48 godzin sport

Żałoba w Rakowie
W wieku 77 lat zmarł były trener Rakowa Częstochowa Gothard Kokott. Prowadził zespół m.in. w sezonie 1994/95 i wywalczył z nim utrzymanie w ekstraklasie. Do Rakowa trafił w 1968 roku. Od 1979 roku pracował jako trener. Przez ponad 20 lat kilkukrotnie obejmował pierwszą drużynę. Był też wychowawcą wielu pokoleń częstochowskiej młodzieży. Pracował też m.in. w Zawiszy Bydgoszcz i Ruchu Radzionków oraz prowadził zespół futsalu Clearex Chorzów.

Polacy w Pucharze Anglii
W miniony poniedziałek rozlosowano pary czwartej rundy Pucharu Anglii. Najciekawiej zapowiada się starcie pomiędzy aktualnym wiceliderem Premier League, Manchesterem United, z broniącym tytułu mistrza kraju Liverpoolem. O kolejną rundę Pucharu Anglii powalczą też reprezentanci Polski. Brighton and Hove Albion (Jakub Moder) będzie rywalizować z trzecioligowym Blackpool, Southampton (Jan Bednarek) czeka zaległe spotkanie w trzeciej rundzie z zespołem Shrewsbury Town, a jeśli „Święci” je wygrają, zmierzą się z Arsenalem Londyn. Z kolei Barnsley (Michał Helik) podejmie Norwich City (Przemysław Płacheta), a Millwall (Bartosz Białkowski) zagra z Bristol City. Mecze czwartej rundy Pucharu Anglii zaplanowano na 22-25 stycznia. O awansie zadecyduje jedno spotkanie.

Już nie jedzie w Rajdzie Dakar
Motocyklista Maciej Giemza wycofał się z rywalizacji w Rajdzie Dakar po wypadku na 22. kilometrze dziewiątego etapu – poinformował Orlen Team na swoich mediach społecznościowych. Giemza zerwał więzadła w lewym barku i złamał kość prawej stopy. Po ośmiu etapach w klasyfikacji generalnej zajmował 17. miejsce.

Mistrz Anglii zrezygnował
Brytyjski speedway przeżywa coraz większe kłopoty. W poniedziałek decyzję o odpuszczeniu startów w SGB Premiership podjęli włodarze Swindon Robins, czyli aktualnego mistrza kraju. Na lodzie pozostał między innymi Jason Doyle, który niedawno zerwał kontrakt z klubem w Szwecji, żeby rywalizować właśnie na Wyspach. W polskiej PGE Ekstralidze ściga się w barwach Unii Leszno.

Mecz otwarcia w Polsce
Mecz otwarcia mistrzostw świata piłkarzy ręcznych w 2023 roku odbędzie się w Polsce, a finał i mecz o brąz w Szwecji – poinformował Związek Piłki Ręcznej w Polsce. Prezesi obu federacji podpisali umowę dotyczącą organizacji imprezy, której termin to 11–29 stycznia. Losowanie grup pierwszej fazy turnieju odbędzie się w czerwcu 2022 w Polsce. Decyzja o przyznaniu Polsce i Szwecji prawa do organizacji MŚ 2023 zapadła w listopadzie 2015 roku. Będzie to druga edycja czempionatu szczypiornistów, w której wezmą udział 32 drużyny. Po raz pierwszy taki wariant zastosowano w tegorocznych zmaganiach, które ruszają w Egipcie w środę.

Helik szaleje w Championship

Michał Helik zdobył dwie bramki dla Barnsley w wygranym 2:1 meczu z Huddersfield Town w 21. kolejce Championship. Wyczyn wart odnotowania, bo w zespole angielskiego II-ligowca ten 25-letni były piłkarz Cracovii gra na pozycji środkowego obrońcy. I chociaż to jego pierwszy sezon już jest podstawowym graczem z 18 występami na koncie i trzema golami.

