Z wężem w kieszeni

Pod rządami Prawa i Sprawiedliwości nasi rodacy stają się niestety coraz mniej skłonni do działań charytatywnych na rzecz potrzebujących.

Jesteśmy w przededniu 28. finału wspaniałej imprezy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy organizowanej przez Fundację Jurka Owsiaka.
Warto zatem przyjrzeć się, jacy jesteśmy jako społeczeństwo pod względem dobroczynności (czy szczodrości) na tle innych krajów. Jak jesteśmy oceniani oraz jakie są tendencje, zauważane od 2012 r – bo właśnie od tego roku sporządzany jest raport na temat dobroczynności społeczeństw szeregu krajów.
Opracowuje go Fundacja Pomocy Charytatywnej (CAF) z siedzibą w Wielkiej Brytanii a podstawowe dane statystyczno-ankietowe dostarcza Instytut Gallupa.

Zadziwiająca Indonezja

Badania Instytutu Gallupa obejmują 144 krajów (spośród jeszcze większej liczby badanych), i jako wiarygodne wchodzą w skład indeksu i rankingu.
Badania mają charakter reprezentatywny. Są oparte są na losowych próbach statystycznych na ogół rzędu 1000 osób w krajach średniej wielkości, 2000-4000 osób dla krajów dużych i ok. 500 dla małych.
Łącznie w badaniach bierze udział ok. 153,2 tys. ankietowanych. Indeks 2018 jest dziewiątą edycją światową i dotyczy danych za 2017 r.
W badaniach dobroczynności zadawane są ankietowanym trzy pytania:
1. Czy udzieliłeś pomocy nieznajomemu, gdy ten jej potrzebował?
2. Czy udzieliłeś charytatywnej pomocy finansowej?
3. Czy poświęciłeś swój czas w wolontariacie?
Indeks Dobroczynności (World Giving Index) jest średnią arytmetyczną z tych trzech wartości, wyrażonych w odsetku osób powyżej 15 lat, które udzieliły pozytywnej nań odpowiedzi.
W skali świata, pierwsze miejsce w Indeksie Dobroczynności 2018 zajęła Indonezja. Państwo to wyprzedziło zajmującą pierwszą pozycję od czterech lat Myanmar (Birmę), która z kolei tym razem spadła na 9. miejsce.
Do pierwszej piątki najbardziej szczodrych społeczeństw należą ponadto Australia, Nowa Zelandia, USA i Irlandia. Średni odsetek osób, które udzieliły pozytywnej odpowiedzi na przytoczone tu pytania wynosi 56-59 proc.

Polskie skąpstwo

Polska zajęła Indeksie Dobroczynności dopiero 112 miejsce, po Rosji i Wybrzeżu Kości Słoniowej a przed Gabonem i Meksykiem. W całej tej piątce odsetek pozytywnych odpowiedzi wynosił średnio 24-25 proc.
Natomiast w ostatniej piątce rankongu odsetek ten wynosił zaledwie 15-18 proc. Znajdują się w niej m. in. Chiny i Grecja.
W 2012 r. Polska zajmowała jeszcze 94. miejsce, w 2017 r. – 105, a obecnie – odległe 112. Aż przykro się robi na sercu. Nie dość, że dalekie miejsca w rankingu, to z roku na rok coraz gorsze.
Odnosząc się do zadanych pytań, to w Indeksie Dobroczynności 2018 na pierwsze z nich Polacy pozytywnie odpowiedzieli twierdząco w 34 proc. (131 miejsce), na drugie w 24 proc. (78 miejsce) i na trzecie jedynie w 15 proc. (99 miejsce).

Starzy dają więcej

Spośród nowych krajów Unii Europejskiej przed nami jest Słowenia (47 miejsce), Słowacja (88), Rumunia (102) i Estonia (109). Natomiast za nami: Węgry (120), Czechy (125, Bułgaria (126), Chorwacja (132), Łotwa (137) i Litwa (138).
W ostatniej, najgorszej piątce, pod względem pomocy nieznajomemu znalazły się Czechy i Chorwacja, a w zakresie udziału w wolontariacie, Bułgaria.
Spośród starych członków UE największą dobroczynnością wykazuje się Wielka Brytania – 6. miejsce (niestety odchodzi z Unii). Holandia jest na 11. miejscu a Niemcy na 22.
Warto odnotować, że na 20 pierwszych miejscach w Indeksie Dobroczynności znajdują się także biedne kraje, jak właśnie Myanmar oraz Haiti, Liberia czy Sierra Leone.

Ranking Dobroczynności 2018
1. Indonezja 59 proc.
2. Australia 59 proc.
3. Nowa Zelandia 58 proc.
4. USA 58 proc.
5. Irlandia 56 proc.
——————
110. Rosja 25 proc.
111.Wyb. Kości Słoniowej 25 proc.
112. Polska 24 proc.
113. Gabon 24 proc.
——–
140. Kambodża 18 proc.
141. Palestyna 17 proc.
142. Chiny 17 proc.
143. Grecja 17 proc.
144. Jemen 15 proc.

Lepiej, niż można było oczekiwać

Po spadku kursów akcji na początku października, zaczęły się one wspinać na coraz wyższe szczyty.

Wynik wyborów parlamentarnych w Polsce był czynnikiem neutralnym dla rynku finansowego. W dużym uproszczeniu, utrzymał się status quo. Niewielki wpływ miała również opublikowana w październiku rządowa strategia rozwoju rynku kapitałowego, z uwagi na brak rewolucyjnych pozytywnych zmian. Jakkolwiek trzeba stwierdzić, że publikacja tej strategii jest czynnikiem pozytywnym. Generalnie, w porównaniu do października ubiegłego roku, tegoroczny początek IV kwartału przebiegał w nastrojach dalece lepszych, niż możemy pamiętać z 2018 roku.
Po silnym spadku indeksów giełdowych w pierwszych dniach października, nie nastąpiła dalsza eskalacja, a zaczął realizować się etap wyjścia indeksów na nowe historyczne szczyty, jak mogliśmy to obserwować w przypadku rynku amerykańskiego. Tradycyjnie też można było obserwować wysoką nierównowagę wyników krajowych indeksów akcji w porównaniu do rynków bazowych, najważniejszych.
Dwa wyroki unijne
Krajowy rynek akcji znajdował się pod wpływem kilku czynników. Jednym z nich były dwa wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczące kredytów gotówkowych oraz kredytów hipotecznych indeksowanych do franka szwajcarskiego.
Wyrok w sprawie kredytów gipotecznych nie miał wysokiego wpływu na notowania banków, głównie z powodu braku silnych negatywnych zaskoczeń. Natomiast wyrok dotyczący kredytów gotówkowych zdołował w znaczący sposób kurs Alior Banku.
Można przypuszczać, że wpływ obydwu wyroków będzie stopniowo odzwierciedlany w wynikach banków w kolejnych kwartałach i latach, ale dzięki temu rynek uniknie silnego, skokowego spadku.
Istotną kwestią może być trzecia rewizja indeksów obliczanych przez Morgan Stanley Capital Investment, jednak jej wpływ na krajowy rynek powinien być dużo słabszy niż w poprzednich dwóch razach.
Słabsze wyniki, wyższe kursy
Pomimo wcześniejszych deklaracji, Fed (bank centralny USA) zdecydował się na uruchomienie programu skupu aktywów. Polityka monetarna łagodzi słabsze odczyty danych z amerykańskiej gospodarki. Poziom zysków spada trzeci kwartał z rzędu, wykazując obecnie ujemną dynamikę na poziomie – 3,7 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jednak, jak wynika z opublikowanych na dzień 30 października wyników, około 80 proc. spółek zanotowało pozytywne zaskoczenia (ale trzeba uczciwie stwierdzić, że prognozy analityków amerykańskich były ponadprzeciętnie konserwatywne).
Rynki finansowe żyją trwającą obecnie stymulacją monetarną i możliwym ponownie porozumieniem na linii USA – Chiny. Obecnie strony wróciły do rozmów i wstrzymały się z wprowadzeniem ogłoszonych we wrześniu represyjnych działań. Ponadto, Państwo Środka zobowiązało się do zwiększenia zakupów amerykańskich surowców rolnych. W dalszym ciągu nieporuszone pozostają kluczowe kwestie związane z ochroną własności intelektualnej i polityką walutową. Trudno tutaj oczekiwać szybkiego pełnego porozumienia Chin i USA. Zakłada się zawarcie porozumienia cząstkowego, które nie wyjaśnia jednak wszystkich problemów i nie zamyka meritum sporu. Okazja do tego pojawi się w połowie listopada, na szczycie Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) w Chile.
W przypadku Chin należy się przyzwyczaić do nieco słabszej dynamiki wzrostu produktu krajowego brutto, na co nie pozostaje bez wpływu kwestia wojny handlowej. Coraz słabsze są natomiast odczyty wskaźników koniunktury PMI dla Europy Zachodniej, w tym dla gospodarki niemieckiej. Istnieje obawa, że gorsza kondycja sektora przemysłowego przeniesie się na sektor usług. Są jednak głosy, że na przełomie roku 2019 będzie można obserwować odwrócenie obecnych tendencji. W dalszym ciągu oczekiwana jest bardziej ekspansywna polityka fiskalna w Europie Zachodniej.
Co wpływa na notowania?
Obecnie tematem numer jeden, poza trwającymi negocjacjami dotyczącymi kwestii szczegółowych Brexitu, będą grudniowe wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii.
Czynnikiem ryzyka pozostają publikowane dane gospodarcze. W ostatnich kwartałach po osiągnięciu historycznych szczytów w USA następowała korekta spadkowa. Trudno obecnie wykluczyć powtórkę tego scenariusza.
W Stanach Zjednoczonych, poza kwestią wojny handlowej, na notowania w dalszym ciągu wpływa kwestia ewentualnego impeachmentu Donalda Trumpa. Zbliżamy się coraz silniej do rozpoczęcia realnej kampanii wyborczej, co może przynieść porcję zarówno pozytywnych, jak i negatywnych informacji dla rynków.

