O przyszłości Hongkongu

Oczywiste jest, że wprowadzenie zasady „patriotów rządzących Hongkongiem” nie oznacza, że wszystkie partie opozycyjne zostaną wykluczone. Nie można stawiać znaku równości między partiami opozycyjnymi a elementami antychińskimi dążącymi do chaosu w mieście – z Ambasadorem Chińskiej Republiki Ludowej Liu Guangyuanem rozmawiają Piotr Gadzinowski, Tadeusz T. Jasiński i Małgorzata Kulbaczewska-Figat.

Panie Ambasadorze! W opublikowanym niedawno artykule przedstawia Pan poprawki do ordynacji wyborczej w Specjalnym Regionie Administracyjnym Hongkong twierdząc, że mają one na celu jedynie likwidacji luk prawnych i powstrzymanie przeciwników Chin przed wywoływaniem zamieszek. Przed wykorzystaniem tych niedociągnięć do partykularnych celów. Czy proponowane zmiany nie spowodują wykluczenia partii opozycyjnych z systemu wyborczy w Hongkongu? Czy po proponowanych zmianach ich przedstawiciele nadal będą mogli kandydować do Rady Legislacyjnej?
W ostatnich latach wszelkiego rodzaju niepokoje społeczne w Hongkongu pokazały, że istnieją luki i niedociągnięcia w obecnym systemie wyborczym Specjalnego Regionu Administracyjnego Hongkong (SRAHK). To pozwala pragnącym chaosu w mieście przeciwnikom Chin, dzięki uczestnictwu w wyborach, przenikać w struktury zarządzania miastem. Stwarza im to możliwość do działania zagrażającego bezpieczeństwu narodowemu.
Nigdy jednak nie jest za późno na poprawę systemu. Celem proponowanego usprawnienia systemu wyborczego SRAHK jest zbudowanie silnych barier ochronnych i pełne wdrożenie zasady „patriotów rządzących Hongkongiem”. Wykluczenie z instytucji rządzących miastem osób o poglądach antychińskich, których celem jest wprowadzanie chaosu w Hongkongu. Zagwarantowanie, że prawa do zarządzania Hongkongiem znajdą się w rękach Patriotów.
Oczywiste jest, że wprowadzenie zasady „patriotów rządzących Hongkongiem” nie oznacza, że wszystkie partie opozycyjne zostaną wykluczone. Nie można stawiać znaku równości między partiami opozycyjnymi a elementami antychińskimi dążącymi do chaosu w mieście.
Dyskusja, prezentowanie różnych, często przeciwstawnych opinii jest istotą demokratycznej polityki Hongkongu. Przeciwnicy Chin nie szanują dyskusji. Pod płaszczykiem demokracji bez skrupułów podżegają do przemocy, wykorzystują demokratyczne procedury by nikczemnie paraliżować prace Rady Legislacyjnej. Nieustannie przekraczają granice wyznaczone przez doktrynę „jeden kraj, dwa systemy”, otwarcie głoszą sprzeczne z nią hasła „niepodległego Hongkongu”. Wraz z obcymi siłami prowadzą intensywne działania prowadzące do zamętu i zrujnowania gospodarczego Hongkongu. A to poważnie podważa porządek konstytucyjny i praworządność w SRAHK. Takie właśnie antychińskie grupy chcemy wykluczyć.
W różnorodnej opozycji w SRAHK są miejscowi patrioci, którzy w przyszłości dalej będą mogli kandydować, być wybranymi do władz. Zgodnie z prawem wyborczym. Nie dyskryminujące kandydatów ze względu na posiadanie różnych poglądów politycznych. Ale granicą wyznaczoną przez prawo jest zakaz działań zagrażających narodowej suwerenności i bezpieczeństwu Regionu oraz dobrobytowi i stabilności mieszkańcow Hongkongu.
Kilka razy podkreśla Pan konieczność wprowadzenia zasady „patriotów u władzy w Hongkongu”, Dlaczego jest ona aż tak ważna? Jak można zdefiniować „patriotę Hongkongu”? Co ona oznacza w praktyce politycznej, w zrządzaniu Regionem?
Patriotyzm nie oznacza jedynie naturalnej miłości do ojczyzny, Zawierają się w nim również obowiązki obywateli wobec niej. Spoglądając na cały świat, na sytuację w jakimkolwiek kraju, patriotyzm jawi się jako podstawowy element etyki politycznej, którym muszą kierować się urzędnicy i kandydaci do sprawowania urzędów publicznych. Tak właśnie jest w Polsce, jest tak również w Hongkongu oraz w Chinach.
Jeśli urzędnik hongkoński nie jest patriotą narodowym, to czy można mówić o jego miłości do Hongkongu? Miłość do Hongkongu i do całego kraju są uczuciami całkowicie tożsamymi. Tylko „patrioci rządzący Hongkongiem” zapewnią, że realizacja doktryny „jeden kraj, dwa systemy” nie zostanie wypaczona ani zdeformowana. Będzie możliwa ochrona porządku konstytucyjnego ustanowionego w Konstytucji i Ustawie Zasadniczej . A w Hongkongu zapanuje na wiele lat pokój i dobrobyt, a miasto będzie cieszyć się stabilnością.
„Patrioci rządzący Hongkongiem” nie są nową koncepcją, ani nowym sformułowaniem. Już w 1984 roku Deng Xiaoping wyraźnie stwierdził, iż: „Hongkong musi być zarządzany przez ludzi pochodzących z Hongkongu, wśród których patrioci muszą być dominujący. Wyznacznikiem patrioty jest szacunek dla własnego narodu, szczere wspieranie ojczyzny w odzyskaniu miana suwerena w Hongkongu i nieczynienie szkody dla dobrobytu i stabilności Hongkongu.”
Powyższy standard nadal obowiązuje. Patrioci muszą chronić narodowej suwerenności, bezpieczeństwa i interesów rozwojowych, Muszą szanować i bronić podstawowego systemu państwowego oraz porządku konstytucyjny SRAHK. I muszą także dołożyć wszelkich starań, aby utrzymać dobrobyt i stabilność Hongkongu. Standard ten nie może być nazwany wygórowanym, jest to najbardziej podstawowy poziom – powszechnie stosowany na całym świecie.
W zeszłym roku została uchwalona i weszła w życie hongkońska ustawa o bezpieczeństwie narodowym, teraz zapadła decyzja o zmianach w hongkońskim systemie wyborczym. To powoduje krytykę polityków z innych państw , zaniepokojonych, że system demokratyczny w Hongkongu ulega erozji?
Są to obawy na wyrost. Poznawszy historię Hongkongu, można przekonać się, że Hongkong tak naprawdę rozpoczął proces demokratyzacji dopiero po powrocie do ojczyzny.
Przez ponad 150 lat brytyjskich rządów kolonialnych nie było tam demokracji. Wszyscy gubernatorzy Hongkongu byli mianowani przez królową Wielkiej Brytanii, a członkowie Rady Legislacyjnej przez gubernatora. Nie było wśród nich ani jednej osoby wybranej przez mieszkańców Hongkongu.
W ciągu dwudziestu czterech lat od powrotu miasta do ojczyzny nie było na świecie nikogo, kto przykładałby większa wagę do rozwoju demokracji w Hongkongu i kto bardziej, niż chiński rząd centralny ,pragnąłby, aby to miasto charakteryzowały dobrobyt i stabilność.
Jak powiedziałem wcześniej, celem ulepszenia systemu wyborczego SRAHK jest zapobieganie przenikanie działaczy antychińskich, wprowadzających chaos w mieście, w struktury zarządzania Hongkongu. Takie osoby nadużywają słowa demokracja, aby agresywnie i bezmyślnie deptać sprawiedliwość, sumienie, praworządność i prawość. Stoją po przeciwnej stronie demokracji.
Osoby te będą usuwane z instytucji zarządzających miastem właśnie po to, aby bronić demokracji Hongkongu oraz lepiej chronić ogólne i podstawowe interesy mieszkańców tego miasta.
Pragnę również podkreślić, że każdy suwerenny kraj ma prawo tworzenia i ulepszania swojego systemu wyborczego zgodnie z aktualnymi potrzebami.
Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych na początku marca również uchwaliła projekt ustawy o zmianie prawa wyborczego, dlaczego więc Chiny są ofiarami oszczerstw i ataków, gdy inni robią to samo? Niektóre kraje zachodnie nazywają uczestników zamieszek w Hongkongu „bojownikami o demokrację”. Dlaczego więc uważają osoby, które zaatakowały Kapitol za bandytów? Niektórzy amerykańscy politycy nazywają akty przemocy w Hongkongu „pięknymi scenami”. Jak więc mogą głośno się sprzeciwiać podobnym scenom dziejącym się na ich własnym podwórku i karać sprawców tej przemocy? Tego rodzaju jawne stosowanie podwójnych standardów jest po prostu skandaliczne.
W wielu krajach zachodnich można też usłyszeć opinie, że obecna polityka rządu Chin w Hongkongu spowoduje upadek fundamentalnej dla autonomii Hongkongu doktryny „jeden kraj, dwa systemy”. Jaka jest Pana opinia w tej sprawie?
Jest to czysty nonsens, a jego powodem jest całkowicie błędna interpretacja prawdziwego znaczenie doktryny „jeden kraj, dwa systemy”. Interpretacja ta nie pozwala poprawnie zrozumieć relacji między „jednym krajem” a „dwoma systemami”.
