Grosicki w wyjściowym składzie WBA

Kamil Grosicki w końcu doczekał się występu w Premier League w wyjściowym składzie West Bromwich. Wcześniej zagrał tylko kilka minut w końcówce meczu z Newcastle, a tym razem skrzydłowy reprezentacji Polski dostał od trenera Sama Allardyce’a 70 minut w wygranym przez jego zespół 3:2 wyjazdowym meczu z Wolverhampton.

Trudno stwierdzić co spowodowało zmianę nastawienia Allardyce do Grosickiego. Być może powodem jest dramatyczna sytuacja zespołu w Premier League, której były selekcjoner reprezentacji Anglii od 16 grudnia ub. roku nie zdołał znacząco poprawić. Drużyna pod jego wodzą do minionej soboty zdobyła tylko jeden punkt w czterech meczach i zajmowała zagrożone spadkiem przedostatnie miejsce w tabeli. Mimo wygranej z Wolverhampton ekipa Allardyce’a pozostała w tym samym miejscu z dorobkiem 11 punktów po 18 meczach, ale przynajmniej zmniejszyła różnicę punktową do zespołów Burnley (16 pkt) i Brighton & Hove Albion (17 pkt), zajmujących pierwsze dwie bezpieczne lokaty w tabeli. Grosicki ma już za sobą występy w angielskiej ekstraklasie w sezonie 2015/2016. Wtedy to 80-krotny reprezentant Polski przeszedł zima do broniącego się przed spadkiem Hull City i zdążył zagrać w 10 meczach. Tamta jego przygoda z Premier League zakończyła się spadkiem i koniecznością gry w II lidze. Grosicki nadal jednak czeka na swoją pierwszą bramkę w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii. Jego kontrakt z West Bromwich obowiązuje do końca czerwca tego roku.
Być może już we wtorek 19 stycznia Allardyce znów go wystawi w meczu z West Hamem United. W bramce tego zespołu po wyleczeniu kontuzji w sobotnim spotkaniu z Burnley (1:0) zagrał Łukasz Fabiański.
Dwóch innych reprezentantów Polski występujących w klubach Premier League nie miało tak udanego weekendu. Zespół Leeds United z Mateuszem Klichem w podstawowym składzie (rozegrał całe spotkanie) przegrał u siebie z Brighton & Hove Albion 0:1, natomiast ekipa Southampton, której filarem defensywy jest Jan Bednarek, przegrała na wyjeździe z Leicester City 0:2. W tabeli Premier League z drużyn z polskimi zawodnikami w składzie najwyżej jest Southampton (8. miejsce), tuż za nim na 9. pozycji plasuje się West Ham, a Leeds zajmuje 12. lokatę.

48 godzin sport

Kontuzja Fabiańskiego
Łukasz Fabiański podczas rozgrzewki przed noworocznym meczem z Evertonem doznał kontuzji. W bramce West Hamu zastąpił go drugi bramkarz Darren Randolph, a reprezentant Polski spotkanie obejrzał z perspektywy trybun. Fabiański ma kontrakt w londyńskim klubem tylko do końca sezonu, ale obie strony deklaruję chęć jego przedłużenia. 35-letni bramkarz występuje w West Hamie United od 2018 roku, a w tym sezonie do meczu z Evertonem zagrał we wszystkich wcześniejszych 16 spotkaniach w Premier League – puścił w nich 21 bramek, a pięć razy zachował czyste konto. W angielskiej ekstraklasie występuje od 2007 roku, kiedy to przeszedł z Legii Warszawa do Arsenalu Londyn. W latach 2014-2018 reprezentował barwy Swansea City. Łącznie we wszystkich klubach zaliczył dotychczas 260 meczów.

Docenili Igę Świątek i Lewego
Iga Świątek, triumfatorka tenisowego turnieju wielkoszlemowego French Open oraz najlepszy piłkarz świata FIFA, kapitan reprezentacji Polski i napastnik Bayernu Monachium Robert Lewandowski zostali zwycięzcami 38. plebiscytu AIPS Europe na najlepszych sportowców Europy w 2020 roku. W głosowaniu uczestniczyły 43 narodowe kluby zrzeszające dziennikarzy prasy, radia, telewizji, mediów elektronicznych i fotoreporterów tej największej sekcji kontynentalnej Światowego Stowarzyszenia Prasy Sportowej AIPS Europe, powstałej w 1977 roku.

Lampe będzie grał w Polsce
Maciej Lampe podpisał kontrakt na grę w rozgrywkach Energa Basket Ligi. Nowym pracodawcą 35-letniego koszykarza, który ma za sobą występy m.in. w zespołach NBA (Phoenix Suns, New Orleans Hornets i Houston Rockets oraz w Realu Madryt, Barcelonie, Ukiksie Kazań, Besiktasie Stambuł, Shenzhen Leopards, będzie King Szczecin. W szczecińskim klubie Lampe ma zarabiać około jednego miliona złotych za sezon.

Nasz piłkarz zakażony w Grecji
W ostatnim dniu 2020 roku AEK Ateny potwierdził zakażenie koronawirusem u Damiana Szymańskiego. Polski piłkarz został odizolowany od drużyny i został skierowany na leczenie i kwarantannę. To kolejny zdrowotny problem Szymańskiego w tym sezonie. Początek rozgrywek w greckiej lidze, do której przeniósł się z czeczeńskiego klubu Achmat Grozny za 1,3 mln euro, stracił z powodu kontuzji ścięgna Achillesa. W Polsce czterokrotny reprezentant naszego kraju występował w Wiśle Płock, Jagiellonii Białystok i GKS Bełchatów.

Liga Mistrzów dla THW Kiel
Piłkarze ręczni niemieckiego THW Kiel po raz czwarty w historii triumfowali w rozgrywkach Ligi Mistrzów EHF. W rozegranym w Kolonii finale pokonali FC Barcelona Lassa 33:28 (19:16). W meczu o 3. miejsce zespół Paris Saint-Germain HB wygrał z węgierskim Telekom Veszprem 31:26 (14:11). Trzy gole dla francuskiej ekipy uzyskał obrotowy reprezentacji Polski Kamil Syprzak.