Chiny poprawiają notowania

Państwo Środka idzie w górę w rankingach dotyczących gospodarki i poziomu życia.

Spośród bardzo wielu międzynarodowych rankingów, w których klasyfikowane są Chiny, warto zwrócić szczególną uwagę na Indeks Celów Zrównoważonego Rozwoju (SDG-Index). Jest to najmłodszy z ważnych indeksów i także poniekąd wciąż najmniej dopracowany. Związany jest integralnie z Agendą ONZ 2030. Najmłodszy, gdyż sama Agenda będąca jego podstawą została przyjęta dopiero we wrześniu 2015 r. na szczycie ONZ, kiedy uchwalono 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju na okres do 2030 r. Niedopracowany, gdyż wciąż nie zostały przyjęte wszystkie założone wcześniej wskaźniki pomiaru dla monitoringu realizacji celów. A tych wskaźników jest 259; żaden dotychczasowy Indeks nie liczył ich aż tyle.
Warto tu nadmienić, że SDG w odróżnieniu od Milenijnych Celów Rozwojowych uchwalonych przez ONZ piętnaście lat wcześniej, które obejmowały głównie kraje rozwijające się, dotyczy wszystkich krajów świata.
Indeks SDG z ubiegłego roku jest dopiero drugim , po indeksie 2017. Został opracowany przez Fundację Bertelsmanna i Sieć Rozwiązań SDG. Dyrektorem Sieci Rozwiązań SDG jest znany w Polsce prof. Jeffrey Sachs.
Indeks obejmuje formalnie wszystkie 193 kraje członkowskie ONZ. Nie wszystkie jednak kraje dostarczyły swoje dane, a niektóre z nich okazały się nie w pełni wiarygodne i zostały pominięte w edycji z 2018 r. Tak więc, ostatecznie tegoroczny indeks SDG obejmuje 156 krajów. Wszystkie dane służące do jego tworzenia najdują się na stronie www.sdgindex.org, a definicje wskaźników monitorujących także na stronie Głównego Urzędu Statystycznego www.stat.gov.pl w dziale SDG.
Chiny w indeksie SDG 2018 zajmują 54. miejsce, z wartością 70,1, przy średniej regionalnej 64,1. W indeksie 2017 – zajęły 71 miejsce.
Najwyższą ocenę (99,7) Chiny uzyskały w odniesieniu do Celu 1 (koniec z ubóstwem), a wysokie oceny (powyżej 80 pkt.) osiągnęły w realizacji Celów 3 (dobre zdrowia i jakość życia), 6 (czysta woda i warunki sanitarne) oraz 8 (wzrost gospodarczy i godna praca). Postęp w tych ważnych dziedzinach jest więc
Pierwsze miejsce w rankingu 2018 uzyskała Szwecja (85 pkt), ostatnie Republika Afryki Środkowej (37,7). Rosja zajmuje 63. miejsce, Indie 132. Japonia – 15 a USA – 35 (pokazano pierwsze i ostatnie miejsca w indeksie oraz wybrane kraje: Japonię, Stany Zjednoczone, a także Indie i Rosję, jako sąsiadujące z Chinami kraje wchodzące w skład BRICS, czyli grupy państw rozwijających się – Brazylii, Rosji, Indii, Chin i Republiki Południowej Afryki).
W innym znaczącym indeksie, Rozwoju E-Administracji (E-Governemt Development Indeks), w 2018 r. Państwo Środka zajęło 65 miejsce. Indeks ten jest opracowywany od 2001 r. przez departament do spraw Społeczno-Ekonomicznych ONZ i obejmuje 193 kraje członkowskie.
Indeks bazuje na trzech podstawowych członach: usługi online, infrastruktura telekomunikacyjna i kapitał społeczny (ludzki).
Chiny zostały zaliczone do grupy krajów rozwiniętych, zajmujących miejsca w przedziale wartości indeksu 0,50-0,75. Chiny osiągnęły go na poziomie 0,68. Wysokie notowania indeksu osiągnięto w usługach online (0,86) i kapitale społecznym (0,71), niskie natomiast w infrastrukturze telekomunikacyjnej (0,47).
Według indeksu z 2008 r. Chiny także zajmowały 65. miejsce lecz z dużo niższą wartością – tylko 0,5017.
W ubiegłym roku pierwsze miejsce zajęła Dania (0,9150), a ostatnie Somalia (0,0566). Japonia była na 10 pozycji, USA na 11, Rosja – 32 i Indie – 96.
W Indeksie Rozwoju Społecznego (HDI) w ubiegłym roku Chiny zajęły 86 miejsce.
Human Development Indices and Indicators to najstarszy indeks złożony, gdyż publikowany jest już od 1990 r. przez Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP). Od 2010 r. zweryfikowano częściowo metodologię jego liczenia, ale także i wprowadzono element nierówności, stąd często jego obecna nazwa to Indeks Nierówności Rozwoju Społecznego.
Indeks HDI składa się z czterech czynników: oczekiwana długość życia, lata spędzone w szkole, oczekiwana długość edukacji oraz produkt krajowy brutto na mieszkańca wg parytetu siły nabywczej (PPP).
Chiny w 2018 r. osiągnęły poziom indeksu 0,752. Pierwsze miejsce uzyskała Norwegia na poziomie 0,953 a ostatnie Niger: 0,354.
USA zajęły 13 pozycję, Japonia – 19, Rosja – 49, a Indie – 131.
Jeśli chodzi o lata spędzone w szkole to w Chinach jest to 7,8, gdy w Indiach tylko 6,4.
Z powodu nierówności występujących w poszczególnych częściach składowych indeksu, HDI obniża się w Chinach do 0,643, czyli o 14,5 proc. W skali świata ta strata wynosi 20 proc. W Indiach – aż 26,8 proc., w Rosji 9,5 proc., a w USA 13,8 proc. W Japonii tylko – 3,6 proc., a udział wydatków na ochronę zdrowia w PKB wynosi tam 5,3 proc.
Biorąc pod uwagę kwestię płci (co znajduje wyraz w Indeksie Rozwoju Płci), to w Chinach dla kobiet wartość indeksu HDI wynosi 0,735 a dla mężczyzn 0,769. Chiny według tego indeksu zajęły 36 miejsce w świecie.
Warte uwagi są jeszcze niektóre dane demograficzne. Mediana wieku w Chinach wynosi 37 lat, współczynnik dzietności 1,6, udział osób w wieku powyżej 65 lat w stosunku do liczby ludności w wieku produkcyjnym 14,8 proc, a udział ludności miejskiej to 58 proc.
Przedstawione tu indeksy obejmujące Chiny dotyczyły głównie gospodarki. Pominąłem indeksy klasycznie społeczne, między innymi ze względu na odmienne podejście Chin do spraw wolności obywatelskich, demokracji, wolności mediów itp. W tych indeksach Chiny zajmują zresztą odległe miejsca.
Natomiast w indeksach gospodarczych najwyższe miejsce zajmują w obszarze innowacji (14) – i jest to miejsce stale polepszające się. Wysoką pozycję zajmują także w obszarze konkurencyjności (28). Rokuje to pomyślne perspektywy rozwojowe.
Kontrastują z tym miejsca zajmowane przez Chiny w zakresie warunków prowadzenia działalności gospodarczej, gdyż w Indeksie Wolności Gospodarczej jest to miejsce zaledwie 100 a w Indeksie Prowadzenia Działalności Gospodarczej (Doing Business) – 46. Raczej ten drugi indeks jest bardziej miarodajny w tej dziedzinie.
Zbliżone miejsca zajmują Chiny w indeksie HDI oraz postrzegania korupcji: 86 i 87. W ineksie związanym z realizacją Celów Zrównoważonego Rozwoju zajmowane 54. miejsce należałoby traktować jako wynik bardzo wstępny.
W każdym indeksie Chiny wykazują w ostatnich 10 latach postęp, choć nie zawsze jednostajny. W każdym indeksie Chiny wyprzedzają też Indie, a w niektórych także Rosję. W poszczególnych, choć nielicznych, miernikach oceny, Chiny wyprzedzają nawet USA czy Japonię.

