Zdrowi już byliśmy?

Zajmujemy 51 miejsce na świecie, jeśli chodzi o szybkie reagowanie na epidemie.

Indeks Globalnego Bezpieczeństwa Zdrowotnego (Global Health Security – GHS) to według jego autorów pierwsza kompleksowa ocena i analiza porównawcza bezpieczeństwa zdrowotnego oraz powiązanych z nim kwestii, przeprowadzona aż w 195 krajach. Są one stronami rozmaitych międzynarodowych umów zdrowotnych.
Jak wspomniano, mamy do czynienia z pierwszą edycją indeksu. Autorzy to Inicjatywa Zagrożenie Nuklearne (NTI) oraz Centrum Bezpieczeństwa Zdrowia Johna Hopkinsa (JHU). Indeks został opracowany we współpracy z The Economist Intelligence Unit (EIU).
Podmioty te uważają, że Biuro Sekretarza Generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych, współpracując z Światową Organizacją Zdrowia, Biurem ONZ do spraw Koordynacji Spraw Humanitarnych oraz Biurem ONZ do spraw Rozbrojenia powinno wyznaczyć stałego koordynatora lub jednostkę odpowiedzialną za wydarzenia biologiczne o dużym znaczeniu i skali. Takie, które mogłyby przerastać możliwości obecnej międzynarodowej sieci reagowania na epidemie i skutkują masowymi ofiarami.
Indeks obejmuje sześć kategorii:

  1. Zapobieganie pojawiania się i ujawniania patogenów,
  2. Wykrywanie i raportowanie dotyczące epidemii potencjalnie budzących obawy międzynarodowe,
  3. Szybka reakcja i łagodzenie rozprzestrzenia się epidemii.
  4. Systemy opieki zdrowotnej dla leczenia chorych i chronienia pracowników służby zdrowia,
  5. Zgodność z międzynarodowymi normami i ich przestrzeganie,
  6. Ryzyko środowiskowe i podatność kraju na zagrożenia biologiczne.
    W ramach tych sześciu kategorii operuje się 34 szczegółowymi wskaźnikami obrazującymi wszechstronnie i wieloaspektowo obszar bezpieczeństwa zdrowotnego w danym kraju. Poszczególne wskaźniki są szczegółowo opisane w raporcie. Indeks jest ich ważoną średnią arytmetyczną. Indeks i pełny raport można znaleźć na stronie: www.ghsindex.org
    Ogólny przegląd sytuacji wynikający z Indeksu Globalnego Bezpieczeństwa Zdrowotnego 2019 jest taki, że tylko mniej niż 7 proc. krajów osiąga najwyższy poziom w zakresie zapobiegania pojawianiu się i ujawnianiu patogenów. Z drugiej strony, tylko 19 proc. krajów osiąga najwyższe oceny za wykrywanie i zgłaszanie epidemii,
    Jedynie mniej, niż 5 proc. krajów uzyskało najwyższe oceny za ich zdolność szybkiego reagowania, Średni wynik dla wskaźników systemu opieki zdrowotnej wynosi 26,4 na 100.
    Co do zgodności z normami, to mniej niż połowa krajów przygotowała środki zgodne z Konwencją o Broni Biologicznej (BWC), co wskazuje na ich małą zdolność do przestrzegania ważnych międzynarodowych norm i zobowiązań związanych z zagrożeniami biologicznymi,
    Tylko 23 proc krajów osiąga najwyższe wyniki za wskaźniki zdrowotne związane z systemami politycznymi i skutecznością rządu.
    Raport podsumowuje wyniki pierwszego Indeksu GHS w każdej z tych sześciu kategorii Indeksu – oraz formułuje dodatkowe ustalenia dotyczące gotowości na wypadek epidemii i pandemii.
    Ogólnie, raport stwierdza, że krajowe bezpieczeństwo zdrowotne jest „zasadniczo słabe na całym świecie”. Żaden kraj nie jest w pełni przygotowany na epidemie i pandemie, a każdy ma poważne problemy do rozwiązania.
    Średnia ogólna wartość indeksu w skali świata wynosi 40,2 (w skali od 0 do 100); wśród 60 krajów o wysokim PKB na mieszkańca średnia wartość Indeksu wynosi 51,6. Ponad 100 pozostałych krajów nie osiąga wyników powyżej 50,0.
    Dane wykorzystane w budowie Indeksów zostały opracowane zgodnie z wytycznymi międzynarodowego panelu doradczego ekspertów. Pochodzą z publicznie dostępnych źródeł od poszczególnych krajów i organizacji międzynarodowych, a także z danych WHO, FAO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa), Banku Światowego.
    Polska zajęła 32 miejsce w Indeksie Bezpieczeństwa Zdrowotnego 2019 miejsce, z wartością indeksu 55,4 (w skali 0-100).
    Czołówka to: USA, Wielka Brytania, Niderlandy, Australia i Kanada. Wartość indeksu dla USA wynosi 83,5. Taki jest obecnie nasz dystans do najlepszych.
    Spośród nowych krajów członkowskich Unii Europejskiej przed nami są: Słowenia (12), Łotwa (17) i Estonia (29).
    Oprócz USA, z grona wielkich krajów Chiny zajmują 51. miejsce, a Rosja 63. Spośród sąsiadów Białoruś ma 108 miejsce, zaś Ukraina 94.
    Ostatnie miejsca w Indeksie zajmują Jemen, Korea Północna, Somalia i Gwinea Równikowa (195 miejsce).
    Oceniając bardziej szczegółowo według kategorii (raport liczy 324 strony) trzeba zauważyć, że w Indeksie 2019 Polska zajmuje zróżnicowane lokaty.
    I tak w zakresie zapobiegania pojawianie się patogenów zajmujemy 37 lokatę (pomiędzy Czechami i Indonezją) z wartością subindeksu 50,9 przy średniej światowej na poziomie 34,8. Jeśli chodzi o wykrywania epidemii, mamy 44 lokatę (pomiędzy Libanem i Finlandią) z wartością 61,7 przy średniej światowej 41,9. Szybkiego reagowanie – 51 lokata, wartość 47,5 (pomiędzy Włochami i Belgią) przy średniej światowej 38,4.
    W zakresie systemów ochrony zdrowia Polska zajęła 21 lokatę z wartością subindeksu dla tej kategorii wynoszącą 48,9 (pomiędzy Szwecją i Niemcami) przy średniej 26,4. W zgodności z normami światowymi zajęliśmy 41 miejsce z wartością 58,9 (pomiędzy Węgrami i Francją) przy średniej światowej 48,5.
    I wreszcie, w obszarze ryzyka środowiskowego mamy 45 miejsce z wartością subindeksu 67,9 (pomiędzy Węgrami i Litwą) przy średniej światowej dla 195 państw 55,0. Jak wynika z tego zestawienia lokat, Polska w każdej z kategorii zajmuje miejsce powyżej średniej światowej.
    fkub

Indeks Globalnego Bezpieczeństwa Zdrowotnego 2019

  1. USA 83,5
  2. Wlk. Brytania 77,9
  3. Niderlandy 75,6
  4. Australia 75,5
  5. Kanada 75,3

30. Indonezja 56,6

31. Włochy 56,2

32. Polska 55,4

33. Litwa 55,0

34. RPA 54,8

Wolność kocham i rozumiem?

Prawo i Sprawiedliwość od pierwszych chwil swoich rządów systematycznie zmniejsza zakres swobód w naszym kraju. Pokazują to rankingi międzynarodowe.

