48 godzin sport

Polacy kontra gwiazdor z NBA
Słoweński koszykarz klubu NBA Dallas Mavericks Luka Doncić (na zdjęciu)dołączy do reprezentacji swojego kraju w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijski w Tokio, który rozpocznie się 29 czerwca w Kownie. Reprezentacja Polski znalazł się w jednej grupie z Angolą (mecz 29 czerwca) i właśnie Słowenią (mecz 1 lipca). W drugiej grupie rywalizować będą ekipy Litwy, Korei Południowej i Wenezueli. Zwycięzcy grup zmierza się w finale, ale olimpijską przepustkę do stolicy Japonii otrzyma tylko zwycięzca turnieju. Dla 22-latka jest to powrót gry w barwach narodowych, w których Po raz ostatni raz zagrał w narodowych barwach w 2017 roku, w mistrzostwach Europy, które Słowenia wygrała pokonując w finale Serbię 93:85. Doncić został wybrany wtedy do najlepszej piątki turnieju. Do kadry na turniej kwalifikacyjny mógł dołączyć dlatego, że jego klub, Dallas Mavericks, odpadł już w pierwszej rundzie fazy play off w NBA, ulegając zespołowi Los Angeles Clippers 3-4 w rywalizacji „do czterech zwycięstw. Reprezentacja Polski w meczach kontrolnych przed turniejem w Kownie pokonała drużyny Meksyku i Tunezji, a przegrała z Rosją. Biało-czerwoni zagrają jeszcze z sparingi z Łotwą i Brazylią.

Legendarny piłkarz odchodzi z Realu Madryt
Sergio Ramos po 16 latach gry w barwach Realu Madryt tego lata zmieni klubowe barwy. Po fiasku negocjacji w sprawie przedłużenia umowy, władze klubu ogłosiły w miniona środę, że wygasający z końcem czerwca kontrakt z 35-letnim obrońcą nie zostanie przedłużony. Ramos rozegrał w zespole „Królewskich” w sumie 671 spotkań, w których strzelił 101 goli i zaliczył 40 asyst. Ma w dorobku wywalczone z Realem liczne trofea, m.in. cztery triumfy w Lidze Mistrzów i w Klubowych Mistrzostwach Świata, trzy Superpuchary Europy, pięć tytułów mistrza Hiszpanii i dwa Puchary Hiszpanii. Jak podają hiszpańskie media Ramos dostał ofertę powrotu do swojego dawnego klubu, FC Sevilla.

Igrzyska w Tokio bez mistrza olimpijskiego z Etiopii
Etiopski biegacz Kenenisa Bekele zrezygnował z występu w igrzyskach olimpijskich w Tokio. Powody rezygnacji nie są znane, ale w medialnych przekazach pojawiają się sugestie, że to efekt jego konfliktu w władzami krajowej federacji lekkoatletycznej. Bekele legitymuje się drugim w historii rezultatem w maratonie – we wrześniu 2019 roku w Berlinie uzyskał czas 2:01.41. Etiopczyk ma też w dorobku trzy złote medale olimpijskie: dwa na 10 000 metrów (Ateny 2004 i Pekin 2008) oraz jeden na 5000 m (Pekin 2008). Ponadto jest pięciokrotnym mistrzem świata na tych dystansach.

Walczą o awans do PKO Ekstraklasy
W rozegranych w minioną środę spotkaniach barażowych o awans do piłkarskiej ekstraklasy Arka Gdynia przegrała na własnym stadionie z ŁKS Łódź 0:1. W drugim półfinałowym meczu GKS Tychy przegrał po rzutach karnych z Górnikiem Łęczna (1:1, k. 2-4). W finale zagrają zatem drużyny Łódzkiego Klubu Sportowego i Górnika Łęczna. Mecz zostanie rozegrany w niedzielę w Łodzi na stadionie ŁKS-u. Początek godz. 20:40.

Malwina Smarzek-Godek przeniesie się do Kaliningradu
Czołowa siatkarka reprezentacji Polski Malwina Smarzek-Godek od nowego sezonu będzie zawodniczką aktualnego mistrza Rosji Lokomotiwu Kaliningrad. 25-letnia atakująca poprzedni sezon spędziła w zespole Igor Gorgonzola Novara, z którym wywalczyła wicemistrzostwo Włoch. Wcześniej w latach 2018-2020 występowała w barwach innego włoskiego klubu, Zanetti Bergamo, do którego trafiła po dwóch sezonach gry w Chemiku Police, zdobywając z nim dwukrotnie mistrzostwo Polski (2017 i 2018) i raz Puchar Polski (2017). Trenerem Lokomotiwu Kaliningrad będzie polski trener Błażej Krzyształowicz, w latach 2016-2021 szkoleniowiec drużyny siatkarek Budowlanych Łódź, z którymi w 2018 wywalczył mistrzostwo Polski.

PKO Ekstraklasa: Kluby już szykują się do transferów

Do otwarcia letniego okienka transferowego jest jeszcze trochę czasu, ale w klubach PKO Ekstraklasy już zaczęły się przymiarki do kadrowych roszad. Na razie przeważają informacje o odejściach zawodników, ale polowanie na nowych graczy już się zaczęło, lecz planowane ruchy kadrowe trzymane są w tajemnicy.

Dla przypomnienia – w zakończonych niedawno rozgrywkach naszej ekstraklasy triumfował zespół Legii Warszawa. Tytuł wicemistrzowski wywalczył Raków Częstochowa, a brązowy medal Pogoń Szczecin. Ponieważ ekipa Rakowa zdobyła też Puchar Polski, czwarty w tabeli Śląsk Wrocław w nowym sezonie zagra w kwalifikacjach europejskich pucharów. Ekstraklasę opuściła drużyna Podbeskidzia Bielsko-Biała. Od nowego sezonu ekstraklasa liczyć będzie 18 zespołów, ale w sezonie 2020/2021 rywalizowało jeszcze 16 drużyn, co oznacza, że rozegrano240 meczów. Wystąpiło w nich 489 zawodników, z których 190 to obcokrajowcy.
Po zakończeniu sezonu Legia ogłosiła, że latem z klubu odejdą: Mateusz Cholewiak, Radosław Cierzniak, Walerian Gwilia, Igor Lewczuk, Nazarij Rusyn i Artem Szabanow (koniec wypożyczenia z Dynama Kijów), Joel Valencia (koniec wypożyczenia z Brentford), Marko Vesović. Wszystko wskazuje, że latem odejdzie też Paweł Wszołek, który finalizuje transfer z Unionem Berlin. .
Raków Częstochowa pożegnał natomiast Dominik Holeca (Sparta Praga), Jarosława Jacha (Crystal Palace), Piotr Malinowskiego, Kamila Piątkowskiego (Red Bull Salzburg), Branislava Pindrocha i Petra Schwarza (Śląsk Wrocław). Pogoń Szczecin podziękowała za dalszą współpracę Adamowi Frączczakowi, Davidowi Stecowi i Tomasowi Podstawskiemu. Śląsk Wrocław z kolei pożegnał Gullermo Cotugno, Israela Puerto, Mathieu Scaleta, Dariusza Szczerbala i Macieja Wilusza.
Piast Gliwice z obecnej kadry jeszcze nikogo nie skreślił, podobnie jak Warta Poznań i Stali Mielec. Lechia Gdańsk odesłała do Anderlechtu Bruksela Kenny’ego Saiefa, a Zagłębie Lubin podało, że latem odejdą Jakub Bednarczyk (FC Sankt Pauli), Dorde Crnomarković (Lech Poznań), Samuel Mraz (SSC Napoli) i Miroslav Stoch. Jagiellonia odchudziła liczną kadrę żegnając się z Arielem Borysiukiem, Fernanem Ferreiroą, Andrejem Kadlecem, Maciejem Makuszewskim, Damianem Węglarzem i Kamilem Wojtkowskim. Górnik Zabrze oddał Michała Koja, a Lech Poznań Tomasza Dejewskiego, Niko Kaczarawę, Wasyla Krawenia, Tymoteusza Puchacza i Huberta Sobola (Wisła Kraków). Wisła Płock pozbyła się Airama Cabrery, Angela Garci, Giorgia Merebaszwiliego, Julio Rozdrigueza, Cilliana Sheridana i Alan Urygę.
Z Wisły Kraków odchodzą natomiast Vulnet Basha, Rafał Boguski, Łukasz Burliga, Jean Carlos Silva (Pogoń Szczecin), Souleymane Kone, David Mawutor, Zan Medved i Uros Radaković. Lokalny rywal wiślaków, Cracovia, „puściła w obieg” na razie Diego Ferraresso, Ivan Fiolicia, Jakuba Koseckiego, Dawida Szymonowicza, Tomasa Vestenicky’ego (Czajka Piesczanokopskoje).

