MKOl prze do igrzysk

Szef Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Thomas Bach po spotkaniu m.in. z premierem Japonii Yoshihide Sugą powiedział, że jest przekonany, iż mimo pandemii przyszłoroczne igrzyska w Tokio się odbędą.

Thomas Bach chce przywrócić wśród Japończyków wiarę w sens organizacji olimpijskich zmagań. W lipcu prawie 70 procent respondentów ankiety telewizji NHK opowiedziało się za ich kolejnym przełożeniem lub nawet odwołaniem. „Aby chronić japońskie społeczeństwo, MKOl podejmie wszelkie możliwe środki, aby uczestnicy igrzysk oraz kibice przyjeżdżali do Japonii wolni od koronawirusa” – powiedział Bach. Przewodniczący MKOl wyraził też przekonanie, że na trybunach będą mogli zasiąść kibice.
W politycznych kręgach w Japonii w tej chwili większość mają zwolennicy zorganizowania igrzysk w 2021 roku, niezależnie od sytuacji związanej z pandemią i dostępnością szczepionki. Powodem są rzecz jasna obawa o zmarnotrawienie ogromnych kwot, jakie wydano już z publicznych pieniędzy na organizację największej sportowej imprezy globu. Igrzyska mają się rozpocząć 23 lipca i potrwać do 8 sierpnia.

MKOl dorzuci się do igrzysk

Przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Thomas Bach zapowiedział, że MKOl przekaże Tokio kilkaset milionów dolarów w związku z przełożeniem igrzysk na przyszły rok.

Od chwil gdy podjęto decyzje o przełożeniu z powodu światowej pandemii koronawirusa letnich igrzysk olimpijskich w Tokio na przyszły rok, rozpoczęła się dyskusja nad sposobami pokrycia strat wynikłych z odroczenia imprezy. Komitet organizacyjny wstępnie szacował, że dodatkowe koszty mogą sięgnąć nawet kwoty sześciu miliardów dolarów amerykańskich. MKOl postanowił wesprzeć finansowo gospodarzy igrzysk. „Uzgodniliśmy z przedstawicielami organizatorów, że Japonia będzie dalej pokrywać wydatki związane z igrzyskami, które wynikają z porozumienia dotyczącego 2020 roku, natomiast MKOl już teraz wniesie swój wkład, co w naszym przypadku oznacza kilkuset milionów dolarów” – powiedział Thomas Bach.
Przewodniczący MKOl podkreślił jednak stanowczo, że prowadzone negocjacje dotyczą wyłącznie kosztów przełożenia igrzysk, a nie ich odwołania. „W przypadku definitywnego odwołania imprezy wszelkie koszty byłoby pokryte przez polisę ubezpieczeniową, natomiast jej zapisy nie obejmują zmiany terminu. W żadnym wypadku MKOl nie mógł podjąć decyzji o przełożeniu igrzysk samodzielnie. Potrzebowaliśmy do tego zgody organizatorów i zapewnienia japońskiego rządu, że nadal będzie wspierać przygotowania do igrzysk” – zapewnia sternik olimpijskiego ruchu.
W miniony piątek szef komitetu organizacyjnego igrzysk Toshiro Muto zastrzegł, że w związku z wprowadzeniem w Japonii stanu wyjątkowego, przełożenie igrzysk niemal dokładnie o rok może okazać się niewystarczające. „Następne lato to ostateczny termin. Organizatorzy i premier Japonii Shinzo Abe wyraźnie mi przekazali, że przełożenie imprezy o kolejny rok z ich punktu widzenia nie jest możliwe” – przyznał sternik MKOl, który z powodu pandemii odwołał zaplanowaną na maj wizytę w Kraju Kwitnącej Wiśni.