Kubica wreszcie pojeździ

Szefowie niemieckiej serii wyścigowej DTM zdecydowali się na przeprowadzenie oficjalnych testów przed rozpoczęciem sezonu 2020. Potrwają one cztery dni na torze Nurburgring.

To ważna wiadomość szczególnie dla Roberta Kubicy, który w tym sezonie ma zadebiutować w wyścigach DTM w barwach założonego specjalnie dla niego zespołu Orlen Team ART. Oficjalne testy przedsezonowe w pierwotnym terminie miały się odbyć w marcu, lecz jak wszystkie imprezy w sportach motorowych zostały odwołane. Jeszcze w kwietniu pojawiały się medialne spekulacje, że w tym sezonie DTM w ogóle nie wystartuje, lecz poprawa sytuacji epidemicznej w Niemczech sprawiła, że do tej odmiany wyścigów samochodowych wróciło życie.
Próbne jazdy zespół DTM potrwają od 8 do 11 czerwca na legendarnym niemieckim torze Nurburgring. Dla Kubicy będzie to powrót na tor wyścigowy po długiej przerwie. W grudniu ubiegłego roku miał okazję sprawdzić się za kierownicą auta DTM, a pod koniec lutego tego roku uczestniczył w testach Formuły 1, podczas których z powodzeniem radził sobie za kierownicą bolidu Alfa Romeo.
Przedsezonowe testy DTM na odbędą się przy podwyższonym rygorze sanitarnym. Pracownicy wszystkich ekip będą musieli się stosować do dystansu społecznego, a wszyscy uczestnicy będą codziennie badani na obecność Covid-19. „Jesteśmy niezmiernie wdzięczni szefom obiektu Nurburgring, że udostępnili nam całą infrastrukturę oraz zadeklarowali pomoc w zorganizowaniu jazd testowych. Dla DTM to kolejny krok do normalności” – stwierdził Marcel Mohaupt, szef zarządzającej wyścigami DTM firmy ITR.
DTM nie bez powodu nie publikuje nowego terminarza imprez, bo raz już jego poprawioną wersję musiał wyrzucić do kosza. Wedle niego wcześniejszych prognoz sezon miał się zacząć w połowie lipca na torze ulicznym Norisring w Niemczech, ale w tej chwili przeprowadzenie tej imprezy jest niewykonalne, bo u naszych zachodnich sąsiadów nadal obowiązuje zakazu organizacji imprez masowych z udziałem publiczności.

48 godzin sport

Pech piłkarza Górnika Zabrze
Mimo przerwy w rozgrywkach Górnik Zabrze stracił kluczowego zawodnika. Ofensywny pomocnik zabrzańskiej drużyny Łukasz Wolsztyński podczas ostatniego przed zawieszeniem rozgrywek meczu 26. kolejki, z Cracovią, zerwał więzadło krzyżowe w kolanie. Wstępną diagnozę potwierdziły ostatecznie szczegółowe badania. 25-letniego piłkarza, który w tym sezonie zagrał we wszystkich 26 meczach ligowych Górnika i zdobył dwa gole, czeka teraz co najmniej półroczna przerwa.

W Meksyku też już nie grają
W Europie poza ligami ukraińską, węgierską, rosyjską, turecką wszystkie zawiesiły rozgrywki z powodu pandemii koronawirusa. Za oceanem postąpiono podobnie m.in. w USA, a w poniedziałek także w Meksyku, gdzie tamtejsza piłkarska La Liga MX po 10 kolejce wstrzymała rywalizację do odwołania.

World Athletics znów atakuje
World Athletics (dawna IAAF) nałożyło na Rosyjską Federację Lekkoatletyczną 10 mln dolarów kary za naruszanie przepisów antydopingowych. Ponadto światowa federacja lekkoatletyczna postanowiła, że na igrzyskach w Tokio będzie mogło wystąpić pod neutralną flagą jedynie dziesięciu rosyjskich zawodników. Co ciekawe, rosyjska federacja (RusAF) musi zapłacić 5 mln dolarów do 1 lipca 2020 roku, wtedy wpłata pozostałych pięciu milionów zostanie zawieszona na dwa lata. Dlaczego jednak sztucznie ograniczono liczbę zawodników wolnych od dopingu, mogących startować pod neutralną flagą, pozostaje słodka tajemnicą szefa World Athletics Sebastiana Coe.

Kubica nie pojeździ w DTM
Władze wyścigowej serii DTM (Deutsche Tourenwagen Masters), w której w tym sezonie ma się ścigać także Robert Kubica, poinformowały o odwołaniu testów, które były zaplanowane w dniach 16-19 marca na niemieckim torze Hockenheim. Powodem tej decyzji jest oczywiście epidemia koronawirusa. Z tego powodu zagrożony jest otwierający sezon wyścig na belgijskim torze Zolder, zaplanowane w dniach 24-26 kwietnia. DTM to jedna z najbardziej zaawansowanych technologicznie i najpopularniejszych serii wyścigowych na świecie, która na wielu torach przyciąga nie mniejszą publiczność niż Formuła 1.

Były piłkarz hodował konopie
Znany przed laty polski bramkarz Henryk B., który ma na koncie jeden występ w reprezentacji Polski oraz mistrzowskie tytuły w polskiej lidze wywalczone w barwach Ruchu Chorzów (1975 i 1979 oraz Puchar Polski z Widzewem Łódź (1985), został aresztowany na terenie Holandii i oskarżony o nielegalne uprawianie konopi indyjskich oraz kradzież prądu. W proceder zamieszana jest też żona zatrzymanego. 62-letni obecnie Henryk B. karierę piłkarską zakończył w holenderskich klubach – najpierw grał w Feyenoordzie, a na koniec w Rodzie Kerkrade. Potem osiedlił się Rimburgu, gdzie wykryto jego nielegalna plantację. Przed sądem będzie odpowiadał z wolnej stopy, ale grozi mu w najgorszym razie tylko wysoka grzywna, co najmniej 50 tys. euro.