Sytuacja absolutnie wyjątkowa

W obliczu realnego zagrożenia rządami narodowo-wyznaniowej, populistycznej partii polskiej prawicy, która w oficjalnie głoszonym programie wyklucza ze wspólnoty narodowej wszystkich, którzy nie podzielają wiary katolickiej, a swoje wartości moralne wywodzą z innych źródeł, a także tych których patriotyzm kształtuje się odmiennie od endeckiej, nacjonalistycznej jego wersji, wszystkie partie polityczne, organizacje społeczne i inicjatywy obywatelskie uznające demokrację liberalną za obowiązującą stosownie do Konstytucji RP z 1997 roku, powinny popierać się w wyborach parlamentarnych. Jesteśmy bowiem w sytuacji absolutnie wyjątkowej.

Dalsze rządy prawicowej ultrakonserwatywnej prawicy w rzeczywistej chociaż nieformalnej koalicji z Kościołem katolickim grożą nie tylko ostateczną dewastacją instytucji demokratycznych w Polsce, ale i konstytucyjnym potwierdzeniem obecnego wyznaniowego charakteru państwa, co na długo uniemożliwiłoby podejmowanie jakichkolwiek działań na rzecz przywrócenia podmiotowości obywatelskiej niekonfesyjnej części społeczeństwa. Nie można także pominąć skali potencjalnych szkód jakie zostaną wyrządzone młodemu pokoleniu poprzez nachalną działalność misyjną, która będzie bez przeszkód realizowana w systemie edukacji publicznej. Dla całej laickiej i postępowej części społeczeństwa jest kwestią nie tylko związana z przestrzeganiem jej praw obywatelskich lecz i, a może przede wszystkim kwestią egzystencjalną mobilizacja w sprzeciwie wobec rządzących bo jest mało prawdopodobne by nie nastąpiło w państwie po wyborach zróżnicowanie praw cywilnych obywateli w zależności od wyznawanej religii czy bezwyznaniowości.
Środowiska świeckie, antyklerykalne, wolnościowe są w naturalny sposób zróżnicowane. Często wzajemnie zantagonizowane. Niezbyt skłonne do udzielania poparcia przedstawicielom konkurencyjnych środowisk, a nawet własnych nie mówiąc już o organizacjach innych niż światopoglądowe, rozmaitym ruchom społecznym i politycznym. Często taka postawa jest zrozumiała, zdarzają się oceny krytyczne środowisk religijnych jednakże sprzeciwiających się klerykalizacji kraju, często słuchać zarzuty wobec środowisk LGBT korzystających z aktywnego poparcia środowisk świeckich na organizowanych przez nich marszach i imprezach podczas gdy przedstawiciele tych środowisk rzadko wspierają wydarzenia organizacji ateistycznych czy walczących o świeckość państwa. To wszystko prawda, tylko w obliczu nadzwyczajnego zagrożenia dla nas wszystkich konieczne jest nawiązanie współpracy i udzielenie sobie pełnego poparcia. Tylko poprzez współpracę, której znaczenie podkreśla zresztą program lewicy mamy szanse uzyskać poparcie społeczne na poziomie umożliwiającym jeżeli nie ewentualne odsunięcie od władzy partii rządzącej to chociaż wprowadzenie do Sejmu RP kandydatów zgłoszonych na listy lewicy nr 3 występujących pod szyldem SLD. Możemy i pewnie mamy różne zastrzeżenia do liderów lewicy. Lękamy się czy znowu nie potraktują sprawy świeckości instrumentalnie jako towaru do wymiany mamy problemy z poziomem zaufania do nieznanych szerzej kandydatów zaludniających tworzone przez polityków listy, nie satysfakcjonuje nas ani liczba wprowadzonych przez Kongres Świeckości kandydatów ani przyznane im miejsca na listach, możemy także obawiać się o poziom merytoryczny przygotowania licznych kandydatów z trzech partii lewicy, którzy podjęli temat świeckości państwa przy widocznym braku wiedzy i doświadczenia w tej problematyce. Wszystko to może martwić, ale też nie możemy nie zauważyć, że tylko lewica priorytetowo traktuje konieczność przeciwdziałania klerykalizacji państwa i polityzacji obowiązującej w Polsce wersji religii katolickiej. Głosi postulat świeckości państwa – zakładający przeprowadzenie rozdziału instytucjonalnego państwa oraz kościołów i związków wyznaniowych, obiecuje zdystansowanie i obojętność wobec religii i religijnych światopoglądów, nie będzie tworzyć systemu prawnego odzwierciedlającego religijna wizje świata. Tylko takie stanowisko odpowiada rzeczywistemu stanowi spraw w Polsce, w której władza – przy aktywnym poparciu Kościoła katolickiego i stanowiących jej zaplecze związków zawodowych „Solidarność” – dąży do zainstalowania autorytarnego państwa klerykalnego.
Celem nadrzędnym wszystkich postępowych bloków i koalicji wyborczych niewątpliwie jest przywrócenie ładu demokratycznego w państwie i miejsca Polski w strukturach Unii Europejskiej, ale także powinno stać się uwolnienie państwa z gorsetu dotychczasowych przywilejów Kościoła. Jest to zadanie trudne i mało prawdopodobne by w najbliższej kadencji można było odnieść w tej sprawie znaczące sukcesy. Potrzebna jest zatem intensywna praca edukacyjna, promocyjna i stałe eksponowanie problemów powodowanych realną pozycją kleru i Kościoła katolickiego w Polsce. To wymaga przełamania blokady i marginalizowania naszych środowisk przez media głównego nurtu, a to z kolei jest możliwe tylko poprzez współpracę parlamentarzystów stale eksponujących problematykę relacji państwa z kościołami i związkami wyznaniowymi w ramach dopuszczalnych form funkcjonowania w Sejmie czyli np. w parlamentarnym zespole przeciwdziałania klerykalizacji kraju. Nie było dotychczas dyskusji nad sposobami organizacji współpracy z różnymi organizacjami światopoglądowymi, społecznymi i obywatelskimi. Być może trzeba będzie otwarcie podjąć takie rozmowy i dążyć do konkretnych ustaleń zastępujących wzajemne „fochy”, niechęć czy osobiste animozje. Warto byłoby np. koordynować kalendarz organizowanych imprez, wymieniać się stanowiskami w najważniejszych sprawach, kłócić jak trzeba. Teraz jednak nie mamy na to czasu.
W wielu okręgach wyborczych mamy sprawdzonych działaczy na rzecz świeckości, w wielu także działaczy partii politycznych lewicy niosących hasła świeckości, we wszystkich okręgach mamy listy lewicy przynajmniej teoretycznie gwarantujące nam, że świeckość państwa jest jednym z tematów wiodących lewicy w tej kampanii wyborczej i możemy domagać się wręcz od tych kandydatów, którzy zdobędą poselski mandat realizowania naszych postulatów, udostępniania biur poselskich i infrastruktury na potrzeby naszej działalności. Głosujmy zatem na list lewicy, popierajmy w kampanii lewicowych kandydatów, ale działajmy ze świadomością, że najtrudniejsze zmagania dopiero przed nami po wyborach.