Znika szczepionka przeciw dezinformacji

Pod panowaniem Prawa i Sprawiedliwości kończy się wolność prasy w Polsce. Od 2015 r., gdy PiS zdobyło władzę, w Indeksie Wolności Prasy nasz kraj spadł aż o 49 miejsc.
Światowy Indeks Wolności Prasy, opracowywany i publikowany od 2002 roku, obejmuje obecnie swymi badaniami 180 krajów. Wartości indeksu wahają się od 0 (najlepszy możliwy wynik) do 100 (najgorszy wynik). Indeks jest rezultatem analizy jakościowej i ilościowej danych gromadzonych przez specjalistów organizacji Reporterzy Bez Granic (Reporters Without Borders – RSF).
Dane te zbierają zespoły specjalistów, z których każdy przydzielony jest do innego regionu geograficznego. Prowadzą oni także szczegółowe przeglądy nadużyć i przemocy wobec dziennikarzy i mediów. Analitycy ci opierają się również na informacjach i opiniach sieci korespondentów w poszczególnych krajach.
Światowy Indeks Wolności Prasy 2021 pokazuje według jego autorów, że dziennikarstwo, jako główna szczepionka przeciwko dezinformacji, jest całkowicie blokowane lub poważnie utrudniane przez czynniki polityczne i ekonomiczne, a czasami nawet kulturowe, w 73 krajach, zaś ograniczone w 59 innych – spośród 180 wszystkich, sklasyfikowanych przez organizację Reporterzy Bez Granic .
Ponieważ indeks ten jest dobrze znany w świecie, jego wpływ na rządy rośnie. Zdaniem autorów raportu, wielu szefów państw i rządów obawia się corocznej jego publikacji . Wyrażają także oni nadzieję, że Indeks Wolności Prasy jest ważnym punktem odniesienia cytowanym przez media na całym świecie i wykorzystywanym przez dyplomację oraz organizacje międzynarodowe, takie jak ONZ czy Bank Światowy. Autorzy zastrzegają się, że indeks nie klasyfikuje polityk publicznych . Nie jest on także wskaźnikiem jakości dziennikarstwa w każdym kraju lub regionie.
Wskaźnik ilościowy nadużyć i przemocy wobec dziennikarzy, dla każdego kraju oblicza się na podstawie danych o nasileniu tych nadużyć i przemocy w badanym okresie. Z kolei, ten wskaźnik ilościowy jest następnie wykorzystywany do ważenia (w sensie statystycznym) wyników jakościowej analizy sytuacji w danym kraju, na podstawie odpowiedzi na kwestionariusze.
Kryteria oceniane w kwestionariuszu (przetłumaczonym na 20 języków) to: pluralizm, niezależność mediów, środowisko medialne i autocenzura, ramy prawne, przejrzystość oraz jakość infrastruktury, która wspiera wytwarzanie wiadomości o informacji. Kwestionariusz liczy 87 pytań i opiera się na tych właśnie kryteriach.
Według załącznika metodologicznego do raportu, pluralizm mierzy stopień reprezentacji opinii w mediach. Niezależność medialna mierzy zaś stopień w jakim media są w stanie funkcjonować niezależnie od źródeł władzy i wpływów politycznych, rządowych, biznesowych oraz religijnych. Jeśli chodzi o środowisko i autocenzurę, to analiza dotyczy warunków w jakich działają dostawcy wiadomości i informacji. Oceniając ramy prawne mierzy się ich wpływ na działania informacyjne. Przejrzystość dotyczy instytucji i procedur, które wpływają na produkcję wiadomości i informacji. Natomiast infrastruktura – mierzy właśnie jakość infrastruktury, która wspiera wytwarzanie wiadomości i informacji.
W obliczeniach Indeksu Wolności Prasy brany pod uwagę jest również wskaźnik nadużyć i przemocy wobec dziennikarzy (nie tylko zawodowych). Indeks i pełny raport można znaleźć na stronie: www.rsf.org/en/world-press-freedom-index
Wskaźniki przypisywane poszczególnym kryteriom jak i całemu indeksowi, wahają się jak wspomniano, w przedziale 0 – 100 – przy czym skalę 0 – 15 ocenia się jako dobrą sytuację, od 15,01 do 25 jako satysfakcjonującą, od 25,01 do 35 jako problematyczną, od 35,01 do 55 jako trudną oraz od 55,01 do 100 jako sytuację bardzo poważną.
Indeks globalny, dla całego świata, poprawił się w porównaniu z rokiem poprzednim o 0,9 proc., jednakże pogorszył się w stosunku do roku 2013 aż o 12 proc.
Europa jest nadal najbardziej sprzyjającym kontynentem dla wolności prasy, pomimo represyjnej względem mediów polityki w niektórych krajach Unii Europejskiej i na Bałkanach. Region Azji i Pacyfiku odnotował natomiast najwyższy wzrost (jednak tylko o 1,7 proc.) naruszeń wolności prasy. Wymienia się tu Hong Kong, Singapur i Australię.
Polska zajęła w Indeksie Wolności Prasy 2021 dopiero 64. miejsce, z wartością indeksu 28,84. Zakwalifikowano nas zatem do grupy krajów w których jest „sytuacja problematyczna”. Oznacza to spadek w porównaniu z Indeksem 2015 (gdy jeszcze rządziła Platforma Obywatelska) aż o 49 miejsc!!! W tymże 2015 r. zajmowaliśmy bowiem 18. miejsce. Spośród 24 publikowanych na łamach Trybuny różnych indeksów, właśnie w tym nastąpił spadek najgłębszy. To również spadek w stosunku do 2020 roku gdy zajmowaliśmy, także bardzo odległe, 62 miejsce.
Czołówkę rankingu wolności prasy stanowią Norwegia (piąty rok z rzędu), Finlandia, Szwecja, Kostaryka i Holandia. Wartość indeksu dla Norwegii wynosi 6,72 a dla Polski – 28,84 Taki jest obecnie nasz dystans do najlepszych w tej dziedzinie.
W tym roku tylko 12 krajów (czyli 7 proc. ze 180) może twierdzić, że oferuje sprzyjające warunki dla dziennikarzy. W ubiegłym roku takich krajów było o 1 jeden więcej. To Niemcy, które straciły tę pozycję (spadając o dwa miejsca) w 2021 r. Dziesiątki dziennikarzy zostało w tym kraju zaatakowanych przez zwolenników rozmaitych ekstremistów oraz wyznawców teorii spiskowych, podczas protestów przeciwko ograniczeniom pandemicznym.
Także Stany Zjednoczone (stanowiące tu wzór wzorów zdaniem niektórych środowisk) pogorszyły i tak już słabe miejsce w rankingu (spadek na 44 pozycję). W ubiegłym roku odnotowano tam aż 400 przypadków napaści na dziennikarzy a liczba aresztowanych sięgnęła 130 przypadków.
Wśród krajów członkowskich Unii Europejskiej zajmujemy 22. miejsce. Spośród nowych krajów UE jesteśmy na 9. miejscu a przed nami są: Estonia (15 miejsce), Łotwa, Litwa, Słowenia, Słowacja, Czechy, Rumunia i Chorwacja (49). Za Polską tylko Węgry (92) i Bułgaria (112).
Niemcy zajmują w rankingu 13 miejsce. USA – 44, Chiny – dopiero 177, a Rosja 150. Spośród naszych sąsiadów Białoruś ma 158 miejsce, a Ukraina 96. Ostatnie miejsca w Indeksie Wolności Prasy 2021 zajmują: Erytrea, Turkmenistan i Korea Północna.
Indeks Wolności Prasy 2021

1   Norwegia            6,72                    
2   Finlandia           6,99                    
3   Szwecja              7,24                    
4   Dania                8,57                    
5   Niderlandy           9,67                    

62  Malawi                28,80                   
63  Armenia                28,83                   
64  Polska                  28,84                   
65  Bhutan                  28,78                   
66  Wybrzeże Kości Słoniowej 28,80                   

