Szalone zakupy w NBA

Wygląda na to, że pandemia nie wyrządziła klubom aż takich wielkich strat finansowych, jak sądzono. Dowodem jest choćby to, że w kilka godzin po otwarcia rynku transferowego wydały na nowych graczy 897 mln dolarów.

Wbrew obawom pandemia nie zaszkodziła klubom NBA. Biorąc pod uwagę drastyczny spadek zysków z poprzedniego sezonu spowodowanego pandemią koronawirusa (mówiono nawet o stratach wynoszących około 1,5 mld dolarów) oraz brak publiczności podczas meczów (stanowi ona 40 proc. dochodów) spodziewano się spadku limitu wynagrodzeń i ponoszonych kosztów przez drużyny, ale na razie zupełnie tego nie widać.
Ledwie tegoroczny sezon transferowy się rozpoczął, a natychmiast wybuchło szaleństwo zakupów nowych zawodników. W ciągu pierwszych ośmiu godzin od otwarcia draftu zarejestrowano ponad 30 operacji transferowych, na łączną kwotę 897 mln dolarów. W tej kwocie uwzględniono też koszykarzy, z którymi negocjowano podpisanie kontraktów w drafcie. Mówienie o kryzysie w najpotężniejszej koszykarskiej lidze na świecie spowodowanym przez koronawirusa jest więc grubą przesadą.
Najwięcej w pozyskanie nowych zawodników zainwestowała ekipa Sacramento Kings, która w pierwszej kolejności przedłużyła kontrakt z De’Aronem Foxem. Nowa pięcioletnia umowa gwarantuje temu koszykarzowi wraz z bonusami aż 195,6 miliona dolarów. Ale kontrakt gwarantowany wynosi w jego przypadku 163 mln dolarów. Washington Wizard zatrzymali natomiast Łotysza Davisa Bertansa, ale ceną był pięcioletni kontrakt wart 80 milionów dolarów. Dla porównania – Marcin Gortat za pięcioletnią umowę z Wizards otrzymał 60 mln dolarów.
Do najbardziej aktywnych na rynku transferowym klubów w pierwszych godzinach należeli też Detroit Pistons, którzy zatrudnili m.in. Josha Jacksona (kontrakt za 95 milionów dolarów), a także Jeramiego Granta (60 mln dolarów za 3-letni kontrakt), Masona Plumlee (trzyletnia umowa za 25 mln dolarów), Jahlika Okafora i Delona Wrighta. Nowy sezon NBA ma się rozpocząć 22 grudnia. Tytułu będzie bronił zespół Los Angeles Lakers.

NBA prezentem na święta

Rada Gubernatorów NBA zaakceptowała datę 22 grudnia tego roku jako początek nowego sezonu. Potwierdzono też, że w jego zasadniczej części każdy z zespołów rozegra po 72 mecze, zamiast jak wcześniej 82.

W komunikacie przypomniano, że osiem klubów (najsłabsze w poprzednich rozgrywkach) wróci do rywalizacji po w sumie dziewięciomiesięcznej przerwie. Wśród nich jest m.in. Golden State Warriors, mistrz NBA w 2015, 2017 i 2018 roku oraz finalista z 2016 i 2019. a 18 listopada zaplanowano draft (nabór nowych graczy) do NBA, a dwa dni później kluby będą mogły rozpocząć negocjacje z tzw. wolnymi zawodnikami. Na początku grudnia mają ruszyć obozy szkoleniowe. Uzgodniono i ogłoszono wszelkie szczegóły finansowe.
Według amerykańskich mediów, zarówno tzw. salary cap, czyli maksymalna kwota, jaką klub może wydać na pensje zawodników, jak i tzw. poziom podatku, po przekroczeniu którego kluby muszą płacić „podatek od luksusu”, pozostały na poziomach sprzed roku. Wynosić będą, odpowiednio, 109,1 oraz 132,6 mln dolarów.

Los Angeles Lakers mistrzami NBA

Koszykarze Los Angeles Lakers po raz 17. w historii wywalczyli mistrzostwo ligi NBA. W minioną niedzielę pokonali Miami Heat 106:93 i finałową rywalizację „do czterech zwycięstw” wygrali ostatecznie 4-2. LA Lakers wyrównali tym samym rekordowe osiągnięcie zespołu Boston Celtics, który dotąd z również 17 mistrzowskimi tytułami samodzielnie dzierżył miano najbardziej utytułowanej drużyny NBA.