PKO BP Ekstraklasa: Legia, Pogoń i Raków zarobiły najwięcej

Rozgrywki w naszej piłkarskiej ekstraklasie wygrała Legia Warszawa, drugie miejsce zajął Raków Częstochowa, a trzecie Pogoń Szczecin. Te trzy kluby najwięcej też zarobiły. Liderem pod tym względem jest, co oczywiste, Legia, na konto której zarządzająca rozgrywkami spółka Ekstraklasa SA przelała łącznie 29 992 800 złotych.

Pieniądze przekazywane przez Ekstraklasę są dzielone według modelu przyjętego przez kluby. W tym roku, na jego bazie, ponad 101 mln zł jest rozdysponowanych między kluby po równo – każdy otrzymuje blisko 6,3 mln zł jako kwotę stałą. W tej puli do klubów trafia też 12 mln zł na dofinansowanie szkolenia dzieci i młodzieży ze środków uzyskiwanych m.in. z licencji bukmacherskich. W ramach wyniku sportowego za bieżący sezon dzielona jest pula około 75,6 mln zł, a według rankingu historycznego 46 mln zł. Oprócz tego, Ekstraklasa przeznaczyła 5,57 mln zł na współfinansowany program PZPN, promujący szkolenie młodzieży – Pro Junior System – które w tym roku trafiły do Lecha Poznań, Pogoni Szczecin, Zagłębia Lubin, Górnika Zabrze i Wisły Kraków. W trakcie sezonu do klubów trafiły również 2 mln zł jako dofinansowanie do testów na COVID-19 – na ten cel każdy zespół otrzymał 125 tys. złotych.
Pieniądze leżą na boisku
Na nowych kontraktach mediowych zyskali wszyscy uczestnicy rozgrywek ekstraklasy, od mistrza do spadkowicza, a przykład Rakowa, który w drugim sezonie po awansie do ekstraklasy wywalczył wicemistrzostwo i dzięki temu zgarnął prawie 10 procent z ogólnej puli do podziału. Łączna kwota wypłacona wszystkim akcjonariuszom spółki Ekstraklasa SA (kluby plus PZPN) przekroczyła w tym sezonie rozgrywkowym 240 mln złotych. Ligowa spółka przekazała bowiem klubom dodatkowo ok. 1,5 mln zł w formie barterów oraz wypłaciła na rzecz PZPN 8,3 mln zł. Łączna kwota wypłacona wszystkim akcjonariuszom spółki Ekstraklasa SA (kluby plus PZPN) przekroczyła w tym sezonie rozgrywkowym 240 mln złotych. Ligowa spółka przekazała bowiem klubom dodatkowo ok. 1,5 mln zł w formie barterów oraz wypłaciła na rzecz PZPN 8,3 mln zł.
Najwięcej z tego finansowego tortu dostało się Legii. Mistrzowie Polski wzbogacili się o blisko 30 mln złotych, a a na tę kwotę złożyło się 6325000 zł tzw. kwoty stałej (wszystkie kluby dostają taką samą), 5612000 zł z tytuły tzw. rankingu historycznego i aż 17 930 800 zł za wynik sportowy. Legia, jak każdy klub PKO Ekstraklasy, otrzymała też 125 tysięcy złotych na pokrycie kosztów testów na obecność koronawirusa. To porównywalne wpływy z uzyskanymi w poprzednim sezonie, w którym legioniści także wywalczyli mistrzostwo Polski – po sezonie 2019/20 na konto warszawskiego klubu wpłynęło 31,3 mln złotych.
Druga przy kasie jest Pogoń Szczecin, która skończyła ligę na trzecim miejscu, ale finansowo podciągnęła się dzięki dotacji za Pro Junior System (promocja występów młodych piłkarzy), co przyniosło klubowi ponad 1,4 miliona złotych. W końcowym rozrachunku „Portowcy” wyprzedzili minimalnie Raków, ale w ich przypadku 22 196 453 złotych to aż o 10 milionów więcej niż zarobili w poprzednim sezonie. Także ekipa z Częstochowy ma za co świętować, bo osiągnięte w tym sezonie sukcesy – wicemistrzostwo Polski i Puchar Polski zapewniły klubowi potężny finansowy skok przy podziale pieniędzy z Ekstraklasy SA. W poprzednich rozgrywkach (2019/2020) występujący w nich z pozycji beniaminka Raków otrzymał 8 mln złotych, a teraz na jego konto wpłynęło w sumie 22 005 820 złotych. Czwartą lokatę w finansowym zestawieniu zajął czwarty w ligowej tabeli Śląsk Wrocław, który zainkasował w sumie 16 340 920 złotych.
Lech grał słabo, ale zarobił
Ale na piątym miejscy znalazł się Lech Poznań, chociaż w rozgrywkach wywalczył dopiero 11. miejsce (w sezonie 2019/2020 był wicemistrzem Polski). „Kolejorz” obłowił się jednak dzięki rankingowi historycznemu i wpłatom za Pro Junior System (ponad 2 miliony złotych, najwięcej z całej ligi), ale per saldo stracił ponad 10 milionów, bo w poprzednim sezonie zarobił w sumie 26,5 mln złotych, a w tym „tylko” 15 666 160. Za plecami lechitów uplasował się Piast Gliwice z zarobkiem 14 443 420 zł, a kolejne lokaty zajęły: 7. Jagiellonia Białystok (13 815 290 zł), 8. Lechia Gdańsk (13 775 840 zł), 9. Zagłębie Lubin (13 440 535 zł), 10. Cracovia (11 150 050 zł), 11. Górnik Zabrze (10 899 776 zł), 12. Wisła Kraków (10 582 047 zł), 13. Warta Poznań (10 516 400 zł), 14. Wisła Płock (9 447 950 zł), 15. Podbeskidzie Bielsko-Biała (8 467 850 złotych), a stawkę zamknęła Stal Mielec z kwotą 7 738 690 złotych. Dla przypomnienia – Podbeskidzie zajęło w rozgrywkach ostatnie miejsce i jako jedyny zespół zostało zdegradowane do I ligi.
Europejskie puchary jak Eldorado
Z czterech polskich klubów, które w nowym sezonie wystartują w kwalifikacjach europejskich pucharów, w najlepszej sytuacji jest Legia, bo zacznie od kwalifikacji Ligi Mistrzów. Dla władz klubu awans do fazy grupowej Champions League do wymarzona opcja, ale awans do Ligi Europy też zostanie przyjęty z zadowoleniem. Celem minimum to zakwalifikowanie się do nowo powstałej Ligi Konferencji Europy.
Gra w europejskich pucharach toczy się o wielkie pieniądze. Dotarcie do fazy grupowej Ligi Mistrzów pozwoliłoby Legii zarobić aż 15,6 mln euro. Ale dotarcie do 4. rundy eliminacyjnej tych rozgrywek zapewni jednocześnie awans do fazy grupowej Ligi Europ, a za udział w tych rozgrywkach można zarobić 8,6 mln euro. Sam awans do LE z 4. rundy eliminacji LM zapewnia zarobek w wysokości 3,6 mln euro. W nowych rozgrywkach Ligi Konferencji Europy awans do fazy grupowej pozwoli zarobić 2,9 mln euro. UEFA dobrze też płaci za zwycięstwa i remisy w fazie grupowej w poszczególnych rozgrywkach. Za wygranie meczu w Lidze Mistrzów – 2,8 mln euro, za remis 930 tys. euro; za wygranie meczu w Lidze Europy – 630 tys euro, za remis 210 tys. euro; za wygranie meczu w Lidze Konferencji Europy – 500 tys. euro, za remis 166 tys. euro.
Trzy pozostałe nasze zespoły, czyli Raków Częstochowa, Pogoń Szczecin i Śląsk Wrocław od razu zaczną kwalifikacje do Ligi Konferencji Europy – częstochowianie i szczecinianie od drugiej rundy, a Śląsk od pierwszej. W tych rozgrywkach łącznie weźmie 184 drużyn. Po przynajmniej jednym przedstawicielu będzie miała każda z 55 zrzeszonych w UEFA federacji krajowych. Finał Ligi Konferencji odbędzie się 25 maja 2022 roku w Tiranie. Zwycięzca tych rozgrywek będzie miał zapewniony udział w fazie grupowej Ligi Europy w sezonie 2022/2023.