Klich strzelił gola Fabiańskiemu

Mateusz Klich zdobył bramkę dla Leeds United z karnego w przegranym przez jego zespół 1:2 meczu z West Hamem w 12. kolejce angielskiej Premier League. Był to pierwszy taki przypadek w historii Premier League, że przy „jedenastce” naprzeciw siebie stanęło dwóch polskich piłkarzy.

Na zgrupowaniach kadry Polski Fabiański towarzysko trzyma się z graczami występującymi na co dzień w angielskich klubach. Grupa jest dosyć liczna i wciąż się powiększa liczebnie. W tej chwili oprócz Fabiańskiego i Klicha w Premier League z kadrowiczów Jerzego Brzęczka występują jeszcze Jan Bednarek w Southampton i Kamil Grosicki w West Bromwich), a w Championship Kamil Jóźwiak i Krystian Bielik w Derby County oraz Przemysław Płacheta w Norwich City, a od stycznia ma dołączyć do nich jeszcze Jakub Moder w Brighton & Hove Albion.
Wracając do boiskowego pojedynku Fabiańskiego z Klichem wypada przypomnieć, że Leeds United, który jest beniaminkiem Premier League, zaczął rozgrywki w najwyższej angielskiej lidze lepiej od West Hamu i na początku plasował się nawet w czołówce ligowej tabeli. Ostatnio jednak drużyna trenera Marcelo Bielsy mocno spuścił z tonu i zjechała w tabeli w pobliże strefy spadkowej. Niezmiennie jednak jej kluczowy graczem pozostaje wysoko ceniony przez argentyńskiego szkoleniowca Mateusz Klich, do którego obowiązków należy też egzekwowanie rzutów karnych.
Ekipa West Hamu w tym sezonie przeszła odwrotną drogę, bo zaczęła rozgrywki fatalnie, ale szybko wzięła się w garść i po serii udanych występów wywindowała się do górnej połówki tabeli, w czym wielki udział miał solidnie grający przez cały czas Łukasz Fabiański.
Tym większym zaskoczeniem był błąd, jaki popełnił nasz reprezentacyjny golkiper już na początku spotkania z Leeds, prokurując „jedenastkę” po faulu na napastniku gospodarzy Patricku Bamfordzie. „Fabian” na swoje szczęście zarobił za to tylko żółtą kartkę, chociaż mógł wylecieć z boiska z czerwoną, a jeszcze na dodatek obronił rzut karny wykonywany przez Mateusza Klicha. A był to historyczny moment, bo nigdy wcześniej w Premier League taka sytuacja, by Polak strzelał z karnego Polakowi, nie miała miejsca.
Klich nie wytrzymał napięcia i uderzył piłkę zbyt lekko i Fabiański z łatwością obronił jego strzał, lecz jego radość z uchronienia swojej drużyny przed stratą gola była przedwczesna. Sędzia po analizie VAR uznał, słusznie zresztą, że bramkarz West Hamu przedwcześnie ruszył się z linii bramkowej, czego jak wiadomo przepisy gry w piłkę zakazują. I polecił powtórzenie „jedenastki”, do której o dziwo ponownie podszedł Klich. Tyma razem jednak nasz reprezentacyjny pomocnik opanował nerwy i kopnął tym razem piłkę wystarczająco mocno i precyzyjnie, że Fabiański nie miał najmniejszych szans na ponownie skuteczną obronę. Mecz jednak ostatecznie zakończył się zwycięstwem West Hamu United 2:1, a Klich i Fabiański walczyli do ostatniego gwizdka.

48 godzin sport

Messi posadzony na ławie
Gwiazdor FC Barcelona Leo Messi zagrał w tym sezonie już w 12 meczach – w Primera Division, Lidze Mistrzów oraz w reprezentacji Argentyny. Trener zespołu „Dumy Katalonii” Ronald Koeman w miniony weekend postanowił dać odpocząć swojemu najlepszemu zawodnikowi i posadził 33-letniego Argentyńczyka na ławce rezerwowych. Po przerwie Messi pojawił się jednak na boisku, bo Barcelonie w ligowej potyczce z Betisem Sewilla szło jak po grudzie i do przerwy remisowała 1:1. Po wejściu argentyńskiego gwiazdora katalońska drużyna zaczęła grać o niebo lepiej i ostatecznie zwyciężyła 5:2, a sam Messi zdążył strzelić dwa gole, w tym pierwszego w tym sezonie z gry.

Polak strzelił za Uralem
Rafał Augustyniak strzelił gola dla Uralu Jekaterynburg w zremisowanym 2:2 meczu 14. kolejki rosyjskiej ekstraklasy ze Spartakiem Moskwa. Był to jego pierwszy ligowy gol w tym sezonie. 27-letni Augustyniak rozegrał całe spotkanie, a jego zespół z 15. punktami na koncie zajmuje 11. miejsce w Premjer Lidze.

Jastrzębski Węgiel goni lidera
Jastrzębski Węgiel zapisał na swoim koncie kolejne zwycięstwo. Podopieczni Luke’a Reynoldsa pokonali Cerrad Eneę Czarnych Radom 3:1. Ta wygrana pozwoliła im się umocnić na pozycji wicelidera PlusLigi. Pierwsze miejsce w tabeli naszej siatkarskiej ekstraklasy od początku sezonu okupuje Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która po ośmiu kolejkach ma na koncie 21 punktów i cztery przewagi nad Jastrzębskim Węglem.