Indeks Wolności Człowieka opracowywany i publikowany jest corocznie w raporcie sporządzanym wspólnie przez Cato Institute (USA), Fraser Institute (Kanada wraz z ośrodkami w 90 krajach), Liberales Institute (Niemcy), The Institute of Economic Analysis (Rosja) oraz Visio Institute (Słowenia) – placówkach, specjalizujących się szerokich badaniach społecznych.
Autorami Raportu i Indeksu są Ian Vasquez i Tanja Porcznik, pracujący od początku nad tymi raportami w Cato Institute. Indeks 2019 jest piątą ich edycją i zawiera dane za rok 2017, obejmujące 162 kraje.
Pojęcie „human freedom”, autorzy tego raportu rozwijają jako „wolność od wymuszeń i ograniczeń” (absence of coercive and constraint).

Nakładanie kagańca

Polska zajęła w Indeksie Wolności Człowieka 2019 dopiero 40. miejsce, z wartością indeksu 7,78 (w skali 0-10). Jest to o dwa miejsca gorzej niż rok wcześniej.
W Indeksie 2012 roku Polska zajmowała 27 miejsce, czyli aż o 13 miejsc wyżej niż obecnie!
Indeks Wolności Człowieka (Human Freedom Index) składa się z dwóch obszarów: wolność osobista (personal freedom) i wolność ekonomiczna (economic freedom).
Raport operuje dwunastoma agregatowymi czynnikami (i w tych ramach 76 szczegółowymi wskaźnikami, obrazującymi wszechstronnie i wieloaspektowo przestrzeganie praw człowieka w danym kraju).
Poszczególne czynniki i wskaźniki są szczegółowo opisane w raporcie. Indeks stanowi średnią arytmetyczną ważoną tych wymiarów. Indeks i pełny raport można znaleźć na stronie: www.fraserinstitute.org lub www.cato.org. Cały raport liczy 420 stron.

Wolność – oddać umiem

Czołówka Indeksu Wolności Człowieka to: Nowa Zelandia, Szwajcaria, Hong Kong, Kanada i Australia.
Ogólna wartość tego indeksu dla Nowej Zelandii wynosi 8,88 (a dla wolności osobistej 9,27). Natomiast dla Polski – 7,78, w tym dla wolności osobistej 8,32. Taki jest obecnie nasz dystans do najlepszych. Warto w tym miejscu podać, że najlepsze miejsce zajmowaliśmy w 2011 roku: 23 miejsce, wówczas wartość indeksu wynosiła 8,21.
Wyraźny spadek Polski w tym rankingu zaczął się w 2015 r. Subindeks wolności osobistej, który w 2014 r. wynosił 8,83, spadł do 8,32 w 2017 r., zaś wolności ekonomicznej spadł z 7,49 w 2014 r. do 7,24 w 2017 r. Tu trzeba zaznaczyć, że dane za 2017 r. wchodzą do indeksu na 2019.
Wśród krajów członkowskich Unii Europejskiej zajmujemy dopiero 24 miejsce. Spośród nowych krajów UE przed nami są: Estonia (15 miejsce), Czechy (21) i Litwa, Łotwa, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Chorwacja i Bułgaria (39). Za nami znajdują się tylko Węgry (45).

Pieniądze to swoboda

USA zajmują 15 miejsce w Indeksie Wolności Człowieka 2019. Chiny zajmują 126, a Rosja 114. Spośród naszych sąsiadów Białoruś ma 92 miejsce, zaś Ukraina – 118.
Ostatnie miejsca w indeksie przestrzegania wolności człowieka zajmują w 2019 roku Irak, Sudan, Jemen, Wenezuela i Syria.
Średnia światowa wartość Indeksu 2019 wyniosła 6,89. W porównaniu z ubiegłoroczną edycją 70 krajów podniosło swoje oceny, zaś 88 obniżyło. W porównaniu do 2008 r. poziom globalnej wolności spadł. Patrząc z tej perspektywy, czyli od 2008 r., podniesiono oceny dla 61 krajów, a dla 79 obniżono.
Istnieje też wyraźna korelacja między poziomem wolności, a poziomem dochodów. I tak, kraje o wysokim poziomie Indeksu Wolności Człowieka mają średni dochód roczny wynoszący 40,171 dol, a kraje o niskim poziomie Indeksu Wolności mają dochód na poziomie zaledwie 15.721 dol.

Trochę dobrze, trochę źle

Oceniając bardziej szczegółowo, według czynników, trzeba podać, że w Indeksie 2019 w zakresie przestrzegania wolności osobistej, w niektórych aspektach Polska zajmuje wysokie lokaty a wartość subindeksów wynosi ponad 9 pkt. Tak jest na przykład w zakresie swobody przemieszczania się, bezpieczeństwa osobistego, swobody zakładania i funkcjonowania organizacji pozarządowych.
Najniższe noty dotyczą natomiast praworządności w Polsce (6,4) oraz wolności w obszarze zakładania organizacji wyznaniowych (5,0). Niedobrze wypadamy także, jeśli chodzi o wywieranie politycznych i prawnych wpływów (presji) na media (6,3).
W zakresie polskich wolności ekonomicznych najwyższe noty dotyczą zdrowego pieniądza (9,7). Najniższe obejmują zaś funkcjonowanie systemów prawa i własności (5,8) oraz rządu (5,6), a także zakres swobody przepływu kapitału w układzie międzynarodowym (5,4).

Indeks Wolności Człowieka 2019
HFI ogółem Wolność osobista Wolność ekonomiczna

  1. Nowa Zelandia 8.88 9,27 8,50
  2. Szwajcaria 8,82 9,24 8,40
  3. Hongkong 8,81 8,70 8,91
  4. Kanada 8,65 9,22 8,08
  5. Australia 8,62 9,16 8,07

39. Bułgaria 7,79 8,04 7,54

40. Polska 7,78 8,32 7,24

41. Gruzja 7,74 7,53 7,94

Ubywa praw, ubywa sprawiedliwości

W Polsce pod rządami PiS praworządność staje się rzadkim dobrem. Wyraźnie pokazuje to światowy Indeks Praworządności.  

 Indeks Praworządności opracowywany i publikowany jest  corocznie przez konsorcjum naukowo-badawcze World Justice Projects,  finansowane przez fundację w której występują m. in. Bill i Melinda Gates, Microsoft oraz Departament Stanu USA.

Indeks Praworządności 2020  obejmuje wyniki badań przeprowadzonych w 128 krajach, na podstawie fachowych ekspertyz  (ok. 3.800) prawniczych, socjologicznych i ekonomicznych – oraz ankiet (uwzględniających około 500 zmiennych) przeprowadzonych wśród 400.000 gospodarstw domowych.

Z Polski w badaniach wzięło udział 17 wybitnych specjalistów z trzech uniwersytetów i 10 znanych kancelarii adwokackich. Badania ankietowe przeprowadzono w Polsce w okresie maj – listopad 2019 r. na tysiąc osobowej próbie losowej z Krakowa, Warszawie i Łodzi. Indeks i pełny raport można znaleźć na stronie: www.worldjusticeproject.org.

Wypadamy coraz gorzej

  Polska zajęła w Indeksie Praworządności 2020 dopiero 28. miejsce, z wartością indeksu 0,66 (w skali 0 – 1,0) !. To o trzy miejsca gorzej niż dwa lata wcześniej. Natomiast w 2016 roku Polska zajmowała w tym Indeksie 22 miejsce.

Raport operuje ośmioma zbiorczymi czynnikami (oraz 49 szczegółowymi wskaźnikami przestrzegania prawa): Są to 1. Uprawnienia władcze rządu (6 wskaźników), 2. Występowanie korupcji (4 wskaźniki) , 3. Otwartość rządu (4 wskaźniki), 4. Podstawowe prawa człowieka (8 wskaźników), 5. Porządek i bezpieczeństwo (3 wskaźniki), 6. Regulacje dotyczące swobód obywatelskich (5 wskaźników), 7. Sądownictwo cywilne (7 wskaźników) i 8. Sądownictwo karne (7 wskaźników). Indeks jest średnią arytmetyczną ważoną tych wymiarów.