Z powodu pandemii koronawirusa sezon 2019/20 został przerwany w marcu, a następnie wznowiony pod koniec lipca. Wszystkie spotkania od ponownego startu zostały rozegrane w zamkniętym ośrodku Disney World na Florydzie. Rywalizujące najdłużej ekipy Lakers i Heat spędziły w nim w sumie aż trzy miesiące.
Drużynie z Miami od początku nie dawano większych szans i te prognozy okazały się trafne. Ale już sam awans do finału był dużą niespodzianką. Po drodze ekipa Heat wyeliminowała przecież Milwaukee Bucks, najlepszy zespół sezonu zasadniczego.
Wcześniej Lakers sięgali po mistrzostwo w latach: 1949, 1950, 1952-54, gdy jeszcze mieli siedzibę w Mineapolis oraz już w Los Angeles w: 1972, 1980, 1982, 1985, 1987, 1988, 2000-02, 2009 i 2010. Pięć poprzednich tytułów zdobyli mając w składzie Kobe Bryanta. Były gwiazdor w styczniu zginął w katastrofie helikoptera, a zdobycie mistrzostwa stało się dla Lakers najlepszym sposobem na jego upamiętnienie. Lakers tym samym dogonili ekipę Boston Celtics, która również z 17 triumfami do tej pory samodzielnie dzierżyła miano najbardziej utytułowanej drużyny ligi.
W rozegranym z niedzieli na poniedziałek ostatnim spotkaniu wielkiego finału Lakers do wygranej poprowadził największy gwiazdor zespołu, LeBron James, który zdobył 28 punktów, miał 14 zbiórek i zaliczył 10 asyst. 35-letni skrzydłowy po raz czwarty w karierze został uznany za najbardziej wartościowego koszykarza finałów (MVP).
Poprzednio uhonorowano go tym wyróżnieniem w 2012 i 2013 roku, gdy bronił barw Miami Heat oraz w 2016 roku jako zawodnika zespołu7 Cleveland Cavaliers. Tytuł MVP finałów przyznawany jest od 1969 roku. Jedynym, który ma ich więcej od Jamesa jest legendarny Michael „Air” Jordan – sześciokrotny zdobywca tego prestiżowego wyróżnienia. James jest za to pierwszym koszykarzem, który zdobył tę nagrodę jako zawodnik trzech różnych klubów.
W Los Angeles fani zespołu Lakers nie posłuchali apelu władz miasta i tłumnie wyszli na ulice, żeby świętować triumf swoich ulubieńców. Najwięcej fanów zgromadziło się pod halą Staples Center, gdzie Lakers zwykle podejmują swoich ligowych rywali. Interwencja sił porządkowych, które stanowczo domagały się rozejścia tłumu, wywołała zamieszki, bo w stronę funkcjonariuszy poleciały butelki i kamienie. Jak przekazał rzecznik policji w Los Angeles, 61 osób trafiło w ręce funkcjonariuszy za brak reakcji na wezwanie do rozejścia się, pięć osób za kradzieże, a jedna za wandalizm. Wedle relacji miejscowych mediów policja użyła gumowych pocisków i gazów łzawiących.

48 godzin sport

Gollob w Galerii Żużlowych Sław
Indywidualny mistrz świata z 2010 roku Tomasz Gollob został w miniony wtorek wprowadzony do Galerii Sław Żużlowej Reprezentacji Polski. Uroczystość odbyła się w Bydgoszczy przy okazji towarzyskiego meczu Polska – Rosja. W Galerii Sław Żużlowej Reprezentacji Polski umieszcza się zawodników, którzy od roku 1960, czyli od pierwszego finału drużynowych mistrzostw świata na żużlu, startując narodowych barwach zdobywali medale indywidualnych i drużynowych mistrzostw świata oraz tacy, którzy reprezentowali Polskę co najmniej 30 razy.

Wyróżnienie dla Gikiewicza
W sobotę FC Augsburg sprawił sensację pokonując na własnym stadionie Borussię Dortmund 2:0. Do zwycięstwa znacząco przyczynił się polski bramkarz zespołu gospodarzy Rafał Gikiewicz, który obronił siedem strzałów napastników Borussii. Jego znakomity występ doceniła redakcja magazynu „Kicker”, umieszczając Gikiewicza w najlepszej „11” 2. kolejki Bundesligi. Były bramkarz Śląska Wrocław jest jedynym Polakiem w tym zestawieniu.

Lakers i Heat w finale NBA
Koszykarze Miami Heat awansowali do finału rozgrywek NBA, pokonując w finale Konferencji Wschodniej ekipę Boston Celtics w szóstym meczu 125:113, a w rywalizacji do czterech zwycięstw 4-2. W meczu o mistrzostwo NBA zmierzą się z mistrzem Konferencji Zachodniej zespołem Los Angeles Lakers, który wywalczył awans pokonując Denver Nuggets 4-1. Dla Miami Heat będzie to pierwszy finał NBA od 2014, a dla LA Lakers od 2010 roku.

Atak koronawirusa na siatkarzy
VERVA Warszawa ORLEN Paliwa w niedzielę poinformowała o wykryciu wśród siatkarzy oraz członków sztabu szkoleniowego sześciu przypadków zakażenia koronawirusem. W związku z tym Polska Liga Siatkówki S.A. zdecydowała o przełożeniu zaplanowanego na 27 września meczu warszawskiego zespołu ze Stalą Nysa, a także kolejnego ligowego meczu ekipy VERVY, 30 września z PGE Skra Bełchatów.