„Jeden kraj” i „dwa systemy” tworzą związek taki jak między źródłem a nurtem, „Jeden kraj” jest przesłanką i podstawą istnienia „dwóch systemów”. Czy „dwa systemy” mogłyby istnieć bez „jednego kraju”?
Wysoki stopień autonomii, jaką cieszy się Hongkong w ramach „dwóch systemów”, wynika z upoważnienia nadanego przez rząd centralny, a jego źródłem jest „jeden kraj”. Osoby działające przeciwko Chinom oraz mające na celu sianie zamętu w Hongkongu tworzyły podziały, wywoływały zamieszki i opowiadały się za „niepodległością Hongkongu”. A to poważnie zagroziło bezpieczeństwu narodowemu i uderzyło w granice wyznaczone przez doktrynę „jeden kraj, dwa systemy”.
Chronimy bezpieczeństwa narodowego i ulepszamy system wyborczy w Hongkongu właśnie po to, aby utrzymywać i chronić tę doktrynę oraz aby zapewnić że realizacja tej doktryny w Hongkongu od początku do końca podąża we właściwym kierunku.
„Jeden kraj, dwa systemy” jest wielkim pionierskim przedsięwzięciem Chin. Działania zgodne z polityką „jeden kraj, dwa systemy” i szerokie wsparcie dla jej praktycznej realizacji są zgodne z interesami mieszkańców Hongkongu. Odpowiadają faktycznym potrzebom zapewniającym trwały dobrobyt i stabilność w tym mieście oraz są zgodne z podstawowymi interesami kraju i ze wspólnymi życzeniami obywateli. Chińska determinacja, by w pełni i dokładnie wdrażać politykę „jeden kraj, dwa systemy” pozostaje niezachwiana.
Ministrowie spraw zagranicznych państw grupy G7 wraz z wysokim przedstawicielem Unii Europejskiej ds. polityki zagranicznej wydali oświadczenie w sprawie uchwalenia przez Stały Komitet OZPL (Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych) „Decyzji w sprawie poprawy systemu wyborczego w Specjalnym Regionie Administracyjnym Hongkong”. Jaka była Pańska reakcja na to oświadczenie?
Decyzja podjęta przez OZPL dotycząca optymalizacji systemu wyborczego SRAHK to znaczący krok w kierunku umocnienia i ulepszenia działania doktryny „jeden kraj, dwa systemy”. Jej zadaniem jest zapewnienie Hongkongowi trwałego spokoju, dobrobytu i stabilności oraz ochrony narodowej suwerenności, bezpieczeństwa i interesów rozwojowych. Jest ona całkowicie uzasadniona, zgodna z Konstytucją i obowiązującym prawem, niezbędna i podjęta w odpowiednim czasie. Żaden kraj nie ma prawa wygłaszać na jej temat bezpodstawnych uwag. Oświadczenie wydane przez wspomniane przez Pana kraje i organy wypacza rzeczywistość, myli prawdę i fałsz, jest bezpodstawne i pozbawione wszelkiej logiki. To rażąca ingerencja w sprawy wewnętrzne Chin, której nie możemy tolerować.
Należy zauważyć, iż na 46. Posiedzeniu Rady Praw Człowieka ONZ, 71 krajów przyjęło wspólne oświadczenie, a ponad 20 krajów indywidualnie poparło stanowisko i środki Chin w kwestiach związanych z Hongkongiem oraz sprzeciwiło się ingerencji innych krajów w sprawy Hongkongu i spraw wewnętrznych Chin. Jest to głos sprawiedliwości społeczności międzynarodowej, który świadczy o jej zdolności do dokonania trzeźwej oceny sytuacji.
Niedawno we wspólnej akcji zainicjowanej przez ludzi i organizacje z różnych środowisk w Hongkongu ponad 2,38 miliona jego obywateli poparło i podpisało wspierając decyzję OZPL o optymalizacji systemu wyborczego w Hongkongu. Odzwierciedla to wspólne dla całego narodu chińskiego, nie wyłączając naszych rodaków z Hongkongu, aspiracje. Wzywam niektóre państwa do głębszego zrozumienia i szacunku dla innych krajów i narodów, do odłożenia na bok arogancji i uprzedzeń oraz do naprawienia swych wad takich jak protekcjonalność i chęć dominacji.
W krytykowanej „Decyzji” znalazł się też zapis o restrukturyzacji i zwiększeniu uprawnień Komitetu Wyborczego Specjalnego Regionu Autonomicznego Hongkong oraz powołaniu komisji ds. oceny kandydatów. Jakie są przyczyny tych zmian? Czy nie sądzi Pan, że zmniejszy to pluralizm polityczny w Hongkongu?
Droga ku korzyściom, to podążanie z duchem czasu. Kluczem do poprawy systemu wyborczego jest usprawnienie i optymalizacja działania Komitetu Wyborczego reprezentującego szerokie rzesze obywateli, A także nadanie mu nowych funkcji aby zapewnić „patriotom rządzącym Hongkongiem” optymalny system. Aby podążać z duchem czasu tworząc system wyborów demokratycznych odpowiadający aktualnej sytuacji Hongkongu oraz odzwierciedlający interesy całego społeczeństwa,. Trzeba również poszerzać zrównoważony i uporządkowany udział polityczny przedstawicieli wszystkich grup społecznych. Przyniesie to bardzo wiele korzyści i żadnej szkody dla różnorodności w polityce Hongkongu.
Po przeprowadzeniu reformy z 1200 do 1500 wzrośnie liczba członków Komitetu Wyborczego, który składa się z przedstawicieli różnych sektorów i warstw społecznych. Pozwoli to na szerszą reprezentację interesów wszystkich grup społeczeństwa Hongkongu. Komitet Wyborczy wybiera część członków Rady Legislacyjnej i uczestniczy w nominowaniu kandydatów do niej. Pomoże to w przełamaniu ograniczeń stworzonych przez grupy interesów. Umożliwi Radzie Legislacyjnej lepsze reprezentowanie ogólnych interesów społeczeństwa Hongkongu.
Komitet Wyborczy wybiera zarówno szefa administracji, jak i część członków Rady Legislacyjnej. To pozwoli na ich wybór częściowo przez tych samych wyborców, umożliwiając płynną komunikację między władzą wykonawczą a władzą ustawodawczą. Umożliwi też władzom SRAHK rządzenie zgodnie z prawem tak, aby zwiększyć efektywność zarządzania przez rząd regionalny.
Cel powołania komisji ds. oceny kandydatów jest jasny – wykluczenie ze struktury administracji SRAHK osób, które stają w opozycji do Chin i sieją zamęt w Hongkongu. Zapewnienie, że stanowisko szefa administracji, członków Rady Legislacyjnej i Komitetu Wyborczej zajmują prawdziwi patrioci.
Nie stoi to w sprzeczności z przysługującymi mieszkańcom Hongkongu prawami, w tym czynnym i biernym prawem wyborczym. Dopiero, gdy zażegnane zostanie niebezpieczeństwo wywoływanych przez antychińskie jednostki gwałtownych, antysystemowych działań, społeczeństwo Hongkongu będzie mogło odzywać się wieloma głosami.
Polskę i Hongkong łączą bliskie kontakty biznesowe, co sprawia, że przywiązujemy dużą wagę do przyszłego rozwoju tego Regionu. Jak,według Pana, będzie wyglądać przyszłość Hongkongu,? Czy dalej będzie cieszył się zainteresowanie świata, jako prestiżowe, międzynarodowe centrum finansowe, transportowe i handlowe?
Prawość w polityce niesie harmonię, a harmonia – prosperitę. Wraz z wprowadzeniem przepisów zawartych w Ustawie o bezpieczeństwie narodowym SRAHK, powrócił jego porządek społeczny, ponownie kwitnie rozwój gospodarczy, a zaufanie inwestorów stale rośnie.
W ubiegłym roku napływ kapitału do Hongkongu wyniósł 50 mld dolarów, rekordowy poziom osiągnął zysk sektora bankowego, a hongkońska giełda zajęła drugie na świecie miejsce pod względem wartości pierwszych ofert publicznych (IPO). W styczniu tego roku łączna kapitalizacja rynkowa spółek notowanych na giełdzie osiągnęła rekordową wysokość 50 bln HKD. Wzrósł także znacząco odsetek firm optymistycznie nastawionych do otoczenia biznesowego w Hongkongu. W opublikowanym kilka dni temu raporcie „Global Financial Center Index”, Hongkong przesunął się oczko w górę, zajmując czwarte miejsce na świecie.
Jestem głęboko przekonany, że chiński rząd centralny w odpowiednim czasie wprowadził niezbędne poprawki do systemu wyborczego SRAHK, co zapewni gwarancję pełnego wdrożenia zasady „patrioci rządzą Hongkongiem”, która pozwoli na trwałą i stabilną realizację doktryny „jeden kraj, dwa systemy”. Warunki polityczne, gospodarcze, społeczne i biznesowe w Hongkongu muszą ulegać stałej poprawie, a status Hongkongu, jako centrum finansów, transportu i handlu, musi być wzmacniany. Hongkong podążać będzie ścieżką trwałego i stabilnego rozwoju i dobrobytu, dzięki czemu przyszłość Hongkongu rysuje się w różowych barwach.