Czołówka rankingu przestrzegania prawa to: Dania (wartość indeksu 0,90), Norwegia, Finlandia, Szwecja i Niderlandy.

Wartość Indeksu dla Danii wynosi 0,90 a dla Polski – 0,66. Taki jest obecnie nasz dystans do najlepszych. Wśród krajów członkowskich Unii Europejskiej zajmujemy dopiero 16 miejsce a wśród 38 krajów o wysokim produkcie krajowym brutto na mieszkańca – 26 miejsce. 

Spośród nowych krajów UE przed nami są: Estonia (10 miejsce), Czechy (18) i Słowenia (24). Za nami znajdują się Rumunia (32), Chorwacja (39), Bułgaria (53), Węgry (60). Litwa, Łotwa i Słowacja nie występują w tym indeksie.

USA zajmują 21 miejsce w Indeksie Przestrzegania Prawa 2020. Chiny – 88, a Rosja 94. Spośród naszych sąsiadów, Białoruś zajmuje 68 miejsce, zaś  Ukraina – 72.

Ostatnie miejsca w Indeksie Przestrzegania Prawa zajmują obecnie: Egipt, Demokratyczna Republika Konga, Kambodża i Wenezuela.

Jak rząd PiS przestrzega prawa

Oceniając bardziej szczegółowo według poszczególnych czynników, trzeba zauważyć, że w Indeksie Praworządności 2019 (szczegółowych danych do tegorocznego indeksu jeszcze nie opublikowano), w zakresie przestrzegania przez rząd posiadanych uprawnień Polska zajmuje dopiero 50 miejsce  (pomiędzy Botswaną i Senegalem).

Jeśli chodzi o postrzeganie korupcji, nasz kraj zajmuje 21 miejsce (pomiędzy USA i Portugalią). W obszarze otwartości rządu wobec obywateli zajmujemy  30 miejsce (pomiędzy Włochami i RPA), w przestrzeganiu podstawowych praw człowieka – 38 (pomiędzy Namibią i Chorwacją), w zakresie zapewnienia porządku i bezpieczeństwa – 19  (pomiędzy Australią i Niderlandami), w zakresie przestrzegania regulacji prawnych dotyczących swobód obywatelskich – 30 miejsce (pomiędzy Barbadosem i Botswaną).

Jeśli chodzi o praworządność w sądownictwie cywilnym, Polska zajmuje  31 miejsce (pomiędzy USA i Jordanią). W zakresie sądownictwa karnego jesteśmy zaś na 25 miejscu (pomiędzy Wyspami Bahama i Portugalią).

Indeks przestrzegania prawa 2020

1. Dania 0,90

2. Norwegia 0,89

3. Finlandia 0,87

4. Szwecja 0,86

5. Niderlandy 0,84

———-

26. Chile 0,67

27. Włochy 0,66

27. Polska 0,66

29. Barbados 0,65

Przybyło korupcji w Polsce

Opanowanie sektora publicznego przez PiS spowodowało, że funkcjonuje on w sposób coraz mniej uczciwy i transparentny.

Przed tygodniem został opublikowany raport na temat korupcji w sektorze publicznym w świecie, zawierający wyniki badań na ten temat, oraz indeks i ranking zawierające dane zebrane w 2018 roku. W rankingu tym Polska gospodarka zajęła 41. miejsce (natomiast rok temu – 36.).
Indeks postrzegania korupcji (The Corruption Perceptions Index CPI) opracowuje i publikuje od 1995 r. Transparency International, międzynarodowa organizacja pozarządowa badająca i ujawniająca praktyki korupcyjne, głównie w życiu publicznym. Obecnie jest on sporządzany dla 180 krajów.
Indeks ma charakter złożony (agregatowy) a jego wartości lokują się na skali od 0 do 100 . Sto to najwyższa ocena – oznacza kraj bez korupcji, ze stabilnym systemem politycznym, wysoką efektywnością regulacji dotyczących zapobiegania konfliktom interesów oraz sprawnym funkcjonowaniem instytucji publicznych.
Indeks mierzy postrzeganie poziomu korupcji w sektorze publicznym opierając się na 13 różnych badaniach eksperckich i biznesowych.
Badania dotyczyły głównie łapownictwa, nieprawidłowości w wykorzystaniu funduszy publicznych dla celów prywatnych, protekcyjne wykorzystanie kontaktów z urzędami dla prywatnych korzyści, nepotyzm w służbie cywilnej, ale także pozytywnych działań państwa w walce z korupcją. Każde z tych 13 badań kończyło się oceną wyrażoną liczbowo a sam indeks był ich średnią ważoną. Indeks i pełny raport można znaleźć na: www.transparency.org/cpi
W 2009 r. zajmowaliśmy aż 49. miejsce, pięć lat później już 35. W indeksie za 2016 r. obejmującym dane z roku 2015 – nawet 29!. Postęp był więc bardzo wyraźny.
Ale już w rankingach 2017 r. i 2018 r. mamy spadek na 36. miejsce. Aż o osiem lokat! A w 2019 r. zjazd o kolejnych 5 miejsc w rankingu.
Indeks postrzegania korupcji

  1. Dania 87

2. Nowa Zelandia 87

3. Finlandia 86

4. Singapur 85

41. Wyspy Zielonego Przylądka 58

41. Cypr 58

41. Polska 58

44. Kostaryka 56

44. Czechy 56

Czołówka rankingu światowego to jak widać Dania, Nowa Zelandia, Finlandia, Singapur i Szwecja. Poziom wartości indeksu dla tej grupy to 85-87 pkt. Dania jest od wielu lat europejskim liderem w zapobieganiu zjawiskom korupcji w sektorze publicznym.
Wartość indeksu korupcji dla Danii wynosi 87 (ale jednak nie idealne 100!), natomiast dla Polski wynosi 58. Taki jest obecnie nasz dystans do najlepszych pod tym względem: 29 punktów różnicy.
Spośród nowych krajów Unii Europejskiej przed nami jest tylko Estonia, zajmująca wysokie 8. miejsce. Za nami zaś pozostali nowi członkowie Unii, wśród których na końcu ostatnim miejscu znalazła się Bułgaria
(74. pozycja).
Większość, bo dwie trzecie badanych krajów wykazuje indeks na poziomie 50 (ich średnia to 43). Według raportu Transparency International, w ubiegłym roku tylko 20 krajów wykazało postęp w zwalczaniu korupcji, zaś w 16 krajach wystąpił nawet regres. Natomiast od 2012 roku 22 kraje wykazały postęp, a w 21 nastąpił regres, w tym w Kanadzie, Nikaragui i Australii.
W Europie Zachodniej i Unii Europejskiej średnia wartość indeksu to 60 (Polska plasuje się o 2 pkt. poniżej).
Spośród największych państw, Rosja w rankingu postrzegania korupcji zajmuje 137. miejsce, Chiny usytuowały się na 80. miejscu (rok temu były na 87). USA zajęły zaś 21. miejsce.
Ostatnie miejsca na świecie zajmują Wenezuela, Jemen, Syria, Sudan Południowy i Somalia – wartości indeksu wynosi w nich 9-16 pkt.

Czy kobieta jest murzynem świata?

Stopniowo zmniejsza się skala nierówności pomiędzy płciami. Polsce jeszcze daleko do pełnej równości, ale są dziedziny, w których pod tym względem należymy do czołówki światowej.

