z zakupami. Pojawiła się także możliwość bezpośredniego kontaktu na linii kurier – wolontariusz, który doręcza przesyłkę osobiście do mieszkań osób starszych lub niepełnosprawnych.
Chińscy klienci, którzy pracują zdalnie w swoich domach, wypracowują własną strategię robienia zakupów – mają na przykład więcej czasu na przeglądanie wyszukiwarek z produktami przed podjęciem ostatecznej decyzji o wydaniu pieniędzy. Najczęściej Chińczycy robią zakupy poprzez strony internetowe: Tmall Supermarket, Hema Fresh, Daily Good Fresh, Jingdong Home, Duodian, COFCO Ibuy, Meituan itd.
Wzrost liczby zakupów online łączy się także ze zwiększeniem problemów z nim związanych. Najczęściej dotyczą one opóźnień w dostarczeniu przesyłek, anulowania zamówienia, trudności w zwrocie lub wymianie towarów.
Zdaniem Chińczyków walka z epidemią koronawirusa wejdzie w okres krytyczny. Oznacza to, że wciąż pozostaną oni w domach, minimalizując w ten sposób możliwość zarażenia się chorobą. Handel elektroniczny i opieka społeczna będą wciąż pomagać w realizacjizakupów przedmiotów codziennego użytku przez internet.
Walka z epidemią to współpraca chińskiego rządu, firm internetowych, wolontariuszu, kurierów oraz samych Chińczyków, którzy każdego dnia dokonują zakupów. Ich wspólna praca przyczyniła się do płynnego rozwoju działań antyepidemicznych na wszystkich frontach. To mądrość i ciężka praca wielu ludzi! Chińczycy mówią, że bez względu na to kim i gdzie się jest, kiedy pojawią się trudności, dzięki ciężkiej pracy, można je przezwyciężyć. Chińskie doświadczenia mogą okazać się pomocne dla innych krajów i ich mieszkańców, którzy właśnie stoją w obliczu epidemii.

Pięciu chińskich ekspertów z Syczuan będzie pomagać Włochom w zwalczaniu COVID-19

Czterech ekspertów medycznych wraz z tłumaczem języka włoskiego w południowo-zachodniej chińskiej prowincji Syczuan wyruszyło do Szanghaju w środę aby polecieć do Włoch i pomagać w zwalczaniu nowego koronawirusa.

Pięciu ekspertów dołączy do ochotniczego zespołu ekspertów powołanego przez chiński Czerwony Krzyż i wraz z zespołem poleci do Włoch.

„Gdy dotrzemy do Włoch, zajmiemy się rozpoznaniem tamtejszej sytuacji i wymianą doświadczenia w zakresie zwalczania epidemii oraz współpracą z włoskimi lekarzami” – powiedział Liang Zongan, dyrektor departamentu chorób płuc oraz intensywnej terapii w Szpitalu Chin Zachodnich Uniwersytetu Syczuańskiego.

Pół miliona masek z podarowanych przez Chiny wylądowało w Belgii na trasie do Włoch, kolejne w drodze

Chińskie zapasy medyczne na COVID-19 dla Europy są rozładowywane na lotnisku Liege w Belgii w dniu 13 marca 2020 r. Samolot przewożący chińskie zapasy medyczne przeciw COVID-19, w tym maski na twarz i zestawy testowe na COVID-19, wylądował tam w piątek wieczorem

Podarowane przez dwie fundacje: Jack Ma i Alibaba, pół miliona masek na twarz zostanie sprawdzonych i dostarczonych do ciężarówek we Włoszech, gdzie odbierze je miejscowy Czerwony Krzyż. „Zniknij, o nocy! O świcie, Wygram! ” – takie teksty z „Nessun dorma”, arii z „Turandot” Giacomo Pucciniego znajdują się na plakatach dołączonych do paczki.

Włochy są najbardziej dotkniętym przez koronawirusa krajem europejskim, z 17 660 zakażeniami ogółem i 1266 zgonami w piątek. Przez cztery dni kraj był objęty pełną kwarantanną, niedobór sprzętu ochrony osobistej jest bardzo poważny.

