Liuyuan, przepiękny chiński ogród, który miał już trzech właścicieli

Mówi się, że raj jest w niebie, ale zgodnie z chińskim przysłowiem znajduje się on w Suzhou i Hangzhou. Suzhou słynie z wielu ogrodów, a Liuyuan, którego nazwę można przetłumaczyć jako „ogród przebywania”jest jednym z czterech najsłynniejszych spośród nich.

Najważniejszą cechą ogrodów w Suzhou jest to, że ludzie mogą poczuć prawdziwą esencję natury w ogrodach skalnych, wśród kwiatów i roślin, a także cieszyć się zmieniającą się scenerią wraz ze zmianami pór roku. Wiemy, że cztery najczęstsze elementy w klasycznych ogrodach to skalniaki, akwen wodny, architektura i kamień. W Liuyuan wszystkie te cztery elementy są utrzymane na najwyższym poziomie.
Liuyuan liczy sobie ponad 400 lat. Obecnie jest on otwarty dla publiczności, ale wcześniej znajdował w prywatnych rękach i należał kolejno do trzech zamożnych rodzin. Jego pierwszym właścicielem był Xu Taishi, wysokiej rangi urzędnik dworski, który był odpowiedzialny za prace budowlane. Przewodniczył renowacji Pałacu Cining, osobiście planował i szczegółowo kierował całym procesem budowy. Dzięki swojej pracy zgromadził doświadczenie, które po odejściu z urzędu umożliwiło mu zbudowanie swojego domu w rodzinnym mieście w lokalnym stylu, prototyp ogrodu Liuyuan.
W ogrodzie Liuyuan usytuowany jest słynny długi korytarz, na którym znajduje się ponad 300 kamiennych rzeźb kaligrafów z dawnych dynastii. Właśnie ze sztuką kaligrafii wiąże się historia drugiego posiadacza tego miejsca, którym był Liushu, słynny kaligraf, malarz i bibliofil z dynastii Qing (1644-1912). Przejął on nieruchomość 200 lat po Xu Taishi. Liushu przeprowadził wielki remont, w czasie którego Liuyuan zyskał dodatkowe dekoracje. Liushu organizował tutaj także spotkania poetyckie. Mówiono, że nie ma dnia, aby w ogrodzie Liuyuan nie było gości. W Chinach im więcej gości odwiedza dom, tym wyższy staje się status społeczny jego gospodarza. Większość dzieł kaligrafii na ścianach to właśnie utwory napisane przez przyjaciół Liushu.
Na jednym z wielkich kamieni opisano, jak przebiegał remont ogrodu. W dawnych czasach w Chinach często opisywano renowacje domostw, zdarzało się też, że takie teksty stawały się znane i powszechnie czytane. Jest to spowodowane tym, że dom dla Chińczyków jest bardzo ważny, wiąże się z nim wiele emocji, wspomnień oraz wzruszeń dotyczących nie tylko samego budynku, ale też przede wszystkim jego mieszkańców.
Drugi właściciel tego miejsca zwracał wielką uwagę na rolę wody w ogrodzie, dlatego na środku pojawiło się sztuczne jezioro. W kulturze chińskiej bardzo ważnym elementem jest smok, do którego przyrównywano samego cesarza. Według legend smok mieszka w morzu. W związku z tym bogate rodziny zawsze chciały mieć jezioro w ogrodach okalających dom, licząc, że ich syn zostanie cesarzem. Oczywiście, to tylko mój żart. Rzeczywiście to głównie z powodu Fengshui. Według filozofii chińskiej Fengshui, im więcej wody w domu, tym więcej pieniędzy. Powiedzenie to jest szczególnie popularne na południu Chin.
Ogród warto odwiedzić jesienią, kiedy liście drzew zmieniają kolor. W jeziorze możemy zobaczyć koi, które według Chińczyków przynoszą szczęście. Nie można ich łapać, ale można podziwiać z brzegu.
W chińskiej filozofii, najwyższy poziom relacji między człowiekiem a naturą to wspólne połączenie. Przykładem tego może być umieszczanie w ogrodach dużych wapiennych kamieni z jeziora Taihu. Wapień łatwo ulega erozji pod wpływem sił zewnętrznych, takich jak długotrwałe oddziaływanie fal i wody zawierającej dwutlenek węgla. Miękki i luźny kamień łatwo wietrzeje, a zachowuje się w trudno dostępnych miejscach. W ten sposób kamień Taihu, przez długie lata jest stopniowo rzeźbiony w naturalnych warunkach i zyskuje kręty i zaokrąglony kształt, który ma przypominać pasma gór i jaskinie. Sztuczne góry z kamienia oraz jeziora w ogrodzie to idealny naturalny krajobraz dla wielu Chińczyków. To mały świat przyrody w zasięgu naszych oczu.
Zastanawiają się Państwo dlaczego w Suzhou powstał taki wielki i pięknie zdobiony ogród? Dlaczego takich miejsc w mieście jest kilka? Czy to oznacza, że tutejsi mieszkańcy byli bardzo bogatymi ludźmi? Tak, ale należy też pamiętać, że nie wszyscy byli majętni i nie było tak we wszystkich miejscach. 200 lat temu, kiedy Liushu był gospodarzem omawianego ogrodu, gospodarka w regionie Jiangnan, czyli tam, gdzie znajduje się Suzhou, kwitła w pełni. Handlowano tam najlepszymi w kraju produktami rolnymi oraz solą. Do dzisiaj miasto Suzhou wciąż ma prężną gospodarkę, w porównaniu z większością miast w Chinach, ale wówczas status miasta był o wiele wyższy. Według badań, dwie trzecie podatków do rządu centralnego pochodziło z regionu Jiangnan, dlatego Suzhou miało tak duże znaczenie. Luksusowe, pięknie zdobione meble wykonane z rzadko spotykanego drewna, świadczą o tym, że mieszkali tu bardzo zamożni ludzie. Drugi powód jest taki, że w Suzhou zgromadziło się wtedy wielu wybitnych poetów, pisarek oraz artystów, dlatego estetyka ogrodów był bardzo wyrafinowana.
Trzecim właścicielem ogrodu był Shengkang, który był bogatym biznesmenem. Rodzina Sheng nawiązała współpracę z innymi osobami, aby założyć lombard, a biznes był zaskakująco dobry. Rodzina Sheng była w stanie zgromadzić pokaźny rodzinny biznes i wykorzystać go na zakup starego ogrodu Liuyuan. Po przejęciu starego ogrodu Shengkang rozbudował ogród i po jego ukończeniu był jeszcze wspanialszy niż kiedykolwiek. Jego syn był bardzo bogatym człowiekiem w okresie dynastii Qing (1644-1912). Niestety, wnuk nie potrafił dobrze zarządzać pieniędzmi. Po latach trzydziestych XX wieku Liuyuan stopniowo opustoszał.
W 1953 roku Miejski Rząd Ludowy Suzhou zdecydował o odnowieniu opuszczonego ogrodu i zaprosił grupę doświadczonych ogrodników i wykwalifikowanych konserwatorów zabytków. Po pół roku remontu słynny od pokoleń ogród odzyskał blask. Dlatego dziś każdy może podziwiać jego piękno.
Urodzony w Suzhou amerykański naukowiec chińskiego pochodzenia Tsung-Dao Lee, który otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki powiedział, że nie wie, jak wygląda raj, ale myśli, że byłoby dobrze, gdyby raj miał chociaż jedną dziesiątą piękna Suzhou.
Rzeczywiście miasto to jest przepiękne, szczególnie jego malownicze ogrody. Można jednak przypuszczać, że Tsung-Dao Lee powiedział tak, bo jest to jego rodzinne miejsce.
Mimo że świat jest wielki i lubimy podróżować, to rodzinny dom zawsze jest dla nas najważniejszy.