O wolności gospodarczej – dokończenie

Temat swobody prowadzenia działalności gospodarczej w naszym kraju żywy był od dawna, a przynajmniej od lat osiemdziesiątych. Pamiętamy przecież słynne wtedy słowa premiera prof. Messnera w Sejmie: „co nie jest zakazane to dozwolone”.
Gdy dwa lata temu wspólnie z naczelnym i kierownikiem działu rozpocząłem serię publikacji poświęconych międzynarodowym indeksom społecznym i ekonomicznym w „kąciku” w Trybunie, najbliższej mi ideowo i sentymentalnie gazecie nie spodziewałem się takiego odzewu, z jakim spotkał się mój artykuł na temat indeksu wolności gospodarczej, w rezultacie artykułu prof. Tadeusza Klementewicza. I bardzo się cieszę z tego powodu. Dziękuję.
Celem tej skromnej serii moich publikacji jest ukazywanie miejsca Polski w świecie w najrozmaitszych dziedzinach życia społecznego i gospodarczego, na podstawie publikowanych przez renomowane organizacje międzynarodowych indeksów. A jest ich kilkadziesiąt. Ukazywanie w sposób rzetelny i bezstronny, i bez wdawania się w ocenę oraz ideologiczne klasyfikowanie autorów tych indeksów. Ważne jest dla mnie przede wszystkim „co mówią”, zwłaszcza o nas, a nie tyle „kto mówi”. Oraz na podstawie jakich metod badawczych i źródeł danych. Ważne i ciekawe jest to co o nas piszą Inni. A nie są oni byle kim: uniwersytety, organizacje pozarządowe, poważne zespoły badawczo-analityczne.
Zwracam przy tej okazji uwagę na publikację specjalnie poświęconą indeksom – podręcznik wydany swego czasu przez OECD pt. Handbook on Constructing Composite Indicators: Methodology and User Guide.
Temat wolności gospodarczej – czy częściej w Polsce, swobody prowadzenia działalności gospodarczej w naszym kraju – żywy był od dawna, a przynajmniej od lat osiemdziesiątych: okresu reformy gospodarczej. Pamiętamy (przynajmniej kto chce to pamięta), słynne wtedy słowa premiera prof. Messnera w Sejmie „co nie zakazane to dozwolone”, czy projekty regulacji profesorów Baki i Sadowskiego, czy wreszcie inicjatywy ministra Wilczka. No i lata dziewięćdziesiąte. Reformę Balcerowicza, ustawy przyjęte wtedy przez Sejm, z decydującym udziałem głosów lewicy. A więc nic nowego. I nie ma wielkiego praktycznego sensu odgrzebywanie dzisiaj ówczesnych celów i okoliczności tych inicjatyw.
Wolność gospodarcza jest ważnym tematem o ogromnym znaczeniu dla życia społecznego i gospodarczego. Mówią o tym zwłaszcza wysokie współczynniki korelacji przytoczone w moim artykule: między wolnością gospodarczą a wzrostem gospodarczym, konkurencyjnością, innowacyjnością czy także demokracją.
Może zastanawiać wysoka efektywność i wysokie tempo rozwoju w powiązaniu z systemem autokratycznym w niektórych krajach ale to nie musi oznaczać rekomendowania tych autokracji. Kraje z pierwszej piątki czy dziesiątki rankingu wolności gospodarczej cechują jednocześnie wysokie miejsca w rankingu demokracji. I wysoki produkt krajowy brutto na mieszkańca. Bez pokusy na autokrację.
„Liberał” w tekście mojego adwersarza brzmi prawie jak jakaś inwektywa, obelga, a ja ani kierownik działu do nich nie należymy. Wniosek jest zatem całkowicie chybiony.
To, że przedstawiony Indeks jest od 25 lat autorstwa znanej organizacji, zresztą pod auspicjami Światowego Forum Gospodarczego nie musi oznaczać, że ten kto ją przedstawia (czyli tym razem ja), zachwala i rekomenduje jej kierunki myślenia. Natomiast ważne jest, aby poznać te kierunki, sposób podejścia do oceny stopnia wolności gospodarczej, kryteria tej oceny, sposoby pozyskiwania danych do tejże oceny.
Dobry przykład wybrał Profesor do określenia sposobów podejścia do tych ocen, to jest wolność w zakresie rynku pracy. Pokazałem te kryteria zarówno z punktu widzenia pracodawcy, jak i pracownika. Nie musimy się z nimi zaraz identyfikować, czy tym bardziej zachwalać ale trzeba je poznać, zobaczyć jak te kryteria są wyceniane ilościowo w indeksach, subindeksach itp. I stwierdzić, że na przykład w krajach Europy Zachodniej, czy w krajach skandynawskich wolność w tej dziedzinie nie jest przez autorów Indeksu zbyt wysoko oceniana. Właśnie przez wzgląd na jej ograniczenia wprowadzone swego czasu przez rządy pod wpływem związków zawodowych. I ja tu nic nie polecam „klasom pracowniczym świata”, gdzieżbym zresztą śmiał, zwłaszcza „amerykańskiego modelu stosunków pracy”.
Znane są mi poglądy Profesora wyrażone w książce „Stawka większa niż rynek” (z koszmarnie małą czcionką, trudną do czytania) wydanej z „polecenia” Le Monde diplomatique – a to przecież nie musi oznaczać, że przypisuję Mu profil czy poglądy tego cennego czasopisma i jego proweniencji. I nie przypisuję. Mimo, że są mi także dość bliskie.
A Autor mi tu od liberałów!… Jestem człowiekiem lewicy od małego i właśnie jak najbardziej wrażliwym społecznie. Znane mi są dobrze z autopsji dylematy „plan centralny a rynek”. Dwadzieścia lat pracowałem w gospodarce na poziomie makro, zresztą także 30 lat na poziomie mikro. Reszta życia zawodowego spędzona w nauce. Mógłbym tu przytoczyć ładne słowa mojego profesora jeszcze ze studiów, Włodzimierza Brusa z przedmowy do jego fundamentalnej książki „Podstawowe problemy funkcjonowania gospodarki socjalistycznej” – „Bom smutny i sam pełen winy”. Trochę tak tu też jest w moim przypadku. I ja tu nic nie przemilczam „ukrywając się pod inicjałami”, ani się nie ukrywam. Tak przyjęliśmy w porozumieniu z kierownikiem działu. I chyba to profilowi Trybuny nie szkodzi. A mnie tym bardziej.

Potrzeba więcej wolności gospodarczej

Swoboda w gospodarce sprzyja tworzeniu miejsc pracy, wzrostowi płac, poprawie jakości opieki zdrowotnej.
W marcu został opublikowany Indeks Wolności Gospodarczej datowany na 2021 r. Polska gospodarka zajęła w nim 41. miejsce, a w ubiegłym roku 46. To postęp. Także wartość indeksu wzrosła, choć niewiele bo z 69,1 do 69,7.
Indeks publikowany jest od 1995 r. przez Centrum Fundacji Dziedzictwa dla Handlu Międzynarodowego i Ekonomii (CITE), przy współpracy Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Światowej Organizacji Handlu a przede wszystkim Światowego Forum Ekonomicznego. Obejmuje 184 kraje. Autorami raportu i indeksu są: Terry Miller, który jest dyrektorem Centrum Handlu Międzynarodowego i Ekonomii Instytutu Bezpieczeństwa Narodowego i Polityki Zagranicznej, Anthony B. Kim – kierownik do spraw badań w tymże Centrum i redaktor Raportu i Indeksu Wolności Gospodarczej. W zespole autorów pracują także James M. Roberts i Patrick Tyrell pracownicy naukowi w wspomnianym Centrum. Prezesem Fundacji Dziedzictwa – wydawcy Indeksu – jest pani Kay C. James.
Jak stwierdzają autorzy we wstępie do raportu: „Od momentu powstania w 1995 r. Indeks obrazuje ogólnoświatowy postęp, który wynika z przyjęcia i wspierania przez rządy zasad wolnej wymiany, przejrzystości i uczciwej konkurencji w ramach rządów prawa /…/ Wolność gospodarcza sprzyja tworzeniu miejsc pracy, wzrostowi płac, zwiększenia możliwości wyboru dla konsumentów, poprawie jakości opieki zdrowotnej, edukacji i stanu środowiska naturalnego.”
Indeks ma charakter złożony (agregatowy) na który składa się 12 bloków tematycznych jednakowo ważonych (tworzących osobne cztery subindeksy) i 35 wskaźników oceniających różne aspekty wolności gospodarczej. Te cztery subindeksy to: praworządność (prawa własności, efektywność sądownictwa i uczciwość rządu), wielkość rządu (obciążenia podatkowe, wydatki rządowe i kondycja fiskalna), efektywność regulacyjna (swoboda działalności gospodarczej, swoboda pracy i swoboda monetarna) oraz otwartość rynku (swoboda handlu, inwestowania i swoboda finansowania). Efektywność sądownictwa to według raportu przede wszystkim niezawisłość sądów i jakość postepowania sądowego.
Obszary wolności gospodarczej objęte badaniami oraz indeksem to głównie: wolność biznesu, handlu zagranicznego, wolność monetarna (niezależność banków centralnych), wolność inwestowania, zwłaszcza przez inwestorów zagranicznych, ochrona własności, wolność od korupcji i rynek pracy.
Wolność pracy według definicji raportu to zdolność jednostek do znalezienia możliwości zatrudnienia i pracy, a dla przedsiębiorców zdolność do swobodnego zawierania umów o pracę i zwalniania zbędnych pracowników, gdy nie są już potrzebni – co jest niezbędne do zwiększenia wydajności i utrzymania ogólnego wzrostu gospodarczego.
Swoboda działalności gospodarczej to łatwość rozpoczynania, prowadzenia i zamykania działalności gospodarczej (13 czynników). Indeks to jak wiadomo jedna liczba i to stanowi jego niewątpliwy urok. Przy jego pomocy można budować rankingi krajów i dokonywać porównań między nimi oraz w czasie. Dla analityków ekonomicznych i politycznych ważne są jednak właśnie te bloki i wskaźniki, lecz wtedy trzeba się zapoznać z raportem (524 strony). Indeks i pełny raport można znaleźć na stronie: www.heritage.org/index
Indeks 2021, w którym uwzględnia się politykę gospodarczą i warunki panujące w 184 krajach w okresie od 1 lipca 2019 roku do 30 czerwca 2020 r. pokazuje, że gospodarka światowa jako całość jest nadal „umiarkowanie wolna”,
W 2010 r. zajmowaliśmy 71. miejsce, pięć lat później już 42. W 2016 r. – 39. postęp był więc wyraźny. A w 2021 r. tylko 41 miejsce.
W 1995 r. (pierwszy rok publikacji indeksu) zaczynaliśmy od 50,7 pkt. Warto odnotować, że w okresie 2007-2015 wartość indeksu wzrosła o 10,5 pkt, podczas gdy w okresie 2015-2021 tylko o 0,6 pkt.
Względnie dobre oceny uzyskaliśmy w dziedzinie zdrowych finansów (94,6 pkt), wolności monetarnej (80,8 pkt.) oraz inwestycji zagranicznych w Polsce – na poziomie 80 pkt. Ale są i dziedziny, gdzie oceny nie sięgają nawet 50 pkt na przykład w sferze praworządności czy wydatków rządowych. Raport nie szczędzi krytycznych słów na ten temat.
Czołówka rankingu światowego to: Singapur, Nowa Zelandia, Australia, Szwajcaria oraz Irlandia. Wartość Indeksu dla Singapuru wynosi 89,7 pkt, a dla Polski 69,7 pkt czyli lepiej niż rok wcześniej o 0,6 pkt. Taki jest obecnie nasz dystans (20 pkt.) do najlepszego pod względem wolności gospodarczej.
Polska została zaliczona do III grupy krajów o umiarkowanej wolności gospodarczej (jest ich 59). II grupa to kraje (33) o umocnionej swobodzie gospodarowania mające powyżej 70 pkt.; mamy zatem w kolejnym roku szansę by trafić do tej grupy. Pierwsza grupa to zaledwie 5 krajów o poziomie indeksu powyżej 80,0 pkt. W tegorocznej edycji Indeksu nie ujęto już Hongkongu i Macao jako niezależnych krajów, ze względu na ich podporządkowanie Chinom.
IV grupa liczy 81 krajów z wynikami poniżej 60 pkt., wykazujących znaczne braki w dziedzinach związanych z praworządnością i otwartością swoich rynków. Do nich należą też duże gospodarki, jak Chiny, Indie, Brazylia i Argentyna.
Istnieje wyraźna zależność miedzy zwiększeniem wolności gospodarczej a osiąganiem wyższego wzrostu gospodarczego per capita. Współczynnik korelacji pomiędzy PKB na mieszkańca a stopniem wolności gospodarczej jest dość wysoki i wynosi 0,68. W krajach pierwszej grupy „wolnych” gospodarczo PKB na mieszkańca według parytetu siły nabywczej wynosi 71.576 dol, w drugiej grupie – 47.706 dol, w trzeciej (do której należy Polska) – 22.005 dol i wreszcie w czwartej – 6.834 dol.
Raport podkreśla także, że wskaźnik ubóstwa skrajnego zmniejszył się w okresie od momentu pierwszej edycji Indeksu (1995 r.) z 34,3 proc. do 9,2 proc. obecnie, co przypisuje się w jakimś stopniu zwiększeniu pola wolności gospodarczej.
Korelacja między Iideksem dynamizmu przedsiębiorstw a wolnością gospodarczą wynosi 0,54. Z kolei korelacja między indeksem innowacyjności krajów a wolnością gospodarczą wyniosła aż 0,76. Wskaźniki te pokazują współzależności między stopniem swobody gospodarczej a PKB i innowacyjnością.
Wysoki jest także współczynnik korelacji – na poziomie 0,65 – między wolnością gospodarczą a indeksem demokracji. Dążenie do większej wolności gospodarczej jest zatem ważnym krokiem w kierunku demokratyzacji; wzmacnia pozycję uboższych i buduje klasę średnią. I wreszcie, ważna jest korelacja między wolnością gospodarczą a postępem społecznym wyrażonym Indeksem Rozwoju Społecznego (HDI), która osiąga poziom 0,7.
Średni indeks wolności gospodarczej w skali światowej wynosi w tym roku 61,6 pkt, czyli tyle samo ile rok wcześniej. Jesteśmy więc przynajmniej powyżej tej średniej. Ale niestety nieco poniżej średniej europejskiej, która wynosi 69,8 pkt. W Europie Polska zajmuje 25. miejsce. Postęp w sferze poszerzania wolności gospodarczej wykazało 89 krajów, niestety w 80 krajach wystąpił regres. A w 10 krajach – bez zmian.
W Europie znaczący postęp osiągnęły (o 1,5 – 3 pkt.): Hiszpania, Czarnogóra, Chorwacja, Armenia, Cypr i Ukraina. W Azji postęp tego rzędu uzyskały: Mongolia, Kazachstan, Uzbekistan i Wietnam. W Afryce Subsaharyjskiej: Demokratyczna Republika Kongo, Erytrea, Sierra Leone i Togo. W Afryce Północnej i Bliskim Wschodzie: Algieria i Egipt. W Ameryce: Kuba, Dominikana, Gujana i Ekwador.
Z Europy w pierwszej piątce wolności gospodarczej jest tylko Szwajcaria i Irlandia, a w pierwszej dziesiątce jeszcze Wielka Brytania, Dania i Estonia. Średni poziom Indeksu Wolności Gospodarczej w krajach Europy to 70,1, czyli prawie 10 pkt. powyżej średniej światowej.
Spośród nowych krajów Unii Europejskiej przed nami są: Estonia – 8 miejsce, oraz Litwa (15 miejsce), Czechy (27), Łotwa (30), Bułgaria (35), Malta (36). Prawie wszystkie awansowały o co najmniej jedno miejsce. Za nami jest zaś Rumunia (43 miejsce), Słowenia (48), Węgry (55), Słowacja (61), Chorwacja (79).
USA zajęły 20 miejsce (w ubiegłym roku 17). Warto odnotować dla porównania, że Chiny w edycji Indeksu 2021 r. znalazły się dopiero na 107. miejscu (wartość indeksu 58,4 pkt.), poniżej średniej światowej oraz także poniżej średniej regionalnej. Japonia jest na 23 pozycji, Rosja na 92, Indie na 121. Ostatnie miejsce na świecie zajmuje Korea Północna z wartością indeksu 5,2 pkt.
Indeks Wolności Gospodarczej 2021
1 Singapur 89,7
2 Nowa Zelandia 83,9
3 Australia 82,4
4 Szwajcaria 81,9
5 Irlandia 81,4
39 Hiszpania 69,9
40 Bahrajn 69,9
41 Polska 69,7
42 Tajlandia 69,7
43 Rumunia 69,5

