48 godzin sport

Kaczmarek pojedzie do Tokio
Natalia Kaczmarek dwukrotnie w ciągu trzech dni ustanawiała rekord życiowy na 400 metrów. W minioną środę w Ostrawie, triumfowała wynikiem 52,23 s, zaś w piątek w Bielsku-Białej pokonała dystans 400 metrów z czasem 51,03 s, czyli swój poprzedni rekord życiowy poprawiła o ponad sekundę. Ten wynik, drugi w Europie w tym sezonie, zapewnił Kaczmarek minimum olimpijskie do igrzysk w Tokio. Tylko cztery polskie biegaczki na tym dystansie uzyskały lepszy czas od 23-letniej zawodniczki AZS AWF Wrocław: Irena Szewińska (49,28 s w 1976), Justyna Świąty Ersetic (50,41 w 20180, Genowefa Błaszak (50,70 s w 1986) i Iga Baumgart-Witan (51,02 s w 2019). Kaczmarek będzie reprezentować Polskę podczas zbliżających się Drużynowych Mistrzostw Europy (29-30 maja).

Pacquiao wraca do ringu
Potwierdziły się plotki w sprawie powrotu legendarnego filipińskiego boksera Manny’ego Pacquiao. Jego rywalem ma być Amerykanin Errol Spence Jr, a stawką pasy mistrzowskie w wadze półśredniej organizacji WBC i IBF. Pojedynek odbędzie się 24 sierpnia w Las Vegas. 42-letni obecnie Pacquiao to były mistrz świata organizacji WBC w wadze muszej, IBF w wadze junior piórkowej, WBC w wadze junior lekkiej, WBC w wadze lekkiej, WBO w wadze półśredniej, a także WBC w wadze lekkośredniej. W swojej ostatniej jak dotąd walce, którą stoczył w 2019 roku, wypunktował Amerykanina Keitha Thurmana. 31-letni Errol Spence Jr jak na razie jest niepokonany na zawodowych ringach – wygrał 27 pojedynków, w tym 21 przez nokaut. To ma być ostatni pojedynek Pacquiao w karierze.

Polak królem na Słowacji
Dawid Kurminowski strzelił cztery gole dla MSK Żilina w wygranym przez jego zespół 5:1 meczu z FC ViOn Zlate Moravce w 32. kolejce grupy mistrzowskiej słowackiej ekstraklasy. 22-letni polski napastnik zakończył sezon z 19 bramkami na koncie i tytułem króla strzelców. Żilina zajęła czwarte miejsce w lidze z dorobkiem 52 punktów i zagra w barażach o prawo gry w eliminacjach Ligi Konferencji Europy.

Puchar Grecji dla Świderskiego
Piłkarze PAOK Saloniki wywalczyli Puchar Grecji, pokonując w finale Olympiakos Pireus 2:1. W zwycięskim zespole do 81. minuty grał 24-letni napastnik reprezentacji Polski Karol Świderski, ale w tym spotkaniu nie strzelił gola, chociaż jest najskuteczniejszym strzelcem w swojej drużynie i z dorobkiem 11 trafień czwarty w greckiej ekstraklasie.

Premier League bez Helika
W barażach o awans do Premier League zespół Barnsley z reprezentantem Polski Michałem Helikiem w składzie w rewanżowym meczu półfinałowym zremisował u siebie ze Swansea City 1:1. Ponieważ w pierwszym meczu Swansea wygrała 1:0, to ta drużyna awansowała do finału, w którym zagra z Brentford (ten zespół wyeliminował z kolei AFC Bournemouth). Helik w nowym sezonie nadal będzie więc grał w angielskiej II lidze.

Dawid Celt trenerem Linette
Polska tenisistka numer 2 Magda Linette rozpoczęła współpracę z kapitanem reprezentacji Polski Dawidem Celtem. 29-letnia zawodniczka jest sklasyfikowana na 47. miejscu w klasyfikacji WTA. Nowy trener Linette od ponad dwóch lat pełni funkcję kapitana reprezentacji Polski w rozgrywkach Billie Jean Cup. Przedtem był sparingpartnerem oraz drugim trenerem Agnieszki Radwańskiej, której jest mężem. Linette w tym roku pracowała z Nikolą Horvatem. Chorwacki szkoleniowiec w przeszłości współpracował m.in. z Borną Coriciem i Donną Vekić. Rozstała się z nim po porażce w turnieju w Rzymie z Petrą Kvitovą. W poprzednim sezonie polską tenisistkę prowadził Mark Gellard.

Zmiana nazwy stadionu Lechii
Polsat i Plus będą nowymi sponsorami tytularnymi stadionu w Gdańsku-Letnicy, areny tegorocznego finału Ligi Europy oraz jednej z aren turnieju Euro 2012, na którym swoje mecze rozgrywa Lechia Gdańsk. Umowa została podpisana do końca 2026 roku. Poprzednim sponsorem tytularnym obiektu była Energa SA.

