Orlen walczy o Kubicę

Robert Kubica przez niektóre media był przymierzany do fotela podstawowego kierowcy ekipy Aston Martin na sezon 2022. Wobec ogłoszenia przedłużenia umowy z Sebastianem Vettelem opcja ta stała się nierealna.

O tym, że nasz rodak mógłby trafić do zespołu kanadyjskiego milionera Lawrence’a Strolla spekulowano jeszcze kilkanaście dni temu, gdy Vettel nie podjął jeszcze decyzji co do swojej przyszłości w Formule 1. Ponieważ jednak Niemiec postanowił kontynuować karierę, temat wyboru jego następcy w ekipie Aston Martin przestał być aktualny.
Kubica jest w sezonie 2021 kierowcą rezerwowym Alfa Romeo Racing Orlen. Ten zespół pozostaje już jego ostatnią nadzieją na otrzymanie angażu etatowego kierowcy na sezon 2022. O tym, że toczą się w tej sprawie rozmowy informowały światowe media, a w minioną w środę szef szwajcarskiego zespołu, Frederic Vasseur, gościł w Warszawie i spotkał się z prezesem zarządu PKN Orlen Danielem Obajtkiem.
Sam Kubica jest jednak dość sceptyczny w ocenie swoich szans na regularne starty w Formule 1. „Życie nauczyło mnie, że wszystko, zarówno to co dobre, jak i złe, może przyjść z dnia na dzień. Nigdy nie mówię nigdy, ale wiem, że są kierowcy, którzy na liście znajdują się prawdopodobnie wyżej. Pozostaje mi czekać na decyzje, które zostaną podjęte ponad moją głową” – przyznał polski kierowca.
Najpoważniejszymi konkurentami Kubicy są aktualny kierowca zespołu Alfa Romeo Racing Orlen Włoch Antonio Giovinazzi oraz Chińczyk Guanyu Zhou, za którym stoją potężni sponsorzy z Kraju Środka gotowi wyłożyć, według medialnych informacji, około 30 milionów euro na sponsoring szwajcarskiego zespołu, lecz pod warunkiem, że drugim kierowcą w ekipie będzie Guanyu Zhou.
Póki co Kubica realizuje swoje marzenia w wyścigowym cyklu European Le Mans Series. W miniony weekend odbyła się piąta runda zmagań, której areną był belgijski tor Spa-Francorchamps. Polski kierowca staruje w zespole WRT w klasie LMP2, a oprócz niego za kierownicą zasiadają jeszcze Szwajcar Louis Deletraz oraz Chińczyk Ifei Ye.

Wyścig Formuły 1 bez wyścigu

Holender Max Verstappen z zespołu Red Bull Racing wygrał wyścig o Grand Prix Belgii na torze Spa-Francorchamps. Drugie miejsce wywalczył Brytyjczyk George Russell z Williamsa, a trzecie jego rodak Lewis Hamilton (Mercedes).

To był jeden z najdziwniejszych wyścigów w historii Formuły 1. Wedle planu miał się rozpocząć w niedzielę o godzinie 15:00, lecz z powodu ulewnego deszczu start przesunięto o 10 minut. Już podczas dojazdu na okrążenie formujące z zalanego wodą toru wypadł bolid Red Bulla prowadzony przez Sergio Pereza. Meksykański kierowca stracił kontrolę nad pojazdem i wpadł w bandę. Pozostali zawodnicy rozpoczęli okrążenie formujące, które nakazano im powtórzyć, a następnie wszyscy zawodnicy dostali polecenie zjechania do boksów. Deszcz nie ustawał, ale nikt nie miał odwagi odtrąbić końca zawodów. W pewnym momencie sędziowie wyłączyli nawet tzw. zegar trzech godzin, bo według przepisów w takim czasie musi odbyć się wyścig. Ale dzięki temu nie musieli już liczyć nerwowo upływających minut. Ponieważ jednak deszcz nie przestawał padać, w końcu jury zdecydowało, że kierowcy wyjadą na tor. Od planowanego na godz. 15:00 minęły już regulaminowe trzy godziny, ale chociaż bolidy ruszyły, o żadnym ściganiu nie było mowy. Kierowcy w sznureczku przejechali kilka okrążeń za samochodem bezpieczeństwa, po czym ponownie zostali wezwani do boksów. O 18:45 organizatorzy ogłosili, że tegoroczne zawody od Grand Prix Belgii właśnie się zakończyły.
Kolejność przyjęto wedle stanu po sobotnich kwalifikacjach, a w nich pierwsze miejsce zajął Max Vestappen, drugie Brytyjczyk George Russell (Williams), zaś trzecie Lewis Hamilton (Mercedes). Kolejne lokaty w czołowej dziesiątce zajęli: Australijczyk Daniel Ricciardo (McLaren), Niemiec Sebastian Vettel (Aston Martin), Francuz Pierre Gasly (AlphaTauri), Francuz Estaban Ocon (Alpine), Monakijczyk Charles Leclerc (Ferrari), Kanadyjczyk Nicholas Latifi (Williams) i Hiszpan Carlos Sainz (Ferrari). Kierowcom przyznano połowę punktów, które wywalczyliby w normalnych warunkach.