Korupcja drastycznie rośnie pod rządami PiS

Osłabianie niezależności sądów oraz stała erozja praworządności i demokratycznego nadzoru w Polsce, stworzyły warunki do rozkwitu korupcji na najwyższych szczeblach władzy – stwierdza światowy raport.
Pod koniec stycznia 2021 r. został opublikowany światowy Indeks Postrzegania Korupcji w sektorze publicznym, zawierający wyniki badań w tym zakresie oraz ranking za 2020 rok. Polska zajęła w nim dopiero 45. miejsce (dwa lata temu – 36.).
Indeks ten opracowuje i publikuje od 1995 r. organizacja Transparency International, obecnie dla 180 krajów.
Indeks ma charakter złożony (agregatowy), a jego wartości lokują się na skali od 0 do 100. 100 punktów to najwyższa ocena – kraj bez korupcji, ze stabilnym systemem politycznym, wysoką efektywnością regulacji dotyczących zapobiegania konfliktom interesów oraz sprawnym funkcjonowaniem instytucji publicznych. Indeks mierzy postrzeganie poziomu korupcji w sektorze publicznym, opierając się na 13 różnych badaniach eksperckich i biznesowych.
Badania te dotyczyły głównie łapownictwa, nieprawidłowości w wykorzystaniu funduszy publicznych dla celów prywatnych, protekcyjnego wykorzystywania kontaktów z urzędami dla prywatnych korzyści, nepotyzmu w służbie cywilnej – ale także i pozytywnych działań danego państwa w walce z korupcją.
Każde z tych 13 badań kończyło się oceną wyrażoną liczbowo a sam indeks był ich średnią ważoną. Indeks i pełny raport można znaleźć na stronie www.transparency.org/cpi.
Jeśli chodzi o metodologię, to według raportu każde źródło danych używane do skonstruowania tego indeksu musi spełniać następujące kryteria, aby kwalifikować się jako ważne: 1. Szacuje ryzyko lub postrzeganie korupcji w sektorze publicznym, 2. Jest oparte na wiarygodnych i prawidłowych badaniach, 3. Pochodzi z renomowanej organizacji, 4. Pozwala na wystarczające zróżnicowanie wyników, 5. W przypadku znacznej większości krajów uwzględnia wyłącznie oceny ekspertów krajowych lub przedsiębiorców oraz 6. Jest regularnie aktualizowane.
Indeks Postrzegania Korupcji za 2020 r. został obliczony na podstawie 13 różnych źródeł danych z 12 różnych instytucji, które rejestrują postrzeganie korupcji w ciągu co najmniej ostatnich dwóch lat. Aby kraj mógł być ujęty w tym indeksie, minimum trzy źródła muszą go ocenić. Łączny wynik danego kraju jest następnie obliczany jako średnia wszystkich zestandaryzowanych wyników dostępnych dla tego kraju.
W 2009 r. zajmowaliśmy w tym rankingu dopiero 49. miejsce, pięć lat później już 35, a w klasyfikacji za 2016 r. – już 29, a więc postęp był wyraźny. Jednak w następnych rankingach w 2017 i 2018 r. mamy spadek na 36. miejsce. Aż o osiem lokat!. A w ubiegłym roku nastąpił spadek o kolejnych dziewięć miejsc w rankingu!.
Czołówka rankingu światowego to Dania i Nowa Zelandia, mające po 88 pkt. oraz Finlandia, Singapur i Szwecja – po 85 pkt. Poziom wartości indeksu dla tej grupy to zatem 85 – 88 pkt. Dania jest od wielu lat liderem w Europie, jeśli chodzi o zapobieganie zjawiskom korupcji w sektorze publicznym.
Wartość w skali Indeksu Postrzegania Korupcji dla czołowych państw jest wysoka, ale jednak nigdzie nie wynosi idealnych 100 punktów. Polska zebrała tylko 56 pkt. Taki jest obecnie nasz dystans do najlepszych pod tym względem – aż 32 punkty różnicy.
Już we wstępie do raportu zawierającego wyniki rankingu z 2020 r. podkreśla się, że ukazuje on raczej ponury obraz korupcji na świecie. Podczas gdy większość krajów poczyniła niewielki lub żaden postęp w walce z korupcją w ciągu prawie dwudziestu lat, to ponad dwie trzecie z nich wykazuje indeks na poziomie poniżej 50 pkt (ich średnia to 43 pkt.). Według raportu Transparency International 2020, od roku 2012 tylko 26 krajów wykazało postęp w zwalczaniu korupcji a w 16 krajach wystąpił nawet regres.
W zachodniej Europie i w całej Unii Europejskiej średnia wartość Indeksu Postrzegania Korupcji to 66 pkt. Polska ma aż o 10 pkt. mniej.
Rosja zajmuje w tym rankingu dopiero 129 miejsce (poprawa o 8 pozycji). Chiny usytuowały się na 78. miejscu (rok temu na 87), a USA na 25 (w 2019 r. zajmowały 21 miejsce).
Ostatnie miejsca zajmują państwa najbardziej skorumpowane: Sudan, Wenezuela, Jemen, Syria i Somalia – z wartością indeksu wynoszącą 12 – 16 pkt.
Od 2012 roku 22 kraje wykazały postęp, w tym z nowych członków UE jest to tylko Estonia. 21 krajów zanotowało regres, w tym Kanada, Nikaragua i Australia.
Spośród nowych krajów UE przed nami jest Estonia (17. miejsce) oraz Litwa, Słowenia (oba na 35) i Łotwa (42 miejsce). Warto zauważyć, że rok wcześniej wszystkie te wymienione kraje były za nami!
Na ostatnich miejscach w grupie nowych członków UE znajdują się Bułgaria (69. miejsce) oraz na tym samym poziomie Węgry i Rumunia.
Wiele gorzkich słów dostało się w raporcie szeroko rozumianej opiece zdrowotnej, zwłaszcza w kontekście COVID-19. Według raportu korupcja jest tu powszechna: od przekupstwa za testy na COVID-19, przez leczenie i inne usługi zdrowotne, po zamówienia publiczne na sprzęt medyczny.
Analiza wykazała, że korupcja odciąga fundusze od bardzo potrzebnych inwestycji w opiekę zdrowotną, pozostawiając społeczności bez lekarzy, sprzętu, leków, a w niektórych przypadkach nawet bez klinik i szpitali. Ponadto, brak przejrzystości w wydatkach publicznych zwiększa ryzyko korupcji i nieskutecznego reagowania na kryzys.
Badania pokazują też, że korupcja nadal osłabia demokrację, zwłaszcza podczas pandemii. Kraje o wyższym poziomie korupcji zazwyczaj najgorzej sobie radzą z kwestią demokracji i naruszeniami praworządności podczas zarządzania kryzysem COVID-19. Wydają też mniej na zdrowie.
Według słów przewodniczącej Transparency International pani Delii Ferreira Rubio, pandemia COVID-19 to nie tylko kryzys zdrowotny i gospodarczy. To kryzys korupcyjny i to taki, z którym obecnie nie potrafimy sobie poradzić.
W najnowszym raporcie sporo uwagi poświęcono także Polsce. Z wynikiem 56 pkt. Polska znacząco spada w rankingu postrzegania korupcji. Według raportu, partia rządząca krajem konsekwentnie promuje działania, które osłabiły niezależność sądów. Stała erozja praworządności i demokratycznego nadzoru w Polsce stworzyła warunki do rozkwitu korupcji na najwyższych szczeblach władzy.
Ponadto, jak wskazuje raport, w czasie trwania pandemii krajowy ustawodawca zmienił i uchylił dziesiątki ustaw, wykorzystując kryzys jako pretekst do przeforsowania niebezpiecznych przepisów. Polski parlament ograniczył również dostęp do informacji dla obywateli i dziennikarzy oraz umożliwił nieprzejrzyste wydatkowanie środków publicznych związanych z pandemią.
Próba zapewnienia bezkarności urzędnikom, którzy złamali prawo w związku z pandemią, a także brutalna (tak twierdzi się w raporcie) rozprawa policji z pokojowo nastawionymi demonstrantami praw kobiet, zwiększyły napięcie w kraju i ujawniły intencje partii rządzącej do dalszego umacniania swojej władzy, mimo rosnącego niezadowolenia społecznego.
Poprzez niedawny sprzeciw wobec UE, która uznała rządy prawa za warunek uzyskania funduszy unijnych, polscy przywódcy polityczni narazili na szwank demokrację i reformy antykorupcyjne.
Raport podsumowując ten wątek stwierdza, że w Polsce przywódcy rządowi wykorzystują kryzys COVID-19 do osiągnięcia korzyści politycznych, podważając demokrację, prawa człowieka i wysiłki antykorupcyjne.
Indeks postrzegania korupcji 2020
1 Dania 88
1 Nowa Zelandia 88
3 Finlandia 85
3 Singapur 85
3 Szwecja 85
44 Łotwa 57
45 Gruzja 56
45 Polska 56
45 St. Lucia 56
48 Dominikana 55