Coraz trudniejsze warunki dla biznesu

Przede wszystkim, u nas trudno rozpocząć działalność, a i jej prowadzenie jest pełne niebezpiecznych raf.

Tydzień temu został opublikowany raport na temat ułatwień dla prowadzenia działalności gospodarczej oraz Indeks Doing Business i Ranking 2020, w którym Polska gospodarka zajęła dopiero 40. miejsce.
Indeks publikowany jest od 2003 r. przez Bank Światowy, w tym roku dla 190 krajów. Indeks ma charakter złożony (agregatowy), składa się nań 10 filarów tematycznych (tworzących osobne subindeksy) i aż 51 wskaźników (mierników oceny), dotyczących różnych aspektów prowadzenia działalności. Badania dla Polski prowadzone są na podstawie warunków panujących w Warszawie.

Jak rząd dba o przedsiębiorców

W tych zróżnicowanych filarach i wskaźnikach nasza gospodarka i jej segmenty zajmują różne miejsca w rankingu światowym. Bardzo wysoko oceniane są warunki prowadzenia działalności w zakresie handlu zagranicznego (1. miejsce) oraz stosunkowo niskiego ryzyka niewypłacalności (25).
Bardzo nisko natomiast Bank Światowy ocenia warunki startu przedsiębiorstw w Polsce (dopiero 128 miejsce), czas zarejestrowania działalności (37 dni) oraz rejestracja zmiany własności (dopiero 92 miejsce, a średni czas wpisania zmiany własności w dokumenty to aż 135 dni). W 2009 r. w rankingu Doing Business zajmowaliśmy aż 72. miejsce, pięć lat później już 55. W indeksach z 2017 r. i 2018 r. – 24., postęp był więc wyraźny. W rankingu 2019 r. mamy jednak spadek na 33. miejsce. A już w kolejnym 2020 spadek aż na 40, czyli o 7 miejsc. Czołówka rankingu to: Nowa Zelandia, Singapur, Hong Kong, Dania i Republika Korea Południowa..
Wartość Indeksu dla Nowej Zelandii wynosi 86,8 a dla Polski jedynie 76,4. Taki jest obecnie dystans do najlepszych pod względem konkurencyjności gospodarczej.

Świat nas wyprzedza

Warto zauważyć, że Rosja zajmuje w rankingu Doing Business lepsze miejsce w aspekcie ułatwień dla prowadzenia działalności gospodarczej przez małe i średnie przedsiębiorstwa niż Polska – jest to 28. miejsce. Chiny awansowały zaś na 31 miejsce.
W Europie liderami w zakresie ułatwień dla prowadzenia działalności gospodarczej są Dania (4. miejsce) i Wielka Brytania (8 miejsce). Spośród nowych krajów Unii Europejskiej przed nami są: Litwa (11), Estonia (18), Łotwa (19) i Słowenia (37). Za nami zaś Czechy (41), Słowacja (45), Chorwacja (51), Rumunia (55) i Bułgaria (61).
Indeks i pełny raport można znaleźć: www.doingbusiness.org

Rośnie turystyczna atrakcyjność Polski

Niedostatek odpowiedniej infrastruktury oraz walorów naturalnych i kulturowych naszego kraju, z powodzeniem nadrabiamy coraz lepszymi rozwiązaniami organizacyjnymi sprzyjającymi turystyce.

Niedawno został opublikowany, jak co roku od ponad 10 lat, raport Grupy Badawczej Światowego Forum Ekonomicznego poświęcony konkurencyjności w turystyce oraz związany z nim ranking 2019. W rankingu tym Polska zajęła 42. miejsce, z wartością indeksu wynoszącą 4,2.
Indeks ten służy jako kryterium do klasyfikowania krajów według ogólnego poziomu konkurencyjności warunków w turystyce (Tourism & Travel Competitiveness Index) w danym momencie.
Jest on obliczany obecnie dla 140 krajów. W opracowaniu indeksu i raportu brali udział przedstawiciele Narodowego Banku Polskiego z departamentu Analiz Ekonomicznych.
Indeks ma charakter złożony i składa się z czterech subindeksów, a każdy z nich z kilkunastu wskaźników. Łącznie jest to 90 szczegółowych wskaźników oceniających (proszę sobie wyobrazić tablicę z 140 krajami i 90 kolumnami wskaźników).
Te cztery subindeksy, które składają się na podstawowy Indeks TTCI to:
1. Środowisko (otoczenie)
sprzyjające turystyce.
2. Polityka na rzecz rozwoju
turystyki.
3. Infrastruktura turystyczna.
4. Zasoby naturalne i kulturalne turystyki.

Czołówka rankingu TTCI to: Hiszpania, Francja, Niemcy, Japonia i USA.
Wartość indeksu konkurencyjności warunków w turystyce dla Hiszpanii i pierwszych czterech krajów wynosi 5,4, a dla Polski (zajmujemy 42 miejsce): 4,2. Taki jest obecnie nasz dystans do najlepszych.
Średnia wartość indeksu dla Europy wynosi 4,3, czyli znajdujemy się lekko poniżej średniej i lokujemy się na 24. miejscu wśród krajów Starego Konstynentu.
Ostatnie – 140. miejsce zajmuje Jemen z wartością Indeksu 2,4. Spośród największych państw świata Chiny zajmują 13. miejsce a Rosja – 39, czyli przed nami.
Wśród nowych członków Unii Europejskiej przed nami są zaś: Chorwacja (27 miejsce z wartością indeksu 4,5), Słowenia (36) oraz Czechy (38).
Miejsca za nami zajmują m.in. pozostałe nowe kraje UE: Bułgaria (45), Estonia (46), Węgry (48), Łotwa (53), Rumunia (56), Litwa (59), Słowacja (60 z wartością indeksu 4,0).
Poprawa wartości ogólnego indeksu oraz pozycji Polski w rankingu 2019, w porównaniu z rokiem 2017 wystąpiła we wszystkich czterech subindeksach. W pierwszym z nich (otoczenie sprzyjające turystyce) oceny są znacznie powyżej poziomu ogólnego indeksu dla Polski, zaś w drugim (polityka sprzyjająca turystyce) także są wysokie. Słabsze są natomiast w pozostałych dwóch subindeksach (infrastruktura i zasoby turystyki).
Pokazując sytuację w przekroju czasowym warto stwierdzić, że w latach 2011-2018 Polska zajmowała odpowiednio: 49 miejsce w 2011 r., w 2015 r. – 47., w 2017 – 46. i wreszcie w 2019 r. – 42 miejsce. Tendencja jest zatem wyraźnie wzrostowa.
Indeks i pełny raport można znaleźć: www.reports.weforum.org//ttcr
W ubiegłym roku, według Światowej Organizacji Turystyki (UNWTO), w podróż wybrało się 1,4 mld osób. Prognoza do 2030 r. przewiduje, że liczba turystów osiągnie wtedy 1,8 mld.