Od 14 lat, co roku, publikowany jest raport Światowego Forum Ekonomicznego poświęcony problemom luki w pozycji kobiet w różnych kluczowych dziedzinach (Global Gender Gap Index – czyli globalny indeks luki między płciami). Najnowszy raport zawiera indeks oraz ranking 2020. Polska zajęła w nim 40. miejsce, z wartością indeksu 0,736. Stanowi to postęp o 11 miejsc w rankingu w stosunku do 2015 roku. Wśród krajów Europy Wschodniej i Azji Środkowej zajmujemy 9 miejsce.
Indeksem GGGI objętych jest obecnie 153 kraje. Ma on charakter złożony (agregatowy). Składa się z czterech czynników (subindeksów) i jest ich średnią ważoną. Każdy czynnik badany jest przy pomocy kilku wskaźników monitorujących – w sumie istnieje 14 wskaźników. Indeks został wprowadzony dla sporządzania porównań międzynarodowych i określa generalnie poziom nierówności w pozycji kobiet (na tle pozycji mężczyzn) w skali od 0 do 1,0 (pełna równość), integrując czynniki ekonomiczne i społeczne. Indeks jest syntetycznym miernikiem opisującym efekty w zakresie rozwoju społecznego w tej dziedzinie, w skali czasowej i przestrzennej. Indeks i pełny raport 2020 można znaleźć na: www.weforum.org
Te cztery czynniki, które składają się na Indeks GGGI to:

  1. Partycypacja i szanse ekonomiczne (5 wskaźników)
  2. Osiągnięcia edukacyjne (4 wskaźniki)
  3. Zdrowie i czas trwania życia w zdrowiu (2 wskaźniki)
  4. Udział kobiet w życiu politycznym (3 wskaźniki).
    W skali całego świata indeks GGGI pokazuje, że skala nierówności (dysparytetu) wynosi 31,4 proc. W skali Europy Wschodniej i Azji Środkowej nierówność zaś wynosi 28,5 proc. Poprawa w porównaniu z rokiem poprzednim wystąpiła w 101 krajach.
    W dziedzinie udziału kobiet w życiu politycznym ten dysparytet wyniósł aż 75,3 proc., zaś jeśli chodzi o uczestnictwo i szanse w obszarze ekonomicznym 57,8 proc.
    W raporcie GGGI podano także szacunkową liczbę lat niezbędną dla zamknięcia luki pomiędzy płciami, przy dotychczasowym postępie w zrównywaniu pozycji kobiet i mężczyzn. Dla całości indeksu wynosi ona 99,5 roku. W krajach Europy Zachodniej ten okres wynosi 54,4 roku, a dla Europy Wschodniej i Azji Środkowej – 107,3 roku.
    Najkrótszy szacowany okres zamknięcia luki to 12,3 roku – dla obszaru osiągnięć edukacyjnych. Natomiast w dziedzinie partycypacji i szans ekonomicznych przewidywany okres zamknięcia luki wynosi według cytowanego raportu aż 257,3 roku! Na przykład, jeśli chodzi o równość płac za tę samą pracę, nie ma kraju, w którym wystąpiłby pełny parytet.
    W krajach Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) nierówność płacowa przy pracy na tym samym stanowisku wyniosła 15 proc. Przeciętny szacunkowy dochód w skali świata dochód, licząc według parytetu siły nabywczej, wyniósł dla kobiet ok. 11.000 dolarów, a dla mężczyzn – 21.000 dol. Czołówka rankingu GGGI 2020 to kraje skandynawskie oraz Nikaragua. Pierwsza czwórka krajów zajmowała analogiczne pozycje w rankingu również w poprzednim roku. Nikaragua awansowała zaś z 12. miejsca na 5.
    Wartość indeksu dla Islandii (0,877) oznacza, że luka wynosi 12,3 proc. Dla Polski zaś (0,736) – czyli luka wynosi 26,4 proc. Taki jest obecnie nasz dystans do najlepszych. Niemcy, do których lubimy się porównywać, zajmują 10. lokatę z wartością indeksu 0,787.
    Spośród nowych krajów Unii Europejskiej przed nami są: Łotwa (11 miejsce), Estonia (26), Litwa (33) i Słowenia (36).
    Za nami: pozostałe nowe kraje UE. Bułgaria (49 miejsce), Rumunia (55), Chorwacja (60), Słowacja (63), Czechy (78) i Węgry (105 z luką 32,3 proc.).
    Na to nasze 40. miejsce składają się: 57 pozycja w dziedzinie partycypacji i szans ekonomicznych kobiet (ale pierwsze miejsce jeśli chodzi o udział kobiet wśród zatrudnionych specjalistów i techników oraz osiemnaste miejsce wśród prawników, menedżerów i wyższych urzędników), 68. pozycja w dziedzinie osiągnięć edukacyjnych (pierwsze miejsce pod względem wskaźnika skolaryzacji na poziomie wykształcenia średniego i wyższego), pierwsza pozycja (na równi z 38 innymi krajami) w dziedzinie zdrowia i czasu trwania życia w zdrowiu, 49. pozycja w dziedzinie udziału kobiet w życiu politycznym (Polska jest na 50. miejscu pod względem udziału kobiet w parlamentach i na 40. miejscu pod względem udziału kobiet w rządach). W tym ważnym aspekcie pokazującym różnice w pozycji i udziale kobiet w życiu politycznym USA znajdują się dopiero na 86. miejscu, Chiny na 95. miejscu, a Rosja na 122. Spośród nowych krajów UE względnie dobre lokaty zajęła Łotwa (28) oraz Estonia (37).
    I na koniec jeszcze porównanie do „wielkich”: USA zajmują w ramach całości indeksu GGGI 53. miejsce, Rosja – 81, a Chiny – 108.

Nierówności podgryzają nasz rozwój społeczny

Wielkość produktu krajowego brutto to nie wszystko. Na jakość życia wpływa też długość życia w zdrowiu, niewielkie zróżnicowanie majątkowe społeczeństwa oraz ilość lat spędzonych w szkole.

