PKO Ekstraklasa: Liga znów robi się polska

Mimo pierwszego w piłkarskiej ekstraklasie przypadku zakażenia koronawirusem, do jakiego doszło w Wiśle Płock, wszystkie kluby przygotowują się już do rozpoczęcia nowego sezonu ligowego. I jak podczas każdej przerwy letniej sporo też dzieje się na rynku transferowym.

Hitem okna transferowego jest rzecz jasna pozyskanie przez Legię Artura Boruca, ale w innych klubach dyrektorzy sportowi i trenerzy też nie próżnują. Interesująca strategie przyjęto w Pogoni Szczecin, która powoli staje się przyjazna przystanią także dla cudzoziemców z polskimi korzeniami. Do już grających w ekipie „Portowców” Szweda Pawła Cibickiego i Portugalczyka Tomasa Podstawskiego w ostatnich dniach dołączył Austriak Alexander Gorgon, który ze szczecińskim klubem podpisał trzyletni kontrakt. To wychowanek Austrii Wiedeń, w barwach której występował do 2016 roku i zagrał w 161 meczach, strzelając 52 gole i zanotował 28 asyst. Ostatnie cztery sezony 31-letni ofensywny pomocnik spędził w chorwackim zespole HNK Rijeka, z którym w sezonie 2016/2017 zdobył mistrzostwo kraju, zagrał w fazie grupowej Ligi Europy oraz dwukrotnie zdobył Puchar Chorwacji. Starsi kibice piłkarscy w Polsce zapewne lepiej znają jednak jego ojca, Wojciecha Gorgonia, przed laty piłkarza Wisły Kraków (1082-1985) i Zagłębia Sosnowiec (1985-1986). To dlatego Alexander płynnie mówi po polsku, co z pewnością pomoże mu w szybkiej aklimatyzacji w ekipie „Portowców”.
W Pogoni będzie występował z numerem 20, takim samym z jakim gra w w Chorwacji. „Chciałbym wnieść do drużyny dobrego ducha i pomagać w rozwoju młodym zawodnikom” – zapowiedział nowy nabytek szczecińskiego klubu. Warto podkreślić, że zarówno w Austrii Wiedeń, jak i HNK Rijeka Alexander Gorgoń pełnił funkcje kapitana drużyny.
Na polskich piłkarzy, niekoniecznie urodzonych za granicą, stawiają też inne kluby. Najbardziej zaś Jagiellonia Białystok, która niedawno zmieniła trenera, zastępując Bułgara Iwajło Petewa byłym asystentem Adama Nawałki Bogdanem Zającem, który dostał za zadanie przebudowę kadry zespołu w oparciu o rodzimych graczy. „Przebudowujemy drużynę i zmieniamy sposób myślenia. Będziemy teraz stawiać na naszych. Skoro nie udało się zając miejsca na podium siłami cudzoziemskich graczy, to damy szansę naszym młodym zawodnikom. Może oni też nie dadzą rady powalczyć o czołowe lokaty w lidze, ale przynajmniej ograją się i nabiorą doświadczenia, które zaprocentuje w następnych sezonach” – uzasadnia zmianę strategii przewodniczący rady nadzorczej białostockiego klubu Wojciech Strzałkowski.
Po rodzimych piłkarzy znów zaczął śmielej sięgać trener Piasta Gliwice Waldemar Fornalik. Na miejsce najskuteczniejszego strzelca zespołu w poprzednim sezonie, Hiszpana Rafaela Lopeza, który przeniósł się do Legii Warszawa, ściągnął ze Stali Mielec Michała Żyro, a do środka pomocy z Lechii Gdańsk Patryka Lipskiego, którego dobrze zna z czasów, gdy prowadził go w Ruchu Chorzów. Lipski przeszedł do Lechii w sierpniu 2017 roku. Wystąpił w 69 spotkaniach, strzelając dziewięć goli i notując osiem asyst. Zdobył z gdańskim zespołem Puchar oraz Superpuchar Polski. Ten piłkarz ma dopiero 26 lat i pod wodzą Fornalika może w nowym sezonie być rewelacją ekstraklasy, podobnie jak wspomniany Żyro, który już w Mielcu przypomniał, że sześć lat temu nie bez powodu dostawał powołania do reprezentacji Polski. Ale jeszcze ciekawszym nabytkiem gliwickiego klubu jest pozyskany z Atletico Madryt 19-letni pomocnik Javier Ajenjo Hyjek. Chociaż urodził się i wychował w Madrycie, to ma polskie obywatelstwo i zdecydował się reprezentować polskie barwy. Do tej pory grał w kadrach młodzieżowych od U-17 do U-20. Występuje na środku pomocy, ale dobrze też radzi sobie na skrzydłach.
Zmianę nastawienia wobec polskich graczy zasygnalizował też trener sąsiadującego z Piastem przez miedzę Górnika Zabrze Marcin Brosz. Zabrzański klub w ostatnich dniach pozyskał lidera zespołu Stali Mielec Bartosza Nowaka. Ten 26-letni pomocnik w poprzednim sezonie był gwiazdą I ligi i walnie przyczynił się do awansu mieleckiej drużyny do ekstraklasy strzelając 13 goli i notując 13 asyst. Podpisał z Górnikiem dwuletni kontrakt z opcją rocznego przedłużenia. Oprócz niego w zabrzański klub pozyskał też 23-letniego napastnika Alexa Sobczyka. Urodzony w Wiedniu piłkarz ma polskie korzenie, bo oboje jego rodzice są Polakami. Ma na koncie 10 występów w młodzieżowych reprezentacjach Austrii. Z Górnikiem podpisał trzyletnią umowę.
Wypada mieć nadzieję, że także w innych polskich klubach wróci moda na zatrudnianie polskich piłkarzy, także tych w zaawansowanym już wieku, którzy wzorem Boruca też chcieliby zakończyć karierę w polskiej lidze. A „do wzięcia” są właśnie reprezentanci Polski Maciej Wilusz, Thiago Cionek i Radosław Majewski.