Współczesne Chiny w świetle liczb

Państwo Środka to nie tylko sukces gospodarczy. Osiągnięto też postęp w wielu aspektach życia społecznego.

Chiny występują obecnie praktycznie we wszystkich indeksach międzynarodowych obejmujących, w zależności od tematyki od 130 do 194 krajów.
Indeksy te mają swoją długą historię, z reguły są wieloczynnikowe, a liczba tych czynników mieści się w przedziale od 3 do 110. Dobór tych czynników poprzedza wszechstronna analiza i nierzadko zdarza się ich zmiana lub modyfikacja w trakcie kolejnych edycji. Niemniej ich ciągłość jest co do zasady zachowana.
Na ogół indeks jest średnią arytmetyczną ważoną czynników. Wagi przypisywane poszczególnym czynnikom (wskaźnikom) są na ogół celowo zróżnicowane przy zespoły autorskie, choć bywają także o jednakowej wartości. Walorem i urokiem indeksów jest ich prezentacja w postaci jednoliczbowej (syntetycznej). Pozwala to na budowanie rankingów wg krajów, regionów i innych kryteriów
Indeksy opracowywane są z reguły przez instytucje pozarządowe, najczęściej ośrodki naukowo-badawcze, organizacje non-profit, think tanki, renomowane uniwersytety. Obok Chin Ludowych w indeksach tych wyodrębnia się także z reguły Hong Kong jako specjalną strefę administracyjną (choć nie ma pewności czy jest on ujęty także w zagregowanych wielkościach globalnych ChRL). Niektóre indeksy wyodrębniają również Makao. W licznych indeksach uwzględniany jest Taiwan, niekiedy z podkreśleniem w nawiasach, że chodzi o prowincję ChRL.
Według najnowszych publikacji Chiny liczą obecnie 1.415 mln mieszkańców, generują 25,3 biliona dolarów produktu krajowego brutto według siły nabywczej (PPP) i są pod tym względem od kilku lat pierwszą gospodarką świata. PKB na jednego mieszkańca wynosi wg siły nabywczej 18.109,8 dol. PKB Chin stanowi 18,23 proc. produktu światowego. Hong Kong liczy 7,4 mln mieszkańców i wytwarza 84 mld dol PKB (niecałe 2 proc. PKB Chin), a na mieszkańca 64.215,7 dol.
Długość trwania życia w Chinach to 76,4 lata (78 kobiety i 74,9 mężczyźni), a życia w zdrowiu wynosi 68,7 lat.
Zamierzam dokonać przeglądu głównych indeksów obrazujących miejsce Chin w gospodarce światowej i społeczności międzynarodowej – pokazując pierwsze i ostatnie miejsca w indeksie oraz wybrane kraje: Indie i Rosję (jako wchodzące razem z Chinami w skład BRICS), Japonię i Stany Zjednoczone.

Inwestycje i konkurencyjność

Na początku – Globalny Indeks innowacyjności 2019. Jest on opracowywany i publikowany po raz 12. przez Cornel Univeristy, uczelnię INSEAD i Światową Organizację Własności Intelektualnej ONZ. Obejmuje 129 krajów (Chiny wraz z Hong Kongiem).
Indeks ma charakter agregatowy, składa się z 7 bloków tematycznych i 80 szczegółowych wskaźników oceniających poszczególne aspekty innowacji; każdemu z tych bloków przypisano po 3 subindeksy a im dopiero wspomniane 80 wskaźników. Te bloki to (w nawiasie liczba czynników): instytucje (7), kapitał ludzki i badania (12), infrastruktura (10), zaawansowany rynek (9), zaawansowany biznes (15), wiedza i efekty technologiczne (14) oraz efekty kreatywności (13).
W tym indeksie Chiny zajęły w 2019 r. 14. miejsce (rok wcześniej – 17) a Hong Kong 13 (rok wcześniej 14). Wartość indeksu dla Chin wyniosła 54,82 pkt.(w skali 0-100) a dla Hong Kongu – 55,54. W 9 wskaźnikach Chiny zajęły pierwsze miejsce w świecie, w 4 – drugie lub czwarte. Ale w niektórych nawet 107.
W indeksie z 2011 r. Chiny zajmowały 29 miejsce, postęp jest więc bardzo wyraźny. Wyprzedzają one Japonię o jedno miejsce. USA zajęły trzecie miejsce, Rosja 46, a Indie 52. Pierwsze miejsce w omawianym rankingu zajęła Szwajcaria a ostatnie(129) Jemen.
Badaniami konkurencyjności w skali światowej i opracowywaniem Globalnego Indeksu Konkurencyjności (GCI) zajmuje się od ponad 30 lat Światowe Forum Ekonomiczne (WEF). Od 2005 r. WEF oblicza agregatowy indeks konkurencyjności dla 140 krajów (liczba ta corocznie wzrasta) przy współpracy ponad 13 tysięcy respondentów. Konkurencyjność wg Forum to zbiór instytucji, polityk i czynników determinujących poziom produktywności danego kraju.
GCI jest średnią ważoną wielu rozmaitych czynników, których każdy odzwierciedla danego aspekt całego kompleksu konkurencyjności.
Światowe Forum Ekonomiczne konstruując indeks zgrupowało te czynniki (jest ich 110) w 12 filarów konkurencyjności. Są one oceniane odrębnie ale z świadomości ich wzajemnych korelacji, w końcowej postaci tworząc agregatowy indeks.
Dla każdego z filarów oraz czynników tworzone są subindeksy. Te 12 filarów to (w nawiasie liczba czynników): instytucje (19), infrastruktura (8), środowisko makroekonomiczne (5), zdrowia i oświata podstawowa (11), szkolnictwo wyższe i średnie oraz szkolenia (8), efektywność rynku towarów (15), efektywność rynku pracy (9), zaawansowanie rynków finansowych (9), inicjatywy technologiczne (8), rozmiary rynku (2), zaawansowany biznes (8) oraz innowacje (7). Pierwsze cztery filary tworzą fundamenty gospodarki, kolejnych sześć zwiększa jej efektywność, a pozostałe dwa napędzają rozwój.
W światowym indeksie konkurencyjności 2018 Chiny zajmują 28. miejsce z wartością indeksu 72,6 (w skali 0-100), podczas gdy 10 lat wcześniej zajmowały 34. miejsce. Hong Kong zajmuje 8. miejsce, zaś Tajwan 13. W niektórych czynnikach Chiny zajmują pierwsze lub drugie miejsce, a w wielu są w pierwszej dziesiątce.
Pierwsze miejsce zajmują USA a ostatnie Czad (140). Japonia jest piąta, Rosja 43 a Indie 58.

