O medale powalczą Unia, Stal, Sparta i Falubaz

Runda zasadnicza w żużlowej Ekstralidze dobiegła końca. W ostatnim meczu 14. kolejki Sparta Wrocław pokonała na wyjeździe ROW Rybnik 51:39 i dzięki tej wygranej zakwalifikowała się do rundy play off na trzeciej pozycji, za liderem Unią Leszno i Stalą Gorzów. Ostatnią, czwartą lokatę w kwartecie, który stoczy teraz walkę o medale, wywalczył zespół Falubazu Zielona Góra.

Rozegrany w poniedziałek w Rybniku mecz ostatniego w tabeli PGE Ekstraligi zespołu PGG ROW Rybnik z Betardem Spartą Wrocław miał duże znaczenie przede wszystkim dla ekipy gości, bo od zwycięstwa, ale też jego rozmiarów, zależał jej awans do czołowej czwórki tegorocznego sezonu. Słabiutko jeżdżący przez cały sezon żużlowcy rybnickiego zespołu w starciu z wrocławianami nieoczekiwanie stawili im zacięty opór. Być może chcieli godnie pożegnać się po ledwie rocznym pobycie z żużlową ekstraklasą, a całkiem niewykluczone, że zostali też po cichu zmotywowani przez zespoły, z którymi drużyna Betardu Sparty rywalizowała o miejsce w rundzie play off. Zaskoczeni oporem najsłabszej w stawce ośmiu zespołów PGE Ekstraligi ekipie rybniczan, która wcześniej wygrała zaledwie jeden ligowy mecz i już od kilku kolejek była de facto ponownie w I lidze (po raz ostatni równie słaby wynik zdegradowany z ligi zespół osiągnął w 2008 roku – była to Unia Tarnów), wrocławianie dopiero po 14. biegu mogli być pewni zwycięstwa i tego, że wywiozą komplet punktów.
Układ tabeli po zwycięstwie Betardu Sparty w Rybniku uległ zmianie, bo wrocławianie ostatecznie zakończyli rundę zasadniczą z 20. punktami na koncie. Tyle samo miała też ekipa Solar Falubazu Zielona Góra, ale ponieważ w bezpośrednich spotkaniach tych zespołów lepsi byli żużlowcy z Wrocławia, oni też awansowali w tabeli na trzecią pozycję. Pierwsze miejsce z dorobkiem 28 punktów wywalczyła broniąca mistrzowskiego tytułu Fogo Unii Leszno, a drugie Moje Bermudy Stal Gorzów. Pozostałe miejsca w tabeli wywalczyły: 5. Eltrox Włókniarz Częstochowa (19 pkt), 6. Motor Lublin (19 pkt), 7. MrGarden GKM Grudziądz(10 plt0, 8. PGG ROW Rybnik (2 pkt).
Warto przypomnieć, że gorzowianie przegrali pierwsze sześć ligowych meczów, ale ostatecznie zdołali wywalczyć 21 punktów. Inna sprawa, że mieli dużo szczęścia, bo gdyby nie decyzja władz Ekstraligi o przyznaniu walkowera na niekorzyść ekipy Włókniarza Częstochowa za złe przygotowanie toru oraz powtórka przerwanego meczu Stali Gorzów na swoim stadionie z powodu pożaru rozdzielni elektrycznej, to prawdopodobnie zamiast nich miejsce w czołowym kwartecie zajęłaby drużyna Eltroxu Włókniarza Częstochowa. Prezes gorzowskiego klubu Marek Grzyb ma w tej kwestii oczywiście odmienne zdanie. „Przecież nie spaliliśmy specjalnie rozdzielni na naszym stadionie, a już na pewno nie my dosypaliśmy glinki na torze w Częstochowie. A mówiąc już całkiem serio, to chociaż wszystko fajnie się dla nas ułożyło, to jednak nie taki scenariusz wydarzeń zakładaliśmy przed rozpoczęciem sezonu. A co do naszej rywalizacji z Włókniarzem, to dwa nasze bezpośrednie spotkania jednak to my wygraliśmy lepszą różnicą punktów” – podkreśla prezes gorzowskiej Stali.
Cztery czołowe zespoły PGE Ekstraligi już w najbliższą niedzielę (20 września) rozpoczną rywalizację w play off. W pierwszej półfinałowej potyczce Solar Faluzbaz Zielona Góra podejmie na swoim torze Fogo Unię Leszno (początek godz. 16:30), a Betrad Sparta Wrocław u siebie zmierzy się ze Stalą Gorzów (godz. 19:15). Rewanże odbędą się 27 września, a mecze rozstrzygające o medalach zaplanowano na 4 i 11 października.
Najskuteczniejszym żużlowcem w rundzie zasadniczej był jeżdżący w barwach Unii Leszno Rosjanin Emil Sajfutdinow, który uzyskał najwyższą średnią punktów na bieg – 2,557. Kolejne miejsca w Top 10 zestawienia zajęli: 2. Artiom Łaguta (Rosja, GKM Grudziądz)) – 2,480; 3. Bartosz Zmarzlik (Stal Gorzów) – 2,472; 4. Maciej Janowski (Sparta Wrocław) – 2,230; 5. Leon Madsen (Dania, Włókniarz Częstochowa) – 2,206; 6. Martin Vaculik (Słowacja, Falubaz Zielona Góra) – 2,188; 7. Tai Woffinden (W. Brytania, Sparta Wrocław) – 2,162; 8. Grigorij Łaguta (Rosja, Motor Lublin) 2,157; 9. Jack Holder (Australia, Stal Gorzów) – 2,077; 10. Matej Zagar (Słowenia, Włókniarz Częstochowa) – 2,069.

Nerwowy jak Rune Holta

Żużlowcy Falubazu Zielona Góra w 9.kolejce PGE Ekstraligi zrewanżowali się Włókniarzowi Częstochowa za dotkliwą porażkę (31:59) na własnym torze w pierwszej rundzie obecnego sezonu. Tym razem zielonogórzanie okazali się lepsi i wygrali na częstochowskim torze 47:43. Z zawodników gospodarzy najgorzej przegraną zniósł Duńczyk z polskim paszportem Rune Holta.