W meczu z Huddersfield Town Helik zagrał po raz 18. w obecnych rozgrywkach. Oba zespoły przed rozpoczęciem spotkania miały identyczny dorobek punktowy (29) i sąsiadowały ze sobą w tabeli. Spotkanie lepiej zaczęli rywale, którzy w 13. minucie wyszli na prowadzenie. Helik najpierw strzelił wyrównującego gola, ale prawdziwym bohaterem wieczoru został w czwartej minucie doliczonego czasu gry, gdy wykorzystał podanie Madsa Juela Andersena i po raz drugi pokonał bramkarza Huddersfield. Dzięki wygranej ekipa Barnsley awansowała na 10. miejsce w tabeli.
Ciekawe czy Helik kiedyś doczeka się powołania do reprezentacji Polski. Jerzy Brzęczek musiał o nim słyszeć, bo w tej chwili w angielskiej II lidze gra przecież trzech jego kadrowiczów – Kamil Jóźwiak i Krystian Bielik w Derby County oraz Przemysław Płacheta w Norwich City.

Lotto ekstraklasa: Siódma wygrana Cracovii

Piłkarze Cracovii zadziwiają w drugiej części ligowego sezonu. Pokonując w 23. kolejce Jagiellonię Białystok 1:0 odnieśli siódme z rzędu zwycięstwo w tym sezonie ekstraklasy. Ostatni raz taką serię wygranych spotkań drużyna „Pasów” zaliczyła w 1948 roku.

Zespół prowadzony przez trenera Michała Probierza zwycięską serię rozpoczął jeszcze w ubiegłym roku, wygrywając cztery ostatnie mecze przed zimową przerwą. Po wznowieniu rozgrywek gracze Cracovii nadal są niepokonani – w trzech tegorocznych kolejkach pokonali kolejno: u siebie Piasta 2:1, Legię na wyjeździe 2:0 i w miniony weekend ponownie u siebie Jagiellonię 1:0. To trzy zespoły z grupy mistrzowskiej, do której „Pasy” w tym roku dopiero awansowały kosztem lokalnej rywalki Wisły Kraków. Po raz ostatni zespół Probierza przegrał 10 listopada ub. roku na wyjeździe z liderem rozgrywek Lechią Gdańsk. Potem był remis u siebie ze Śląskim Wrocław 1:1, a następnie seria czterech zwycięstw – na swoim boisku z Lechem Poznań 1:0, 3:0 na wyjeździe z Arką Gdynia, 2:1 u siebie z Pogonią Szczecin i 2:1 w Lubinie z Zagłębiem.

Przeciwnicy byli zatem mocni i dlatego Cracovię trzeba w tej chwili traktować jako zespół aspirujący co najmniej do walki o miejsce gwarantujące start w kwalifikacjach Ligi Europy, a nawet jednego z kandydatów do mistrzowskiego tytułu, oczywiście tylko w przypadku jakiegoś poważniejszego kryzysu formy Lechii, która w tej chwili ma 14 punktów przewagi.

Zwycięska passa drużyny trenera Probierza przekłada się też na frekwencję na stadionie przy Kałuży. W meczu z Jagiellonią po raz pierwszy w tym sezonie na tym obiekcie na trybunach zasiadło ponad 10 tys. widzów – dokładnie 11 043. To wynik lepszy o prawie trzy tysiące od najlepszego wcześniej uzyskanego podczas wrześniowego spotkania z Legią. To także efekt porozumienia jakie właściciel krakowskiego klubu, Janusz Filipiak, na początku tego roku zawarł z organizacjami kibiców Cracovii.

Jeśli coś jest nie tak w odmienionym obliczu ekipy „Pasów”, to z pewnością jej cudzoziemski charakter. Probierz, od niedawna także wiceprezes zarządu klubu, nie stawia na polskich piłkarzy. Przeciwko Jagiellonii wystawił taki oto skład: Michal Peković (Słowak) – Cornel Rapa (Rumun), Michał Helik, Aleksij Dytiatjew (Ukrainiec), Michal Siplak (Słowak) – Sergiu Hanca (Rumun) (86. Diego Ferraresso, Bułgaria), Damian Dąbrowski, Janusz Gol, Javi Hernandez (Hiszpan) (41. Milan Dimun, Słowak), Mateusz Wdowiak – Airam Cabrera (Hiszpan). Na 13 uczestniczących w meczu piłkarzy aż ośmiu to obcokrajowcy. Na tle zespołu z Białegostoku to akurat nie raziło, bo w składzie Jagiellonii były podobne proporcje.