Gąsior zostaje w Stali
Włodzimierz Gąsior pozostanie trenerem Stali Mielec. 72-letni szkoleniowiec, który przejął zespół 12 kwietnia po Leszku Ojrzyńskim i utrzymał go w ekstraklasie, podpisał z mieleckim klubem roczny kontrakt. Stal po złożeniu odwołania ostatecznie uzyskała licencję na grę w ekstraklasie. Piłkarze mieleckiego zespołu wrócą do treningów po letnich urlopach 14 czerwca.

Strzelać jak Crvena Zvezda
Piłkarze Crvenej Zvezdy Belgrad zakończyli sezon w lidze serbskiej bez porażki, wygrywając 35 meczów i remisując trzy. Zdobyli aż 108 punktów (bramki 114:20), a miejscowe media piszą o „rekordzie świata” i zapewniają, że dotychczasowy rekord należał do Celticu Glasgow, który w sezonie 2016/2017 wywalczył 106 punktów (34 zwycięstwa i cztery remisy). W obecnym sezonie, licząc wszystkie rozgrywki (ekstraklasa, Puchar Serbii, kwalifikacje Ligi Mistrzów, runda grupowa Ligi Europy), ekipa Crvenej Zvezdy zdobyła w sumie 147 bramek.

Mistrz świata rzuca futbol
Niemiecki piłkarz Sami Khedira, mistrza świata z 2014 roku, zdecydował się zakończyć sportową karierę. 34-letni piłkarz ogłosił, że w sobotę w meczu ostatniej, 34. kolejki Bundesligi Herthy Berlin z Hoffenheim pożegna się z wyczynowym futbolem. Jego największy sukces to tytuł mistrza świata wywalczony z reprezentacją Niemiec w 2014 roku w Brazylii, ale w barwach Realu Madryt wygrał też Ligę Mistrzów (2014). Od lutego tego roku jest klubowym kolegą napastnika reprezentacji Polski Krzysztofa Piątka w Hercie Berlin, ale grał rzadko z powodów zdrowotnych. W reprezentacji Niemiec zadebiutował w 2009 roku, a po raz ostatni zagrał w niej w 2018 roku. Ma na koncie 77 występów i siedem bramek.

48 godzin sport

Helik zagra w barażach
Barnsley FC, którego zawodnikiem jest Michał Helik, po remisie Reading ze Swansea City 2:2 zapewnił sobie udział w barażach o awans do Premier League na dwie kolejki przed końcem sezonu. Barnsley zajmuje szóste miejsce w tabeli z dorobkiem 77 punktów i ma osiem punktów przewagi nad siódmym zespołem. W barażach o awans do angielskiej ekstraklasy oprócz drużyny Polaka zagrają AFC Bournemouth, Brentford FC i Swansea City AFC. Helik w obecnym sezonie Championship zagrał w 41 spotkaniach i strzelił pięć bramek.

Zmarł Adam Smorawiński
Automobilklub Wielkopolski poinformował, że w wieku 93 lat zmarł Adam Smorawiński, wieloletni członek tej organizacji, w przeszłości wybitnego kierowca rajdowy i wyścigowy. Smorawiński nuł m.in. 13-krotnym mistrzem Polski i siedmiokrotnym uczestnikiem Rajdu Monte Carlo, przyczynił się także w znacznym stopniu do postania toru wyścigowego w okolicach poznańskiego lotniska Ławica. Od początku lat 90. był wyłącznym przedstawicielem BMW na Polskę.

Puchar dla Manchesteru City
Piłkarze Manchesteru City w minioną niedzielę po raz czwarty z rzędu i szósty w ciągu ośmiu lat zdobyli Puchar Ligi Angielskiej. W rozegranym na stadionie Wembley finale „The Citizens” pokonali Tottenham Hotspur 1:0, a zwycięską bramkę zdobył Aymerica Laporte. Finał EFL Cup przesunięto o kilka tygodni po to, by mogli go obejrzeć kibice. Tak też się stało. Na Wembley wpuszczono osiem tysięcy osób, które zajęły 10 procent pojemności stadionu.

Wpadka Ogiera w Zagrzebiu
Zwycięzca Rajdu Chorwacji Sebastien Ogier (Toyota Yaris WRC) został ukarany za spowodowanie kolizji drogowej w centrum Zagrzebia i ucieczkę z miejsca zdarzenia. Międzynarodowa Federacja Samochodowa nałożyła na niego grzywnę w wysokości 7 tysięcy euro (31,9 tys. zł), natomiast chorwacka policja ukarała go mandatem w wysokości 11 tys. kun (6600 zł). Do kolizji Toyoty Ogiera z autem marki BMW doszło na jednej z ulic chorwackiej stolicy, gdy francuski kierowca zmierzał na linię startu do drugiego tego dnia wyścigowej rywalizacji. Mimo tych kłopotów Ogier wygrał w cuglach Rajd Chorwacji w klasie WRC. W tej samej imprezie w klasie WRC3 zwyciężył polski kierowca, Kajetan Kajetanowicz.