Nerwy 47-letniemu Holcie najpierw puściły na torze, gdy startował w pierwszym z wyścigów nominowanych. Był to ważny bieg, bo w tym momencie Włókniarz przegrywał 37:41 i była szansa na odrobienie strat. Duński weteran speedway’a wystartował znakomicie i z pierwszego wirażu wyszedł na pierwszym miejscu. Ale jadący mu „na plecach” zielonogórzanin Piotr Protasiewicz, równie doświadczony jak Holta, bo już 45-letni żużlowiec, nie zamierzał odpuszczać i na drugim wirażu ostro zaatakował przy bandzie. Holta chciał go tam przyblokować, ale w pewnym momencie stracił na chwile panowanie nad motocyklem i wychodząc już na prostą tylnym kołem zahaczył o maszynę Protasiewicza. Zawodnik Falubazu upadł na tor, ale chociaż kraksa wyglądała na poważną, to na szczęście nic złego mu się nie stało. Leżał co prawda dość długo na torze, ale wstał i o własnych siłach zszedł do parku maszyn. Protasiewicz wykazał się hartem ducha, bo wystartował w powtórce tego biegi i go wygrał, zapewniając tym samym swojemu zespołowi cenne zwycięstwo w całym meczu. Holta w powtórce nie pojechał, bo przez sędziego zawodów Piotra Lisa został rzecz jasna wykluczony i dodatkowo ukarany żółtą kartką. Nic dziwnego, że do swojego boksu w parku maszyn wrócił wściekły jak osa. Niestety, swoją frustrację wyładował w najgłupszy możliwy sposób, czyli na przypadkowej osobie. Trafiło na pracującego tam w pocie czoła operatora kamery stacji Eleven Sports, który wykonując swoje obowiązki po prostu zbliżył się w poszukiwaniu jak najlepszego ujęcia.
Holta nie od razu go zauważył i dlatego bez żadnych hamulców komentował niedawne wydarzenia na torze z jego udziałem, ale jak już zorientował się, że jest nagrywany, rzucił się na kamerzystę z rękami i mocno mu naubliżał, co z tego, że po angielsku. Sytuacja zrobiła się niezręczna, bo w czasach pandemii nadawcy telewizyjni są dla klubów żużlowych najważniejszymi partnerami i żaden prezes nie życzy sobie z nimi zadrażnień. Błyskawicznie swoje stanowisko w tej sprawie wyjawił za pośrednictwem Twittera prezes Speedway Ekstraligi Wojciech Stępniewski. Zapowiedział w nim, że Holta poniesie konsekwencje swojego karygodnego zachowania.
Działacze Włókniarza także zrozumieli powagę sytuacji i w krótkich żołnierskich słowach polecili Holcie przeprosić za wybryk. Sprawca zamieszania nie czekał z tym długo, bo zaraz po meczu tłumaczył swojej zachowanie i przepraszała za nie na łamach oficjalnej strony internetowej Włókniarza. „Miałem problem ze swoją maseczką, bo podczas zawodów uległa uszkodzeniu, a ponieważ obowiązuje reżim sanitarny, musiałem z braku maseczki cały czas chodzić w kasku. Nie była to dla mnie komfortowe. A tego kamerzystę już wcześniej kilka razy upominałem, żeby nie podchodził do mnie tak blisko, bo muszę mieć w boksie trochę miejsca dla siebie, a on powinien przecież zachować dystans społeczny. Nie wiem czy mnie zrozumiał, może nie rozumiał po angielsku, ale gdy tuż po wypadku z Piotrem Protasiewiczem, w bardzo nerwowej atmoserze i maksymalnym zdenerwowaniu, znowu zobaczył obiektyw kamery niemal przy swojej twarzy, nie wytrzymałem i ostro zareagowałem. Ale gdy już opadły emocje zrozumiałem, że nie było to zachowanie godne sportowca i zapewniam, że jest mi teraz bardzo przykro, że tak się stało. Buzowała we mnie adrenalina, było dużo emocji, to jednak nie tłumaczy mojego postępowania, bo coś takiego w ogóle nie powinno mieć miejsca” – kajał się Holta. Sprawa prawdopodobnie rozejdzie się po kościach, bo tak naprawdę tylko zielonogórzanie mieliby interes w rozdmuchaniu tej afery, lecz tylko w przypadku porażki. A ponieważ wyjechali z Częstochowy z tarczą, nie musieli szukać szczęścia przy zielonym stoliku.
W drugim piątkowym meczu GKM Grudziądz pokonał na wyjeździe ROW Rybnik 51:39. Dwa pozostałe mecze 9. rundy, Stali Gorzów z Motorem Lublin i Sparty Wrocław z Unią Leszno, zakończy się w niedzielę po zamknięciu wydania. W klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników ligi na pierwszym miejscu jest Emil Sajfutdinow ze średnią bieg. 2,629. Tuż za nim plasują się Artiom Łaguta (2,500) i Martin Vaculik (2,370). Najskuteczniejszym polskim zawodnikiem jest Bartosz Zmarzlik (2,181), który w rankingu ogólny zajmuje ósme miejsce. Z kolei najskuteczniejszym juniorem ze średnią 1,900 jest Dominik Kubera. Daje mu to dziewiętnaste miejsce w rankingu.

W końcu zaczęli się ścigać

W poniedziałek rozegrano przełożony z piątku z powodu złych warunków atmosferycznych mecz Włókniarza Częstochowa z GKM Grudziądz, wygrany przez gospodarzy 53:37. Wcześniej odbyły się trzy pozostałe spotkania żużlowej PGE Ekstraligi, w których Sparta Wrocław pokonała u siebie Motor Lublin 55:35, beniaminek ligi ROW Rybnik przegrał z Falubazem Zielona Góra 36:53, a aktualny mistrz Polski Unia Leszno zwyciężyła na wyjeździe Stal Gorzów 49:41. Liderem po pierwszej kolejce jest ekipa Sparty Wrocław.