Historia remontu Instytutu Konfucjusza w Krakowie

Obok Muzeum Narodowego w Krakowie, niedaleko od starego miasta znajduje się Instytut Konfucjusza (IK). Przeniósł się wiosną 2019 roku do tej nowej lokalizacji.

Eleganckie szare ściany, uroczysta chińska czerwień, kołyszący się zielony bambus oraz posąg Konfucjusza w ogrodzie, tutaj chińską atmosferę można poczuć w każdym zakątku. W szczególności zewnętrzna ściana dużej sali na trzecim piętrze budynku stała się popularnym miejscem do zwiedzenia dla delegacji odwiedzających Instytut Konfucjusza. Tapeta na ścianie inspirowana utworem kaligrafii mistrza Wang Xizhi, „Lantingji Xu” często przyciąga odwiedzających do robienia tutaj pamiątkowych zdjęć, ale niewiele osób zna historię związaną z tą tapetą.
Pod koniec 2016 roku Chiny i Polska podpisały umowę na remont budynku Instytutu Konfucjusza w Krakowie. W związku z tym wydarzeniem, jako dyrektor instytutu ze strony chińskiej, długo zastanawiałem się, jak można maksymalnie zaprezentować elementy chińskie w nowej siedzibie Instytutu Konfucjusza w Krakowie, harmonijnie współgrające z polską estetyką.
Niedługo po Świętach Wiosny w 2017 roku delegacja Uniwersytetu Jagellońskiego udała się do Chin, aby rozpocząć wizytę studyjną. Miałem nadzieję, że dzięki tej wycieczce polska strona, a zwłaszcza projektantka, która nigdy wcześniej nie była w Chinach, będzie mogła lepiej zrozumieć chińską kulturę, a później lepiej zaprezentować chińskie elementy i wpleść je w projekt.
Można powiedzieć, że wycieczka studyjna wypadła bardzo pomyślnie. Starożytna architektura w Pekinie, odnowiona dzielnica Tianzifang w Szanghaju, a zwłaszcza główna siedziba Instytutu Konfucjusza zrobiły na członkach delegacji głębokie wrażenie i dostarczyły projektantce wielu inspiracji projektowych.
Dzięki licznym spotkaniom koordynacyjnym oraz pełnej i efektywnej komunikacji z różnymi odpowiednimi stronami, renowacja budynku przebiegała sprawnie. W późniejszym etapie remontu napotkano jednak wiele problemów, np. wybór tapety na ścianę był dość skomplikowany.
Projekt tapety, który poleciła wówczas projektantka, przedstawiał wielkiego karpia. Z jej punktu widzenia wzór karpia może być używany jako symbol kultury chińskiej. Moje pierwsze wrażenie po obejrzeniu tego projektu tapety nie było zbyt dobre, uważałem, że wybór nie był trafiony. Czułem, że to nie chiński styl malowania karpia, i wzór ma mocny japoński styl Ukiyo-e. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, więc rozmawiałem z wieloma osobami, którzy albo od wielu lat studiowali kulturę porównawczą w Japonii, albo są absolwentami historii sztuki. Oni także byli pewni, że to japoński wzór w stylu Ukiyo-e. Porozumiałem się więc również z ówczesną dyrektor IK z polskiej strony, która przez wiele lat studiowała w Chinach, mając nadzieję, że stanie po mojej stronie. Ale niespodziewanie dyrektor IK z polskiej strony powiedziała, że karp jest symbolem dobrobytu i dostatku w chińskiej kulturze i jej zdaniem, ​​ten wzór tapety jest bardzo dobry.
Wielokrotnie wyjaśniałem tę sytuację. Powiedziałem, że chociaż obraz karpia jest używany zarówno w kulturze chińskiej, jak i japońskiej, po naszych badaniach, jestem przekonany, że ten konkretny wzór tapety ma silny japoński styl Ukiyo-e. Jako instytucja upowszechniająca chińską kulturę bardzo niewłaściwe byłoby umieszczanie tapet w stylu japońskim na ścianach Instytutów Konfucjusza. Gdyby w instytucji promocji kultury polskiej Instytucie Akademia Mickiewicza umieszczono obrazy rosyjskich malarzy, co myśleliby Polacy, jakie mieliby odczucia? To byłby skandal! Jako profesjonalna instytucja promocji