Zmienili trenera w Augsburgu
Władze występującego w Bundeslidze FC Augsburg zwolniły za słabe wyniki trenera Heiko Herrlicha i do końca sezonu powierzyły prowadzenie zespołu Markusowi Weinzierlowi. Ekipa Augsburga, której zawodnikami są dwaj Polacy – bramkarz Rafał Gikiewicz i obrońca Robert Gumny, po trzech porażkach i jednym remisie z rzędu zajmuje obecnie w tabeli 13. lokatę i przewagą czterech punktów na zespołami ze strefy spadkowej. Herrlich prowadził zespół od marca ubiegłego roku, natomiast dla Weinzierla jest to powrót na dawna posadę – wcześniej prowadził drużynę Augsburga w latach 2012-2016.

Dopiero mecz z Anglikami pokaże, ile Paulo Sousa jest wart jako trener kadry Polski

Paulo Sosusa przechodzi przyspieszony kurs polskiego futbolu i jak każdy początkujący popełnia błędy. W Budapeszcie zdołał skorygować swoje pomyłki i biało-czerwoni wyszarpali remis 3:3, lecz w spotkaniu z Andorą na stratę kolejnych punktów już nie mógł sobie pozwolić. Ten mecz musiał wygrać.

Nawet pobieżna lektura komentarzy i opinii po meczu Węgry – Polska rozwiała złudzenia, że może chociaż Paulo Sousa będzie w naszym rodzimym piłkarskim światku uczciwie oceniany. Portugalski selekcjoner biało-czerwonych został przez liczne grono różnych futbolowych ekspertów mocno skrytykowany – za niewłaściwą ich zdaniem taktykę i zły wybór piłkarzy na niektóre pozycje. Co ciekawe, najbardziej radykalni w osądach byli na ogół ci, którzy w przeszłości jako piłkarze czy trenerzy sami w różnych okresach byli w reprezentacji Polski pomyłką.
Dla przypomnienia – Sousa w meczu z Węgrami wystawił taki oto skład: Polska: Wojciech Szczęsny – Bartosz Bereszyński, Michał Helik (58. Kamil Glik), Jan Bednarek, Arkadiusz Reca (79. Maciej Rybus) – Sebastian Szymański (59. Kamil Jóźwiak), Jakub Moder (59. Krzysztof Piątek), Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński – – Arkadiusz Milik (84. Kamil Grosicki), Robert Lewandowski. Niewątpliwą niespodzianką z jego strony było posadzenie na ławie Glika, a wystawienie zamiast niego debiutanta w kadrze Helika. Na pewno nie był to jednak błąd, bo Helik zagrał przyzwoicie i to nie on zawalił przy straconych bramkach, a został zmieniony głównie dlatego, że został ukarany żółtą kartką i potem w kilku sytuacjach był przez cwanych Madziarów wręcz prowokowany do ostrych starć, po których niemiecki sędzia Felix Brych zaczął go ostrzegać przed konsekwencjami i druga żółta, a w konsekwencji czerwona kartka dosłownie wisiała już w powietrzu. Glik wcale nie zagrał lepiej, czego najlepszym dowodem jest to, że już z nim na boisku biało-czerwoni w 78. minucie dali sobie strzelić frajerską bramkę.
Tak naprawdę to pomyłką Sousy było wystawienie do gry Arkadiusza Recy, bo nie jest to niestety piłkarz na poziomie reprezentacyjnym i raczej nigdy na ten poziom się nie wdrapie. Wielce dyskusyjna była też zastosowana przez portugalskiego trenera skomplikowana taktyka, wymagająca co najmniej solidnego przećwiczenia na kilkunastu treningach i w kilku meczach, żeby mogła być z powodzeniem przez nasz zespół stosowana. Węgrzy zagrali w niemal identycznym ustawieniu, lecz oni taką taktykę stosują już od dłuższego czasu i to im dało przewagę. Inna sprawa, że dwa pierwsze gole strzelili po żenujących błędach polskiej defensywy.
Na plus trzeba Sousie zapisać to, że zdołał w odpowiednim momencie właściwie zdiagnozować przyczynę słabej gry zespołu i wprowadził do gry zawodników potrafiących dodać zespołowi jakości – mowa o Kamilu Jóźwiaku i Krzysztofie Piątku, zdobywcach bramek wyrównujących stan meczu na 2:2. Po meczu Portugalczyk przyznał szczerze, że gdyby jeszcze raz mógł wybrać skład na ten mecz, dokonałby w nim kilku korekt. Nazwisk graczy, którzy zawiedli jego oczekiwania nie podał, ale można być pewnym, że w szatni w dyplomację raczej się nie bawił. Na ile mu to pomogło w ustawieniu odpowiednich relacji z zespołem, przekonamy się jednak tak naprawdę dopiero w środę, podczas meczu z Anglią, bo to będzie najbardziej wiarygodny miernik zmian jakościowych w grze polskiej reprezentacji po nieoczekiwanej zmianie selekcjonera. Nic nie ujmując węgierskiej drużynie, pewnie gdyby biało-czerwoni zagrali z nimi