Świat stał się mniej demokratyczny

Pod rządami Prawa i Sprawiedliwości Polska stała się krajem o niepełnej demokracji, ale wedle światowego rankingu, niepełna demokracja jest też m.in. we Francji i Portugalii. Rosja to zaś państwo autorytarne.
Indeks Demokracji opracowywany i publikowany jest od 2006 r. przez dział badań i analiz stworzony w ramach The Economist Group, siostrzanej firmy gazety The Economist. Indeks Demokracji 2020 jest trzynastą edycją i obejmuje obecnie swym zasięgiem 165 państw.
Indeks zawiera pięć dziedzin ocen:

  1. Proces wyborczy i pluralizm (12 pytań)
  2. Swobody obywatelskie (18 pytań)
  3. Funkcjonowanie rządu i samorządu (14 pytań)
  4. Partycypacja polityczna obywateli (9 pytań)
  5. Kultura polityczna (7 pytań).
    W ramach tych dziedzin badanych jest 60 aspektów za pomocą pytań. Każda odpowiedź oceniana jest w skali od 0 do 10. Indeks jest średnią tych ocen dla poszczególnego kraju. Przyjęto, że ocena powyżej 8,0 pkt. oznacza pełną demokrację, od 6 do 8 to ułomna demokracja (flawed democracy), powyżej 4 do 6 to ustrój hybrydowy i do 4 pkt. to ustrój autorytarny.
    Głównym tematem tegorocznej edycji raportu jest wpływ pandemii coronawirusa COVID-19 na demokracje i wolność na całym świecie. Starano się rozpoznać w jaki sposób pandemia doprowadziła do masowego odebrania swobód obywatelskich i podsyciła istniejącą tendencję do nietolerancji i cenzurowania odmiennych opinii.
    W tej kwalifikacji 23 kraje (8,4 proc. ludności świata) zaliczono do w pełni demokratycznych, 52 kraje do nie w pełni demokratycznych (41 proc. ludności), 35 krajów do ustrojów hybrydowych (15 proc. ludności) i 57 krajów do autorytarnych (35,6 proc. ludności świata). Ponad jedna trzecia ludności świata żyje zatem pod rządami autorytarnymi.
    Pełną wersję raportu i rankingu 2020 na temat demokracji znaleźć można na stronie www.eiu.com
    Średnia wartość Indeksu Demokracji w skali świata spadła z 5,44 w 2019 r. do 5,37 w 2020 r. Indeks osiągnął teraz najniższy poziom od początku badań nad demokracją w 2006 r. Wynik z 2020 r. oznacza znaczne pogorszenie, które nastąpiło w dużej mierze z powodu narzuconych przez rządy ograniczeń indywidualnych wolności i swobód obywatelskich, występujących na całym świecie w reakcji na pandemię. Pogorszenie światowego Indeksu Demokracji wynikało w szczególności z dużych spadków w zdominowanych przez reżimy autorytarne regionach Afryki Subsaharyjskiej, Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Także kraje Europy Zachodniej i Wschodniej odnotowały spadek indeksów regionalnych.
    Pierwsza piątka najbardziej demokratycznych krajów świata to: Norwegia (9,81), Islandia, Szwecja, Nowa Zelandia i Kanada (9,24). Polska zajmuje 50 pozycję (o 5 pozycji lepszą niż przed rokiem) z wartością indeksu 6,85 – i z tego względu zaliczono nas do krajów o niepełnej demokracji (poniżej 8,0 pkt.). Bezpośrednio przed nami są Brazylia i Argentyna a za nami Surinam i Bułgaria. Podczas gdy Brazylia poprawiła swe miejsca o trzy pozycje to Bułgaria pogorszyła o pięć pozycji a Surinam o dwie.
    Średnia dla krajów Europy Zachodniej wynosi 8,35 (w 2006 r. wynosiła 8,60), a dla krajów Europy Środkowo Wschodniej do której zaliczono w tym indeksie także Polskę – 5,42 (w 2006 r. – 5,76). Zatem Polska znajduje się wprawdzie poniżej średniej dla Europy Zachodniej lecz powyżej średniej Europy Środkowo Wschodniej i także średniej światowej.
    Warto zauważyć, że średnie w obydwu regionach Europy w 2020 r. są niższe od tych z 2006 r. Dla Polski jest to obniżka bardzo znacząca (z 7,30 w 2006 r. i 7,41 w 2014 r. do 6,85 w 2020 r.). W tymże (dobrym dla demokracji) 2014 r. zajmowaliśmy 30. miejsce w świecie.
    W tekście raportu krytycznie odnotowano, że Polska po wielu latach znalazła się w rankingu w tyle za Węgrami, na skutek polityki Prawa i Sprawiedliwości (którą nazwano: nacjonalistyczno-konserwatywną) prowadzącej do „nieliberalnej demokracji”, naruszającej niezależność sądownictwa i skupiającej pod względem własnościowym media w polskich rękach.
    Wśród krajów Europy Zachodniej dwa kraje zdegradowano z grupy krajów o pełnej demokracji do grupy krajów o niepełnej demokracji: są to Francja (zabrakło 0,01) i Portugalia. Z tego też powodu do grupy krajów o niepełnej demokracji w Europie Zachodniej zaliczono siedem krajów (wzrost o dwa). Pod względem wartości Indeksu Demokracji trzy kraje poprawiły swoje wyniki i są to Włochy, Wielka Brytania i Turcja (sic!), zaś 18 krajów odnotowało spadek.
    Ostatnią piątkę krajów o najniższej wartości indeksu demokracji stanowią: Czad, Syria, Republika Afryki Środkowej, Demokratyczna Republika Kongo i Korea Północna (z wartością Indeksu 1,08).
    Jak to w statystyce, wiele krajów w latach 2006-2019 poprawiło swoje pozycje ale jest także wiele takich, które je pogorszyły.
    Wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej (spośród członków Unii Europejskiej) zajmujemy dopiero siódme (rok temu ósme) miejsce, za nami są tylko Bułgaria, Węgry, Rumunia i Chorwacja.
    Analizując polską demokrację według dziedzin wśród nowych krajów członkowskich UE, wysoką wartość indeksu mamy w dziedzinie wyborów i pluralizmu: 9,17 pkt., tyle samo co Rumunia, Chorwacja i Bułgaria – i pod tym względem (powyżej 8,0 pkt) zaliczono by nas do kraju w pełni demokratycznego.
    Bardzo niską wartość indeksu otrzymaliśmy w dziedzinie kultury politycznej (5,63 – i jest to pozycja równorzędna z Łotwą, Litwą i Słowacją) oraz funkcjonowania rządu (5,71, gorszą pozycję ma tylko Rumunia – 5,36).
    W dziedzinie partycypacji politycznej Polska zajmuje przedostatnie miejsce (wartość indeksu 6,67), to jest na poziomie Estonii, Czech, Łotwy i Rumunii.
    W dziedzinie swobód obywatelskich otrzymaliśmy ocenę na poziomie 7,06 (dwa lata temu temu: 7,65) i daje to nam ósmą (rok temu siódmą) pozycję wśród omawianych krajów, za nami w tej dziedzinie są Węgry Chorwacja.
    Na zakończenie trzeba też odnotować, że USA zaliczone zostały w Indeksie Demokracji 2020 do grupy krajów o niepełnej (ułomnej) demokracji i lokują się dopiero na 25 pozycji z indeksem wynoszącym 7,92. Na bardzo niską ocenę zasłużyły funkcjonowanie rządu (6,79) i kultura polityczna (6,25). Na wysoką natomiast proces wyborczy i pluralizm (9,17) oraz swobody obywatelskie (8,53). Sąsiednia Kanada zajmuje piąte miejsce w świecie z wartością indeksu 9,24 i wartość ta wzrastała niezmiennie od 2006 r.
    Niemcy zajęły 14. miejsce w rankingu demokracji w świecie z wartością indeksu pozostającą od dłuższego czasu na poziomie 8,67. Najwyższe oceny otrzymały proces wyborczy i pluralizm (9,58) oraz swobody obywatelskie (9,12). Nieco niższe – pozostałe trzy kryteria ale także znacznie powyżej 8,0.
    Rosja zaliczona została do krajów o systemie autorytarnym: 134 (rok temu 144) miejsce z wartością indeksu 3,11. Także i Chiny – 153 (rok temu 130) miejsce, o bardzo niskiej wartości indeksu 2,26. Inne wielkie państwo, Indie,zaliczone są do krajów o niepełnej demokracji.