kultury chińskiej musimy być profesjonalni. Po wielu wysiłkach i wielokrotnych dyskusjach w końcu wybraliśmy tapetę z chińskimi wzorami kaligrafii. Chińskie znaki są symbolem najlepiej reprezentującym chińską kulturę, a kaligrafia jest jedną z najwyższych form sztuki w kulturze chińskiej. Ponadto projekt tej tapety jest inspirowany słynną kaligrafią „Lantingji Xu”, która ma niezwykłe znaczenie artystyczne i historyczne. Późniejsze fakty dowiodły również, że wybór tej tapety z kaligrafią dodał blasku i elegancji Instytutowi Konfucjusza w Krakowie.
W rzeczywistości, chociaż projekt odbudowy przebiegał płynnie, im więcej elementów kulturowych należy przedstawić w dekoracji, tym bardziej można odczuć wpływ różnic kulturowych i komunikacji międzykulturowej.
Po zakończeniu generalnego remontu budynku, posąg Konfucjusza, pierwotnie umieszczony na nowym kampusie Uniwersytetu Jagiellońskiego, miał być przeniesiony do nowej siedziby Instytutu Konfucjusza w Krakowie. Po przeprowadzce posąg Konfucjusza został początkowo umieszczony po najbardziej zewnętrznej stronie ogrodu, obok drogi publicznej. Wprawdzie lokalizacja ta ma swoje zalety, gdyż przechodnie przechodzący tą ulicą mogliby zobaczyć posąg, ale temu miejscu brakuje jednak poważnego, majestatycznego charakteru. Zgodnie z chińską kulturą posąg Konfucjusza powinien być ustawiony w środku ogrodu. Dlatego ponownie wytłumaczyłem chińską filozofię i w końcu umieszczono posąg Konfucjusza przy małej uliczce w ogrodzie chińskim przed budynkiem Instytutu Konfucjusza. Ta lokalizacja znajduje się w zasadzie w środku ogrodu i pod bujnym starym drzewem, co sprawia, że ​​wizerunek Konfucjusza jest bardziej uroczysty.
Jako kraj położony w Europie Środkowo-Wschodniej i daleko od Chin, większość Polaków ma ograniczoną wiedzę o Chinach, dlatego różnice kulturowe mają jeszcze większy wpływ w kontaktach między mieszkańcami obu krajów. Jednak w ostatnich latach dzięki wymianom między oboma krajami stale umacnia się wzajemne zrozumienie między obiema stronami, a w tym również Instytut Konfucjusza w Krakowie przyczynił się do wzajemnego zrozumienia między oboma krajami oraz między narodami Chin i Polski. Kraków jest kulturalną stolicą Polski, Instytut Konfucjusza w Krakowie zorganizował i uczestniczył także w wielu lokalnych wydarzeniach kulturalnych. W Krakowie co roku w czerwcu odbywa się Parada Smocza, Instytut Konfucjusza wykonał chińskiego smoka i zaprosił do udziału w paradzie uczniów miejscowych szkół. W tym wydarzeniu, w którym mogą uczestniczyć dziesiątki tysięcy ludzi, oryginalny, chiński smok przyciąga uwagę wielu osób.
W dzisiejszych czasach, gdy odwiedzimy szkoły podstawowe, które oferują lekcje języka chińskiego, uczniowie podstawówki witają się z nami po chińsku, podczas, gdy wiele lat temu zobaczywszy Chińczyków wyglądali na zaskoczonych. Czasami w restauracji McDonald’s spotykałem też uczniów szkół podstawowych, którzy mówili do mnie po chińsku: Nihao (Dzień dobry). Przyjaźń między narodami polega na bliskości ludzi, a bliskość ludzi polega na wzajemnemu zrozumieniu. W związku z coraz większą liczbą kontaktów między obu krajami, Chińczycy i Polacy też będą lepiej rozumieć się wzajemnie.

O przyszłości Hongkongu

Oczywiste jest, że wprowadzenie zasady „patriotów rządzących Hongkongiem” nie oznacza, że wszystkie partie opozycyjne zostaną wykluczone. Nie można stawiać znaku równości między partiami opozycyjnymi a elementami antychińskimi dążącymi do chaosu w mieście – z Ambasadorem Chińskiej Republiki Ludowej Liu Guangyuanem rozmawiają Piotr Gadzinowski, Tadeusz T. Jasiński i Małgorzata Kulbaczewska-Figat.

