Sondażowy obraz Polski: KO prowadzi, PiS słabnie .

26 sie 2026

Rozbieżności między sondażami nie są wyjątkiem, lecz normalną cechą badań opinii publicznej. Na wynik wpływa przede wszystkim metoda zbierania danych, wielkość i struktura próby, sposób ważenia odpowiedzi oraz moment przeprowadzenia badania. Inaczej odpowiadają ludzie pytani twarzą w twarz, inaczej w rozmowie telefonicznej, a jeszcze inaczej w ankiecie internetowej.

Każda z tych metod „widzi” trochę innego wyborcę. Badania bezpośrednie lepiej obejmują starsze grupy i osoby mniej aktywne cyfrowo, ale są droższe i wolniejsze. Ankiety telefoniczne są szybsze, lecz część osób nie odbiera nieznanych numerów. Badania internetowe dają tempo i elastyczność, ale wymagają bardzo starannego doboru panelu i kontroli jakości odpowiedzi.

Duże znaczenie ma też sposób traktowania niezdecydowanych. Część pracowni pokazuje tylko deklaracje osób, które już wskazały partię, inne próbują oszacować, jak zachowają się także wyborcy wahający się do ostatniej chwili. W praktyce oznacza to, że dwa sondaże wykonane niemal jednocześnie mogą pokazać podobny trend, ale inne liczby dla konkretnych partii.

Jak robi się sondaż

W badaniach publicznych najczęściej stosuje się trzy techniki. CAPI to wywiad bezpośredni prowadzony przez ankietera przy użyciu urządzenia elektronicznego. CATI oznacza wywiad telefoniczny według ustalonego kwestionariusza. CAWI to ankieta internetowa wypełniana samodzielnie przez respondenta.

Proces zaczyna się od doboru próby, czyli wybrania grupy ludzi, która ma możliwie dobrze odzwierciedlać społeczeństwo. Potem badacze porównują strukturę próby z realną strukturą elektoratu i często stosują ważenie danych, by skorygować nadreprezentację lub niedoreprezentację niektórych grup. W teorii brzmi to prosto, ale w praktyce właśnie na tym etapie pojawia się dużo różnic między pracowniami.

Ważna jest także liczebność próby. Przy badaniach na około tysiącu osób różnica jednego czy dwóch punktów procentowych nie zawsze oznacza realną zmianę nastrojów. Czasem to efekt losowości, czasem konstrukcji pytania, a czasem tego, jak zinterpretowano odpowiedzi respondentów.

O jakości pracowni sondażowej nie decyduje pojedynczy trafiony wynik, lecz powtarzalność i przejrzystość metod. Warto sprawdzać, czy badanie podaje termin realizacji, liczebność próby, metodę zbierania danych i sposób ważenia wyników. Bez tych informacji trudno ocenić, na ile sondaż pokazuje realny stan opinii, a na ile jest tylko chwilowym zdjęciem nastroju.

CBOS publikuje badania realizowane m.in. metodą CAPI, CATI i CAWI, co pokazuje, że nawet uznane ośrodki korzystają z różnych technik badawczych. Inne pracownie częściej opierają się na badaniach mieszanych online i telefonicznych, co może prowadzić do nieco innych rezultatów. To nie musi oznaczać błędu, ale wymaga ostrożnego porównywania wyników.

Najbezpieczniej czytać sondaże jako trend, a nie jako pewnik. Jeśli kilka kolejnych badań pokazuje podobny kierunek zmian, taki sygnał jest mocniejszy niż jednorazowy skok poparcia. W obecnej sytuacji najważniejszy trend jest jasny: KO prowadzi, PiS traci względem wyniku z 2023 roku, a Konfederacja umacnia się jako trzecia siła.

Polska polityka staje się coraz bardziej rozdrobniona, a przyszły podział mandatów coraz trudniej przewidzieć. Stabilne pozostają duże partie, ale to mniejsze ugrupowania mogą przesądzić o końcowym układzie w Sejmie. Nawet niewielka zmiana poparcia może mieć duże znaczenie przy przeliczaniu głosów na mandaty.

Najważniejsza lekcja z obecnych sondaży jest więc prosta: nie pokazują one jednego pewnego scenariusza, lecz zakres możliwych wyników. W tym zakresie najbardziej prawdopodobny obraz jest taki, że KO pozostaje liderem, PiS nie odzyskało dawnej przewagi, a Konfederacja stała się jednym z kluczowych graczy na scenie politycznej.

Redakcja

Najnowsze

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

🔴 NOŻE W POLSKICH SZKOŁACH. MŁODZIEŻ POTRZEBUJE POMOCY, A PRAWICA I KOŚCIÓŁ WALCZĄ Z EDUKACJĄ ZDROWOTNĄ!

💔 Ostrołęka – dziewięć osób rannych. Pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie rani 37-letnią pracownicę szkoły. W Sierpcu policja udaremnia potencjalny atak.

Co dzieje się z polską szkołą? Dlaczego młodzi ludzie sięgają po przemoc? I gdzie są dorośli, którzy powinni im pomagać?

Polska szkoła uczy wzorów, dat i przygotowuje do egzaminów. Ale czy wystarczająco uczy empatii, tolerancji, radzenia sobie z emocjami, szacunku do drugiego człowieka i rozwiązywania konfliktów bez przemocy?