W miniony piątek z dwumiesięcznym opóźnieniem spowodowanym przez pandemię koronawirusa zainaugurowano nowy sezon w naszej żużlowej ekstraklasie. Pecha mieli organizatorzy meczu we Częstochowie, którym figla spłatała pogoda. Intensywne opady deszczu zamieniły tor na stadionie Włókniarza w grząskie bajoro. Wprawdzie służby techniczne zdołały doprowadzić go do stanu używalności i nawet po godzinie 21:00 udało przeprowadzić się na nim jazdy testowe, ale zawodnicy obu drużyn po gorących dyskusjach odmówili startu w takich warunkach. Sędzia zawodów Paweł Słupski wprawdzie uważał, że takiej nawierzchni można się bezpiecznie ścigać, lecz ostatecznie uznał racje żużlowców i przełożył mecz na poniedziałek. Wszystkie mecze pierwszej kolejki odbyły się bez udziały publiczności, dlatego decyzja o przełożeniu spotkania w Częstochowie nie wywołała większych problemów organizacyjnych. To się jednak zmieni już od następnej kolejki, bo zgodnie z rządowym rozporządzeniem od 19 czerwca także na mecze żużlowej ligi będą wpuszczani kibice, choć na razie w limitowanej liczbie 25 procent pojemności trybun.
Drugie podejście do meczu w Częstochowie zakończyło się pomyślnie. Tor był równy i znakomicie przygotowany, co zgodnie chwalili żużlowcy obu drużyn, ale zdecydowanie lepiej radzili sbie na nim zawodnicy gospodarzy. W ich ekipie pierwsze skrzypce grał zdobywca 12 punktów Duńczyk Leo Madsen, niewiele gorsi byli Szwed Fredrik Lindgren i Australijczyk Jason Doyle. Pozostali zawodnicy (Paweł Przedpełski, Rune Holta, Mateusz Świdnicki i Jakub Miśkowiak) także punktowali na przyzwoitym poziomie, więc cała drużyna zapracowała solidnie na 53 zdobyte punkty.
Rywale nie mieli tak wyrównanego składu, dlatego wywalczyli tylko 37 punktów, z czego niemal połowa, bo 18, było autorstwa Artioma Łaguty. Rosyjski żużlowiec uchronił zespół GKM Grudziądz od kompromitacji wygrywając wszystkie biegi, w których startował. Dla porównania – także startujący w sześciu wyścigach Duńczyk Nicki Pedersen zdobył tylko osiem punktów. Nie popisał się też jego rodak Kenneth Bjerre, który wywalczył jedynie trzy „oczka”, słabo pojechali też polscy zawodnicy – Krzysztof Buczkowski (4 pkt), Przemysław Pawlicki (2), Marcin Turowski (2) i Damian Lotarski.
Łaguta okazał się najlepszym zawodnikiem w całej 1. kolejce PGE Ekstraligi i objął prowadzenie w klasyfikacji najskuteczniejszych jeźdźców ze średnią punktową 3,00. Drugą lokatę w tym zestawieniu zajął lider Unii Leszno Piotr Pawlicki (średnia 2,80), który poprowadził swój zespół do zwycięstwa w wyjazdowej potyczce ze Stalą Gorzów. Pawlicki przyćmił w tym meczu nawet gwiazdę ekipy gospodarzy Bartosza Zmarzlika. Aktualny mistrz świata nie miał najlepszego dnia i zdobył jedynie 10 punktów, chociaż brał udział w siedmiu biegach. Pawlicki wywalczył 14 „oczek” w pięciu startach, kolejne 12 dorzucił Rosjanin Emil Sajfutdinow, punktowali też Dominik Kubera (7), Janusz Kołodziej (6), Australijczyk Brady Kurtz (5), Szymon Szlauderbach (3) i Bartosz Smektała (20.
W gorzowskiej ekipie oprócz Zmarzlika punkty zdobywali też Duńczyk Anders Thomsen (10), Krzysztof Kasprzak (9), Szymon Woźniak (8) i Rafał Karczmarz (40), nie popisał się natomiast Duńczyk Niels Kristian Iversen, który nie wywalczył nawet jednego punktu.
Tak więc zespół Unii Leszno po pięciu latach przełamał wreszcie serię bolesnych porażek ponoszonych na stadionie im. Edwarda Jancarza w Gorzowie i wygrał 49:41, co z pewnością stawia „Byki” w roli faworyta tegorocznego sezonu. Przeszkodzić tej ekipie w obronie mistrzowskiego tytułu będzie piekielnie trudno. Po pierwszej serii spotkań można wnosić, że najpoważniejszymi rywalami Unii będą drużyny Sparty Wrocław, Falubazu Zielona Góra i wspomnianego już wyżej Włókniarza Częstochowa.
Wrocławianie zaczęli od wysokiej wygranej z Motorem Lublin, który po zakontraktowaniu Jarosława Hampela zgłaszał aspiracje do walki o miejsce w ścisłej czołówce. Sparta na swoim torze sprowadziła jednak lublinian na ziemię zwyciężając różnicą aż 20 punktów (55:35). Miejsce w szyku ekipie beniaminka, ROW Rybnik, pokazali też żużlowcy Falubazu Zielona Góra, wygrywając na ich torze 53:36. Siłą zielonogórskiej ekipy jest wyrównany skład. W spotkaniu z ROW Rybnik wszyscy jej zawodnicy solidnie punktowali: Michael Jepsen Jensen (10), Piotr Protasiewicz (10), Patryk Dudek (9), Norbert Krakowiak (8), Antonio Lindbaeck (6), Mateusz Tonder (5), Martin Vaculik (5).
Liderem po pierwszej kolejce jest Sparta, przez Falubazem i Włókniarzem. Ta kolejność jednak już po następnym ligowym weekendzie może ulec zmianie.
Zestaw par 2. kolejki PGE Ekstraligi:
GKM Grudziądz – ROW Rybnik, 19 czerwca, godz. 18:00;
Unia Leszno – Sparta Wrocław, 19 czerwca, godz. 20:30;
Motor Lublin – Stal Gorzów, niedziela, 16:30;
Falubaz Zielona Góra – Włókniarz Częstochowa, niedziela, godz. 19:15.