Panie Ambasadorze! W opublikowanym niedawno artykule przedstawia Pan poprawki do ordynacji wyborczej w Specjalnym Regionie Administracyjnym Hongkong twierdząc, że mają one na celu jedynie likwidacji luk prawnych i powstrzymanie przeciwników Chin przed wywoływaniem zamieszek. Przed wykorzystaniem tych niedociągnięć do partykularnych celów. Czy proponowane zmiany nie spowodują wykluczenia partii opozycyjnych z systemu wyborczy w Hongkongu? Czy po proponowanych zmianach ich przedstawiciele nadal będą mogli kandydować do Rady Legislacyjnej?
W ostatnich latach wszelkiego rodzaju niepokoje społeczne w Hongkongu pokazały, że istnieją luki i niedociągnięcia w obecnym systemie wyborczym Specjalnego Regionu Administracyjnego Hongkong (SRAHK). To pozwala pragnącym chaosu w mieście przeciwnikom Chin, dzięki uczestnictwu w wyborach, przenikać w struktury zarządzania miastem. Stwarza im to możliwość do działania zagrażającego bezpieczeństwu narodowemu.
Nigdy jednak nie jest za późno na poprawę systemu. Celem proponowanego usprawnienia systemu wyborczego SRAHK jest zbudowanie silnych barier ochronnych i pełne wdrożenie zasady „patriotów rządzących Hongkongiem”. Wykluczenie z instytucji rządzących miastem osób o poglądach antychińskich, których celem jest wprowadzanie chaosu w Hongkongu. Zagwarantowanie, że prawa do zarządzania Hongkongiem znajdą się w rękach Patriotów.
Oczywiste jest, że wprowadzenie zasady „patriotów rządzących Hongkongiem” nie oznacza, że wszystkie partie opozycyjne zostaną wykluczone. Nie można stawiać znaku równości między partiami opozycyjnymi a elementami antychińskimi dążącymi do chaosu w mieście.
Dyskusja, prezentowanie różnych, często przeciwstawnych opinii jest istotą demokratycznej polityki Hongkongu. Przeciwnicy Chin nie szanują dyskusji. Pod płaszczykiem demokracji bez skrupułów podżegają do przemocy, wykorzystują demokratyczne procedury by nikczemnie paraliżować prace Rady Legislacyjnej. Nieustannie przekraczają granice wyznaczone przez doktrynę „jeden kraj, dwa systemy”, otwarcie głoszą sprzeczne z nią hasła „niepodległego Hongkongu”. Wraz z obcymi siłami prowadzą intensywne działania prowadzące do zamętu i zrujnowania gospodarczego Hongkongu. A to poważnie podważa porządek konstytucyjny i praworządność w SRAHK. Takie właśnie antychińskie grupy chcemy wykluczyć.
W różnorodnej opozycji w SRAHK są miejscowi patrioci, którzy w przyszłości dalej będą mogli kandydować, być wybranymi do władz. Zgodnie z prawem wyborczym. Nie dyskryminujące kandydatów ze względu na posiadanie różnych poglądów politycznych. Ale granicą wyznaczoną przez prawo jest zakaz działań zagrażających narodowej suwerenności i bezpieczeństwu Regionu oraz dobrobytowi i stabilności mieszkańcow Hongkongu.
Kilka razy podkreśla Pan konieczność wprowadzenia zasady „patriotów u władzy w Hongkongu”, Dlaczego jest ona aż tak ważna? Jak można zdefiniować „patriotę Hongkongu”? Co ona oznacza w praktyce politycznej, w zrządzaniu Regionem?
Patriotyzm nie oznacza jedynie naturalnej miłości do ojczyzny, Zawierają się w nim również obowiązki obywateli wobec niej. Spoglądając na cały świat, na sytuację w jakimkolwiek kraju, patriotyzm jawi się jako podstawowy element etyki politycznej, którym muszą kierować się urzędnicy i kandydaci do sprawowania urzędów publicznych. Tak właśnie jest w Polsce, jest tak również w Hongkongu oraz w Chinach.
Jeśli urzędnik hongkoński nie jest patriotą narodowym, to czy można mówić o jego miłości do Hongkongu? Miłość do Hongkongu i do całego kraju są uczuciami całkowicie tożsamymi. Tylko „patrioci rządzący Hongkongiem” zapewnią, że realizacja doktryny „jeden kraj, dwa systemy” nie zostanie wypaczona ani zdeformowana. Będzie możliwa ochrona porządku konstytucyjnego ustanowionego w Konstytucji i Ustawie Zasadniczej . A w Hongkongu zapanuje na wiele lat pokój i dobrobyt, a miasto będzie cieszyć się stabilnością.
„Patrioci rządzący Hongkongiem” nie są nową koncepcją, ani nowym sformułowaniem. Już w 1984 roku Deng Xiaoping wyraźnie stwierdził, iż: „Hongkong musi być zarządzany przez ludzi pochodzących z Hongkongu, wśród których patrioci muszą być dominujący. Wyznacznikiem patrioty jest szacunek dla własnego narodu, szczere wspieranie ojczyzny w odzyskaniu miana suwerena w Hongkongu i nieczynienie szkody dla dobrobytu i stabilności Hongkongu.”
Powyższy standard nadal obowiązuje. Patrioci muszą chronić narodowej suwerenności, bezpieczeństwa i interesów rozwojowych, Muszą szanować i bronić podstawowego systemu państwowego oraz porządku konstytucyjny SRAHK. I muszą także dołożyć wszelkich starań, aby utrzymać dobrobyt i stabilność Hongkongu. Standard ten nie może być nazwany wygórowanym, jest to najbardziej podstawowy poziom – powszechnie stosowany na całym świecie.
W zeszłym roku została uchwalona i weszła w życie hongkońska ustawa o bezpieczeństwie narodowym, teraz zapadła decyzja o zmianach w hongkońskim systemie wyborczym. To powoduje krytykę polityków z innych państw , zaniepokojonych, że system demokratyczny w Hongkongu ulega erozji?