Puchar Stanleya dla Błyskawic
Hokeiści Tampa Bay Lightning zdobyli Puchar Stanleya. W nocy z poniedziałku na wtorek pokonali Dallas Stars 2:0, a w finałowych starciach do czterech zwycięstw 4:2. To drugi triumf ekipy „Błyskawic” w rozgrywkach NHL w historii. Poprzednio triumfowali w sezonie 2004/2005.

Bramkarze U-21 z rezerw
Trener młodzieżowej reprezentacji Polski Czesław Michniewicz na październikowe zgrupowanie kadry powołał trzech bramkarzy: Kamila Grabarę z Liverpoolu, Marcina Bułkę z Paris Saint-Germain i Radosława Majeckiego z AS Monaco. Nazwy klubów robią wrażenie, ale Grabara został właśnie wypożyczony do duńskiego Aarhus, a Bułka do II-ligowego hiszpańskiego zespołu FC Cartagena, natomiast Majecki w AS Monaco grzeje ławę.

Chcą prawa do protestowania

Narzucone przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski przepisy zawarte w 50. punkcie Karty Olimpijskiej, zakazujące sportowcom jakichkolwiek protestów i manifestacji, budzą coraz głośniejszy sprzeciw. Ostatnio z sugestią poluzowania przez MKOl rygorów wystąpili Kanadyjczycy.

Dla przypomnienia – Karta Olimpijska to zbiór podstawowych zasad Ruchu Olimpijskiego, przyjętych przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Określa podstawowe zasady obowiązujące w światowym sporcie olimpijskim, między innymi stwierdza, że „przynależność do Ruchu Olimpijskiego wyklucza wszelkie formy dyskryminacji na tle rasowym, religijnym, politycznym lub innym, ale też zabrania wszelkich form demonstracji, których celem jest wyrażanie swoich poglądów, także w aspektach rasowych.
Międzynarodowy Komitet Olimpijski w połowie tego roku przypomniał, że nadal obowiązujący punkt 50. Karty Olimpijskiej zakazuje uczestnikom igrzysk jakiejkolwiek demonstracji lub wyrażania poglądów politycznych, religijnych lub dotyczących kwestii rasy. Za złamanie tego przepisu zawodnikom grożą konsekwencje dyscyplinarne, ale każdy przypadek ma być rozpatrywany indywidualnie. W czerwcu zatwierdzono nowelizację, w której doprecyzowano, że w ramach tego przepisu zabronione jest m.in. klęczenie podczas odgrywania hymnów państwowych i inne tego typu gesty i protestacyjne zachowania.
To była reakcja władz MKOl na falę protestów w sporcie po brutalnym zabójstwie Afroamerykanina George’a Floyda przez policjantów w Minneapolis. Przeciwko rasowej dyskryminacji opowiedzieli się m.in. piłkarze niemieckiej Bundesligi oraz wielu znanych sportowców, między innymi tenisiści Roger Federer, Novak Djoković i Rafael Nadal, kierowca Formuły 1 Lewis Hamilton, najwybitniejsi koszykarze ligi NBA, z Michaelem Jordanem i LeBronem Jamesem na czele.
Władze wielu amerykańskich zawodowych lig, m.in. koszykarskiej (NBA), futbolu amerykańskiego (NFL) czy soccera (MLS) zezwoliły na swobodne wyrażanie przez zawodników poglądów i prowadzenie protestów w pokojowej formie. Amerykański Komitet Olimpijski (USOPC) zapowiedział ponowną analizę własnych przepisów oraz pomoc sportowcom w wyrażaniu ich politycznych poglądów. W tym celu postanowiono stworzyć zespół roboczy, któremu przewodzić będą zawodnicy. Zapowiedziano także starania o zmianę regulacji o zasięgu globalnym.
Ale kanadyjscy sportowcy nie chcieli czekać aż ich amerykańscy koledzy się zorganizują, tylko sami wystąpili z inicjatywą. Komisja Sportowców przy Kanadyjskim Komitecie Olimpijskim opublikowała swoje stanowisko w kwestii funkcjonowania punktu 50. Karty Olimpijskiej domagając się wyznaczenia podczas przyszłorocznych igrzysk w Tokio specjalnych stref, w których będzie można prowadzić pokojowe protesty. Zdaniem kanadyjskich sportowców potrzebne jest również doprecyzowanie pojęć „demonstracja”, „protest” i „propaganda”, a także wyznaczenie jasnych granic dopuszczalnych działań.
Jaki przyniesie to skutek, na razie nie wiadomo, ale jeśli kanadyjska inicjatywę masowo poprą sportowcy z innych krajów, działacze MKOl nie będą mieli wyboru i będą musieli poluzować rygory wyznaczone w zapisach 50. punktu Karty Olimpijskiej, zwłaszcza te dotyczące organizowania demonstracji o charakterze politycznym i rasowym.
Na razie w Tokio będzie to zakazane, a za złamanie tego przepisu zawodnikom grożą konsekwencje dyscyplinarne. Co prawda każdy taki przypadek ma być rozpatrywany indywidualnie, lecz w zatwierdzonej przez MKOl nowelizacji zabroniono stosowania tzw. gestu Koepernicka (klęczenie podczas odgrywania hymnu państwowego) czy innych tego typu zachowań.
Sytuacja polityczna i światopoglądowa na świecie jest dynamiczna i cały czas się zmienia, trudno więc dzisiaj przewidzieć, co będzie przykuwało uwagę świata latem przyszłego roku. Być może z powodu pandemii koronawirusa igrzyska Tokio nie odbędą się także w przełożonym terminie, czego przecież wykluczyć się nie da. To dla światowego sportu byłaby sytuacja wyjątkowa, a jak wiadomo sytuacje wyjątkowe wymagają nieszablonowych działań i zwykle kreują nowe trendy. Ale może i bez odwoływania największej sportowej imprezy na świecie uda się zmienić bezduszny przepis, zabraniający grupie młodych ludzi wyrażania swoich poglądów na różne sprawy, w tym także polityczne i światopoglądowe.
Działacze Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego będą się opierać tak długo, jak długo niechętnym okiem na polityczne zaangażowanie sportowców patrzeć będą menedżerowi i właściciele wielkich korporacji i firm sponsorujących dzisiaj ruch olimpijski. Nie jest żadną tajemnicą, że to głównie pod ich naciskiem swego czasu wprowadzono przepisy zawarte w punkcie 50. Karty Olimpijskiej.

