Kasa kontra pieluchomajtki

Minister Rafalska wyjaśniła w jaki sposób będą rozdysponowane pieniądze, po 300 złotych, na wyprawki szkolne dla uczniów. Wyjaśniła, że rząd daje gotówkę do ręki, bo rodzice wiedzą najlepiej jak te pieniądze wydać. W przypadku programu 500+ argumentacja dawania pieniędzy do ręki też była taka sama. Jednak tej, chyba słusznej zasady, w przypadku niepełnosprawnych, minister Rafalska nie zastosowała. Zaproponowała ekwiwalent w pieluchomajtkach. Oznacza to, że rząd nie daje tej grupie pieniędzy do ręki, bo uważa ją także za niepełnosprawną umysłowo, niegodną dawania pieniędzy do ręki. Ta grupa może nie wiedzieć jak najlepiej wydać te pieniądze i dlatego należy się im ekwiwalent w pieluchomajtkach.
To esencja traktowania obywateli przez PiS. Dajemy tym, których jest dużo i którzy potem masowo pójdą do wyborów wdzięczni za gotówkę w kieszeni. Oto budowanie klientyzmu politycznego w najczystszej postaci. Zapowiadane są także jakieś dodatki dla emerytów. Pewnie nie będzie to ekwiwalent w zniżkach na komunikację, czy ulgach na paliwo, a tylko gotówka, bo wiadomo, obywatel sam wie jak najlepiej wydać przyznane mu pieniądze.
PiS toczy polityczną grę rozdając, albo obiecując, że rozda gotówkę milionom obywateli. Te miliony decydują potem przy urnach wyborczych. Takie rozdawnictwo przypomina trochę rozdawanie pieniędzy przed lokalami wyborczymi, przed aktem głosowania, co jest karalne. Jeszcze lepiej byłoby rozdawać po głosowaniu. Aż dziw bierze, że PiS, w nowej ordynacji wyborczej, nie zapisał takiego triku, który umożliwiałby sprawdzenie kto na kogo głosował. Wtedy istniałaby możliwość odebrania danych wcześniej pieniędzy. PiS traktuje obywateli jak mięso wyborcze. Zabiera jednym, by dać tym, którzy dają większe gwarancje na sukces wyborczy.
Niedawno wszyscy pracownicy nauki zostali pozbawieni opodatkowania dochodów należnego twórcom, ludziom nauki, dziennikarzom i artystom. Tym sposobem zabrano pracownikom nauki po kilkaset złotych miesięcznie. Oto tylko jeden z przykładów: by dać komuś, trzeba innym zabrać. Ale naukowcy to zgniła elita, na PiS raczej nie głosująca więc im zabrać należało się. Oto przykład skłócania społeczeństwa i szczucia jednych na drugich. Oczywiście potrzebującym pieniądze się należą. Tylko odnoszę wrażenie, że obywatel jest tu przedmiotem, a nie podmiotem. Obywatel nie jest celem. Obywatel jest narzędziem, które ma pójść do urn wyborczych i dać zwycięstwo PiS-owi. Dlatego PiS daje jednym pieniądze do ręki, innym proponuje pieluchomajtki, a trzecim pieniądze zabiera. Urna wyborcza, jest tu ponad wszystko, by partii żyło się coraz lepiej i dostatniej.

PiS zawiodło

– SLD jako pierwsza partia złożył projekt ustawy w tej sprawie. Dotyczy on podwyższenia wysokości renty socjalnej do 2,1 tys. zł, czyli zrównania go z najniższą płacą. Postulowaliśmy też o zwiększenie dodatku rehabilitacyjnego o 500 zł. Zrobiliśmy to jako pierwsi! Dopiero po SLD swoją konferencję w podobnej sprawie zorganizowała Nowoczesna. W Sojuszu nie mamy więc sobie nic do zarzucenia – mówi w rozmowie z Natemat.pl Krzysztof Gawkowski. – SLD jako pierwsza partia złożył projekt ustawy w tej sprawie. Dotyczy on podwyższenia wysokości renty socjalnej do 2,1 tys. zł, czyli zrównania go z najniższą płacą. Postulowaliśmy też o zwiększenie dodatku rehabilitacyjnego o 500 zł. Zrobiliśmy to jako pierwsi! Dopiero po SLD swoją konferencję w podobnej sprawie zorganizowała Nowoczesna. W Sojuszu nie mamy więc sobie nic do zarzucenia – mówi w rozmowie z Natemat.pl Krzysztof Gawkowski.
– Mamy za to wiele do zarzucenia rządowi. Uważam, że PiS zawiodło na całej linii. Protestujący musieli walczyć na sejmowym korytarzu 40 dni, bo wicepremier Beata Szydło okazała się nieudacznikiem i stojąc na czele Komitetu Społecznego Rady Ministrów nie potrafiła rozwiązać tego problemu. Ten protest skończył się klęską PiS! Rządzący pokazali, że potrafią pomagać tylko na chwilę, a potem mówią, że nie ma pieniędzy. Przez wiele miesięcy – najpierw z ust Beaty Szydło, a teraz od Mateusza Morawickiego – słyszeliśmy, iż „wystarczy nie kraść, a na wszystko będą pieniądze”.
Tymczasem właśnie dowiedzieliśmy się, że PiS tak sobie poczyna, iż nie ma dla najbardziej potrzebujących Polaków – podsumowuje wiceprzewodniczący SLD.