Mogą odwołać mecz Polek
Pod znakiem zapytania stanął czwartkowy mecz reprezentacji Polski koszykarek z Białorusią w eliminacjach mistrzostw Europy 2021. Spotkanie ma się odbyć w Stambule, ale z FIBA wyciekła pogłoska, że kilka zawodniczek białoruskiej drużyny ma pozytywne wyniki testów na koronawirusa. Spotkania eliminacji ze względu na pandemię mają być rozgrywane w listopadowym okienku (12-15 listopada ) w „bańkach” turniejowych. Polska grupa D zagra w Stambule, gdzie rozegrane zostaną także spotkania grupy E z udziałem Turcji, Serbii, Litwy i Albanii. Kadra Polski, która oprócz meczu z Białorusią ma też w Stambule zagrać w sobotę 14 listopada z Wielką Brytanią, w komplecie miała negatywne wyniki testów na obecność Covid-19.

Koronawirus w Realu
W sobotę Real Madryt poinformował, że zakażeni koronawirusem zostali dwaj gracze tego zespołu – Belg Eden Hazard i Brazylijczyk Casemiro. Madrycki klub zapewnił też, że pozostali piłkarze i pracownicy klubu otrzymali negatywne wyniki testów na obecność Covid-19. Ale kilka dni wcześniej zaraził się Covid-19 inny z brazylijskich graczy „Królewskich”, Eder Militao. Hazard i Casemiro zostali odizolowani od reszty zespołu, a to oznacza, że z powodu obowiązkowej kwarantanny nie będą mogli uczestniczyć też w najbliższych zgrupowaniach reprezentacji swoich krajów.

Fabiański bohaterem meczu
Łukasz Fabiański obronił rzut karny w wygranym przez West Ham United 1:0 meczu z Fulham w 8. kolejce angielskiej Premier League. 35-letni bramkarz reprezentacji Polski został bohaterem swojej drużyny, bo obronił „jedenastkę” egzekwowaną przez Ademola Lookman w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry. Fabiański od sierpnia 2016 roku obronił w Premier League już siedem rzutów karnych i pod tym względem jest najskuteczniejszym golkiperem w angielskiej ekstraklasie. West Ham z dorobkiem 11 punktów zajmuje miejsce w środku tabeli z przewagą ośmiu „oczek” nad zespołami ze strefy spadkowej.

Krystian Bielik wrócił do gry
Piłkarz reprezentacji Polski Krystian Bielik po blisko dziesięciu miesiącach przerwy spowodowanej ciężką kontuzją kolana, w minioną sobotę pojawił się ponownie w podstawowym składzie zespołu Derby County. Powrót 22-letniego piłkarza nie wypadł okazale, bo jego zespół przegrał w 11. kolejce Championship (II liga) u siebie z Barnsley 0:2. Bielik rozegrał całe spotkanie, a oprócz niego w tym meczu wystąpiło jeszcze dwóch polskich zawodników – w zespole gospodarzy po przerwie pojawił się na boisku skrzydłowy reprezentacji Polski i były gracz Lecha Poznań 22-letni Kamil Jóźwiak, natomiast w zwycięskim zespole gości całe spotkanie rozegrał były obrońca Cracovii 25-letni Michał Helik.

Kubica punktował tylko w sobotę
W minioną sobotę Robert Kubica po raz trzeci w tym sezonie zdobył punkty w wyścigowej serii DTM. Polak skorzystał z tzw. neutralizacji po awarii auta Timo Glocka i wymienił opony, dzięki czemu na ostatnich okrążeniach miał znacznie lepsze tempo od wielu konkurentów, co pozwoliło mu awansować na ósme miejsce. Tym samym po raz trzeci w tym sezonie kierowca Orlen Team ART zdobył punkty w DTM. W niedzielę nie miał już takiego farta i ukończył ostatni w tym sezonie wyścig na 15., czyli przedostatniej pozycji. Triumfował Niemiec Rene Rast, który zwyciężył też w klasyfikacji generalnej i obronił mistrzowski tytuł w DTM.

Doping u skoczka wzwyż
W organizmie halowego mistrza Polski w skoku wzwyż 23-letniego Norberta Kobielskiego wykryto zabronioną substancję. Fakt ten potwierdził oficjalnie dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej Michał Rynkowski. Środek dopingowy znaleziono w próbce pobranej od Kobielskiego w ostatni weekend sierpnia podczas mistrzostw Polski we Włocławku, w których wygrał on konkurs skoku wzwyż wynikiem 2,26 m. Jeśli próbka B nie wykluczy użycia zakazanego dopingu, Kobielskiego czeka nawet dwuletnia dyskwalifikacja, co oznacza, że nie wystartuje w igrzyskach w Tokio.

W SuperLidze znów odwołują
Z uwagi na przypadki zakażenia koronawirusem wykryte w zespole puławskich Azotów, kierownictwo Superligi PGNiG zdecydowało o przełożeniu zaplanowanego na niedzielę spotkania ekstraklasy piłkarzy ręcznych tego klubu ze Stalą Mielec.

48 godzin sport

Adrian znów strzela w Chinach
Adrian Mierzejewski strzelił gola dla Guangzhou R&F w wygranym przez jego zespół 2:1 rewanżowym meczu I rundy grupy spadkowej chińskiej ekstraklasy z drużyną Qingdao Huanghai. Była to siódma ligowa bramka Mierzejewskiego w tym sezonie. 33-letni polski piłkarz rozegrał cały mecz i zaliczył też asystę przy drugiej bramce. W pierwszym meczu Guangzhou R&F z Qingdao Huanghai padł bezbramkowy remis, zatem drużyna Mierzejewskiego zagra teraz w dwumeczu o miejsca 9-12 z ekipą Henan Jianye.

Odwołali Rajd Barbórki
Zarząd Automobilklub Polska poinformował, że rozgrywany zazwyczaj na początku grudnia Rajd Barbórka, tradycyjnie kończący w Polsce sezon sportów motorowych, został odwołany z powodu nowej fali pandemii koronowirusa.

