48 godzin sport

Wirus w Lokomotiwie
Piłkarz Lokomotiwu Moskwa Jefferson Farfan jest pierwszym zawodnikiem rosyjskiej ekstraklasy, u którego wykryto obecność koronawirusa. Zakażenie 35-letniego peruwiańskiego gracza wirusem Covid-19 oficjalnie potwierdził moskiewski klub, którego zawodnikami są dwa reprezentanci Polski – Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus. Zespół Lokomotiwu jest wiceliderem rozgrywek ze stratą dziewięciu punktów do prowadzącego Zenita Petersburg. Restart rozgrywek piłkarskich w Rosji wyznaczono na 21 czerwca.

Raport z sekcji Kobe Bryanta
Biuro koronera hrabstwa Los Angeles w piątek wieczorem opublikowało wyniki sekcji zwłok ofiar katastrofy helikoptera w Kalifornii, w której zginęli legendarny koszykarz NBA Kobe Bryant, jego 13-letnia córka oraz siedmiu innych pasażerów. Raport z liczącej 180 stron autopsji podaje, że Bryant, jak i pozostałe ofiary, doznały śmiertelnych obrażeń w wyniku zderzenia maszyny z ziemią. U żadnej, czyli także pilota, nie wykryto obecności alkoholu czy narkotyków. W organizmie Bryanta natrafiono na śladowe ilości metylofenidatu, leku stosowanego w leczeniu zespołu nadpobudliwości.

Covid-19 w klubach Serie A
Oficjalna strona Parmy podała, że dwóch piłkarzy zespołu uzyskało pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Gracze zostali poddani kwarantannie, a reszta zespołu wróci do grupowych treningów w poniedziałek. Parma jest czwartym zespołem w Serie A, który poinformował o pozytywnych wynikach testów. Wcześniej o pozytywnych wynikach badań poinformowali Sampdoria, Fiorentina i Torino.

Były reprezentant Anglii pobity
Brytyjskie media podają, że 86-krotny reprezentant Anglii Kenny Sansom trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami, jakich ponoć doznał w pijackiej sprzeczce. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że 61-letni obecnie Sansom podczas libacji wdał się w pijacką awanturę, w trakcie której został dotkliwie pobity i w szpitalu walczy o życie. Sansom występował w Arsenalu Londyn, Newcastle United, Queens Park Rangers, Coventry City, Evertonie i Watfordzie. Kilka lat temu przyznał się publicznie, że jest alkoholikiem.

Alonso wraca do Renault
Francuskie media donoszą, że dwukrotny mistrz świata Formuły 1 Hiszpan Fernando Alonso podpisał wstępny kontrakt na sezon 2021 z zespołem Renault. W ekipie Renault, w barwach której zdobył dwa tytuły mistrza świata (2005 i 2006) ma zastąpić Australijczyka Daniela Ricciardo, który z kolei przechodzi do ekipy McLarena. Alonso na na koncie 17 wygranych wyścigów Formuły 1.

Zostawił Podhale dla Grodna
Hokeista reprezentacji Polski Krystian Dziubiński odchodzi z Podhala Nowy Targ do białoruskiego Nemana Grodno, trzeciego zespołu białoruskiej ekstraklasy w hokeju na lodzie.

Tarcza dla klubów ekstraklasy
Wisła Kraków skorzystała z tzw. tarczy finansowej i otrzymała z Polskiego Funduszu Rozwoju dofinansowanie w wysokości 2,6 mln złotych. Poinformował tym jeden z trzech właścicieli klubu, Jakub Błaszczykowski. Wcześniej z tego samego źródła podobną pomoc finansową przyznano Legii Warszawa, Lechowi Poznań, Jagiellonii Białystok i Pogoni Szczecin, a wnioski złożone przez inne kluby ekstraklasy czekają na rozpatrzenie. Tarcza finansowa ma pomóc firmom zachować płynność finansową.

Wyszomirski wrócił na Węgry
Bramkarz reprezentacji Polski w piłce ręcznej, Piotr Wyszomirski, od nowego sezonu będzie występował w trzecim zespole węgierskiej ekstraklasy, Grundfos Tatabanya. 32-letni szczypiornista podpisał trzyletni kontrakt. Dla niego będzie to powrót na Węgry, gdzie grał już wcześniej w ekipach Csurgoi KK (2012-2014) i Pick Segedyn (2014-2016). Ostatnie cztery sezony Wyszomirski, który ma na koncie 117 występów w reprezentacji Polski i zdobyty z nią brązowy medal mistrzostwach świata w Katarze w 2015 roku, spędził w niemieckiej Bundeslidze, w drużynie TBV Lemgo.