Kubica na symulator

Robert Kubica w zespole Alfa Romeo w tym sezonie tkwi w głębokim cieniu, ale chociaż na torze pojawia się rzadko, to wykonał dla ekipy z Hinwil ważne zadanie. Polak wydatnie pomógł w stworzeniu symulatora wartego wiele milionów euro.

Alfa Romeo w poprzednich sezonach odstawała od innych zespołów Formuły 1 pod wieloma względami, z których najistotniejszy był brak symulatora. Dopiero solidny zastrzyk gotówki od pozyskanych w trzech ostatnich sezonach sponsorów i inwestorów pozwoliło szwajcarskiej ekipie rozpocząć prace nad stworzeniem własnego symulatora. I właśnie głównie do tego zadania zatrudniono Roberta Kubicę, chociaż formalnie w Alfa Romeo był on kierowcą rezerwowym i testowym. Prace rozwojowe nad symulatorem opóźniła o kilka miesięcy pandemia koronawirusa, ale ich nie przerwała. Kubica poza światłami rampy robił swoje. W 2020 roku pojechał w pięciu sesjach treningowych F1 zdobywając podczas swoich przejazdów ważne informacje o funkcjonowaniu modelu C39. W obecnym sezonie oglądaliśmy go już na torze trzykrotnie gdy testował ustawienia tegorocznego bolidu Alfa Romeo – C41. Krakowianin n cierpliwie wyłapywał różnice w zachowaniu samochodu w porównaniu z przejazdami na symulatorze. Musiały być trafne, bo z fabryki Alfa Romeo w Hinwil docierają sygnały, że symulator wreszcie zaczyna odwzorowywać wiernie dane zbierane przez bolid C-41 podczas realnej jazdy. „Rozwijanie symulatora było umieszczone bardzo wysoko na naszej liście zadań i mogę powiedzieć, że jesteśmy już bardzo blisko celu” – powiedział dyrektor techniczny zespołu Jan Monchaux.
Szwajcarski zespół de facto już w tej chwili nie rozwija tegorocznego modelu bolidu (c-41), tylko skupia się już na pracach przy maszynie szykowanej na sezon 2022. Posiadając nowoczesny symulator, Alfa Romeo w końcu może realnie myśleć o dogonieniu najlepszych ekip w Formule 1. Ale szefowie szwajcarskiego temu chcą Kubicę zostawić w tym symulatorze.

Formuła 1: Hamilton rozbija rywali na torze

Wyścig Formuły 1 o Grand Prix Wielkiej Brytanii rozegrany na słynnym torze Silverstone wygrał broniący mistrzowskiego tytułu Lewis Hamilton. Było to zwycięstwo kontrowersyjne, bo zaraz na początku wyścigu brytyjski kierowca Mercedesa wykluczył z walki lidera klasyfikacji generalnej Holendra Maxa Verstappena z Red Bull Racing.