Pod koniec ubiegłego roku został opublikowany raport ONZ-owskiego Programu Narodów Zjednoczonych do spraw Rozwoju (UNDP) poświęcony najbardziej znanemu w świecie badaniu pod nazwą Human Development Index (Wskaźnik Rozwoju Społecznego) połączony z rankingiem 2019 (z wynikami za 2018 r.).
W badaniu tym Polska zajęła 32. miejsce, z wartością indeksu 0,872. Jest to postęp o jedno miejsce w rankingu w stosunku do poprzedniego roku. Badaniem objęte jest 189 krajów świata.
Indeks ten służy jako kryterium do klasyfikacji krajów według ogólnego poziomu ich rozwoju społecznego w danym momencie i jest obliczany dla wszystkich krajów członkowskich ONZ.
Indeks HDI został wprowadzony w 1990 r. jako reakcja na przecenianie znaczenia Produktu Krajowego Brutto, który zdominował wtedy (tak jak i dzisiaj) oceny makroekonomiczne i społeczne poziomu rozwoju krajów. Do jego głównych autorów należał hinduski ekonomista i filozof prof. Amartya (w jęz. bengalskim znaczy nieśmiertelny) Kumar Sen, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii (1998 r.) za wkład w teorię rozwoju społecznego, badania ubóstwa, głodu i ekonomii dobrobytu.
Indeks ma charakter złożony, na który składają się trzy subindeksy i jest ich średnią geometryczną. Został wprowadzony dla porównań międzynarodowych i określa poziom rozwoju społecznego integrując czynniki ekonomiczne i społeczne danego kraju. Jest syntetycznym miernikiem opisującym efekty rozwoju społecznego w skali czasowej i przestrzennej.
Te trzy subindeksy, które składają się na podstawowy Indeks HDI to: 1. Oczekiwana długość trwania życia, jako synteza oceny stanu zdrowia, stylu i warunków życia społeczeństwa (wg danych Wydziału Ludności ONZ), 2. Edukacja, w postaci liczby lat spędzonych w szkole (wg danych UNESCO) oraz 3. PKB (dane Banku Światowego) według siły nabywczej w dolarach USA.
Przyjęto, że kraje osiągające indeksy na poziomie 0,800 – 1,00 zaliczone są do grupy „very-high”, do której zalicza się obecnie 59 krajów, od kilku lat także Polskę.
Kraje o wartościach indeksu 0,70 – 0,799 zalicza się do grupy „high” (53), w przedziale 0,50 – 0,699 do grupy „medium” (38 krajów) i pozostałe – 49 krajów, do grupy „low”. Indeks i pełny raport 2019 można znaleźć na www.hdr.undp.org/en/data
W skali świata HDI uległ w okresie 1990 – 2018 poprawie o 22,2 proc. (z 0,598 do 0,731). W Polsce wartość indeksu zwiększyła się w tym samym czasie z 0,712 do 0,872, czyli o 22,4 proc. i był to wzrost dość systematyczny, w tempie ogólnoświatowym.
W na ogół zamożnych krajach Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju OECD poprawa indeksu wyniosła tylko 14 proc. Z kolei w krajach Azji Południowej poprawa była bardzo wyraźna i wynosiła 45,3 proc., w Azji Wschodniej – 41,8 proc. a w krajach subsaharyjskich 34,9 proc.
Przeciętna długość życia w świecie to w 2018 r. – 72,6 lat, w Polsce – 78,5 lat a w Niemczech – 81,2. Średnia liczba lat spędzonych w szkole w świecie to 8,4 lat, w Polsce 12,3 lat a w Niemczech 14,1 lat. PKB wg siły nabywczej na jednego mieszkańca w 2018 r. to w świecie 15.745 USD, w Polsce – 27.626 USD a w Niemczech – 46.946 USD.
W grupie very high, do której należymy, średnia długość życia to 79,5 lat. Liczba lat spędzonych w szkole to 12 i średni PKB na mieszkańca – 40.112 USD. Jesteśmy więc poniżej średniej zarówno pod względem długości życia jak i produktu krajowego na osobę.
Dla porównania: USA znajdują się na 15. miejscu w rankingu HDI. Rosja na 49 (jeszcze w grupie very high) a Chiny na 85 miejscu z indeksem 0,758 (a więc w grupie niższej).
Indeks HDI za 2018 r.

  1. Norwegia 0,954
  2. Szwajcaria 0,946
  3. Irlandia 0,942

32. Polska 0,872

33. Litwa 0, 869

34. Zjedn. Emiraty 0,866

Czołówka rankingu HDI to: Norwegia, Szwajcaria, Irlandia, Niemcy i Hong Kong.
Wartość indeksu dla Norwegii wynosi 0,954 a dla Polski – 0,872. Taki jest obecnie dystans do najlepszych. Niemcy, do których tak lubimy się porównywać, zajmują czwartą lokatę z indeksem wynoszącym 0,939.
Spośród nowych krajów Unii Europejskiej przed nami są: Słowenia (24 lokata), Czechy (26) i Estonia (30).
Za nami zaś – pozostałe nowe kraje UE: Litwa (34), Słowacja (36), Łotwa (39), Węgry (43), Chorwacja (46), Bułgaria i Rumunia (52, wartość indeksu 0,816).
W 2010 r. do indeksu HDI wprowadzono bardzo ważny dla oceny poziomu rozwoju społecznego element nierówności, stąd jego nazwa otrzymała pierwszą literę „I” (Inequality) – w całości i we wszystkich trzech subindeksach. Obliczono więc „stratę” poniesioną z tytułu nierówności, w stosunku do podstawowego Indeksu HDI.
IHDI wyniósł dla Polski 0,801, gdy podstawowy HDI wynosi 0,872. Polski indeks IHDI traci na nierówności 8,1 proc., podczas gdy świat 20 proc., Norwegia 6,8 proc., a Niemcy 8,3 proc. Ale na przykład Czechy, gdzie nierówności społeczne są mniejsze, tylko 4,6 proc., a Węgry 8 proc. Kraje zaliczone do grupy very high – średnio 10,7 proc. Za sprawą nierówności, w odniesieniu do oczekiwanej liczby lat życia tracimy w Polsce 4,3 proc.,. w edukacji 5,2 proc., natomiast pod względem PKB na mieszkańca aż 14,4 proc.
Tu warto jeszcze dodać, że współczynnik Giniego pokazujący rozwarstwienie dochodowe społeczeństwa dla Polski obliczono na 30,8 proc., gdy np. w Norwegii wynosi on 27,5 proc., a w Niemczech 31,7 proc. Współczynnik ten im niższy, tym mniejsze rozwarstwienie dochodowe.
Na 40 proc gospodarstw domowych o niskich dochodach przypada w Polsce 21,3 proc. łącznych dochodów (a w krajach OECD 18 proc., zaś w całym świecie – 17,7 proc.), a na 10 proc. o najwyższych dochodach 24,6 proc. łącznych dochodów (w krajach OECD 28 proc., zaś w skali świata 30,2 proc.).
W 2014 r. w systemie indeksów HDI wprowadzono dodatkowo Gender Development Index (GDI) a więc uwzględniający podziałem na płeć. I tak HDI dla kobiet wyniósł w 2018 r. w Polsce 0,874 a dla mężczyzn – 0,867. indeks GDI będący ilorazem tych dwóch wyniósł zatem 1,009 – a więc wypadł z korzyścią dla kobiet. Zdecydowała o tym wyższa długość trwania życia kobiet (82,4 lata kobiety i 74,6 lat mężczyźni) oraz przewaga w edukacji.
W dochodach (w kategoriach PKB) różnice na niekorzyść kobiet pozostają natomiast znaczne. PKB na kobietę wynosi 21.876 dol, a na mężczyznę 33.739 dol – a więc relacja wynosi 65 do 100 na niekorzyść kobiet.

Kto naprawdę jest szczęśliwy?

Poziom zamożności nie zawsze przesądza o poziomie ludzkiego zadowolenia z życia.

Od 17 lat publikowany jest raport ONZ-owskiej organizacji United Nations Development Programme (Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju) oraz OECD (Organizacji Współpracy gospodarczej i Rozwoju) poświęcony szczęściu (zadowoleniu z życia, satysfakcji) zawierający Indeks oraz Ranking 2019 (z wynikami za lata 2016-2018 r.).
W tym roku w Światowym Indeksie Szczęścia (WHI) Polska zajęła 40. miejsce, z wartością 6,182. Stanowi to postęp o 17 miejsc w rankingu w stosunku do poprzedniego okresu trzyletniego (2013-2015). Indeksem WHI objętych jest 155 krajów.
Indeks ten służy jako kryterium do klasyfikowania krajów według ogólnego poziomu ich poczucia szczęścia w danym momencie. Jest obliczany dla wszystkich krajów członkowskich OECD oraz ponad 100 pozostałych krajów.
Indeks ma charakter złożony, na który składa się sześć czynników (subindeksów) i jest ich trzyletnią średnią ważoną.
Został wprowadzony dla porównań międzynarodowych i określa generalnie poziom zadowolenia z życia, integrując czynniki ekonomiczne i społeczne, w tym subiektywne poczucie szczęścia społeczeństwa danego kraju. Jest on syntetycznym miernikiem opisującym efekty rozwoju społecznego w skali czasowej i przestrzennej. Indeks i pełny raport 2019 można znaleźć na www.worldhappiness.report
Te sześć czynników, które składają się na Indeks WHI to:
1. Produkt krajowy brutto wg siły nabywczej.
2. Oczekiwana długość trwania życia w dobrym zdrowiu
3. Wsparcie socjalne
4. Wolność
5. Szczodrość (dobroczynność) wobec innych i
6. Postrzeganie korupcji