Zamienił Radom na Rzeszów
Karol Butryn, najlepiej punktujący zawodnik Cerrad Enea Czarnych Radom w minionym sezonie PlusLigi, odszedł z tego klubu i od nowego sezonu będzie zawodnikiem Asseco Resovii Rzeszów. 26-letni przyjmujący był jedną z rewelacji poprzednich rozgrywek. W barwach radomskiej drużyny zdobył 430 punktów w 23 meczach, co dało mu drugie miejsce w rankingu najlepiej punktujących graczy PlusLigi sezonu 2019/2020.

Kasai wypadł z kadry Japonii
Noriaki Kasai nie znalazł się w kadrze japońskich skoczków narciarski na nowy sezon. 48-letni weteran skoczni w poprzedniej edycji Pucharu Świata nie zdobył żadnego punktu i zajmował w konkursach odległe lokat. Dość powiedzieć, że najlepszy wynik osiągnął w Klingenthal, gdzie zajął jednak dopiero 33. miejsce. Kasai nie ma zamiaru rezygnować ze swojej pasji i przygotowuje się do zimowego sezonu. Jego celem jest start za dwa lata w zimowych igrzyskach w Pekinie, wątpliwej jednak aby zdołał do tego czasu odzyskać miejsce z kadrze Japonii.

Kłopoty gospodarzy Euro 2021
Coraz więcej wskazuje, że przełożone na 2021 rok finały piłkarskich mistrzostw Europy nie odbędą się w wyznaczonych już 12 krajach. Problemy z goszczeniem imprezy zgłaszają trzy miasta, wśród których jest ponoć Bilbao, gdzie grupowy mecz z Hiszpanią ma rozegrać m.in. reprezentacja Polski. Możliwość dokonania zmian wśród miast, które miały gościć uczestników Euro 2020, potwierdził ostatnio prezydent UEFA, Aleksander Ceferin. Słoweniec przyznał, że są problemy z trzema miastami i jeśli negocjacje nie przyniosą pozytywnych efektów, federacja rozważy zmniejszenie liczby miast-gospodarzy mistrzostw.

Kasai w Księdze Guinessa

Noriaki Kasai po raz kolejny został wpisany do światowej Księgi Rekordów Guinessa. Skoczek narciarski figuruje w niej jako rekordzista w liczbie występów w Pucharze Świata.

Legendarny już japoński skoczek narciarski, Noriaki Kasai, w czerwcu skończy 48 lat, ale wciąż jest czynnym zawodnikiem i utrzymuje miejsce w kadrze narodowej swojego kraju. W poprzednim sezonie co prawda w żadnym z siedmiu występów w zawodach Pucharu Świata nie zdobył punktów, lecz poprawił swój dorobek w liczbie występów indywidualnych w konkursach Pucharu Świata. Już wcześniej był pod tym względem światowym rekordzistą wpisanym do Księgi Rekordów Guinessa, ale teraz ta szacowna instytucja dokonała korekty w rekordzie japońskiego skoczka, poprawiając jego wynik na 569 startów.
To nie jedyny wyczyn Kasaiego wpisany do Księgi Guinessa. Japoński weteran figuruje w niej także jako światowy rekordzista w liczbie startów indywidualnych w mistrzostwach świata w narciarstwie klasycznym. Ma na koncie udział w 12 czempionatach globu.

48 godzin sport

TCS bez japońskiego weterana
Noriaki Kasai (na zdjęciu) zrezygnował ze startu w Turnieju Czterech skoczni. 47-letniego japońskiego skoczka narciarskiego zabraknie w tej prestiżowej imprezie po raz pierwszy od 25 lat. Jego decyzja jest zrozumiała, bo na początku obecnego sezonu Pucharu Świata spisuje się słabo i jeszcze nie zdobył punktów do klasyfikacji generalnej. Kasai dwukrotnie stawał na drugim stopniu podium w TCS – w sezonach 1992/1993 i 1998/1999). Najbliższa, już 68. edycja Turnieju Czterech Skoczni rozpocznie się w sobotę 28 grudnia kwalifikacjami do pierwszego konkursu, który rozegrany zostanie dzień później w Oberstdorfie. 1 stycznia skoczkowie będą rywalizować w Garmisch-Partenkirchen, a 4 i 6 stycznia impreza przeniesie się na austriackie skocznie do Innsbrucka i Bischofshofen.