Wyniki 30. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki ostatniej, 30. kolejki:
Legia Warszawa – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0
Gol: Rafael Lopes (24). Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
Widzów: 8000.
Pogoń Szczecin – Raków Częstochowa 1:3
Gole: Adam Frączczak (70) – Zoran Arsenić (31), Ivi Lopez (67), Jakub Arak (77).
Żółte kartki: Jach, Arsenić (Raków).
sędziował: Sebastian Krasny (Kraków).
Widzów: 2123.
Śląsk Wrocław – Stal Mielec 1:1
Gole: Krzysztof Mączyński (7) – Maciej Jankowski (90). Żółte kartki: Matras, de Amo, Czorbadżijski, Prokić (Stal). Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Widzów: 10 453.
Piast Gliwice – Wisła Kraków 2:3
Gole: Jakub Świerczok (17), Tiago Alves (83) – Patryk Sokołowski (11 samobójcza), Stefan Savić (24), Piotr Starzyński (43). Żółte kartki: Steczyk – Boguski, Brown Forbes, Kone.
Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
Widzów: 2364.
Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk 2:1
Gole: Jakov Puljić (9 karny), Tomas Prikryl (78) – Karol Fila (61).
Żółte kartki: Bida, Puljić, Mystkowski, Makuszewski, Kwiecień – Malocca, Ceesay, Tobers, Flavio Paixao. Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Widzów: 4572.
Cracovia – Warta Poznań 0:1
Gole: Makana Baku (82).
Żółte kartki: Budziński – Jakóbowski, Nawrocki. Sędziował: Paweł Malec (Łódź).
Widzów: 3670.
Lech Poznań – Górnik Zabrze 1:1
Gole: Dani Ramirez (9) – Bartosz Nowak (77).
Żółte kartki: Ramirez, Puchacz – Manneh.
Sędziował: Artur Aluszyk (Szczecin).
widzów: 4890.
Wisła Płock – Zagłębie Lubin 4:0
Gole: Patryk Tuszyński (8), Rafał Wolski (26), Mateusz Szwoch (56), Alan Uryga (89).
Żółte kartki: Uryga, Rzeźniczak, Zynek – Żubrowski, Posmyk.
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Widzów: 750.
UWAGA: Cracovia rozpoczęła rozgrywki z karą – 5 pkt za udział w futbolowej korupcji.

  1. Legia 30 64 48:24
  2. Raków 30 59 46:25
  3. Pogoń 30 52 36:23
  4. Śląsk 30 43 36:32
  5. Warta 30 43 33:32
  6. Piast 30 42 39:32
  7. Lechia 30 42 40:37
  8. Zagłębie 30 41 38:40
  9. Jagiellonia 30 37 39:48
  10. Górnik 30 37 31:33
  11. Lech 30 37 39:38
  12. Wisła P. 30 33 37:44
  13. Wisła K. 30 33 39:42
  14. Cracovia 30 32 28:32
  15. Stal Mielec 30 29 31:47
  16. Podbeskidzie 30 25 29:60

PKO Ekstraklasa: Sezon zakończony

W minioną niedzielę zakończyła rozgrywki PKO Ekstraklasa. W rozegranych w sumie 240 spotkaniach strzelono 589 goli (średnia 2,45 na mecz). Mistrzostwo Polski zdobyła Legia Warszawa, wicemistrzostwo Raków Częstochowa, a brązowy medal przypadł Pogoni Szczecin. Ostatnia lokatę zajął zespół Podbeskidzia Bielsko-Biała i został zdegradowany.

