PZPS chce ulżyć siatkarzom

Sześć meczów w Krakowie, później krótki wypad do Rosji i znosu trzy spotkania w kraju, tym razem w Łodzi. W przyszłorocznym olimpijskim sezonie reprezentacyjnym PZPS chce ograniczyć do minimum podróże naszej siatkarskiej kadry. Pomysł jest taki, żeby w kraju rozegrała ponad połowę swoich meczów.

W zakończonym dopiero co sezonie 2019 reprezentacja Polski rozegrała 48 meczów (wygrała 39), w tym 42 oficjalne (wygrała 34). Walczyła w Lidze Narodów (brązowy medal), Memoriale Wagnera (drugie miejsce), kwalifikacjach olimpijskich (zwycięstwo), mistrzostwach Europy (brązowy medal) i Pucharze Świata (srebrny medal).

Już wiadomo, że w przyszłym roku kadrę czeka maksymalnie 27 oficjalnych spotkań, czyli aż o 15 mniej niż w tym roku. Na pewno podopieczni Vitala Heynena wystąpią w 15 meczach Ligi Narodów i w pięciu spotkaniach fazy grupowej igrzysk olimpijskich. Jeśli awansują do Final Six Ligi Narodów, to zagrają jeszcze co najmniej dwa mecze w grupie, a może też dwa kolejne – półfinałowy i o medal. Natomiast jeśli na igrzyskach wyjdą ze swojej grupy, to mogą zagrać jeszcze: ćwierćfinał, półfinał i mecz o medal.

Na ten moment wiadomo, że poza oficjalnymi meczami polskich siatkarzy czekają trzy spotkania w ramach Memoriału Wagnera. To nimi zaczniemy olimpijski sezon, o ile sztab nie uzna, że warto wcześniej zagrać jeszcze jakiś sparing. Memoriał odbędzie się w Krakowie w dniach 15-17 maja. Również w Krakowie rozpoczniemy walkę w VNL 2020. Od 22 do 24 maja w Tauron Arenie podejmiemy reprezentacje Serbii, Włoch i Słowenii. Po sześciu meczach u siebie wyjedziemy do Rosji zagrać z miejscową kadrą, z USA oraz z Australią. I znów wrócimy na własny teren. W Łodzi od 5 do 7 czerwca zagramy z Chinami, Brazylią i Bułgarią.
PZPS zrobił dużo, by przed walką o olimpijskie medale kadra Heynena straciła jak najmniej energii na podróże. Sternicy polskiej siatkówki zabiegają też o organizację Final Six Ligi Narodów. Amerykanie, którzy mieli organizować turniej, wycofują się za tego, ponieważ w przyszłym roku jego termin pokrywa się z Dniem Niepodległości (4 lipca).

Prezes PZPS Jacek Kasprzyk przyznaje, że wraz z innymi członkami zarządu związku poważnie zastanawia się nad przejęciem organizacji Final Six. „Czekamy jednak na informację z FIVB czy zgodzi się na niższą opłatę za przyznanie prawa do organizacji imprezy. Amerykanie zgodzili się zapłacić milion dolarów, my uważamy tę kwotę za wygórowaną. Zdajemy sobie jednak sprawę, że jakiś inny europejski kraj złoży FIVB ofertę. Jeśli nikt sie nie skusi, wtedy PZPS przystąpi do negocjacji. My jesteśmy gotowi wydać pieniądze i zorganizować Final Six w Polsce, by kadra nie musiała lecieć gdzieś daleko na trzy tygodnie przed igrzyskami. Przepłacać jednak nie mamy zamiaru” – stwierdził sternik PZPS.

Jeśli okaże się, że o medale Ligi Narodów najlepsi zagrają w którymś z naszych miast, to z 22 meczów zaplanowanych przed igrzyskami nasza kadra u siebie rozegra aż 13, jeśli Final Six awansuje do strefy medalowe. A jeśli nie awansuje, to wówczas przed igrzyskami rozegra u siebie 11 z 20 meczów.

Projekt kalendarza meczów polskich siatkarzy na rok 2020 prezentuje się w tej chwili następująco: 15-17 maja: Kraków – Memoriał Huberta Jerzego Wagnera; Liga Narodów: I weekend (22-24 maja), Kraków – grają Polska (gospodarz) Serbia, Włochy, Słowenia; II weekend (29-31 maja) – grają Rosja (gospodarz), Polska, USA, Australia; III weekend (5-7 czerwca), Łódź – grają Polska (gospodarz), Chiny, Brazylia, Bułgaria: IV weekend (12-14 czerwca) – grają Japonia (gospodarz), Niemcy, Polska, Kanada; V weekend (19-21 czerwca) – grają Francja (gospodarz), Argentyna, Iran, Polska. Ewentualnie: 1-5 lipca Final Six Ligi Narodów (być może w Polsce); 25 lipca – 8 sierpnia: igrzyska olimpijskie w Tokio. Kibiców czeka zatem mnóstwo atrakcyjnych meczów, ale siatkarze znów będą mieli pracy po łokcie.