Przejdą na weganizm?

O tym, że wystąpieniu pandemii COVID-19 „pomogły” tzw. mokre targi, na których sprzedawane są zwierzęta – także dzikie – zabijane na miejscu, wiadomo nie od dziś.

Panujące tam warunki sanitarne wyjątkowo sprzyjają wymianie patogenów, gdyż na targach stykają się ze sobą również takie gatunki zwierząt, które w naturze nie miałyby szansy się spotkać. Do tego ogromne ilości ich krwi, odchodów i innych wydzielin ciała – i tak właśnie rodzą się nowe choroby zakaźne, które przeskakują ze zwierząt na ludzi.
Ale nie tylko mokre targi stwarzają takie zagrożenie – wyjątkowo dużo ognisk koronawirusa na świecie odnotowuje się wciąż w rzeźniach. Pod koniec czerwca aż 1300 pracowników rzeźni w Nadrenii Północnej-Westfalii okazało się być zarażonych COVID-19, w Stanach Zjednoczonych mniej więcej połowę największych ognisk koronawirusa stanowiły ubojnie zwierząt. W Chinach drugą falę zakażeń COVID-19 zapoczątkował z kolei w Pekinie importowany łosoś.
Ponad 90 proc. światowej produkcji mięsa stanowią fermy przemysłowe, gdzie zwierzęta są trzymane w ogromnym ścisku i najgorszych warunkach sanitarnych
Ewidentnie przemysł mięsny nie sprzyja wygaszaniu epidemii, a jest to tylko jedna z jego wielu wad – obok wątpliwej strony etycznej (czy doprawdy w XXI wieku zabijanie zwierząt na mięso jest zasadne, przy tej ilości roślinnych zamienników, którymi dysponujemy?), zdrowotnej (wiadomo, że czerwone i przetworzone mięso to kancerogen – WHO potwierdza) i środowiskowej (hodowle przemysłowe mają ogromny udział w emisji gazów cieplarnianych, a także w zanieczyszczaniu powietrza, gleby i wód powierzchniowych).
Tradycyjnie Chiny są ojczyzną jednego z najbardziej popularnych substytutów mięsa, które obecnie jest szeroko wykorzystywane w kuchniach całego świata, czyli tofu – twarożku zrobionego z soi, według legendy wynalezionego przez Liu Ana w 164 r. p.n.e. Historycznie Chiny są więc swoistą kolebką kuchni wegańskiej, nie dziwi zatem, że ich ambicja w tej kwestii sięga dalej.
We wrześniu ubiegłego roku, w trakcie pierwszego chińskiego sympozjum na temat norm branżowych i przepisów dotyczących alternatyw dla mięsa, zorganizowanego przez China Plant Based Foods Alliance (CPBFA), ekspert branżowy Graham Miao powiedział, że przewiduje, iż w 2025 r. globalna wartość rynkowa dla alternatywnego przemysłu mięsnego wyniesie 28 miliardów dolarów. Ryan Xue, gospodarz sympozjum i sekretarz generalny CPBFA zapowiedział, że zostanie utworzone konsorcjum, które skupi się na etykietowaniu, opracowywaniu standardów i polityki dotyczącej roślinnych zamienników mięsa w Chinach.
W listopadzie ubiegłego roku Państwowa Administracja Regulacji Rynku (SAMR) w Chinach wydała projekt zmian w przepisach dotyczących etykietowania żywności, w którym nakazano rzetelne opisywanie produktu, tak, by jego pochodzenie – roślinne lub zwierzęce – nie budziło wątpliwości. Poza krokiem w stronę konsumentów, pozwoli to także na sprawniejsze monitorowanie rynku i zainteresowania produktami roślinnymi.
Członek Chińskiej Ludowej Politycznej Konferencji Konsultanckiej, Xu Jingkun, wezwał w tym roku organizację do tego, by podczas oficjalnych posiłków w trakcie trwania obrad serwować wyłącznie dania bezmięsne. Przyznał, że mimo oficjalnego zakazu spożywania mięsa dzikich zwierząt, wciąż bywało serwowane na oficjalnych posiedzeniach.
Chiny są kolebką dla takich roślinnych startupów jak m.in. Zhenmeat czy Starfield, oferujących alternatywy dla mięsa, produkowane na bazie białka fasoli czy grochu. Multizen, jedna z największych firm cukierniczych i przekąskowych B2B w regionie Wielkich Chin, ogłosiła niedawno inwestycję w kalifornijską wegańską markę mleczarską na bazie grochu, Ripple Foods.
Fastfoodowe giganty, Starbucks i KFC od niedawna również badają chiński rynek w zakresie roślinnych zamienników mięsa. Starbucks współpracuje z Beyond Meat i Omnipork, oferującymi dania przyjazne dla wegetarian, takie jak lasagne imitująca smak i konsystencję wołowiny. W międzyczasie KFC współpracuje również z amerykańską firmą rolną Cargill, aby wprowadzić ograniczoną liczbę smażonych, roślinnych „kurczaków” w wybranych lokalizacjach w Chinach.
Według Euromonitor International, sprzedaż roślinnego „mięsa” w Chinach wzrosła z 7,2 mld dolarów w 2014 roku do 9,7 mld w 2018, przy rocznym wzroście między 13 a 15 proc. , który według prognoz nie zmaleje w najbliższym czasie.
Badanie Mintel wykazało z kolei, że 70 proc. konsumentów chińskich jest zainteresowanych redukcją mięsa w swojej diecie. Przedstawiciel ProVeg International w Chinach, Shirley Lu uważa, że jest to spowodowane m.in. rosnącą świadomością społeczną na temat zdrowia – i że może stanowić początek całkowicie nowej drogi kulinarnej Chin, ze znacznie większym naciskiem na kuchnię roślinną.