raz jeszcze, choćby w niedzielę zamiast z Andorą, już raczej trzech goli by sobie wbić nie dali. A tylko świadomość błędów może sprawić, że nie popełni się ich ponownie. I pewnie dlatego Paulo Sousa przed spotkaniem z Andorą, 151. reprezentacją w rankingu FIFA (Polska jest w nim sklasyfikowana na 19. miejscu) zapowiedział, że wystawi do gry najsilniejszy skład, bo kadra to nie laboratorium i nie jest miejscem nieustannych eksperymentów. „Rozpoczęliśmy proces wprowadzania do zespołu nowych pomysłów w meczu z Węgrami, więc nie mogę teraz przerwać ciągłości w stosowaniu tej strategii. Chcemy w ramach procesu doskonalenia zespołu utrzymać stabilność kadrową, jednocześnie wpuszczając do gry nowych zawodników, na pewno jednak nie jedenastu” – stwierdził przed meczem z Andorą selekcjoner biało-czerwonych.
Niedzielni rywale biało-czerwonych nie przyjechali do Warszawy z ambicjami na dobry wynik. „Jeśli będziemy w stanie przejąć piłkę, to spróbujemy zaatakować. Wiemy jednak, że to będzie trudne i z pewnością będziemy musieli skupić się na obronie” – przyznał selekcjoner reprezentacji Andory Koldo Alvarez, który prowadzi ten zespół od 2010 roku, a pierwsze zwycięstwo pod jego wodzą drużyna wywalczyła dopiero po siedmiu latach, pokonując u siebie 9 czerwca 2017 roku reprezentację… Węgier 1:0 w eliminacjach do mundialu w Rosji. „Chcemy stać się drużyną rozpoznawalną głównie dzięki żelaznej defensywie, która nie daje rywalom wielkich szans na strzelenie gola. Mam nadzieję, że pokażemy to już w Warszawie, chociaż Polska to obecnie jeden z najlepszych zespołów w Europie i ma w składzie najlepszego piłkarza na świecie, Roberta Lewandowskiego. On jest niesamowity nie tylko ze względu na umiejętności strzeleckie, lecz także nieustanne zagrożenie, jakie generuje wokół siebie. Osobiście uwielbiam też grę Kamila Grosickiego” – ocenił biało-czerwonych trener Andory przed niedzielnym spotkaniem z Polską na stadionie Legii w Warszawie .
A w reprezentacji Polski w sobotę potwierdzono drugi przypadek zakażenia koronawirusem. Po Mateuszu Klichu, który z tego powodu wypadł z kadry na mecz z Węgrami, na kwarantannę odesłany został też bramkarz Łukasz Skorupski. Wszyscy kadrowicze po powrocie z Budapesztu przeszli kolejne testy PCR na obecność koronawirusa. Tylko w przypadku Skorupskiego był wynik pozytywny. W jego miejsce trener Paulo Sousa w trybie awaryjnym powołał 21-letniego bramkarza Cracovii Karola Niemczyckiego. PZPN w takich sytuacjach działa zgodnie z przygotowanym przez FIFA i UEFA „Protokołem Powrotu do Gry”. Według niego, gdy jeden z członków reprezentacji jest zakażony, pozostali przebywający na zgrupowaniu są powtórnie badani. Nie ma potrzeby odizolowania całej drużyny. „Stosujemy się do zasad wypracowanych przez UEFA i FIFA, a one stanowią, że dopóki w zespole jest 14 zdolnych do gry piłkarzy, w tym bramkarz, dopóty może grać” – przypomina sekretarze generalny PZPN Maciej Sawicki. A trener Sousa ma w kadrze w tej chwili 26 zawodników, tak więc mecz z Andorą nie był zagrożony, ani też czekające biało-czerwonych w środę spotkanie z Anglią.

Rozegrany w niedzielę wieczorem na stadionie Legii mecz z Andorą nie był ciekawym piłkarskim widowiskiem. Biało-czerwoni potrzebowali aż pół godziny żeby strzelić rywalom pierwszego gola. Zrobił to niezawodny Robert Lewandowski, on też 10 minut po przerwie podwyższył prowadzenie na 2:0 i w 63. minucie zszedł z boiska, zmieniony przez debiutującego w kadrze Karola Świderskiego. Zmiennik „Lewego” spisał się jak trzeba i w 88. minucie ustalił wynik na 3:0. Z tego piłkarza może być większy pożytek w kadrze niż choćby z Arkadiusza Milika, który był jeszcze mniej produktywny niż w spotkaniu z Węgrami. Warto odnotować debiut 17-letniego Kacpra Kozłowskiego. Pomocnik Pogoni Szczecin zaliczył niespełna 20-minutowy występ, ale tyle wystarczyło żeby rozwiał wątpliwości co do sensu jego obecności w kadrze Polski. To duży talent i warto w niego inwestować, bo może z niego wyrosnąć playmaker jakiego polska reprezentacja nie miała od pół wieku. Natomiast co się tyczy oceny występu całej naszej drużyny, to z jakimiś wnioskami trzeba się wstrzymać do środowego meczu z Anglią.