Dwie organizacje charytatywne przekazały dary w postaci łącznie 2 milionów masek i innych bardzo potrzebnych produktów, takich jak zestawy testowe dla Włoch i innych krajów, które mocno ucierpiały w wyniku pandemii, m.in. Hiszpanii i Belgii. Dostawa została zorganizowana po ścisłych konsultacjach z władzami europejskimi. Piątkowa przesyłka, która jest pierwszą partią, dotarła do centrum logistycznego Alibaba na lotnisku Liege, największym lotnisku towarowym w Belgii. W ciągu najbliższych kilku dni planowane są trzy dodatkowe wysyłki. To pierwsza tak konkretna dostawa darów wysłana do Europy od czasu, gdy pod koniec lutego na kontynencie pojawił się nowy koronawirus.

„Wiemy, że niektóre firmy przygotowują pomoc, ale to pierwsza, którą tutaj rzeczywiście otrzymaliśmy ”- powiedział Bert Selis, wiceprezes Liege Airport ds. Cargo Logistics.

Europa, z 28 297 zgłoszonymi przypadkami i 1119 zgonami w piątek rano, została zidentyfikowana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) jako epicentrum pandemii COVID-19. „Mamy zaszczyt być częścią tego dnia przyjaźni i solidarności ”, powiedział Michel Kempeneers, dyrektor operacyjny zagranicznej Walonii Export-Investment Agency, rządowej agencji Regionu Walońskiego w Belgii. Kempeneers zauważył, że to jak powrót życzliwości. „Kilka tygodni temu wysłaliśmy do Chin dużo lekarstw i sprzętu, aby wesprzeć naszych przyjaciół w Wuhan” – powiedział, dodając, że Walonia utrzymuje partnerstwo z chińską prowincją Hubei, której stolicą jest Wuhan.

Piątkowy ruch był najnowszą inicjatywą Chin w celu zapewnienia opieki medycznej w innych częściach świata, gdy Chiny wydają się mieć najgorszy moment pandemii już za sobą. Zespół chińskich ekspertów medycznych przyjechał w czwartek do Rzymu we Włoszech, przywożąc ze sobą 30 oddziałów intensywnej terapii. �͠

Pokazuję co naprawdę się dzieje w Chinach

“Zrobiłem to ze względu na babcię i siostrę, które są w Polsce i bardzo panikują. Przez codzienne telefony z domu i prośby o pilny powrót, zdecydowałem się publikować filmiki dla rodziny i bliskich aby pokazać jak to naprawdę wygląda, że nie jest tak źle jak to pokazują polskie media” – mówi Denis Gierczak.

Polak, pracuje i mieszka ze swoją chińską dziewczyną w Szanghaju od czterech lat. W ciągu kilku dni od wybuchu epidemii koronawirusa w Chinach, zaczął filmować i robić wideo, aby pokazać swoje miasto w mediach społecznościowych.

Kasia Le, Polka, która od 10 lat mieszka w Zhoushan (ponad 200 kilometrów na południe od Szanghaju), również zaczęła dokumentować swoje życie po wybuchu epidemii. Od momentu przybycia do Chin zaczęła blogować o tym, jak szybko zmieniają się Chiny.

„A czemu teraz zaczęłam pisać? Dlatego, że w mediach ukazuje się wiele przekłamanych informacji na temat obecnej sytuacji. Czytam, że nie mamy co jeść, bo półki sklepowe są puste, że jesteśmy więzieni, musimy siedzieć zamknięci w domach. Teściowa nie śpi po nocach, bo martwi się o mnie i wnuczkę. Zaczyna podejrzewać, że ją okłamuję, bo jestem podejrzanie spokojna. Chciałam pokazać jak to rzeczywiście wygląda w mojej okolicy. Obecnie jest spokojnie, ludzie stosują się do zaleceń miejscowych władz i wszyscy liczą na szybki powrót do normalności” – opowiada Kasia.

Na filmach zrealizowanych przez Denisa pokazywane są towary w supermarkecie i mieszkańcy stojący w kolejce po maski.