Są to obawy na wyrost. Poznawszy historię Hongkongu, można przekonać się, że Hongkong tak naprawdę rozpoczął proces demokratyzacji dopiero po powrocie do ojczyzny.
Przez ponad 150 lat brytyjskich rządów kolonialnych nie było tam demokracji. Wszyscy gubernatorzy Hongkongu byli mianowani przez królową Wielkiej Brytanii, a członkowie Rady Legislacyjnej przez gubernatora. Nie było wśród nich ani jednej osoby wybranej przez mieszkańców Hongkongu.
W ciągu dwudziestu czterech lat od powrotu miasta do ojczyzny nie było na świecie nikogo, kto przykładałby większa wagę do rozwoju demokracji w Hongkongu i kto bardziej, niż chiński rząd centralny ,pragnąłby, aby to miasto charakteryzowały dobrobyt i stabilność.
Jak powiedziałem wcześniej, celem ulepszenia systemu wyborczego SRAHK jest zapobieganie przenikanie działaczy antychińskich, wprowadzających chaos w mieście, w struktury zarządzania Hongkongu. Takie osoby nadużywają słowa demokracja, aby agresywnie i bezmyślnie deptać sprawiedliwość, sumienie, praworządność i prawość. Stoją po przeciwnej stronie demokracji.
Osoby te będą usuwane z instytucji zarządzających miastem właśnie po to, aby bronić demokracji Hongkongu oraz lepiej chronić ogólne i podstawowe interesy mieszkańców tego miasta.
Pragnę również podkreślić, że każdy suwerenny kraj ma prawo tworzenia i ulepszania swojego systemu wyborczego zgodnie z aktualnymi potrzebami.
Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych na początku marca również uchwaliła projekt ustawy o zmianie prawa wyborczego, dlaczego więc Chiny są ofiarami oszczerstw i ataków, gdy inni robią to samo? Niektóre kraje zachodnie nazywają uczestników zamieszek w Hongkongu „bojownikami o demokrację”. Dlaczego więc uważają osoby, które zaatakowały Kapitol za bandytów? Niektórzy amerykańscy politycy nazywają akty przemocy w Hongkongu „pięknymi scenami”. Jak więc mogą głośno się sprzeciwiać podobnym scenom dziejącym się na ich własnym podwórku i karać sprawców tej przemocy? Tego rodzaju jawne stosowanie podwójnych standardów jest po prostu skandaliczne.
W wielu krajach zachodnich można też usłyszeć opinie, że obecna polityka rządu Chin w Hongkongu spowoduje upadek fundamentalnej dla autonomii Hongkongu doktryny „jeden kraj, dwa systemy”. Jaka jest Pana opinia w tej sprawie?
Jest to czysty nonsens, a jego powodem jest całkowicie błędna interpretacja prawdziwego znaczenie doktryny „jeden kraj, dwa systemy”. Interpretacja ta nie pozwala poprawnie zrozumieć relacji między „jednym krajem” a „dwoma systemami”.
„Jeden kraj” i „dwa systemy” tworzą związek taki jak między źródłem a nurtem, „Jeden kraj” jest przesłanką i podstawą istnienia „dwóch systemów”. Czy „dwa systemy” mogłyby istnieć bez „jednego kraju”?
Wysoki stopień autonomii, jaką cieszy się Hongkong w ramach „dwóch systemów”, wynika z upoważnienia nadanego przez rząd centralny, a jego źródłem jest „jeden kraj”. Osoby działające przeciwko Chinom oraz mające na celu sianie zamętu w Hongkongu tworzyły podziały, wywoływały zamieszki i opowiadały się za „niepodległością Hongkongu”. A to poważnie zagroziło bezpieczeństwu narodowemu i uderzyło w granice wyznaczone przez doktrynę „jeden kraj, dwa systemy”.
Chronimy bezpieczeństwa narodowego i ulepszamy system wyborczy w Hongkongu właśnie po to, aby utrzymywać i chronić tę doktrynę oraz aby zapewnić że realizacja tej doktryny w Hongkongu od początku do końca podąża we właściwym kierunku.
„Jeden kraj, dwa systemy” jest wielkim pionierskim przedsięwzięciem Chin. Działania zgodne z polityką „jeden kraj, dwa systemy” i szerokie wsparcie dla jej praktycznej realizacji są zgodne z interesami mieszkańców Hongkongu. Odpowiadają faktycznym potrzebom zapewniającym trwały dobrobyt i stabilność w tym mieście oraz są zgodne z podstawowymi interesami kraju i ze wspólnymi życzeniami obywateli. Chińska determinacja, by w pełni i dokładnie wdrażać politykę „jeden kraj, dwa systemy” pozostaje niezachwiana.
Ministrowie spraw zagranicznych państw grupy G7 wraz z wysokim przedstawicielem Unii Europejskiej ds. polityki zagranicznej wydali oświadczenie w sprawie uchwalenia przez Stały Komitet OZPL (Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych) „Decyzji w sprawie poprawy systemu wyborczego w Specjalnym Regionie Administracyjnym Hongkong”. Jaka była Pańska reakcja na to oświadczenie?
Decyzja podjęta przez OZPL dotycząca optymalizacji systemu wyborczego SRAHK to znaczący krok w kierunku umocnienia i ulepszenia działania doktryny „jeden kraj, dwa systemy”. Jej zadaniem jest zapewnienie Hongkongowi trwałego spokoju, dobrobytu i stabilności oraz ochrony narodowej suwerenności, bezpieczeństwa i interesów rozwojowych. Jest ona całkowicie uzasadniona, zgodna z Konstytucją i obowiązującym prawem, niezbędna i podjęta w odpowiednim czasie. Żaden kraj nie ma prawa wygłaszać na jej temat bezpodstawnych uwag. Oświadczenie wydane przez wspomniane przez Pana kraje i organy wypacza rzeczywistość, myli prawdę i fałsz, jest bezpodstawne i pozbawione wszelkiej logiki. To rażąca ingerencja w sprawy wewnętrzne Chin, której nie możemy tolerować.