Indeks demokracji 2020
Norwegia 1 9,81
Islandia 2 9,37
Szwecja 3 9,26
Nowa Zelandia 4 9,25
Kanada 5 9,24
Otoczenie Polski
Argentyna 48 6,95
Brazylia 49 6,92
Polska 50 6,85
Surinam 51 6,82
Bułgaria 52 6,71

Biedniejsi krewni w Europie

Polskie regiony nie mogą się pochwalić wysokim stopniem rozwoju społecznego.
W grudniu ubiegłego roku został opublikowany, dopiero po raz drugi od 2016 r., raport Grupy Badawczej Komisji Europejskiej poświęcony pomiarowi postępu społecznemu w regionach oraz związany z nim Ranking 2020
Indeks postępu społecznego w skali globalnej, w którym Polska zajęła 31 miejsce omawialiśmy szeroko już w Trybunie wcześniej.
Indeks europejski unijny, obecnie prezentowany, wzorowany na globalnym indeksie, służy jako kryterium do klasyfikowania regionów Unii Europejskiej według ogólnego poziomu ich rozwoju społecznego w danym roku i jest obliczany obecnie dla 240 regionów.
Są to regiony w rozumieniu statystyki europejskiej jako tzw. NUTS-2 (Nomenclature Unite for Territorial Statistics): czyli w naszym praktycznym rozumieniu, województwa – ale z jednym wyjątkiem. Mianowicie, na wniosek Polski z 2014 r. utworzono jeszcze jeden region (statystyczny, czyli nie administracyjny), tj. Warszawski stołeczny, wyodrębniając go statystycznie z regionu mazowieckiego.
Uczyniono tak z obawy o możliwość utraty części środków unijnych. Nastąpiło to formalnie z dniem 1 stycznia 2018 r. Także inne kraje członkowskie złożyły stosowne wnioski w sprawie korekty wewnętrznego terytorialnego układu statystycznego, a więc niekonieczne administracyjnego.
Indeks regionów nie jest tak szeroko znany jak zbliżony do niego intencjonalnie i treściowo HDI (Human Development Index). W odróżnieniu jednak od HDI, który zawiera tylko formalnie cztery a faktycznie trzy wskaźniki monitorujące (gdyż wskaźniki edukacyjne połączone są w jeden) to indeks postępu społecznego (Social Progress Index) w opcji unijnej złożony jest z 12 komponentów.
Unijny SPI ocenia przy ich pomocy nie tylko zagregowane poziomy postępu społecznego, ale także mocne i słabe strony regionów we wszystkich ich, różnych aspektach. Komponenty te systematyzowane są dalej w trzy szersze wymiary opisujące odpowiednio podstawowe, pośrednie i bardziej zaawansowane aspekty postępu społecznego.
Analogicznie, jak w przypadku globalnego Indeksu Postępu Społecznego, publikowanego corocznie, na poziomie kraju i świata, założeniem struktury indeksu unijnego jest podział kryteriów na: podstawowe potrzeby, fundamenty dobrobytu i szanse (możliwości), aby uzyskać, jak piszą autorzy w Raporcie, wyraźniejszy obraz tego jak naprawdę wygląda nasze życie codzienne.
Indeks nie mierzy wprawdzie szczęścia i zadowolenia z życia ludzi, ale koncentruje się na rzeczywistych warunkach życiowych, w obszarach od schronienia i wyżywienia po prawa i edukację. Śledzi zmiany zachodzące w regionach europejskich i społeczeństwie w czasie.
Indeks ma charakter złożony (agregatowy) na który składają się trzy subindeksy i jest ich średnią ważoną. Został wprowadzony dla porównań międzyregionalnych i określa poziom rozwoju społecznego integrując czynniki ekonomiczne i społeczne danego regionu.
Indeks jest uzupełniającym względem produktu krajowego brutto, syntetycznym miernikiem opisującym efekty w zakresie rozwoju społecznego w skali czasowej i przestrzennej. Indeks pokazuje regiony osiągające bardzo różne ogólne poziomy społecznego i bardzo różniące się wzorce postępu społecznego wg wymiarów i komponentów. Pokazuje również, że regiony o wysokich dochodach zwykle osiągają wyższy postęp społeczny niż te o niskich dochodach. Jednak zależność ta nie jest ani prosta ani liniowa.
Edycja indeksu unijnego SPI zawiera analitycznie biorąc aż 55 wskaźników monitorujących. Odnotowano, jak twierdzą autorzy wyraźną poprawę wiarygodności szacunków regionalnych dzięki czternastu nowym wskaźnikom w tej edycji, z których większość wzbogaca i dotyczy segmentu „Szansy”.
Te trzy subindeksy, które składają się na podstawowy Indeks UE SPI to:

  1. Podstawowe potrzeby ludzkie (Basic Human Needs): zapewnienie wyżywienia i podstawowej opieki medycznej, woda i kanalizacja, zamieszkanie i ochrona osobista,
  2. Podstawy dobrobytu i samopoczucia (Foundations of Wellbeing): dostęp do podstawowej wiedzy, dostęp do informacji i komunikacji, zdrowie i dobra kondycja, jakość środowiska,
  3. Szanse (Opportunity): prawa osobiste, osobista wolność wyboru, tolerancja i włączenie, dostęp do zaawansowanej edukacji.
    Czołówka rankingu UE-SPI 2020 to dziesięć regionów nordyckich: szwedzkich, fińskich i duńskich, na czele z regionem szwedzkim Ovre Norrland, podobnie jak w edycji Indeksu z 2016 r. Ten najbardziej wysunięty na północ region Szwecji, z jego słabo zaludnionym terytorium, ponownie okazał się liderem rozwoju społecznego w Europie.
    W tych regionach synergiczny wysiłek przedsiębiorstw, instytucji akademickich i publicznych jest w stanie rzucić wyzwanie warunkom klimatycznym i geograficznym, takim jak mroźne, ciemne zimy, odległość i rzadkość zaludnienia aby generować integrację, innowacje i przedsiębiorczość.
    Jeśli przyjrzeć się bliżej, jak wyniki różnią się pomiędzy poszczególnymi subindeksami (np. pomiędzy subindeksem „Podstawowe potrzeby człowieka” a subindeksem „Szanse”), to zauważamy dużą zmienność pomiędzy krajami, ale nawet wyższą zmienności w ramach poszczególnych krajów.
    Co interesujące, regiony stołeczne są ogólnie uważane za ośrodki niezwykle korzystnie aglomeracyjnie prowadzące do wymiany wiedzy poprzez wzajemną wymianę i radykalne innowacje. Ale czy życie w stolicy kraju – zapytują autorzy raportu – zapewnia większy postęp społeczny? Odpowiedź nie jest prosta.
    Tylko w 10 przypadkach region stołeczny uzyskuje lepsze wyniki niż pozostałe regiony w kraju. Warto odnotować, że Bruksela, Paryż, Berlin czy Madryt nie osiągają najlepszych wyników w swoich krajach, choć jednak okazują wyższość w subindeksie „Szanse”.
    Odzwierciedla to sytuację, w której obszary metropolitalne oferują swoim obywatelom więcej możliwości zatrudnienia, lepszy dostęp do opieki zdrowotnej i szkolnictwa wyższego. Mieszkańcy miast mają również tendencję do rozwijania większego zaufania do innych i bardziej inkluzywnego spojrzenia na mniejszości.
    Subindeks „Szanse” ujawnia większe zróżnicowanie, przy czym niektóre regiony osiągają bardzo dobre wyniki, a inne, dość słabe. Subindeks ten obejmuje bardziej wyrafinowane aspekty postępu społecznego, które trudniej jest poprawić, takie jak walka z korupcją w instytucjach publicznych, pomoc kobietom w wejściu na rynek pracy i pozostaniu na nim.
    Budowanie podstaw integracyjnego i spójnego społeczeństwa, w którym zaufanie i udział w życiu społecznym są wspólnymi wartościami, jest procesem powolnym, ale może okazać się ostateczną przewagą konkurencyjną społeczeństwa. Raport przytacza tutaj wypowiedź amerykańskiego uczonego Stephena Coveya, że zaufanie jest „jedyną rzeczą, która zmienia wszystko” i dodaje, że „zwiększenie zaufania społecznego nie tylko sprawia, że ludzie są szczęśliwi, ale organizacje i społeczeństwa działają sprawniej, a co za tym idzie, wydajniej”.
    Jak przedstawiają się regiony w Polsce? Pierwsze miejsce w Polsce pod względem Indeksu Postępu Społecznego zajmuje region Warszawski Stołeczny. Ale w rankingu regionów europejskich lokuje się dopiero na 132 miejscu na 240 regionów. Wartość indeksu dla naszego stołecznego regionu wynosi 67,2 i zamiast komentarza, powiedzmy, że PKB tworzony w tym regionie stanowi 153 proc. średniej unijnej.
    Na drugim miejscu lokuje się województwo pomorskie ze 148 miejscem w rankingu europejskich regionów. Na trzecim i czwartym – województwa małopolskie i podlaskie z wartością indeksu 63,3. Mimo, że w PKB mieszkańca, w porównaniu ze średnią europejską, małopolskie stanowi 64 proc., a podlaskie tylko 50 proc. To ostatnie odstaje w stosunku do pomorskiego tylko w odniesieniu do aspektu „Szanse” ale przeważa w pierwszych dwóch subindeksach.
    Na ostatnim, 16. miejscu znalazło się województwo świętokrzyskie, zajmując 201 miejsce w rankingu regionów europejskich z wartością indeksu 57,7 i z PKB ma poziomie 50 proc. średniej unijnej (podobnie jak podlaskie).
    Jeśli już mowa o PKB, to jak widać rozpiętości są bardzo duże: od 153 proc. średniej unijnej jak w Stołecznym Warszawskim, do 48 proc. (woj. lubelskie) i 49 proc. (warmińsko-mazurskie i podkarpackie). Drugie miejsce pod tym względem ma dolnośląskie (77 proc.), a zaraz po nim – 76 proc. – wielkopolskie.
    Natomiast rozpiętości pod względem zasadniczego indeksu są mniejsze: od 57,7 (świętokrzyskie) do 67,2 (Stołeczny Warszawski). Rozpiętość wynosi zatem 9,5 pkt.
    W ramach pierwszego subindeksu „Podstawowe potrzeby”, rozpiętości są następujące: od 74,2 (lubelskie) do 79,3 (Stołeczny). W ramach drugiego, „Podstawy dobrobytu”, rozpiętości wynoszą od 51,1 (śląskie) do 61,7 (zachodniopomorskie). Rozpiętość aż 10,6 pkt.
    Natomiast w ramach trzeciego, „Szanse”, rozpiętości wahają się w widełkach od 43,6 (świętokrzyskie) do 62,6 (Stołeczny Warszawski) – i różnica wynosi aż 13 pkt. I tu mamy rażącą rozpiętość, i tu aż 9 województw lokuje się poniżej 50! Przy średniej dla tego subindeksu wynoszącej 57,3.
    Indeks i pełny raport można znaleźć na stronie: ec.europa.eu/regional_policy/en/information/maps/social_progess
    Indeks Postępu Społecznego polskich regionów 2020
    Region Miejsce w UE Ilość punktów
    Małopolski 158 63,3
    Śląski 180 60,4
    Wielkopolski 167 61,9
    Zachodniopomorski 174 61,2
    Lubuski 188 59,7
    Dolnośląski 169 61,9
    Opolski 185 60,1
    Kujawsko-pomorski 189 59,7
    Warmińsko-mazurski 181 60,4
    Pomorski 148 64,7
    Łódzki 197 58,5
    Podkarpacki 182 60,3
    Podlaski 158 63,3
    Warszawski Stołeczny 132 67,2
    Mazowiecki 176 60,9
    Lubelski 175 61,1
    Świętokrzyski 201 57,7