Hiszpania i Szwecja wyżej od Polski w rankingu FIFA
W najnowszym notowaniu rankingu FIFA reprezentacja Polski utrzymała 19. lokatę. W zestawieniu prowadzi Belgia, przed Francją i Brazylią. Kolejne miejsca w Top 10 rankingu zajmują zespoły Anglii, Urugwaju, Chorwacji, Portugalii, Hiszpanii, Argentyny i Kolumbii. Warto podkreślić, że Hiszpanie będą grupowymi rywalami biało-czerwonych w przyszłorocznych mistrzostwach Europy. Wyżej od naszej drużyny sklasyfikowana jest także reprezentacja Szwecji, z którą nasi piłkarze także będą walczyć w grupie E. Czwartego przeciwnika wyłonią zaplanowane ma marzec 2020 roku baraże w Lidze Narodów.

Zmarła mistrzyni olimpijska w barwach NRD
W wieku 81 lat zmarła Karin Balzer, mistrzyni olimpijska z Tokio w 1964 roku w biegu na 80 m ppł. Reprezentantka NRD była wielką rywalką polskich płotkarek – srebrnej medalistki z Tokio Teresy Ciepły oraz Teresy Sukniewicz. Balzer odnosiła sukcesy również po wydłużeniu przez IAAF biegu płotkarskiego kobiet do 100 m (od 1969 roku w mistrzostwach Europy i od 1972 roku w igrzyskach). W 1972 roku w Monachium sięgnęła po brązowy medal olimpijski. Niemka była pierwszą zawodniczką, która na 100 m ppł złamała barierę 13 sekund. 5 września 1969 roku w Berlinie osiągnęła 12,9 s. Siedmiokrotnie poprawiała rekord świata w tej konkurencji, rywalizując z Sukniewicz, której ta sztuka udała się trzy razy (po raz ostatni – 20 września 1970 roku w Warszawie – 12,7 s).

UEFA ukarała federację piłkarską Izraela
Ponad miesiąc po meczu eliminacji Euro 2020 Izrael – Polska UEFA wydała werdykt w sprawie incydentu spowodowanego przez nieletniego kibica, który wtargnął na murawę podczas spotkania. Izraelską federacja piłkarska musi zapłacić karę finansową w wysokości ośmiu tysięcy euro. Młodociany sprawca wykroczenia dostał za swój czyn czteromiesięczny zakaz stadionowy.

PKO Ekstraklasa dostanie nowe piłki
Uniforia – tak nazywa się piłka Adidasa przygotowana przez tego producenta dla zespołów rywalizujących w najwyższej piłkarskiej klasie rozgrywkowej w Polsce. Nowa piłka zadebiutuje w PKO BP Ekstraklasie siódmego lutego, podczas 21. kolejki. Uniforia będzie też oficjalna piłka turnieju Euro 2020. A oto zestaw par ostatniej w tym roku, 20. kolejki. Czwartek: ŁKS Łódź – Wisła Kraków; Lech Poznań – Arka Gdynia (oba spotkania zakończyły sie po zamknięciu wydania). Piątek: Cracovia – Śląsk Wrocław, godz. 18:00, sędziuje Szymon Marciniak (Płock); Pogoń Szczecin – Korona Kielce, godz. 18:00, sędziuje Tomasz Kwiatkowski (Warszawa); Zagłębie Lubin – Legia Warszawa, godz. 20:30, sędziuje Tomasz Musiał (Kraków). Sobota: Lechia Gdańsk – Raków Częstochowa, godz. 15:00, sędziuje Piotr Lasyk (Bytom); Wisła Płock – Piast Gliwice, godz. 17:30, sędziuje Paweł Gil (Lublin); Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok, godz. 20:00, sędziuje Bartosz Frankowski (Toruń).

Rośnie forma skoczków na mistrzostwa

Postawa biało-czerwonych na mamuciej skoczni w Oberstdorfie pozwala z nadzieją oczekiwać na ich start w zbliżających się mistrzostwach świata w Seefeld. Nasi skoczkowie błysnęli szczególnie w niedzielnym konkursie, który wygrał Kamil Stoch, trzeci był Dawid Kubacki, czwarty Piotr Żyła, a szóste miejsce zajął Jakub Wolny.