Tegoroczny zmagania o Grand Prix Wielkiej Brytanii odbyły się w nietypowym formacie – po piątkowych kwalifikacjach, w których najlepszym kierowcą okazał się Hamilton, w sobotę odbył się tzw. sprint kwalifikacyjny, mający wyłonić porządek startowy. W tej konfrontacji najlepszy okazał się Max Verstappen, który wywalczył tym samym swoje czwarte z rzędu pole position. Ale tym razem Hamilton nie zamierzał oddawać pola młodszemu i coraz śmielej zagrażającemu mu rywalowi. Wyścig ruszył gdy panował już piekielny upał, a nawierzchnia toru była nagrzana do ponad 50 stopni Celsjusza. Hamilton zaatakował pozycję Verstappena i w ferworze walki na zakręcie nr 9 uderzył w prawą tylną oponę jego samochodu, przez co holenderski kierowca stracił panowanie nad pojazdem i wypadł z toru uderzając z dużym impetem w bandę. Z początku kraksa nie wyglądała groźnie, bo Verstappen o własnych siłach opuścił auto i doszedł do karetki, ale lekarz po oględzinach podjął decyzję o odwiezieniu go do szpitala na szczegółowe badania.
Hamilton za spowodowanie kolizji dostał od sędziów 10-sekundowy karny postój w alei serwisowej i wydawało się, że także wyścig na Silverstone będzie musiał spisać na straty. Siedmiokrotny mistrz świata pokazał jednak wielka klasę i na kolejnych okrążeniach odrabiał żmudnie dystans do czołówki, którą tworzyli obaj kierowcy Ferrari – Charles Leclerc i Carlos Sainz jr oraz Lando Norris z McLarena i kolega Hamiltona z ekipy Mercedesa Valtteri Bottas.
W trakcie 32. okrążenia Hamilton prześcignął Norrisa i znalazł się na trzeciej pozycji. Przed nim pędzili już tylko Leclerc i Bottas, ale podczas 41. okrążeniu fiński kierowca Mercedesa dostał polecenie, żeby przepuścił Hamiltona, do którego się zastosował i do końca wyścigu o zwycięstwo bili się już tylko Hamilton z Leclercem. Na 50. okrążeniu Brytyjczyk zaatakował i po fantastycznej szarży po wewnętrznej wyprzedził Monakijczyka i metę minął na pierwszej pozycji, budząc niepohamowany entuzjazm wypełniającej szczelnie trybuny brytyjskiej publiczności. Leclerc, który prowadził niemal przez cały wyścig, po zawodach z trudem ukrywał irytację doznaną na samym finiszu porażką. Na najniższym stopniu podium stanął Valtteri Bottas i wreszcie po serii niepowodzeń ekipa Mercedesa miała co świętować. Dla Hamiltona był to pierwszy triumf od majowego wyścigu o Grand Prix Hiszpanii. Dzięki wygranej Brytyjczyk zmniejszył punktową stratę do prowadzącego w klasyfikacji generalnej Verstappena i teraz dzieli go od Holendra już tylko osiem punktów. Także Mercedes poprawił swoją pozycję w klasyfikacji konstruktorów i do zajmującej pozycję lidera ekipy Red Bull Racing ma stratę czterech punktów.
Hamilton wygrał wyścig i rozpoczął celebrowania zwycięstwa bezpośrednio po przekroczeniu linii mety. W wywiadach natomiast przekonywał, że nie czuje się winny, bo „Verstappen mógł zostawić mu więcej miejsca”. Szef zespołu Red Bulla Christian Horner ironicznie zauważył, że patrząc na radość Hamiltona trudno jest stwierdzić, z czego raduje się bardziej – z wygrania zawodów czy bezpośredniego wyeliminowania z walki najgroźniejszego konkurenta.
Kolejny wyścig odbędzie się 1 sierpnia na węgierskim torze Hungaroring.
Wyniki GP Wielkiej Brytanii:

  1. Lewis Hamilton (Mercedes) – 52 okr.
  2. Charles Leclerc (Ferrari) + 3.871s
  3. Valtteri Bottas (Mercedes) + 11.125s
  4. Lando Norris (McLaren) + 28.573s
  5. Daniel Ricciardo (McLaren) + 42.624s
  6. Carlos Sainz (Ferrari) + 43.454s
  7. Fernando Alonso (Alpine) + 72.093s
  8. Lance Stroll (Aston Martin) + 74.289s
  9. Esteban Ocon (Alpine) + 76.162s
  10. Yuki Tsunoda (Scuderia AlphaTauri Honda) + 82.065 s
  11. Pierre Gasly (Scuderia AlphaTauri Honda) + 85.327s
  12. George Russell (Williams) + 1 okr.
  13. Antonio Giovinazzi (Alfa Romeo) + 1
  14. Nicholas Latifi (Williams) + 1 okr.
  15. Kimi Raikkonen (Alfa Romeo) + 1 okr.
  16. Sergio Perez (Red Bull Racing) + 1 okr.
  17. Nikita Mazepin (Haas) + 1 okr.
  18. Mick Schumacher (Haas) + 1 ok.