Laskarze też zawiesili ligę
Prezydium Polskiego Związku Hokeja na Trawie oraz Wydział Gier i Dyscypliny w związku z sytuacją epidemiologiczną i kolejnymi obostrzeniami postanowiły przełożyć mecze rundy jesiennej wszystkich rozgrywek, w tym superligi mężczyzn, w której do rozegrania w tym roku pozostały dwie kolejki. PZHT na razie nie wyznaczył nowych terminów przełożonych spotkań.

Sato najlepszy w Japonii
Yukiya Sato po raz pierwszy w karierze zdobył tytuł mistrza Japonii w skokach narciarskich na igelicie na obiekcie normalnym. Zawody rozegrano na olimpijskiej skoczni w Hakubie. Sato w pierwszej próbie uzyskał 97 m, w drugiej rezultatem 101 m ustanowił letni rekord skoczni. Drugie miejsce zajął obrońca tytułu Junshiro Kobayashi po skokach na odległość 98,5 i 100,5 m, a trzecie Daiki Ito (94,5 i 97,5 m). Dopiero szóstą lokatę zajął zdobywca „Kryształowej Kuli” w sezonie 2018/2019 Ryoyu Kobayashi, a 48-letni weteran Noriaki Kasai wywalczył 16. miejsce.

Rekordowa wygrana Ajaksu
W meczu 6. kolejki ligi holenderskiej Ajax Amsterdam rozbił na wyjeździe Venlo aż 13:0. To najwyższe zwycięstwo w historii Eredivisie. Bohaterem spotkania okazał się Lassina Traore, 19-letni reprezentant Burkina Faso, który zdobył pięć bramek i zaliczył trzy asysty. Po raz ostatni w holenderskiej ekstraklasie co najmniej pięć goli w jednym spotkaniu strzelił Marco van Bastena w 1985 roku, z tym że legendarny holenderski napastnik pokonał wtedy bramkarza rywali sześciokrotnie.

Piąte trafienie Buksy w MLS
Były napastnik Pogoni Szczecin Adam Buksa, obecnie New England Revolution występującego w amerykańskiej Major League Sosccer zespołu New England Revolution, zdobył bramkę w wyjazdowym spotkaniu z Nashville SC (1:1). 24-letni polski napastnik wszedł na boisko w 63. minucie za Urugwajczyka Diego Fagundeza. Była to jego piąta ligowa bramka w obecnym sezonie MLS. Ekipa New England zajmuje piąte miejsce w konferencji wschodniej z dorobkiem 29 pkt w 20 meczach.

Boniek zakażony Covid-19
Prezes PZPN Zbigniew Boniek poinformował za pośrednictwem Twittera, że został zakażony koronawirusem. Zamieścił w tej sprawie taki oto wpis: „Niestety, mnie też dopadł COVID-19. Czuję się dobrze i mam nadzieję, że szybko zobaczymy się na stadionach. Dbajcie o siebie, zdrowie jest jedno”.

Udany występ Szymańskiego
Sebastian Szymański zdobył bramkę dla Dynama Moskwa w wygranym przez jego drużynę 3:1 meczu z PFK Soczi w 12. kolejce rosyjskiej ekstraklasy. Było to pierwsze ligowe trafienie reprezentanta Polski w tym sezonie. Szymański grał do 84. minuty. Gorzej powiodło się innej moskiewskiej drużynie z polskimi piłkarzami w składzie – Grzegorzem Krychowiakiem i Maciejem Rybusem. Lokomotiw przegrał z Rotorem Wołgograd 1:2. Nasi reprezentacyjni zawodnicy wystąpili w podstawowej jedenastce, ale Krychowiak został ukarany dwoma żółtymi kartkami i w doliczonym czasie gry zobaczył czerwoną kartkę. Zespoły naszych piłkarzy sąsiadują w tabeli – Lokomotiw zajmuje czwartą, a Dynamo piątą lokatę. Liderem jest Spartak Moskwa, przed Zenitem Petersburg i CSKA Moskwa.

Fabiański zatrzymał Manchester City
Manchester City tylko zremisował na wyjeździe z West Ham United 1:1. Znaczący wkład w korzystny dla rywali „The Citizens” wynik miał Łukasz Fabiański. Bramkarz reprezentacji Polski popisał się w tym spotkaniu wieloma świetnymi interwencjami, w tym w sytuacji sam na sam z Raheemem Sterlingem w końcówce spotkania. Branżowy portal whoscored.com przyznał Fabiańskiemu notę 7,6 (w skalli 1-10). Żaden piłkarz West Hamu nie dostał lepszej oceny, a lepszą notę od niego przyznano jedynie Joao Cancelo z Manchesteru (7,7). Znakomite recenzje zebrał też Mateusz Klich po wygranym przez jego Leeds United 3:0 meczu z Aston Villa. Nasz reprezentacyjny pomocnik rozegrał całe spotkanie i zaliczył asystę, a za swój występ otrzymał notę 8,00.

Pierwszy gol Linettego w Torino
Karol Linetty zdobył bramkę dla AC Torino w zremisowanym przez jego zespół na wyjeździe 3:3 meczu 5. kolejki Serie A z Sassuolo. Dla 25-letniego reprezentanta Polski, który rozegrał całe spotkanie, był to pierwszy ligowy gol w barwach turyńskiego klubu.

Wygrana piłkarek nożnych
Reprezentacja Polski kobiet w piłce nożnej wygrała 3:0 z Azerbejdżanem w meczu grupy D eliminacji mistrzostw Europy. Gole dla biało-czerwonych strzeliły Weronika Zawistowska (dwa) i Małgorzata Mesjasz. Mecz rozegrano bez publiczności. Polki w sześciu rozegranych dotąd spotkaniach zdobyły 11 punktów i zajmują w grupie D drugą lokatę, za Hiszpanią (13 pkt w 5 meczach), a wyprzedzają Czechy (10 pkt w 6 meczach), Mołdawię (3 pkt w 4 meczach) i Azerbejdżan (0 pkt w 5 meczach). Do finałów mistrzostw Europy awansują pierwsze zespoły z dziewięciu grup oraz trzy najlepsze drużyny z drugich miejsc, a sześć pozostałych zagra w barażach.