Bojkot meczów w NBA

Koszykarze zespołu NBA Milwaukee Bucks zbojkotowali piąty mecz mecz play off z Orlando Magic w proteście przeciw postrzeleniu przez interweniującego policjanta Afroamerykanina Jacoba Blake’a.

Do zdarzenia doszło w Kenoshy, mieście oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów od Milwaukee (stan Wisconsin). Na upublicznionym w internecie nagraniu widać, jak policjant strzela kilka razy w plecy z najbliższej odległości do wsiadającego do samochodu 29-letniego Jacoba Blake’a. Wcześniej policjanci próbowali go wylegitymować, ale że działo się to pod jego domem, zignorował ich żądanie i ruszył do swojego auta, żeby odjechać. Trwa dochodzenie mające wyjaśnić okoliczności zajścia. Wiadomo, że poszkodowany miał przy sobie nóż, ale w jego zachowaniu nic nie wskazywało, by miał zamiar go użyć. Dlatego siedem kul jakie wystrzelił mu w plecy funkcjonariusz wzbudziło w Stanach Zjednoczonych kolejną falę niechęci do policji.
Zgrupowani od końca lipca w kompleksie sportowym Disney World w Orlando koszykarze mocno wspierają akcję zwalczania nierówności rasowej. Hasło „Black Lives Matter” widnieje na parkietach w każdym meczu rozgrywanej w jednym miejscu z powodu pandemii fazy play off.
Koszykarze Milwaukee Bucks postanowili zastosować bardziej radykalną formę protestu. Chociaż w play off prowadzili w konfrontacji z Orlando Magic już 3-1 i mogli w środę zapewnić sobie awans do drugiej rundy, odmówili występu w tym meczu. „Są sprawy ważniejsze od koszykówki. Jestem dumny z chłopaków i popieram ich zachowanie całkowicie” – skomentował bojkot zespołu Buck wiceprezes klubu Alex Lasry. NBA zdecydowała o przełożeniu dwóch innych środowych meczów: Houston z Oklahoma City i Los Angeles Lakers z Portland Trail Blazers.
Przykład jednak zadziałał na innych – odwołano też mecze kobiecej WNBA, trzy spotkania w baseballowej MLB oraz pięć w piłkarskiej MLS. Natomiast organizatorzy tenisowych turniejów rozgrywanych obecnie w Nowym Jorku poinformowali, że w czwartek zawodnicy nie wyjdą na kort.

Wyprzedził legendę NBA

Po wygranej Los Angeles Clippers z New Orleans Pelicans 126:103 trener zwycięskiego zespołu, Doc Rivers, wyprzedził w klasyfikacji wszech czasów NBA słynnego szkoleniowca Boston Celtics Reda Auerbacha.