Polska – Andora 3:0
Gole: Robert Lewandowski (30, 55), Karol Świderski (88).
Polska: 1. Wojciech Szczęsny – 18. Bartosz Bereszyński (60, 4. Paweł Dawidowicz), 2. Kamil Piątkowski, 15. Kamil Glik, 13. Maciej Rybus (60, 11. Kamil Grosicki) – 21. Kamil Jóźwiak, 10. Grzegorz Krychowiak, 20. Piotr Zieliński (73, 8. Kacper Kozłowski), 7. Arkadiusz Milik (60, 17. Przemysław Płacheta), 9. Robert Lewandowski (63, 14. Karol Świderski) – 23. Krzysztof Piątek.
Andora: 12. Iker Alvarez – 15. Moises San Nicolas, 22. Christian Garcia, 5. Emili Garcia, 6. Albert Alavedra, 21. Marc Garcia (58, 17. Joan Cervos) – 2. Cristian Martinez (74, 16. Alex Martinez), 4. Marc Rebes (87, 8. Marcio Vieira), 3. Marc Vales, 7. Marc Pujol (58, 10. Jordi Alaez) – 9. Aaron Sanchez (87, 14. Luigi San Nicolas).
Żółte kartki: Ch. Garcia, Alaez.
Sędziował: Erik Lambrechts (Belgia).
Mecz bez publiczności.

  1. Anglia 2 6 7:0
  2. Polska 2 4 6:3
  3. Węgry 2 4 6:3
  4. Albania 2 3 1:2
  5. Andora 2 0 0:4
  6. San Marino 2 0 0:8

48 godzin sport

Michał Helik w „11” miesiąca
Już jako piłkarz Cracovii Michał Helik miał opinię świetnego środkowego obrońcy, ale dopiero po przejściu do grającego w angielskiej Championship Barnsley zrobiło się o nim głośno. 26-letni polski piłkarz stał się nie tylko filarem swojej nowej drużyny, ale też jednym z czołowych defensorów w Championship. Dowodzi tego wybór do najlepszej jedenastki tej ligi w lutym przez kilka brytyjskich branżowych portali piłkarskich (m.in. przez WhoScored.com oraz SkySports.com). Wyróżnienie dla Helika to efekt nie tylko solidnej gry w obronie, lecz także dwóch zdobytych przez niego bramek oraz 17 przechwytów piłki, co jest trzecim wynikiem w lidze). A Burnley zajmuje siódme miejsce i liczy się w walce o awans do Premier League. Angielski klub wykupił Helika z Cracovii za 600 tysięcy euro. Obecnie jego transferowa wartość szacowana jest na 1,5 mln funtów.

Zmarł trener kadry Chorwacji
W wieku 64 lat zmarł były selekcjoner piłkarskich reprezentacji Chorwacji i Czarnogóry Zlatko Kranjczar – poinformowały w poniedziałek bałkańskie media. Jako zawodnik Kranjczar grał przez wiele sezonów na pozycji napastnika – z sukcesami w Dinamie Zagrzeb i Rapidzie Wiedeń. W barwach Dinama strzelił 256 goli w 556 spotkaniach. Z kolei dla Rapidu zdobył 130 goli i został uznany trzecim zawodnikiem wśród najlepszych obcokrajowców. Zdobywał tytuły mistrzowskie i zwyciężał w rozgrywkach pucharowych w obydwu krajach. Występował w reprezentacji Jugosławii i Chorwacji. W roli trenera prowadził drużyny narodowe Chorwacji (m.in. w mistrzostwach świata w 2006 roku) i Czarnogóry oraz kluby Chorwacji, Austrii, Słowenii, Słowacji, Iranie i Egipcie..

Dymisja trenera w Serie A
Giovanni Stroppa został zwolniony z posady trenera Crotone – poinformował zajmujący ostatnie miejsce we włoskiej ekstraklasie klub, którego piłkarzem jest reprezentant Polski Arkadiusz Reca. 53-letni szkoleniowiec wprowadził w poprzednim sezonie wprowadził zespół do Serie A, ale w najwyższej klasie rozgrywkowej nie odnosił oczekiwanych wyników. W 24 meczach ligowych Crotone zdobyło jedynie 12 punktów, a ostatnie zwycięstwo zespół odniosło 17 stycznia pokonując Benevento (gra w nim Kamil Glik) 4:1. Od tego czasu nie drużyna pod wodzą Stroppa zaliczyła serię sześciu porażek z rzędu i spadła na ostatnie miejsce w tabeli.