Umiarkowana wolność

Indeks Wolności Gospodarczej opracowywany i publikowany jest od 1995 r. przez Institute for Economic Freedom. Obejmuje 180 krajów.
Indeks jest średnią arytmetyczną o jednakowych wagach, składa się z 4 bloków tematycznych i 12 subindeksów, zaś każdy subindeks zawiera od jednego do 12 cząstkowych mierników (czynników) w skali oceny 0-100.
Subindeksy dotyczą biznesu (10 mierników cząstkowych), handlu (7), polityki fiskalnej (3), rozmiarów wydatków rządowych (2), wolności monetarnej (2), inwestowania (1), finansów (1), własności (1), korupcji i pracy (6).
Warto odnotować znaczenie wolności gospodarczej. Współczynnik korelacji pomiędzy indeksem wolności gospodarczej a dynamizmem przedsiębiorczości wynosi 0,87. Jeśli chodzi o standard życia korelacja wynosi 0,64, korelacja z demokratyzacją kraju to 0,63, a z postępem społecznym 0,73.
Wartość indeksu w skali światowej wyniosła w 2019 r. – 60,8.
W indeksie wolności gospodarczej Chiny znalazły się dopiero na 100. pozycji, a w skali Azji na 20 (spośród 43). Hong Kong – na pierwszej pozycji w skali świata, Makao na 34 i Tajwan na 10.
Wśród 12 filarów najsłabsze oceny w Chinach uzyskała wolność w zakresie inwestowania (dotyczy to inwestorów zagranicznych) oraz wolność w zakresie finansów (20-25 pkt.). Najwyższe oceny dotyczyły wolności w zakresie handlu z zagranicą, zdrowia finansów publicznych ora efektywności stanowienia prawa (73-76 pkt.).
W 1995 r. indeks dla Chin wynosił 52,00. Od 2015 r. jego wartość wzrosła z 52,7 do 58,4 w 2019 r. Raport zalicza Chiny do krajów o umiarkowanej ingerencji w gospodarce.
USA zajęły w tym roku 12. miejsce, Rosja – 98, Indie – 129, a Japonia 30.

Warunki dla biznesu

Raporty na temat warunków prowadzenia działalności gospodarczej prowadzone są od 16 lat. Dotyczą one głównie regulacji biznesowych w obszarze małych i średnich przedsiębiorstw. Badania prowadzone są przez Międzynarodowy Bank Odbudowy i Rozwoju oraz Bank Światowy. W Chinach dla opracowania raportu i indeksu zebrano 57 tysięcy danych jednostkowych.
Wskaźniki dotyczą takich obszarów jak: warunki startu do biznesu (4 mierniki), pozwolenia na budowę (4), dostęp do elektryczności (4), rejestracja własności (4), dostęp do kredytów (4), ochrona mniejszościowych inwestorów (6), płatność podatków (4), handel zagraniczny (12), zawierania kontraktów (3), ryzyko niewypłacalności (4) oraz regulacje rynku pracy. W sumie zatem ok. 50 mieriników.
Według raportu Doing Business 2019 Chiny zajęły 46. miejsce z wartością indeksu 73,64 i zostały zaliczone do 10 krajów, które w ostatnim roku dokonały największego postępu (zwiększenia wartości indeksu o 8,64). Hong Kong zajmuje 4 pozycję a Tajwan 13. Wg raportu za 2010 r. Chiny zajmowały 89 pozycję.
Bardzo wysokie pozycje zajęły Chiny w takich obszarach jak: zawieranie kontraktów (6. pozycja), dostęp do elektryczności (14), rejestracja własności (27) i warunki startu do biznesu (28). Odległe miejsca zajęły zaś obszary: płatności podatków (114) i pozwolenia na budowę (121).
Pierwsze miejsce w rankingu Doing Business zajęła Nowa Zelandia, a ostatnie Somalia. USA zajęły 8 pozycję, Rosja – 31, Japonia – 39, Indie – 77.

Korupcja wciąż się trzyma

Badania postrzegania korupcji prowadzi Transparency International w 180 krajach. Indeks mierzy postrzeganie poziomu korupcji w sektorze publicznym opierając się na 13 różnych badaniach eksperckich i biznesowych.
Skala indeksu wynosi od 0 (kraj wysoko skorumpowany) do 100 (kraj bez korupcji).
Średnia wartość indeksu w skali świata wynosi 43. Dwie trzecie krajów posiada indeks poniżej 50 pkt. i tylko 20 krajów odnotowało postęp. Z kolei w 16 notowano regres.
Chiny w indeksie 2018 uzyskały 87 pozycję (wartość indeksu 39). Hong Kong – 14, a Tajwan 31. W raporcie 2014 Chiny miały 100 pozycję, a więc mimo bardzo słabego wciąż miejsca, postęp jest wyraźny. Hong Kong i Tajwan także poprawiły swe notowania, choć tylko o kilka pozycji. Pierwsze miejsce zdobyła Dania z wartością indeksu 88, ostatnie Somalia – z wartością indeksu 10. Japonia jest na 18 miejscu, USA na 22, Indie na 78, a Rosja na 138 miejscu. Od 2014 r. USA spadły o 5 miejsc, Japonia o 3 miejsca. Indie poprawiły pozycję o 7 miejsc a Rosja pogorszyła o dwa.
W indeksie rozwoju społecznego (Human Development Index) publikowanym od 1990 r. przez United Nations Development Programme., Chiny w 2018 r. osiągnęły wartość 0,752 (od poziomu 0,8 kraj kwalifikowany jest do grupy wysoko rozwiniętych społecznie). Daje to 86. miejsce. Hong Kong osiąga już poziom 0,933 i jest 7. W 1990 r. HDI dla Chin wynosił 0,502, w 2000 r. – 0,592 i w 2010 r. – 0,706. Wzrost jest więc systematyczny i wyraźny. Średnia światowa HDI to 0,729.

Witajcie w ciężkich czasach

Od trzech lat nasz kraj spada coraz niżej w światowym rankingu postępu społecznego.

Kilka dni temu, 18 września, został opublikowany jak co roku, raport grupy badawczej sporządzony we współpracy z Deloitte, poświęcony postępowi społecznemu, oraz towarzyszący mu ranking 2019. Polska zajęła w nim 33. miejsce, z wartością indeksu 81,25.
Indeks ten służy jako kryterium do klasyfikacji krajów według ogólnego poziomu ich rozwoju społecznego w danym momencie i jest obliczany dla 149 krajów.

Ocena jakości życia

Indeks Postępu Społecznego nie jest tak szeroko znany, jak zbliżony do niego pod względem zamysłu i zawartości HDI (Human Development Index), gdyż opracowywany i publikowany jest dopiero od 2014 r.
W odróżnieniu od HDI, który zawiera formalnie tylko cztery, a faktycznie trzy wskaźniki (gdyż wskaźniki edukacyjne połączone są w jeden), Indeks Postępu Społecznego zawiera aż 51 wskaźników społecznych i środowiskowych. Ma to dostarczyć, jak piszą autorzy w raporcie, wyraźniejszy obraz tego jak naprawdę wygląda nasze życie codzienne.
Indeks Postępu Społecznego nie mierzy wprawdzie szczęścia i zadowolenia ludzi z życia, ale koncentruje się na rzeczywistych warunkach życiowych, w obszarach od zamieszkania i wyżywienia po prawa i edukację. Śledzi zmiany zachodzące w społeczeństwie w określonym czasie.
Indeks ma charakter złożony (agregatowy), składa się z trzech subindeksów i jest ich średnią ważoną. Został wprowadzony dla porównań międzynarodowych i określa poziom rozwoju społecznego, łącząc integrując czynniki ekonomiczne i społeczne danego kraju.
Jest on syntetycznym miernikiem opisującym efekty rozwoju społecznego w skali czasowej i przestrzennej, stanowiąc uzupełnienie dla danych o produkcie krajowym brutto.

Potrzeby i szanse 

Te trzy subindeksy, które składają się na podstawowy Indeks SPI to:
1. Podstawowe potrzeby ludzkie.
2. Podstawy dobrobytu.
3. Szanse.
W skali świata SPI uległ w okresie sześciu lat poprawie z 62,14 w 2014 r. do 64,47 w 2019 r., czyli zaledwie o 2,33 pkt. Średnia światowa lokuje się między wskazaniami dla Chin i Arabii Saudyjskiej.
Zdecydowanie największy postęp osiągnięto w zakresie dostępu do informacji i komunikacji, który zwiększył się o 11,49 pkt w ciągu ostatnich sześciu lat. Dużą role odegrał wzrost dostępu do internetu i abonamentów na telefony komórkowe, szczególnie w krajach rozwijających się.
W sumie, postęp jest jednak bardzo powolny i w dodatku nierówny.