Klasyfikacja generalna kierowców:

  1. Max Verstappen (Red Bull) – 185 pkt
  2. Lewis Hamilton (Mercedes) – 177
  3. Lando Norris (McLaren) – 113
  4. Valtteri Bottas (Mercedes) – 108
  5. Sergio Perez (Red Bull) – 104
  6. Charles Leclerc (Ferrari) – 80
  7. Carlos Sainz jr (Ferrari) – 68
  8. Daniel Ricciardo (McLaren) – 50
  9. Pierre Gasly (Alpha Tauri) – 39
  10. Sebastian Vettel (Aston Martin) – 30
  11. Fernando Alonso (Alpine) – 26
  12. Lance Stroll (Aston Martin) – 18
  13. Esteban Ocon (Alpine) – 14
  14. Yuki Tsunoda (Alpha Tauri) – 10
  15. Kimi Raikkonen (Alfa Romeo) – 1
  16. Antonio Giovinazzi (Alfa Romeo) – 1

Klasyfikacja generalna konstruktorów:

  1. Red Bull – 289 pkt
  2. Mercedes – 285
  3. McLaren – 163
  4. Ferrari – 148
  5. AlphaTauri – 49
  6. Aston Martin – 48
  7. Alpine – 40
  8. Alfa Romeo – 2.

48 godzin sport

Red Bull bije Mercedesa
Max Verstappen wykorzystał pole position i pewnie zwyciężył w wyścigu o Grand Prix Styrii Formuły 1. Holenderski kierowca ekip Red Bulla w pokonanym polu pozostawił dwóch zawodników Mercedesa – Brytyjczyka Lewisa Hamiltona Fina Valtteriego Bottasa. W klasyfikacji generalnej F1 prowadzi Verstappen z dorobkiem 156 punktów po osmiu wyścigach i wyprzedza drugiego Hamiltona o 16 punktów. W klasyfikacji konstuktorów na czele z 252 pkt na koncie jest ekipa Red Bul Racin, która na podium wyprzedza Mercedesa (212 pkt) i McLarena (120 pkt).

Federer licytuje swoje pamiątki
Pod koniec kwietnia Roger Federer przekazał na aukcje liczne pamiątki ze swojej bogatej kariery tenisowej. Sympatycy tenisa mogli licytować m.in. stroje i buty, w jakich Szwajcar występował podczas najważniejszych turniejów, oraz jego rakiety. Dom aukcyjny Christie’s, który został organizatorem aukcji, ogłosił, że inicjatywa cieszy się ogromną popularnością. Zebrano już kwotę ponad 1,3 mln funtów. Pieniądze za sprawą działalności Roger Federer Foundation trafią do potrzebujących dzieci w Szwajcarii i w Afryce.

Zaczną sezon Superpucharem
PZPN wyznaczył termin meczu o Superpuchar Polski. O trofeum powalczą mistrz kraju Legia Warszawa i zdobywcą Pucharu Polski Raków Częstochowa. Spotkanie odbędzie się 17 lipca na Stadionie Wojska Polskiego w Warszawie (początek godz. 20:00) i będzie transmitowane na antenie Polsat Sport.

Polskie rugbistki z medalem
Reprezentacja Polski w rugby kobiet zajęła drugie miejsce podczas finałowego turnieju mistrzostw Europy rozgrywanego w Moskwie i zdobyła pierwszy w historii medal dla naszego kraju w tej dyscyplinie sportu. Mistrzowski tytuł zdobyła drużyna Rosji.

Sparta wciąż na czele
Wyniki rozegranej w miniony weekend 10. kolejki żużlowej PGE Ekstraligi: Sparta Wrocław – Motor Lublin 51:39, Stal Gorzów – GKM Grudziądz 49:41, Falubaz Zielona Góra – Włókniarz Częstochowa 44:46, Apator Toruń – Unia Leszno 41:49. Liderem rozgrywek jest Sparta (18 pkt), a trzy kolejne lokaty premiowane udziałem w play off zajmują Stal (17 pkt), Unia (14 pkt) i Motor (14). Ostatnie, spadkowe miejsce w tabeli zajmuje GKM Grudziądz (4 pkt).