Amica sponsorem Atletico
Grupa Amica, która związana jest także z Lechem Poznań, została nowym sponsorem Atletico Madryt. Kobiecy zespół tego zasłużonego klubu wesprze należąca do grupy firma Fagor. Kontrakt będzie obowiązywać do końca sezonu 2023/2024. Żeńska drużyna Atletico w swoim dorobku ma trzy tytuły mistrzowskie w Hiszpanii, wywalczone w latach 2016-2018, cieszy się też niezwykłą popularnością. Do tego klubu należy światowy rekord frekwencji na meczu w kobiecej piłce nożnej – 60 739 widzów na meczu z piłkarkami FC Barcelona.

48 godzin sport

Krychowiak strzelił w derbach
Grzegorz Krychowiak zdobył bramkę dla Lokomotiwu Moskwa w wygranym przez jego drużynę 2:0 derbowym meczu z CSKA Moskwa rozegranego w miniony weekend w ramach 20. kolejki rosyjskiej ekstraklasy. Był to czwarty ligowy gol 31-letniego pomocnika reprezentacji Polski w tym sezonie. Oprócz niego w zespole Lokomotiwu całe spotkanie rozegrał też drugi z naszych reprezentantów Maciej Rybus. Lokomotiw z dorobkiem 31 punktów zajmuje szóste miejsce w lidze.

Skorupski obronił karnego
Występujący z zespole Bologny bramkarz reprezentacji Polski Łukasza Skorupski obronił rzut karny w wygranym przez jego zespół 2:0 meczu 24. kolejki włoskiej Serie A z Lazio Rzym. 29-letni polski golkiper nie dał sobie wbić gola z „jedenastki”, której egzekutorem był król strzelców Serie A i zdobywca „Złotego Buta” z poprzednim sezonie Ciro Immobile. Bologna z dorobkiem 28 punktów zajmuje 11. miejsce we włoskiej ekstraklasie.

Tragedia w FC Porto
Smutne wiadomość przekazał portugalski klub piłki ręcznej FC Porto. Bramkarz drużyny piłkarzy ręcznych Alfredo Quintana zmarł w szpitalu cztery dni po tym, jak podczas treningu doznał zatrzymania akcji serca. 32-letni Quintana w FC Porto grał od 2010 roku i w barwach tego klubu rozegrał 431 meczów. Urodził się na Kubie, ale od siedmiu lat występował w reprezentacji Portugalii. Jeszcze 9 lutego grał w meczu Ligi Mistrzów przeciwko Łomży VIVE Kielce.

Czwarte trafienie Helika
Michał Helik zdobył zwycięską bramkę dla Barnsley w wygranym przez jego zespół 2:1 meczu z Millwall w 33. kolejce Championship (drugi poziom rozgrywkowy w Anglii). To czwarte ligowe trafienie 25-letniego środkowego obrońcy w tym sezonie. W bramce pokonanych stał były bramkarz reprezentacji Polski Bartosz Białkowski.

I liga piłkarska wznowiła rozgrywki
Wyniki pierwszej w tym roku 18. kolejki I ligi piłkarskiej: Widzew Łódź – Radomiak Radom 1:1, Arka Gdynia – GKS Jastrzębie 1:0, Resovia Rzeszów – Puszcza Niepołomice 2:1, GKS Bełchatów – Górnik Łęczna 1:2, Sandecja Nowy Sącz – Miedź Legnica 2:0, Zagłębie Sosnowiec – Bruk-Bet Nieciecza 1:1, Stomil Olsztyn – GKS Tychy 1:2, ŁKS Łódź – Odra Opole 2:1, Korona Kielce – Chrobry Głogów 2:2. W tabeli prowadzi Bruk-Bet (43 pkt) przed ŁKS (35) i Górnikiem (35), a ostatnie, jedyne w tym sezonie spadkowe miejsce, zajmuje Resovia z 12 punktami na koncie.

Dobry występ Polki w slalomie
Magdalena Łuczak zajęła trzecie miejsce w slalomie gigancie w zawodach Pucharu Europy rozegranych we włoskim Livigno. To jej najlepszy wynik w karierze. Slalom wygrała Norweżka Marte Monsen.

Zmiana trenera w Cucine Lube
Trener reprezentacji Włoch siatkarzy Gianlorenzo Blengini poprowadzi Cucine Lube Civitanova – poinformował klub z Italii. Zastąpił on Ferdinando De Giorgiego, którego zwolniono po porażce 0:3 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów z Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn Koźle.

Nowa liderka Pucharu Świata
Szwajcarka Lara Gut-Behrami wygrała zjazd alpejskiego Pucharu Świata w Val di Fassa. Trzykrotna medalistka niedawnych mistrzostw świata objęła prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, odbierając pozycje liderki Słowaczce Petrze Vlhovej. Druga była Austriaczka Ramona Siebenhofer, a trzecia Szwajcarka Corinne Suter.