Lepiej późno niż wcale

Tylko 46 krajów osiągnęło w tym czasie poprawę wyższą niż 3 pkt. Świat osiąga gorsze wyniki w zakresie postępu społecznego, niż wskazywałby na to średni PKB na mieszkańca. Sygnalizuje to, że mamy zasoby, aby żyło się nam lepiej i byśmy mogli być lepsi, zaś rosnące dane o PKB maskują w jakimś sensie rzeczywiste problemy, z jakimi borykają się całe społeczeństwa i zwykli ludzie.
Jeśli chodzi o średni światowy produkt brutto na jednego mieszkańca według parytetu siły nabywczej, to autorzy raportu podają, że wynosi on 15.939 dol.
Średni PKB dla Polski to 28.751 dol. (36 miejsce w świecie). PKB lidera Indeksu Postępu Społecznego czyli Norwegii wynosi 65.441 dol, co oznacza szóste miejsce świecie.
Bardzo ciekawa i znamienna jest ocena szans na zrealizowanie najważniejszych 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju, określonych przez ONZ do 2030. Według autorów raportu, na podstawie 51 wskaźników SPI widać, że świat idąc w dotychczasowym tempie nie osiągnie tych celów przed 2073 rokiem.

Czołówka rankingu SPI to: Norwegia, Dania, Szwajcaria, Finlandia i Szwecja.
Wartość indeksu dla Norwegii wynosi 90,95 (w skali od 0 do 100), a dla Polski (zajmujemy 33 miejsce) 81,25. Taki jest obecnie nasz dystans do najlepszych.
Niemcy, do których lubimy się porównywać, zajmują ósmą lokatę z wartością indeksu wynoszącą 88,84. USA zajmują 26. pozycję w rankingu. Ostatnie, 149 miejsce ma Sudan Południowy: 24,44.

Regres pod rządami PiS

Spośród nowych krajów Unii Europejskiej przed nami są Słowenia (21 lokata), Czechy (24), Estonia (25) i Litwa (32). Pozostałe nowe kraje UE – za nami. Słowacja (35 miejsce), Łotwa (36), Chorwacja (38), Węgry (39), Bułgaria (43) i Rumunia (45 z wartością indeksu 74,81).
Jeśli chodzi o pierwszy subindeks: Podstawowe potrzeby ludzkie, to Polska zajmuje 24 miejsce z wartością 94,11. W drugim – Podstawy dobrobytu – mamy 35 miejsce (81,00), zaś w trzecim – Szanse – 34 miejsce, z wartością 68,65.
W imię rzetelnego przedstawienia sytuacji, należy stwierdzić, że w latach 2014-2015 Polska zajmowała już znacznie wyższe, bo 27 miejsce, ale w 2016 r. spadła na 30, w latach 2017-2018, na 32 i wreszcie w bieżącym roku zajęła 33 miejsce. Tendencja jest zatem wyraźnie spadkowa (o sześć miejsc).
Indeks i pełny raport można znaleźć na stronie: www2.deloitte.com/global/social-progress-index-results

Jak władza czyni sobie ziemię poddaną

Rządy PiS doprowadziły do tego, że nasz kraj w ciągu dwóch lat spadł z 38 na 50 miejsce w rankingu oceniającym stan środowiska naturalnego.

W tym roku został opublikowany raport opracowywany co dwa lata przez Center for Environmental Law & Policy Yale University oraz Center for International Earth Science Information Network Columbia University przy współpracy Światowego Forum Ekonomicznego.
Jest to Environmental Performance Index – EPI (Indeks Efektywności Środowiska) oraz Ranking 2018, w którym Polska zajęła 50. miejsce, z wartością indeksu 64,1 (w skali 0-100). Raport obejmował 180 krajów.
Raport operuje 24 szczegółowymi wskaźnikami zgrupowanymi w 10 kategoriach i dwóch wymiarach: 1. Zdrowie środowiska (40 proc.), które rośnie wraz z rozwojem gospodarczym i dobrobytem oraz 2. Witalność ekosystemu (60 proc.) będącego pod presją industrializacji i urbanizacji. Indeks jest średnią arytmetyczną ważoną tych wymiarów.
Jak stwierdzono w Raporcie, dokładny pomiar trendów środowiskowych pozwala ocenić w skali krajowej stopień zbliżenia krajów do ustalonych celów polityki ochrony środowiska.
Raport, w tym Indeks, podkreśla liderów oraz opóźnionych w zakresie efektywności środowiskowej, daje wgląd w najlepsze praktyki i zapewnia wytyczne dla krajów, które aspirują do bycia liderami w zakresie zrównoważonego rozwoju.
Na zdrowie środowiska składa się szereg czynników. Przede wszystkim to jakość powietrza. Zanieczyszczenie powietrza w pomieszczeniach i na zewnątrz stanowi według Światowej Organizacji Zdrowia główne zagrożenie dla zdrowia ludzkiego – i powstaje w wyniku naturalnego lub spowodowanego przez człowieka uwalniania szkodliwych zanieczyszczeń do atmosfery. Ostatnie badania pokazują, że około 5 mln osób rocznie umiera przedwcześnie z powodu zanieczyszczenia powietrza. To także i jakość wody. Niska jakość wody i nieodpowiednie warunki sanitarne wpływają na wszystkie aspekty życia.
Na witalność ekosystemu składa się głównie różnorodność biologiczna oraz siedliska. Wskaźniki w tej dziedzinie mają na celu ocenę wyników danego kraju w zakresie ochrony siedlisk i gatunków. W ostatnich dziesięcioleciach w naturalnych siedliskach odnotowano znaczny spadek różnorodności biologicznej. Wiele gatunków zagrożonych jest wyginięciem.
Szczególne znaczenie poświęca się w Raporcie zagadnieniu lasów. Ok. 1,6 mld osób jest zależnych od lasów, jeśli chodzi o źródła utrzymania. Lasy mają kluczowe znaczenia także dla regulacji klimatu.
Lasy to siedlisko dla 80 proc zwierząt lądowych, roślin i owadów. Na witalność ekosystemu wpływ ma także globalne rybołówstwo. Globalne systemy energetyczne i transportowe uwalniają do atmosfery gazy zatrzymujące ciepło, które ogrzewają powierzchnię planety i degradują zdrowie publiczne. Zanieczyszczenia powietrza negatywnie wpływają na integralność i funkcjonowanie ekosystemu. Dla zdrowia ludzi i ekosystemów zasadnicze znaczenie ma skuteczne zarządzanie ściekami. Nieoczyszczone ścieki zanieczyszczają rzeki, jeziora i oceany, a to może oznaczać rozprzestrzenienie chorób – problem szczególnie palący w krajach borykających się z brakami wody. Oddzielny problem to rolnictwo. Czołówka rankingu EPI to: Szwajcaria, Francja, Dania, Malta i Szwecja.
Wartość Indeksu dla Szwajcarii wynosi 87,4 a dla Polski – 64,2. Taki jest obecnie dystans do najlepszych.
Spośród nowych krajów Unii Europejskiej przed nami są: Słowacja (28 miejsce), Litwa, Bułgaria, Czechy, Słowenia, Łotwa, Chorwacja, Węgry, Rumunia i Estonia (48 miejsce). Czyli, wszystkie nowe państwa UE są przed nami.
W 2010 r. zajmowaliśmy 63. miejsce. Ale dwa temu już 38. A teraz dopiero 50. W porównaniu z Indeksem 2016 zaszły spore zmiany, także w czołówce rankingu. Szwajcaria była wtedy dopiero na 16 miejscu a Francja na 10. A obecnie są to dwa pierwsze miejsca. Ogromny spadek lokaty dotknął Estonię: w 2016 r. – ósme miejsce a obecnie 48.