Pogwiżdżą polskim zespołom
Albańczyk Juxhin Xhaja poprowadzi pierwszy mecz I rundy eliminacji Ligi Mistrzów, w którym Legia Warszawa zmierzy się z norweskim FK Bodo/Glimt (7 i 14 lipca). Sędzią spotkania rewanżowego będzie Grek Aristotelis Diamantopoulos. UEFA wyznaczyła też arbitrów dla Śląska Wrocław, który w I rundzie kwalifikacji do Ligi Konferencji Europy zmierzy się z estońskim Paide Linnameeskond. Pierwsze spotkanie w Parnawie (8 lipca) posędziuje Ormianin Aszot Ghaltachczjan, a rewanż we Wrocławiu (18 lipca) Bośniak Luka Bilbija.

48 godzin sport

Koniec goli podwójnie liczonych
Aleksander Ceferin skomentował rewolucyjną zmianę w przepisach, wprowadzoną przez UEFA. Od sezonu 2021/22, w rozgrywkach pod egidą europejskiej federacji, nie będzie już obowiązywać tak zwana reguła wyższości „goli strzelonych na wyjeździe”. Zmiana w tym zakresie sprawia, że reguła nie będzie obowiązywać w rozgrywkach Ligi Mistrzów, Ligi Europy oraz Ligi Konferencji, która zagości w piłkarskim kalendarzu z początkiem nowego sezonu. Jeśli w nowym sezonie dwie drużyny strzelą identyczną liczbę goli w dwumeczu, rozegrają dogrywkę z znanym nam formacie 2×15 minut. Gdy ona nie przyniesie rozstrzygnięcia, decydująca będzie seria rzutów karnych.

Zmarł legendarny gracz Ruchu
W wieku 82 lat zmarł był zawodnik Ruchu Chorzów i reprezentacji Polski Antoni Nieroba. W barwach chorzowskiego klubu rozegrał 347 meczów w ekstraklasie, w których zdobył 20 bramek. Z Ruchem zdobył dwa mistrzostwa Polski (1960 i 1967/68). W drużynie narodowej wystąpił w 17 spotkaniach.

Czech wygrał wyścig w Polsce
Holender Casper van Uden (grupa Team DSM) wygrał ostatni etap 32. Międzynarodowego Wyścigu Kolarskiego Solidarności i Olimpijczyków, ale w imprezie triumfował Czech Jan Barta (Elkov-Kasper). Na trasie tegorocznej edycji wyścigu rywalizowało ponad 150 zawodników z 26 polskich i zagranicznych grup. Kolarze przejechali pięć etapów z finiszami w Łodzi, Płocku, Sieradzu, Kielcach i w Stalowej Woli. Najlepszy z Polaków, Alan Banaszek (Mazowsze Serce Polski) zajął czwartą lokatę.

Zamienią Soczi na Petersburg
W sezonie 2022 wyścig Formuły 1 o Grand Prix Rosji po raz ostatni odbędzie się na torze w Soczi. Nowym gospodarzem tej wyścigowej imprezy zostanie Petersburg. Od 2023 roku GP Rosji rozgrywana będzie na torze Igor Drive, zbudowanym według projektu Hermanna Tilke. Ma cztery kilometry i 15 zakrętów. Formuła 1 ma umowę na rozgrywanie GP Rosji do końca sezonu 2025.

Awans koszykarzy 3×3
Koszykarze 3×3 zagrają w ME 2021
Reprezentacja Polski w koszykówce 3×3 (Przemysław Zamojski, Michael Hicks, Paweł Pawłowski, Szymon Rduch) po wygranej z Chorwacją 21:12 awansowała do turnieju finałowego mistrzostw Europy. Rozstawieni z numerem pierwszym Polacy, którzy pod koniec maja w turnieju kwalifikacyjnym w Grazu wywalczyli prawo startu w igrzyskach olimpijskich w Tokio, najpierw z Hiszpanią 18:16 i Turcją 12:9, zajmując pierwsze miejsce w grupie A. Turniej finałowy mistrzostw Europy w koszykówce 3×3 odbędzie się w Paryżu w dniach 10-12 września. Natomiast w rozgrywanym w Tel Awiwie turnieju eliminacyjnym nasze koszykarki (Klaudia Sosnowska, Aldona Morawiec, Marzena Marciniak i Anna Pawłowska) w finale uległy Hiszpanii 7:17.

Triumf Amerykanek w Rimini
Kobiecy turniej Ligi Narodów w siatkówce wygrała reprezentacja Stanów Zjednoczonych, która w finale rozgrywanego w w Rimini turnieju pokonały zespół Brazylii 3:1. To trzeci z rzędu triumf Amerykanek w tej imprezie. Brązowy medal wywalczyła ekipa Turcji po zwycięstwie w meczu o 3. miejsce z Japonią 3:0. Reprezentacja Polski zajęła w tegorocznej edycji Ligi Narodów 11. lokatę.