Bielik wreszcie po operacji
Wayne Rooney, trener Derby County, podczas konferencji prasowej po piątkowym meczu z Nottingham Forest (1:1) poinformował, że grający w jego zespole reprezentant Polski Krystian Bielik przeszedł bez żadnych komplikacji operację więzadeł krzyżowych w kolanie, które zerwał 30 stycznia w ligowym meczu z Bristol City. Lekarze zwlekali tak długo z przeprowadzeniem zabiegu do czasu ustąpienia opuchlizny na kontuzjowanej nodze.

Zmarł słynny fiński kierowca
W wieku 72 lat zmarł Hannu Mikkola, wybitny fiński kierowca, rajdowy mistrz świata w 1983 roku. Tytuł wywalczył w barwach zespołu Audi Quattro, ponadto miał też na koncie trzy wicemistrzostwa świata. W 1972 roku wygrał Rajd Safari, w którym wyprzedził Sobiesława Zasadę. Kierowcą fabrycznym ekipy Audi został w 1981 roku i po dwóch latach zdobył tytuł mistrzowski. Mikkola, któremu nadano przydomek „Latającego Fina”, wygrał w swojej karierze 18 rajdów zaliczanych do mistrzostw świata, w tym czterokrotnie Rajd Finlandii i czterokrotnie Rajd Wielkiej Brytanii. Czterdzieści cztery razy stawał na podium w rajdach WRC. Przez sześć sezonów (1978 – 1984) stawał na podium w klasyfikacji kierowców WRC. W swojej karierze był też kierowcą fabrycznym Volvo, Forda, Mercedesa, Toyoty, Mazdy, Opla i Subaru.

48 godzin sport

Żałoba w Rakowie
W wieku 77 lat zmarł były trener Rakowa Częstochowa Gothard Kokott. Prowadził zespół m.in. w sezonie 1994/95 i wywalczył z nim utrzymanie w ekstraklasie. Do Rakowa trafił w 1968 roku. Od 1979 roku pracował jako trener. Przez ponad 20 lat kilkukrotnie obejmował pierwszą drużynę. Był też wychowawcą wielu pokoleń częstochowskiej młodzieży. Pracował też m.in. w Zawiszy Bydgoszcz i Ruchu Radzionków oraz prowadził zespół futsalu Clearex Chorzów.

Polacy w Pucharze Anglii
W miniony poniedziałek rozlosowano pary czwartej rundy Pucharu Anglii. Najciekawiej zapowiada się starcie pomiędzy aktualnym wiceliderem Premier League, Manchesterem United, z broniącym tytułu mistrza kraju Liverpoolem. O kolejną rundę Pucharu Anglii powalczą też reprezentanci Polski. Brighton and Hove Albion (Jakub Moder) będzie rywalizować z trzecioligowym Blackpool, Southampton (Jan Bednarek) czeka zaległe spotkanie w trzeciej rundzie z zespołem Shrewsbury Town, a jeśli „Święci” je wygrają, zmierzą się z Arsenalem Londyn. Z kolei Barnsley (Michał Helik) podejmie Norwich City (Przemysław Płacheta), a Millwall (Bartosz Białkowski) zagra z Bristol City. Mecze czwartej rundy Pucharu Anglii zaplanowano na 22-25 stycznia. O awansie zadecyduje jedno spotkanie.

Już nie jedzie w Rajdzie Dakar
Motocyklista Maciej Giemza wycofał się z rywalizacji w Rajdzie Dakar po wypadku na 22. kilometrze dziewiątego etapu – poinformował Orlen Team na swoich mediach społecznościowych. Giemza zerwał więzadła w lewym barku i złamał kość prawej stopy. Po ośmiu etapach w klasyfikacji generalnej zajmował 17. miejsce.

Mistrz Anglii zrezygnował
Brytyjski speedway przeżywa coraz większe kłopoty. W poniedziałek decyzję o odpuszczeniu startów w SGB Premiership podjęli włodarze Swindon Robins, czyli aktualnego mistrza kraju. Na lodzie pozostał między innymi Jason Doyle, który niedawno zerwał kontrakt z klubem w Szwecji, żeby rywalizować właśnie na Wyspach. W polskiej PGE Ekstralidze ściga się w barwach Unii Leszno.

Mecz otwarcia w Polsce
Mecz otwarcia mistrzostw świata piłkarzy ręcznych w 2023 roku odbędzie się w Polsce, a finał i mecz o brąz w Szwecji – poinformował Związek Piłki Ręcznej w Polsce. Prezesi obu federacji podpisali umowę dotyczącą organizacji imprezy, której termin to 11–29 stycznia. Losowanie grup pierwszej fazy turnieju odbędzie się w czerwcu 2022 w Polsce. Decyzja o przyznaniu Polsce i Szwecji prawa do organizacji MŚ 2023 zapadła w listopadzie 2015 roku. Będzie to druga edycja czempionatu szczypiornistów, w której wezmą udział 32 drużyny. Po raz pierwszy taki wariant zastosowano w tegorocznych zmaganiach, które ruszają w Egipcie w środę.