Światowy Indeks Szczęścia 2019
1. Finlandia 7,769
2. Dania 7,600
3. Norwegia 7,554
4. Islandia 7,494
5. Niderlandy 7,488

38. Słowacja 6,198
39. Trynidad i Tobago 6,192
40. Polska 6,182
41. Uzbekistan 6,174
42. Litwa 6,149

Czołówka rankingu WHI to państwa skandynawskie. Wartość Indeksu dla Finlandii wynosi 7,769 a dla Polski – 6,182. Taki jest obecnie dystans do najlepszych. Niemcy, do których tak lubimy się porównywać, zajmują dopiero 17. lokatę z wartością Indeksu 6,985.
Spośród nowych krajów Unii Europejskiej przed nami są Czechy (20), Malta i Słowacja (38).
Za nami zaś pozostałe nowe kraje UE: Litwa (42), Słowenia (44), Rumunia (48), Cypr (49), Estonia (55), Węgry (62), Chorwacja (75) i wreszcie Bułgaria (97 z wartością indeksu 5,011).
Na to nasze 40. miejsce składają się: 36. pozycja w zakresie długości życia w zdrowiu, 41. pod względem PKB na mieszkańca, 44. pod względem wsparcia socjalnego, 52. w dziedzinie wolności, 77. pod względem szczodrości wobec innych i wreszcie aż 108. miejsce pod względem postrzegania korupcji. Amnesty International ocenia nas pod tym względem łaskawiej.
W sąsiedztwie Polski na liście znajdują się Słowacja i Litwa. Pod względem wsparcia socjalnego zajmują odpowiednio 21. i 17. miejsca, w dziedzinie wolności: 108 i 122, postrzegania korupcji: 142 i 113, szczodrości wobec innych: 70 i 124, PKB na mieszkańca: 35 i 36, długości życia w zdrowiu: 38 i 62.
I jeszcze porównanie do „wielkich”: USA zajmują 19. miejsce, Rosja – 68. i Chiny – 93.

Węgiel zostawia ślad

Nieco zbliżony intencjonalnie i tematycznie do Światowego Indeksu Szczęścia jest Happy Planet Index (Indeks Szczęścia Planety).
Badanie to prowadzone jest przez New Economics Foundation od 2006 r. w 161 krajach. Składa się z trzech czynników:
1. Zadowolenie z życia (satysfakcja)
2. Długość trwania życia w zdrowiu
3. Osobisty ślad środowiskowy (ecological footprint) w którym za podstawę przyjęto 2,1 hektara na 1 mieszkańca planety (iloraz produkcyjnej powierzchni Ziemi i liczby ludności).
Konstrukcja Indeksu Szczęścia Planety jest dość złożona. To iloczyn długości życia i wskaźnika zadowolenia z życia, podzielony przez ekologiczny ślad. Wskaźniki te korygowane są dodatkowo odpowiednimi współczynnikami. Od 2015 r. tak obliczany Indeks korygowany jest o stopień nierówności w poszczególnych miernikach.
Dotychczas opublikowano dwa raporty HPI: za 2009 i 2016 r. W raporcie za 2009 r. Polska zajmowała 77. miejsce a w raporcie za 2016 r. już 62. z wartością Indeksu 27,5. Na korekcie z tytułu nierówności nasz Indeks podstawowy stracił 11 proc.
Czołówka rankingu to Kostaryka (wartość indeksu 44,7), Meksyk, Kolumbia, Vanuatu oraz Wietnam.
Bezpośrednio przed nami lokują się Włochy i Szwecja a za nami Mauritius i Czechy.
Końcówka rankingu HPI to: Mongolia, Benin, Togo i Czad.
Kilka lat temu (w 2016 r.) opublikowano także europejską wersję Indeksu HPI, z tym, że w miejsce śladu ekologicznego wstawiono ślad węglowy (carbon footprint). Jest to tzw. osobisty ślad węglowy określany jako całkowita emisja gazów cieplarnianych do atmosfery, wyliczany jako średnia ważona gospodarki energetycznej opartej na węglu i gazie (2/3) oraz energii atomowej (1/3).
Polska zajęła w tym europejskim Indeksie 19 lokatę. Pierwsza piątka rankingu to: Islandia, Szwecja, Norwegia, Szwajcaria i Cypr. Ostatnie miejsce (30) zajęła Estonia.
Pod względem długości życia Polska zajmowała 23. miejsce (pierwsze miejsce – Szwajcaria), pod względem śladu węglowego także 23 miejsce (pierwsze miejsce – Luksemburg). Natomiast pod względem satysfakcji z życia nasz kraj zajął 22 miejsce (pierwsze miejsce – Dania).
Raport zwierający powyższy Indeks znaleźć można na stronie www.neweconomics.org.

Ziemianie są coraz szczęśliwsi

Na koniec tematu „szczęście” warto odnotować (co zresztą zrobił także Tusk w swoim ostatnio wydanym dzienniku), że w Bhutanie od dawna już podstawową kategorią oceny rozwoju społecznego nie jest nasz znany PKB lecz Szczęście Narodowe Brutto (GNH). Raport metodologiczny i faktograficzny na temat indeksu GNH za 2016 r. liczy 340 stron. Jest co poczytać.
Do tej nader złożonej kategorii zalicza się 9 czynników, w tym warunki życia, zdrowie (mentalne i fizyczne), poziom edukacji, dobre rządzenie, warunki ekologiczne, gospodarka czasem, jakość życia, kulturę i relacje międzyludzkie. Każdy z tych czynników składa się z kolei po 3-5 elementów. Indeks Szczęścia Narodowego Brutto (Gross National Happiness) zawiera się w przedziale od 0 do 1,0.
Raport z 2016 r. podaje np., że ogólny wskaźnik Szczęścia Narodowego Brutto na Ziemi wzrósł w okresie od 2010 do 2015 r. z 0,743 do 0,756, czyli o 1,8 proc. W miastach indeks ten wynosi 0,811 a na wsi – 0,731. GNH wg płci: mężczyźni – 0,793, kobiety – 0,730.
W raporcie znajdziemy także poziom tego Indeksu według regionów, wykształcenia, wieku a nawet stanu cywilnego,
Struktura społeczna świata według GNH w 2015 r. jest następująca: 8,4 proc. to bardzo szczęśliwi (w 2010 r. – 8,3 proc.), 35 proc. szczęśliwi (w 2010 r. – 32,6 proc.), 47,9 proc. umiarkowanie szczęśliwi (w 2010 r. – 48,7 proc.) i 8,8 proc. nieszczęśliwi (w 2010 r. – 10,4 proc. ).
W omawianych dzisiaj indeksach Bhutan zajmuje 84 miejsce (w World Happiness Index) oraz 56 miejsce w Happy Planet Index.

Ubywa demokracji w Polsce

Jeszcze w roku 2014, ostatnim przed zwycięstwem wyborczym Prawa i Sprawiedliwości, nasz kraj zajmował 30 miejsce na liście najbardziej demokratycznych państw świata. W 2018 r. było to już 54 miejsce.