Kraksy w Tour de France
Fatalnie rozpoczął się kolarski wyścig Tour de France. Podczas rozegranego w sobotę pierwszego etapu zdarzyły się dwie wielkie kraksy z udziałem niemal całego peletonu. Pierwszą na 40 km przed metą spowodowała stojąca na poboczu z kartonowym banerem kibicka, a drugą na kilka kilometrów przed końcem wyścigu już sami kolarze. W żadnej z kraks nie uczestniczyli polscy kolarze, Michał Kwiatkowski i Rafał Majka, ale obaj zajęli odległe miejsca. Pierwszy etap wygrał aktualny mistrz świata Francuz Julian Alaphilippe.

Kerber znowu wygrywa
Po trzech latach posuchy, licząc od triumfu w wielkoszlemowym Wimbledonie w 2018 roku, niemiecka tenisistka polskiego pochodzenia Angelique Kerber w końcu wygrała turniej. Była liderka światowej listy zwyciężyła w zawodach WTA 250 na kortach trawiastych w niemieckim Bad Homburg, pokonując w finale Czeszkę Katerinę Siniakovą (WTA 76) 6:3, 6:2.

Kłopoty Asseco Arki Gdynia
Do momentu uregulowania zależności wobec Josha Bostica klub Asseco Arka Gdynia nie może dokonywać transferów. Taki wyrok w sporze amerykańskiego zawodnika z polskim klubem wydał Koszykarski Trybunał Arbitrażowy (BAT) w Genewie. Bostic założył sprawę o wypłacenie zaległych pensji za okres od kwietnia do czerwca 2020, wstrzymanych z powodu przerwania rozgrywek po wybuchu pandemii koronawirusa. Asseco Arka znalazła się w trudnej sytuacji, bo skład na nowy sezon jest dopiero w budowie i teraz musi pilnie spłacić wierzytelności wobec Bosticia, a że Amerykanin był najlepiej opłacanym graczem zespołu, uzbierała się całkiem spora kwota.

Hamilton wciąż wygrywa

Brytyjczyk Lewis Hamilton (Mercedes) wygrał pierwsze w tym roku wyścig Formuły 1 – Grand Prix Bahrajnu na torze w Sakhir. Do samego końca walczył z nim o zwycięstwo Holender Maks Verstappen (Red Bull).

Verstappne na pięć okrążeń przed końcem zbliżył się do Hamiltona na niespełna sekundę, a na na następnym kółku Holender wyprzedził rywala atakiem po zewnętrznej. Zrobił to jednak poza torem i szefostwo zespołu kazało mu oddać pierwsze miejsce, żeby nie został ukaranym. Walka o zwycięstwo trwała do ostatniego okrążenia, ale siedmiokrotny mistrz świata nie dał się już wyprzedzić. Hamilton wygrał więc po raz 96. wyścig w Formule 1.
Trzecią lokatę zajął Fin Valtteri Bottas (Mercedes), a kolejne punktowane miejsca zajęli: 4. Lando Norris (McLaren), 5. Sergio Perez (Red Bull), 6. Charles Leclerc (Ferrari), 7. Daniel Ricciardo (McLaren), 8. Carlos Sainz (Ferrari), 9. Yuki Tsunoda (AlphaTauri), 10. Lance Stroll (Aston Martin). Kierowcy Alfa Romeo Racing Orlen, którego kierowcą rezerwowym jest Robert Kubica, zajęli lokaty na początku drugiej dziesiątki – Fin Kimi Raikkonen był 11., a Włoch Antonio Giovinazzi 12.

Formuła 1: Hamilton podpisał ostatni

Lewis Hamilton ostatecznie po długim wahaniu przedłużył umowę z Mercedesem na sezon 2021. 36-letni brytyjski kierowca ma już na koncie siedem mistrzowskich tytułów i pod tym względem jest na spółkę z Michaelem Schumacherem rekordzistą wszech czasów w Formule 1, podpisał kontrakt jako ostatni w stawce 20 zawodników.

