Koalicja Obywatelska utrzymuje prowadzenie, Prawo i Sprawiedliwość pozostaje słabsze niż w wyborach 2023, a Konfederacja coraz częściej pojawia się w sondażach jako trzeci filar sceny politycznej. Z danych z portalu ewybory.eu wynika też, że najmniejsze ugrupowania są dziś najbardziej niestabilne, a różnice między kolejnymi badaniami bywają na tyle duże, że pojedynczy sondaż trzeba czytać z ostrożnością.
W najnowszych badaniach z sierpnia 2026 KO uzyskuje około 25,8–33,5 proc. poparcia, PiS około 16,5–24,1 proc., Konfederacja około 13,0–15,3 proc., a Konfederacja Korony Polskiej około 8,2–10,5 proc. To pokazuje, że rywalizacja polityczna nie kręci się już wyłącznie wokół duopolu KO–PiS. Coraz większą rolę odgrywa prawica spoza głównych partii, a także pytanie o to, które mniejsze ugrupowania przekroczą próg wyborczy.
Porównanie z oficjalnym wynikiem wyborów parlamentarnych z 2023 roku pokazuje wyraźną zmianę układu sił. Wtedy PiS zdobył 35,38 proc. głosów, KO 30,70 proc., Trzecia Droga 14,40 proc., Lewica 8,61 proc., a Konfederacja 7,16 proc. Dzisiejsze sondaże sugerują przede wszystkim osłabienie PiS i odpływ części wyborców w stronę Konfederacji oraz innych ugrupowań po prawej stronie.
Źródło danych : https://ewybory.eu/sondaze/polska/
Skąd biorą się różnice
Rozbieżności między sondażami nie są wyjątkiem, lecz normalną cechą badań opinii publicznej. Na wynik wpływa przede wszystkim metoda zbierania danych, wielkość i struktura próby, sposób ważenia odpowiedzi oraz moment przeprowadzenia badania. Inaczej odpowiadają ludzie pytani twarzą w twarz, inaczej w rozmowie telefonicznej, a jeszcze inaczej w ankiecie internetowej.
Każda z tych metod „widzi” trochę innego wyborcę. Badania bezpośrednie lepiej obejmują starsze grupy i osoby mniej aktywne cyfrowo, ale są droższe i wolniejsze. Ankiety telefoniczne są szybsze, lecz część osób nie odbiera nieznanych numerów. Badania internetowe dają tempo i elastyczność, ale wymagają bardzo starannego doboru panelu i kontroli jakości odpowiedzi.
Duże znaczenie ma też sposób traktowania niezdecydowanych. Część pracowni pokazuje tylko deklaracje osób, które już wskazały partię, inne próbują oszacować, jak zachowają się także wyborcy wahający się do ostatniej chwili. W praktyce oznacza to, że dwa sondaże wykonane niemal jednocześnie mogą pokazać podobny trend, ale inne liczby dla konkretnych partii.
Jak robi się sondaż
W badaniach publicznych najczęściej stosuje się trzy techniki. CAPI to wywiad bezpośredni prowadzony przez ankietera przy użyciu urządzenia elektronicznego. CATI oznacza wywiad telefoniczny według ustalonego kwestionariusza. CAWI to ankieta internetowa wypełniana samodzielnie przez respondenta.
Proces zaczyna się od doboru próby, czyli wybrania grupy ludzi, która ma możliwie dobrze odzwierciedlać społeczeństwo. Potem badacze porównują strukturę próby z realną strukturą elektoratu i często stosują ważenie danych, by skorygować nadreprezentację lub niedoreprezentację niektórych grup. W teorii brzmi to prosto, ale w praktyce właśnie na tym etapie pojawia się dużo różnic między pracowniami.
Ważna jest także liczebność próby. Przy badaniach na około tysiącu osób różnica jednego czy dwóch punktów procentowych nie zawsze oznacza realną zmianę nastrojów. Czasem to efekt losowości, czasem konstrukcji pytania, a czasem tego, jak zinterpretowano odpowiedzi respondentów.
Jak oceniać pracownie
O jakości pracowni sondażowej nie decyduje pojedynczy trafiony wynik, lecz powtarzalność i przejrzystość metod. Warto sprawdzać, czy badanie podaje termin realizacji, liczebność próby, metodę zbierania danych i sposób ważenia wyników. Bez tych informacji trudno ocenić, na ile sondaż pokazuje realny stan opinii, a na ile jest tylko chwilowym zdjęciem nastroju.
CBOS publikuje badania realizowane m.in. metodą CAPI, CATI i CAWI, co pokazuje, że nawet uznane ośrodki korzystają z różnych technik badawczych. Inne pracownie częściej opierają się na badaniach mieszanych online i telefonicznych, co może prowadzić do nieco innych rezultatów. To nie musi oznaczać błędu, ale wymaga ostrożnego porównywania wyników.
Najbezpieczniej czytać sondaże jako trend, a nie jako pewnik. Jeśli kilka kolejnych badań pokazuje podobny kierunek zmian, taki sygnał jest mocniejszy niż jednorazowy skok poparcia. W obecnej sytuacji najważniejszy trend jest jasny: KO prowadzi, PiS traci względem wyniku z 2023 roku, a Konfederacja umacnia się jako trzecia siła.
Co pokazuje trend
Polska polityka staje się coraz bardziej rozdrobniona, a przyszły podział mandatów coraz trudniej przewidzieć. Stabilne pozostają duże partie, ale to mniejsze ugrupowania mogą przesądzić o końcowym układzie w Sejmie. Nawet niewielka zmiana poparcia może mieć duże znaczenie przy przeliczaniu głosów na mandaty.
Najważniejsza lekcja z obecnych sondaży jest więc prosta: nie pokazują one jednego pewnego scenariusza, lecz zakres możliwych wyników. W tym zakresie najbardziej prawdopodobny obraz jest taki, że KO pozostaje liderem, PiS nie odzyskało dawnej przewagi, a Konfederacja stała się jednym z kluczowych graczy na scenie politycznej.
Redakcja