Ruszyła Premier League

W rozpoczętych rozgrywkach Premier League rywalizować będzie będzie czterech reprezentantów Polski: Łukasz Fabiański (West Ham), Jan Bednarek (Southampton), Mateusz Klich (Leeds) i Kamil Grosicki (West Bromwich).

W pierwszej kolejce zdecydowanie najlepszy występ zaliczył Klich, który w wyjazdowym meczu z obrońcą tytułu Liverpoolem strzelił gola dla Leeds United i należał do najlepszych graczy tego pasjonującego widowiska, zakończonego zwycięstwem „The Reds” 4:3. Polak za swój debiutancki występ w Premier League otrzymał bardzo dobre recenzje, zresztą jak cały zespół Leeds. A zdobywając bramkę dołączył do Jana Bednarka, Roberta Warzychy i Marcina Wasilewskiego, którzy także mają w dorobku trafienia w angielskiej ekstraklasie pod szyldem Premier League. Dla Klicha największe znaczenie miały jednak nie pochwały w brytyjskich mediach czy słowa uznania z ust trenera Liverpoolu Juergena Kloppa, lecz opinia wygłoszona na pomeczowej konferencji przez szkoleniowca Leeds Marcelo Bielsę, który na pytanie o ocenę występu polskiego pomocnika stwierdził krótko: „On jest bardzo ważną częścią naszej drużyny”. Warto przypomnieć, że w poprzednim sezonie Championship zakończonym awansem do ekstraklasy, 30-letni Klich był u Bielsy podstawowym graczem i tylko w jednym z 46 spotkań ligowych nie zagrał w wyjściowym składzie (zdobył sześć bramek i zanotował pięć asyst). A że Bielsa tuż przed spotkaniem z Liverpoolem przedłużył kontrakt do końca obecnego sezonu, Klich może być spokojny o miejsce w zespole.
Spokojny o to może być też broniący bramki West Hamu United Fabiański, któremu co prawda angielskie media po porażce 0:2 z Newcastle zarzuciły spóźnioną reakcję przy pierwszej z bramek, ale nasz reprezentacyjny golkiper ma w zespole niepodważalną pozycję. Podobnie jak Bednarek w Southampton, chociaż w wyjazdowym meczu z Crystal Palace (0:1) trener „Świętych” zdjął go w przerwie z boiska. Tylko Kamil Grosicki w West Bromwich Albion musi walczyć o miejsce w wyjściowym składzie.

Koniec sezonu w Premier League

Angielska Premier League dokończyła przerwany przez wybuch pandemii sezon. Angielski kwartet w nowej edycji Ligi Mistrzów tworzyć będą zespoły Liverpoolu, Manchesteru City, Manchesteru United i Chelsea Londyn, natomiast Leicester City i Tottenhamu Hotspur zagrają w Lidze Europy. Dołączyć do nich może jeszcze Arsenal Londyn, pod warunkiem jednak, że w najbliższą sobotę zwycięży w finale Pucharu Anglii drużynę Chelsea.

Obecny sezon w angielskiej ekstraklasie zdominowała drużyna Liverpoolu, która nakręcona triumfem w Lidze Mistrzów od początku krajowych rozgrywek narzuciła rywalom niesamowite tempo. Wydawało się nawet, że „The Reds” wyrównają rekordowe osiągnięcie Arsenalu z lat 2003/2004 i ten sezon także zakończą bez porażki. Nadzieje te zniweczyli piłkarze Watfordu, którzy przerwali ekipie Juergena Kloppa zwycięską passę. Co ciekawe, mimo tego sukcesu Watford nie zdołał utrzymać się w Premier League i spadł do Championship wraz z AFC Bournemouth i Norwich City. Tak na marginesie – zatrudniony w Bournemouth w charakterze rezerwowego bramkarza 40-letni Artur Boruc nie zagrał w minionym sezonie nawet minuty, ale jak wieść niesie, klub chce mu zaproponować przedłużenie kontraktu na kolejny sezon. Natomiast do kadry Norwich latem dołączy pozyskany przez ten klub ze Śląska Wrocław 22-letni Przemysław Płacheta.
Gdy z powodu wybuchu pandemii koronawirusa przerwano w marcu rozgrywki w Premier League, FC Liverpool miał już nad drugim w tabeli Manchesterem City 25 punktów przewagi. Do końca zmagań zostało jeszcze dziewięć kolejek, zbyt mało, żeby ustępujący mistrza Anglii zdołał odrobić ten dystans. Fani „The Reds” doczekali się po 30 latach oczekiwania triumfu swojej drużyny. Radość z odzyskania prymatu w Anglii zmąciła im nieoczekiwana klęska ekipy Juergena Kloppa z Atletico Madryt już w 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Czerwone Diabły” w tym sezonie nie utrzymają więc dominacji w Europie, ale mogą ich w tym dziele wyręczyć wciąż pozostające w grze zespoły Manchesteru City i Chelsea Londyn.
Wracają do Premier League, to tytuł króla strzelców wywalczył w niej 33-letni napastnik Leicester City Jamie Vardy, dzięki temu został najstarszym piłkarzem w historii Premier League, który zdobył tytuł najskuteczniejszego gracza sezonu. Dotychczas najstarszym królem strzelców był grający w Chelsea Iworyjczyk Didier Drogba, który w sezonie 2009/2010 wygrał tę rywalizację z dorobkiem 29 trafień mając 32 lata i 59 dni. Vardy został królem strzelców w wieku 33 lat i 197 dni, a do zdobycia tytułu wystarczyły mu 23 bramki. Vardy wyprzedził o jedno trafienie Gabończyka Pierre’a-Emericka Aubameyanga z Arsenalu oraz Danny’ego Ingsa, klubowego kolegę naszego reprezentacyjnego obrońcy Jana Bednarka z Southamptonu. Kolejny na liście z dorobkiem 20 goli jest gwiazdor Manchesteru City Raheem Sterling, a dopiero piąty z 19 trafieniami lider ofensywy Liverpoolu Egipcjanin Mohamed Salah, za którym z 18 golami uplasowali się jego kolega z zespołu Senegalczyk Sadio Mane oraz as Tottenhamu Hotspur Harry Kane.