Należy zauważyć, iż na 46. Posiedzeniu Rady Praw Człowieka ONZ, 71 krajów przyjęło wspólne oświadczenie, a ponad 20 krajów indywidualnie poparło stanowisko i środki Chin w kwestiach związanych z Hongkongiem oraz sprzeciwiło się ingerencji innych krajów w sprawy Hongkongu i spraw wewnętrznych Chin. Jest to głos sprawiedliwości społeczności międzynarodowej, który świadczy o jej zdolności do dokonania trzeźwej oceny sytuacji.
Niedawno we wspólnej akcji zainicjowanej przez ludzi i organizacje z różnych środowisk w Hongkongu ponad 2,38 miliona jego obywateli poparło i podpisało wspierając decyzję OZPL o optymalizacji systemu wyborczego w Hongkongu. Odzwierciedla to wspólne dla całego narodu chińskiego, nie wyłączając naszych rodaków z Hongkongu, aspiracje. Wzywam niektóre państwa do głębszego zrozumienia i szacunku dla innych krajów i narodów, do odłożenia na bok arogancji i uprzedzeń oraz do naprawienia swych wad takich jak protekcjonalność i chęć dominacji.
W krytykowanej „Decyzji” znalazł się też zapis o restrukturyzacji i zwiększeniu uprawnień Komitetu Wyborczego Specjalnego Regionu Autonomicznego Hongkong oraz powołaniu komisji ds. oceny kandydatów. Jakie są przyczyny tych zmian? Czy nie sądzi Pan, że zmniejszy to pluralizm polityczny w Hongkongu?
Droga ku korzyściom, to podążanie z duchem czasu. Kluczem do poprawy systemu wyborczego jest usprawnienie i optymalizacja działania Komitetu Wyborczego reprezentującego szerokie rzesze obywateli, A także nadanie mu nowych funkcji aby zapewnić „patriotom rządzącym Hongkongiem” optymalny system. Aby podążać z duchem czasu tworząc system wyborów demokratycznych odpowiadający aktualnej sytuacji Hongkongu oraz odzwierciedlający interesy całego społeczeństwa,. Trzeba również poszerzać zrównoważony i uporządkowany udział polityczny przedstawicieli wszystkich grup społecznych. Przyniesie to bardzo wiele korzyści i żadnej szkody dla różnorodności w polityce Hongkongu.
Po przeprowadzeniu reformy z 1200 do 1500 wzrośnie liczba członków Komitetu Wyborczego, który składa się z przedstawicieli różnych sektorów i warstw społecznych. Pozwoli to na szerszą reprezentację interesów wszystkich grup społeczeństwa Hongkongu. Komitet Wyborczy wybiera część członków Rady Legislacyjnej i uczestniczy w nominowaniu kandydatów do niej. Pomoże to w przełamaniu ograniczeń stworzonych przez grupy interesów. Umożliwi Radzie Legislacyjnej lepsze reprezentowanie ogólnych interesów społeczeństwa Hongkongu.
Komitet Wyborczy wybiera zarówno szefa administracji, jak i część członków Rady Legislacyjnej. To pozwoli na ich wybór częściowo przez tych samych wyborców, umożliwiając płynną komunikację między władzą wykonawczą a władzą ustawodawczą. Umożliwi też władzom SRAHK rządzenie zgodnie z prawem tak, aby zwiększyć efektywność zarządzania przez rząd regionalny.
Cel powołania komisji ds. oceny kandydatów jest jasny – wykluczenie ze struktury administracji SRAHK osób, które stają w opozycji do Chin i sieją zamęt w Hongkongu. Zapewnienie, że stanowisko szefa administracji, członków Rady Legislacyjnej i Komitetu Wyborczej zajmują prawdziwi patrioci.
Nie stoi to w sprzeczności z przysługującymi mieszkańcom Hongkongu prawami, w tym czynnym i biernym prawem wyborczym. Dopiero, gdy zażegnane zostanie niebezpieczeństwo wywoływanych przez antychińskie jednostki gwałtownych, antysystemowych działań, społeczeństwo Hongkongu będzie mogło odzywać się wieloma głosami.
Polskę i Hongkong łączą bliskie kontakty biznesowe, co sprawia, że przywiązujemy dużą wagę do przyszłego rozwoju tego Regionu. Jak,według Pana, będzie wyglądać przyszłość Hongkongu,? Czy dalej będzie cieszył się zainteresowanie świata, jako prestiżowe, międzynarodowe centrum finansowe, transportowe i handlowe?
Prawość w polityce niesie harmonię, a harmonia – prosperitę. Wraz z wprowadzeniem przepisów zawartych w Ustawie o bezpieczeństwie narodowym SRAHK, powrócił jego porządek społeczny, ponownie kwitnie rozwój gospodarczy, a zaufanie inwestorów stale rośnie.
W ubiegłym roku napływ kapitału do Hongkongu wyniósł 50 mld dolarów, rekordowy poziom osiągnął zysk sektora bankowego, a hongkońska giełda zajęła drugie na świecie miejsce pod względem wartości pierwszych ofert publicznych (IPO). W styczniu tego roku łączna kapitalizacja rynkowa spółek notowanych na giełdzie osiągnęła rekordową wysokość 50 bln HKD. Wzrósł także znacząco odsetek firm optymistycznie nastawionych do otoczenia biznesowego w Hongkongu. W opublikowanym kilka dni temu raporcie „Global Financial Center Index”, Hongkong przesunął się oczko w górę, zajmując czwarte miejsce na świecie.
Jestem głęboko przekonany, że chiński rząd centralny w odpowiednim czasie wprowadził niezbędne poprawki do systemu wyborczego SRAHK, co zapewni gwarancję pełnego wdrożenia zasady „patrioci rządzą Hongkongiem”, która pozwoli na trwałą i stabilną realizację doktryny „jeden kraj, dwa systemy”. Warunki polityczne, gospodarcze, społeczne i biznesowe w Hongkongu muszą ulegać stałej poprawie, a status Hongkongu, jako centrum finansów, transportu i handlu, musi być wzmacniany. Hongkong podążać będzie ścieżką trwałego i stabilnego rozwoju i dobrobytu, dzięki czemu przyszłość Hongkongu rysuje się w różowych barwach.