48 godzin sport

Zostawiła Łódź dla Kalisza
Reprezentantka Polski Monika Bociek została nową siatkarką Energi MKS Kalisz. Zawodniczka w ostatnich dwóch latach grała w ŁKS Commercecon Łódź. 24-letnia atakująca, uczestniczka mistrzostw Europy w 2017 roku, w ostatnich dwóch latach występowała w barwach ŁKS Commercecon Łódź, z którym zdobyła złoty i brązowy medal mistrzostw Polski. Wcześniej grała w Muszyniance Muszyna oraz DPD Legionovia Legionowo. Niedawno wyszła za mąż i od nowego sezonu występować będzie pod nazwiskiem Gałkowska.

Falubaz z Solarnym sponsorem
​RM Solar Falubaz Zielona Góra – pod taką nazwą zielonogórska drużyna wystartuje w tegorocznych rozgrywkach PGE Ekstraligi. Sponsorem tytularnym zespołu została firma specjalizuje się w instalacjach fotowoltaicznych – poinformowało Biuro Prasowe Zielonogórskiego Klubu Żużlowego. Falubaz Zielona Góra to siedmiokrotny drużynowy mistrz Polski. W minionych latach rolę sponsora tytularnego jego drużyny pełniły: Stelmet, Kronopol, Spar i Ekantor.pl.

Biało-czerwoni nadal w Top 20
Reprezentacja Polski utrzymała 19. miejsce w najnowszym rankingu FIFA. Na czele zestawienia nadal jest Belgia, drugą lokatę zajmuje Francja, aktualny mistrz świata, a trzecie Brazylia. Pozostałe miejsca w czołowej dziesiątce zajmują zespoły Anglii, Urugwaju, Chorwacji (aktualny wicemistrz świata), Portugalii (aktualny mistrz Europy), Hiszpanii, Argentyny i Kolumbii. Następne notowanie rankingu zostanie opublikowane 16 lipca.

Rajd Dakar tylko w Arabii
Rajd Dakar, najtrudniejsza na świecie impreza terenowa, w przyszłym roku ponownie odbędzie się tylko w Arabii Saudyjskiej. Start zaplanowano 3 stycznia w Dżuddzie, a metę wyznaczona także w tym mieście 15 stycznia. Organizatorzy zapewniają, że trasa będzie w zdecydowanej większości zmieniona. Szczegóły etapów mają zostać zaprezentowane w listopadzie, ale już od 15 czerwca rozpocznie się przyjmowanie zgłoszeń do uczestnictwa w rajdzie. Wcześniej przez wiele sezonów Rajd Dakar organizowano po bezdrożach Ameryki Południowej.

Zmarł współtwórca Porsche 911
W wieku 90 lat zmarł Hans Mezger, twórca silnika do legendarnego auta sportowego Porsche 911, ale także modelu 917, który pół wieku temu wygrał 24 godziny wyścig Le Mans. Firma w komunikacie o śmierci wybitnego konstruktora przypomniała, że zawdzięcza mu nie tylko chłodzony powietrzem sześciocylindrowy silnik 911, ale także ogólną konstrukcję 917 i jego 12-cylindrowej jednostki napędowej oraz stworzenie motoru TAG Turbo Formuły 1. Ten silnik V6 o pojemności 1500 ccm z turbodoładowaniem zapewnił tytuły mistrza świata kierowców Niki Laudzie w 1984 roku oraz Alainowi Prostowi w latach 1985 i 1986.

Bieniek kontuzjowany w Spale
Mateusz Bieniek musiał przerwać swój udział w zgrupowaniu siatkarskiej reprezentacji Polski w Spale. W jego miejsce trener Vital Heynen powołał także grających na pozycji środkowego Norberta Hubera i Jana Nowakowskiego. Lekarz kadry Jan Sokal poinformował, że Bieniek miał problem z rzepką w lewym stawie kolanowym, a operacja przeprowadzona w szpitalu w Łodzi przebiegła pomyślnie, na razie nie można jednak ocenić, kiedy zawodnik wróci do pełni sił. Bieniek od roku jest zawodnikiem włoskiego zespołu Cucine Lube Civitanova, ale na najbliższy sezon został wypożyczony do PGE Skry Bełchatów. Huber i Nowakowski rozpoczną treningi z resztą reprezentantów po otrzymaniu negatywnych wyników testów na obecność koronawirusa.

Ukarany za żart o pandemii
Piłkarz reprezentacji Anglii i Tottenhamu Hotspur Dele Alli został zawieszony na jedno ligowe spotkanie z powodu niestosownego żartu z pandemii. Nie zagra w zaplanowanym na 19 czerwca wyjazdowym meczu z Manchesterem United. Ponadto musi zapłacić 50 tys. funtów grzywny oraz zaliczyć kurs edukacyjny. 24-letni Alli w lutym opublikował na jednym z portali społecznościowych filmik jak chodzi po lotnisku w maseczce i wyśmiewa się z osoby o azjatyckim wyglądzie. Piłkarz przeprosił publicznie za swoje zachowanie, ale sankcji nie uniknął.

Tragedia szczypiornisty
Klub sportowy Viret CMC Zawiercie poinformował, że w miniony czwartek zawodnik drużyny młodzieżowej piłkarzy ręcznych Kacper Wołek stracił życie w wyniku potrącenia przez pociąg. Do tragicznego zdarzenia doszło około godziny czwartej nad ranem na torowisku pomiędzy stacjami Góra Włodowska i Zawiercie. Pociąg towarowy PKP Cargo relacji Rykoszyn – Dąbrowa Górnicza Towarowa potrącił 18-letniego szczypiornistę dala od przejść czy przejazdów przez tory. Biuro prasowe PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. podało, że okoliczności wypadku bada specjalna komisja.

