Awans koszykarzy mimo porażki

Hiszpanie zrewanżowali się Polakom za porażkę w pierwszym spotkaniu w eliminacjach do mistrzostw Europy w 2022 roku. W turnieju grupy A w Gliwicach mistrzowie świata tym razem pokonali biało-czerwonych 89:88.

Biało-czerwoni po tej porażce z bilansem dwóch zwycięstw i trzech porażek spadli na trzecie miejsce w grupie A, zaś Hiszpanie z ośmioma punktami awansowali na drugą pozycję. Losy awansu do mistrzostw Europy z tej grupy rozstrzygnęły się jednak wcześniej, po wygranym przez Izrael meczu z Rumunią 79:71. W EuroBaskecie 2022 zagrają Izrael, Hiszpania oraz Polska, a wyniki pozostałych do rozegrania dwóch spotkań, Polski z Rumunia i Hiszpanii z Izraelem, nie miały już znaczenia dla układu tabeli.
Mecz biało-czerwonych z Hiszpanami wzbudził duże zainteresowanie, chociaż mistrzowie świata przyjechali do Gliwic w mocno rezerwowym składzie. Ich trener, Sergio Scariolo, przywiózł grupę młodych zawodników, którzy w przyszłości mają stanowić o sile reprezentacji. Na razie są jej zapleczem. Ale w Gliwicach pokazali duży potencjał. Kapitalne spotkanie rozegrał zwłaszcza Jonathan Barreiro, który zdobył 24 punkty. Hiszpańskie media w swoich ocenach były zgodne, że to była świetna decyzja, aby sprawdzić tych zawodników na tle tak wymagającego rywala, jakim jest polska drużyna. I co ciekawe, porażkę biało-czerwonych uznały za sensację.
Inna sprawa, że nasi koszykarze równie dobrze mogli ten wyrównany mecz wygrać. Prowadzenie w nim zmieniało się 25 razy, a żadnej z drużyn nie udało się wypracować większej przewagi niż sześć punktów. Na 15 sekund przed końcem po kapitalnym rzucie Michała Michalaka – był remis po 88. O zwycięstwie reprezentacji Hiszpanii przesądziła decyzja sędziów, którzy akcję Adama Waczyńskiego pod koszem przy walce o zbiórkę uznali za faul i przyznali rywalom polskiej drużyny dwa rzuty wolne. Wykonujący je Fran Guerra trafił tylko raz, ale to wystarczyło aktualnym mistrzom świata do zwycięstwa.

Biało-czerwoni przegrali z Izraelem

Koszykarze reprezentacji Izraela pokonali nasz zespół 78:72 w meczu eliminacyjnym do ME 2022. Z powodu pandemii koronawirusa listopadowe spotkania w grupie A odbywały się w „bańce”, którą zorganizowano w Walencji. Prowadzący z kompletem zwycięstw Izraelczycy mają już zapewniony awans, natomiast Polacy i Hiszpanie będą musieli o to powalczyć w zaplanowanej na luty przyszłego roku ostatniej serii gier.

Poniedziałkowa potyczka z ekipa Izraela była setnym meczem Mike’a Taylora w roli trenera reprezentacji Polski. Jego podopieczni nie sprawili mu z tej okazji prezentu, bo chociaż walczyli zawzięcie do ostatniego gwizdka, to jednak po raz drugi w tych eliminacjach przegrali z Izraelczykami (wcześniej nie dali im rady na swoim boisku, w Gliwicach), którzy wcześniej w Walencji ograli też zespół Hiszpanii. Tym razem nasi koszykarze ulegli 72:78, a punkty dla biało-czerwonych zdobyli: Ponitka (23), Sokołowski (15), Kulig (11), Michalak (9), Cel (5), Koszarek (5), Olejniczak (2) i Łączyński (2). Oprócz wymienionych zagrali jeszcze Zyskowski, Kolenda, Gruszecki i Hrycaniuk.
Mimo porażki nasza reprezentacja jest bliska wywalczenia awansu – w tej chwili zajmuje drugą lokatę w grupie A, za Izraelem, a przed Hiszpanią i Rumunią, które także w poniedziałek rozegrały mecz. Mistrzowie świata rozgromili rumuński zespół aż 94:41 i mają obecnie tyle samo punktów (6) co Polacy i taki sam bilans wygranych i przegranych spotkań (2-2). Dla przypomnienia – z grupy do mistrzostw Europy awansują trzy pierwsze zespoły, a w ostatniej serie spotkań, która prawdopodobnie również zostanie rozegrana w formule „bańki”, biało-czerwoni mają do rozegrania mecz z Hiszpanią i Rumunią. Do awansu wystarczy im jedno zwycięstwo, a w Walencji z Rumunami wygrali przecież 91:61.

Polscy koszykarze walczą o awans

Reprezentacja Polski koszykarzy łatwo pokonała w Walencji zespół Rumunii 91:61 w 3. kolejce eliminacji do mistrzostw Europy w 2022 roku i jest już o krok od awansu. Wystarczy, że wygra w poniedziałek mecz z Izraelem.

Trener biało-czerwonych Mike Taylor w ostatniej chwili musiał wycofać ze składu najlepszego gracza naszej reprezentacji Mateusza Ponitkę. Koszykarz występujący na co dzień w Zenicie Petersburg po przybyciu do Walencji przeszedł test na koronawirusa, który miał być formalnością, bo Ponitka zakaził się Covid-19 już w październiku i przeszedł chorobę bezobjawowo, a wszystkie późniejsze testy miał negatywne. Tym razem wynik badania był jednak niejasny, więc zlecono kolejny test i profilaktycznie zakazano mu występu w spotkaniu z Rumunią. Ale w poniedziałek ma już z Izraelem zagrać.
Ubytek kluczowego gracza na szczęście nie zdezorganizował polskiego zespołu. Już po siedmiu minutach prowadzili 15:0, a na początku drugiej kwarty ich przewaga przekroczyła 20 oczek i na takim poziomie utrzymywała się do końca pierwszej połowy. W trzeciej kwarcie tylko na moment zrobiło się nerwowo, gdy Tomasz Gielo potrzebował pomocy medycznej, ale Polacy nadal utrzymywali przewagę ponad 20 „oczek”, by ostatecznie wygrać z przewagą 30 punktów.
Nasza reprezentacja po trzech kolejkach gier ma bilans 2-1 i jest już bardzo blisko awansu do ME 2022 (do turnieju finałowego awansują po trzy z czterech rywalizujących w grupach drużyn). W „polskiej” grupie grają jeszcze aktualni mistrzowie świata Hiszpanie (wystawili w tych eliminacjach rezerwową kadrę) oraz zespół Izraela. W sobotnim spotkaniu Hiszpanie przegrali w Walencji sensacyjnie z Izraelczykami 87:95, a właśnie z zespołem Izraela nasza reprezentacja zmierzy się w poniedziałek 30 listopada. Tego dnia Hiszpanie zagrają z Rumunami, zaś ostatnie spotkania odbędą się w przyszłym roku: 18 lutego Rumunia zmierzy się z Izraelem, a Polska zagra z Hiszpanią, natomiast 21 lutego biało-czerwoni rozegrają rewanżowy mecz z Rumunią, zaś Hiszpanie z ekipą Izraela.