Hamilton rządzi, a Kubica się uczy

5 sie 2020

Lewis Hamilton wygrał w miniony weekend wyścig Formuły 1 o Grand Prix Wielkiej Brytanii, chociaż ostatnie okrążenie musiał przejechać z pęknięta oponą w jednym kole. Identyczne problemy pozbawiły miejsca na podium jego partnera z zespołu Mercedesa Valtteriego Bottasa. W tym samym czasie na belgijskim torze Spa-Francorchamps Robert Kubica bez powodzenia walczył w zawodach wyścigowej serii DTM.

Tuż przed startem GP Wielkiej Brytanii na torze Silverstone doszło do zmiany kierowcy w jednym z bolidów zespołu Racing Point. U Meksykanina Sergio Pereza testy wykazały obecność koronawirusa i w ostatniej chwili musiał go zastąpić Nico Hulkenberg. Ale w niedzielnym wyścigu niemiecki kierowca jednak nie wystartował, bo nie odpalił silnik w jego bolidzie. Mechanicy ekipy Racing Point nie zdołali na czas uporać się z awarią i w wyścigu pojechał tylko drugi z jeźdźców tego zespołu, Kanadyjczyk Lance Stroll, który zajął dziewiątą lokatę.
Ale prawdziwym bohaterem weekendu był aktualny mistrz świata i lider klasyfikacji obecnego sezonu Lewis Hamilton. Brytyjczyk był najlepszy już podczas treningów i kwalifikacji. Znakomicie też wystartował z pole position i utrzymał prowadzenie do końca. Nic nie było w stanie wyprowadzić go z równowagi – ani ataki ścigających go rywali, ani przerwy w wyścigu spowodowane przez kolizje Kevina Magnussena (Haas) z Alexandrem Albonem (Red Bull Racing), ani też kraksa Rosjanina Daniiła Kwiata (Alpha Tauri), który wypadł z toru i doszczętnie rozbił swój bolid. Hamilton po każdej z tych neutralizacji wracał do swojego niesamowitego tempa jazdy i systematycznie powiększał przewagę nad resztą stawki. Ale na ostatnim okrążeniu w jego Mercedesie nie wytrzymała jedna z opon, przez co Brytyjczyk mijał metę jadąc de facto na trzech kołach, bo z uszkodzonej opony została już sama felga. Co ciekawe, takie same problemy spotkały drugiego z kierowców ekipy Mercedesa, Valtteriego Bottasa. Fin stracił jednak z tego powodu pewne drugie miejsce na dwa okrążenie przed metą.
O GP Wielkiej Brytanii z pewnością nie będą chcieli pamiętać zawodnicy Alfa Romeo, w którym kierowcą rezerwowym jest Robert Kubica. Przez większą część wyścigu Kimi Raikkonen, który przez wyścigiem zapowiedział, że po tym sezonie zamierza odejść definitywnie z Formuły 1, znajdował się na końcu stawki, a na domiar złego w samej końcówce rywalizacji wypadł z toru i metę minął na 17. miejscu, jako ostatni z kierowców, którzy ukończyli wyścig. Jego partner, Antonio Giovinazzi, popełnił błąd podczas jazdy za samochodem bezpieczeństwa i dostał za to pięć sekund kary, ale ostatecznie zakończył zmagania na 14. pozycji. GP Wielkiej Brytanii wygrał Lewis Hamilton, drugi był Max Verstappen (Red Bull Racing), a trzecie miejsce na podium zajął Charles Leclerc (Ferrari).
Hamilton wygrał zatem w tym sezonie już trzeci wyścig z rzędu i jest coraz bliżej obrony mistrzowskiego tytułu. Brytyjczyk ma już na koncie 88 punktów, a drugi w klasyfikacji kierowców, Valtteri Botas, traci już do swojego kolegi z zespołu 30 „oczek”. Trzecią pozycję zajmuje Holender Max Verstappen z Red Bull Racing (52 punkty). Z kierowców Alfa Romeo wyżej aktualnie znajduje się Włoch Antonio Giovinazzi, który ma jednak na koncie tylko dwa punkty. Raikkonen jak na razie ma zerowy dorobek i być może dlatego fiński kierowca stracił chęć do dalszego ścigania się w barwach takiego słabego zespołu, jakim jest obecnie Alfa Romeo. Przypomnijmy, że jednym ze sponsorów tej włoskiej ekipy jest PKN Orlen.
W klasyfikacji konstruktorów Alfa Romeo zajmuje trzecie miejsce od końca, wygrywając jedynie z ekipami Haasa i Williamsa (prowadzi rzecz jasna Mercedes z dorobkiem 146 pkt, przed Red Bull Racing, który ma już jednak na koncie 68 punktów mniej). Gdyby rzeczywiście Raikkonen po tym sezonie zrezygnował ze startów w Formule 1, jego naturalnym następcą w bolidzie Alfa Romeo wydaje się być Robert Kubica. Nasz kierowca jest z całą pewnością bardziej odporny na frustracje wynikające z niemożności prowadzenia wyrównanej rywalizacji z najlepszymi, niż ma jego fiński kolega z zespołu, bo już w poprzednim sezonie jako kierowca Williamsa w każdym wyścigu musiał oglądać plecy swoich rywali.
W tym roku dalej tę odporność umacnia, bo startując w wyścigowej serii DTM także mija metę na końcu stawki. W miniony weekend na torze Spa-Francorchamps w Belgii Kubica nie zdobył żadnego punktu do klasyfikacji generalnej mistrzostw DTM, zajmując w obu wyścigach 14. lokaty. Ale w wypowiedziach zapewniał, że może nie jest teraz dobrze, ale na pewno będzie lepiej. Kolejne wyścigi serii DTM odbędą się w dniach 14-16 sierpnia na niemieckim torze Lausitzring.

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...