📢 Właśnie takie umiejętności miała rozwijać między innymi edukacja zdrowotna!

Tymczasem część prawicy i hierarchii Kościoła katolickiego rozpoczęła przeciwko niej polityczną krucjatę. Straszenie seksualizacją, „lewacką ideologią”, apele o wypisywanie dzieci z zajęć. W tej wojnie niemal zniknęła rozmowa o zdrowiu psychicznym, przemocy rówieśniczej i potrzebie budowania zdrowych relacji.

❗ W roku szkolnym 2025/2026 z nieobowiązkowej edukacji zdrowotnej korzystało zaledwie około 30 proc. uprawnionych uczniów.

❗ Badania pokazują, że przemoc, poniżanie i wyśmiewanie są codziennością wielu polskich uczniów.

❗ Wciąż brakuje łatwo dostępnej pomocy psychologicznej i skutecznego reagowania na zgłaszane problemy.

Nie można twierdzić, że polityczna walka z edukacją zdrowotną spowodowała ostatnie tragedie. Ale można i trzeba zapytać, dlaczego zamiast wspólnie budować bezpieczną szkołę, politycy i duchowni uczynili z edukacji kolejne pole ideologicznej bitwy.

Bo młodzież nie potrzebuje następnej wojny światopoglądowej dorosłych. Potrzebuje psychologów, mądrych nauczycieli, rozmowy, akceptacji i szkoły, która uczy nie tylko zdawania egzaminów, ale również życia w społeczeństwie.

⚠️ Czy naprawdę musimy czekać na kolejne tragedie, żeby zrozumieć, że empatia, tolerancja i zdrowie psychiczne nie są żadną ideologią?!

🔴 Kto nauczy nasze dzieci szacunku, jeśli dorośli wolą prowadzić ideologiczne wojny?

👉 O przemocy, zaniedbaniach polskiej szkoły, odpowiedzialności państwa i wojnie prawicy z edukacją zdrowotną piszemy w najnowszym artykule na TRYBUNA.INFO.

PRZECZYTAJ. BO CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO NASZYCH DZIECI.

Budżet 2027: 5,8 mld zł na mieszkania w czasie kryzysu

Budżet 2027: 5,8 mld zł na mieszkania w czasie kryzysu

Sejm szykuje się do burzliwej debaty o budżecie 2027, gdzie wydatki państwa przekraczają bilion złotych, ale na mieszkalnictwo wpuszczono tylko żałosne 5,8 miliarda złotych. Przy takiej kwocie, czy można mówić o poważnym rozwiązaniu kryzysu mieszkaniowego? Bezpieczeństwo obywateli to nie tylko wojsko, ale też dostęp do zdrowia, edukacji i mieszkań. Wydatki na sprzęt wojskowy rosną, a mieszkalnictwo pozostaje na marginesie. To, co z tego budżetu dostaną obywatele, pokazuje, jakie są prawdziwe priorytety rządu.

Kryzys mieszkaniowy w Europie: co obiecała Lewica?

Kryzys mieszkaniowy w Europie: co obiecała Lewica?

Europa zaczyna mówić językiem, którym Lewica mówiła wcześniej.
Parlament Europejski zajął się kryzysem dostępności mieszkań, podkreślając wzrost cen mieszkań i czynszów. Młodzi ludzie często pozostają u rodziców, mimo posiadania stabilnych dochodów. Lewica, będąca częścią koalicji rządowej, zwiększyła wydatki na mieszkalnictwo, jednak wciąż daleko jej do obiecanych kwot. Aby zrealizować hasło „Mieszkanie prawem, nie towarem”, Lewica musi skonfrontować się z realiami rządzenia .

Sprawdź również

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji.

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji.

Państwo oddało gospodarkę w prywatne ręce, ale biurokracja nadal kosztuje miliardy W 1989 roku w polskiej administracji pracowało około 162 tys. osób. W 2024 roku administracja państwowa i samorządowa liczyła już blisko 446 tys. etatów. W PRL państwo kontrolowało...

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Kto nauczy młodzież empatii? W Ostrołęce dziewięć osób zostało rannych. Dzień później pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie ugodził nożem pracownicę szkoły. W Sierpcu policja udaremniła kolejny potencjalny atak. Polska znów pyta, skąd bierze się przemoc wśród młodych...

NFZ: Ograniczenia wynagrodzeń lekarzy w Polsce.

NFZ: Ograniczenia wynagrodzeń lekarzy w Polsce.

Czy uratuje NFZ, czy lekarze odpłyną z publicznej ochrony zdrowia? 240 zł brutto za godzinę, maksymalnie około 38 tys. zł miesięcznie przy jednym etacie i niespełna 77 tys. przy dwóch. Rząd chce postawić tamę najwyższym wynagrodzeniom finansowanym przez NFZ. Problem...

Emigracja Polaków: Powroty do Ojczyzny czy nowe kierunki?

Emigracja Polaków: Powroty do Ojczyzny czy nowe kierunki?

Bociany odlatują do ciepłych krajów, a Polacy wracają do Polski. Na stałe, cieszy się z tego polscy patrioci. Ostatnią, z kilku „wielkich emigracji” Polaków, obserwowaliśmy na początku XXI wieku. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku wielu polskich...