Bezpieczeństwo narodowe jest podstawą stabilności i dobrobytu Hongkongu

28 maja podczas trzeciej sesji OZPL XIII kadencji przegłosowano decyzję o upoważnieniu Stałego Komitetu Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych do sformułowania odpowiednich przepisów dotyczących ustanowienia i usprawnienia systemu prawnego i mechanizmu wykonawczego w Specjalnym Regionie Administracyjnym Hongkong w zakresie ochrony bezpieczeństwa narodowego.

Decyzja ta zyskała szerokie poparcie osób ze wszystkich grup etnicznych w całym kraju, w tym z Hongkongu, spotkała się również z szerokim zainteresowaniem i wzbudziła dyskusje wśród międzynarodowej opinii publicznej. W tym miejscu chciałbym podzielić się z polskimi przyjaciółmi kilkoma poglądami dotyczącymi tej sprawy.
Po pierwsze prawodawstwo w Hongkongu w zakresie bezpieczeństwa narodowego jest absolutnie niezbędne i wymaga podjęcia natychmiastowych działań. Podstawową przesłanką istnienia i rozwoju państwa jest jego bezpieczeństwo narodowe, wszystkie kraje świata wydają przepisy prawne stanowiące w tym względzie. Jednak z różnych powodów Hongkong zajął miejsce pośród regionów posiadających wątłe systemy prawne i mechanizmy wykonawcze w zakresie utrzymania bezpieczeństwa narodowego oraz pośród tych o najsłabszym systemie ochrony bezpieczeństwa narodowego. W 2019 roku podczas „huraganu poprawek” radykalne i separatystyczne siły ruchu “niepodległości Hongkongu” nawoływały do uzyskania niepodległości przez Hongkong. Brutalne działania terrorystyczne nasilały się gwałtownie, a siły zewnętrzne zuchwale wtrącały się w sprawy miasta, rzucając poważne wyzwanie doktrynie „jeden kraj, dwa systemy” i realnie zagrażając bezpieczeństwu narodowemu. W pełni obnażono istniejące i wyraźne luki i niedoróbki prawne w Hongkongu na płaszczyźnie utrzymania bezpieczeństwo narodowego. Nie ma państwa, które zignorowałoby nielegalne działania godzące w jego własne bezpieczeństwo narodowe. W sytuacji, gdy bezpieczeństwo narodowe znajduje się w bezpośrednim zagrożeniu i doznaje uszczerbku, a rząd miejscowy nie jest w stanie ukończyć prac legislacyjnych nad przepisami dotyczącymi jego ochrony, Rząd Centralny jest zmuszony do ustanowienia i poprawienia z poziomu centralnego systemu prawnego i mechanizmu wykonawczego dotyczących utrzymania bezpieczeństwa narodowego w Specjalnym Regionie Autonomicznym Hongkong i stworzenia tym samym swoistego bastionu bezpieczeństwa. Są to wspólne nadzieje żywione przez 1,4 mld Chińczyków, do których zaliczają się również rodacy z Hongkongu.
Po drugie, co racjonalne i zgodne z prawem, rząd centralny jest odpowiedzialny za ochronę bezpieczeństwa narodowego. W każdym państwie na świecie stanowienie prawa dotyczącego bezpieczeństwa narodowego jest uprawnieniem ustawodawcy krajowego. Rząd Centralny ponosi największą i ostateczną odpowiedzialność za bezpieczeństwo narodowe lokalnych regionów administracyjnych, co stanowi podstawową teoretyczną zasadę suwerenności narodowej i jest powszechną praktyką we wszystkich krajach na świecie. Art. 31 Konstytucji ChRL stanowi, że system wprowadzony w specjalnym regionie administracyjnym będzie określony ustawą Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych z uwzględnieniem szczególnych okoliczności. Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych, jako najwyższy organ państwowy, uwzględniając faktyczną sytuację i potrzeby, może wykonywać wszystkie niezbędne uprawnienia oraz obowiązki związane z utrzymywaniem bezpieczeństwa narodowego w Hongkongu zgodnie z Konstytucją i Ustawą Zasadniczą miasta, a w tym tworzenie przepisów bezpieczeństwa narodowego w Hongkongu oraz budowanie odpowiednich systemów prawnych i mechanizmów egzekwowania prawa.
Po trzecie, bezpieczeństwo narodowe gwarantuje, że doktryna „jeden kraj, dwa systemy” będzie realizowana regularnie i długoterminowo, a Hongkong cieszyć się będzie stabilnością i dobrobytem. Bezpieczeństwo narodowe jest osią doktryny „jeden kraj, dwa systemy” i podstawą jej istnienia. Ustawodawstwo Hongkongu dotyczące bezpieczeństwa narodowego chroni suwerenności, jedności i integralności terytorialnej kraju i zapewnia, że realizacja doktryny „jeden kraj, dwa systemy” nie jest zniekształcona ani zdeformowana. Przepisy dotyczące bezpieczeństwa narodowego wymierzone są przeciwko bardzo niewielu aktom poważnie zagrażającym bezpieczeństwu narodowemu. Nie zmienią one systemu społecznego ani prawnego Hongkongu, nie wpłyną również na wysoki stopień autonomii miasta. Od momentu powrotu Hongkongu do Chin mieszkańcy miasta korzystali z najszerszych praw i wolności w historii. Przepisy dotyczące bezpieczeństwa narodowego umożliwią jeszcze lepsze korzystanie z tych praw i wolności w bezpiecznych okolicznościach. Jednocześnie nastąpi poprawa nastrojów społecznych związanych z wymianą i współpracą zewnętrzną z Hongkongiem, wyeliminowane zostaną obawy związane z niepokojami społecznymi w mieście, chronione będą uzasadnione prawa i interesy pochodzących z różnych krajów instytucji i ich personelu w Hongkongu, stworzone zostanie jeszcze korzystniejsze środowisko biznesowe dla inwestorów, a wszystko to przyczyni się do utrzymania długoterminowego dobrobytu i stabilności Hongkongu.
Po czwarte determinacja Chin w przeciwstawianiu się ingerencji sił zewnętrznych w sprawy Hongkongu jest niezachwiana. Hongkong to Specjalny Region Administracyjny Chin i lokalny region administracyjny pozostającym bezpośrednio pod władzą Rządu Centralnego ChRL. Ustawodawstwo Hongkongu dotyczące bezpieczeństwa narodowego należy wyłącznie do spraw wewnętrznych Chin i żadne siły zewnętrzne nie są uprawnione do interwencji. Niektóre kraje ogłosiły dziesiątki przepisów dotyczących bezpieczeństwa narodowego, starając się stworzyć własną „żelazną” siatkę bezpieczeństwa, równocześnie nalegając na „wycinanie dziur” i osłabianie chińskiej sieci bezpieczeństwa narodowego. Wskazują one palcem na przepisy bezpieczeństwa narodowego w Hongkongu i wysuwają nieprzemyślane i nieodpowiedzialne komentarze, a nawet posuwają się do gróźb i zastraszania. Stosowanie takich podwójnych standardów i kierowanie się logiką hegemoniczną w pełni ujawnia ich prawdziwy cel, którym jest stłumienie i zatrzymanie rozwoju Chin. Chiny są zdeterminowane, pewne siebie i zdolne do obrony narodowej suwerenności, bezpieczeństwa i interesów rozwojowych.
Cieszę się, że w ostatnich latach Polska i Hongkong zbliżyły się na płaszczyznach wymiany i współpracy, a obroty handlowe między stronami utrzymały średnią roczną stopę wzrostu na poziomie 6,7% w latach 2014-2019. Stabilność Hongkongu leży we wspólnym interesie Chin i Polski. Chiny będą w dalszym ciągu zgodnie z prawem chronić interesów różnych krajów (w tym Polski) w Hongkongu, będą nadal rozszerzać pragmatyczną współpracę między Hongkongiem i innymi krajami w dziedzinie gospodarki, handlu, kultury i turystyki. Mam nadzieję, że przyjaciele ze wszystkich środowisk w Polsce dokładnie i właściwie rozumieją doktrynę „jeden kraj, dwa systemy”, szanują i wspierają starania Chin o zgodne z prawem utrzymanie bezpieczeństwa narodowego w Hongkongu oraz razem z Chinami powitają z radością piękną przyszłość Hongkongu- miasta stabilizacji i dobrobytu.

