Zakłócenia sygnału GPS nad północną Polską osiągnęły w 2026 roku wyjątkowo dużą skalę. Problem coraz mocniej odczuwają mieszkańcy Pomorza, turyści, operatorzy dronów oraz służby morskie, a nawigacja w telefonach i aplikacjach transportowych coraz częściej pokazuje błędną lokalizację.
Według danych przywoływanych przez Euronews i źródeł monitorujących sytuację w regionie, zakłócenia nie mają już charakteru pojedynczych incydentów. W wielu przypadkach obejmują nie tylko GPS, ale także inne systemy nawigacji satelitarnej, takie jak Galileo, GLONASS i BeiDou.
Coraz większy problem na Pomorzu
Najbardziej odczuwalne zakłócenia występują w rejonie Trójmiasta i Zatoki Gdańskiej. To tam smartfony najczęściej gubią orientację, a aplikacje pokazują pozycję przesuniętą o setki metrów lub całkiem odmawiają działania.
W praktyce oznacza to trudności nie tylko dla kierowców i pieszych, ale też dla firm korzystających z systemów lokalizacji. Zafałszowane dane mogą wpływać na działanie rowerów miejskich, hulajnóg, flot pojazdów i narzędzi logistycznych opartych na ciągłym śledzeniu pozycji.
Drony i żegluga najbardziej narażone
Szczególnie groźne są zakłócenia dla dronów oraz żeglugi. Bezzałogowce mogą tracić stabilność i przestawać poprawnie utrzymywać pozycję, a jednostki pływające mogą otrzymywać błędne współrzędne.
Reuters podawał wcześniej, że podobne problemy dotyczą całego regionu Bałtyku, a ich skala rośnie od miesięcy. W przypadku statków i samolotów nawet krótkotrwała utrata pewności pozycji może wymagać przejścia na systemy zapasowe i tradycyjne metody orientacji.
Skąd bierze się zakłócenie

Źródło problemu eksperci i media wiążą z aktywnością systemów walki elektronicznej w rejonie obwodu królewieckiego. Reuters informował, że rosyjska infrastruktura zakłócająca może oddziaływać na sygnał GPS nawet w promieniu około 450 kilometrów od Kaliningradu, obejmując znaczną część Polski, kraje bałtyckie i fragmenty Skandynawii.
To sprawia, że problem ma nie tylko charakter techniczny, ale także geopolityczny. Kraje regionu od dawna ostrzegają przed rosnącą liczbą incydentów związanych z jammowaniem i spoofingiem sygnałów satelitarnych.
Jak się zabezpieczyć
Specjaliści zalecają, by nie polegać wyłącznie na nawigacji w smartfonie. Warto pobierać mapy offline, znać podstawy orientacji w terenie i korzystać z alternatywnych źródeł lokalizacji, zwłaszcza podczas podróży po północnej Polsce.
W przypadku dronów, sprzętu morskiego i systemów transportowych konieczne jest traktowanie GPS jako jednego z kilku źródeł danych, a nie jako rozwiązania absolutnie pewnego. Obecna sytuacja pokazuje, że nowoczesna infrastruktura nawigacyjna może być podatna na zakłócenia, których skutki są odczuwalne daleko poza samym Pomorzem.