Dla 58-letniego Riversa wygrana z ekipą Pelicans była 939 zwycięstwem odniesionym przez prowadzony przez niego zespół w lidze NBA. To daje mu obecnie 11. lokatę na liście wszech czasów NBA. Jej liderem jest legitymujący się największą liczbą zwycięskich meczów Don Nelson, który z zespołami Milwaukee Bucks, New York Knicks, Dallas Mavericks i Golden State Warriors wygrał w sumie 1335 meczów. Drugą lokatę w tym zestawieniu zajmuje równie legendarny szkoleniowiec Lenny Wilkens, mający na koncie 1332 zwycięstwa odniesione w latach 1969-2005 z drużynami Seattle SuperSonics, Portland Trail Blazers, Cleveland Cavaliers, Atlanta Hawks, Toronto Raptors i New York Knicks.
Natomiast Auerbach, który w latach 1950-1966 zdobył dziewięć tytułów mistrza NBA (w tym osiem z rzędu z Boston Celtics), ma na koncie 938 wygranych spotkań. Jego iminiem nazwano doroczną nagrodę dla najlepszego trenera sezonu w NBA (Red Auerbach Trophy). Rivers uczcił wyprzedzenie Auerbacha w klasyfikacji wszech czasu wypaleniem cygara, a do okolicznościowego zdjęcia pozował przy fotografii Auerbacha, na której także został uwieczniony z cygarem, z którym praktycznie nigdy się nie rozstawał. „Miałem w swojej karierze to szczęście, że trafiałem na wspaniałych graczy i właścicieli klubów. To oni pozwolili mi osiągnąć to wszystko. A za każdym razem, gdy moje nazwisko jest wymieniane obok Reda Auerbacha, czuję się podwójnie szczęśliwy” – powiedział Rivers, który ma na koncie jedno mistrzostwo NBA wywalczone w 2008 roku z zespołem… Boston Celtics. Drużynę Los Angeles Clippers prowadzi natomiast od 2013 roku. I to z nią ma szansę awansować być może jeszcze w tym sezonie do pierwszej dziesiątki wspomnianej klasyfikacji trenerów z największą liczbą wygranych meczów. Zajmujący aktualnie 10. lokatę Bill Fitch już od dawna jest na emeryturze, a ma w dorobku 944 zwycięstwa.

NBA zacznie grać pod koniec lipca

Wygląda na to, że fani koszykarskiej ligi NBA w końcu doczekają się wznowienia jej zawieszonych z powodu pandemii rozgrywek. Związek zawodowy zawodników NBPA (National Basketball Player Association) zaaprobował decyzję Rady Gubernatorów NBA w sprawie warunków restartu zmagań. Zacznie się on 31 lipca na terenie Disney World w Orlando.

Sezon w lidze NBA został przerwany 11 marca po wykryciu u dwóch zawodników Utah Jazz obecności koronawirusa. Projekt wznowienia rywalizacji został przegłosowany przez właścicieli klubów przytłaczającą liczbą głosów 29:1. „Rada Przedstawicieli Krajowego Związku Zawodników (NBPA) zatwierdziła dalsze negocjacje z NBA w sprawie scenariusza powrotu do gry z 22 drużynami w celu wznowienia sezonu 2019-2020. Do uzgodnienia pozostają jeszcze szczegóły wznowienia rozgrywek” – głosi oświadczenie NBPA. Ograniczenie liczby zespołów do 22 oznacza, że w w restarcie rozgrywek nie będzie uczestniczyło osiem najgorszych ekip w obu tzw. konferencjach, wschodniej i zachodniej, przed zawieszeniem rywalizacji. Wśród nich znalazła się zespół Golden State Warriors, finalista z 2019 roku, ale też w pięciu ostatnich sezonach, w których trzykrotnie zdobywała mistrzostwo NBA (2015, 2017 i 2018). Poza Warriors obecny sezon mają już z głowy także gracze Charlotte Hornets, Chicago Bulls, New York Knicks, Detroit Pistons, Atlanta Hawks, Cleveland Cavaliers oraz Minnesota Timberwolves.
Wśród 22 kwalifikujących się do dalszej rywalizacji ekip jest osiem najlepszych w tabelach z dnia 11 marca z Konferencji Wschodniej: Milwaukee Bucks, Toronto Raptors (mistrz), Boston Celtics, Miami Heat, Indiana Pacers, Philadelphia 76ers, Brooklyn Nets i Orlando Magic oraz Konferencji Zachodniej: Los Angeles Lakers, Los Angeles Clippers, Denver Nuggets, Utah Jazz, Oklahoma City Thunder, Houston Rockets, Dallas Mavericks i Memphis Grizzlies.
Sześć kolejnych to zespoły, które mają sześć lub mniej zwycięstw niż zespoły z ósmego miejsca, biorąc pod uwagę obydwie konferencje łącznie. To pięć drużyn na Zachodzie: New Orleans Pelicans, Phoenix Suns, Portland Trail Blazers, Sacramento Kings i San Antonio Spurs oraz tylko ze Wschodu – Washington Wizards.
Zawodników i członków sztabu czeka zatem kilka miesięcy w kompleksie w Orlando. Protokoły bezpieczeństwa w związku z pandemią przewidują nie tylko utrzymywanie dystansu społecznego, ale zakaz opuszczania kompleksu (to samo będzie dotyczyć pracowników Disney World), codzienne badania na obecność koronawirusa. W przypadku wykrycia zakażenia u jednego z graczy zostanie od odizolowany i będzie leczony indywidualnie, a cała drużyna poddana natychmiast testom.
Początek zgrupowań w Orlando zaplanowano na 9-11 lipca, a koniec zmagań na 12 października, bo to jest termin ostatniego spotkanie wielkiego finału. Na 15 października wyznaczona datę draftu, a trzy dni później będzie można podpisywać kontrakty. Rozpoczęcie nowego sezonu planowane jest wstępnie na początek grudnia, ale rozważany jest też drugi termin – w święta Bożego Narodzenia.
Wciąż jednak toczą się negocjacje w różnych sprawach – na przykład, ile procent pensji stracą zawodnicy w sytuacji, gdy niektóre mecze sezonu regularnego zostaną anulowane. Gdyby w sumie 15 procent sezonu regularnego sienie odbyła, gracze musieliby oddać około 610 milionów dolarów z pensji na ten sezon. Nie jest również jasne, co stanie się z ośmioma drużynami, które nie wznowią rozgrywek. Jeśli nowy sezon rzeczywiście rozpocznie się pod koniec grudnia, to te drużyny będą miały ponad dziewięciomiesięczną przerwę w grze o stawkę.
NBA zawiesiła rozgrywki 11 marca, jako pierwsza z głównych lig amerykańskich. Lista graczy u których potwierdzono obecność koronawirusa zatrzymała się na dziesięciu, lecz sam komisarz ligi Adam Silver przyznał, że faktyczna liczba zakażonych jest znacznie wyższa.
ESPN Wide World of Sports Complex to zbudowany na obszarze 255 hektarów kampus z wieloma halami sportowymi i centrami treningowymi, a ESPN należy do korporacji Disneya, która jest jednym z wiodących partnerów NBA.