Kryzys puka do drzwi

Hongkong zmierza w kierunku głębokiej recesji. Trwające tam od pięciu miesięcy protesty powodują, że gospodarka tego regionu skurczyła się o ponad 3 proc. zaledwie w ciągu jednego kwartału.

Protesty na szeroką skalę rozpoczęły się w Hongkongu w połowie bieżącego roku. Chociaż mają one głównie podłoże polityczne, to jednak demonstracje młodych ludzi są również związane z pogarszającym się standardem życia (nastąpił tam olbrzymi wzrost cen nieruchomości) oraz silnymi nierównościami dochodowymi panującymi w tym Specjalnym Regionie Administracyjnym.
Niepokoje społeczne zbiegły się też z niekorzystnymi warunkami ekonomicznymi w Azji. Wojna celna między USA i Chinami, jeszcze przed wyjściem milionów obywateli na ulicę tej byłej brytyjskiej kolonii, powodowała redukcję wymiany handlowej Hongkongu ze światem.
Zarówno eksport, jak i import zaczęły się kurczyć już pod koniec 2018 r. Sierpień i wrzesień bieżącego roku pokazują ogólny spadek wymiany handlowej już wynoszący około 8 proc. (w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku), co oznacza najgorszy wynik od kryzysu finansowego panującego ponad dekadę temu.

Konsumpcja w odwrocie

Nie tylko handel, ale i inwestycje idą ostro w dół. Redukcja wymiany handlowej i niepewność związana z kondycją globalnej gospodarki przyczyniły się do ich znacznego zmniejszenia.
Według urzędu statystycznego dla Specjalnego Regionu Administracyjnego Hongkong, już w II kwartale bieżącego roku inwestycje skurczyły się o ponad 10 proc.
W kolejnym kwartale, według wstępnych danych opublikowanych niedawno, udział inwestycji w produkcie krajowym brutto spadł o 16,3 proc. w porównaniu z trzecim kwartałem ubiegłego roku.
Jak wskazuje Cinkciarz.pl, w ciągu ostatnich 45 lat tylko jeden raz inwestycje uległy tam silniejszemu spadkowi. Były to kwartały samego szczytu kryzysu azjatyckiego pod koniec ubiegłego stulecia.
Regionalny rząd starał się w ostatnich miesiącach ratować sytuację, zwiększając wydatki publiczne aż o 5,3 proc. (rok do roku) w III kwartale – najwięcej od 15 lat – ale i tak nie zapobiegło to załamaniu się całego wzrostu PKB.
Zamknięte ulice czy interwencje policji nie sprzyjają zakupom. Dotyczy to zwłaszcza towarów innych niż żywność i napoje. Sprzedaż zanurkowała o jedną czwartą. Turystów jest mniej o połowę
Ogólny poziom sprzedaży detalicznej obniżył się o 11,5 proc. w lipcu i 23 proc. w sierpniu (obie wartości w ujęciu do roku ubiegłego).
Sprzedaż dóbr trwałego użytku (elektronika, pojazdy, meble) spadła o 14,3 proc r/r w sierpniu, a ubrań o 32,1 proc r/r w tym samym miesiącu. O prawie jedną trzecią obniżyła się wartość sprzedaży w galeriach handlowych, a popyt generowany przez konsumentów na biżuterię, zegarki czy inne luksusowe towary spadł o 47,4 proc. w sierpniu – według oficjalnych danych tamtejszego urzędu statystycznego.
Ta ostatnia kategoria zakupów jest także dobrym miernikiem wydatków turystów, których ubywa.

Coraz rzadziej przyjeżdżają

Dane Rady Turystyki Hongkongu pokazują, że liczba odwiedzających Specjalny Region Administracyjny spadła we wrześniu o ponad 34 proc. – do 3,1 miliona. To drugi z rzędu po sierpniowym, ponad 30-procentowy spadek w ujęciu rok do roku.
Gros turystów odwiedzających Hongkong to obywatele Chin (70-80 proc.). Według Departamentu Handlu Hongkongu turysta wizytujący ten region wydaje średnio 6,6 tys. hongkońskich dolarów (ok. 3,3 tys. zł) na osobę podczas jednej wizyty (w 2018 r.), a w sumie ich wydatki sięgnęły w ubiegłym roku 328 mld dol. hongkońskich.
Na razie nie ma żadnych sygnałów, by sytuacja w turystyce ulegała poprawie. Bloomberg zacytował wypowiedź szefowej administracji Hongkongu Carrie Lam, mówiącej, że w pierwszej połowie października liczba osób odwiedzających region zmniejszyła się o około połowę w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.
Uwzględniając olbrzymi udział turystyki w sprzedaży detalicznej, można oczekiwać, że tempo jej spadku utrzyma się na poziomie ok. 25 proc. w kolejnych miesiącach. Szacunki ekonomistów Bloomberga pokazują, że we wrześniu sprzedaż mogła zanurkować o 28,5 proc rok do roku.
Nałożenie się na siebie trzech negatywnych czynników – dramatu w handlu zagranicznym, załamania się inwestycji i spektakularnego spadku sprzedaży detalicznej – sprawia, że w ciągu III kwartału bieżącego roku PKB obniżył się o 3,2 w porównaniu z drugim kwartałem i o 2,9 proc. w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku.