„Przez pierwsze dni popyt przekraczał podaż, ale potem sytuacja się ustabilizowała i raczej nie brakuje żadnych przedmiotów codziennego użytku. Praktycznie cały czas próbujemy robić zakupy w sklepach stacjonarnych. Aby ograniczyć sytuacje, kiedy mnóstwo ludzi stoi w kolejkach do aptek – co zwiększa ryzyko zakażenia – w niektórych miastach chińskich wprowadzono specjalny system zdalnego zakupu maseczek. W Szanghaju możesz zapisać w systemie dystrybucji masek prowadzonym przez administracje osiedli” – wyjaśnił Denis.

Z zakupami nie było i nie ma żadnych problemów dla Kasi. Od początku epidemii do dnia dzisiejszego w markecie są wszystkie niezbędne produkty. Otwarte są również małe sklepiki w których można kupić najpotrzebniejsze rzeczy.

„Zdarza mi się robić zakupy online. W tej kwestii zmieniło się tylko to, że nie są dostarczane pod drzwi jak to było wcześniej, trzeba się wybrać na główną bramę osiedla aby je odebrać, gdyż nie są wpuszczani ludzie z zewnątrz. Ale tak się dzieje również jak nie ma epidemii, bo wiele osiedli w Chinach jest strzeżonych i nie wpuszcza się obcych na ich teren” – wyjaśnia Kasia.

W celu kontroli rozprzestrzeniania się epidemii wiele chińskich miast wdrożyło ścisłe środki zarządzania, a osiedle, w których mieszka Denis, są podobnie zarządzane.
„W tej chwili jedynie mieszkańcy mogą wejśc na teren osiedla po uprzedniej kontroli temperatury i pokazywaniu przepustki wejściowej. Kurierzy nie mogą wjechać na osiedla i wszystkie przesyłki lub jedzenie muszą być zostawiane, lub odbierane bezpośrednio przed bramą. Dodatkowo każda osoba powaracająca spoza Szanghaju musi się zgłosić u administracji osiedla i zgłosić swoją podróż. Po tym czasie jest rekomendowana 14 dniowa kwarantanna. Codziennie wolontariusze informują ludzi o środkach zapobiegwaczych jak mycie rąk, przewietrzenie pomieszczeń, noszenie maseczek itp. Jest rekomendowane pozostawanie w domach. Działania są zakrojone na bardzo obszerną skalę” – opowiada Denis.

W odpowiedzi na krytykę chińskiego ograniczenia praw człowieka, w opinii Kasi wszystkie te środki są z korzyścią dla ludzi.

„Środki podjęte przez rząd chiński, uważam za bardzo dobre. Myślę, że tylko w taki sposób można wyodrębnić osoby już chore i nie dopuścić do przemieszczania się wirusa w tak ogromnej populacji. Można widać duże zaangażowanie i ciężką pracę ludzi pilnujących tych kontroli” – wyjaśniła Polka.

Z powodu epidemii wszystkie szkoły podstawowe i średnie oraz przedszkola w całym kraju zostały zamknięte. Pod koniec lutego chińskie Ministerstwo Edukacji wydało zawiadomienie, że zasadniczo szkoły nie zostaną otwarte, dopóki sytuacja epidemii nie zostanie opanowana. Szkoła, w której znajduje się córka Kasi, również przełożyła datę rozpoczęcia nauki. Od 17 lutego jej córka rozpoczęła naukę online w domu. Szkoła przywiązuje dużą wagę do edukacji.

„U mojej córki w szkole system nauczania jest bardzo dobrze zorganizowany. Jest bardzo dobry kontakt ucznia z nauczycielami. Pokaz slajdów, odpytywanie w trakcie wykładu, prace domowe. Nauczyciele pilnują przerw między lekcjami i przypominają, żeby odkładać komputery w czasie przerwy z obawy na oczy. Kontaktują się z rodzicami aby w takiej sytuacji kontrolowali czas spędzony na telefonach, laptopach i innym sprzęcie” – opowiada mama dziewczynki.

Walka z epidemią to także udział dużej liczby personelu medycznego na pierwszej linii frontu. Po wybuchu epidemii personel medyczny w całym kraju pomagał Wuhanowi, a większość z nich zgłosiła się na ochotnika, ryzykując życiem. Aby pokazać szacunek i wsparcie dla nich, Kasia i jej polska przyjaciółka przetłumaczyły chińską piosenkę „Ruszajmy, kierunek światło”, która jest dedykowana dla wszystkich osób ciężko pracujących i walczących na linii frontu w zapobieganiu epidemii, na różne języki obce.