Piłkarze Legii Warszawa obronili mistrzowski tytuł już w 28. kolejce. „Wojskowi” w tym sezonie wywalczyli 64 punkty (na 90 możliwych do zdobycia), notując najwięcej zwycięstw (19), meczów bez porażki (26) i strzelonych goli (48), a także najlepszy bilans bramkowy (+24). To już piętnaste mistrzostwo kraju wywalczone przez Legię w historii ligowych rozgrywek w Polsce, datowanych od 1927 roku, co daje temu klubowi pierwsze miejsce na liście triumfatorów. Wcześniej legioniści musieli w tej klasyfikacji dzielić się miejscem na najwyższym stopniu podium z zespołami Górnika Zabrze i Ruchu Chorzów, które także miały na koncie po 14 tytułów. Na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek tytuł wicemistrzowski zapewniła sobie drużyna Rakowa Częstochowa, dla której jest to najwyższa lokata w ekstraklasie w historii, natomiast trzecią lokatę zajęła ekipa Pogoni Szczecin. Te dwa zespoły w nowym sezonie wystąpią od II rundy w kwalifikacjach Ligi Konferencji Europy UEFA, ale Raków prawo gry w europejskich pucharach uzyskał dzięki zdobyciu Pucharu Polski. Zwolnił tym samym miejsce dla czwartego zespołu w tabeli w ekstraklasie. W ostatniej kolejce szanse na zajęcie tej lokaty miało pięć zespołów: Piast Gliwice, Lechia Gdańsk, Śląsk Wrocław, Warta Poznań i Zagłębie Lubin, ale ostatecznie, głównie za sprawą porażek Piasta z Wisłą Kraków i Lechii z Jagiellonią, rozgrywki na czwartej pozycji zakończyła prowadzona przez trenera Jacka Magierę drużyna Śląska, dla której będzie to powrót do europejskich pucharów po pięciu sezonach przerwy.
Znakomite piąte miejsce wywalczyła ekipa beniaminka Warty Poznań. Lepiej w pierwszym roku po awansie w najwyższej klasie rozgrywkowej w minionej dekadzie spisał się tylko Górnik Zabrze, który w sezonie 2017/2018 wywalczył czwartą lokatę. Dwójce pozostałych beniaminków, Stali Mielec i Podbeskidziu Bielsko-Biała, powiodło się zdecydowanie gorzej i zajęły dwie ostatnie lokaty. Na ostatnim, spadkowym miejscu ostatecznie wylądowała ekipa Podbeskidzia i „Górale” po drugi raz w historii muszą opuścić eks
traklasę, ale mielczanie, chociaż nie z powodów sportowych, też nie są pewni pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej, bo klub nie otrzymał licencji na występy w nowym sezonie PKO Ekstraklasy.
Tradycyjnie tuż po zakończeniu rozgrywek zarządzająca nimi spółka Ekstraklasa SA ogłosiła listę piłkarzy i trenerów nominowanych do nagród indywidualnych. Znaleźli się na niej przedstawiciele jedenastu klubów. Do tytułu najlepszego bramkarza sezonu nominacje otrzymali: Dominik Hładun (Zagłębie Lubin), Dusan Kuciak (Lechia Gdańsk), Frantisek Plach (Piast Gliwice), Dante Stipica (Pogoń Szczecin), Artur Boruc (Legia Warszawa). Do nagrody dla najlepszego obrońcy zgłoszono: Kamila Piątkowskiego (Raków Częstochowa), Jakuba Bartkowskiego (Pogoń Szczecin), Josipa Juranovicia (Legia Warszawa), Filip Mladenovicia (Legia Warszawa) i Benedikta Zecha (Pogoń Szczecin), do nagrody dla najlepszego pomocnika: Marcina Cebulę (Raków), Luquinhasa (Legia), Filipa Starzyńskiego (Zagłębie), Mateusz Szwoch (Wisła Płock) i Bartosza Kapustkę (Legia), zaś do nagrody dla najlepszego napastnika: Kamila Bilińskiego (Podbeskidzie Bielsko-Biała), Mikaela Ishaka (Lech Poznań), Jesusa Imaza (Jagiellonia Białystok), Tomas Pekhart (Legia) i Jakuba Świerczoka (Piast). Na liście zgłoszony do nagrody dla najlepszego trenera znaleźli się: Czesław Michniewicz (Legia), Marek Papszun (Raków), Kosta Runjaić (Pogoń), Piotr Tworek (Warta) i Waldemar Fornalik (Piast).
Laureatami sezonu 2020/2021 zostali: Dante Stipica (najlepszy bramkarz), Filip Mladenović (najlepszy obrońca), Luquinhas (najlepszy pomocnik) i Tomasz Pekhart (najlepszy napastnik) i Marek Papszun (najlepszy trener).
Królem strzelców ekstraklasy z 22 golami został czeski napastnik Legii Tomasz Pekhart. Drugie miejsce w tej rywalizacji wywalczył snajper Piasta Jakub Świerczok, który zdobył 15 bramek.


Strzelecki dorobek zespołów ekstraklasy:

  1. Legia Warszawa (48 goli):
    22 – Tomas Pekhart, 7 – Filip Mladenović, 4 – Rafael Lopes, 3 – Bartosz Kapustka, Luquinhas, Paweł Wszołek, 2 – Bartosz Slisz, 1 – Josip Juranović, Kacper Kostorz, Kacper Skibicki, Mateusz Wieteska;
  2. Raków Częstochowa (46 goli):
    9 – Ivi Lopez, 7 – Vladislavs Gutkovskis, 6 – Marcin Cebula, David Tijanić, 4 – Petr Schwarz, 2 – Andrzej Niewulis, Tomas Petrasek, Kamil Piątkowski, 1 – Jakub Arak, Zoran Arsenić, Patryk Kun, Daniel Szelągowski, Fran Tudor, Oskar Zawada, 2 samobójcze;
  3. Pogoń Szczecin (36 goli):
    6 – Michał Kucharczyk, 5 – Alexander Gorgon, 3 – Adrian Benedyczak, Kamil Drygas, Adam Frączczak, Sebastian Kowalczyk, 2 – Rafał Kurzawa, Luka Zahović, 1 – Jakub Bartkowski, Kacper Kozłowski, Kacper Smoliński, Tomas Podstawski, Kostas Triantafyllopoulos, Maciej Żurawski, 3 samobójcze;
  4. Śląsk Wrocław (36 goli):
    9 – Erik Exposito, 7 – Robert Pich, 4 – Fabian Piasecki, 3 – Bartłomiej Pawłowski, 2 – Piotr Celeban, Krzysztof Mączyński, Mathieu Scalet, 1 – Wojciech Golla, Patryk Janasik, Konrad Poprawa, Mateusz Praszelik, Israel Puerto, Waldemar Sobota, Marcel Zylla;
  5. Warta Poznań (33 gole):
    7 – Mateusz Kuzimski, 6 – Makana Baku, 4 – Jan Grzesik, 3 – Mateusz Kupczak, Łukasz Trałka, 2 – Michał Jakóbowski, 1 – Robert Janicki, Bartosz Kieliba, Jakub Kiełb, Jakub Kuzdra, Aleks Ławniczak, Maik Nawrocki, Mario Rodríguez, Mariusz Rybicki;
  6. Piast Gliwice (39 goli):
    15 – Jakub Świerczok, 5 – Tiago Alves, 4 – Dominik Steczyk, Michał Żyro, 2 – Piotr Malarczyk, Sebastian Milewski, Patryk Sokołowski, 1 – Michał Chrapek, Jakub Czerwiński, Patryk Lipski, Kristopher Vida, 1 samobójcza);
  7. Lechia Gdańsk (40 goli):
    12 – Flavio Paixao, 6 – Łukasz Zwoliński, 3 – Conrado, Michał Nalepa, 2 – Maciej Gajos, Bartosz Kopacz, Żarko Udovicić, 1 – Joseph Ceesay, Karol Fila, Omran Haydary, Jarosław Kubicki, Tomasz Makowski, Mario Maloca, Jaroslav Mihalik, Rafał Pietrzak, 2 samobójcze;
  8. Zagłębie Lubin (38 goli):
    8 – Patryk Szysz, 7 – Filip Starzyński, 4 – Lorenco Simić, 2 – Sasza Balić, Kacper Chodyna, Lubomir Guldan, Kamil Kruk, Samuel Mraz, Karol Podliński, Rok Sirk, 1 – Jewgienij Baszkirow, Damjan Bohar, Dejan Drażić, Damian Oko, 1 samobójcza;
  9. Jagiellonia Białystok (39 goli):
    11 – Jesus Imaz, Jakov Puljić, 3 – Maciej Makuszewski, 2 – Bogdan Tiru, Bartosz Bida, Tomas Prikryl, Taras Romanczuk, Bartłomiej Wdowik, 1 – Fedor Cernych, Przemysław Mystkowski, Bojan Nastić, Martin Pospisil;
  10. Górnik Zabrze (31 goli):
    12 – Jesus Jimenez, 5 – Bartosz Nowak, 4 – Piotr Krawczyk, 3 – Alasana Manneh, Alex Sobczyk, 1 – Paweł Bochniewicz, Michał Koj, Daniel Ściślak, Przemysław Wiśniewski;
  11. Lech Poznań (39 goli):
    12 – Mikael Ishak, 6 – Dani Ramirez, 4 – Jakub Moder, 3 – Pedro Tiba, 2 – Aron Johannsson, Thomas Rogne, Michał Skóraś, 1 – Mohammad Awwad, Nika Kaczarawa, Jakub Kamiński, Filip Marchwiński, Tymoteusz Puchacz, Bartosz Salamon, 2 samobójcze;
  12. Wisła Płock (37 goli):
    7 – Mateusz Szwoch, 6 – Patryk Tuszyński, 5 – Alan Uryga, 3 – Dawid Kocyła, Duszan Lagator, Damian Rasak, 2 – Damian Michalski, Rafał Wolski, 1 – Torgil Gjertsen, Filip Lesniak, Mateusz Lewandowski, Jakub Rzeźniczak, Luka Susnjara, 1 samobójcza);
  13. Wisła Kraków (39 goli):
    7 – Felicio Brown Forbes, 4 – Jakub Błaszczykowski, Yaw Yeboah, 3 – Chuca, Michal Frydrych, Jean Carlos Silva, 2 – Rafał Boguski, Maciej Sadlok, Stefan Savić, 1 – Łukasz Burliga, Adi Mehremić, Patryk Plewka, Uros Radaković, Piotr Starzyński, 4 samobójcze;
  14. Cracovia (28 goli):
    6 – Pelle van Amersfoort, 4 – Sergiu Hanca, 2 – Marcos Alvarez, Florian Loshaj, Filip Piszczek, Michal Siplak, Thiago, Tomas Vestenicky, 1 – Ivan Fiolić, David Jablonsky, Cornel Rapa, Rivaldinho, Dawid Szymonowicz, 1 samobójcza;
  15. Stal Mielec (31 goli):
    6 – Maciej Domański, 4 – Mateusz Mak, 3 – Marcin Flis, Grzegorz Tomasiewicz, 2 – Jonathan de Amo, Krystian Getinger, Maciej Jankowski, Aleksandyr Kolew, Andreja Prokić, 1 – Petteri Forsell, Mateusz Matras, Paweł Tomczyk, Łukasz Zjawiński, 1 samobójcza;
  16. Podbeskidzie Bielsko-Biała (29 goli):
    11 – Kamil Biliński, 3 – Rafał Janicki, 2 – Jakub Hora, Marko Roginić, Desley Ubbink, 1 – Karol Danielak, Aleksander Komor, Mateusz Marzec, David Niepsuj, Tomasz Nowak, Milan Rundić, Michał Rzuchowski, Maksymilian Sitek, 1 samobójcza.