Świat stał się mniej demokratyczny

Pod rządami Prawa i Sprawiedliwości Polska stała się krajem o niepełnej demokracji, ale wedle światowego rankingu, niepełna demokracja jest też m.in. we Francji i Portugalii. Rosja to zaś państwo autorytarne.
Indeks Demokracji opracowywany i publikowany jest od 2006 r. przez dział badań i analiz stworzony w ramach The Economist Group, siostrzanej firmy gazety The Economist. Indeks Demokracji 2020 jest trzynastą edycją i obejmuje obecnie swym zasięgiem 165 państw.
Indeks zawiera pięć dziedzin ocen:

  1. Proces wyborczy i pluralizm (12 pytań)
  2. Swobody obywatelskie (18 pytań)
  3. Funkcjonowanie rządu i samorządu (14 pytań)
  4. Partycypacja polityczna obywateli (9 pytań)
  5. Kultura polityczna (7 pytań).
    W ramach tych dziedzin badanych jest 60 aspektów za pomocą pytań. Każda odpowiedź oceniana jest w skali od 0 do 10. Indeks jest średnią tych ocen dla poszczególnego kraju. Przyjęto, że ocena powyżej 8,0 pkt. oznacza pełną demokrację, od 6 do 8 to ułomna demokracja (flawed democracy), powyżej 4 do 6 to ustrój hybrydowy i do 4 pkt. to ustrój autorytarny.
    Głównym tematem tegorocznej edycji raportu jest wpływ pandemii coronawirusa COVID-19 na demokracje i wolność na całym świecie. Starano się rozpoznać w jaki sposób pandemia doprowadziła do masowego odebrania swobód obywatelskich i podsyciła istniejącą tendencję do nietolerancji i cenzurowania odmiennych opinii.
    W tej kwalifikacji 23 kraje (8,4 proc. ludności świata) zaliczono do w pełni demokratycznych, 52 kraje do nie w pełni demokratycznych (41 proc. ludności), 35 krajów do ustrojów hybrydowych (15 proc. ludności) i 57 krajów do autorytarnych (35,6 proc. ludności świata). Ponad jedna trzecia ludności świata żyje zatem pod rządami autorytarnymi.
    Pełną wersję raportu i rankingu 2020 na temat demokracji znaleźć można na stronie www.eiu.com
    Średnia wartość Indeksu Demokracji w skali świata spadła z 5,44 w 2019 r. do 5,37 w 2020 r. Indeks osiągnął teraz najniższy poziom od początku badań nad demokracją w 2006 r. Wynik z 2020 r. oznacza znaczne pogorszenie, które nastąpiło w dużej mierze z powodu narzuconych przez rządy ograniczeń indywidualnych wolności i swobód obywatelskich, występujących na całym świecie w reakcji na pandemię. Pogorszenie światowego Indeksu Demokracji wynikało w szczególności z dużych spadków w zdominowanych przez reżimy autorytarne regionach Afryki Subsaharyjskiej, Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Także kraje Europy Zachodniej i Wschodniej odnotowały spadek indeksów regionalnych.
    Pierwsza piątka najbardziej demokratycznych krajów świata to: Norwegia (9,81), Islandia, Szwecja, Nowa Zelandia i Kanada (9,24). Polska zajmuje 50 pozycję (o 5 pozycji lepszą niż przed rokiem) z wartością indeksu 6,85 – i z tego względu zaliczono nas do krajów o niepełnej demokracji (poniżej 8,0 pkt.). Bezpośrednio przed nami są Brazylia i Argentyna a za nami Surinam i Bułgaria. Podczas gdy Brazylia poprawiła swe miejsca o trzy pozycje to Bułgaria pogorszyła o pięć pozycji a Surinam o dwie.
    Średnia dla krajów Europy Zachodniej wynosi 8,35 (w 2006 r. wynosiła 8,60), a dla krajów Europy Środkowo Wschodniej do której zaliczono w tym indeksie także Polskę – 5,42 (w 2006 r. – 5,76). Zatem Polska znajduje się wprawdzie poniżej średniej dla Europy Zachodniej lecz powyżej średniej Europy Środkowo Wschodniej i także średniej światowej.
    Warto zauważyć, że średnie w obydwu regionach Europy w 2020 r. są niższe od tych z 2006 r. Dla Polski jest to obniżka bardzo znacząca (z 7,30 w 2006 r. i 7,41 w 2014 r. do 6,85 w 2020 r.). W tymże (dobrym dla demokracji) 2014 r. zajmowaliśmy 30. miejsce w świecie.
    W tekście raportu krytycznie odnotowano, że Polska po wielu latach znalazła się w rankingu w tyle za Węgrami, na skutek polityki Prawa i Sprawiedliwości (którą nazwano: nacjonalistyczno-konserwatywną) prowadzącej do „nieliberalnej demokracji”, naruszającej niezależność sądownictwa i skupiającej pod względem własnościowym media w polskich rękach.
    Wśród krajów Europy Zachodniej dwa kraje zdegradowano z grupy krajów o pełnej demokracji do grupy krajów o niepełnej demokracji: są to Francja (zabrakło 0,01) i Portugalia. Z tego też powodu do grupy krajów o niepełnej demokracji w Europie Zachodniej zaliczono siedem krajów (wzrost o dwa). Pod względem wartości Indeksu Demokracji trzy kraje poprawiły swoje wyniki i są to Włochy, Wielka Brytania i Turcja (sic!), zaś 18 krajów odnotowało spadek.
    Ostatnią piątkę krajów o najniższej wartości indeksu demokracji stanowią: Czad, Syria, Republika Afryki Środkowej, Demokratyczna Republika Kongo i Korea Północna (z wartością Indeksu 1,08).
    Jak to w statystyce, wiele krajów w latach 2006-2019 poprawiło swoje pozycje ale jest także wiele takich, które je pogorszyły.
    Wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej (spośród członków Unii Europejskiej) zajmujemy dopiero siódme (rok temu ósme) miejsce, za nami są tylko Bułgaria, Węgry, Rumunia i Chorwacja.
    Analizując polską demokrację według dziedzin wśród nowych krajów członkowskich UE, wysoką wartość indeksu mamy w dziedzinie wyborów i pluralizmu: 9,17 pkt., tyle samo co Rumunia, Chorwacja i Bułgaria – i pod tym względem (powyżej 8,0 pkt) zaliczono by nas do kraju w pełni demokratycznego.
    Bardzo niską wartość indeksu otrzymaliśmy w dziedzinie kultury politycznej (5,63 – i jest to pozycja równorzędna z Łotwą, Litwą i Słowacją) oraz funkcjonowania rządu (5,71, gorszą pozycję ma tylko Rumunia – 5,36).
    W dziedzinie partycypacji politycznej Polska zajmuje przedostatnie miejsce (wartość indeksu 6,67), to jest na poziomie Estonii, Czech, Łotwy i Rumunii.
    W dziedzinie swobód obywatelskich otrzymaliśmy ocenę na poziomie 7,06 (dwa lata temu temu: 7,65) i daje to nam ósmą (rok temu siódmą) pozycję wśród omawianych krajów, za nami w tej dziedzinie są Węgry Chorwacja.
    Na zakończenie trzeba też odnotować, że USA zaliczone zostały w Indeksie Demokracji 2020 do grupy krajów o niepełnej (ułomnej) demokracji i lokują się dopiero na 25 pozycji z indeksem wynoszącym 7,92. Na bardzo niską ocenę zasłużyły funkcjonowanie rządu (6,79) i kultura polityczna (6,25). Na wysoką natomiast proces wyborczy i pluralizm (9,17) oraz swobody obywatelskie (8,53). Sąsiednia Kanada zajmuje piąte miejsce w świecie z wartością indeksu 9,24 i wartość ta wzrastała niezmiennie od 2006 r.
    Niemcy zajęły 14. miejsce w rankingu demokracji w świecie z wartością indeksu pozostającą od dłuższego czasu na poziomie 8,67. Najwyższe oceny otrzymały proces wyborczy i pluralizm (9,58) oraz swobody obywatelskie (9,12). Nieco niższe – pozostałe trzy kryteria ale także znacznie powyżej 8,0.
    Rosja zaliczona została do krajów o systemie autorytarnym: 134 (rok temu 144) miejsce z wartością indeksu 3,11. Także i Chiny – 153 (rok temu 130) miejsce, o bardzo niskiej wartości indeksu 2,26. Inne wielkie państwo, Indie,zaliczone są do krajów o niepełnej demokracji.