Klich już w Premier League, Grosicki jeszcze walczy

Zespół Leeds United, którego graczem jest reprezentant Polski Mateusz Klich, na kolejkę przed końcem zmagań w Championship zapewnił sobie awans z pierwszego miejsca do Premier League. Na bezpośrednią promocję z drugiej pozycji wciąż ma szansę drużyna West Bromwich Albion, której zawodnikiem jest Kamil Grosicki.

Ekipa Leeds United spadła z Premier League w sezonie 2003/2004. Urodzony w 1990 roku Mateusz Klich w tym czasie był dopiero obiecującym 14-letnim juniorem Tarnovii Tarnów, którego Cracovia wzięła pod swoje skrzydła. W krakowskim klubie zadebiutował jako 18-latek w ekstraklasie i z niego w 2011 roku wyjechał za granicę, do niemieckiego VfL Wolfsburg. Zanim trafił w 2016 roku do Leeds United, zdążył zaliczyć kilka zachodnich klubów – holenderskie PEC Zwolle i Twente Enschede oraz niemiecki 1.FC Kaiserslautern. Ale w angielskim zespole też nie od razu się przebił, bo rok musiał jeszcze spędzić na wypożyczeniu w holenderskim Utrechcie. Dopiero po powrocie latem 2018 roku zyskał uznanie w oczach nowego szkoleniowca Leeds, Argentyńczyka Marcelo Bielsy, pod rządami którego stał się kluczowym graczem w zespole i jest nim do tej pory. W miniony piątek 23-krotny reprezentant Polski spełnił swoje wielkie sportowe marzenie – awansował z ekipą Leeds United do Premier League. Warto odnotować, że nie jest on jedynym Polakiem w tym klubie. Oprócz niego zawodnikami beniaminka angielskiej ekstraklasy są jeszcze 23-letni bramkarz Kamil Miazek oraz utalentowany 18-letni pomocnik Mateusz Bogusz.
O grze w Premier League marzy też Kamil Grosicki, dlatego zimą odszedł z Hull City do zespołu West Bromwich Albion. Na razie nie jest tak ważnym graczem w ekipie WBA, jak Klich w Leeds. Aktualny wicelider Championship w przedostatniej 45. kolejce nieoczekiwanie przegrał na wyjeździe z Huddersfield Town 1:2 (Grosicki wszedł na boisko w 46 minucie) i po tej porażce nie tylko przekreślił swoje szanse na wyprzedzenie Leeds United i zajęcie pierwszego miejsca w lidze, to jeszcze na dodatek mógł też stracić także premiowaną bezpośrednim awansem do Premier League drugą lokatę. Na szczęście dla zespołu Grosickiego trzeci w tabeli Brentford także przegrał nieoczekiwanie z niżej notowanym Stoke City (0:1), ale ma tylko jeden punkt straty do West Bromwich. W grze o drugą lokatę liczy się też jeszcze czwarte Fulham, które ma na koncie 80 pkt i dwa „oczka” mniej od WBA. Zatem dopiero w ostatniej, zaplanowanej na środę 22 lipca 44. kolejce rozstrzygnie się, który z tych trzech zespołów od razu dołączy do Leeds United, a który o trzecie premiowane awansem miejsce będzie musiał powalczyć w barażach. West Bromwich Albion zmierzy się u siebie z Queens Park Rangers, Fulham na wyjeździe zagra z Wigan Athletic, a Brentford podejmie Barnsley.
W 45. kolejce porażką 3:4 z Queens Park Rangers szans na zajęcie miejsca premiowanego udziałem w barażach pozbawiła się drużyna Millwall, której bramkarzem jest były reprezentant Polski Bartosz Białkowski. Trochę szkoda, bo w przypadku awansu Białkowski mógłby zapełnić lukę w Premier League po Arturze Borucu, gdyby wraz z AFC Bournemouth został zdegradowany do Championship. Tego losu na pewno nie podzieli już nasz aktualny reprezentacyjny bramkarz Łukasz Fabiański, którego zespół, West Ham United, w 36. kolejce Premier League pokonał Watford 3:1 i oddalił się od strefy spadkowej na bezpieczna odległość. Ekipa Fabiańskiego awansowała na 15. miejsce i na dwie kolejki przed końcem rozgrywek ma sześć punktów przewagi na znajdującymi się w strefie spadkowej Bournemouth i Aston Villą, a ma od nich lepszy bilans bramkowy, który rozstrzyga o kolejności przy równej liczbie punktów. W środę West Ham zagrają na wyjeździe z Manchesterem United, a na zakończenie zmagań, 26 lipca, podejmie przedostatnią w tabeli Aston Villę.

Bednarek grał jak z nut

Miniony weekend był udany dla większości polskich piłkarzy występujących na angielskich boiskach. Sukces największego kalibru odniósł jednak obrońca FC Southampton Jan Bednarek, który zagrał znakomicie w wygranym przez jego zespół 1:0 meczu 33. kolejki Premier League z Manchesterem City.