48 godzin sport

Trzecie miejsce Hurkacza
Hubert Hurkacz zajął trzecie miejsce w towarzyskim turnieju tenisowym UTR Pro Match Series rozegranym w miniony wekend w West Palm Beach na Florydzie. 29. w światowym rankingu Polak rywalizował z Amerykanami Reilly’m Opelką (ATP 39) i Tommy’m Paulem (ATP 57) oraz Serbem Miomirem Kecmanovicem (ATP 47). Hurkacz w fazie zasadniczej wygrał dwa pojedynki i jeden przegrał, ale miał gorszy bilans setów od Opelki i Kecmanovicia, więc zagrał tylko o 3. miejsce z Paulem, którego pokonał w trzech setach (grano do czterech wygranych gemów w jednej partii).

NBA będzie grać bez kibiców
Mecze w NBA będą odbywać się bez udziału publiczności co najmniej do końca roku, chyba że wcześniej opracowana zostanie szczepionka – zapowiedział w amerykańskich mediach komisarz największej koszykarskiej ligi na świecie Adam Silver. To oznacza poważne straty finansowe, bo przychody ze sprzedaży biletów to niemal połowa klubowych budżetów. Decyzja o wznowieniu obecnego sezonu, którego rozgrywki zawieszono 12 marca, ma zapaść dopiero pod koniec czerwca. Rozpoczęcie nowego sezonu przewiduje się na grudzień.

Śmierć austriackiej narciarki
Austriacka federacja narciarska ze smutkiem poinformowała o śmierci Johanny Bassani, reprezentantki kraju w kombinacji norweskiej. Zawodniczka miała zaledwie 18 lat. Jak napisano w komunikacie, Bassani zmarła nagle i niespodziewanie, zaledwie kilka dni po urodzinach. Przyczyn jej śmierci nie ujawniono. Johanna należała do klubu UVB Hinzenbach i była uważana za jeden z największych austriackich talentów w sportach zimowych. W zeszłym roku młoda zawodniczka dwukrotnie zajmowała szóste miejsca w Pucharze Kontynentalnym, brała także udział w mistrzostwach świata juniorów oraz młodzieżowych igrzyskach olimpijskich w Lozannie.

Rzucił Francję dla GKS Tychy
Napastnik hokejowej reprezentacji Polski Patryk Wronka podpisał roczny kontrakt z mistrzem kraju GKS Tychy. 24-letni hokeista jest wychowankiem Podhala Nowy Targ. Grał w przeszłości w czeskim Orli Znojmo i GKS Katowice. W katowickich barwach został najlepiej punktującym zawodnikiem ekstraligi 2018/19 – zanotował 23 bramki i 47 asyst. Ostatni sezon zaczął w Belfast Giants, a potem przeniósł się do francuskiego GAP.

Wzięli Mamrota do Arki
W Arce Gdynia pod koniec ubiegłego tygodnia doszło do zmiany właściciela klubu, a już w sobotę gdyński klub ogłosił zmianę na stanowisku trenera pierwszej drużyny. Miejsce Krzysztofa Sobieraja, który objął drużynę 10 marca 2020 roku i nie zdążył poprowadzić jej w ligowym meczu przed wybuchem pandemii koronawirusa, zajął Ireneusz Mamrot, który od 8 grudnia ubiegłego roku po zwolnieniu z Jagiellonii Białystok pozostawał bezrobotny.

Wirus w Dynamie Drezno
Dynamo Drezno, grające na drugim poziomie rozgrywkowym w Niemczech, zarządziło dwutygodniową izolację dla całej drużyny i sztabu szkoleniowego po tym, jak u dwóch piłkarzy wykryto koronawirusa. To oznacza, że ten zespół nie zagra w pierwszej kolejce 2. Bundesligi, która podobnie jak 1. Bundesligia ma zostać rozegrana w najbliższy weekend. Cała ekipa Dynama została poddana dwutygodniowej kwarantannie.