„Chciałam im przekazać, że jestem pełna podziwu dla ich morderczej pracy, szczególnie dla tych, którzy są na pierwszej lini zagrożenia. Życzę im z całego serca dużo zdrowia i siły. Z mojego miasta pojechała ekipa lekarzy i pielęgniarek do Wuhanu aby zmienić osoby tam będące. Jest wśród nich moja koleżanka Denny, którą bardzo w myślach wspieram” – tłumaczy Polka.

Denis wykorzystał również swoje siły, aby pomóc swojemu miastu przetrwać epidemię. Po tym jak ujrzał inicjatywę krwiodawstwa zorganizowaną w Szanghaju dołączył do zespołu.

„Czterokrotnie uczestniczyłem w nieodpłatnym oddawaniu krwi, odkąd przybyłem do Chin. Wiem, że Chiny potrzebują teraz oddawania krwi bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. To może pomóc innym. Przybyłem z daleka. Jako gość w Chinach zostałem ciepło przyjęty przez Chińczyków. Stąd moja chęć zrobienia czegoś, aby pomóc Chińczykom” – opowiada Denis.

W ostatnich dniach Denis zaczął nagrywać swój powrót to pracy, także innych pracowników w całym Szanghaju. Wszyscy mają nadzieję na powrót do normalnego życia i pracy jak najszybciej, a tylko pozytywna energia może dać siłę do przetrwania.

Chiny coraz skuteczniej walczą z epidemią

Państwo Środka zintensyfikowało wysiłki na rzecz ograniczenia rozprzestrzeniania się nowego koronawirusa.

Oto najnowsze osiągnięcia:

  • chiński urząd ds. zdrowia poinformował w poniedziałek, że otrzymał doniesienia o 40 nowych, potwierdzonych przypadkach zakażenia nowym koronawirusem i 22 zgonach w niedzielę w Chinach kontynentalnych. 21 spośród zgonów nastąpiło w prowincji Hubei i jedna w prowincji Guangdong
  • W niedzielę Chiny zgłosiły 4 nowe przypadki wystąpienia nowego koronawirusa co zwiększyło liczbę przypadków napływowych do 67. Wszystkie 4 przypadki zgłoszono w prowincji Gansu w północno-zachodnich Chinach.
  • Łącznie 1535 pacjentów z nową chorobą koronawirusową wypisano ze szpitala po niedzielnej rekonwalescencji na chińskim kontynencie. W sumie 5800 pacjentów zostało zwolnionych ze szpitala do końca niedzieli.
  • Prowincja Hubei zgłosiła 36 nowych potwierdzonych przypadków nowej infekcji koronawirusem i 21 zgonów w niedzielę. Wszystkie nowe infekcje miały miejsce w Wuhan, stolicy prowincji prowincji Hubei.
  • W najnowszym raporcie ogólna liczba potwierdzonych przypadków w mocno dotkniętej wirusem prowincji wyniosła 67 743.

Chiny walczą z nową światową epidemią koronawirusa

Chiny zintensyfikowały wysiłki na rzecz ograniczenia rozprzestrzeniania się nowego koronawirusa.

Oto najnowsze osiągnięcia:

– chiński urząd ds. zdrowia poinformował w poniedziałek, że otrzymał doniesienia o 40 nowych, potwierdzonych przypadkach zakażenia nowym koronawirusem i 22 zgonach w niedzielę w Chinach kontynentalnych. 21 spośród zgonów nastąpiło w prowincji Hubei i jedna w prowincji Guangdong

– W niedzielę Chiny zgłosiły 4 nowe przypadki wystąpienia nowego koronawirusa co zwiększyło liczbę przypadków napływowych do 67. Wszystkie 4 przypadki zgłoszono w prowincji Gansu w północno-zachodnich Chinach.

– Łącznie 1535 pacjentów z nową chorobą koronawirusową wypisano ze szpitala po niedzielnej rekonwalescencji na chińskim kontynencie. W sumie 5800 pacjentów zostało zwolnionych ze szpitala do końca niedzieli.