Indeks demokracji 2020
Norwegia 1 9,81
Islandia 2 9,37
Szwecja 3 9,26
Nowa Zelandia 4 9,25
Kanada 5 9,24
Otoczenie Polski
Argentyna 48 6,95
Brazylia 49 6,92
Polska 50 6,85
Surinam 51 6,82
Bułgaria 52 6,71

Biedniejsi krewni w Europie

Polskie regiony nie mogą się pochwalić wysokim stopniem rozwoju społecznego.
W grudniu ubiegłego roku został opublikowany, dopiero po raz drugi od 2016 r., raport Grupy Badawczej Komisji Europejskiej poświęcony pomiarowi postępu społecznemu w regionach oraz związany z nim Ranking 2020
Indeks postępu społecznego w skali globalnej, w którym Polska zajęła 31 miejsce omawialiśmy szeroko już w Trybunie wcześniej.
Indeks europejski unijny, obecnie prezentowany, wzorowany na globalnym indeksie, służy jako kryterium do klasyfikowania regionów Unii Europejskiej według ogólnego poziomu ich rozwoju społecznego w danym roku i jest obliczany obecnie dla 240 regionów.
Są to regiony w rozumieniu statystyki europejskiej jako tzw. NUTS-2 (Nomenclature Unite for Territorial Statistics): czyli w naszym praktycznym rozumieniu, województwa – ale z jednym wyjątkiem. Mianowicie, na wniosek Polski z 2014 r. utworzono jeszcze jeden region (statystyczny, czyli nie administracyjny), tj. Warszawski stołeczny, wyodrębniając go statystycznie z regionu mazowieckiego.
Uczyniono tak z obawy o możliwość utraty części środków unijnych. Nastąpiło to formalnie z dniem 1 stycznia 2018 r. Także inne kraje członkowskie złożyły stosowne wnioski w sprawie korekty wewnętrznego terytorialnego układu statystycznego, a więc niekonieczne administracyjnego.
Indeks regionów nie jest tak szeroko znany jak zbliżony do niego intencjonalnie i treściowo HDI (Human Development Index). W odróżnieniu jednak od HDI, który zawiera tylko formalnie cztery a faktycznie trzy wskaźniki monitorujące (gdyż wskaźniki edukacyjne połączone są w jeden) to indeks postępu społecznego (Social Progress Index) w opcji unijnej złożony jest z 12 komponentów.
Unijny SPI ocenia przy ich pomocy nie tylko zagregowane poziomy postępu społecznego, ale także mocne i słabe strony regionów we wszystkich ich, różnych aspektach. Komponenty te systematyzowane są dalej w trzy szersze wymiary opisujące odpowiednio podstawowe, pośrednie i bardziej zaawansowane aspekty postępu społecznego.
Analogicznie, jak w przypadku globalnego Indeksu Postępu Społecznego, publikowanego corocznie, na poziomie kraju i świata, założeniem struktury indeksu unijnego jest podział kryteriów na: podstawowe potrzeby, fundamenty dobrobytu i szanse (możliwości), aby uzyskać, jak piszą autorzy w Raporcie, wyraźniejszy obraz tego jak naprawdę wygląda nasze życie codzienne.
Indeks nie mierzy wprawdzie szczęścia i zadowolenia z życia ludzi, ale koncentruje się na rzeczywistych warunkach życiowych, w obszarach od schronienia i wyżywienia po prawa i edukację. Śledzi zmiany zachodzące w regionach europejskich i społeczeństwie w czasie.
Indeks ma charakter złożony (agregatowy) na który składają się trzy subindeksy i jest ich średnią ważoną. Został wprowadzony dla porównań międzyregionalnych i określa poziom rozwoju społecznego integrując czynniki ekonomiczne i społeczne danego regionu.
Indeks jest uzupełniającym względem produktu krajowego brutto, syntetycznym miernikiem opisującym efekty w zakresie rozwoju społecznego w skali czasowej i przestrzennej. Indeks pokazuje regiony osiągające bardzo różne ogólne poziomy społecznego i bardzo różniące się wzorce postępu społecznego wg wymiarów i komponentów. Pokazuje również, że regiony o wysokich dochodach zwykle osiągają wyższy postęp społeczny niż te o niskich dochodach. Jednak zależność ta nie jest ani prosta ani liniowa.
Edycja indeksu unijnego SPI zawiera analitycznie biorąc aż 55 wskaźników monitorujących. Odnotowano, jak twierdzą autorzy wyraźną poprawę wiarygodności szacunków regionalnych dzięki czternastu nowym wskaźnikom w tej edycji, z których większość wzbogaca i dotyczy segmentu „Szansy”.
Te trzy subindeksy, które składają się na podstawowy Indeks UE SPI to:

  1. Podstawowe potrzeby ludzkie (Basic Human Needs): zapewnienie wyżywienia i podstawowej opieki medycznej, woda i kanalizacja, zamieszkanie i ochrona osobista,
  2. Podstawy dobrobytu i samopoczucia (Foundations of Wellbeing): dostęp do podstawowej wiedzy, dostęp do informacji i komunikacji, zdrowie i dobra kondycja, jakość środowiska,
  3. Szanse (Opportunity): prawa osobiste, osobista wolność wyboru, tolerancja i włączenie, dostęp do zaawansowanej edukacji.
    Czołówka rankingu UE-SPI 2020 to dziesięć regionów nordyckich: szwedzkich, fińskich i duńskich, na czele z regionem szwedzkim Ovre Norrland, podobnie jak w edycji Indeksu z 2016 r. Ten najbardziej wysunięty na północ region Szwecji, z jego słabo zaludnionym terytorium, ponownie okazał się liderem rozwoju społecznego w Europie.
    W tych regionach synergiczny wysiłek przedsiębiorstw, instytucji akademickich i publicznych jest w stanie rzucić wyzwanie warunkom klimatycznym i geograficznym, takim jak mroźne, ciemne zimy, odległość i rzadkość zaludnienia aby generować integrację, innowacje i przedsiębiorczość.
    Jeśli przyjrzeć się bliżej, jak wyniki różnią się pomiędzy poszczególnymi subindeksami (np. pomiędzy subindeksem „Podstawowe potrzeby człowieka” a subindeksem „Szanse”), to zauważamy dużą zmienność pomiędzy krajami, ale nawet wyższą zmienności w ramach poszczególnych krajów.
    Co interesujące, regiony stołeczne są ogólnie uważane za ośrodki niezwykle korzystnie aglomeracyjnie prowadzące do wymiany wiedzy poprzez wzajemną wymianę i radykalne innowacje. Ale czy życie w stolicy kraju – zapytują autorzy raportu – zapewnia większy postęp społeczny? Odpowiedź nie jest prosta.
    Tylko w 10 przypadkach region stołeczny uzyskuje lepsze wyniki niż pozostałe regiony w kraju. Warto odnotować, że Bruksela, Paryż, Berlin czy Madryt nie osiągają najlepszych wyników w swoich krajach, choć jednak okazują wyższość w subindeksie „Szanse”.
    Odzwierciedla to sytuację, w której obszary metropolitalne oferują swoim obywatelom więcej możliwości zatrudnienia, lepszy dostęp do opieki zdrowotnej i szkolnictwa wyższego. Mieszkańcy miast mają również tendencję do rozwijania większego zaufania do innych i bardziej inkluzywnego spojrzenia na mniejszości.
    Subindeks „Szanse” ujawnia większe zróżnicowanie, przy czym niektóre regiony osiągają bardzo dobre wyniki, a inne, dość słabe. Subindeks ten obejmuje bardziej wyrafinowane aspekty postępu społecznego, które trudniej jest poprawić, takie jak walka z korupcją w instytucjach publicznych, pomoc kobietom w wejściu na rynek pracy i pozostaniu na nim.
    Budowanie podstaw integracyjnego i spójnego społeczeństwa, w którym zaufanie i udział w życiu społecznym są wspólnymi wartościami, jest procesem powolnym, ale może okazać się ostateczną przewagą konkurencyjną społeczeństwa. Raport przytacza tutaj wypowiedź amerykańskiego uczonego Stephena Coveya, że zaufanie jest „jedyną rzeczą, która zmienia wszystko” i dodaje, że „zwiększenie zaufania społecznego nie tylko sprawia, że ludzie są szczęśliwi, ale organizacje i społeczeństwa działają sprawniej, a co za tym idzie, wydajniej”.
    Jak przedstawiają się regiony w Polsce? Pierwsze miejsce w Polsce pod względem Indeksu Postępu Społecznego zajmuje region Warszawski Stołeczny. Ale w rankingu regionów europejskich lokuje się dopiero na 132 miejscu na 240 regionów. Wartość indeksu dla naszego stołecznego regionu wynosi 67,2 i zamiast komentarza, powiedzmy, że PKB tworzony w tym regionie stanowi 153 proc. średniej unijnej.
    Na drugim miejscu lokuje się województwo pomorskie ze 148 miejscem w rankingu europejskich regionów. Na trzecim i czwartym – województwa małopolskie i podlaskie z wartością indeksu 63,3. Mimo, że w PKB mieszkańca, w porównaniu ze średnią europejską, małopolskie stanowi 64 proc., a podlaskie tylko 50 proc. To ostatnie odstaje w stosunku do pomorskiego tylko w odniesieniu do aspektu „Szanse” ale przeważa w pierwszych dwóch subindeksach.
    Na ostatnim, 16. miejscu znalazło się województwo świętokrzyskie, zajmując 201 miejsce w rankingu regionów europejskich z wartością indeksu 57,7 i z PKB ma poziomie 50 proc. średniej unijnej (podobnie jak podlaskie).
    Jeśli już mowa o PKB, to jak widać rozpiętości są bardzo duże: od 153 proc. średniej unijnej jak w Stołecznym Warszawskim, do 48 proc. (woj. lubelskie) i 49 proc. (warmińsko-mazurskie i podkarpackie). Drugie miejsce pod tym względem ma dolnośląskie (77 proc.), a zaraz po nim – 76 proc. – wielkopolskie.
    Natomiast rozpiętości pod względem zasadniczego indeksu są mniejsze: od 57,7 (świętokrzyskie) do 67,2 (Stołeczny Warszawski). Rozpiętość wynosi zatem 9,5 pkt.
    W ramach pierwszego subindeksu „Podstawowe potrzeby”, rozpiętości są następujące: od 74,2 (lubelskie) do 79,3 (Stołeczny). W ramach drugiego, „Podstawy dobrobytu”, rozpiętości wynoszą od 51,1 (śląskie) do 61,7 (zachodniopomorskie). Rozpiętość aż 10,6 pkt.
    Natomiast w ramach trzeciego, „Szanse”, rozpiętości wahają się w widełkach od 43,6 (świętokrzyskie) do 62,6 (Stołeczny Warszawski) – i różnica wynosi aż 13 pkt. I tu mamy rażącą rozpiętość, i tu aż 9 województw lokuje się poniżej 50! Przy średniej dla tego subindeksu wynoszącej 57,3.
    Indeks i pełny raport można znaleźć na stronie: ec.europa.eu/regional_policy/en/information/maps/social_progess
    Indeks Postępu Społecznego polskich regionów 2020
    Region Miejsce w UE Ilość punktów
    Małopolski 158 63,3
    Śląski 180 60,4
    Wielkopolski 167 61,9
    Zachodniopomorski 174 61,2
    Lubuski 188 59,7
    Dolnośląski 169 61,9
    Opolski 185 60,1
    Kujawsko-pomorski 189 59,7
    Warmińsko-mazurski 181 60,4
    Pomorski 148 64,7
    Łódzki 197 58,5
    Podkarpacki 182 60,3
    Podlaski 158 63,3
    Warszawski Stołeczny 132 67,2
    Mazowiecki 176 60,9
    Lubelski 175 61,1
    Świętokrzyski 201 57,7

Z urzędem przez internet

W ciągu ostatnich sześciu lat w Polsce nastąpił wyraźny postęp jeśli chodzi o załatwianie spraw on-line.
W 2020 roku został opublikowany kolejny raport ONZ poświęcony zagadnieniom relacji urząd – obywatel – przedsiębiorstwo na płaszczyźnie internetowej. Raport opracowuje Wydział Instytucji Publicznych i Zarządzania Cyfrowego Departamentu do spraw Społecznych i Ekonomicznych Sekretariatu ONZ. W tym indeksie i rankingu 2020, Polska zajęła 24. miejsce.
Indeks EGDI (E-Government Development Index) publikowany jest co dwa lata od 2001 r. i obejmuje wszystkie 193 kraje członkowskie ONZ. Prace prowadzone są od trzech lat w trybie monitoringu realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju (Agenda 2030) przyjętych przez Zgromadzenie Ogólne ONZ we wrześniu 2015 r. Chodzi tu o Cele 15 i 16, w których kwestie e-government są szczególnie akcentowane.
Indeks ma charakter złożony (agregatowy). Składają się na niego trzy subindeksy i kilkanaście wskaźników (mierników oceny) dotyczących różnych aspektów e-government. Indeks jest średnią arytmetyczną tych wskaźników. Badanie dotyczy urzędów publicznych zarówno centralnych jak i lokalnych w płaszczyźnie internetowej, w relacji do obywateli, przedsiębiorstw i innych instytucji.
W Polsce przyjęły się już terminy tele-praca czy tele-medycyna, lecz tele-urząd wciąż nie. Więc pozostajemy przy angielskim określeniu e-government. Indeks i pełny raport można znaleźć na stronie: www.publicadministration.un.org/egovkb/en-us/Reports/UN-E-government-Survey-2020
Te trzy subindeksy, które składają się na podstawowy Indeks EGDI to: 1. Infrastruktura telekomunikacyjna (TII), do którego dane zbierane są przez Międzynarodową Unię Telekomunikacyjną, 2. Kapitał Ludzki (HCI), do którego dane pod kątem głównie umiejętności zastosowań ICT (technologie informacyjno-komunikacyjne) są czerpane z zasobów UNESCO oraz 3. Usługi publiczne on-line, do którego trafiają dane gromadzone w niezależnym specjalnym badaniu statystycznym prowadzonym przez wspomniany na wstępie departament ONZ. Warto odnotować, że tylko 100 krajów było w stanie dostarczyć odpowiednie, kompletne dane.
Na Indeks Infrastruktury telekomunikacyjnej składają się takie mierniki oceny jak (w przeliczeniu na 100 mieszkańców) liczba posługujących się aktywnie internetem, w tym szerokopasmowym, liczba telefonów komórkowych i stacjonarnych. Na Indeks Kapitał ludzki składają się z kolei takie mierniki, jak wskaźniki skolaryzacji na wszystkich poziomach kształcenia, liczba lat spędzonych w szkole, umiejętność pisania i czytania ze zrozumieniem.
Przyjęto, że kraje osiągające Indeksy na poziomie 0,75 – 1,00 zaliczone są do grupy very-high, do której zalicza się obecnie 40 krajów, w tym Polskę. W rankingu 2003 r. ta grupa liczyła zaledwie 10 krajów, a w 2014 r. już 29. Średnia światowa Indeksu to obecnie 0,55. W 40 stolicach państw członkowskich prowadzone były także pilotażowe badania e-government, w których na 9. miejscu zakwalifikowano Warszawę.
W 2008 r. Polska zajmowała 33. miejsce, w 2012 r. niestety 47. Ale już w Indeksie 2014 r. była to pozycja 42, a w 2016 r. – 36. No i wreszcie w 2020 r. – 24, postęp był więc w ostatnich sześciu latach bardzo wyraźny.
Czołówka rankingu to: Dania, Korea Południowa, Estonia i Finlandia. Wartość indeksu dla Danii wynosi 0,9758, a dla Polski 0,8531. Taki jest obecnie nasz dystans do najlepszych pod względem zastosowań internetu w usługach publicznych.
Nieco wyższą lokatę osiągamy w zakresie usług on line – 0,8588 i zwłaszcza kapitału ludzkiego – 0,9001, zaś relatywnie niskie w zakresie infrastruktury telekomunikacyjnej – 0,8005 (ale poprzednio tylko 0,5805).
Rosja zajmuje miejsce 36, Chiny 45, USA 9. Ukraina 69, a Białoruś 40. W Europie liderami w zakresie e-government są Dania, Estonia i Finlandia. Spośród nowych krajów Unii Europejskiej przed nami jest Estonia z wartością indeksu w wysokości 0,9473. Wielce zastanawiające jest tak wysokie miejsce Estonii w wielu opisywanych tu indeksach. Wysokie miejsce zajęła także Litwa – 20 i Słowenia 23.
Za nami są pozostałe nowe kraje UE: Czechy 39, Bułgaria 44, Słowacja 48, Łotwa 49, Chorwacja 51, Węgry 52, Rumunia 55. Bezpośrednio za nami tym razem są także Niemcy.
Indeks E-government 2020
1 Dania 0,9758
2 Korea Płd 0,9560
3 Estonia 0,9473
4 Finlandia 0,9452
5 Australia 0,9432
22 Malta 0,8547
23 Słowenia 0,8546
24 Polska 0,8531
25 Niemcy 0,8524
26 Urugwaj 0,8500

Gospodarka 48 godzin

Przedsiębiorca – konsument
1 stycznia 2021 r. w życie wchodzą przepisy zmieniające prawo konsumenckie oraz nowelizujące kodeks cywilny. Na ich podstawie osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą będą traktowane jako przedsiębiorcy na prawach konsumenta. Zmiany wpłyną na zawarte umowy sprzedaży nie mające charakteru zawodowego. Osoby prowadzące jednoosobową działalność będą mogły m.in. złożyć reklamację oraz odstąpić od umowy tak jak standardowi klienci indywidualni – choćby zawarły ją jako firma.