PKO Ekstraklasa: Ostatnia odsłona bitwy o kasę

Kończący się sezon naszej piłkarskiej ekstraklasy od 7. kolejki był rozgrywany bez udziału publiczności. Mimo to z praw mediowych zarządzająca rozgrywkami spółka Ekstraklasa SA uzyskała ze sprzedaży praw medialnych przychód w wysokości 250 milionów złotych, a z umów sponsorskich kolejne 35 milionów złotych.

Najwięcej z tej góry pieniędzy dostaną trzy czołowe zespoły – mistrz Legia Warszawa zgarnie 32 mln zł, wicemistrz Raków Częstochowa prawie 30 milionów, zaś trzecia Pogoń Szczecin 26 milionów złotych. Kolejność na szczycie ligowej tabeli jest już znana i w ostatniej, 30. serii spotkań nic się w niej nie zmieni. Do obsadzenia pozostaje czwarta lokata, które też zapewnia ogromne pieniądze. Szanse na jej zajęcie wciąż ma jeszcze pięć drużyn – Piast Gliwice, Lechia Gdańsk, Śląsk Wrocław, Zagłębie Lubin i Warta Poznań. Najmniejsze ma zajmują ósme miejsce ekipa Warty, ale gdyby jednak jakimś cudem zakończyła rozgrywki na 4. miejscu, zyskałaby na tym aż 4,4 mln złotych. Zważywszy na fakt, że budżet mniejszego z dwóch poznańskich klubów w ekstraklasie szacowany jest na 10 mln złotych, to warciarze mają dobry powód żeby do końca bić się o jak najwyższe miejsce w tabeli. Jeśli pozostaną na ósmej pozycji, to za osiągnięty wynik sportowy klub dostanie 2,75 mln zł, ale gdyby awansowali na czwartą lokatę, do klubowej kasy wpłynie podwójna premia 4,4 mln zł za wynik w ekstraklasie oraz dodatkowe 3,15 mln zł jako wsparcie dla najniżej notowanego w rankingu UEFA przedstawiciela ekstraklasy w europejskich pucharach.
Nie tylko jednak Warta, lecz także pozostałe zespoły bijące się o dające start w europejskich pucharach czwarte miejsce w ekstraklasie będą miały w 30. kolejce najwięcej do wygrania. W oparciu o wynik sportowy kluby PKO Ekstraklasy podzielą między siebie blisko 74 mln złotych. 40,5 mln zł – to łączna wysokość premii za miejsca zajęte na koniec sezonu, a do tego dochodzi jeszcze 31,5 mln zł dla zespołów, które wywalczą miejsca uprawniające do startu w kwalifikacjach Ligi Mistrzów i Ligi Konferencji Europy oraz jako dodatki dla drużyn z dolnej ósemki tabeli i finansowe wsparcie dla jedynego spadkowicza (0,75 mln).
Znacznie jednak bardziej korzystne jest utrzymanie się w naszej klubowej elicie. W ostatniej ligowej kolejce bić się będą o to już tylko dwie drużyny – Stal Mielec i Podbeskidzie Bielsko-Biała. W lepszej sytuacji są mielczanie, bo im do utrzymania wystarczy remis w wyjazdowym meczu ze Śląskiem Wrocław, bo przy takim wyniku nawet wygrana Podbeskidzia w Warszawie z Legią nie uchroni „Górali” przed degradacją. Batalia o utrzymanie nie daje wielkich profitów za wynik sportowy, ale tu większą korzyścią są wpływy z tzw. kwoty stałej. Każdy uczestnik rozgrywek otrzymuje z tej puli za sezon 6,19 mln złotych. Spadek jest równoznaczny ze stratą tej kwoty, której w żaden sposób nie rekompensuje skromna zapomoga w kwocie 750 tys. złotych. 225 mln zł – tyle wynosi cały premiowy budżet w PKO Ekstraklasie. 44 procent z tej kwoty, czyli 99 mln złotych, jest przeznaczone na kwoty stałe, kolejne 45 mln złotych to pula za tzw. ranking historyczny. Tu brane są pod uwagę wyniki z ostatnich pięciu lat. Najlepszy klub, czyli Legia Warszawa, zainkasuje z tego tytułu ok. 5,5 mln zł.
Ostatnia kolejka PKO Ekstraklasy będzie szczególna także dlatego, że na trybunach znów pojawią się kibice. Po raz pierwszy od od 17 października 2020 roku. Początkowo stadiony miały zostać otwarte 21 maja, czyli już po zakończeniu sezonu ekstraklasy, ostatecznie jednak ministerstwa zdrowia dało zgodę na ich udostępnienie od 15 maja.
Dlatego ostatnia ligowa kolejka odbędzie się w niedzielę 16 maja. Rząd poinformował, że obiekty sportowe będą mogły wypełnić się maksymalnie w 25 procentach. Z rozluźnienia restrykcji wprowadzonych z powodu pandemii bardziej skorzystają kluby I i II ligi, bo one zmagania zakończą dopiero 13 czerwca. No i oczywiście fani reprezentacji Polski, bo jej czerwcowe towarzyskie mecze z Islandią i Rosją na stadionach we Wrocławiu i Poznaniu będzie mogło obejrzeć po 10 tysięcy widzów, a jest jeszcze szansa, że ta liczba może zostać zwiększona. Zależy to od rozwoju sytuacji epidemicznej w naszym kraju.