Zabójstwo piłkarza w Somalii
W meczecie w Afgoye, mieście nieopodal stolicy Somalii Mogadiszu, zginął w wyniku postrzału były bramkarz reprezentacji tego kraju, Abdiwali Olad Kanyare. Jak podaje serwis internetowy somsoccer.com, były piłkarz, a obecnie trener bramkarzy w somalijskiej federacji piłkarskiej, został zaatakowany podczas modlitwy z okazji Ramadanu przez zamaskowanych bandytów, którzy po wtargnięciu do meczetu natychmiast otworzyli ogień. Kanyare zginął na miejscu, zaś napastnicy zbiegli. Policja nie podała motywów ich napaści.

Popiwczak zostaje w Jastrzębiu
Libero reprezentacji Polski Jakub Popiwczak przedłużył o dwa lata kontrakt z Jastrzębskim Węglem. 24-letni siatkarz jest zawodnikiem tego klubu już od ośmiu sezonów, zdobył z nim przez ten czas cztery brązowe medale w rozgrywkach PlusLigi (2013, 2014, 2017, 2019) oraz brąz w Lidze Mistrzów w sezonie 2013/2014).

Rosjanin w polskich barwach
Rosyjski żużlowiec Gleb Czugunow, który od 2018 roku jest zawodnikiem Sparty Wrocław, postanowił zmienić barwy narodowe. O swojej decyzji poinformował na Instagramie. „Drodzy fani, informuję, że od tego sezonu będę reprezentować Polskę na wszystkich zawodach. Dziękuję za wszystko, mam nadzieję, że ludzie, którzy szczerze mnie wspierali, nadal będą to robić” – napisał 21-letni Czugunow.

Tytułu będą bronić w Mińsku
Lekkoatletyczne Drużynowe Mistrzostwa Europy w 2021 roku odbędą się w Mińsku – potwierdziła europejska federacja. Impreza zaplanowana jest 19-20 czerwca. W rywalizacji weźmie udział dziewięć reprezentacji – gospodarze Białorusini, Polacy, Francuzi, Niemcy, Brytyjczycy, Włosi, Hiszpanie, Ukraińcy i Portugalczycy. Tytułu bronić będzie reprezentacja Polski.

Dostał nową rolę w Resovii
Białoruski siatkarz z polskim paszportem Olieg Achrem, który w minionym tygodniu ogłosił zakończenie sportowej kariery, dostał posadę asystenta trenera Asseco Resovii Rzeszów Alberto Giulianiego. Oprócz niego w roli tej u boku włoskiego szkoleniowca występuje też jego rodak, Alfredo Martilotti, który pomaga Giulianiemu także w reprezentacji Słowenii. 37-letni Achrem przez wiele lat był kluczowym graczem Asseco Resovii. Z rzeszowskim klubem zdobył m.in. trzy tytuły mistrza Polski oraz drugie miejsce w Lidze Mistrzów.

48 godzin sport

Bayern zatrzymał Flicka
Kierownictwo Bayernu Monachium podjęło decyzję o podpisaniu nowego kontraktu z tymczasowym trenerem pierwszej drużyny Hansim Flickiem, który na początku listopada ub. roku zastąpił zwolnionego za słabe wyniki Niko Kovaca. Pod jego wodzą bawarski zespół rozegrał dotąd 18 meczów, z których 15 wygrał i wciąż liczy się w rywalizacji o trzy trofea – mistrzostwo i puchar Niemiec jeden w Lidze Mistrzów. Z tego powodu władze Bayernu porzuciły pomysł ściągnięcia szkoleniowca z większym nazwiskiem i podpisały z Flickiem umowę do końca czerwca 2023 roku.

Na Białorusi wyłonili mistrza
Hokeiści Junosti Mińsk wywalczyli tytuł mistrza Białorusi. W finałowej serii, do czterech zwycięstw, pokonali 4-1 Szachciora Soligorsk. Liga białoruska była jedyną w Europie, której rozgrywek nie przerwano bądź zawieszono z powodu pandemii koronawirusa. Decydujący mecz, który odbył się w Mińsku, obejrzało jednak tylko 239 kibiców. Gospodarze wygrali 3:2, a do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Trwała ona niespełna osiem minut. Wówczas decydującego gola strzelił Władisław Jerjomienko. Mistrzostwo Białorusi zespół Junosti wywalczył po raz dziewiąty w historii i drugi z rzędu.

Kenijski mistrz lekceważy wirusa
W Kenii epidemia koronawirusa dopiero się zaczyna, bo odnotowano na razie w tym kraju niespełna dwieście przypadków zachorowań i kilka ofiar śmiertelnych, lecz władze już wprowadziły godzinę policyjną i ograniczenia zgromadzeń w miejscach publicznych. Kenijczycy mają zakaz wychodzenia z domu po godzinie 19, ale nie wszyscy je respektują. Wśród ukaranych za złamanie zakazów znalazł się słynny maratończyk Wilson Kipsang, którego policja przyłapała podczas zakrapianej alkoholem imprezie w klubie nocnym w Iten. Były rekordzista świata drugi raz w tym roku podpadł kibicom. W styczniu zdyskwalifikowany na rok za unikanie testów antydopingowych.