Zachowaj odstęp
Od nowego roku w Polsce zaczyna wreszcie obowiązywać zakaz jazdy „na zderzak”. Wiadomo, że mocno nienormalni polscy kierowcy nie zrezygnują z tego zwyczaju, a po policji trudno się spodziewać, by reagowała gdy zobaczy samochód pędzący niebezpiecznie blisko za poprzedzającym go pojazdem. Teraz jednak takie zdarzenia będzie można nagrywać i zgłaszać celem ukarania. Jeśli natomiast dojdzie do wypadku, fakt jazdy „na zderzak” będzie zdecydowaną okolicznością obciążającą. Warto podkreślić, że ten barbarzyński, nie liczący się z innymi użytkownikami drogi sposób jazdy jest typowo polską specyfiką.

Niewyobrażalny wzrost
W III kwartale 2020 r. zakupy nowych mieszkań za gotówkę były w Polsce aż 12 razy wyższe niż w II kwartale tegoż roku. W ten niezwykły wzrost trudno wierzyć, ale na serio podaje go firma HRE Investments. Jej zdaniem, gdyby policzyć transakcje zakupu mieszkań nowych i używanych oraz wkłady własne do kredytów hipotecznych, można szacować, że Polacy w III kwartale 2020 r kupili mieszkania za gotówkę o wartości 15 miliardów złotych, zaś w II kwartale, zaledwie za 1,3 mld zł. „Skala zakupów gotówkowych jest w trzecim kwartale aż 12 razy wyższa niż w drugim, co pokazuje jak szybko Polacy odzyskali wiarę w nieruchomości oraz docenili atuty, takie jak zyskowność wynajmu, ochronę majątku przed inflacją czy ograniczoną zmienność cen” – mówi Bartosz Turek z HRE Investments. Według niego, nie bez wpływu na to były działania rządu wspierające poziom zatrudnienia oraz Narodowego Banku Polskiego, który obniżył stopy procentowe niemal do zera. W efekcie oprocentowanie lokat jest dziś nawet 20-30 razy niższe niż rentowność wynajmu mieszkań, a same kredyty mieszkaniowe są najtańsze w historii. Z tej opinii trudno jednak wywnioskować, dlaczego to, iż w Polsce mamy teraz najtańsze kredyty mieszkaniowe w historii, miałoby spowodować tak niewyobrażalny wzrost zakupu mieszkań za gotówkę, czyli bez korzystania z tychże kredytów. Ponadto, z analiz sporządzanych przez inne podmioty jasno wynika, że opłacalność wynajmu mieszkań w Polsce zmniejsza się od kilku miesięcy, co jest oczywistym skutkiem rozwoju pracy zdalnej w wyniku pandemii koronawirusa – a w rezultacie spada popyt na mieszkania kupowane w celu ich wynajmowania.

Optymizm na parkiecie
Kursy akcji w Polsce częściowo odrobiły straty z okresu wyprzedaży i spadku indeksów, jaki nastąpił wczesną wiosną 2020 roku. Akcje wielu spółek notowanych na warszawskiej giełdzie drożeją, zaś indeks WIG 20 w ostatnim tegorocznym notowaniu po raz pierwszy od lutego przekroczył poziom 2000 punktów. Sesja giełdowa w poniedziałek 28 grudnia była więc ostatnią, która zostanie rozliczona jeszcze w tym roku. Optymizm na światowe giełdy powrócił głównie za sprawą wiadomości o szczepionce na koronawirusa.

Nasza koślawa transformacja

Polska zajęła dopiero 108 miejsce w rankingu państw budujących zieloną gospodarkę, ale poprawiliśmy się w ochronie środowiska.

Niedawno został opublikowany Environmental Performance Index – EPI (Indeks Efektywności Środowiska) oraz Ranking 2020, opracowywany co dwa lata przez Center for Environmental Law & Policy (Centrum Prawa i Polityki Ochrony Środowiska) Yale University i Center for International Earth Science Information Network (Centrum Międzynarodowej Sieci Informacyjnej Nauk o Ziemi) Columbia University przy współpracy Światowego Forum Ekonomicznego. Polska zajęła w nim 37. miejsce (dwa lata temu 50.), z wartością indeksu 60,9 (dwa lata temu 64,1) w skali 0 – 100. Raport obejmuje 180 krajów.
Raport operuje 24 szczegółowymi wskaźnikami zgrupowanymi w 10 kategoriach i dwóch wymiarach: 1. Zdrowie Środowiska (40 proc.), które rośnie wraz z rozwojem gospodarczym i dobrobytem oraz 2. Witalność Ekosystemu (60 proc.), która zależy od industrializacji i urbanizacji. Indeks jest średnią arytmetyczną ważoną tych wymiarów.
Jak stwierdzono w raporcie, dokładny pomiar trendów środowiskowych stanowi podstawę skutecznego kształtowania polityki. Pozwala ocenić w skali krajowej stopień zbliżenia krajów do ustalonych celów polityki ochrony środowiska. Raport, w tym indeks, zwraca uwagę na liderów oraz opóźnionych w zakresie efektywności środowiskowej, daje wgląd w najlepsze praktyki i zapewnia wytyczne dla krajów, które aspirują do bycia liderami w zakresie zrównoważonego rozwoju.
Na zdrowie środowiska składa się szereg czynników. Przede wszystkim jest to jakość powietrza. Zanieczyszczenie powietrza w pomieszczeniach i na zewnątrz stanowi według WHO główne zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, a powstaje w wyniku naturalnego lub spowodowanego przez człowieka uwalniania szkodliwych zanieczyszczeń do atmosfery. Ostatnie badania pokazują, że około 5 mln osób rocznie umiera przedwcześnie z powodu zanieczyszczenia powietrza. To także jakość wody. Niska jakość wody i nieodpowiednie warunki sanitarne wpływają na wszystkie aspekty życia.
W rankingu Zdrowie Środowiska liderem jest Dania z wartością 76,4, a do pierwszej piątki należą jeszcze Luksemburg, Rumunia, Wielka Brytania i Słowenia. W dziesiątce mieszczą się także Czechy i Słowacja; zaraz po tych krajach lokują się Węgry.
Polska jest dopiero na 26. miejscu, z wartością subindeksu na poziomie 62,3, a więc o 14,1 pkt poniżej lidera. Bezpośrednio przed nami znajduje się Litwa, a po nas – Bułgaria.
Na Witalność Ekosystemu składa się głównie różnorodność biologiczna i stan siedlisk. Wskaźniki w tej dziedzinie mają na celu ocenę wyników danego kraju w zakresie ochrony siedlisk i gatunków. W ostatnich dziesięcioleciach w naturalnych siedliskach odnotowano znaczny spadek różnorodności biologicznej. Wiele gatunków zagrożonych jest wyginięciem.
Szczególne znaczenie poświęca się w raporcie zagadnieniu lasów. Ok. 1,6 mld osób jest zależnych od lasów, jeśli chodzi o źródła utrzymania. Lasy maja kluczowe znaczenie także dla regulacji klimatu. Stanowią siedlisko dla 80 proc. zwierząt lądowych, roślin i owadów.
Na Witalność Ekosystemu składa się także globalne rybołówstwo oraz globalne systemy energetyczne i transportowe uwalniające gazy zatrzymujące ciepło do atmosfery, które ogrzewają powierzchnię planety i degradują zdrowie publiczne. Zanieczyszczenia powietrza negatywnie wpływają na integralność i funkcjonowanie ekosystemu.
Dla zdrowia ludzi i ekosystemów zasadnicze znaczenie ma skuteczne zarządzanie ściekami. Nieoczyszczone ścieki zanieczyszczają rzeki, jeziora i oceany, co może oznaczać rozprzestrzenienie chorób. Problem jest szczególnie palący w krajach borykających się z brakami wody. Oddzielne zagadnienie to rolnictwo.
W rankingu Witalność Ekosystemu liderem jest Finlandia z wartością 99,3 pkt. Niemal ideał. W pierwszej piątce znajdują się jeszcze Norwegia, Szwecja, Islandia i Szwajcaria. Polska w tym subindeksie lokuje się dopiero na 43 miejscu z 58,9 pkt., a więc o 40,4 pkt poniżej poziomu lidera. W tym subindeksie w pierwszej dziesiątce nie ma ani jednego nowego członka Unii Europejskiej.
Te dwa subindeksy tworzą Ogólny Indeks Środowiska. Indeks i pełny raport można znaleźć: www.epi.envirocenter.yale.edu/epi2020
Czołówka Rankingu Środowiska EPI to: Dania, Luksemburg, Szwajcaria, Wielka Brytania i Francja. W pierwszej dziesiątce znajduje się jeszcze kilka członków UE: Austria, Finlandia, Szwecja i Niemcy.
Wartość Indeksu dla Danii wynosi 82,5 a dla Polski – 60,9. Taki jest obecnie dystans (21,6 pkt.) do najlepszych. Polska zajmuje także 12. miejsce w Europie Wschodniej.
Spośród nowych krajów UE przed nami są: Słowenia (18 pozycja), Czechy (21), Słowacja (26), Estonia (30), Rumunia (32), Węgry (33), Chorwacja (34), Litwa (35) i Łotwa (36). Za nami plasuje się tylko Bułgaria (41).
W 2010 r. zajmowaliśmy 63, ale dwa lata temu już 50. W porównaniu z Indeksem 2018 zaszły spore zmiany, także w czołówce rankingu. Szwajcaria była wtedy dopiero na 16 miejscu a teraz na 3. Francja na 10, teraz na 5.
Pozycje naszych sąsiadów ze Wschodu: Białoruś – 49, Ukraina – 60 i Rosja – 58.
USA zajęły 24. miejsce, Chiny – 120.i Indie – 167.
Polecam także bardzo ciekawy indeks poświęcony środowisku, a konkretnie zielonej gospodarce, mianowicie Global Green Economy Index 2018 (Globalny Indeks Zielonej Gospodarki), który obejmuje swymi badaniami 130 krajów (w 2016 r. tylko 80). Liczba krajów objętych badaniami corocznie wzrasta. Indeks publikowany jest od 2010 r. przez Dual Citizen LLG, firmę doradczą z siedzibą w USA.
W tym indeksie autorzy posługują się 20 wskaźnikami szczegółowymi zagregowanymi w czterech wymiarach: 1. Przywództwo i zmiany klimatu, 2. Sektory wydajności, 3. Rynki i inwestycje i 4. Środowisko. Omawiany Indeks GGEI jest często cytowany w literaturze fachowej, a według autorów raportu najczęściej wykorzystywanym przez decydentów z sektora prywatnego, organizacji międzynarodowych i społeczeństwa obywatelskiego. Raport 2018 wraz z Indeksem opublikowany jest na stronie: www.dualcitizeninc.com/global-green-economy-index
Czołówka rankingu to: Szwecja (wartość indeksu 0,7608), Szwajcaria, Islandia, Norwegia i Finlandia. W 2018 r. Polska zajęła dopiero 106. miejsce z wartością indeksu 0,4101, czyli zaledwie 54 proc. indeksu Szwecji! Przed nami Tunezja i Rosja, a bezpośrednio za nami Bułgaria i Czad.
Spośród nowych krajów UE przed nami znajdują się Węgry (32), Litwa, Słowenia, Chorwacja, Rumunia, Czechy, Estonia, Łotwa i Słowacja (83).Za nami tylko Bułgaria.
I wreszcie kolejny indeks z serii Środowiska Naturalnego to Europejski Indeks Zielonych Miast (European Green City Index) opracowywany prze The Economist Intelligence Unit. Jest to także indeks złożony z kilku wskaźników monitorujących, obejmujących takie dziedziny, jak: CO2, Energia, Budownictwo, Transport, Woda, Odpady, Jakość powietrza i Zarządzanie Środowiskiem. Dziedziny te tworzą indywidualne subindeksy i następnie indeks ogólny. W badaniach wzięto pod uwagę 30 stolic państw.
Na pierwszym miejscu znalazła się Kopenhaga z wartości indeksu 87,31 pkt. a w pierwszej piątce są ponadto Sztokholm, Oslo, Wiedeń i Amsterdam. Warszawa zajęła 16. miejsce z indeksem 59,04, a więc o 28,27 pkt poniżej lidera. Budapeszt znajduje się na 17. miejscu, Praga na 24. Pod względem wymienionych wyżej wskaźników monitorujących Warszawa zajmuje: CO2 – 20. miejsce, Energia – 14. Budownictwo – 16, Transport – 24, Woda – 25, Odpady – 24, Jakość Powietrza – 19 i Zarządzanie Środowiskiem – 5. miejsce!. Brawo Ratusz Warszawy.
Indeks Efektywności Środowiska 2020 1. Dania 82,5 2. Luksemburg 82,3 3. Szwajcaria 81,5 4. Wielka Brytania 81,3 5. Francja 80,0 35. Litwa 62,9 36. Łotwa 61,6 37. Polska 60,9 38. Singapur 58,1 39. Bułgaria 57,0