Z urzędem przez internet

W ciągu ostatnich sześciu lat w Polsce nastąpił wyraźny postęp jeśli chodzi o załatwianie spraw on-line.
W 2020 roku został opublikowany kolejny raport ONZ poświęcony zagadnieniom relacji urząd – obywatel – przedsiębiorstwo na płaszczyźnie internetowej. Raport opracowuje Wydział Instytucji Publicznych i Zarządzania Cyfrowego Departamentu do spraw Społecznych i Ekonomicznych Sekretariatu ONZ. W tym indeksie i rankingu 2020, Polska zajęła 24. miejsce.
Indeks EGDI (E-Government Development Index) publikowany jest co dwa lata od 2001 r. i obejmuje wszystkie 193 kraje członkowskie ONZ. Prace prowadzone są od trzech lat w trybie monitoringu realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju (Agenda 2030) przyjętych przez Zgromadzenie Ogólne ONZ we wrześniu 2015 r. Chodzi tu o Cele 15 i 16, w których kwestie e-government są szczególnie akcentowane.
Indeks ma charakter złożony (agregatowy). Składają się na niego trzy subindeksy i kilkanaście wskaźników (mierników oceny) dotyczących różnych aspektów e-government. Indeks jest średnią arytmetyczną tych wskaźników. Badanie dotyczy urzędów publicznych zarówno centralnych jak i lokalnych w płaszczyźnie internetowej, w relacji do obywateli, przedsiębiorstw i innych instytucji.
W Polsce przyjęły się już terminy tele-praca czy tele-medycyna, lecz tele-urząd wciąż nie. Więc pozostajemy przy angielskim określeniu e-government. Indeks i pełny raport można znaleźć na stronie: www.publicadministration.un.org/egovkb/en-us/Reports/UN-E-government-Survey-2020
Te trzy subindeksy, które składają się na podstawowy Indeks EGDI to: 1. Infrastruktura telekomunikacyjna (TII), do którego dane zbierane są przez Międzynarodową Unię Telekomunikacyjną, 2. Kapitał Ludzki (HCI), do którego dane pod kątem głównie umiejętności zastosowań ICT (technologie informacyjno-komunikacyjne) są czerpane z zasobów UNESCO oraz 3. Usługi publiczne on-line, do którego trafiają dane gromadzone w niezależnym specjalnym badaniu statystycznym prowadzonym przez wspomniany na wstępie departament ONZ. Warto odnotować, że tylko 100 krajów było w stanie dostarczyć odpowiednie, kompletne dane.
Na Indeks Infrastruktury telekomunikacyjnej składają się takie mierniki oceny jak (w przeliczeniu na 100 mieszkańców) liczba posługujących się aktywnie internetem, w tym szerokopasmowym, liczba telefonów komórkowych i stacjonarnych. Na Indeks Kapitał ludzki składają się z kolei takie mierniki, jak wskaźniki skolaryzacji na wszystkich poziomach kształcenia, liczba lat spędzonych w szkole, umiejętność pisania i czytania ze zrozumieniem.
Przyjęto, że kraje osiągające Indeksy na poziomie 0,75 – 1,00 zaliczone są do grupy very-high, do której zalicza się obecnie 40 krajów, w tym Polskę. W rankingu 2003 r. ta grupa liczyła zaledwie 10 krajów, a w 2014 r. już 29. Średnia światowa Indeksu to obecnie 0,55. W 40 stolicach państw członkowskich prowadzone były także pilotażowe badania e-government, w których na 9. miejscu zakwalifikowano Warszawę.
W 2008 r. Polska zajmowała 33. miejsce, w 2012 r. niestety 47. Ale już w Indeksie 2014 r. była to pozycja 42, a w 2016 r. – 36. No i wreszcie w 2020 r. – 24, postęp był więc w ostatnich sześciu latach bardzo wyraźny.
Czołówka rankingu to: Dania, Korea Południowa, Estonia i Finlandia. Wartość indeksu dla Danii wynosi 0,9758, a dla Polski 0,8531. Taki jest obecnie nasz dystans do najlepszych pod względem zastosowań internetu w usługach publicznych.
Nieco wyższą lokatę osiągamy w zakresie usług on line – 0,8588 i zwłaszcza kapitału ludzkiego – 0,9001, zaś relatywnie niskie w zakresie infrastruktury telekomunikacyjnej – 0,8005 (ale poprzednio tylko 0,5805).
Rosja zajmuje miejsce 36, Chiny 45, USA 9. Ukraina 69, a Białoruś 40. W Europie liderami w zakresie e-government są Dania, Estonia i Finlandia. Spośród nowych krajów Unii Europejskiej przed nami jest Estonia z wartością indeksu w wysokości 0,9473. Wielce zastanawiające jest tak wysokie miejsce Estonii w wielu opisywanych tu indeksach. Wysokie miejsce zajęła także Litwa – 20 i Słowenia 23.
Za nami są pozostałe nowe kraje UE: Czechy 39, Bułgaria 44, Słowacja 48, Łotwa 49, Chorwacja 51, Węgry 52, Rumunia 55. Bezpośrednio za nami tym razem są także Niemcy.
Indeks E-government 2020
1 Dania 0,9758
2 Korea Płd 0,9560
3 Estonia 0,9473
4 Finlandia 0,9452
5 Australia 0,9432
22 Malta 0,8547
23 Słowenia 0,8546
24 Polska 0,8531
25 Niemcy 0,8524
26 Urugwaj 0,8500

Gospodarka 48 godzin

Przedsiębiorca – konsument
1 stycznia 2021 r. w życie wchodzą przepisy zmieniające prawo konsumenckie oraz nowelizujące kodeks cywilny. Na ich podstawie osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą będą traktowane jako przedsiębiorcy na prawach konsumenta. Zmiany wpłyną na zawarte umowy sprzedaży nie mające charakteru zawodowego. Osoby prowadzące jednoosobową działalność będą mogły m.in. złożyć reklamację oraz odstąpić od umowy tak jak standardowi klienci indywidualni – choćby zawarły ją jako firma.

Zachowaj odstęp
Od nowego roku w Polsce zaczyna wreszcie obowiązywać zakaz jazdy „na zderzak”. Wiadomo, że mocno nienormalni polscy kierowcy nie zrezygnują z tego zwyczaju, a po policji trudno się spodziewać, by reagowała gdy zobaczy samochód pędzący niebezpiecznie blisko za poprzedzającym go pojazdem. Teraz jednak takie zdarzenia będzie można nagrywać i zgłaszać celem ukarania. Jeśli natomiast dojdzie do wypadku, fakt jazdy „na zderzak” będzie zdecydowaną okolicznością obciążającą. Warto podkreślić, że ten barbarzyński, nie liczący się z innymi użytkownikami drogi sposób jazdy jest typowo polską specyfiką.