Zestaw par 30. kolejki:
Legia Warszawa – Podbeskidzie Bielsko-Biała; Pogoń Szczecin – Raków Częstochowa; Piast Gliwice – Wisła Kraków; Śląsk Wrocław – Stal Mielec; Cracovia – Warta Poznań; Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk; Lech Poznań – Górnik Zabrze; Wisła Płock – Zagłębie Lubin. Wszystkie mecze zostaną rozegrane w niedzielę 16 maja i rozpoczną się o 17:30, po raz pierwszy w tym roku z udziałem publiczności.

Legia dzieli na dole

Wygrany przez Raków Częstochowa 1:0 mecz z Piastem Gliwice zakończył w 29. kolejce rywalizację o tytuł wicemistrza Polski. Trzecia Pogoń Szczecin tylko zremisowała 1:1 z Zagłębiem Lubin i przed ostatnia serią spotkań ma cztery punkty straty do częstochowian. Mimo porażki czwartą lokatę utrzymał Piast Gliwice.

Rozegrany w poniedziałek na modernizowanym stadionie w Częstochowie mecz Rakowa z Piastem był ostatnią potyczką w przedostatniej kolejce naszej piłkarskiej ekstraklasy. Oba zespoły miały o co walczyć – gospodarze o wicemistrzostwo Polski, a goście o utrzymanie zapewniającego start w kwalifikacjach europejskich pucharów czwartego miejsca. Dla częstochowskiego klubu ten sezon już jest najlepszy w historii, bo wcześniej najwyżej w tabeli ekstraklasy byli na ósmej pozycji (sezon 1995/1996), więc nawet pewne już trzecie miejsce w obecnych rozgrywkach byłoby dla nich wielkim sukcesem. Ale apetyt, jak to się mówi, rośnie w miarę jedzenia. Ekipa trenera Marka Papszuna po przerwie na reprezentację w niewiele ponad miesiąc rozegrała dziewięć meczów, bo przecież poza spotkaniami ligowymi, w tym 5 maja w zaległym ze Stalą Mielec, 2 maja w Lublinie wywalczyła pierwszy w historii Rakowa Puchar Polski. Na zmęczenie nikt jednak w drużynie z Częstochowy nie narzekał i wszyscy rwali się do walki. Po półgodzinnej nawałnicy w wykonaniu obu zespołów Ivi Lopez posłał górą piłkę do wychodzącego na dogodną pozycję Vladimirsa Gutkovskisa, a łotewski napastnik nie zmarnował okazji i pokonał słowackiego bramkarza Piasta Frantiska Placha.
Piast z szansą na puchary
Raków w dwóch ostatnich meczach z Piastem nie stracił bramki, ale w poniedziałkowym starciu to gliwiczanie byli częściej w posiadaniu piłki. Nic to im jednak nie dawało, bo nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę gospodarzy. Trener gliwiczan Waldemar Fornalik w przerwie zdołał jeszcze mocniej zmobilizować swoich graczy i po zmianie stron byli już pod tym względem bardziej produktywni. Niestety, piłkarzom Piasta strzelecka fortuna tego dnia wybitnie nie sprzyjała. Pudłował nawet najskuteczniejszy polski piłkarz w ekstraklasie (14 goli) Jakub Świerczok, a Tomasz Jodłowiec w 64. minucie trafił w poprzeczkę. Zespół Rakowa bynajmniej nie prowadził „obrony Częstochowy”, tylko też atakował i stwarzał okazje do zdobycia kolejnych bramek. Jedną nawet zdobył, lecz arbiter anulował trafienie Jakuba Araka, bo dopatrzył się zagrania ręką. Ostatecznie jednak o wyniku przesądził gol Gutkovskisa i po ostatnim gwizdku sędziego Daniela Stefańskiego cała ekipa Rakowa urządziła na boisku fiestę, ciesząc się z pierwszego w historii klubu wicemistrzostwa Polski.
Trener Fornalik po meczu nie wyglądał na specjalnie zgnębionego, chociaż jego drużyna przegrała na wyjeździe po raz pierwszy od połowy października ub. roku (0:1 z Cracovią). Wiedział przecież, że mimo porażki Piast utrzyma premiowane startem w Lidze Konferencji Europy czwarte miejsce, a w ostatniej kolejce gliwiczanie na swoim boisku zagrają z rozbitą wewnętrznymi konfliktami Wisłą Kraków, która na dodatek nie ma już o co walczyć, bo mimo porażki u siebie z Lechem Poznań utrzymanie w ekstraklasie zapewniły jej remisy dwóch ostatnich zespołów w tabeli – Stali Mielec z Legią i Podbeskidzia z Wisłą Płock. Czasem jednak takie rachuby bywają zgubne. Jeśli gliwiczanie chcą znów spróbować sił w europejskich pucharach, muszą z ekipą „Białej Gwiazdy” po prostu wygrać, a wtedy nie będa musieli się oglądać na wyniki mających jeszcze szanse na ich wyprzedzenie zespołów Lechii Gdańsk, Śląska Wrocław, Zagłębia Lubin i Warty Poznań. Najgroźniejszym rywalem Piasta w tym wyścigu jest Śląsk, ale w ostatniej kolejce musiałby dosłownie rozgromić mielecką jedenastkę, ma bowiem bilans bramkowy gorszy od cztery trafienia. „Wszystko jest w naszych nogach i głowach. Nie będę chwalił drużyny po przegranym meczu. Jednak to, że tak funkcjonowała napawa optymizmem przed ostatnim spotkaniem z Wisłą Kraków” – stwierdził trener Fornalik.
Zadanie raczej mało realne do wykonania, bo zespół Stali pod wodzą trenera Włodzimierza Gąsiora ostatnio wygrał na wyjeździe z Pogonią 1:0 i Lechem 2:1, a u siebie przegrał z Rakowem w zaległym spotkaniu 0:1 i zremisował z Legią 0:0.
Poza tym mielczanie mają o co się bić, bo już tylko oni i Podbeskidzie są zagrożeni degradacją do I ligi. W tym sezonie spadnie z ekstraklasy tylko jeden zespół, zaś przed ostatnią kolejką w gorszej sytuacji są bielszczanie, którzy mają na koncie 25 punktów i trzy straty do przedostatniej w tabeli Stali. Ale teoretycznie mogą jeszcze wyprzedzić mielczan, jednakże pod warunkiem, że w najbliższą niedzielę w Warszawie wygrają z Legią, a Stal we Wrocławiu przegra ze Śląskiem. Trzeba jednak w ocenach uwzględnić fakt, że na trybunach pojawią się kibice. Na stadionie we Wrocławiu 25 procent pojemności trybun to 10 tysięcy żywiołowo dopingujących fanów. Tego czynnika trener Gąsior nie powinien zlekceważyć, bo zespół Śląsk pod wodzą Jacka Magiery od początku kwietnia przegrał tylko z Rakowem (0:2), a z Podbeskidziem wygrał 4:3, zaś w 29. kolejce z Wartą na wyjeździe 3:2. Kto wie do czego może być zdolny jeśli jego piłkarze dadzą się ponieść dawno niesłyszanemu na naszych ligowych boiskach dopingowi kibiców.
„Został nam ostatni mecz ze Stalą Mielec i już musimy o nim myśleć. W końcu wystąpimy przed publicznością, na stadionie może się pojawić ok. 10 tys. kibiców, z czego bardzo się cieszę. Nie wiem, które miejsce zajmiemy na koniec, skupiamy się wyłącznie na sobie. Chcemy wygrać, a gdzie nas to zaprowadzi, czas pokaże. Zależy to również od innych wyników w ekstraklasie” – przyznał trener Magiera po wygranym meczu z Wartą.
Legia rozdaje karty spadkowiczom
Ekipa świeżo upieczonych mistrzów Polski w dwóch ostatnich kolejkach znalazła się w roli arbitra rozstrzygającego w kwestii spadku z ekstraklasy. Co ciekawe, w rewanżowych starciach z tymi zespołami do jakiejś bardziej wytężonej walki mogła ich skłonić co najwyżej urażona ambicja, bo tak się dziwnie złożyło, że Legia w tym sezonie przegrała w rundzie jesiennej u siebie ze Stalą (2:3) i na wyjeździe z Podbeskidziem (0:1). W niedzielnej potyczce z mielczanami podopieczni trenera Czesław Michniewicza nie sprawiali jednak wrażenia jakoś przesadnie zmotywowanych. Wątpliwe zatem, by do spotkanie z „Góralami” podeszli inaczej.
W ekipie „Wojskowych” już trwa gorączka transferowa, bo władze klubu chcą jak najszybciej ustalić kadrę na nowy sezon i wzmocnić ją w kontekście walki w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. Jeśli wierzyć nieoficjalnym informacjom, mistrz Polski jest bliski pozyskania kilku piłkarzy. Jednym z nich ma być 23-letni napastnik Qarabagu Agdam Mahir Emreli, król strzelców ekstraklasy Azerbejdżanu, który w obecnym sezonie w 19 meczach strzelił 16 goli. Ponoć bliski sfinalizowania jest też transfer środkowego obrońcy Zorii Ługańsk Joel Abu Hanna, piłkarz urodzony w Niemczech, ale mającego obywatelstwo Izraela. Z graczy już znajdujących się w kadrze Legii na kolejny sezon umowę przedłużył Artur Boruc, toczą się rozmowy z Pawłem Wszołkiem, Marko Vesoviciem, ponoć na sto procent ma też zostać czeski snajper Thomas Pekhart, który de facto już jest królem strzelców ekstraklasy. Czech ma na koncie 22 gole. Drugi w klasyfikacji Jakub Świerczok ma 14 trafień, a trzecie miejsce na podium z dorobkiem 12 bramek zajmują Portugalczyk Flavio Paixao (Lechia Gdańsk), Szwed Mikael Ishak (Lech Poznań) i Hiszpan Jesus Jimenez (Górnik Zabrze).