Helik szaleje w Championship

Michał Helik zdobył dwie bramki dla Barnsley w wygranym 2:1 meczu z Huddersfield Town w 21. kolejce Championship. Wyczyn wart odnotowania, bo w zespole angielskiego II-ligowca ten 25-letni były piłkarz Cracovii gra na pozycji środkowego obrońcy. I chociaż to jego pierwszy sezon już jest podstawowym graczem z 18 występami na koncie i trzema golami.

W meczu z Huddersfield Town Helik zagrał po raz 18. w obecnych rozgrywkach. Oba zespoły przed rozpoczęciem spotkania miały identyczny dorobek punktowy (29) i sąsiadowały ze sobą w tabeli. Spotkanie lepiej zaczęli rywale, którzy w 13. minucie wyszli na prowadzenie. Helik najpierw strzelił wyrównującego gola, ale prawdziwym bohaterem wieczoru został w czwartej minucie doliczonego czasu gry, gdy wykorzystał podanie Madsa Juela Andersena i po raz drugi pokonał bramkarza Huddersfield. Dzięki wygranej ekipa Barnsley awansowała na 10. miejsce w tabeli.
Ciekawe czy Helik kiedyś doczeka się powołania do reprezentacji Polski. Jerzy Brzęczek musiał o nim słyszeć, bo w tej chwili w angielskiej II lidze gra przecież trzech jego kadrowiczów – Kamil Jóźwiak i Krystian Bielik w Derby County oraz Przemysław Płacheta w Norwich City.

Lotto ekstraklasa: Siódma wygrana Cracovii

Piłkarze Cracovii zadziwiają w drugiej części ligowego sezonu. Pokonując w 23. kolejce Jagiellonię Białystok 1:0 odnieśli siódme z rzędu zwycięstwo w tym sezonie ekstraklasy. Ostatni raz taką serię wygranych spotkań drużyna „Pasów” zaliczyła w 1948 roku.

Zespół prowadzony przez trenera Michała Probierza zwycięską serię rozpoczął jeszcze w ubiegłym roku, wygrywając cztery ostatnie mecze przed zimową przerwą. Po wznowieniu rozgrywek gracze Cracovii nadal są niepokonani – w trzech tegorocznych kolejkach pokonali kolejno: u siebie Piasta 2:1, Legię na wyjeździe 2:0 i w miniony weekend ponownie u siebie Jagiellonię 1:0. To trzy zespoły z grupy mistrzowskiej, do której „Pasy” w tym roku dopiero awansowały kosztem lokalnej rywalki Wisły Kraków. Po raz ostatni zespół Probierza przegrał 10 listopada ub. roku na wyjeździe z liderem rozgrywek Lechią Gdańsk. Potem był remis u siebie ze Śląskim Wrocław 1:1, a następnie seria czterech zwycięstw – na swoim boisku z Lechem Poznań 1:0, 3:0 na wyjeździe z Arką Gdynia, 2:1 u siebie z Pogonią Szczecin i 2:1 w Lubinie z Zagłębiem.

Przeciwnicy byli zatem mocni i dlatego Cracovię trzeba w tej chwili traktować jako zespół aspirujący co najmniej do walki o miejsce gwarantujące start w kwalifikacjach Ligi Europy, a nawet jednego z kandydatów do mistrzowskiego tytułu, oczywiście tylko w przypadku jakiegoś poważniejszego kryzysu formy Lechii, która w tej chwili ma 14 punktów przewagi.

Zwycięska passa drużyny trenera Probierza przekłada się też na frekwencję na stadionie przy Kałuży. W meczu z Jagiellonią po raz pierwszy w tym sezonie na tym obiekcie na trybunach zasiadło ponad 10 tys. widzów – dokładnie 11 043. To wynik lepszy o prawie trzy tysiące od najlepszego wcześniej uzyskanego podczas wrześniowego spotkania z Legią. To także efekt porozumienia jakie właściciel krakowskiego klubu, Janusz Filipiak, na początku tego roku zawarł z organizacjami kibiców Cracovii.

Jeśli coś jest nie tak w odmienionym obliczu ekipy „Pasów”, to z pewnością jej cudzoziemski charakter. Probierz, od niedawna także wiceprezes zarządu klubu, nie stawia na polskich piłkarzy. Przeciwko Jagiellonii wystawił taki oto skład: Michal Peković (Słowak) – Cornel Rapa (Rumun), Michał Helik, Aleksij Dytiatjew (Ukrainiec), Michal Siplak (Słowak) – Sergiu Hanca (Rumun) (86. Diego Ferraresso, Bułgaria), Damian Dąbrowski, Janusz Gol, Javi Hernandez (Hiszpan) (41. Milan Dimun, Słowak), Mateusz Wdowiak – Airam Cabrera (Hiszpan). Na 13 uczestniczących w meczu piłkarzy aż ośmiu to obcokrajowcy. Na tle zespołu z Białegostoku to akurat nie raziło, bo w składzie Jagiellonii były podobne proporcje.