Kierowcy F1 dostali po kieszeni
Zespoły Formuły 1 po każdym odwołanym z powodu epidemii Covid-19 wyścigu ponoszą milionowe straty i z tego powodu są zmuszone szukać oszczędności, m.in. renegocjując kontrakty z kierowcami. Pierwsi z części swoich wynagrodzeń zrezygnowali zawodnicy McLarena – Carlos Sainz (zarabia 2 mln funtów rocznie) oraz Lando Norris (0,6 mln funtów). Za ich przykładem poszli jednak najwyżej opłacani jeźdźcy w Formule 1 – sześciokrotny mistrz świata Lewis Hamilton (Mercedes płaci mu rocznie 40 mln funtów) oraz czterokrotny mistrz globu Sebastian Vettel (Ferrari – 35 mln funtów), którzy wedle medialnych spekulacji są skłonni obniżyć swoje gaże nawet o 40 procent.

Spór koszykarzy z NBA
Stowarzyszenie koszykarzy NBA odrzuciło zaproponowaną przez władze ligi redukcję zarobków o 50 procent, która miałaby obowiązywać od 15 kwietnia. Zawodnicy proponują obniżenie pensji o 25 procent od 15 maja. Rozmowy w tej sprawie mają być kontynuowane.

Biathloniści wybrali nowego szefa
W dobie koronawirusa udało im się przeprowadzić wybory! Zbigniew Waśkiewicz został wybrany prezesem Polskiego Związku Biathlonu podczas sobotniego nadzwyczajnego zjazdu federacji, zorganizowanego w systemie online. Był jedynym kandydatem, uzyskał poparcie wszystkich 36 głosujących. Wybory w połowie kadencji były konieczne, ponieważ dotychczasowa szefowa związku, Dagmara Gerasimuk, została 1 marca dyrektorem rozwoju Międzynarodowej Unii Biathlonu (IBU) i musiała złożyć rezygnację z funkcji prezesa PZBiath. Waśkiewicz, wraz z dotychczasowym zarządem, będzie rządził do końca obecnej kadencji, czyli do 2022 roku.

Rosyjski trener złapał wirusa
Anton Kaduszin, trener rosyjskiej kadry narodowej w boksie, uzyskał pozytywny wynik testu na koronawirusa. To skutek jego uczestnictwa w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk. Reprezentacja Rosji w boksie brała udział w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich 2020 w Londynie, który odbył się w dniach 13 marca – 23 marca. 16 marca organizatorzy postanowili przerwać zmagania pięściarzy z powodu pandemii koronawirusa, ale to i tak nie uchroniło kilku uczestników zawodów przed zarażeniem COVID-19. W londyńskich kwalifikacjach brało udział 13 reprezentantów Polski. Po przylocie do kraju nie stwierdzono u nich objawów koronawirusa.

Mistrz z Rio odłożył wiosła
Brytyjski wioślarz Tom Ransley, mistrz olimpijski z 2016 roku, poinformował o zakończeniu kariery. Ostateczny wpływ na jego decyzję miało przełożenie igrzysk w Tokio o rok. 34-letni Ransley był w składzie brytyjskiej ósemki, która zdobyła złoty medal igrzysk w Rio de Janeiro w 2016 roku, a także brązowy w Londynie cztery lata wcześniej. Jest też dwukrotnym mistrzem świata w ósemce z 2013 i 2014 roku. „Mój czas minął, ale to przełożenie igrzysk w Tokio przesądziło ostatecznie o mojej decyzji” – przyznał Ransley wywiadzie dla BBC.

Areszt domowy dla piłkarza
Znany polskim kibicom piłkarskim z występów w Legii Warszawa (2017-2019) Aleksandar Prijović obecnie jest zawodnikiem saudyjskiego klubu Al-Ittihad, ale przerwę w rozgrywkach spowodowaną epidemią koronawirusa spędza w rodzinnej Serbii. Niestety, nie zastosował się do wprowadzonych przez rząd tego kraju ograniczeń. W miniony piątek Prijović został aresztowany w jednej z kawiarni w Belgradzie, ponieważ przebywał w niej z żoną i grupą przyjaciół po godzinie policyjnej. Piłkarz za złamanie zakazu dostał karę trzech miesięcy aresztu domowego.

Zmarł znany rumuński piłkarz
Znany przed laty rumuński bramkarz Martin Tudor zmarł w wieku 43 lat. Prawdopodobnie atak serca. O śmierci 43-letniego Tudora poinformował jego dawny klub, Steaua Bukareszt (teraz pod nazwą FCSB), którego barwy reprezentował przez sześć sezonów. Ostatnio pracował jako trener bramkarzy, m.in. w reprezentacji Rumunii.