Raz już był tam kryzys

W ciągu ostatnich 30 lat Hongkong raz doświadczył głębszego spowolnienia – o 3,4 proc. na początku 2009 r. – ale kolejny kwartał to był już wzrost o 3,6 proc.
Biorąc pod uwagę, że dotychczasowe wstępne dane nie obejmują jeszcze wrześniowej sprzedaży detalicznej (publikacja na początku listopada), można oczekiwać, że zostaną one zrewidowane jeszcze w dół.
Nie ma też co liczyć na szybkie odbicie koniunktury w najbliższych tygodniach, tak jak to miało miejsce w 2009 r. Protesty trwają, inwestycję spadają, turyści wystrzegają się regionu. Obecna sytuacja może być zatem znacznie trudniejsza niż w szczycie kryzysu finansowego. Dane Banku Światowego z lat 1960-1990 pokazują, że Hongkong ani razu nie był wtedy w recesji. Również w latach 50. ze względu na niezwykle szybki rozwój i napływ siły roboczej, najprawdopodobniej także był to okres bez spadku PKB.
W rezultacie jest bardzo prawdopodobne, że obecny spadek aktywności gospodarczej będzie najsilniejszy od momentu okupacji Hongkongu przez Japonię i migracji ponad połowy ludności z tego regionu w pierwszej połowie lat 40. ubiegłego stulecia.
Biorąc pod uwagę skalę słabnięcia eksportu, zmniejszające się inwestycje czy spadek liczby turystów, trudno oczekiwać szybkiego powrotu na ścieżkę wzrostu produktu krajowego brutto.

Jeden kraj, dwa systemy

Z Ambasadorem Chińskiej Republiki Ludowej w RP Liu Guangyuanem rozmawia Gabriel Piotrowicz.

Jak to się stało, że policja hongkońska, uważana za wzorową w całej Azji, znalazła się teraz w ogniu publicznej i medialnej krytyki ? W jaki sposób można przywrócić spokój w mieście i jak najlepiej rozwiązać obecne problemy Hongkongu?

Policja Specjalnego Regionu Administracyjnego Hongkong wykonuje swoje obowiązki zgodnie z obowiązującym prawem, broni praworządności i ładu społecznego w mieście i otrzymuje wsparcie większości społeczeństwa. Ostatnimi czasy rozliczne środowiska Hongkongu organizowały liczne spotkania poświęcone problemom ochrony porządku w mieście. Wzywano do utrzymania praworządności i przeciwdziałania przemocy. Ludzie ci reprezentują główny i prawdziwy nurt panujący w społeczeństwie Hongkongu. Okazywano tam, na najróżniejsze sposoby, spontaniczne wyrazy solidarności i wsparcia dla hongkońskich policjantów. Podobne wsparcie wyrażają obywatele Chin, diaspora chińska za granicą i chińscy studenci z zagranicy. Poziom profesjonalizmu i kompetentne podejście policjantów z Hongkongu do wykonywania swojej pracy zyskały szerokie uznanie w świecie.
Na początku tego roku, rząd Specjalnego Regionu Administracyjnego Hongkong by wypełnić luki w systemie prawnym miasta zgłosił poprawki do „Ustawy w sprawie zbiegłych przestępców” oraz „Ustawy w sprawie wzajemnej pomocy prawnej w sprawach karnych”. Dotychczas w przepisach tych brakowało regulacji dotyczących ekstradycji zbiegłych przestępców. Celem było to, aby Hongkong nie mógł stać się „rajem” dla osób uchylających się od wymierzonej kary. Jest to rozsądny i legalny krok w stronę udoskonalania prawa.
Jednakże są osoby, które mając ukryte motywy i złą wolę. Rozsiewają plotki, wypaczają znaczenie poprawek, wywołują panikę w społeczeństwie, a co za tym idzie, blokują proces legislacyjny i wzbudzają nastroje przeciwne rządowi. Od czerwca w Hongkongu odbyło się wiele demonstracji, podczas których protestujący wyrażali swój sprzeciw wobec powyższych zmian.
Policja hongkońska zezwalała na zgodne z prawem pokojowe demonstracje i udzielała ochrony obywatelom miasta, którzy w nich uczestniczyli. Niestety, niektórzy radykalni demonstranci przy pomocy niebezpiecznych narzędzi, w sposób agresywny, blokowali ulice, paraliżowali ruch, niszczyli mienie w budynku Rady Legislacyjnej. Doszło do przypadków zablokowania dojazdu do siedziby przedstawicielstwa władz centralnych, ataków na policjantów i obywateli, znieważania flagę i godła narodowego.
Takie akty wandalizmu poważnie naruszają praworządność i ład społeczny w Hongkongu, jak również ogromnie zagrażają bezpieczeństwu życia i mienia mieszkańców miasta. Policja w Hongkongu od miesięcy robi co w jej mocy, by mimo upokorzeń, wywiązywać się ze swoich obowiązków, skrupulatnie przestrzegając prawa. Z wielkim poświęceniem chroni bezpieczeństwo i porządek społeczny. Policjanci są filarami, na których opiera się bezpieczeństwo publiczne Hongkongu.
Praworządność jest dla Hongkończyków źródłem dumy. Jest podstawą hongkońskiego przyjaznego środowiska biznesowego, kamieniem węgielnym stabilnego rozwoju Hongkongu. Gdy filary praworządności miasta zostaną zachwiane, nie będzie można zagwarantować stabilnego rozwoju Hongkongu. Najważniejsze zadanie, które stoi przed władzami Hongkongu to stanowcze i zgodne z prawem powstrzymanie przemocy i chaosu, jak najszybsze przywrócenie spokoju społecznego oraz respektowanie obowiązującego tam porządku prawnego.

Zawirowania w Hongkongu miały poważny wpływ na rynek finansowy, środowisko biznesowe i międzynarodową konkurencyjność miasta. Czy chiński rząd centralny planuje wspierać ożywienie gospodarcze w Hongkongu?

Niedawne akty przemocy odcisnęły piętno na praworządności, porządku społecznym, życiu ekonomicznym i międzynarodowym wizerunku Hongkongu. Ucierpiały handel detaliczny, turystyka i rynek finansowy, a praca i codzienne życie mieszkańców zostały poważnie zakłócone. Jeśli pozwoli się na kontynuowanie agresywnych zachowań, doprowadzi to do kolejnych strat dla Hongkongu, a ich konsekwencje poniosą wszyscy jego mieszkańcy.
Od czasu zjednoczenia Hongkongu z Chinami rząd centralny na różne sposoby wspierał i wspiera rozwój gospodarczy Hongkongu. Wspólnie zapobiegano kryzysom finansowym, a poprzez ścisłą współpracę gospodarczą i handlową wzmocniono kooperację oraz zapewniono dobrobyt i stabilność Hongkongu. Wierzę, że rozwój jest kluczem do rozwiązania wszelkich problemów w tym mieście.
Rząd centralny będzie niestrudzenie wspierał rozwój tamtejszej gospodarki, poprawę warunków życia mieszkańców i aktywną integrację na poziomie planów rozwoju całego kraju. Wszystko po to by podnieśc poziom życia mieszkańcom Hongkongu i w Chinach kontynentalnych.
W zaplanowanym nowoczesnym makroregionie „Greater Bay Area” zostanie powiększona rola dla firm tworzących hongkoński postęp gosporaczy, nowoczesne technologie. Ten nowy impuls sprawi, że mieszkańcy Hongkongu, zwłaszcza ludzie młodzi, będą mieli więcej możliwości rozwoju zawodowego.
Oczywistym jest, że do takiego rozwoju potrzebne jest harmonijne i stabilne środowisko społeczne. Mamy nadzieję, że wszystkie środowiska społeczne Hongkongu będą współpracować, by jak najszybciej pożegnać się z czasem chaosu. I wykorzystać ogromną szans jeszcze większych sukcesów.