Niewyobrażalny wzrost
W III kwartale 2020 r. zakupy nowych mieszkań za gotówkę były w Polsce aż 12 razy wyższe niż w II kwartale tegoż roku. W ten niezwykły wzrost trudno wierzyć, ale na serio podaje go firma HRE Investments. Jej zdaniem, gdyby policzyć transakcje zakupu mieszkań nowych i używanych oraz wkłady własne do kredytów hipotecznych, można szacować, że Polacy w III kwartale 2020 r kupili mieszkania za gotówkę o wartości 15 miliardów złotych, zaś w II kwartale, zaledwie za 1,3 mld zł. „Skala zakupów gotówkowych jest w trzecim kwartale aż 12 razy wyższa niż w drugim, co pokazuje jak szybko Polacy odzyskali wiarę w nieruchomości oraz docenili atuty, takie jak zyskowność wynajmu, ochronę majątku przed inflacją czy ograniczoną zmienność cen” – mówi Bartosz Turek z HRE Investments. Według niego, nie bez wpływu na to były działania rządu wspierające poziom zatrudnienia oraz Narodowego Banku Polskiego, który obniżył stopy procentowe niemal do zera. W efekcie oprocentowanie lokat jest dziś nawet 20-30 razy niższe niż rentowność wynajmu mieszkań, a same kredyty mieszkaniowe są najtańsze w historii. Z tej opinii trudno jednak wywnioskować, dlaczego to, iż w Polsce mamy teraz najtańsze kredyty mieszkaniowe w historii, miałoby spowodować tak niewyobrażalny wzrost zakupu mieszkań za gotówkę, czyli bez korzystania z tychże kredytów. Ponadto, z analiz sporządzanych przez inne podmioty jasno wynika, że opłacalność wynajmu mieszkań w Polsce zmniejsza się od kilku miesięcy, co jest oczywistym skutkiem rozwoju pracy zdalnej w wyniku pandemii koronawirusa – a w rezultacie spada popyt na mieszkania kupowane w celu ich wynajmowania.

Optymizm na parkiecie
Kursy akcji w Polsce częściowo odrobiły straty z okresu wyprzedaży i spadku indeksów, jaki nastąpił wczesną wiosną 2020 roku. Akcje wielu spółek notowanych na warszawskiej giełdzie drożeją, zaś indeks WIG 20 w ostatnim tegorocznym notowaniu po raz pierwszy od lutego przekroczył poziom 2000 punktów. Sesja giełdowa w poniedziałek 28 grudnia była więc ostatnią, która zostanie rozliczona jeszcze w tym roku. Optymizm na światowe giełdy powrócił głównie za sprawą wiadomości o szczepionce na koronawirusa.

Nasza koślawa transformacja

Polska zajęła dopiero 108 miejsce w rankingu państw budujących zieloną gospodarkę, ale poprawiliśmy się w ochronie środowiska.

Niedawno został opublikowany Environmental Performance Index – EPI (Indeks Efektywności Środowiska) oraz Ranking 2020, opracowywany co dwa lata przez Center for Environmental Law & Policy (Centrum Prawa i Polityki Ochrony Środowiska) Yale University i Center for International Earth Science Information Network (Centrum Międzynarodowej Sieci Informacyjnej Nauk o Ziemi) Columbia University przy współpracy Światowego Forum Ekonomicznego. Polska zajęła w nim 37. miejsce (dwa lata temu 50.), z wartością indeksu 60,9 (dwa lata temu 64,1) w skali 0 – 100. Raport obejmuje 180 krajów.
Raport operuje 24 szczegółowymi wskaźnikami zgrupowanymi w 10 kategoriach i dwóch wymiarach: 1. Zdrowie Środowiska (40 proc.), które rośnie wraz z rozwojem gospodarczym i dobrobytem oraz 2. Witalność Ekosystemu (60 proc.), która zależy od industrializacji i urbanizacji. Indeks jest średnią arytmetyczną ważoną tych wymiarów.
Jak stwierdzono w raporcie, dokładny pomiar trendów środowiskowych stanowi podstawę skutecznego kształtowania polityki. Pozwala ocenić w skali krajowej stopień zbliżenia krajów do ustalonych celów polityki ochrony środowiska. Raport, w tym indeks, zwraca uwagę na liderów oraz opóźnionych w zakresie efektywności środowiskowej, daje wgląd w najlepsze praktyki i zapewnia wytyczne dla krajów, które aspirują do bycia liderami w zakresie zrównoważonego rozwoju.
Na zdrowie środowiska składa się szereg czynników. Przede wszystkim jest to jakość powietrza. Zanieczyszczenie powietrza w pomieszczeniach i na zewnątrz stanowi według WHO główne zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, a powstaje w wyniku naturalnego lub spowodowanego przez człowieka uwalniania szkodliwych zanieczyszczeń do atmosfery. Ostatnie badania pokazują, że około 5 mln osób rocznie umiera przedwcześnie z powodu zanieczyszczenia powietrza. To także jakość wody. Niska jakość wody i nieodpowiednie warunki sanitarne wpływają na wszystkie aspekty życia.
W rankingu Zdrowie Środowiska liderem jest Dania z wartością 76,4, a do pierwszej piątki należą jeszcze Luksemburg, Rumunia, Wielka Brytania i Słowenia. W dziesiątce mieszczą się także Czechy i Słowacja; zaraz po tych krajach lokują się Węgry.
Polska jest dopiero na 26. miejscu, z wartością subindeksu na poziomie 62,3, a więc o 14,1 pkt poniżej lidera. Bezpośrednio przed nami znajduje się Litwa, a po nas – Bułgaria.
Na Witalność Ekosystemu składa się głównie różnorodność biologiczna i stan siedlisk. Wskaźniki w tej dziedzinie mają na celu ocenę wyników danego kraju w zakresie ochrony siedlisk i gatunków. W ostatnich dziesięcioleciach w naturalnych siedliskach odnotowano znaczny spadek różnorodności biologicznej. Wiele gatunków zagrożonych jest wyginięciem.
Szczególne znaczenie poświęca się w raporcie zagadnieniu lasów. Ok. 1,6 mld osób jest zależnych od lasów, jeśli chodzi o źródła utrzymania. Lasy maja kluczowe znaczenie także dla regulacji klimatu. Stanowią siedlisko dla 80 proc. zwierząt lądowych, roślin i owadów.
Na Witalność Ekosystemu składa się także globalne rybołówstwo oraz globalne systemy energetyczne i transportowe uwalniające gazy zatrzymujące ciepło do atmosfery, które ogrzewają powierzchnię planety i degradują zdrowie publiczne. Zanieczyszczenia powietrza negatywnie wpływają na integralność i funkcjonowanie ekosystemu.
Dla zdrowia ludzi i ekosystemów zasadnicze znaczenie ma skuteczne zarządzanie ściekami. Nieoczyszczone ścieki zanieczyszczają rzeki, jeziora i oceany, co może oznaczać rozprzestrzenienie chorób. Problem jest szczególnie palący w krajach borykających się z brakami wody. Oddzielne zagadnienie to rolnictwo.
W rankingu Witalność Ekosystemu liderem jest Finlandia z wartością 99,3 pkt. Niemal ideał. W pierwszej piątce znajdują się jeszcze Norwegia, Szwecja, Islandia i Szwajcaria. Polska w tym subindeksie lokuje się dopiero na 43 miejscu z 58,9 pkt., a więc o 40,4 pkt poniżej poziomu lidera. W tym subindeksie w pierwszej dziesiątce nie ma ani jednego nowego członka Unii Europejskiej.
Te dwa subindeksy tworzą Ogólny Indeks Środowiska. Indeks i pełny raport można znaleźć: www.epi.envirocenter.yale.edu/epi2020
Czołówka Rankingu Środowiska EPI to: Dania, Luksemburg, Szwajcaria, Wielka Brytania i Francja. W pierwszej dziesiątce znajduje się jeszcze kilka członków UE: Austria, Finlandia, Szwecja i Niemcy.
Wartość Indeksu dla Danii wynosi 82,5 a dla Polski – 60,9. Taki jest obecnie dystans (21,6 pkt.) do najlepszych. Polska zajmuje także 12. miejsce w Europie Wschodniej.
Spośród nowych krajów UE przed nami są: Słowenia (18 pozycja), Czechy (21), Słowacja (26), Estonia (30), Rumunia (32), Węgry (33), Chorwacja (34), Litwa (35) i Łotwa (36). Za nami plasuje się tylko Bułgaria (41).
W 2010 r. zajmowaliśmy 63, ale dwa lata temu już 50. W porównaniu z Indeksem 2018 zaszły spore zmiany, także w czołówce rankingu. Szwajcaria była wtedy dopiero na 16 miejscu a teraz na 3. Francja na 10, teraz na 5.
Pozycje naszych sąsiadów ze Wschodu: Białoruś – 49, Ukraina – 60 i Rosja – 58.
USA zajęły 24. miejsce, Chiny – 120.i Indie – 167.
Polecam także bardzo ciekawy indeks poświęcony środowisku, a konkretnie zielonej gospodarce, mianowicie Global Green Economy Index 2018 (Globalny Indeks Zielonej Gospodarki), który obejmuje swymi badaniami 130 krajów (w 2016 r. tylko 80). Liczba krajów objętych badaniami corocznie wzrasta. Indeks publikowany jest od 2010 r. przez Dual Citizen LLG, firmę doradczą z siedzibą w USA.
W tym indeksie autorzy posługują się 20 wskaźnikami szczegółowymi zagregowanymi w czterech wymiarach: 1. Przywództwo i zmiany klimatu, 2. Sektory wydajności, 3. Rynki i inwestycje i 4. Środowisko. Omawiany Indeks GGEI jest często cytowany w literaturze fachowej, a według autorów raportu najczęściej wykorzystywanym przez decydentów z sektora prywatnego, organizacji międzynarodowych i społeczeństwa obywatelskiego. Raport 2018 wraz z Indeksem opublikowany jest na stronie: www.dualcitizeninc.com/global-green-economy-index
Czołówka rankingu to: Szwecja (wartość indeksu 0,7608), Szwajcaria, Islandia, Norwegia i Finlandia. W 2018 r. Polska zajęła dopiero 106. miejsce z wartością indeksu 0,4101, czyli zaledwie 54 proc. indeksu Szwecji! Przed nami Tunezja i Rosja, a bezpośrednio za nami Bułgaria i Czad.
Spośród nowych krajów UE przed nami znajdują się Węgry (32), Litwa, Słowenia, Chorwacja, Rumunia, Czechy, Estonia, Łotwa i Słowacja (83).Za nami tylko Bułgaria.
I wreszcie kolejny indeks z serii Środowiska Naturalnego to Europejski Indeks Zielonych Miast (European Green City Index) opracowywany prze The Economist Intelligence Unit. Jest to także indeks złożony z kilku wskaźników monitorujących, obejmujących takie dziedziny, jak: CO2, Energia, Budownictwo, Transport, Woda, Odpady, Jakość powietrza i Zarządzanie Środowiskiem. Dziedziny te tworzą indywidualne subindeksy i następnie indeks ogólny. W badaniach wzięto pod uwagę 30 stolic państw.
Na pierwszym miejscu znalazła się Kopenhaga z wartości indeksu 87,31 pkt. a w pierwszej piątce są ponadto Sztokholm, Oslo, Wiedeń i Amsterdam. Warszawa zajęła 16. miejsce z indeksem 59,04, a więc o 28,27 pkt poniżej lidera. Budapeszt znajduje się na 17. miejscu, Praga na 24. Pod względem wymienionych wyżej wskaźników monitorujących Warszawa zajmuje: CO2 – 20. miejsce, Energia – 14. Budownictwo – 16, Transport – 24, Woda – 25, Odpady – 24, Jakość Powietrza – 19 i Zarządzanie Środowiskiem – 5. miejsce!. Brawo Ratusz Warszawy.
Indeks Efektywności Środowiska 2020 1. Dania 82,5 2. Luksemburg 82,3 3. Szwajcaria 81,5 4. Wielka Brytania 81,3 5. Francja 80,0 35. Litwa 62,9 36. Łotwa 61,6 37. Polska 60,9 38. Singapur 58,1 39. Bułgaria 57,0