– Prowincja Hubei zgłosiła 36 nowych potwierdzonych przypadków nowej infekcji koronawirusem i 21 zgonów w niedzielę. Wszystkie nowe infekcje miały miejsce w Wuhan, stolicy prowincji prowincji Hubei.

– W najnowszym raporcie ogólna liczba potwierdzonych przypadków w mocno dotkniętej wirusem prowincji wyniosła 67 743.

Jedność naszą siłą

W obliczu wciąż zagrażającej Chinom epidemii, naszą siłą jest solidarność i wytrwałość. Tylko ci, którzy prą wytrwale poprzez wzburzone fale, dopłyną do brzegu.

Chiny prowadzą obecnie zawziętą wojnę – wojnę totalną – z nowego typu koronawirusem COVID-19. Szybkość, z jaką wirus ten rozprzestrzeniał się w Chinach oraz jego ogromny zasięg sprawiły, że podejmowane działania profilaktyczne jak i mające na celu stłumienie epidemii były niezwykle utrudnione. Obecna sytuacja kryzysowa jest dla nas czasem próby. Stojąc przed groźbą epidemii przewodniczący Xi Jinping ogłosił istotne zalecenia i podjął serię ważnych decyzji odnośnie wdrożenia kompleksowych, rygorystycznych i rzetelnych środków anty-epidemicznych. Pod jego przewodnictwem cały naród zmobilizował się do ciężkiej walki z wirusem.
Priorytetem jest dla nas zakończenie obecnego kryzysu epidemiologicznego w Wuhan i w Hebei. Z tego powodu, 23 stycznia wprowadzone zostały w tym regionie poważne ograniczenia transportowe, które przyczyniły się do ograniczenia rozprzestrzeniania wirusa na inne prowincje. Błyskawicznie wybudowane zostały szpitale Huoshenshan, Leishenshan, postawiono także liczne szpitale polowe, w których chorzy mogli szybko zostać zdiagnozowani oraz uzyskać niezbędną pomoc medyczną. W wyniku ogólnokrajowej mobilizacji w Hubei obecnych jest ponad 340 cywilnych i wojskowych zespołów medycznych, przy chorych czuwa ponad 40 tys. pracowników medycznych, z całego kraju płyną także dostawy środków medycznych oraz produktów codziennego użytku.
Walka z epidemią prowadzone jest na podstawie kompleksowego planu powstrzymania wirusa przed rozprzestrzenianiem się na inne obszary. Wśród podjętych przez władze środków wymienić można wprowadzenie najwyższego stopnia alarmowego zarządzania kryzysowego, utworzenie wspólnego systemu prewencji i kontroli. Widoczne skutki zapobiegania przenoszeniu wirusa z powodu przemieszczania się rzeszy ludzi przyniosło także wydłużenie w całym kraju dni wolnych od pracy w okresie chińskiego Święta Wiosny, przesunięcie powrotu dzieci i młodzieży do szkół, możliwość elastycznego powrotu do pracy. Dzięki efektywnemu wykorzystaniu big data oraz systemu gridowego znacznie usprawniliśmy monitorowanie zdrowia w grupach wysokiego ryzyka zarażeniem oraz osób powracających z wyjazdu. Powyższe środki skutecznie ograniczyły rozprzestrzenianie się epidemii w całym kraju: według danych z godziny 16:00 czasu pekińskiego 4 marca w 30 prowincjach nie stwierdzono żadnych nowych zachorowań, a poza Hubei w całym kraju wystąpiły jedynie 5 nowych przypadków.
Prowadzone obecnie badania naukowe nad nowymi metodami zapobiegania i kontroli rozwoju epidemii, to prawdziwy wyścig z czasem. Wiedząc, że stawką jest życie ludzi, nasi naukowcy i pracownicy medyczni nadali nowego znaczenia określeniu „w chińskim tempie”. W rekordowym czasie ukończyli prace nad określeniem genomu wirusa, opracowali pierwszy test nukleinowy pozwalający na wykrycie nowego koronawirusa, którego wynik dostępny jest już po 1,5 godziny. Opublikowanych zostało już sześć edycji „Nowego planu diagnostyki i leczenia zapalenia płuc wywołanego przez nowego koronawirusa”. Niektóre leki weszły już w fazę badań klinicznych, a szczepionki przechodzą testy na zwierzętach. Naukowcy otrzymują także pozytywne wyniki badań nad integracją wiedzy medycyny chińskiej i zachodniej. Do walki z epidemią w pełni wykorzystane zostały także możliwości płynące z zastosowania sztucznej inteligencji, dronów, robotów dezynfekujących itp., dzięki czemu zdecydowanie wzrosła wydajność i zasięg monitorowanych obszarów z powodzeniem hamując rozprzestrzenianie się epidemii.