Wyniki 29. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki 28. kolejki:

Stal Mielec – Legia Warszawa 0:0
Żółte kartki: de Amo, Kolew, Tomasiewicz – Hołownia, Mladenović, Slisz.
Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok).
Mecz bez publiczności.
Raków Częstochowa – Piast Gliwice 1:0
Gol: Vladislavs Gutkovskis (32).
Żółte kartki: Wdowiak – Badia, Żyro.
Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Mecz bez publiczności.
Zagłębie Lubin – Pogoń Szczecin 1:1
Gole: Karol Podliński (70) – Michał Kucharczyk (8). Żółte kartki: Kruk, Balić, Podliński, Chodyna – Luis Mata, Drygas.
Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom).
Mecz bez publiczności.
Warta Poznań – Śląsk Wrocław 2:3
Gole: Maik Nawrocki (40), Mario Rodriguez (90) – Erik Exposito (49, 59), Robert Pich (82). Żółte kartki: Jakóbowski – Puerto.
Sędziował: Paweł Gil (Lublin).
Mecz bez publiczności.
Lechia Gdańsk – Cracovia 1:1
Gole: Flavio Paixao (69) – Cornel Rapa (25).
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Mecz bez publiczności.
Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok 3:1
Gole: Jesus Jimenez (29, 64 karny), Alex Sobczyk (71) – Jakov Puljić (15).
Żółte kartki: Wiśniewski, Chudy – Mazur.
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Mecz bez publiczności.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Wisła Płock 1:1
Gole: Jakub Hora (5) – Mateusz Szwoch (28 karny). Żółte kartki: Rzuchowski, Frelek, Rundić – Zbozień, Garcia.
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Mecz bez publiczności.
Wisła Kraków – Lech Poznań 1:2
Gole: Jakub Błaszczykowski (78) – Mikael Ishak (12), Pedro Tiba (61).
Żółte kartki: Brown Forbes – Czerwiński, Kwekweskiri, Karlstroem, Milić.
Sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom).
Mecz bez publiczności.
UWAGA: Cracovia rozpoczęła rozgrywki z karą – 5 pkt za udział w futbolowej korupcji.

  1. Legia 29 61 47:24
  2. Raków 29 56 43:24
  3. Pogoń 29 52 35:20
  4. Piast 29 42 37:29
  5. Lechia 29 42 39:35
  6. Śląsk 29 42 35:31
  7. Zagłębie 29 41 38:36
  8. Warta 29 40 32:32
  9. Lech 29 36 38:37
  10. Górnik 29 36 30:32
  11. Jagiellonia 29 34 37:47
  12. Cracovia 29 32 28:31
  13. Wisła P. 29 30 33:44
  14. Wisła K. 29 30 36:40
  15. Stal 29 28 30:46
  16. Podbeskidzie 29 25 29:59

PKO Ekstraklasa: Wisła pomogła Wiśle w utrzymaniu

W rozegranych w sobotę meczach 29. kolejki ekstraklasy Wisła Płock zremisowała z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:1, zapewniając nie tylko sobie utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale także imienniczce z Krakowa. Ekipa „Białej Gwiazdy” powinna być wdzięczna „Nafciarzom”, bo ze słabym Lechem Poznań przegrała u siebie 1:2.