Nasze poczucie bezpieczeństwa

Bilans ostatnich lat: coraz więcej Polaków trafia do aresztów, ubywa zabójstw, przybywa przestępstw seksualnych wobec małoletnich, zaś efektywność rządzenia wyraźnie spada.

Gallup, agencja, która nie wymaga chyba prezentacji, opublikowała parę dni temu Globalny Indeks Prawo i Porządek 2020 (Global Law and Order Index), w którym Polska zajęła dopiero 40. miejsce. To jednak lepiej o dziewięć miejsc niż w 2016 roku.
Indeks jest po raz kolejny opracowany i opublikowany przez Gallupa dla 144 państw, czyli więcej o 10 niż 2016 r. Badania zostały przeprowadzone na próbach o łącznej liczbie 175 tysięcy osób, co oznacza, że w każdym kraju próba liczyła po około 1000 osób w wieku powyżej 15 lat. Współczynnik ufności badań (pokazujący ich prawdopodobną wiarygodność) wynosi 95 proc.
Raport nawiązuje bezpośrednio do Celów Zrównoważonego Rozwoju Agenda ONZ 2030, wśród których znajduje się Cel nr 16: pokój, sprawiedliwość dla wszystkich oraz efektywne i dostępne instytucje na wszystkich poziomach.
Indeks i sam raport Gallupa dają swoją odpowiedź na generalne pytanie: czy świat jest bezpieczniejszy? Chodzi tu o poczucie bezpieczeństwa osobistego i osobiste doświadczenia związane z przestępczością i egzekwowaniem prawa. W szczególności zaś ważne są odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Czy w mieście lub okolicy, w której mieszkasz masz zaufanie do lokalnej policji?
  2. Czy czujesz się bezpiecznie, spacerując samotnie w nocy po mieście lub w okolicy w której mieszkasz?
  3. Czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy skradziono pieniądze lub majątek tobie lub innemu domownikowi?
  4. Czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy zostałeś napadnięty?
    Indeks ma charakter złożony (agregatowy) na który składają się wskaźniki cząstkowe Sam indeks jest średnią arytmetyczną ważoną wszystkich tych wskaźników, przy czym wagi, które są im przypisane zostały opracowane przez wybitnych ekspertów z danych specjalistycznych dziedzin.
    Globalny Indeks Prawo i Porządek 2020 oraz pełny raport można znaleźć na stronie www.gallup.com. Opis metodologii badań i dane szczegółowe dostępne na stronie Gallup’s Country Dataset details.
    Indeks końcowy to jedna syntetyczna liczba i przy jej pomocy można budować rankingi krajów. Skala wartości indeksu kształtuje się w granicach od 0 do 100.
    W 2016 r. w Globalnym Indeksie Prawo i Porządek zajmowaliśmy 49. miejsce a w 2020 roku awansowaliśmy na 40 miejsce. Bezpośrednio przed nami są Nowa Zelandia i Filipiny. Po nas Serbia i Estonia.
    Czołówka rankingu to, jak pokazano w tabeli: Singapur (od wielu lat), Turkmenistan, Chiny (w poprzednim indeksie nie były badane), Islandia i Kuwejt (także nie był wcześniej badany). Spośród krajów europejskich w pierwszej dziesiątce są jeszcze Szwajcaria, Austria, Finlandia i Norwegia.
    Wartość Indeksu dla lidera Indeksu Singapuru wynosi 97 proc. a dla Polski: 84 proc. I taki jest obecnie nasz dystans do najlepszego. Miejsce w rankingu zajmujemy dość odległe ale różnica w wartości indeksu nie jest już tak duża.
    Nowe kraje Unii Europejskiej zajmują następujące miejsca: przed nami lokuje się tylko Słowenia (16). Za nami są: Serbia (41), Węgry (43), Chorwacja (62), Słowacja (64), Łotwa (72), Litwa (73), Bułgaria (78) i Rumunia (81).
    Czechy, które w Indeksie 2016 zajmowały 27 miejsce, tym razem z jakichś powodów w Indeksie 2020 nie występują. Niemcy są na 26 pozycji a Francja na 31.
    Jak to wygląda u sąsiadów spoza UE?: Białoruś – 77 miejsce, Rosja – 92, a Ukraina – 112.
    Godne odnotowania jest bardzo wysoka trzecia pozycja Chin. Stany Zjednoczone zajmują natomiast 36. miejsce.
    Końcowe pozycje w rankingu zajmują: RPA, Liberia, Wenezuela, Gabon i ostatni Afganistan z 144 miejscem i wartością Indeksu na poziomie 43.
    Jeśli chodzi o zróżnicowanie w skali regionów, to przodują kraje Azji Wschodniej i one też wykazały największy postęp – od 87 proc. w 2017 r. do 92 proc. w 2020 r. Wysoko notowane są także kraje Europy Zachodniej lecz już bez postępu w tych latach. Postęp wykazały też kraje Ameryki Łacińskiej i Karaibów (choć są na ostatnim miejscu w klasyfikacji regionów): z 62 proc. w 2017 r. do 66 proc. w 2020 r. Przoduje tu Salwador – 79 proc., postęp o 6 punktów procentowych.
    Główny Urząd Statystyczny na specjalnej stronie SDG publikuje mnóstwo wskaźników obrazujących stan realizacji w Polsce poszczególnych Celów Zrównoważonego Rozwoju, w tym także oczywiście Celu nr 16, o którym tu mowa (link: sdg.gov.pl/peace-and-justice-strong-institutions/. 10 wskaźników jest już publikowanych a kolejne 13 czekają na ostateczne ich zdefiniowanie i następnie na publikację. Zachęcam do okresowego odwiedzania tej strony.
    Oto niektóre z wskaźników podanych przez GUS. Współczynnik zgonów w wyniku zabójstw na 100 tys. ludności: w 2010 r. – 0,92 a 2018 r. – 0,53. Poczucie bezpieczeństwa w miejscu zamieszkania w procentach: w 2015 r. – 90,6 a w 2019 r. – 92,3 proc. Liczba stwierdzonych przestępstw przeciwko wolności seksualnej popełnionych wobec osób małoletnich: w 2016 r. – 1.426, a w 2019 r. – 1.603. Udział osób tymczasowo aresztowanych w ogólnej liczbie przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych: w 2015 r. – 5,9 proc., a w 2018 r. – 10,2 proc. Wskaźnik efektywności rządzenia (na który składa się bezstronność i jakość świadczenia usług publicznych oraz niski poziom korupcji): w 2014 r. – 0,83 pkt. a w 2018 r. – tylko 0,66 pkt.