To był bardzo dobry występ Jana Bednarka, który w parze z Jackiem Stephensem w tym sezonie tworzy żelazną parę stoperów FC Southampton. Jak trudny do sforsowania jest to duet przekonali się w miniony weekend gracze wicelidera Premier League Manchesteru City. A warto przypomnieć, że prowadzona przez Pepa Guardiolę drużyna „The Citizens” w minionym tygodniu rozgromiła świeżo upieczonych mistrzów Anglii, FC Liverpool, aż 4:0. Nasz reprezentacyjny obrońca dobrze przewidywał zamiary rywali i w odpowiednich momentach przerywał ich akcje oraz blokował próby strzałów na bramkę swojego zespołu. Pracy miał w tej potyczce co niemiara, bo zespół Manchesteru City po stracie gola w 16. minucie do końca spotkania zawzięcie dążył do zmiany wyniku i wściekle atakował bramkę „Świętych”.
Bednarek po meczu zebrał mnóstwo pozytywnych opinii, podobnie jak Stephens, który także zagrał koncertowo. Przez zachwyconych zwycięstwem nad ekipą z Manchesteru fanów Southamptonu duet stoperów na Twitterze stawiany był w jednym rzędzie z najlepszymi obrońcami na świecie, jak Paolo Maldini, Alessandro Nesta, Fabio Cannavaro, Gerard Pique i Carles Puyol. Zresztą nie tylko kibice, ale także angielscy dziennikarze byli pod wrażeniem gry Bednarka i Stephensa. „Ich gra była wyjątkowo imponująca” – napisał portal 90min.com, który reprezentantowi Polski wystawił notę „8” (w skali 1-10). Na ocenę wyżej Bednarek zasłużył według Sky Sports, które przyznało Polakowi notę „9”, taką samą dostali jeszcze tylko Stephens i bramkarz Alex McCarthy. Z kolei inny branżowy serwis piłkarski, Hampshire Live, przyznał naszemu reprezentacyjnemu obrońcy notę „8”, uzasadniając ją taka opinią: „W pierwszej połowie Polak popisał się kluczowym zablokowaniem strzału Riyada Mahreza. Ciężko pracował i interweniował z poświęceniem”.
Po zwycięstwie nad Manchesterem City zespół Southampton ma na koncie 43 punkty i zajmuje 13. miejsce w tabeli Premier League, mając już 16 „oczek” przewagi nad znajdującymi się w strefie spadkowej drużynami Aston Villi i Bournemouth. Tak więc „Świętym” degradacja do niższej ligi już nie grozi. A nas powinno cieszyć, że Bednarek prezentuje tak formę. Za półtora miesiąca polska reprezentacja rozegra pierwsze mecze w Lidze Narodów.
Przed spadkiem wciąż musi bronić się natomiast zespół naszego reprezentacyjnego bramkarz Łukasza Fabiańskiego, West Ham United, który w 33. kolejce zremisował na wyjeździe 2:2 z Newcastle United. Ekipa „Młotów” zajmuje 16. lokatę z dorobkiem 31 punktów. Zajmujący 17. miejsce Watford ma o trzy „oczka” mniej, a wspomniane już wcześniej zespoły Aston Villi i Bournemouth, zajmujące odpowiednio 18. i 19 miejsce, zgromadziły dotąd po 27 punktów. Zajmująca ostatnie w tabeli, 20. pozycję ekipa Norwich City zdobyła tylko 21 „oczek” i jest już de facto w Championship.
A na zapleczu angielskiej ekstraklasy dwa czołowe miejsca, premiowane bezpośrednim awansem, zajmują zespoły z reprezentantami Polski w składzie – Mateuszem Klichem (Leeds United) i Kamilem Grosickim (West Bromwich Albion). Obaj zagrali w meczach swoich drużyn w rozegranej w miniony weekend 41. kolejki i obaj strzelili gole. Klich w spotkaniu Leeds z Blackburn Rovers (3:1) grał do 89. minuty. Z kolei Grosicki w spotkaniu z Hull City, swoja poprzednia drużyną, po raz pierwszy zagrał w barwach West Bromwich Albion w podstawowym składzie. W wygranym 4:2 meczu skrzydłowy naszej reprezentacji strzelił gola na 3:2. Było to jego siódme ligowe trafienie w tym sezonie, ale sześć wcześniejszych uzyskał jako zawodnik Hull City. Dlatego nie okazał przesadnej radości.
Na pięć kolejek przed końcem rozgrywek w tabeli Championship prowadzi Leeds United z dorobkiem 78 pkt, mając jedno „oczko” przewagi nad wiceliderem West Bromwich Albion. Do Premier League awansują bezpośrednio dwa czołowe zespoły, a trzeci zostanie wyłoniony w barażach z udziałem zespołów z miejsc 3-6. Po 41 kolejkach miejsce 3. zajmuje Brentford (72 pkt), 4. Fulham (70), 5. Nottingham Forest (68) i 6. Cardiff City (64). Szanse na zakwalifikowanie się do baraży mają jeszcze zespoły z polskimi piłkarzami w składzie – 7. lokatę z 61 pkt na koncie zajmuje Derby County (Krystian Bielik), a z 59 pkt 9. jest Millwall (Bartosz Białkowski).

48 godzin sport

Mityng na Stadionie Śląskim
W miniona sobotę na Stadionie Śląskim w Chorzowie odbył się od kilku miesięcy duży mityng lekkoatletyczny z udziałem czołowych polskich zawodników. Wojciech Nowicki wygrał rzut młotem wynikiem 78,52 m. Dalej w tym roku rzucił jedynie Węgier Bence Halasz (78,86 m). Wśród pań triumfowała Katarzyna Furmanek, ustanawiając nowy rekord życiowy – 71,02 m. Mistrzyni Europy na 400 m Justyna Święty-Ersetic wystartowała na 100 metrów (była druga z rezultatem 12,10 s, za Julią Polak, która wygrała w czasie 12,04 s), na 300 metrów nie miała konkurencji i wygrała wynikiem 37,05 s. Tego dnia Święty-Ersetic pomogła też Joannie Jóźwik i wystartowała też w biegu na 600 m, nadając tempo rywalizacji przez 400 metrów, co pozwoliło Jóźwik osiągnęła wynik 1:27,90, najlepszy w tym sezonie na świecie. W sprincie na 100 metrów zwyciężył Oliwer Wdowik (10,51 s), który wygrał też bieg na 200 m (21,30 s). Na 300 metrów najlepszy był Karol Zalewski (32,87 s), a na 400 m triumfował Rafał Omelko (46,05 s). Skok o tyczce mężczyzn wygrał Paweł Wojciechowski wynikiem 5,45 m, zaś w pchnięciu kulą triumfował Konrad Bukowiecki (20,63 m), pokonując Michała Haratyka (20,12 m).