Jeśli sytuacja w Hongkongu się pogorszy, to w jakich okolicznościach Chiny mogą rozważyć użycie sił innych niż policja hongkońska? Czy Chiny obawiają się, że spowoduje to niezadowolenie społeczności międzynarodowej?

Obecnie sytuacja w Hongkongu jest w dalszym ciągu niestabilna, ale zauważamy proces łagodzenia nastrojów i przywracania porządku. Mamy pełne zaufanie do rządu Specjalnego Regionu Administracyjnego i szefa administracji. Stanowczo wspieramy ten rząd w jego zgodnych z prawem działaniach. Popieramy policję hongkońską w zakresie skrupulatnego egzekwowania prawa.
Jeśli sytuacja w Hongkongu ulegnie dalszemu pogorszeniu, dojdzie do niekontrolowanego przez rząd Specjalnego Regionu Administracyjnego bezładu, rząd centralny nie będzie bezczynny. Zgodnie z „Ustawą Zasadniczą Specjalnego Regionu Administracyjnego Chińskiej Republiki Ludowej – Hongkong” rząd centralny ma wystarczające środki i siły, aby szybko opanować wszelkiego rodzaju niepokoje.
Podstawowym wymogiem praworządnego społeczeństwa jest przestrzeganie prawa i karanie jego łamania. Poglądy nie mogą być wyrażane w sposób niezgodny z prawem, a tym bardziej nie można odwoływać się do przemocy.
Wierzę, że żaden rząd żadnego innego kraju nie tolerowałby bezprawnych aktów przemocy i łamania praworządności. Rząd centralny wspiera władze Hongkongu w egzekwowaniu obowiązującego prawa i zapobieganiu aktów bezprawnej przemocy. Jest to jego obowiązek oraz wyraz woli i aspiracji narodu. Jeżeli ktoś ignoruje rzeczywistość, podjudza sprawców przemocy, to można mówić wyłącznie o złych intencjach, które mają na celu wywołanie niszczących Hongkong zamieszek.

Politycy i dziennikarze z różnych państw wyrażając swe opinie na temat Hongkongu sugerowali, że obowiązująca doktryna „jeden kraj, dwa systemy” może odejść do historii . Na ostatnim szczycie państw G7 wydano oświadczenie, potwierdzające istnienie i wagę wspólnej, chińsko-brytyjskiej deklaracji określające ustrój Hongkongu i wezwano do unikania przemocy. Jakie jest Pańskie stanowisko w tej sprawie?

Przez 22 lata, od zjednoczenia Hongkongu z Chinami, gospodarka miasta utrzymywała stały wzrost. Status Hongkongu jako międzynarodowego centrum finansowego, handlowego i logistycznego pozostawał niezmienny. Wskaźniki rozwoju społeczno – gospodarczego należą do najwyższych na świecie. Mieszkańcy Hongkongu korzystają z bezprecedensowych praw demokratycznych i szerokiej wolności. Hongkong pod względem poziomu praworządności przed zjednoczeniem zajmował 60. miejsce na świecie, by po zjednoczeniu wskoczyć na miejsce 16., Zajmując tym samym wyższą pozycję niż Stany Zjednoczone i wiele krajów europejskich. Powyższe w pełni obrazuje, witalność doktryny „jeden kraj, dwa systemy” oraz stanowi podstawową gwarancję i jest najlepszym rozwiązaniem przysparzającym dobrobyt i stabilność Hongkongu w długim okresie.
Chciałbym podkreślić, że doktryna „jeden kraj, dwa systemy” stanowi całość, w której „jeden kraj” jest przesłanką do i podstawą istnienia „dwóch systemów”, natomiast „dwa systemy” muszą znajdować się w „jednym kraju”.
Nie można mówić jedynie o „dwóch systemach” nie wspominając o „jednym kraju”, bo zaprzeczałoby to realiom, w których Hongkong już powrócił do Chin. Jeśli zostanie naruszona zasada „jeden kraj”, to nie można będzie mówić o „dwóch systemach”.
„Hongkong rządzony przez Hongkończyków” i wysoki stopień autonomii miasta będzie jak rzeka bez źródeł i drzewo bez korzeni. Ci, którzy obłudnie wieszczą erozję hongkońskiego „jednego kraju, dwóch systemów”, albo nie do końca rozumieją tę doktrynę, albo umyślnie błędnie ją interpretują, kierując się ukrytymi motywami.
Chciałbym również wspomnieć, że „jeden kraj, dwa systemy” to doktryna polityczna jednostronnie ogłoszona przez rząd chiński. Jej podstawą prawną jest „Konstytucja Chińskiej Republiki Ludowej” i Ustawa Zasadnicza Specjalnego Regionu Administracyjnego Hongkong. W żadnym wypadku nie wynika ona ze wspólnej deklaracji chińsko-brytyjskiej.
Ostatecznym celem i zasadniczym tematem ww. deklaracji jest potwierdzenie, że Hongkong powraca do Chin, a co za tym idzie, Chiny odzyskują władzę nad tym miastem. Nie przewidziano ponoszenia żadnej odpowiedzialności przez Wielką Brytanię wobec Hongkongu po jego zjednoczeniu z Państwem Środka. Innymi słowy, Wielka Brytania po zjednoczeniu nie ma zwierzchnictwa nad Hongkongiem, nie posiada żadnych praw do nadzoru ani sprawowania tam władzy. Strona brytyjska doskonale zdaje sobie sprawę z tego faktu.
Hongkong jest chiński, a sprawy Hongkongu należą wyłącznie do spraw wewnętrznych Chin. Żaden zagraniczny rząd, organizacja ani osoba fizyczna nie ma prawa w nie ingerować, a tym bardziej nie ma prawa do wygłaszania nieodpowiedzialnych uwag na temat wspólnej chińsko-brytyjskiej deklaracji.

Czy kwestię Hongkongu można postrzegać jako kolejną linię frontu na chińsko-amerykańskiej wojnie handlowej? Czy będzie to kolejna kwestia obok handlowych i gospodarczych, którą Amerykanie mogą wykorzystać wywierając presję na Państwo Środka podczas zbliżających się obchodów 70. rocznicy powstania Chińskiej Republiki Ludowej?

W tle brutalnych zamieszek w Hongkongu dostrzec można haniebną rolę jaką odegrały tam Stany Zjednoczone. Niektórzy amerykańscy kongresmeni, urzędnicy oraz przedstawiciele placówek dyplomatycznych w tym mieście wielokrotnie wyrażali poparcie dla fałszywych słów miejscowych chuliganów. Nawet spotykali się z przywódcami organizacji głoszących „niepodległość Hongkongu”, aby udzielać im porad, zapewniać wsparcie finansowe i ochronę. Media ujawniły nawet, że strona amerykańska przeprowadzała szkolenia dla agresywnych demonstrantów.
Oczywiste jest, że celem tej grupy Amerykanów jest ograniczanie rozwoju Chin. Wykorzystują do tego celu wydarzenia w Hongkongu i zrobią wszystko co w ich mocy, aby Chiny zatrzymać.
Chiński rząd nie będzie tolerował ingerencji obcych w jego sprawy wewnętrzne. Chiny będą zaciekle i nieustannie bronić, wykazując się niezachwianą wolą, narodowej suwerenności, bezpieczeństwa oraz korzyści płynących z rozwoju. Wszelkie próby zakłócenia spokoju w Hongkongu i zahamowania Chin spotkają się z szerokim i stanowczym sprzeciwem wszystkich Chińczyków, w tym rodaków z Hongkongu.
Próby te nie są i nie staną popularne, ani skuteczne. Radzimy stronie amerykańskiej, aby zaprzestała nawoływać do aktów przemocy. Powstrzymała się od politycznego oczerniania doktryny „jeden kraj, dwa systemy” oraz by zaprzestała manipulacji sytuacją w Hongkongu.