    Globalny Indeks Prawa i Porządku 2020
  5. Singapur 97
  6. Turkmenistan 97
  7. Chiny 94
  8. Islandia 93
  9. Kuwejt 93 38. Nowa Zelandia 84 39. Filipiny 84 40. Polska 84 41. Serbia 84 42.Estonia 83

Skomplikowane, niejasne, ciągle zmieniane

Pod rządami PIS polskie podatki stają się coraz bardziej nieprzychylne dla firm i obywateli.
Fundacja Podatkowa (Tax Foundation) działająca w USA od 1937 r. opublikowała kilka dni temu Międzynarodowy Indeks Konkurencyjności Podatkowej 2020 (International Tax Competitiveness Index – ITCI) w którym Polska gospodarka zajęła dopiero 34. miejsce. Dalekie – ale jednak lepsze o jedno miejsce niż w ubiegłym roku, gdy znaleźliśmy się na przedostatniej pozycji, a na końcu rankingu była Francja, która w tym roku awansowała o 5 miejsc,
Tegoroczny indeks został opracowany i opublikowany przez Tax Foundation tym razem już dla wszystkich krajów członkowskich Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), w tym oczywiście dla Polski która jest jej członkiem. Opracował go zespół specjalistów pod kierownictwem Daniela Bunna i Elke Asena w ramach Centrum Globalnej Polityki Podatkowej, którego szefem w Fundacji jest Scott A. Hodge.
W ciągu ostatnich kilku dekad w większości krajów OECD stawki podatków bezpośrednich CIT (od dochodów osób prawnych) i PIT (od dochodów osób fizycznych) na ogół spadały. Nie wszystkie jednak zmiany, zwłaszcza ostatnie wprowadzone w niektórych, krajach poprawiły strukturę systemów podatkowych. Ponadto, podczas gdy wiele krajów zniosło podatek od majątku netto w ostatnich dziesięcioleciach, Belgia przyjęła nowy podatek, właśnie od tego majątku. Jednak Belgia i Francja obniżyły w ostatnim roku stawki podatkowe w CIT. Także w Słowenii i Norwegii dokonano korzystnych zmian podatkowych.
Analizując systemy podatkowe w krajach OECD widać dość wyraźnie różnorodność podejść do polityki podatkowej. Oznacza to, że daleko jeszcze do ewentualnej „wspólnej polityki podatkowej”. Kilka lat temu państwa członkowskie nie mogły nawet dojść do porozumienia w ustaleniu tak podstawowej kategorii w podatkach jaką jest „koszt uzyskania przychodów”.
Polska też głosowała przeciwko wspólnemu ustaleniu jednolitej definicji tej kategorii w ramach Unii Europejskiej, dopatrując się oczywiście jakiegoś podstępu i próby wejścia na drogę wspólnej polityki podatkowej. Dziś więc różne kraje mogą różne pozycje zaliczyć bądź nie zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów, w ten sposób zaniżając bądź zawyżając podstawę opodatkowania.
Między innymi w celu wyeliminowania tych różnic opracowywany jest omawiany Indeks. Konkurencyjność międzynarodową w Indeksie autorzy starają się zmierzyć, badając w jakim stopniu system podatkowy danego kraju przylega do dwóch ważnych aspektów polityki podatkowej: konkurencyjności i neutralności.
Według autorów raportu, konkurencyjny system podatkowy to taki, który utrzymuje krańcowe stawki podatkowe na niskim poziomie. W dzisiejszym zglobalizowanym świecie kapitał jest wysoce mobilny. Firmy mogą bowiem inwestować w dowolnej liczbie krajów na całym świecie, aby znaleźć i zmaksymalizować stopę zwrotu po opodatkowaniu. Ponadto zbyt wysokie krańcowe stawki podatkowe mogą prowadzić do unikania podatków.
Dla wzrostu gospodarczego najbardziej dotkliwe są podatki od dochodów przedsiębiorstw (CIT), natomiast podatki od dochodów osób fizycznych (PIT) i od nieruchomości mają znacznie mniejszy wpływ na rozwój gospodarczy.
Z kolei neutralny system podatkowy to po prostu taki, który ma na celu zwiększenie przychodów podatkowych przy jak najmniejszych zakłóceniach gospodarczych. Konkurencyjny i neutralny system podatkowy promuje trwały wzrost gospodarczy oraz inwestycje, a jednocześnie zapewnia wystarczające dochody na rozmaite priorytety rządowe.
Indeks Konkurencyjności Podatkowej ma charakter złożony (agregatowy) na który składają się 43 wskaźniki, zgrupowane w pięciu kategoriach oceniających różne aspekty systemów i struktury podatków. Sam indeks jest średnią arytmetyczną ważoną wszystkich tych wskaźników, a wagi, które są im przypisane zostały opracowane przez ekspertów z danych dziedzin podatków.
Indeks końcowy to jedna syntetyczna liczba i przy jego pomocy można budować rankingi krajów. Dla analityków ważne są właśnie te szczegółowe wskaźniki. Międzynarodowy Indeks Konkurencyjności Podatkowej 2020 oraz pełny raport można znaleźć na stronie www.taxfoundation.org
W 2014 r., za rządów Platformy Obywatelskiej zajmowaliśmy 26. miejsce a w 2020 roku niestety spadliśmy na 34. Po nas są tylko Chile i Włochy…
Czołówka rankingu to jak pokazano w tabeli: Estonia (już po raz siódmy), Łotwa, Nowa Zelandia, Szwajcaria i Luksemburg. Warto tu zauważyć, że dwa nowe kraje członkowskie w UE zajmują najwyższe lokaty. Łotwa niedawno bowiem w znacznej mierze adoptowała właśnie system estoński. Wartość Indeksu na poziomie 100 proc., nie oznacza zdaniem autorów raportu, że dany system jest idealny, lecz jest najlepszy spośród badanych.
Pozycja Estonii w rankingu konkurencyjności podatkowej wynika z czterech pozytywnych cech polityki podatkowej tego kraju. Ma on 20-procentową stawkę podatkową od przedsiębiorstwa lecz tylko od zysków podzielonych, posiada także 20-procentowy podatek od dochodów osobistych lecz z wyłączeniem dywidend. Podatek od nieruchomości dotyczy wyłącznie wartości gruntu a nie całej nieruchomości. Wreszcie, Estonia posiada system podatków terytorialnych, który zwalnia 100 proc. zysków zagranicznych uzyskanych przez krajowe korporacje z krajowego opodatkowania (z kilkoma ograniczeniami).
Wartość Indeksu Konkurencyjności Podatkowej dla lidera, Estonii wynosi właśnie 100 proc., a dla Polski 46,6 proc. I taki jest obecnie nasz dystans do najlepszego.
Spośród nowych krajów UE przed nami są wszystkie z nich, a niektóre na wysokich pozycjach.
Warto odnotować, że w zakresie stawek podatkowych CIT (dziewiąte miejsce) i PIT (jedenaste miejsce) Polska zajmuje znacznie lepsze lokaty, niż w ogólnym Indeksie. Najgorsze miejsce zajmujemy pod względem VAT i podatku od nieruchomości.
Niemcy zajmują 15 miejsce, a wychwalane często Stany Zjednoczone dopiero 21.
Z punktu widzenia przedsiębiorstw najgorzej oceniany jest właśnie VAT. Z badań ankietowych Ernst&Young wynika, że 91 proc. firm skarżyło się, że za zmianami w VAT zwyczajnie nie nadąża, a 60 proc. twierdziło, że nie wyrabia się nawet z czytaniem interpretacji wyroków i objaśnień. Od 2008 r. w Polsce wydano ponad 140 tysięcy interpretacji indywidualnych w zakresie VAT i ponad 30 objaśnień, ostrzeżeń i broszur dotyczących tego podatku.

Międzynarodowy Indeks Konkurencyjności Podatkowej 2020 (w proc.)

  1. Estonia 100
  2. Łotwa 84,4
  3. Nowa Zelandia 82,4
  4. Szwajcaria 77,1
  5. Luksemburg 76,0 32. Francja 50,7 33. Portugalia 46,9 34. Polska 44,6 35. Chile 46,3 36. Włochy 44,3

Postęp społeczny jest powolny i nierówny

Rosnące dane o światowym PKB maskują rzeczywiste problemy, z jakimi borykają się społeczeństwa i rzesze zwykłych ludzi. Polska wciąż nie może wyjść z załamania, jakie zafundowały jej rządy PiS.