 

W kadrze Polski wszystko wróciło do normy

Medialna burza po opuszczeniu przez trenera Vitala Heynena kadry siatkarzy walczącej o brązowy medal Ligi Narodów, została wyciszona i wszystko wróciło do normy.

Prezes PZPS Jacek Kasprzyk spotkał się co prawda z selekcjonerem podczas wizyty na zgrupowaniu reprezentacji w Zakopanem, ale obaj panowie zapewniają, że o tym incydencie już nie rozmawiali. Kasprzak twierdzi, że głównym tematem jego spotkania z Heynenem były sprawy związane z kolejnym startem biało-czerwonych w turnieju kwalifikacyjnym do przyszłorocznych igrzysk w Tokio. Sternik polskiej siatkówki przekonywał w mediach, że całe zamieszanie to efekt jakiegoś przekłamania na łączach. „Zrobiło się z tego większe zamieszania niż powinno, bo Heynen dostał zgodę na powrót od sekretarza generalnego związku Tomasza Karasińskiego, czyli przez kompetentną osobę” – przyznał Kasprzak.

Wygląda na to, że burza definitywnie ucichła i teraz wszyscy ponownie skupili się na przygotowaniach do kolejnych imprez. Od początku lipca podstawowi kadrowicze trenują w Zakopanem. Tam 12 zawodników przygotowuje się do najważniejszych imprez, a po Final Six w Chicago dołączyli do nich jeszcze Bartosz Bednorz, Bartosz Kwolek, Łukasz Kaczmarek, Maciej Muzaj i Karol Kłos. Pierwszym sprawdzianem formy tej grupy będą mecze towarzyskie z Holandią w Opolu, które odbędą się w dniach 27-28 lipca. W nich ma zadebiutować w barwach reprezentacji Polski naturalizowany Kubańczyk Wilfredo Leon, któremu karencja po zamianie drużyny narodowej kończy się 24 lipca. Potem mistrzowie świata wystąpią w Memoriale Huberta Wagnera w Krakowie.

Będzie to ich ostatni sprawdzian przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk w Tokio, który Heynen od dawna wskazuje jako najważniejszą imprezę w tym roku. W Gdańsku Polacy zmierzą się kolejno z Tunezją, Francją i Słowenią. Drugim ważnym startem naszych zawodników w tym roku będą wrześniowe mistrzostwa Europy, których gospodarzami będą cztery kraje – Francja, Belgia, Słowenia i Holandia. W fazie grupowej europejskiego czempionatu biało-czerwoni zmierzą się w Rotterdamie i Amsterdamie z Holandią, Czechami, Estonią, Ukrainą i Czarnogórą.

Dwa dni po zakończeniu mistrzostw naszego kontynentu rozpocznie się w Japonii (w Fukuoce, Nagano i Hiroszimie) Puchar Świata, w którym nasza reprezentacja wystąpi jako mistrz globu.

 

Leon już trenuje z kadrą siatkarzy

Kubański siatkarz Wilfredo Leon, który w lipcu przyszłego roku po zakończeniu karencji dołączy do naszej reprezentacji, wpadł na kilka dni do Zakopanego żeby potrenować z szykującą się do mistrzostw świata kadrą Polski.

 

W niedzielę za pośrednictwem Twittera Polski Związek Piłki Siatkowej pochwalił się zdjęciem Wilfredo Leona rozmawiającego z trenerem Vitalem Heynenem podczas treningu kadry. Kubański gwiazdor, który w miniony wtorek obchodził 25. urodziny, był ubrany tak samo jak wszyscy kadrowicze. Jego obecność na zgrupowaniu reprezentacji Polski nie jest żadną sensacją, bo była zapowiadana już znacznie wcześniej, bo w maju tego roku. „Już po podpisaniu kontraktu z trenerem Heynenem zapytaliśmy go, czy nie przeszkadzałoby mu, gdyby Wilfredo uczestniczył w którymś zgrupowaniu. Bardzo się z tej propozycji ucieszył, a potem już sam nawiązał kontakt z Leonem i wszystko z nim ustalił” – przyznał prezes PZPS Jacek Kasprzyk. Kubańczyk z polskim paszportem jest uznawany za jednego z najlepszych siatkarzy na świecie. W maju w barwach Zenita Kazań po raz czwarty z rzędu triumfował w Lidze Mistrzów. Potem zmienił klubowe barwy i na dwa sezony związał się z włoskim klubem Sir Sicoma Colussi Perugia. W reprezentacji Polski będzie mógł występować od 24 lipca 2019 roku.
W Zakopanem biało-czerwoni będą trenować do 8 sierpnia. Następnie przeniosą się do Spały, a potem rozegrają serię meczów towarzyskich. W Ostrowcu Świętokrzyskim 18 sierpnia zmierzą się z Kamerunem, a 24-26 sierpnia wezmą udział w Memoriale Huberta Wagnera w Krakowie. Przygotowania zakończą dwa mecze towarzyskie z Belgią w Szczecinie (4 i 5 września). Mistrzostwa świata we Włoszech i Bułgarii rozpoczną się 9 września i potrwają do końca miesiąca.