Powrót do przyszłości?

Szczyt chińsko-amerykański w Anchorage na Alasce zaczął się jak w hollywoodzkim filmie grozy. Od politycznego trzęsienia ziemi.

Zamiast tradycyjnego, kurtuazyjnego, grzecznego powitania delegacja chińska usłyszała od szefa amerykańskiej delegacji bezpardonową krytykę. Sekretarz Stanu USA wyraził „głębokie zaniepokojenie działaniami podejmowanymi przez Chiny, zwłaszcza w Sinkiangu, Hongkongu i na Tajwanie”. Anthony Blinken oskarżył też Chiny o cyberataki na USA i presję ekonomiczną wywieraną na międzynarodowych sojuszników Stanów Zjednoczonych.
„Każde z tych działań zagraża zasadom, na których opiera się światowy ład”, podsumował.
Po takim, niezgodnym z tradycyjnym protokołem dyplomatycznym powitaniu, głos zabrał chiński minister Yang Jiechi.
”USA już nie mogą mówić do nas z pozycji siły”, oświadczył. Nie mogą też recenzować innych państw z przestrzegania praw człowieka i ochrony praw mniejszości narodowych skoro władze USA nie przestrzegają praw człowieka u siebie i łamią prawa mniejszości etnicznych należne ich obywatelom. Na dowód wymienił liczne przykłady takich działań, zwłaszcza ruchu Black Live Matters.
„Stany Zjednoczone wykorzystują swoją siłę militarną i hegemonię finansową do narzucania swoich rządów i uciskania innych krajów, stwierdził minister Yang. Zarzucił administracji USA, że dla niej „bezpieczeństwo narodowe to tylko wymówka do utrudniania normalnej wymiany handlowej i podżegania niektórych krajów do atakowania Chin”.
Na koniec skierował ku gospodarzom spotkania radę: „USA powinny postarać się polepszyć swój image i porzucić wysiłki, by eksportować swój model demokracji. Bo bardzo wielu samych Amerykanów ma coraz mniej zaufania do demokracji w USA”.
Następnie obie delegacje przystąpiły do zaplanowanych rozmów. Ale już bez udziału mediów. A media gorąco relacjonowały pierwsze słowne starcie obu delegacji. Przewidując starcia kolejne, jeszcze bardziej gorące.  
Nowe czasy, nowy styl
Inauguracyjne wystąpienie sekretarza stanu Blinekena przypominało taktykę radzieckich wojskowych, zwaną „rozpoznanie przez walkę”. Polegała ona na gwałtownym ataku na siły wroga. Te odpowiadając na atak, ujawniały swoje zasoby, styl i wole walki. Taktyka taka była i jest skuteczna, ale zwykle przynosi duże straty atakujących.
Dowodzi też, że strona atakująca nie ma dobrego rozeznania sił przeciwnika i przede wszystkim nie ma jeszcze koncepcji prowadzenia wojny.
Spotkanie delegacji chińskiej i amerykańskiej w Anchorage dowiodło, że administracja nowego prezydenta USA Joe Bidena nie ma jeszcze nowej polityki wobec Chin.
Chce jednie powrotu do czasów minionych. Kiedy USA było jedynym światowym mocarstwem militarnym i jedynym hegemonem gospodarczym.
Kiedy administracja USA i politycy państw Sojuszu Północnoatlantyckiego przekonywali elity polityczne całego świata, że tylko zachodni system demokracji parlamentarnej oraz liberalnej, kapitalistycznej gospodarki rynkowej jest jedynym, który zapewnia nieustanny wzrost gospodarczy. Szczęście i bogacenie się obywateli całego świata.
I jako depozytariusz tego najlepszego na świecie modelu polityczno- gospodarczego mogą recenzować i pouczać inne państwa. Zwłaszcza kopiujące tren model u siebie.
A czasem warunkować przyznanie pomocy gospodarczej, technologicznej, humanitarnej nawet, koniecznością wprowadzenia u siebie modelu amerykańskiej demokracji i standardów praw człowieka.
Jednak ostatnie trzydzieści lat rozwoju Chin jednoznacznie udowodniły, że istnieją inne drogi prowadzące do wzrostu gospodarczego, poczucia szczęścia obywateli i przede wszystkim likwidacji ubóstwa.
Tym samym czasy hegemonii jednego mocarstwa i jednego modelu szczęścia skończyły się. Mamy teraz świat zglobalizowany, ale wielobiegunowy. Świat w którym międzynarodowe elity polityczne i gospodarcze mogą wybierać sobie modele rozwoju zgodnie z lokalnymi uwarunkowaniami i specyfikami.
Świat Henry Forda przekonującego, ze każdy może mieć samochód, pod warunkiem, że będzie to produkt Forda, to przeszłość. Warto by administracja nowego prezydenta Bidena miała tego świadomość.
Ciąg dalszy nastąpi
Pierwszą lekcję „nowego światowego ładu” już otrzymała. Po inauguracyjnym „trzęsieniu ziemi” na Alasce, pierwsze chińsko- amerykańskie spotkanie w nowym sezonie politycznym zakończyło się zgodnie i bezkonfliktowo.
Ustalono, że oba państwa stworzą grupę roboczą zajmującą się problemami polityki klimatycznej. Zadeklarowano ułatwienia pracy dyplomatów i dziennikarzy w obu krajach. Zaś inne kwestie, jak polityki obu państw wobec Afganistanu i Iranu będą rozwiązywane na bieżąco kanałami dyplomatycznymi.
Spotkanie w Anchorage uznano za pierwszy krok w powrocie do normalności w stosunkach między Chinami i Stanami Zjednoczonymi. Zwyciężyła pragmatyczna wola współpracy na bezspornych, wspólnych polach.
Zamiast oczekiwanego przez media horroru, zapowiada się serial o współpracy. Z oczekiwanymi już zwrotami akcji.

Nasze życie może być bogatsze

Aplikacje komórkowe dostarczające lokalnych informacji i gromadzące niezależne komentarze od konsumentów, docierają do zainteresowanych z wszelkiego rodzaju wiadomościami na temat kursów i szkoleń z takich dziedzin jak muzyka, sztuka, sport itp.