Indeks demokracji opracowywany i publikowany jest od 2006 r. przez The Economist Intelligence Unit. Indeks 2018 jest jedenastą edycją i obejmuje swym badaniem 167 państw.
Indeks zawiera pięć ocenianych dziedzin:
1. Proces wyborczy i pluralizm (czego dotyczy 12 pytań)
2. Swobody obywatelskie (18 pytań)
3. Funkcjonowanie rządu i samorządu (14 pytań)
4. Partycypacja polityczna obywateli (9 pytań)
5. Kultura polityczna (7 pytań).
W ramach tych dziedzin, w sumie badanych jest 60 aspektów demokracji, za pomocą odpowiedzi na 60 pytań. Każda odpowiedź oceniana jest w skali od 0 do 10. Indeks stanowi średnią tych ocen dla poszczególnego kraju. Pełną wersję raportu i rankingu 2018 na temat demokracji znaleźć można na stronie www.eiu.com
Przyjęto, że ocena dla kraju wynosząca powyżej 8,0 pkt. oznacza pełną demokrację. Od 6 do 8 to niepełna demokracja, powyżej 4 do 6 to ustrój hybrydowy, zaś poniżej 4 – ustrój autorytarny.
Według tej kwalifikacji, 20 krajów (co stanowi 4,5 proc. ludności świata) zaliczono w 2018 r. do w pełni demokratycznych. 55 krajów – do nie w pełni demokratycznych (43,2 proc. ludności), 39 krajów do ustrojów hybrydowych (16,7 proc. ludności) i 53 krajów do autorytarnych (35,6 proc. ludności świata). Jak widać, kraje niedemokratyczne przeważają
Pierwsza trójka najbardziej demokratycznych krajów świata to Norwegia (9,87 pkt.), Islandia oraz Szwecja.
Polska zajmuje na tej liście dopiero 54 pozycję z wartością indeksu 6,67pkt. Z tego względu zaliczono nas więc do krajów o niepełnej demokracji. Bezpośrednio przed nami są Malezja i Filipiny a za nami Gujana i Lesotho.
Średnia wartość indeksu demokracji dla krajów Europy Zachodniej wynosi 8,35 pkt. (w 2006 r. wynosiła 8,60), a dla grupy krajów Europy Środkowo Wschodniej do której zaliczono także Polskę – 5,42 pkt. (w 2006 r. – 5,76).
Tak więc, Polska znajduje się wprawdzie poniżej średniej demokratycznej dla Europy Zachodniej lecz powyżej dla Europy Środkowo Wschodniej. Jak widać, te średnie w obydwu regionach Europy są w 2018 r. niższe od tych z 2006 r.
Dla Polski jest to obniżka bardzo znacząca (z 7,30 pkt w 2006 r. i 7,41 w 2014 r. do 6,67 w 2018 r.). W tym, dobrym dla demokracji, roku 2014 r. zajmowaliśmy 30. miejsce w świecie.
Ostatnią piątkę krajów o najniższej wartości indeksu demokracji stanowią: Czad, Republika Afryki Środkowej, Demokratyczna Republika Kongo, Syria i Korea Północna.
Jest wiele krajów, które w latach 2006-2018 poprawiły swoje pozycje, a także wiele tych, które je pogorszyły.
My niestety należymy do tych drugich. Wśród krajów Europy Środkowo Wschodniej (spośród członków Unii Europejskiej) zajmujemy dopiero ósme miejsce. Miejsca za nami zajmują, jeszcze mniej demokratyczne od nas Węgry i Chorwacja.
Analizując Polską demokrację na tle nowych krajów członkowskich UE, widać, że wysoką wartość indeksu osiągamy, jeśli chodzi o wybory i pluralizm – 9,17 pkt. Daje nam to wprawdzie tylko przedostatnie miejsce (za nami Węgry), ale z drugiej strony, akurat pod tym względem (mamy powyżej 8,0 pkt) zaliczamy się do krajów w pełni demokratycznych.
Bardzo niską wartość indeksu otrzymaliśmy natomiast w dziedzinie kultury politycznej (4,38 pkt., co stanowi najgorsze miejsce obok Bułgarii), oraz działalności rządu (5,71 pkt.) – i tutaj jest to ostatnia pozycja.
W dziedzinie partycypacji politycznej Polska zajmuje przedostatnią pozycję (5,56 pkt, ex equo z Łotwą, Słowacją i Chorwacją), a za nami są tylko Węgry. W dziedzinie swobód obywatelskich otrzymaliśmy zaś ocenę wynoszącą 7,65 pkt., co daje nam siódmą pozycję wśród omawianych krajów.
Na zakończenie trzeba też odnotować, że USA zaliczone są do krajów o niepełnej demokracji i lokują się dopiero na 25 (! ) pozycji z indeksem wynoszącym 7,96. Indie zajmują 41. miejsce z wartością indeksu 7,23 (wyżej niż Polska) i także są w grupie krajów o niepełnej demokracji.
Rosja została zaś zaliczona do krajów o systemie autorytarnym: zajmuje 144. miejsce z wartością indeksu 2,94. Wyprzedzają ją Chiny – 130. miejsce i indeks demokracji wynoszący 3,32 pkt.

Indeks demokracji 2018:

1. Norwegia 9,87
2. Islandia 9,58
3. Szwecja 9,39
——————–
53. Filipiny 6,71
54. Polska 6,67
55. Gujana 6,64
56. Lesotho 6,61

Z wężem w kieszeni

Pod rządami Prawa i Sprawiedliwości nasi rodacy stają się niestety coraz mniej skłonni do działań charytatywnych na rzecz potrzebujących.

Jesteśmy w przededniu 28. finału wspaniałej imprezy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy organizowanej przez Fundację Jurka Owsiaka.
Warto zatem przyjrzeć się, jacy jesteśmy jako społeczeństwo pod względem dobroczynności (czy szczodrości) na tle innych krajów. Jak jesteśmy oceniani oraz jakie są tendencje, zauważane od 2012 r – bo właśnie od tego roku sporządzany jest raport na temat dobroczynności społeczeństw szeregu krajów.
Opracowuje go Fundacja Pomocy Charytatywnej (CAF) z siedzibą w Wielkiej Brytanii a podstawowe dane statystyczno-ankietowe dostarcza Instytut Gallupa.

Zadziwiająca Indonezja

Badania Instytutu Gallupa obejmują 144 krajów (spośród jeszcze większej liczby badanych), i jako wiarygodne wchodzą w skład indeksu i rankingu.
Badania mają charakter reprezentatywny. Są oparte są na losowych próbach statystycznych na ogół rzędu 1000 osób w krajach średniej wielkości, 2000-4000 osób dla krajów dużych i ok. 500 dla małych.
Łącznie w badaniach bierze udział ok. 153,2 tys. ankietowanych. Indeks 2018 jest dziewiątą edycją światową i dotyczy danych za 2017 r.
W badaniach dobroczynności zadawane są ankietowanym trzy pytania:
1. Czy udzieliłeś pomocy nieznajomemu, gdy ten jej potrzebował?
2. Czy udzieliłeś charytatywnej pomocy finansowej?
3. Czy poświęciłeś swój czas w wolontariacie?
Indeks Dobroczynności (World Giving Index) jest średnią arytmetyczną z tych trzech wartości, wyrażonych w odsetku osób powyżej 15 lat, które udzieliły pozytywnej nań odpowiedzi.
W skali świata, pierwsze miejsce w Indeksie Dobroczynności 2018 zajęła Indonezja. Państwo to wyprzedziło zajmującą pierwszą pozycję od czterech lat Myanmar (Birmę), która z kolei tym razem spadła na 9. miejsce.
Do pierwszej piątki najbardziej szczodrych społeczeństw należą ponadto Australia, Nowa Zelandia, USA i Irlandia. Średni odsetek osób, które udzieliły pozytywnej odpowiedzi na przytoczone tu pytania wynosi 56-59 proc.