Polacy byli w czołówce każdego z trzech konkursów, ale najlepiej wypadli w ostatnim, niedzielnym. Nasza ekipa prowadzona przez trenera Stefana Horngachera jako jedyna w stawce wprowadziła do czołowej dziesiątki aż czterech zawodników. Pozostałe sześć miejsc zajęło dwóch Norwegów (Daniel Andre Tande był piąty, a Johann Andre Forfang ósmy) oraz po jednym zawodniku z Rosji, Japonii, Austrii i Niemiec. Nasi skoczkowie w niedzielnych zawodach zdobyli łącznie 250 punktów do klasyfikacji generalnej. Więcej reprezentanci Polski uzyskali w jednym konkursie tylko sześć lat temu w Engelbergu, gdzie pierwszy był Jan Ziobro, drugi Kamil Stoch, szósty Piotr Żyła, siódmy Klemens Murańka, siedemnasty Dawid Kubacki, a 21. Maciej Kot. Dało im to łącznie 280 punktów.

Stoch goni legendy skoków

Po konkursach w Oberstdorfie biało-czerwoni umocnili się na prowadzeniu w Pucharze Narodów, powiększając przewagę nad drugą w zestawieniu reprezentacją Niemiec do 414 punktów. Ich drugie w historii zwycięstwo w rywalizacji drużynowej jest już na wyciągnięcie dłoni. Na trzecim miejscu pozostają Japończycy, których starają się gonić Austriacy.
Cieszy jednak najbardziej indywidualne zwycięstwo Stocha, bo jest on pierwszym polskim skoczkiem, który zwyciężył na mamuciej skoczni w Oberstdorfie. Lider naszej kadry od początku sezonu prezentował wysoką formę, ale zawsze coś mu przeszkadzało w odniesieniu triumfu. Wreszcie w niedzielnym konkursie wszystko wyszło mu niemal idealnie i trzykrotny mistrz olimpijski wreszcie w tym sezonie stanął na najwyższym stopniu podium.

Punkty zdobyte przez Stocha w trzech konkursach w Oberstdorfie zapewniły mu awans na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej w lotach narciarskich. A niedzielna wygrana była jego 32. w Pucharze Świata i w liczbie zwycięstw nasz zawodnik w klasyfikacji wszech czasów jest już tylko o jeden trium gorszy od legendarnego niemieckiego skoczka Jensa Weissfloga, który ma na koncie 33 wygrane konkursy. Niedzielne zwycięstwo było także 64. pucharowym podium dla Stocha i w zestawieniu uwzględniającym zawodników z największą liczbą miejsc w czołowej trójce zawodów PŚ Polak wyprzedził Austriaka Andreasa Goldbergera oraz Japończyka Noriakiego Kasai. Przed niedzielną rywalizacją cała trójka miała po 63 miejsca na podium, teraz Stoch ma o jedno więcej i w klasyfikacji wszech czasów awansował z dziewiątej na ósmą pozycję.

W tym tygodniu wszystkie ekipy przenoszą się z Niemiec do Finlandii, gdzie w najbliższy weekend odbędą się dwa konkursy w Lahti – w sobotę skoczkowie rywalizować będą w konkursie drużynowym, a w niedzielę w indywidualnym. Trener Horngacher dokonał jednej zmiany w składzie naszej kadry. Odesłał do Polski Stefana Hulę, a w jego miejsce powołał zesłanego wcześniej do kraju na indywidualne treningi Macieja Kota.

Dobra praca się opłaca

W klasyfikacji najlepiej zarabiających skoczków nasi zawodnicy też znajdują się w czołówce. Krezusem w towarzystwie w tym sezonie jest rzecz jasna Japończyk Ryoyu Kobayashi, który po 21 rozegranych konkurach na 35 zaplanowanych w kalendarzu zarobił na premiach 158 233 franków szwajcarskich (ok. 601 tys. złotych). Druga lokatę zajmuje Austriak Stefan Kraft z dorobkiem 116 300 franków szwajcarskich, a trzecią Kamil Stoch, który zarobił do tej pory 104 900 franków (ok. 398 500 zł). Niewiele gorszy od niego jest Piotr Żyła, na którego konto FIS przelał już 97 450 franków. czyli ponad 370 000 złotych. Piąty w zestawieniu jest kolejny Polak, Dawid Kubacki, któremu w tym sezonie przybyło w portfelu 91 700 franków (ok. 348 500 zł). Pozostali nasi skoczkowie też zarobili: Jakub Wolny wywalczył na skoczni 23 400 franków (ok. 89 000 zł), Maciej Kot 6850 (ok. 26 000 zł), a Stefan Hula ok. 20 000 zł).