Chiny stoją również na stanowisku konieczności prowadzenia współpracy międzynarodowej na rzecz powstrzymania epidemii. Kierując się tym przeświadczeniem i hołdując zasadzie otwartości, transparentności oraz odpowiedzialności, Chiny natychmiast po wybuchu epidemii przekazały Światowej Organizacji Zdrowia i upubliczniły istotne informacje dotyczące sytuacji epidemiologicznej, jednocześnie wzmacniając kontrolę nad obywatelami Chin, którzy znajdowali się poza granicami kraju. Chiny dzięki swoim działaniom kupiły społeczności międzynarodowej czas i zgromadziły przydatne w walce z epidemią doświadczenia. Zdajemy sobie sprawę z trudności napotykanych przez kraje dotknięte tym wirusem i w razie potrzeby jesteśmy gotowi udzielać im wsparcia i pomocy w miarę naszych możliwości.
Władze Chin prowadzą obecnie działania na dwóch frontach – z jednej strony ogromny wysiłek jest włożony w walkę z epidemią, z drugiej prowadzone są działania koncentrujące się na szybkim reagowaniu na wyzwania, jakie epidemia stawia przed gospodarką i rozwojem społecznym Chin. Obecnie w regionach strategicznych dla gospodarki, w których ryzyko epidemiologiczne jest stosunkowo niskie, efektywnie wdrażamy optymalny plan działań prewencyjnych i kontrolnych we wszystkich obszarach i na wszystkich poziomach. Dążymy do jak najszybszego wznowienia pracy i przywrócenia produkcji oraz powrotu do normalnego życia. W tym celu wzmacniana jest rola regulacyjna polityki makroekonomicznej, między innymi przedsiębiorstwa otrzymują wsparcie w zakresie polityki podatkowej i finansowej. Jestem pewien, że po opanowaniu epidemii, mocno ograniczone podczas jej trwania potrzeby konsumenckie sprawią, że nastąpi odbicie chińskiej gospodarki i wróci ona na zwykłe tory – szybkiego rozwoju. Podsumowując, stoją przed nami dwa ważne zadania – pokonanie epidemii oraz realizacja naszych celów gospodarczych i społecznych!
Jak mówi chińskie przysłowie, bohatera poznać na wzburzonym morzu. Nieszczęścia i przeciwności losu niejednokrotnie doświadczyły naród chiński. Mimo to całkowite zaufanie, które pokładamy w naszym systemie państwowym – socjalizmie o chińskiej specyfice – daje nam pewność, że zakończenie wojny, którą wydaliśmy epidemii będzie dla nas pomyślne.
Chiński socjalizm to system, który najlepiej odpowiada chińskim uwarunkowaniom. Wierzymy, że każdy kraj powinien podążać własną drogą zarządzania i modernizacji. Po ponad stuletnich poszukiwaniach naród chiński wybrał Komunistyczną Partię Chin na swego przewodnika na ścieżce socjalizmu o chińskiej specyfice. Fakt, że Chiny w ciągu ostatnich 70-ciu lat dokonały osiągnięć, na które rozwinięte państwa potrzebowały kilkuset lat świadczy o słuszności obranej przez nas drogi.
System ten gwarantuje także korzyści szerokim rzeszom obywateli. Najważniejszym celem chińskiego socjalizmu niezmiennie pozostaje zaspokojenie podstawowych potrzeb jak najszerszej grupy obywateli. Służy temu coraz powszechniejsze i bardziej sprawiedliwe rozdystrybuowanie korzyści płynących z dynamicznego rozwoju gospodarczego, który był możliwy dzięki chińskiej polityce reform i otwarcia. W przeciągu zaledwie kilkudziesięciu lat z ubóstwa wydobyto 70 mln obywateli, a 40 mln awansowało do klasy średniej. W bieżącym roku całkowicie zniknie Chinach skrajne ubóstwo, a tym samym nasze społeczeństwo osiągnie poziom umiarkowanego dobrobytu. Przewodniczący Xi Jinping, który przykłada wielką wagę do zasady ukierunkowania i wrażliwości na potrzeby ludzi od początku epidemii podkreśla, że „najważniejsze jest bezpieczeństwo i zdrowie ludzi”.