Polskie skąpstwo

Polska zajęła Indeksie Dobroczynności dopiero 112 miejsce, po Rosji i Wybrzeżu Kości Słoniowej a przed Gabonem i Meksykiem. W całej tej piątce odsetek pozytywnych odpowiedzi wynosił średnio 24-25 proc.
Natomiast w ostatniej piątce rankongu odsetek ten wynosił zaledwie 15-18 proc. Znajdują się w niej m. in. Chiny i Grecja.
W 2012 r. Polska zajmowała jeszcze 94. miejsce, w 2017 r. – 105, a obecnie – odległe 112. Aż przykro się robi na sercu. Nie dość, że dalekie miejsca w rankingu, to z roku na rok coraz gorsze.
Odnosząc się do zadanych pytań, to w Indeksie Dobroczynności 2018 na pierwsze z nich Polacy pozytywnie odpowiedzieli twierdząco w 34 proc. (131 miejsce), na drugie w 24 proc. (78 miejsce) i na trzecie jedynie w 15 proc. (99 miejsce).

Starzy dają więcej

Spośród nowych krajów Unii Europejskiej przed nami jest Słowenia (47 miejsce), Słowacja (88), Rumunia (102) i Estonia (109). Natomiast za nami: Węgry (120), Czechy (125, Bułgaria (126), Chorwacja (132), Łotwa (137) i Litwa (138).
W ostatniej, najgorszej piątce, pod względem pomocy nieznajomemu znalazły się Czechy i Chorwacja, a w zakresie udziału w wolontariacie, Bułgaria.
Spośród starych członków UE największą dobroczynnością wykazuje się Wielka Brytania – 6. miejsce (niestety odchodzi z Unii). Holandia jest na 11. miejscu a Niemcy na 22.
Warto odnotować, że na 20 pierwszych miejscach w Indeksie Dobroczynności znajdują się także biedne kraje, jak właśnie Myanmar oraz Haiti, Liberia czy Sierra Leone.

Ranking Dobroczynności 2018
1. Indonezja 59 proc.
2. Australia 59 proc.
3. Nowa Zelandia 58 proc.
4. USA 58 proc.
5. Irlandia 56 proc.
——————
110. Rosja 25 proc.
111.Wyb. Kości Słoniowej 25 proc.
112. Polska 24 proc.
113. Gabon 24 proc.
——–
140. Kambodża 18 proc.
141. Palestyna 17 proc.
142. Chiny 17 proc.
143. Grecja 17 proc.
144. Jemen 15 proc.

Lepiej, niż można było oczekiwać

Po spadku kursów akcji na początku października, zaczęły się one wspinać na coraz wyższe szczyty.

Wynik wyborów parlamentarnych w Polsce był czynnikiem neutralnym dla rynku finansowego. W dużym uproszczeniu, utrzymał się status quo. Niewielki wpływ miała również opublikowana w październiku rządowa strategia rozwoju rynku kapitałowego, z uwagi na brak rewolucyjnych pozytywnych zmian. Jakkolwiek trzeba stwierdzić, że publikacja tej strategii jest czynnikiem pozytywnym. Generalnie, w porównaniu do października ubiegłego roku, tegoroczny początek IV kwartału przebiegał w nastrojach dalece lepszych, niż możemy pamiętać z 2018 roku.
Po silnym spadku indeksów giełdowych w pierwszych dniach października, nie nastąpiła dalsza eskalacja, a zaczął realizować się etap wyjścia indeksów na nowe historyczne szczyty, jak mogliśmy to obserwować w przypadku rynku amerykańskiego. Tradycyjnie też można było obserwować wysoką nierównowagę wyników krajowych indeksów akcji w porównaniu do rynków bazowych, najważniejszych.
Dwa wyroki unijne
Krajowy rynek akcji znajdował się pod wpływem kilku czynników. Jednym z nich były dwa wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczące kredytów gotówkowych oraz kredytów hipotecznych indeksowanych do franka szwajcarskiego.
Wyrok w sprawie kredytów gipotecznych nie miał wysokiego wpływu na notowania banków, głównie z powodu braku silnych negatywnych zaskoczeń. Natomiast wyrok dotyczący kredytów gotówkowych zdołował w znaczący sposób kurs Alior Banku.
Można przypuszczać, że wpływ obydwu wyroków będzie stopniowo odzwierciedlany w wynikach banków w kolejnych kwartałach i latach, ale dzięki temu rynek uniknie silnego, skokowego spadku.
Istotną kwestią może być trzecia rewizja indeksów obliczanych przez Morgan Stanley Capital Investment, jednak jej wpływ na krajowy rynek powinien być dużo słabszy niż w poprzednich dwóch razach.
Słabsze wyniki, wyższe kursy
Pomimo wcześniejszych deklaracji, Fed (bank centralny USA) zdecydował się na uruchomienie programu skupu aktywów. Polityka monetarna łagodzi słabsze odczyty danych z amerykańskiej gospodarki. Poziom zysków spada trzeci kwartał z rzędu, wykazując obecnie ujemną dynamikę na poziomie – 3,7 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jednak, jak wynika z opublikowanych na dzień 30 października wyników, około 80 proc. spółek zanotowało pozytywne zaskoczenia (ale trzeba uczciwie stwierdzić, że prognozy analityków amerykańskich były ponadprzeciętnie konserwatywne).
Rynki finansowe żyją trwającą obecnie stymulacją monetarną i możliwym ponownie porozumieniem na linii USA – Chiny. Obecnie strony wróciły do rozmów i wstrzymały się z wprowadzeniem ogłoszonych we wrześniu represyjnych działań. Ponadto, Państwo Środka zobowiązało się do zwiększenia zakupów amerykańskich surowców rolnych. W dalszym ciągu nieporuszone pozostają kluczowe kwestie związane z ochroną własności intelektualnej i polityką walutową. Trudno tutaj oczekiwać szybkiego pełnego porozumienia Chin i USA. Zakłada się zawarcie porozumienia cząstkowego, które nie wyjaśnia jednak wszystkich problemów i nie zamyka meritum sporu. Okazja do tego pojawi się w połowie listopada, na szczycie Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) w Chile.
W przypadku Chin należy się przyzwyczaić do nieco słabszej dynamiki wzrostu produktu krajowego brutto, na co nie pozostaje bez wpływu kwestia wojny handlowej. Coraz słabsze są natomiast odczyty wskaźników koniunktury PMI dla Europy Zachodniej, w tym dla gospodarki niemieckiej. Istnieje obawa, że gorsza kondycja sektora przemysłowego przeniesie się na sektor usług. Są jednak głosy, że na przełomie roku 2019 będzie można obserwować odwrócenie obecnych tendencji. W dalszym ciągu oczekiwana jest bardziej ekspansywna polityka fiskalna w Europie Zachodniej.
Co wpływa na notowania?
Obecnie tematem numer jeden, poza trwającymi negocjacjami dotyczącymi kwestii szczegółowych Brexitu, będą grudniowe wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii.
Czynnikiem ryzyka pozostają publikowane dane gospodarcze. W ostatnich kwartałach po osiągnięciu historycznych szczytów w USA następowała korekta spadkowa. Trudno obecnie wykluczyć powtórkę tego scenariusza.
W Stanach Zjednoczonych, poza kwestią wojny handlowej, na notowania w dalszym ciągu wpływa kwestia ewentualnego impeachmentu Donalda Trumpa. Zbliżamy się coraz silniej do rozpoczęcia realnej kampanii wyborczej, co może przynieść porcję zarówno pozytywnych, jak i negatywnych informacji dla rynków.