Zmarł legendarny piłkarz Interu
W sobotę w wieku 78 lat zmarł legendarny zawodnik Interu Mediolan, Mario Corso. Występował w tym mediolańskim klubie przez szesnaście sezonów, w latach 1957-1973, rozgrywając w jego barwach aż 509 meczów. Zdobył Interem dwukrotnie Puchar Europy (poprzednik Lig Mistrzów), dwukrotnie Puchar Interkontynentalny oraz cztery tytuły mistrza Włoch. W reprezentacji Włoch zaliczył 23 występy i strzelił cztery gole. „Grał w zespole, który tworzył historię Interu. W tym trudnym czasie wszystkie nasze myśli i uczucia są z jego najbliższą rodziną” – napisano w komunikacie o jego śmierci zamieszczonym na oficjalnej stronie mediolańskiego klubu.

Francuz w Jastrzębskim Węglu
Francuski reprezentacyjny przyjmujący Yacine Louati został siatkarzem Jastrzębskiego Węgla. W ostatnich dwóch sezonach grał we włoskich klubach Kioene Padwa i Vero Volley Monza. Klub z Jastrzębia-Zdroju zatrudnił też reprezentacyjnego marokańskiego atakującego Mohameda Al Hachdadiego, który zastąpi dwukrotnego mistrza świata Dawida Konarskiego. 29-letni Marokańczyk będzie pierwszym zawodnikiem z Afryki w PlusLidze. Nowymi graczami Jastrzębskiego Węgla zostali też Rafał Szymura z GKS Katowice oraz dwaj 19-letni wychowankowie klubu – Patryk Cichosz-Dzyga i Michał Gierżot.

Kara dla Olympique Marsylia
Klub piłkarski Olympique Marsylia został ukarany przez UEFA grzywną w wysokości trzech milionów euro za niedotrzymanie warunków ugody dotyczącej naruszenia przepisów tzw. finansowego fair play. Francuski zespół będzie mógł jednak wystąpić w europejskich pucharach. Ugoda zawarta została rok temu, a Olympique zobowiązał się m.in. do zmniejszenia stosunku zarobków piłkarzy do przychodów klubu.

Dobre noty Bednarka
Piłkarze FC Southampton udanie wrócili do gry po przerwie spowodowanej pandemią. „Święci” wygrali na wyjeździe z Norwich 3:0, a dobry występ zanotował reprezentant Polski Jan Bednarek. Sky Sport ocenił jego występ na 7 w dziesięciostopniowej skali, tak samo jak kilku innych graczy Southampton. Wyższą notę Bednarek otrzymał od branżowego portalu Sofascore(7,4), a od Whoscored nawet 7,7. Mniej powodów do zadowolenia miał nasz reprezentacyjny bramkarz Łukasz Fabiański, bo chociaż robił co mógł, to jego West Ham United przegrał u siebie z Wolverhampton Wanderers 0:2 i zajmuje w tabeli 17. miejsce, pierwsze bezpieczne nad strefą spadkową. Ale 18. AFC Bournemouth (rezerwowym bramkarzem tej drużyny jest Artur Boruc) ma tyle samo (27) punktów, zaś 19. Aston Villa 26.

Zmarł Svein Arne Hansen
Norweska Federacja Lekkiej Atletyki poinformowała, że w wieku 74 lat zmarł szef europejskiej federacji lekkoatletycznej (European Athletic) Svein Arne Hansen. W połowie marca ten ceniony na świecie szwedzki działacz sportowy trafił do szpitala, a przyczyną jego śmierci były komplikacje zdrowotne będące skutkiem udaru. Przez 24 lata Hansen organizował w Oslo Bislett Games, mityng zaliczany od 2010 roku do cyklu Diamentowej Ligi. Szefem europejskiej federacji został w 2015 roku, a po czterech latach wybrano go na drugą kadencję. Był także członkiem Rady World Athletics, czyli światowych władz lekkoatletyki.

Nie zostaną w PSG do sierpnia
Napastnik Edinson Cavani i obrońca Thomas Meunier nie zagrają w sierpniowych meczach Ligi Mistrzów w barwach Paris Saint-Germain. Obaj odejdą z klubu z końcem czerwca, kiedy wygasają ich kontrakty. Będący w takiej samej sytuacji Thiago Silva oraz Layvin Kurzawa zgodzili się zostać w klubie co najmniej do końca rozgrywek Ligi Mistrzów. Ligue 1 zakończyła rozgrywki w trakcie trwania pandemii, a tytuł mistrza Francji przyznano pierwszej w tabeli ekipie PSG.

Rio ponownie bez futbolu
Burmistrz Rio de Janeiro Marcelo Crivella zawiesił w sobotę organizowanie wszystkich profesjonalnych meczów piłkarskich w tym mieście. Zaledwie trzy dni wcześniej wrócono do gry po przerwie związanej z pandemią, wznawiając rywalizację o mistrzostwo stanu. Dwa czołowe kluby z tego miasta, Botafogo i Fluminense, ogłosiły wcześniej, że nie przystąpią do rywalizacji nawet jeśli nakaże im to brazylijska federacja piłkarska.

Jeden Waczyński to za mało
Adam Waczyński był najlepszym koszykarzem Unicai Malaga w drugim mieczu o mistrzostwo hiszpańskiej ligi ACB, ale jego ekipa przegrała z FC Barceloną 73:84. Hiszpańska liga ACB kończy sezon przerwany z powodu pandemii w formule turnieju z udziałem 12 ekip. Mecze rozgrywane są od środy w Walencji. Mistrz zostanie wyłoniony 30 czerwca. Z dwóch grup do półfinałów awansują po dwie najlepsze ekipy.