Iker Casillas zrezygnował
Jak podają hiszpańskie media, znakomity bramkarz realu Madryt i reprezentacji Hiszpanii Iker Casillas zmienił zdanie i ogłosił, że nie wystartuje w wyborach na prezesa hiszpańskiej federacji piłkarskiej (RFEF). 39-letni piłkarz, który zakończył sportową karierę w FC Porto po przebytym zawale sercva, swoją decyzję uzasadnił brakiem możliwości odpowiedniego przygotowania się wyborczej walki z obecnym prezesem RFEF Luisem Rubialesem. Kongres wyborczy ma się odbyć 17 sierpnia, ale zgodnie z wieloletnią praktyką działacze już miesiąc wcześniej podejmą wiążące decyzje.

Kolejne wyścigi F1 odwołane
Trzy kolejne wyścigi Formuły 1 – o Grand Prix Azerbejdżanu, GP Singapuru oraz GP Japonii, zostały odwołane z powodu pandemii koronawirusa. W tej chwili w terminarzu F1 znajduje się już tylko osiem imprez. Sezon ma się rozpocząć się w dniach 3-5 lipca w Austrii.

Ekstraliga zacznie nowy sezon w kwietniu

Inauguracyjna kolejka żużlowej PGE Ekstraligi odbędzie się 3 i 5 kwietnia 2020 roku. Drużynowego mistrza Polski poznamy 27 września. Tytułu bronić będzie Unia Leszno. Podobnie jak w tegorocznym sezonie wszystkie 64 mecze ligowe będą transmitowane na antenach Eleven Sports (piątki) oraz nSport+ (niedziele).

Pierwsze mecze nowego sezonu zostaną rozegrane w piątek 3 kwietnia. Tego dnia Sparta Wrocław podejmie na swoim torze Motor Lublin, a Włókniarz Częstochowa zmierzy się u siebie z GKM Grudziądz. W niedzielnych spotkaniach aktualny mistrz Polski Unia Leszno będzie walczyć o punkty w Gorzowie z tamtejszą Stalą, natomiast beniaminek ROW Rybnik podejmie u siebie Stelmet Falubaz Zielona Góra.

Ta potyczka nie jest jednak jeszcze całkowicie pewna, bo w rybnickim klubie nie dzieje się w ostatnich dniach najlepiej z powodu sporu o pieniądze z urzędem miasta. W przypadku najbardziej niekorzystnego obrotu sytuacji ekipa ROW Rybnik może stracić licencję na występy w PGE Ekstralidze, a na jego miejsce wejdzie inny zespół. Ogromna ochotę na to ma Apator Toruń, który wraz ze spadkiem z ekstraklasy stracił tytularnego sponsora (Get Well) i wrócił do dawnej nazwy.

Druga runda PGE Ekstraligi odbędzie się podczas Świąt Wielkanocnych i wówczas wyjątkowo dwa mecze zostaną rozegrane w sobotę 11 kwietnia (Unia Leszno – Sparta Wrocław oraz GKM Grudziądz – ROW Rybnik), a pozostałe 12 kwietnia w niedzielę (Falubaz Zielona Góra – Włókniarz Częstochowa oraz Motor Lublin – Stal Gorzów).

Część zasadnicza sezonu 2020 zakończy się 23 sierpnia, a runda finałowa będzie rozgrywana od 6 do 27 września. Na 19 lipca zaplanowano indywidualne międzynarodowe mistrzostwa PGE Ekstraligi, zaś tradycyjna Gala PGE Ekstraligi odbędzie się w Warszawie 5 października.

Przy układaniu terminarza żużlowej ekstraklasy trzeba było uwzględnić kilka kryteriów, jak obłożenie stadionów zawodami rangi FIM i FIM Europe, a także innymi wydarzeniami organizowanymi na obiektach klubów PGE Ekstraligi, naprzemienność meczów w dwóch pierwszych rundach, nie rozgrywanie więcej niż dwóch meczów przez jedną drużynę z rzędu u siebie lub na wyjeździe oraz nie rozgrywanie meczów derbowych w pierwszych czterech rundach. Bardzo ważnym elementem terminarza było uwzględnienie w nim dat rezerwowych (piątki/niedziele).

 

Unia Leszno nadal na tronie

Żużlowcy Unii Leszno pokonali w rewanżowym meczu finału PGE Ekstraligi Spartę Wrocław 59:31 (pierwszy mecz, we Wrocławiu, wygrali 47:43) i po raz trzeci z rzędu zdobyli mistrzostwo Polski. Brązowe medale wywalczyła ekipa Włókniarza Częstochowa, pokonując w dwumeczu o 3. miejsce Falubaz Zielona Góra.

Zespół prowadzony przez Piotra Barona w obecnym sezonie przegrał tylko jeden mecz w rundzie zasadniczej, a w obu finałowych potyczka nawet przez moment nie musiał obawiać się o zwycięstwo. Wisienką na torcie była rozegrana w miniona niedziele rewanżowa potyczka ze Spartą. Stadion w 60-tysięcznym Lesznie wypełnił się do ostatniego miejsca. Zwycięstwo żużlowców Unii, którzy zdobyli trzeci z rzędu, a 17 w historii mistrzowski tytuł (Unia jest pierwszą drużyną od 24 lat, która po raz trzeci z rzędu została mistrzem Polski, co poprzednio udała się Sparcie Wrocław w latach 1993-1995) oglądało 16 760 widzów. Punkty dla ekipy „Byków” zdobywali: Piotr Pawlicki (12), Janusz Kołodziej (10+2), Bartosz Smektała (10+1), Rosjanin Emil Sajfutdinow (10), Australijczyk Brady Kurtz (8+2), Jarosław Hampel (5+1), Dominik Kubera (4).