Kilkanaście dni temu został opublikowany raport grupy badawczej współpracującej z Deloitte poświęcony postępowi społecznemu oraz związany z nim ranking 2020. W tej konkurencji Polska zajęła 31. miejsce (w ubiegłym roku 33), z wartością indeksu 84,32 ( w ub. roku 81,25).
Indeks ten służy jako kryterium do klasyfikowania krajów według ogólnego poziomu ich rozwoju społecznego w danym roku i jest obliczany obecnie dla 163 krajów (w ub. roku dla 149).
Indeks Postępu Społecznego (Social Progress Index) jest opracowywany i publikowany dopiero od 2014 r. Składa się aż z 51 wskaźników społecznych i środowiskowych, aby można było uzyskać, jak piszą autorzy raportu, wyraźniejszy obraz tego jak naprawdę wygląda nasze życie codzienne.
Indeks nie mierzy wprawdzie szczęścia i zadowolenia z życia ludzi, ale koncentruje się na rzeczywistych warunkach życiowych: w obszarach od schronienia i wyżywienia po prawa i edukację. Śledzi zmiany zachodzące w społeczeństwie w kolejnych latach, jest syntetycznym miernikiem opisującym efekty rozwoju społecznego w skali czasowej i przestrzennej.
Indeks ma charakter złożony (agregatowy), na który składają się trzy subindeksy – i jest ich średnią ważoną. Został wprowadzony dla celów porównań międzynarodowych i określa poziom rozwoju społecznego integrując czynniki ekonomiczne i społeczne danego kraju. Stanowi uzupełnienie wobec produktu krajowego brutto. Pokazuje kraje osiągające bardzo różne ogólne poziomy rozwoju społecznego i bardzo różniące się od siebie wzorce postępu społecznego.
Kraje o wysokich dochodach zwykle osiągają wyższy postęp społeczny niż kraje o niskich dochodach. Jednak zależność ta, jak pokazuje indeks, nie jest ani prosta ani liniowa.
Trzy subindeksy, które składają się na podstawowy Indeks Postępu Społecznego to : 1. Podstawowe potrzeby ludzkie, 2. Podstawy dobrobytu oraz 3. Szanse.
W skali świata indeks w okresie sześciu lat poprawił się z 62,14 w 2014 r. do 64,24 w 2020 r. (ale już było 64,47 w 2019 r.) – czyli zaledwie o 2,10 pkt. Średnia światowa lokuje się na poziomie między Ghaną (103 miejsce) i Azerbejdżanem (104 miejsce). Indeks i pełny raport można znaleźć na stronie: socialprogress.org/index/global/results
Zdecydowanie największy postęp osiągnięto w zakresie dostępu do informacji i komunikacji – który zwiększył się o 11,49 pkt w ciągu ostatnich 6 lat. Dużą rolę odegrał tu wzrost dostępu do internetu i abonamentów na telefony komórkowe, szczególnie w krajach rozwijających się.
W sumie, postęp jest jednak bardzo powolny i w dodatku nierówny. Tylko 46 krajów osiągnęło tempo postępu wyższe niż 3 pkt. Świat osiąga gorsze wyniki w zakresie postępu społecznego niż wskazywałby na to średni PKB na mieszkańca.
Sygnalizuje to, że mamy zasoby, aby żyło się nam lepiej – i aby być lepszymi – zaś rosnące dane PKB maskują w jakimś sensie rzeczywiste problemy, z jakimi borykają się społeczeństwa i rzesze zwykłych ludzi.
Średni światowy produkt brutto na jednego mieszkańca według parytetu siły nabywczej (PPP) wyniósł 15.939 dolarów w 2019 r. (szacunków dla roku 2020 jeszcze nie opublikowano). Średni PKB Polski w roku 2020 wyniósł zaś 33.086 dol. (37 miejsce w świecie). PKB lidera Indeksu Postępu Społecznego, czyli Norwegii wynosi 63.633 dol – co oznacza dopiero siódme miejsce w świecie).
Bardzo ciekawa i znamienna jest ocena szans na zrealizowanie 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju według Agendy ONZ do 2030 r. Zdaniem autorów raportu, na podstawie 51 wskaźników Indeksu Postępu Społecznego, świat idąc w dotychczasowym tempie nie osiągnie tych celów przed 2082 rokiem!
Czołówka rankingu SPI 2020 to: Norwegia, Dania, Finlandia Nowa Zelandia i Szwecja.
Wartość Indeksu dla Norwegii wynosi 92,73 (w skali 0 – 100) a dla Polski 84,32. Taki jest obecnie – wynoszący 8,41 pkt – nasz dystans do najlepszych.
Niemcy, do których lubimy się porównywać, zajmują jedenastą (w ubiegłym roku ósmą) lokatę z wartość indeksu 90,56. USA z kolei zajmują dopiero 28. pozycję w rankingu i są jednym z tylko trzech krajów świata, w których Indeks Postępu Społecznego spadł w ciągu ostatniej dekady.
Ostatnie – 163 miejsce zajmuje Sudan Południowy z wartością Indeksu 31,06 (w ub. roku 24,44). Wśród krajów rozwijających najszybszy postęp wykazały Gambia, Etiopia i Tunezja.
Spośród nowych krajów UE przed nami są: Słowenia (22 lokata, wartość Indeksu 87,71), Estonia (24) i Czechy (25). Za nami zaś pozostałe nowe kraje UE: Litwa (32), Łotwa (35), Słowacja (36), Węgry (38), Chorwacja (39), Bułgaria (43) i Rumunia (45 miejsce z wartością indeksu 78,35).
Nasi sąsiedzi zajmują: Białoruś – 47 miejsce, Ukraina – 63, Rosja – 69. Chiny zajęły 100. miejsce a Indie 117.
W zakresie pierwszego subindeksu (podstawowe potrzeby ludzkie) Polska zajmuje 23 miejsce z wartością 94,44, drugiego – podstawy dobrobytu – 36 miejsce z wartością 83,67 a w trzecim – szanse – 33 miejsce z wartością 74,86. Średnie światowe dla tych subindeksów odpowiednio 74,65, 60,82 i 57,25; zatem lokujemy się znacznie powyżej średniej. Jednak do Norwegii nam jeszcze daleko: 96,85, 93,39 i 87,95.
W latach 2014 – 2015 Polska zajmowała już 27 miejsce, ale w 2016 r. spadła na 30, w latach 2017-2018 była na 32, zaś w ubiegłym roku na 33. miejscu.
FKUB

Indeks Postępu Społecznego 2020

  1. Norwegia 92,73
  2. Dania 92,11
  3. Finlandia 91,89
  4. Nowa Zelandia 91,64 5. Szwecja 91,62 29. Singapur 85,46 30. Malta 84,89 31. Polska 84,32 32. Litwa 83,52

Innowatorzy zmieniają świat

Polska uczyniła mały kroczek do góry w rankingu najbardziej innowacyjnych krajów.
Kilkanaście dni temu opublikowany został Globalny Indeks Innowacji (The Global Innovation Index) 2020, w którym polska gospodarka zajęła 38. miejsce, zaraz po Bułgarii a przed Słowacją.
Indeks publikowany jest po raz trzynasty przez Cornell University, szkołę zarządzania i biznesu INSEAD oraz Światową Organizację Własności Intelektualnej (WIPO-ONZ). Tym razem obejmuje on 131 krajów.
Indeks ma charakter złożony (agregatowy) na który składa się siedem bloków tematycznych i 80 wskaźników oceniających różne aspekty innowacji; każdy z bloków składa się z kolei z trzech subindeksów.
Indeks to jedna liczba i przy jego pomocy można budować rankingi krajów. Dla analityków ważna jest jednak nie tyle ta liczba lecz właśnie wspomniane bloki oraz wskaźniki monitorujące. Indeks i pełny raport można znaleźć na stronach: www.globalinnovationindex.org/gii- HYPERLINK „http://www.globalinnovationindex.org/gii-2020”
Jedenaście lat temu zajmowaliśmy w Globalnym Indeksie Innowacji 56. miejsce, sześć lat później już 45. Od 2016 r. zajmowaliśmy 39. Postęp był więc wyraźny. A teraz 38 miejsce. A więc kolejny kroczek do przodu, choć (tu łyżka dziegciu) wartość Indeksu się niestety obniżyła. Mediana (wartość środkowa) Indeksu w skali światowej wynosi 30,94. Spośród centrów innowacyjnych (miast) Warszawa zajęła 99. miejsce.
Czołówka rankingu to: Szwajcaria, Szwecja, USA, Wielka Brytania i Holandia. Są to także najbardziej innowacyjne kraje spośród 46 o wysokim produkcie krajowym brutto na mieszkańca. Polskę zaliczono także do tej zamożniejszej grupy krajów i w niej znaleźliśmy się na 35. miejscu. Wśród krajów europejskich Polska zajęła natomiast 25. miejsce.
Czołówkę wśród innej grupy krajów, o PKB powyżej średniej światowej (37 krajów) stanowią Chiny, Malezja i Bułgaria Wśród 29 krajów poniżej średniej światowej PKB do czołówki innowacyjnej zaliczono Wietnam, Ukrainę i Indie. I wreszcie wśród 16 krajów o niskim PKB na mieszkańca tę czołówkę tworzą Tanzania, Rwanda i Nepal.
Wartość Indeksu dla Szwajcarii wynosi 66,08 pkt, dla Polski: 39,95 pkt. Taki jest obecnie nasz dystans do prowadzących.
Spośród nowych krajów Unii Europejskiej przed nami są: Czechy (24 pozycja), Estonia (25), Słowenia (32), Węgry (35), Łotwa (36), Bułgaria (37). Za nami natomiast Słowacja (39), Litwa (40), Chorwacja (41) i Rumunia (46).
Warto odnotować, że Chiny w edycji Indeksu Innowacyjności 2020 r. znalazły się na 14. miejscu (wartość indeksu 53,28 pkt.), Japonia zajęła 16, Rosja 47, a Indie 48. Na ostatnim, 131 miejscu znajduje się Jemen.