Nasze poczucie bezpieczeństwa

Bilans ostatnich lat: coraz więcej Polaków trafia do aresztów, ubywa zabójstw, przybywa przestępstw seksualnych wobec małoletnich, zaś efektywność rządzenia wyraźnie spada.

Gallup, agencja, która nie wymaga chyba prezentacji, opublikowała parę dni temu Globalny Indeks Prawo i Porządek 2020 (Global Law and Order Index), w którym Polska zajęła dopiero 40. miejsce. To jednak lepiej o dziewięć miejsc niż w 2016 roku.
Indeks jest po raz kolejny opracowany i opublikowany przez Gallupa dla 144 państw, czyli więcej o 10 niż 2016 r. Badania zostały przeprowadzone na próbach o łącznej liczbie 175 tysięcy osób, co oznacza, że w każdym kraju próba liczyła po około 1000 osób w wieku powyżej 15 lat. Współczynnik ufności badań (pokazujący ich prawdopodobną wiarygodność) wynosi 95 proc.
Raport nawiązuje bezpośrednio do Celów Zrównoważonego Rozwoju Agenda ONZ 2030, wśród których znajduje się Cel nr 16: pokój, sprawiedliwość dla wszystkich oraz efektywne i dostępne instytucje na wszystkich poziomach.
Indeks i sam raport Gallupa dają swoją odpowiedź na generalne pytanie: czy świat jest bezpieczniejszy? Chodzi tu o poczucie bezpieczeństwa osobistego i osobiste doświadczenia związane z przestępczością i egzekwowaniem prawa. W szczególności zaś ważne są odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Czy w mieście lub okolicy, w której mieszkasz masz zaufanie do lokalnej policji?
  2. Czy czujesz się bezpiecznie, spacerując samotnie w nocy po mieście lub w okolicy w której mieszkasz?
  3. Czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy skradziono pieniądze lub majątek tobie lub innemu domownikowi?
  4. Czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy zostałeś napadnięty?
    Indeks ma charakter złożony (agregatowy) na który składają się wskaźniki cząstkowe Sam indeks jest średnią arytmetyczną ważoną wszystkich tych wskaźników, przy czym wagi, które są im przypisane zostały opracowane przez wybitnych ekspertów z danych specjalistycznych dziedzin.
    Globalny Indeks Prawo i Porządek 2020 oraz pełny raport można znaleźć na stronie www.gallup.com. Opis metodologii badań i dane szczegółowe dostępne na stronie Gallup’s Country Dataset details.
    Indeks końcowy to jedna syntetyczna liczba i przy jej pomocy można budować rankingi krajów. Skala wartości indeksu kształtuje się w granicach od 0 do 100.
    W 2016 r. w Globalnym Indeksie Prawo i Porządek zajmowaliśmy 49. miejsce a w 2020 roku awansowaliśmy na 40 miejsce. Bezpośrednio przed nami są Nowa Zelandia i Filipiny. Po nas Serbia i Estonia.
    Czołówka rankingu to, jak pokazano w tabeli: Singapur (od wielu lat), Turkmenistan, Chiny (w poprzednim indeksie nie były badane), Islandia i Kuwejt (także nie był wcześniej badany). Spośród krajów europejskich w pierwszej dziesiątce są jeszcze Szwajcaria, Austria, Finlandia i Norwegia.
    Wartość Indeksu dla lidera Indeksu Singapuru wynosi 97 proc. a dla Polski: 84 proc. I taki jest obecnie nasz dystans do najlepszego. Miejsce w rankingu zajmujemy dość odległe ale różnica w wartości indeksu nie jest już tak duża.
    Nowe kraje Unii Europejskiej zajmują następujące miejsca: przed nami lokuje się tylko Słowenia (16). Za nami są: Serbia (41), Węgry (43), Chorwacja (62), Słowacja (64), Łotwa (72), Litwa (73), Bułgaria (78) i Rumunia (81).
    Czechy, które w Indeksie 2016 zajmowały 27 miejsce, tym razem z jakichś powodów w Indeksie 2020 nie występują. Niemcy są na 26 pozycji a Francja na 31.
    Jak to wygląda u sąsiadów spoza UE?: Białoruś – 77 miejsce, Rosja – 92, a Ukraina – 112.
    Godne odnotowania jest bardzo wysoka trzecia pozycja Chin. Stany Zjednoczone zajmują natomiast 36. miejsce.
    Końcowe pozycje w rankingu zajmują: RPA, Liberia, Wenezuela, Gabon i ostatni Afganistan z 144 miejscem i wartością Indeksu na poziomie 43.
    Jeśli chodzi o zróżnicowanie w skali regionów, to przodują kraje Azji Wschodniej i one też wykazały największy postęp – od 87 proc. w 2017 r. do 92 proc. w 2020 r. Wysoko notowane są także kraje Europy Zachodniej lecz już bez postępu w tych latach. Postęp wykazały też kraje Ameryki Łacińskiej i Karaibów (choć są na ostatnim miejscu w klasyfikacji regionów): z 62 proc. w 2017 r. do 66 proc. w 2020 r. Przoduje tu Salwador – 79 proc., postęp o 6 punktów procentowych.
    Główny Urząd Statystyczny na specjalnej stronie SDG publikuje mnóstwo wskaźników obrazujących stan realizacji w Polsce poszczególnych Celów Zrównoważonego Rozwoju, w tym także oczywiście Celu nr 16, o którym tu mowa (link: sdg.gov.pl/peace-and-justice-strong-institutions/. 10 wskaźników jest już publikowanych a kolejne 13 czekają na ostateczne ich zdefiniowanie i następnie na publikację. Zachęcam do okresowego odwiedzania tej strony.
    Oto niektóre z wskaźników podanych przez GUS. Współczynnik zgonów w wyniku zabójstw na 100 tys. ludności: w 2010 r. – 0,92 a 2018 r. – 0,53. Poczucie bezpieczeństwa w miejscu zamieszkania w procentach: w 2015 r. – 90,6 a w 2019 r. – 92,3 proc. Liczba stwierdzonych przestępstw przeciwko wolności seksualnej popełnionych wobec osób małoletnich: w 2016 r. – 1.426, a w 2019 r. – 1.603. Udział osób tymczasowo aresztowanych w ogólnej liczbie przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych: w 2015 r. – 5,9 proc., a w 2018 r. – 10,2 proc. Wskaźnik efektywności rządzenia (na który składa się bezstronność i jakość świadczenia usług publicznych oraz niski poziom korupcji): w 2014 r. – 0,83 pkt. a w 2018 r. – tylko 0,66 pkt.

    Globalny Indeks Prawa i Porządku 2020
  5. Singapur 97
  6. Turkmenistan 97
  7. Chiny 94
  8. Islandia 93
  9. Kuwejt 93 38. Nowa Zelandia 84 39. Filipiny 84 40. Polska 84 41. Serbia 84 42.Estonia 83