Dla Hampela i Kołodzieja to już siódmy mistrzowski tytuł w karierze. W historii polskiego żużla więcej drużynowych trofeów na koncie ma tylko sześciu żużlowców. Najlepszy pod tym względem jest Stanisław Tkocz, który w barwach ROW Rybnik wywalczył 11 tytułów w latach 1956-70. A Unia Leszno jako klub nie ma sobie równych w polskim speedway’u w liczbie zdobytych mistrzostw Polski. Leszczynianie mają ich obecnie w dorobku już 17 i od kolejnego zespołu na liście wszech czasów, ROW Rybnik, mają o pięć złotych medali więcej. W drugiej dekadzie XXI wieku Unia Leszno mistrzowskie tytuły zdobywała w 2010, 2015, 2017, 2018 i 2019 roku.
Brązowy krążki tegorocznych mistrzostw wywalczył zespół Włókniarza Częstochowa, który w dwumeczu o trzecie miejsce okazał się lepszy od Falubazu Zielona Góra (57:33 i 44:45).

Tradycyjnie żużlowy sezon zakończy 7 października wielka gala w ATM Studio w Warszawie, podczas której rozdane zostaną nagrody w pięciu kategoriach. Wśród gości z pewnością brylował będzie świeżo upieczony indywidualny mistrz świata, bo dwa dni wcześniej na Motoarenie w Toruniu odbędą się ostatnie zawody cyklu Grand Prix. Największe szanse na zdobycie tytułu ma żużlowiec Stali Gorzów Bartosz Zmarzlik, który prowadzi z przewagą 9 punktów nad Rosjaninem Emilem Sajfutdinowem (Unia Leszno) i 11 pkt nad Duńczykiem Leonem Madsenem (Włókniarz Częstochowa). Cała trójka pewnie zjawi się na gali, bo wszyscy dostali nominacje do nagród za starty w PGE Ekstralidze.

Lista nominowanych:
Kategoria „Niespodzianka Sezonu”: Jakub Jamróg (Sparta Wrocław), Wiktor Lampart, Mikkel Michelsen, Paweł Miesiąc (wszyscy Motor Lublin), Anders Thomsen (Stal Gorzów);
Kategoria „Najlepszy Junior”: Maksym Drabik (Sparta Wrocław), Michał Gruchalski (Włókniarz Częstochowa), Dominik Kubera, Bartosz Smektała (obaj Unia Leszno), Wiktor Lampart (Motor Lublin);
Kategoria „Najlepszy Trener”: Piotr Baron (Unia Leszno), Marek Cieślak (Włókniarz Częstochowa), Adam Skórnicki (Falubaz Zielona Góra), Dariusz Śledź (Sparta Wrocław), Jacek Ziółkowski (Motor Lublin);
Kategoria „Najlepszy Zawodnik Zagraniczny”: Jason Doyle (Get Well Toruń), Leon Madsen (Włókniarz), Martin Vaculik (Falubaz Zielona Góra), Emil Sajfutdinov (Unia Leszno), Tai Woffinden (Sparta Wrocław);
Kategoria „Najlepszy Polski Zawodnik”: Maksym Drabik, Maciej Janowski (obaj Sparta Wrocław), Janusz Kołodziej, Piotr Pawlicki (obaj Unia Leszno), Bartosz Zmarzlik (Stal Gorzów).

 

Przerwa wakacyjna żużlowców

Po 10. kolejkach żużlowcy Unii Leszno są już pewni awansu do fazy play off PGE Ekstraligi, a bliska tego celu są Sparta Wrocław, Falubaz Zielona Góra i GKM Grudziądz. Teraz liga ma wakacyjna przerwę do 26 lipca.

Broniąca mistrzowskiego tytułu Unia Leszno nie doznała jeszcze w tym sezonie goryczy porażki i na cztery kolejki przed końcem fazy zasadniczej mając 22 punkty na koncie zapewniła już sobie udział w play off. W ostatniej przed wakacjami 10. kolejce ekipa „Byków” zdeklasowały piątego w tabeli Włókniarza Częstochowa, pokonując go na własnym torze 57:33. Dla częstochowian ta klęska była podwójnie bolesna, bo zajmujący czwarte miejsce GKM Grudziądz (13 pkt) uciekł im w tabeli na cztery „oczka”.

Zwycięstwo Sparty nad Stalą Gorzów (58:32) umocniło pozycję wrocławian w strefie medalowej, bo 17 pkt to już solidny dorobek. Gorzowianie z siedmioma puntami na koncie w tym sezonie raczej już nie powalczą o miejsce na podium. Honoru klubów z Ziemi Lubuskiej przyjdzie bronić zatem Falubazowi Zielona Góra, który po wygranej w Lublinie z Motorem (49:41) z 13 pkt w dorobku utrzymał trzecią lokatę. Outsiderem ligi jest zespół Get Well Toruń, zamykający tabelę z trzema „oczkami” i jednym tylko zwycięstwem.

Na czele klasyfikacji indywidualnej wciąż pozostaje kontuzjowany obecnie Tai Woffinden ze Sparty ze średnią biegową 2,459. Drugi jest Jason Doyle z Get Well (2,444), trzeci Bartosz Zmarzlik ze Stali (2,418),czwarty Leon Madsen (Włókniarz – 2,400), a piąty Martin Vaculik (Falubaz – 2,353 pkt).

PGE Ekstraliga ma teraz przerwę i żużlowcy wrócą na tory dopiero pod koniec lipca. Do końca rundy zasadniczej pozostały cztery kolejki. W 11. serii meczów 26 lipca Unia zmierzy się z Motorem, a Włókniarz z Get Well, zaś 28 lipca Sparta z GKM Grudziądz, a Falubaz ze Stalą.

 

Żużel: Na trybunach było tłoczno

Stęsknieni za żużlem kibice po zimowej przerwie tłumnie odwiedzili stadiony podczas inauguracyjnej kolejki PGE Ekstraligi. Cztery mecze obejrzało łącznie 55 812 widzów i była to najwyższa frekwencja w ostatnich latach. Pomysł rozgrywania dwóch spotkań w piątki i dwóch w niedzielę okazał się trafiony.