Negatywne zmiany dotyczą niestety także Polski z 38. miejscem w 2016 r., ale co ważniejsze z wartością indeksu wynoszącą wówczas 81,26! A teraz – tylko 64,2.
Indeks i pełny raport można znaleźć na stronie: www.epi.envirocenter.yale.edu/epi2018
Godny polecenia jest także bardzo ciekawy indeks poświęcony środowisku, a szerzej zielonej gospodarce: Global Green Economy Index (Globalny Indeks Zielonej Gospodarki), który obejmuje swymi badaniami 130 krajów (w 2016 r. tylko 80 krajów). Liczba krajów objętych badaniami corocznie wzrasta. Indeks publikowany jest od 2010 r. przez Dual Citizen LLG prywatną firmę doradczą z siedzibą w USA.
W tym Indeksie autorzy posługują się 20 wskaźnikami szczegółowymi zagregowanymi w czterech wymiarach: 1. Przywództwo i zmiany klimatu, 2. Sektory wydajności, 3. Rynki i inwestycje i 4. Środowisko. Omawiany indeks GGEI jest często cytowany w literaturze fachowej i według autorów Raportu najczęściej wykorzystywany przez decydentów z sektora prywatnego oraz organizacji międzynarodowych i społeczeństwa obywatelskiego.
Czołówka tego rankingu to: Szwecja (wartość Indeksu 0,7608), Szwajcaria, Islandia, Norwegia i Finlandia.
W indeksie GGEI za 2018 rok Polska zajęła dopiero 106 miejsce z wartością Indeksu 0,4101, czyli stanowiącego zaledwie 54 proc. indeksu Szwecji! Przed nami Tunezja i Rosja a bezpośrednio za nami Bułgaria i Czad.
Spośród nowych krajów UE przed nami znajdują się Węgry (32 miejsce), Litwa, Słowenia, Chorwacja, Rumunia, Czechy, Estonia, Łotwa i Słowacja (83).Za nami – tylko Bułgaria. Raport 2018 wraz z Indeksem opublikowany jest na stronie: www.dualcitizeninc.com/global-green-economy-index

Nie samymi pieniędzmi…

Na poziom rozwoju społecznego narodów składają się m.in. stan zdrowia obywateli, ich poziom edukacji, wielkość siły nabywczej. Czy pod tym względem dorównamy kiedykolwiek Słowenii, Czechom albo Estonii?

Opublikowany został doroczny raport wyspecjalizowanej w ONZ organizacji United Nations Development Programme, poświęcony najbardziej znanemu w świecie badaniu pod nazwą Human Development Index, a także ranking za 2018 r. Polska zajęła w nim 33 miejsce, z wartością indeksu wynoszącą 0,865.
Indeks ten służy jako kryterium do hierarchizacji krajów według ogólnego poziomu ich rozwoju społecznego w danym momencie i jest obliczany dla wszystkich krajów członkowskich ONZ.
Może być także obliczany dla poszczególnych regionów, jak to zrobiono w Polsce w 2012 r. gdy sporządzono Local Human Development Index dla województw i powiatów, czego niestety nie powtórzono do dzisiaj.

PKB to za mało

Indeks HDI został wprowadzony w 1990 r. jako reakcja na przesadny mistycyzm i przecenianie znaczenia wskaźnika wielkości produktu krajowego brutto, który zdominował wtedy oceny makroekonomiczne i społeczne poziomu rozwoju krajów. Do jego głównych autorów należał hinduski ekonomista i filozof prof. Amartya (co w języku bengalskim znaczy nieśmiertelny) Kumar Sen, noblista z ekonomii (1998 r.) za wkład w teorię rozwoju społecznego, badania w dziedzinie ubóstwa, głodu i ekonomii dobrobytu. Nagrodę im. Nobla w dziedzinie ekonomii przyznaje Bank Szwecji.
Indeks ma charakter złożony (agregatowy) na który składają się trzy subindeksy – i stanowi ich średnią geometryczną. Został wprowadzony dla porównań międzynarodowych i określa poziom rozwoju społecznego, integrując czynniki ekonomiczne i społeczne danego kraju. Indeks jest syntetycznym miernikiem opisującym efekty tego rozwoju w skali czasowej i przestrzennej.
Te trzy subindeksy, które składają się na podstawowy Indeks HDI to:
1. Oczekiwana długość trwania życia, jako synteza oceny stanu zdrowia, stylu i warunków życia społeczeństwa (wg danych Wydziału Ludności ONZ),
2. Edukacja, w postaci liczby lat spędzonych w szkole (wg danych UNESCO),
3. PKB (dane Banku Światowego) według siły nabywczej a nie według kursów walut (w dolarach USA).

Polska w grupie bardzo wysokiej

Przyjęto, że kraje osiągające Indeksy na poziomie 0,800 – 1,00 zaliczone są do grupy „very-high”, do której zalicza się obecnie 59 krajów, a od kilku lat także Polskę.
Kraje o wartościach indeksu 0,70 – 0,799 zalicza się do grupy „high” – 53 krajów, w przedziale 0,50 – 0,699 do grupy „medium” – 38 krajów, zaś pozostałe: 49 krajów, do grupy „low”.
W skali świata HDI uległ w okresie 1990 – 2017 poprawie o 21,7 proc. (z 0,598 do 0,728). W Polsce wartość indeksu zwiększyła się w tym samym czasie z 0,712 do 0,865, czyli o 21,5 proc. i był to wzrost dość systematyczny.
W krajach Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju poprawa indeksu wyniosła tylko 14 proc. Z kolei w krajach Azji Południowej poprawa była bardzo wyraźna i wynosiła aż 45,3 proc., w Azji Wschodniej – 41,8 proc., a w krajach subsaharyjskich 34,9 proc.
Przeciętna długość życia w świecie to w 2017 r. – 77,2 lat, w Polsce – 77,8 lat, a w Niemczech – 81,2.
Średnia liczba lat spędzonych w szkole: w świecie to 8,4 lat, w Polsce 12,3 lat a w Niemczech 17 lat.
PKB według siły nabywczej na jednego mieszkańca w 2017 r.: w świecie 15.295 USD, w Polsce – 26.150 USD a w Niemczech – 46.136 USD.
W grupie very high, do której należymy, średnia długość życia to 79,5 lat. Czas spędzony w szkole – 12,2 lat, a średni PKB na mieszkańca – 40.041 USD. Dla porównania: USA znajdują się na 13. miejscu w rankingu HDI.
Czołówka rankingu HDI to Norwegia, Szwajcaria, Australia, Irlandia i Niemcy.
Wartość Indeksu dla Norwegii wynosi 0,953 a dla Polski – 0,865. Taki jest obecnie dystans do najlepszych. Niemcy, do których tak lubimy się porównywać, zajmują piątą lokatę i mają wartość Indeksu 0,936.

Spośród nowych krajów Unii Europejskiej przed nami są Słowenia (25 lokata, wartość Indeksu 0,896), Czechy (27) i Estonia (30).
Za nami zaś: pozostałe nowe kraje UE (np. Litwa na 35 miejscu), a w końcu stawki Rumunia (52).

Kobiety mają lepiej

W 2010 r. do Indeksu HDI wprowadzono bardzo ważny dla oceny poziomu rozwoju społecznego element nierówności, stąd jego nazwa otrzymała pierwszą literę „I” – Inequality (w całości i we wszystkich trzech subindeksach). Obliczono więc „stratę” poniesioną z tytułu nierówności w stosunku do podstawowego Indeksu HDI.
Polski indeks IHDI stracił na nierówności 9 proc. Świat – 20 proc. Norwegia – 8 proc., a Niemcy 8,1 proc. Ale np. Czechy tylko 5,3 proc. a Węgry 7,8 proc. Kraje zaliczone do grupy very high – 10,7 proc. W odniesieniu do oczekiwanej liczby lat życia oraz edukacji tracimy w Polsce na nierównościach 4,7 proc.
W 2014 r. w systemie indeksów HDI wprowadzono dodatkowo Gender Development Index, czyli indeks z podziałem na płeć. I tak, HDI dla kobiet wyniósł w 2017 r. 0,866 a dla mężczyzn – 0,861, a więc z korzyścią dla kobiet (indeks GDI będący ilorazem tych dwóch wyniósł 1,006). Zdecydowała o tym wyższa długość trwania życia kobiet i przewaga w edukacji. W dochodach różnice na niekorzyść kobiet pozostają natomiast znaczne.