Obok kursów dla nastolatków i dzieci w różnym wieku, w ofercie większości instytucji szkoleniowych znajdziemy także specjalne kursy dla dorosłych. W ostatnich latach rozwój tego rynku przyspieszył i podobne usługi stały się dostępne tak dla mieszkańców metropolii, jak i małych miast. Upowszechnienie ofert świadczonych przez instytucje szkoleniowe w całych Chinach jest odpowiedzią na wzrastające zainteresowanie rozmaitymi hobby wśród dorosłych. Dlaczego dorośli, których czas wolny jest już zajęty wyczerpującą pracą i obowiązkami rodzinnymi, poświęcają coraz więcej energii na własne zajęcia i rozwój zainteresowań?

Pewna szkoła artystyczna w Pekinie oferuje kurs malowania akwareli, którego uczniami są studenci oraz pracownicy firm w wieku od 20 do 50 lat, w tym dwie siostry bliźniaczki. Starsza z nich powiedziała, że malowanie lubiła właściwie od dzieciństwa, ale nie miała nigdy okazji do nabycia podstawowych umiejętności. Teraz mam wolny czas, więc chciałabym zacząć od zera inadrobić zaległości. Myślę, że to ciekawe hobby, które pomaga wyrażać uczucia i łagodzić stres – powiedziała. Inna starsza uczennica po raz pierwszy przyjechała do szkoły malarskiej, nie po to, aby uczyć się sama, lecz aby towarzyszyć swojemu dziecku. Zauważyła jednak, że im dłużej z nim przebywała, tym bardziej jej się podobało. Dla ludzi w moim wieku nauka malowania to forma samorealizacji. Po przejściu na emeryturę w przyszłości będę mogła malować piękne krajobrazy, które obserwuję podczas podróży – dodała kobieta. Celem innych uczniów jest znalezienie przyjaciół, z którymi mogą mieć wspólny język podczas uczenia się nowych umiejętności lub ucieczka od codziennej rutyny. Do szkoły uczęszczają nawet chirurdzy plastyczni, nauczyciele i graficy, którzy już mają wysokie wyksztalcenie. Uczą się oni malować, aby jeszcze bardziej doskonalić swoje umiejętności.

Spełnianie marzeń, zmniejszanie presji związanej z pracą, podwyższanie jakości życia, czerpanie większej satysfakcji z życia, opanowywanie nowych umiejętności czy poznawanie ciekawych ludzi: nauka nie jest już jedynie efektem nacisków ze strony rodziców, ale owocem osobistych zainteresowań. Chociaż niektórzy rozpoczęli ją w celach praktycznych, takich jak potrzeby zawodowe, oczekując akceptacji od otoczenia czy bliższej relacji z dziećmi, to w miarę nauki coraz bardziej ją pokochali.

W jednym ze starożytnych chińskich dzieł napisano: „Tylko wtedy, gdy ludzie mają spichlerz pełen zboża oraz odpowiednie pożywienie i odzież, mogą docenić etykietę oraz rozróżnić cnotę i wstyd.” Można to lepiej zrozumieć dzięki hierarchii potrzeb Maslowa, zgodnie z którą po zaspokojeniu potrzeb materialnych człowiek dąży do samorealizacji. Dlatego, obok subiektywnych indywidualnych powodów, wysoki poziom rozwoju społeczno-ekonomicznego i zapewnienie dobrobytu materialnego są obiektywnymi powodami, dla których dorośli zaczynają bardziej koncentrować się na osiągnięciu własnej duchowej satysfakcji.

Według danych Państwowego Biura Statystycznego, w 2017 roku roczny PKB Chin wyniósł około 83 biliony RMB, a w 2020 roku przekroczył 100 bilionów RMB, co oznacza wzrost o prawie 20 bilionów w ciągu trzech lat. Ciągła poprawa warunków ekonomicznych ułatwiła Chińczykom poznawanie świata sztuki, muzyki, tańca, sportu i innych dziedzin. Oprócz bardziej popularnych hobby, znajdują się także amatorzy i profesjonaliści w stosunkowo niszowych lub wschodzących dziedzinach, takich jak niematerialne dziedzictwo kulturowe, jazda konna, garncarstwo, tkactwo rzemieślnicze, itp. Pojawiły się także szkolenia poświęcone usługom nauczania tylko dla dorosłych.

Yang Siqiu, artystka zajmująca się produkcją i nauczaniem sztuki lepienia rzeźb wykonanych z glinki polimerowej uważa, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat sztuka stała się dużo bardziej popularna. Dziesięć lat temu, kiedy rozmawialiśmy z gośćmi o jakichś koncepcjach, ich wyczucie było znacznie mniejsze. Teraz okazuje się, że wiele osób jest w stanie je szybko zrozumieć. Należy powiedzieć, że ogólna wrażliwość i poczucie estetyki mieszkańców naszego kraju weszły na wyższy poziom. Jest to związane ściśle ze swego rodzaju wybuchem witalności i różnorodności artystycznej we wszystkich aspektach życia na przestrzeni tych lat – wyjaśniła Yang.

W chińskich serwisach internetowych krążą dwa zdania o diametralnie przeciwnych znaczeniach: „Życie jest trudne” i „Życie to nie tylko teraźniejszość i codzienność, ale także poezja i romantyczny urok”. Jestem pewna, że nikt nie uzna pierwszego zdania za swoje motto życiowe. To, co widzimy ponad codzienną rutyną, to ludzie, którzy aktywnie stawiają czoła trudnościom i przeciwieństwom w życiu i pracy oraz ich ciekawe i piękne dusze, które nie chcą być przeciętne. Podsumowując, można sparafrazować słowa pewnej młodej dziewczyny: „Pielęgnujmy miłość do życia, uczmy się ciągle czegoś nowego i do zobaczenia na uniwersytecie trzeciego wieku!”.