Oba piątkowe mecze, w Zielonej Górze (Falubaz – Get Well Toruń 53:37) i Częstochowie (Włókniarz – Stal Gorzów 47:43)), obejrzało na trybunach po 15 tysięcy kibiców. Ten znakomity wynik został poprawiony w niedzielę na stadionie w Lesznie, gdzie na potyczkę Unii ze Spartą Wrocław (50:40) wybrało się ponad 16 tysięcy fanów czarnego sportu. Najmniejszą widownię zgromadził mecz beniaminka żużlowej ekstraklasy Motoru Lublin z GKM Grudziądz (49:41), ale tylko dlatego, że lubelski stadion ma pojemność 9812 miejsc i tyle biletów tylko sprzedano. Chętnych na zakup wejściówek było jednak dwa razy więcej. W sumie wszystkie cztery spotkania 1. kolejki obejrzało z trybun 55 812 widzów. Dla porównania – w poprzednim sezonie inauguracyjna runda PGE Ekstraligi zgromadziła 38 974 widzów, a dwa lata temu 35 469.

Broniąca tytułu Unia Leszno już w pierwszy starcie potwierdziła przedsezonowe przewidywania, że także w obecnej edycji PGE Ekstraligi będzie najpoważniejszym kandydatem do mistrzostwa. Działaczom leszczyńskiego klubu udało się utrzymać skład z poprzedniego sezonu i mecz ze Spartą potwierdził słuszność tej decyzji. Unia ma szansę na na historyczny wyczyn, bo jeśli wygra także obecną edycję ekstraligi, zostanie pierwszą drużyną, która w XXI wieku dokona tej sztuki trzy razy z rzędu. Ekipa „Byków” w niedziele pewnie pokonała Spartę Wrocław 50:40, ale wrocławianie stosunkowo niską porażkę zawdzięczają fenomenalnej jeździe trzykrotnego indywidualnego mistrza świata (2013, 2015 i 2018) Taia Woffindena. Brytyjczyk wygrał pięć wyścigów i zademonstrował formę, która każe widzieć w nim faworyta także w tegorocznym cyklu Grand Prix.

To zła wiadomość dla naszych żużlowców, którzy od lat dominują w rywalizacji drużynowej i regularnie plasują się na niższych stopniach podium, lecz ten najbardziej prestiżowy tytuł od triumfu Tomasza Golloba w 2010 roku wciąż znajduje się poza ich zasięgiem. Przez te osiem sezonów wywalczyli czterokrotnie tytuły wicemistrzów (Jarosław Hampel w 2013, Krzysztof Kasprzyk w 2014, Patryk Dudek w 2017 i Bartosz Zmarzlik w 2018) oraz dwukrotnie zajmowali trzecia lokatę (Hampel w 2011 i Zmarzlik w 2016). Wspomniany Tomasz Gollob, który wciąż nie odzyskał sprawności po wypadku na torze motocrossowym dwa lata temu, wrócił w tym sezonie do żużlowego świata w nowej roli komentatora stacji nC+. On to właśnie ocenił, że kwartet naszych żużlowców (Zmarzlik, Maciej Janowski, Patryk Dudek i Janusz Kołodziej) w tej edycji cyklu Grand Prix właśnie w Woffindenie powinien upatrywać najgroźniejszego konkurenta.

Co do rywalizacji w PGE Ekstralidze, to po pierwszej kolejce jest jeszcze za wcześnie na typowanie faworytów. Tym bardziej, że nigdzie porażki nie zostały puszczone płazem. Najbardziej radykalni w rozliczeniach okazali się szefowie GKM Grudziądz, którzy przegraną w Lublinie uznali za kompromitację i wezwali wszystkich zawodników „na dywanik”.

 

Żużel: Kto zatrzyma Unię Leszno?

W najbliższy weekend wystartują rozgrywki PGE Ekstraligi. Mistrzowskiego tytułu bronią żużlowcy Unii Leszno, a rywalizować będą z ekipami Falubazu Zielona Góra, Get Well Toruń, Włókniarza Częstochowa, Stali Gorzów, Unii Leszno, Sparty Wrocław, Motoru Lublin i GKM Grudziądz.

Nowością w nowym sezonie Ekstraligi będzie to, że dwa mecze będą rozgrywane w piątek, a dwa w niedzielę. Taki wymóg postawiły stacje telewizyjne. Po raz pierwszy kibice czarnego sportu będą mogli obejrzeć wszystkie 64 spotkania ligowe na ekranach telewizorów – w piątki mecze transmitowane będą przez stację Eleven Sports, zaś niedzielne wraz z wieczornym magazynem po ostatnim spotkaniu pokaże nSport+. Formuła rozgrywek nie została zmieniona i rywalizacja o tytuł drużynowego mistrza Polski osiem drużyn stoczy systemem każdy z każdym, mecz i rewanż. Później nastąpi runda play off, w ramach której odbędą się półfinały i finał. Ważną zmiana jest wprowadzenie obowiązku przeprowadzenia badania na obecność alkoholu i środków odurzających w organizmie zawodników. Będzie można je także przeprowadzić w stosunku do osób funkcyjnych.

Inauguracja w Zielonej Górze

Tegoroczny sezon ligowy zainauguruje piątkowe spotkanie Falubazu Zielona Góra z Get Well Toruń (początek godz. 18:00). Dwie godziny później na tor wyjadą żużlowcy Włókniarza Częstochowa i Stali Gorzów. W niedzielę natomiast zmierzą się ekipy Unii Leszno ze Spartą Wrocław i beniaminek Motor Lublin z GKM Grudziądz. Tytułu ponownie bronić będzie Unia Leszno. Mistrzowie Polski zimą nie dokonali żadnych zmian w składzie, więc z choćby z tego powodu są faworytami.

Korektę w składzie dokonali natomiast wielcy przegrani ubiegłorocznego finału. Z kadry Stali Gorzów ubyli Słowak Martin Vaculik, Szwed Linus Sundstroem oraz Grzegorz Walasek. W ich miejsce gorzowianie pozyskali Duńczyka Petera Kildemanda. Zmiany w składach zespołów dokonały też Sparta Wrocław, Włókniarza Częstochowa, Get Well Toruń i GKM Grudziądz. Jako wzmocnienie z pewnością należy uznać zatrudnienie w Grudziądzu Duńczyka Kennetha Bjerre i juniora Partyka Rolnickiego, którzy mają pomóc w wyczekiwanym od kilku sezonów awansie do najlepszej czwórki.