Mazowsze przoduje (dzięki stolicy)

Jak wspomniano na początku, w 2012 r. przeprowadzono w Polsce, podobnie jak w kilku innych krajach, na zasadzie eksperymentu, badania rozwoju społecznego na poziomie lokalnym przy pomocy metodologii HDI.
Organizatorami badania było ówczesne Biuro Projektowe UNDP w Polsce, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego oraz Szkoła Główna Handlowa. Opracowano zmodyfikowaną w tym celu metodologię, przyjęto nieco inne, niż w systemie HDI, subindeksy. Poziom lokalny to w tym przypadku województwa i powiaty.
Subindeksy w LHDI to: 1. Wskaźnik Zdrowia (przeciętne trwanie życia i zagregowany współczynnik zgonów), 2. Wskaźnik Edukacji (wskaźnik edukacji przedszkolnej i wskaźnik wyników egzaminu gimnazjalnego w części matematyczno-przyrodniczej) oraz 3. Wskaźnik Zamożności.
Według wyników badań, na podstawie danych z 2010 r. pierwsze miejsce pod względem rozwoju społecznego (LHDI) zajęło woj. mazowieckie (60,21) ostatnie zaś woj. świętokrzyskie (36,78).
W podziale na subindeksy, pod względem wskaźnika zdrowia pierwsze miejsce zajęło woj. podkarpackie (72,28), a ostatnie łódzkie (31,48).
Jeśłi chodzi o wskaźnik edukacji, to pierwsze było woj. mazowieckie (61,68), a ostatnie świętokrzyskie (39,18).
Wreszcie, pod względem wskaźnika zamożności pierwsze miejsce zdobyło woj. mazowieckie (60,84) a ostatnie woj. podlaskie (25,67). Warto zwrócić uwagę nie tylko na lokaty ale także na istotne rozpiętości między wartościami indeksów między województwami.
Jeśli chodzi o LHDI w układzie powiatowym, to pierwsze miejsce zdobyła Warszawa (87,63), a na kolejnych miejscach ulokowały się powiaty piaseczyński i pruszkowski. Na ostatnim miejscu był powiat suwalski (17,24). Rozpiętości są jak widać ogromne. Ostatnia dziesiątka powiatów uzyskała indeksy rzędu 17-23.

Wieś zostaje w tyle

Główne konkluzje jakie formułuje Raport UNDP to przede wszystkim wskazanie, że najwyższy poziom LHDI występuje w metropoliach i dużych miastach oraz na obszarach wokół nich. Najniższy poziom rozwoju społecznego jest zaś w powiatach o charakterze wiejskim.
Poziom rozwoju społecznego zależy nie tylko od dochodu i zamożności ale także od kapitału ludzkiego, a zwłaszcza od poziomu edukacji . Także stan zdrowia jest wyraźnie zróżnicowany terytorialnie.
Rozwinięte konkluzje znajdują się w raporcie i zachęcam do jego ponownej lektury. Indeks i pełny raport światowy można znaleźć na stronie: www.hdr.undp.org/en/data.

 

Z władzą przez internet

Relacje urzędników z obywatelami i przedsiębiorstwami w coraz większym stopniu przenoszą się do sieci. Okazuje się, że pod tym względem nasz kraj wypada wcale nienajgorzej.

W tym roku został opublikowany raport Organizacji Narodów Zjednoczonych, poświęcony zagadnieniom relacji urząd – obywatel – przedsiębiorstwo na płaszczyźnie internetowej. Raport opracowuje Wydział Instytucji Publicznych i Zarządzania Cyfrowego Departamentu do spraw Społecznych i Ekonomicznych Sekretariatu ONZ, w tym także Indeks i Ranking 2018, w którym Polska zajęła 33. miejsce.
Indeks (EGDI – E-Governemnt Development Index) publikowany jest co dwa lata od 2001 r. i obejmuje wszystkie 193 kraje członkowskie ONZ. Prace prowadzone są od trzech lat w trybie monitoringu realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju (Agenda 2030) przyjętych przez Zgromadzenie Ogólne ONZ we wrześniu 2015 r. Chodzi tu o cele 15 i 16, w których kwestie e-government są szczególnie akcentowane.
Indeks ma charakter złożony (agregatowy) na który składają się trzy subindeksy i kilkunastu wskaźników (mierników oceny) dotyczących różnych aspektów e-government. Indeks jest średnią arytmetyczną tych wskaźników.
Badanie dotyczy urzędów publicznych, zarówno centralnych jak i lokalnych w płaszczyźnie internetowej, w relacji do obywateli, przedsiębiorstw i innych instytucji. W Polsce przyjęły się już terminy tele-praca czy tele-medycyna, lecz tele-urząd wciąż nie. Więc pozostajemy przy angielskim e-government.

Polska very-high

Wspomniane trzy subindeksy, które składają się na podstawowy Indeks EGDI to:
1. Infrastruktura telekomunikacyjna (TII), do którego dane zbierane są przez Międzynarodową Unię Telekomunikacyjną,
2. Kapitał Ludzki (HCI), do którego dane pod kątem głównie umiejętności zastosowań ICT są czerpane z zasobów UNESCO,
3. Usługi publiczne on-line, do którego dane zbierane są w niezależnym specjalnym badaniu statystycznym prowadzonym przez departament do spraw Społecznych i Ekonomicznych ONZ. Warto odnotować, że tylko 100 krajów było w stanie dostarczyć odpowiednie kompletne dane.
Na Indeks Infrastruktury telekomunikacyjnej składają się takie mierniki oceny jak (w przeliczeniu na 100 mieszkańców) liczba osób posługujących się aktywnie internetem, w tym szerokopasmowym, liczba telefonów komórkowych i stacjonarnych.
Na Indeks Kapitał ludzki składają się z kolei takie mierniki, jak: wskaźniki skolaryzacji na wszystkich poziomach kształcenia, liczba lat spędzonych w szkole, alfabetyzacja.
Przyjęto, że kraje osiągające Indeksy na poziomie 0,75 – 1,00 zaliczone są do grupy very-high, do której zalicza się obecnie 40 krajów, w tym Polskę. W rankingu 2003 r. do tej grupy zaliczona były zaledwie 10 krajów, a w 2014 r. już 29. Średnia światowa Indeksu to obecnie 0,55.
W 40 stolicach państw członkowskich prowadzone były także pilotażowe badania e-government, w którym na 9. miejscu zakwalifikowano Warszawę.

Powrót do przeszłości sprzed 10 lat

W 2008 r. zajmowaliśmy 33. miejsce, w 2012 r. niestety dopiero 47. Ale już w Indeksie 2014 r. – 42, a w 2016 r. – 36 no i wreszcie w 2018 r. – 33. Postęp był więc w ostatnich pięciu latach wyraźny.
Czołówka rankingu to: Dania, Australia i Republika Korei Płd.
Wartość Indeksu dla Danii wynosi 0,9150. Wartość Indeksu dla Polski wynosi 0,7926. Taki jest obecnie dystans do najlepszych pod względem zastosowań internetu w usługach publicznych. Wyższą wartość Indeksu osiągamy w zakresie usług on line – 0,9306 i kapitału ludzkiego – 0,8668, zaś niskie w zakresie infrastruktury telekomunikacyjnej – 0,5805.
Rosja zajmuje miejsce bezpośrednio przed nami.
W Europie liderami w zakresie e-government są Dania i Szwecja (5. miejsce). Spośród nowych krajów UE przed nami jest tylko Estonia (16) z wartością Indeksu w wysokości 0,8486. Za nami: pozostałe nowe kraje UE: Słowenia (37), Litwa (40, spadła z 23 w 2016 r.), a w końcu stawki Rumunia (67). Słowacja zajmuje wprawdzie w 2018 r. 49 miejsce, ale awansowała z 67 w 2016 r.
Indeks i pełny raport można znaleźć: www.publicadministration.un.org/egovkb/en-us/Reports/UN-E-government – Survey-2018