Mający siedzibę w Brackley ekipa Mercedesa dominuje w Formule 1 odkąd zaczęła się w niej tzw. era hybrydowa, czyli od w 2014 roku. Przed tegorocznym sezonem niemiecki zespół także jest zdecydowanym faworytem do zdobycia kolejnego mistrzowskiego tytułu zarówno w kategorii konstruktorów, jak i wśród kierowców. Liderem ekipy znów będzie Lewis Hamilton, któremu marzy się ósmy mistrzowski tytuł. Jego partnerem po raz piąty będzie Fin Valtteri Bottas. Obaj kierowcy podpisali jednak tylko roczne kontrakty.
W zespole Red Bull Racing – Honda liderem jest Max Verstappen, który ma umowę do końca 2023 roku. Holenderski kierowca jest wielką nadzieją tej ekipy na przerwanie hegemonii Hamiltona. Honda już zapowiedziała, że po tym sezonie przestanie dostarczać silniki do bolidów austriackiego zespołu, więc jego fani liczą iż Japończykom zależeć będzie na odpowiednim pożegnaniu się z Formułą 1. Nowym partnerem Verstappena będzie Meksykanin Sergio Perez, ale ma umowę tylko na ten sezon.
Ekipa McLaren – Mercedes w poprzednim sezonie w klasyfikacji konstruktorów zajęła trzecią lokatę. W tym sezonie kierowcami zespołu będą 21-letni Brytyjczyk Lando Norris oraz starszy od niego o dziesięć lat Australijczyk Daniel Ricciardo.
Kierowcy zespołu Aston Martin – Mercedes, Niemiec Sebastian Vettel i Kanadyjczyk Lance Stroll, są w tej samej sytuacji, przynajmniej od strony kontraktowej. Numerem jeden ma być Vettel, ale Stroll ma poparcie ojca milionera, który najpierw uratował zespół z Silverstone, wykupując upadające Force India i zmieniając jest w team pod nazwą Racing Point. Była to jednak forma przejściowa, a w tym sezonie kanadyjski milioner wprowadził markę Aston Martin jako konstruktora do Formuły 1. Liderem ekipy będzie więc ten, który na torze będzie szybszy.
W teamie Alpine – Renault E-Tech wydarzeniem był powrót Fernando Alonso, a właśnie z tym zespołem Hiszpan zdobywał mistrzowskie tytuły w latach 2005-2006. Alonso wraca głodny sukcesów, ale raczej nie ma szans na włączenie się do walki o czołowe miejsca. 40-letni Alonso zawarł dwuletnią umowę, do końca 2022 roku. Jego partnerem będzie francuski kierowca Esteban Ocon.
Szóste miejsce Ferrari w poprzednim sezonie to wynik wręcz żenujący dla ekipy z Maranello. Włoski zespół nadal jednak wierzy w talent Charlesa Leclerka i Monakijczyk w tym sezonie został awansowany do roli lidera ekipy. Ma najdłuższy kontrakt w stawce, obowiązujący do końca 2024 roku. Jego nowym partnerem będzie Hiszpan Carlos Sainz, który podpisał dwuletnią umowę, ale na jego miejsce powoli szykowany jest syn wielkiego Michaela Schumachera, Mick, na razie terminujący w ekipie Haasa.
W ekipie AlphaTauri – Honda liderem w tym sezonie nadal będzie Francuz Pierre Gasly, zwycięzca Grand Prix Włoch z poprzedniego roku. Nikt nie kwestionuje już jego sportowej wartości. Jego partnerem będzie podopieczny Hondy, Japończyk Yuki Tsunoda, którego umowa wygasa z końcem tego sezonu, podobnie jak umowa Hondy na dostarczanie silników do bolidów AlphaTauri.
W ekipie Alfa Romeo Racing ORLEN – Ferrari dla Roberta Kubicy w tym sezonie było miejsce tylko w roli kierowcy rezerwowego, bo tak samo jak w ubiegłym roku dwa etatowe miejsca zajęli Fin Kimi Raikkonen i Włoch Antonio Giovinazzi. Obaj mają jednak z Alfa Romeo roczne kontrakty, co być może jest sygnałem, że po tym sezonie team zdecyduje się na zmiany w o0bsadzie kierowców.
W zespole Haas – Ferrari zatrudniono dwóch nowych kierowców – Niemca Micka Schumachera oraz Rosjanina Nikitę Mazepina. Amerykańska ekipa nie ujawniała długości ich kontraktów, wiadomo tylko, że mają umowy wieloletnie. Ale Schumacher jest objęty programem rozwojowym Ferrari, natomiast za Mazepinem stoją pieniądze rosyjskiego sponsora, firmy Uralchem.
W najsłabszej w poprzednim sezonie ekipie Williams – Mercedes pierwszym kierowcą nadal będzie Brytyjczyk George Russell, który jednak nie kryje nadziei, że obecna umowa będzie jego ostatnią zawartą z Williamsem. Jego partner, Kanadyjczyk Nicholas Latifi, nie liczy na angaż w lepszym zespole, tylko zamierza cieszyć się z tego, że dzięki wsparciu bogatego ojca będzie mógł ścigać się bez stresu w Formule 1, bo od Williamsa nikt dzisiaj nie wymaga sukcesów.