Przyszłość Hongkongu rysuje się w jasnych barwach

Ostatnie wydarzenia w Hongkongu przyciągnęły powszechną uwagę i głęboko dotknęły zarówno Chińczyków z kontynentu jak i mieszkańców tego miasta. W Hongkongu, który wzbudził we mnie uznanie dla jego atmosfery przesyconej nowoczesną witalnością, otwartością i inkluzyjnością byłem wielokrotnie. Niedawne zamieszki, incydenty pogwałcenia prawa i niepokoje społeczne, które wybuchły w Hongkongu wywołały mój głęboki smutek. Korzystając z okazji chciałbym podzielić się z moimi polskimi przyjaciółmi przemyśleniami i spostrzeżeniami odnośnie obecnej sytuacji w Hongkongu.

Zauważyłem, że wiele zachodnich mediów śledzi i informuje o rozwoju wydarzeń w Hongkongu, jednak ich raporty nie mogą pochwalić się obiektywizmem ani rzetelnością, nie wspominając nawet o kompleksowym przedstawieniu tego tematu. Niektóre zajmują się demokracją i wolnością, pomijając rządy prawa i sprawiedliwość. Niektóre solidaryzują się z demonstrantami, napadając na policjantów wykonujących swoje obowiązki. Jeszcze inne zawodzą pieśni żałobne nad gospodarką miasta, nie dostrzegając jakby jego rozwoju i ogromnego potencjału. Ten czarno-biały sposób przekazywania faktów i „selektywna ślepota” uprawiana przez media w oczywisty sposób narusza zasadę ich bezstronności i sprawia, że są one niewiarygodne. Jak zatem sytuacja przedstawia się w rzeczywistości?
Od czerwca, kiedy władze Specjalnego Regionu Administracyjnego ChRL Hongkong ogłosiły rozpoczęcie prac nad nowelizacją prawa o ekstradycji oraz o „Wzajemnej pomocy prawnej w sprawach karnych”, w Hongkongu odbywają się kolejne demonstracje. Jednak po 12 czerwca część radykalnych demonstrantów zaczęła celowo wzniecać przemoc.
Otoczyli Radę Legislacyjną Hongkongu, zabarykadowali drogi, zablokowali ruch i nękali pokojowo nastawionych mieszkańców miasta. Przy użyciu cegieł, żelaznych prętów, bomb benzynowych, toksycznych i trujących płynów oraz proszków zaatakowali policję. Nielegalnie przechowywali niebezpieczne substancje oraz znaczną ilość broni ofensywnej. Zaatakowali siedzibę rzędu centralnego w Hongkongu, publicznie znieważyli godło i flagę narodową. Ich agresywne zachowanie jest oburzające i dawno już przekroczyło wszelkie granice pokojowych demonstracji.
Zamieszki, które trwają już ponad miesiąc, poważnie zaburzają ogólnie kwitnącą i stabilną sytuację miasta, tworzą trudne wyzwanie dla rządów prawa i porządku społecznego Hongkongu, stwarzają zasadnicze zagrożenie dla życia i własności mieszkańców miasta, a także poważnie napinają zasadę „jeden kraj – dwa systemy”. Takie zachowanie nie może być tolerowane. Jestem pewien, że nikt nie chciałby, by jego miasto pogrążyło się w przemocy, chaosie i kryzysie, a żadne praworządne i cywilizowane społeczeństwo nie będzie tolerowało aktów przemocy. Właśnie taki jest pogląd przeważającej większości Hongkończyków na tę kwestię.
Jak mówi chińskie przysłowie, „Gdy nie ma skóry, na czym będą się trzymać włosy?”. Podobnie możemy zapytać, jak ma rozkwitać miasto, któremu brakuje stabilności? Praworządność jest dla Hongkończyków źródłem dumy, jest podstawą hongkońskiego środowiska biznesowego, jest kamieniem węgielnym stabilnego rozwoju Hongkongu. Absolutnie nie można patrzeć bezczynnie jak niewielka grupa pozbawionych skrupułów ludzi depcze prawo. Gdy w Hongkongu zaczną się chwiać rządy prawa, zagrożony będzie także stabilny rozkwit miasta. Jeśli Hongkong pogrąży się w chaosie, rachunek przyjdzie uregulować całemu społeczeństwu, ucierpią na tym także interesy innych krajów.
Chińskie władze centralne mówią jasno. Wspierają szefową władz Carrie Lam w zgodnym z prawem zarządzaniu Specjalną Strefą Administracyjną, wspierają hongkońską policję w egzekwowaniu prawa, wspierają odpowiednie jednostki administracji oraz sądownictwa SSA w zgodnym z prawem karaniu winnych ataków, wspierają kochających ojczyznę i Hongkong obywateli w bronieniu rządów prawa w ich mieście. Także i MSZ Chin w swych oświadczeniach niejednokrotnie stanowczo sprzeciwiało się ingerencji sił zewnętrznych w sprawy Hongkongu.
Mimo to, w dalszym ciągu niewielka grupa polityków „udaje Greka”, publicznie wygłasza nieprzemyślane sądy na temat sytuacji Hongkongu, krytykuje władze centralne i władze SSA oraz zasadę „jeden kraj – dwa systemy”, wzniecając wrogie nastroje, nie cofa się nawet przed zakulisowymi machinacjami. Niech nie zapominają oni, że Hongkong należy do Chin i wszystkie kwestie Hongkongu należą do polityki wewnętrznej Chin.
Fakty brzmią głośniej niż słowa. Obywatele Chin sami najlepiej ocenią zasadę „jeden kraj – dwa systemy”. Od 22 lat, kiedy Hongkong powrócił do Chin, jego PKB nieprzerwanie rośnie, w 2018 roku wynosząc 360 mld USD – dwa razy więcej, niż w roku 1996. Liczba turystów wynosząca w 1997 r. niecałe 10,5 mln w roku 2018 sięgnęła 65 mln.
Stabilne jest miejsce Hongkongu jako światowego centrum finansowego, handlu oraz transportu. We wszystkich światowych rankingach, czy to gospodarczych, czy społecznych, znajduje się on w ścisłej czołówce. Wszystko to w pełni pokazuje, że zasada „jeden kraj – dwa systemy” leży u podstaw długofalowego, stabilnego rozwoju Hongkongu, jest niezwykle korzystna, a co za tym idzie charakteryzuje się ogromną witalnością.
Chyba każdy Chińczyk zna piosenkę „Perła Orientu”, której słowa odzwierciedlają głębokie przywiązanie do Hongkongu oraz opiewają nadzieje i życzenia pomyślności całego kraju i narodu dla tego miasta. Jestem przekonany, że mając oparcie w bardziej otwartej, pewnej siebie i silnej ojczyźnie, z pomocą Inicjatywy Pasa i Szlaku, projektu „Greater Bay Area” i innych krajowych strategii rozwoju, „Perła Orientu” zabłyśnie jeszcze jaśniej, a jej przyszłość malować się będzie w jasnych barwach!