Globalny Indeks Innowacyjności 2020

  1. Szwajcaria 66,08
  2. Szwecja 62,47
  3. USA 60,56
  4. Wielka Brytania 59,78
  5. Holandia 58,76 36. Łotwa 41,11 37. Bułgaria 39,98 38. Polska 39,95 39. Litwa 39,70 40. Chorwacja 37,27

Liczy się nie tylko zamożność

W Indeksie realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju Bialoruś zajmuje 18 miejsce na świecie, wyprzedzając Polskę o pięć pozycji.
Indeks realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju związany jest integralnie z Agendą ONZ 2030. Jest indeksem najmłodszym i także poniekąd wciąż nie do końca dopracowanym.
Najmłodszym – gdyż sama Agenda będąca jego podstawą została przyjęta dopiero we wrześniu w 2015 r. na szczycie ONZ, kiedy uchwalono 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju na okres do 2030 r.
Niedopracowanym – bo wciąż nie zostały przyjęte wszystkie założone wcześniej wskaźniki pomiaru dla celów monitoringu ich realizacji. Tych wskaźników jest 259; żaden dotychczasowy indeks nie liczył ich aż tyle. Z tym jednakże, że jak dotychczas stosowanych jest 168 wskaźników, pozostałe są w zaawansowanym stadium analizy.
Warto tu nadmienić, że Indeks realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju (The Sustainable Development Goals Index – SDGI) dotyczy wszystkich krajów świata w odróżnieniu od Milenijnych Celów Rozwojowych (MDG) uchwalonych przez ONZ w 2000 r., które obejmowały głównie kraje rozwijające się. Warto także dodać, że równocześnie z Indeksem światowym ukazał się także raport oraz Indeks dla Grupy G-20 (to 19 znaczących państw świata oraz Unia Europejska).
Zestaw Celów Zrównoważonego Rozwoju obejmuje (wedle terminologii stosowanej przez Główny Urząd Statystyczny): 1. Koniec z ubóstwem (16 wskaźników monitorujących) , 2. Zero głodu (14 wskaźników), 3. Dobre zdrowie i jakość życia (27), 4. Dobra jakość edukacji (15), 5. Równość płci (15), 6. Czysta woda i warunki sanitarne (11), 7. Czysta i dostępna energia (6), 8. Wzrost gospodarczy i godna praca (17), 9. Innowacyjność, przemysł i infrastruktura (13), 10. Mniej nierówności (11), 11. Zrównoważone miasta i społeczności (15), 12. Odpowiedzialna produkcja i konsumpcja (14), 13. Działania w dziedzinie klimatu (8), 14. Życie pod wodą (10), 15. Życie na lądzie (14), 16. Pokój, sprawiedliwość i silne instytucje (23) oraz 17. Partnerstwo na rzecz osiągania Celów (30).
Indeks 2020 wraz z raportem na temat realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju jest dopiero czwartym, po Indeksie z 2017 r. Został opracowany przez Bertelsmann Stiftung i SDG Solutions Network (gdzie dyrektorem jest znany w Polsce prof. Jeffrey Sachs), we współpracy z krajowymi urzędami statystycznymi, Bankiem Światowym, Światową Organizacją Zdrowia, Międzynarodową Organizacją Pracy oraz różnymi ośrodkami badawczymi i organizacjami pozarządowymi. Oraz z uwzględnieniem, w miarę możliwości informacyjno-badawczych, skutków pandemii koronawirusa. Raport został wydany przez Cambridge University Press. Natomiast Eurostat opublikował w czerwcu raport oceniający realizację Celów Zrównoważonego Rozwoju w krajach Unii Europejskiej (https://ec.europa.eu/eurostat/).
Indeks obejmuje formalnie wszystkie 193 kraje członkowskie ONZ. Nie wszystkie jednak kraje dostarczyły swoje dane, a niektóre z nich okazały się nie w pełni wiarygodne i zostały pominięte w tej edycji.
Tak więc, efektywnie tegoroczny Indeks obejmuje 166 krajów (o cztery więcej niż rok temu). Definicje i dane dotyczące wskaźników monitorujących realizację Celów Zrównoważonego Rozwoju są na stronie GUS www.stat.gov.pl w dziale SDG. Wszystkie dane służące do Indeksu tu omawianego znajdują się z kolei na stronach https://sustainabledevelopment.report, www.sdgindex.org
Polska w Indeksie realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju zajęła w 2020 r. 23. miejsce. Rok temu było to 29. A zatem poprawa aż o 6 lokat. Spore i zauważalne osiągnięcie.
Pierwsza piątka krajów przodujących w realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju to: Szwecja, Dania, Finlandia, Francja i Niemcy a stopień oceny (w skali od 0 do 100) to 80,8 – 84,7 proc. Dla Polski ten wskaźnik wynosi 78,1 (rok wcześniej – 75,9). Postęp w ciągu minionego roku to zatem 2,2 pkt. proc.
Średnia wartość Indeksu dla krajów członkowskich OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) wyniosła 77,3, lokujemy się więc nieco powyżej tej średniej. Średnia dla krajów Europy Wschodniej i Azji Środkowej (do której to grupy zaliczono Polskę) wynosi z kolei 70,9.
Gwoli rzetelności warto odnotować, że zajmująca w tym roku pierwsze miejsce Szwecja obniżyła wartość swojego Indeksu o 0,3 pkt w porównaniu do ubiegłego roku. Także pozostałe kraje z pierwszej piątki obniżyły wartość Indeksu. Tym bardziej trzeba docenić postęp, jaki dokonała Polska.
Skala do 100, nie oznacza, jak podkreślają autorzy, że poziom 100 to idealny stan realizacji, lecz że jest to stan najlepszy z możliwych. Zresztą jak widać, nawet Szwecja – lider rankingu – nie otrzymała oceny 100.
Bezpośrednio przed nami w rankingu lokują się Kanada i Hiszpania a za nami Łotwa i Portugalia. Spośród nowych krajów Unii Europejskiej najwyższe lokatę zajmują Czechy – 8. i Estonia – 10. Przed nami znajdują się jeszcze: Słowenia i Chorwacja. Za nami: Łotwa, Słowacja, Węgry, Litwa, Rumunia i Bułgaria (39 lokata).
Spośród krajów starej UE, poza wymienioną na początku piątką odległe miejsce zajęła Grecja – 50. Ale odległe miejsca zajmują również Luksemburg (34), Włochy (30), Portugalia (26), Hiszpania (21). Warto nadmienić, że wysokie miejsce w Indeksie realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju zajęła Białoruś – 18. Nasz bezpośredni sąsiad Ukraina – dopiero 47.
Stopień zaawansowania w realizacji poszczególnych Celów Zrównoważonego Rozwoju jest oczywiście, tak w Polsce jak i innych krajach, nierównomierny. Indeks jest średnią ważoną (o jednakowych wagach) tych wartości.
W Polsce wysokie zaawansowanie i wysokie oceny, w przedziale około 90 proc. wykazują wskaźniki dla następujących celów: 1. Koniec z ubóstwem, 3. Dobre zdrowie i jakość życia , 4. Dobra edukacja, 8. Wzrost gospodarczy i godna praca oraz 15. Życie na lądzie. W zakresie tych pięciu celów osiągnęliśmy wyraźny wzrost.
Jeśli chodzi o skalę i zróżnicowanie postępu lub regresu to według raportu SDGI: Polska wykazuje regres tylko w odniesieniu do Celu 13 (Działania w dziedzinie klimatu!). W zakresie ośmiu celów wykazaliśmy umiarkowany postęp a stagnację w zakresie trzech (7. – Czysta woda i dostępna energia, 10 – Mniej nierówności i 17 – Partnerstwo na rzecz realizacji Celów).
Większość krajów członkowskich OECD nie wykazała regresu w realizacji żadnego z celów. Wśród nowych krajów UE regres zanotowały – w zakresie realizacji pojedynczych celów – poza Polską tylko: Węgry, Litwa, Łotwa, Słowacja, Słowenia.
Wśród krajów o wysokim produkcie krajowym brutto na mieszkańca tylko w odniesieniu do pięciu celów wykazano wydatny postęp, w odniesieniu do ośmiu celów – umiarkowany postęp, a w odniesieniu do pozostałych pięciu – stagnację. Żaden cel nie doznał regresu.
„Wielcy” zajęli w Indeksie 2020 następujące miejsca: USA – 31. miejsce (czyli nawet w tyle za Polską), Chiny – 48 (rok temu -39)., Rosja – 57., Indie – 117.
Ostatnia piątka w rankingu (miejsca 162 – 166) to: Liberia, Somalia, Czad, Sudan Południowy i Republika Afryki Środkowej z wartościami Indeksu 38,5 – 47,1. Niestety, tylko – paradoksalnie – w odniesieniu do Celu 13 (działania na rzecz klimatu) kraje o najniższym PKB na mieszkańca wykazały jakiś postęp. Natomiast we wszystkich pozostałych celach – stagnację bądź regres.

Indeks realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju 2020

  1. Szwecja 84,7
  2. Dania 84,6
  3. Finlandia 83,8
  4. Francja 81,1 5. Niemcy 80,8 21. Kanada 78,2 22. Hiszpania 78,1 23. Polska 78,1 24. Łotwa 77,7