Chcą przełożyć GP Chin

Tegoroczny wyścig Formuły 1 o Grand Prix Chin w Szanghaju nie odbędzie się w kwietniu. O przełożenie imprezy wnioskują organizatorzy powołując się przypadek przeniesienia marcowego wyścigu o GP Australii.

Zespoły Formuły 1 zostały już poinformowane, że z powodu pandemii Covid-19 zaplanowany już na 21 marca wyścig o GP Australii nie odbędzie się tym terminie. Teraz z wnioskiem o przeniesienie wyścigu o GP Chin na późniejszy termin wystąpili też organizatorzy imprezy w Szanghaju. Władze Formuły 1 jeszcze w tej kwestii nie zajęły oficjalnego stanowiska, ale ponoć to tylko kwestia czasu, bo to de facto tylko formalność.
Wątpliwości wokół kwietniowego terminu GP Chin narastały już od jakiegoś czasu, bo chińskie władze bardzo restrykcyjnie podchodzą do wprowadzanych przez siebie obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa. „Jesteśmy w stałym kontakcie z władzami F1. Nie ukrywamy naszych obaw i stawiamy sprawę jasno – mimo umieszczenia naszej imprezy w kalendarzu na sezon 2021 z tradycyjną datą, szanse na rozegranie GP Chin w kwietniu są niewielkie” – powiedział Yibin Yang, jeden z dyrektorów organizującej wyścig firmy Juss Event.
Przełożenie GP Chin spowoduje w kwietniu dwie luki w kalendarzu F1. Do skutku nie dojdzie bowiem też GP Wietnamu (25 kwietnia, ale w tym przypadku powodem odwołania imprezy nie jest koronawirus, tylko zawirowania polityczne w Wietnamie po aresztowaniu przewodniczącego Komitetu Ludowego Hanoi Nguyen Duc Chunga, który był największym orędownikiem goszczenia F1 w tym mieście. Klimat wokół Formuły 1 w Wietnamie uległ pogorszeniu i z organizacji wyścigu w tym kraju zrezygnowano.
Ze względu na odwołanie GP Chin i GP Wietnamu F1 miałaby się pojawić w kwietniu w Europie – na torach w portugalskim Portimao oraz włoskiej Imoli. Pojawiają się jednak wątpliwości, jak upchnąć w kalendarzu przełożone GP Australii i GP Chin w końcówce sezonu 2021. Według obecnych założeń, sezon F1 ma dobiec końca 5 grudnia 2021 roku w Abu Zabi.

Hamilton szlachcicem

Siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1 Lewis Hamilton 1 stycznia 2021 otrzymał tytuł szlachecki przyznany przez królową Elżbietę II – podały brytyjskie media. O jego przyznanie zabiegał premier Boris Johnson.

Wnioskodawcy przyznania Hamiltonowi szlacheckiego tytułu w uzasadnieniu podali, że położył ogromne zasługi w promowaniu Wielkiej Brytanii na arenie międzynarodowej. I przypominają, że w minionym roku wywalczył po raz czwarty z rzędu, a po raz siódmy w karierze tytuł mistrza świata Formuły 1, co czyni go obok Niemca Michaela Schumachera najbardziej utytułowanym kierowcą w historii tej kategorii wyścigów samochodowych.
Przeciwnicy wytykali mu, iż od kilku lat mieszka na stałe w Monako, przez co nie płaci podatków w ojczyźnie. Ich sprzeciw nie zdał się na nic i od 1 stycznia tego roku Hamilton znalazł się na liście New Year Honours, co oznacza, że będzie teraz oficjalnie tytułowany jako Sir Lewis Hamilton. Będzie czwartym brytyjskim kierowcą F1 z nadanym za zasługi tytułem szlacheckim – przed nim otrzymali je Jack Brabham (1978), Stirling Moss (2000) i Jackie Stewart (2001).