Piłkarze Podbeskidzia po meczu z Wisłą Płock byli mocno przygnębieni. Dzięki remisowi płocczanie utrzymali nad bielszczanami przewagę pięciu punktów, co na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek zapewniało im utrzymanie w ekstraklasie. „Nafciarze” tym wynikiem przysłużyli się też Wiśle Kraków, która w sobotę na swoim stadionie w kiepskim stylu przegrała z Lechem Poznań 1:2. Wiślacy mają na koncie tyle samo punktów co płocczanie (30), ale gorszy bilans bezpośrednich spotkań i dlatego w tabeli wylądowali na 14. miejscu. Za nimi są już tylko zespoły beniaminków – Stali Mielec (27 pkt) i Podbeskidzia (25), co oznacza, że w tym sezonie z ekstraklasy może spaść już tylko jeden z tych dwóch zespołów. Ale ani w Płocku, ani tym bardziej w Krakowie, nikt nie manifestował radości z faktu utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wypada jednak przypomnieć, że w poprzednim sezonie oba zespoły także zakończyły zmagania na miejscach tuż nad strefą spadkową. Rok temu z ligi spadły trzy zespoły (Arka Gdynia, Korona Kielce i ŁKS Łódź), a „Biała Gwiazda” wtedy również obroniła z trudem ligowy byt mając pięć punktów przewagi nad najlepszym z trójki zdegradowanych zespołów. Ekipa „Białej Gwiazdy” nie poczyniła więc przez te dwa lata żadnych postępów.
Trener Maciej Skorża ponad dekadę temu zdobył z krakowską Wisłą dwukrotnie mistrzostwo Polski, ale w sobotni wieczór na stadionie przy Reymonta nie mógł sobie pozwolić na sentymenty. Odkąd 12 kwietnia oficjalnie przejął ekipę „Kolejorza”, zespół pod jego wodzą zdążył rozegrać cztery ligowe spotkania, z których wygrał tylko jedno – z Lechią 3:0. Porażka z Rakowem 1:3 ujmy mu nie przynosi, bo wicelider ekstraklasy i tegoroczny zdobywca Pucharu Polski ma w tej chwili lepszą drużynę, ale już porażki z broniącymi się przed degradacją Podbeskidziem (0:1) i Stalą Mielec (1:2) doprowadziła w poznańskim klubie do wrzenia. Skorżę do furii doprowadziła zwłaszcza porażka z mieleckim zespołem, bo lechici stracili gole po wrzutach piłki z autu przez mielczan w końcówce spotkania. „To mi spędza sen z powiek. Ćwiczyliśmy ten wariant, bo wiedzieliśmy, że to wyrzuty z autu to jeden z atutów w grze Stali. Wcześniej siedem razy mój zespół poradził sobie z takimi zagraniami, a nie potrafił tego zrobić w decydujących momentach spotkania. Moi piłkarze mają problem z utrzymaniem koncentracji” – narzekał trener „Kolejorza”.
Chcąc pobudzić zespół do walki przed meczem z Wisłą Skorża odważnie zapowiedział, że w nowym sezonie będzie chciał poprowadzić lechitów do walki o podwójną koronę. Ostatni raz ekipa „Kolejorza” zdobyła mistrzostwo Polski w sezonie 2014/2015 roku, właśnie pod wodzą Skorży. Mecz z Wisłą miał dać odpowiedź, jak na deklaracje trenera zareagują piłkarze Lecha. Zareagowali chyba jak należy, bo już w 13. minucie „Kolejorz” objął prowadzenie po golu Mikaela Ishaka. Drugiego gola lechici strzelili już po przerwie, a trafienie w 61. minucie po strzale Pedro Tiby ostatecznie przypisano jako samobój obrońcy Wisły Serafina Szota.
Zespół Wisły do 72. minuty był dla ekipy Lecha tylko tłem. Wtedy trener Hyballa wprowadził na boisko Jakuba Błaszczykowskiego. Sześć minut później współwłaściciel „Białej Gwiazdy” i jej najbardziej znany i utytułowany piłkarz z rzutu wolnego zdobył kontaktową bramkę. Po strzeleniu gola Błaszczykowski pozwolił jednak sobie na pewną ostentację – podbiegł do ławki rezerwowych Wisły, ale ostentacyjnie ominął stojącego przy linii Hybalę i rzucił się w ramiona Kazimierza Kmiecika. To była oczywista manifestacja, bo jak wieść niesie niemiecki szkoleniowiec chciał usunąć Kmiecika ze sztabu szkoleniowego, na co zarząd klubu nie wyraził jednak zgody.
Wygląda na to, że to ju koniec ery Hyballi na Reymonta. Jeśli od 1 lipca zespół poprowadzi wujek Błaszczykowskiego Jerzy Brzęczek, dla nikogo raczej nie będzie to zaskoczeniem.

Wyniki 28. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki 28. kolejki:

Jagiellonia Białystok – Raków Częstochowa 0:0
Żółte kartki: Mazur – Arsenić, Gutkovskis, Lederman.
Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
Mecz bez publiczności.
Wisła Płock – Lechia Gdańsk 1:3
Gole: Dawid Kocyła (74) – Flavio Paixao (6 karny), Bartosz Kopacz (81), Joseph Ceesay (90).
Żółte kartki: García, Wolski – Tobers, Saief.
Sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa).
Mecz bez publiczności.
Śląsk Wrocław – Zagłębie Lubin 0:0
Żółte kartki: Balić, Starzyński. Czerwona kartka: Balić (za drugą żółtą, po zakończeniu spotkania).
Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
Mecz bez publiczności.
Legia Warszawa – Wisła Kraków 0:0
Żółte kartki: Hołownia – Starzyński, Burliga, Gruszkowski.
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
Mecz bez udziału publiczności.
Pogoń Szczecin – Warta Poznań 1:1
Gole: Rafał Kurzawa (60) – Makana Baku (54).
Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Mecz bez publiczności.
Lech Poznań – Stal Mielec 1:2
Gole: Tymoteusz Puchacz (80) – Wasyl Kraweć (89 samobójcza), Jonathan de Amo (90).
Żółte kartki: Milić, Sykora – Mak, Matras.
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Mecz bez publiczności.
Piast Gliwice – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:0
Gole: Jakub Świerczok (44, 57).
Żółta kartka: Tulio (Podbeskidzie).
Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Mecz bez publiczności.
Cracovia – Górnik Zabrze 1:0
Gol: Sergiu Hanca (3).
Żółte kartki: Alvarez, Siplak, Luis Rocha, Van Amersfoort – Sobczyk, Kubica, Wiśniewski, Jimenez, Gryszkiewicz, Manneh, Boakye.
Sędziował: Damian Kos (Gdańsk).
Mecz bez publiczności.
UWAGA: Cracovia rozpoczęła rozgrywki z karą – 5 pkt za udział w futbolowej korupcji.

  1. Legia 28 60 47:24
  2. Pogoń 28 51 34:19
  3. Raków 27 50 41:24
  4. Piast 28 42 37:28
  5. Lechia 28 41 38:34
  6. Zagłębie 28 40 37:35
  7. Warta 28 40 30:29
  8. Śląsk 28 39 32:29
  9. Jagiellonia 28 34 36:44
  10. Lech 28 33 36:36
  11. Górnik 28 33 27:31
  12. Cracovia 28 31 27:30
  13. Wisła K. 28 30 35:38
  14. Wisła P. 28 29 32:43
  15. Stal 27 27 30:45
  16. Podbeskidzie 28 24 28:58