Gospodarka 48 godzin

Nie płacić oszustom
W związku z regulacjami składającymi się na tarcze antykryzysowe, w Polsce wydaje się coraz więcej decyzji o udzieleniu praw ochronnych na znaki towarowe. Powoduje to, że przybywa też sfałszowanych decyzji Urzędu Patentowego, domagających się wpłat pieniędzy z tego tytułu. W związku z działalnością oszustów podszywających się pod Urząd Patentowy, urząd ten zaapelował do klientów UP o wzmożoną czujność i wysłał stosowne ostrzeżenie do wszystkich podmiotów korzystających z Platformy Usług Elektronicznych Urzędu Patentowego. W Polsce nigdy nie wolnoi nikomu ufać (może z wyjątkiem najbliższej rodziny) i zawsze można zostać oszukanym, a więc proceder fałszowania decyzji Urzędu Patentowego, a także innych organów państwowych, nie jest u nas nowością.
Urząd Patentowy RP oświadcza, że „podejmuje wszelkie środki prewencyjne”, w celu zminimalizowania skutków działań przestępczych, w szczególności skutków finansowych dla klientów. Ponownie apeluje też, aby przed wpłatą jakichkolwiek pieniędzy zawsze sprawdzić czy numer konta bankowego zgadza się z tym, podanym przez UP. Jeden z przykładów sfałszowanej decyzji UP został też zamieszczony na stronie internetowej Urzędu Patentowego. Najważniejszą rzeczą było zablokowanie wpływu pieniędzy na rachunki bankowe podawane w sfałszowanych decyzjach. Banki zablokowały wszystkie konta bankowe, które wskazywano w sfałszowanych decyzjach, co pozwoliło powstrzymać utratę pieniędzy. ale wciąż mogą pojawiać się nowe takie rachunki. Natomiast Centrum Informacji o Ochronie Własności Przemysłowej UP może dokonywać weryfikacji, czy określony dokument pochodzi od Urzędu Patentowego, czy od oszustów. Urząd Patentowy złożył także zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstw z art. 270 § 1 oraz 286 § 1 kodeksu karnego polegających na podrobieniu dokumentów, czyli w tym przypadku decyzji o udzieleniu praw ochronnych na znaki towarowe oraz o prowadzeniu działalności noszącej znamiona oszustwa.

Łatwiej naładować
W Polsce stopniowo poprawia się stan infrastruktury służacej do ładowania aut elektrycznych. Obecnie (wedle stanu na początek października 2020 r.) w naszym kraju funkcjonują 1 282 ogólnodostępne stacje ładowania pojazdów elektrycznych, dysponujące w sumie 2 445 punktami ładowania. Jednak tylko jedną trzecią z nich stanowią szybkie stacje ładowania prądem stałym, natomiast reszta to wolne ładowarki prądu przemiennego. We wrześniu tego roku uruchomiono w sumie 29 nowych, ogólnodostępnych stacji ładowania, wyposażonych w 65 punktów. – Najwyraźniej nasz kraj wpisuje się w europejski i światowy trend, bo coraz więcej dużych miast i metropolii oczekuje, by pojazdy dowożące różne towary do ścisłych centrów były niskoemisyjne. Pomimo tego, że w Polsce jeszcze nie ma takich przepisów, to wzrost liczby stacji ładowania sprawia, że wiele firm transportowych – szczególnie kurierskich – już dziś rozważa wymianę swoich flot na samochody elektryczne. I choć transport długodystansowy wciąż opiera się na pojazdach ciężarowych z silnikami Diesla, to już transport lokalny coraz częściej jest realizowany pojazdami dostawczymi i lekkimi ciężarowymi o napędach elektrycznych i hybrydowych – uważa Jakub Faryś, prezes PZPM.

Największe zagrożenie

Polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych od lat jest nieprzewidywalna, imperialna, nieracjonalna. Amerykanie swoimi nieodpowiedzialnymi, często niezgodnymi z prawem międzynarodowym działaniami prowokują problemy, których potem sami nie potrafią rozwiązać. Za rządów Donalda Trumpa ta strategia została doprowadzona do absurdu.

Decyzje największego na świecie mocarstwa są uzależnione od kaprysów nieprzewidywalnego megalomana, który stosunki międzynarodowe traktuje jak grę komputerową, a głównym miejscem podejmowania przez niego decyzji jest twitter. Morderstwo Kasema Sulejmaniego było aktem politycznego terroru, którego nie da się w żaden sposób uzasadnić.
Zresztą to kolejny przykład barbarzyńskich działań USA, które mogą doprowadzić do nieobliczalnych konsekwencji. Tuż po zamordowaniu Sulejmaniego Trump zagroził, że jeżeli Iran odpowie na akt agresji, to wojska amerykańskie zbombardują 52 cele w Iranie, w tym centra kultury.
Innymi słowy po dokonaniu aktu terroru politycznego prezydent USA zapowiedział kolejne działania wojenne, na dodatek sprzeczne z konwencjami ONZ. Następnie, gdy parlament iracki zadeklarował, że nie życzy sobie wojsk amerykańskich na terenie kraju,
Trump ogłosił, że nie podporządkuje się tej decyzji, chyba, że Irak… zapłaci za bazy amerykańskie. Innymi słowy wydawałoby się suwerenny kraj ma płacić swojemu okupantowi za to, że ten rozbudował na jego terenie swoje bazy.
A skąd wzięły się bazy amerykańskie w Iraku? Z innej bezsensownej awantury opartej na kłamstwie. Gdy w 2003 roku wojska amerykańskie dokonały inwazji na Irak, głównym argumentem było posiadanie przez reżim Saddama Husseina broni masowego rażenia i jego rzekoma współpraca z Al Kaidą.
Dziś już wiemy, że były to fałszywe oskarżenia. Hussein nie miał broni chemicznej, biologicznej ani atomowej i nie współpracował z Al Kaidą. W wyniku kłamstw i manipulacji ówczesnej administracji amerykańskiej zginęło 200 tys. Irakijczyków, a na dodatek terroryści islamscy, Al Kaida, a potem ISIS urośli w siłę. Innym skutkiem tych działań było wzmocnienie wpływów irańskich szyitów na terenach irackich, z którymi do dzisiaj Amerykanie walczą.
Najpierw obalili Husseina, co doprowadziło do wzrostu siły Al Kaidy i powstania ISIS, teraz zamordowali generała Sulejmaniego, który zasłużył się głównie walką z… ISIS.
Czy zatem działania Amerykanów na Bliskim Wschodzie mają jakikolwiek sens? Wydaje się, że rządzi nimi jedna prosta zasada: gdy krajom regionu udaje się zaprowadzić względny porządek, Amerykanie go zaburzają, używając kłamstw i manipulacji, a na dodatek łamiąc prawa człowieka. Wtedy wraca chaos, a prezydent USA, rozkładając ręce, ogłasza, że wojska amerykańskie muszą stacjonować w całym regionie.
Jaka powinna być lekcja z tych wydarzeń dla Polski? Awanturnicza polityka USA nie jest w naszym interesie, a Stany Zjednoczone nie są krajem godnym zaufania w polityce międzynarodowej. Oczywiście warto dążyć do deeskalacji konfliktu, ale wraz z innymi krajami Unii Europejskiej powinniśmy jednoznacznie odciąć się od barbarzyńskiej polityki Donalda Trumpa.
Kilkanaście lat temu polskie władze przyniosły wstyd swojemu krajowi, angażując się w niesłuszną i szkodliwą wojnę. Obyśmy już nigdy nie powtórzyli tego błędu.