Chiński socjalizm charakteryzuje się także najwyższą wydajnością i poziomem skoordynowania. Pozwala on na skuteczne zsynchronizowanie wszystkich istotnych elementów i skupienie uwagi na najważniejszych kwestiach. Używając obecnej sytuacji jako przykładu, Chiny wykazały się ogromnymi możliwościami mobilizacji społeczeństwa do uczestniczenia w działaniach profilaktycznych i kontrolnych mających na celu opanowanie epidemii. Natychmiast uruchomiony został ogólnokrajowy mechanizm zapobiegania i kontroli, który w niezwykle skuteczny sposób przekazywał wszystkim społecznościom i wszystkim obywatelom zalecenia i decyzje wydawane przez Przewodniczącego Xi oraz Komitet Centralny KPCh oraz dbał o ich szybkie wdrożenie. Działania Chin docenione zostały przez dyrektora generalnego WHO, dr Tedrosa Adhanoma Ghebreyesusa, który podczas konferencji prasowej powiedział: „Nigdy w życiu nie widziałem takiej mobilizacji narodowej (…) Wierzę, że Chiny będą w stanie kontrolować epidemię”.
System socjalizmu o chińskiej specyfice kładzie ponadto ogromny nacisk na podążanie z duchem czasu. Chiński socjalizm ma ogromne zdolności do autorefleksji, doskonalenia się i rozwoju. Nieprawidłowości i niedociągnięcia ujawnione przez epidemię, motywują nas do podejmowania skutecznych działań w zakresie zaostrzenia przepisów dotyczących ochrony zdrowia publicznego, reformy systemu przeciwdziałania chorobom i ich kontrolowania, ulepszenia systemu ubezpieczeń zdrowotnych i socjalnych w przypadku poważnych chorób, usprawnienia działania jednolitego systemu dostaw w sytuacji kryzysowej. Będziemy dążyć do przełożenia naszych doświadczeń w działaniach zapobiegających rozwojowi epidemii na mechanizm szybkiego reagowania na sytuacje kryzysowe w obszarze zdrowia publicznego.
Jako że wirusy nie znają granic, walka z epidemią nie jest sprawą jednego tylko kraju i Polska stanęła do niej ramię w ramię z Chinami. Tuż po wybuchu epidemii Prezydent Andrzej Duda wystosował do Przewodniczącego Xi depeszę, w której wyraził swój smutek z powodu zaistniałej sytuacji oraz swoje wsparcie i szacunek dla wysiłku, jaki Chiny wkładają w powstrzymanie epidemii. Główny Inspektor Sanitarny Polski, prof. Jarosław Pinkas wyraził swoje przekonanie, że Chiny pokonają koronawirusa i przywrócą wysoki poziom rozwoju gospodarczego. Rząd polski oraz przedstawiciele wszystkich środowisk skierowali w stronę władz chińskich oraz ich obywateli wyrazy współczucia i gotowość niesienia pomocy, popierając swoje słowa czynami – Chiny otrzymały środki medyczne niezbędne do prowadzenia działań anty-epidemicznych. Niezwykle dla nas poruszające były listy i telefony od wielu polskich firm, instytucji i osób prywatnych, które kontaktowały się z Ambasadą, wyrażając chęć niesienia Chinom pomocy. Rzeczywiście prawdę mówi znane tak w Chinach jak i w Polsce przysłowie – „prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”. W tym trudnym czasie głęboko poruszyło nas wsparcie i pomoc Polaków, podkreślając głębokie znaczenie łączącego nasze kraje wszechstronnego strategicznego partnerstwa. Okazana nam przez Polaków serdeczność na długo zostanie w naszej pamięci, a nasza przyjaźń, wzmocniona dzięki tej próbie, będzie jeszcze silniejsza.