Najwięcej zamieszał w kadrze zespołu Stelmet Falubaz, z którego odeszli Grzegorz Zengota, Kacper Gomólski i Szewd Jacob Thorssell, zaś dołączyli Duńczyk Nicki Pedersen, Słowak Martin Vaculik i junior Norbert Krakowiak. Gdy dodamy do nich Patryka Dudka, Piotra Protasiewicza, Duńczyka Michaela Jepsena Jensena i Niemca Martina Smolińskiego, rysuje się skład zdolny powalczyć nawet o najwyższą lokatę w tabeli.

Beniaminek PGE Ekstraligi Speed Car Motor Lublin nie szalał na transferowym runku i kadrę oparł na zawodnikach, którzy wywalczyli awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, wśród których są Szwed Andreas Jonsson i Brytyjczyk Robert Lambert. Dodano im do towarzystwa Duńczyka Mikkela Michelsena, który świetnie punktował w 1.lidze oraz namówiono do startów w Lublinie pochodzącego z Zielonej Góry Grzegorza Zengotę. Składy zespołów wydają się wyrównane, co zapowiada ciekawy i emocjonujący sezon, na co bardzo liczą kibice Ekstraligi.

Kadry zespołów PGE Ekstraligi
Unia Leszno: Jarosław Hampel (rocznik 1982), Janusz Kołodziej (1984), Brady Kurtz (Australia, 1996), Jaimon Lidsey (Australia, 1999), Piotr Pawlicki (1994), Emil Sajfutdinow (Rosja, 1989); juniorzy – Dominik Kubera (1999), Wiktor Lis (1999), Tymoteusz Picz (2002), Kacper Pludra (2002), Krzysztof Sadurski (2003), Bartosz Smektała (1998), Szymon Szlauderbach (1999). Trener: Piotr Baron.

Stal Gorzów: Bartosz Zmarzlik (1995), Krzysztof Kasprzak (1984), Szymon Woźniak (1993)Adam Ellis (W. Brytania, 1996), Filip Hjelmland (Szwecja, 1998), Peter Kildemand (Dania, 1989), Erik Riss (Niemcy, 1995), Anders Thomsen (Dania, 1994); juniorzy – Mateusz Bartkowiak (2003), Hubert Czerniawski (2000), Bartosz Hassa (1998), Rafał Karczmarz (1999), Kamil Pytlewski (2003), Alan Szczotka (2001). Trener: Stanisław Chomski

Sparta Wrocław: Maciej Janowski (1991), Jakub Jamróg (1991), Tai Woffinden (W. Brytania, 1990), Max Fricke (Australia, 1996), Vaclav Milik (Czechy, 1993), Gleb Czugunow (Rosja, 1999); juniorzy – Maksym Drabik (1998), Wiktoria Garbowska (2001), Przemysław Liszka (2000), Patryk Wojdyło (1999). Trener: Dariusz Śledź

Włókniarz Częstochowa: Adrian Miedziński (1985), Paweł Przedpełski (1995), Bartosz Świącik (1997), Sebastian Ułamek (1975), Damian Dróżdż (1996), Fredrik Lindgren (Szwecja, 1985), Leon Madsen (Dania, 1988), Matej Zagar (Słowenia, 1983), Witalij Kowal (Ukraina, 2001); juniorzy – Michał Gruchalski (1998), Bartłomiej Kowalski (2002), Jakub Miśkowiak (2001), Monika Nietyksza (2001), Mateusz Świdnicki (2001). Trener: Marek Cieślak.

Get Well Toruń: Norbert Kościuch (1984), Kasper Andersen (Dania, 1998), Jason Doyle (Australia, 1985), Chris Holder (Australia, 1987), Jack Holder (Australia, 1996), Rune Holta (1973), Niels Kristian Iversen (Dania, 1982), Mathias Nielsen (Dania, 1999), Tim Soerensen (Dania, 2000); juniorzy: Maksymilian Bogdanowicz (1998), Justin Stolp (2001), Jakub Janik (2000), Filip Nizgorski (2002), Igor Kopeć-Sobczyński (1999), Aleks Rydlewski (2002). Trener: Jacek Frątczak.

GKM Grudziądz: Przemysław Pawlicki (1991), Krzysztof Buczkowski (1986), Kenneth Bjerre (Dania, 1984), Roman Lachbaum (Rosja, 1998), Antonio Lindbaeck (Szwecja, 1985), Artiom Łaguta (Rosja, 1990); juniorzy – Damian Lotarski (2001), Patryk Rolnicki (1998), Marcin Turowski (1999), Kamil Wieczorek (1998), Trener: Robert Kempiński
Falubaz Zielona Góra: Patryk Dudek (1992), Piotr Protasiewicz (1975), Sebastian Niedźwiedź (1997), Michael Jepsen Jensen (Dania, 1992), Nicki Pedersen (Dania, 1977), Martin Smolinski (Niemcy, 1984), Martin Vaculik (Słowacja, 1990); juniorzy – Nikodem Bartoch (2001), Damian Boduch (2000), Sebastian Helwig (2001), Norbert Krakowiak (1999), Jakub Osyczka (2000), Damian Pawliczak (1999), Wojciech Pilarski (1998), Mateusz Tonder (1999), Nile Tufft (2001). Trener: Adam Skórnicki

Motor Lublin: Grzegorz Zengota (1988), Paweł Miesiąc (1985), Dawid Lampart (1990), Andreas Jonsson (1980), Robert Lambert (W. Brytania, 1998), Mikkel Michelsen (Dania, 1994); juniorzy – Kacper Gosik (2002), Maciej Kuromonow (1998), Wiktor Lampart (2001), Wiktor Trofimow (1999). Trener: vacat.