Miała być nowoczesna chadecja…

… a jest, po rządowej rekonstrukcji, jeszcze bardziej nacjonalistyczny obóz homofobii, wojna ideologiczna z ministrem propagandy na czele i dalsze zaciskanie pętli skrajnie prawicowego oszołomstwa.

A dlaczego? Bo „Ludowi” nie można ufać i ten w każdej chwili gotów jest przecież zdradzić Polskę Czarnka-Kaczyńskiego na rzecz gejów, komuchów i innych zdrajców z całej Europy. Zwłaszcza, że dalej oglądają netfliksy, a nie grzecznie same msze z narodowej TVP. Może dostał 500+, a w sondażach popiera kogo trzeba. Ale i tak ufać nie wolno.

Tak właśnie atmosfera oblężonej twierdzy

wkrada się do wewnątrz, a socjotechniczna polityka nacjonalistycznej kontroli społeczeństwa staje się całą polityką. Bo przecież gospodarka i tak jest nie do ruszenia. Musi być neoliberalizm (nikt nie wierzy w żaden inny system) i bieda-państwo robiące biednym przymusową eutanazję przez czekanie latami na lekarzy. Celem takiej władzy jest już tylko wrycie się w kapitał kulturowy społeczeństwa, aby jedyny świat, jaki akceptuje był tym z wyobraźni Ordo Iuris. To się oczywiście nie uda, bo kościół jest już głównie źródłem obciachu, a w propagandę wierzy coraz mniej ludzi. I nawet święty pomnik papieski jest komiczny i buraczany, a nie krwisty.

W międzyczasie padł świeży rekord zakażeń dzięki otwartym szkołom, kościołom i weselom (które od dziś mają być „tylko” do 100 osób). To wszystko plus bohatersko otwarte szkoły to bezpośredni i oczywisty efekt neoliberalnej i antypaństwowej polityki.

Tanie państwo woli oszczędzać

na zasiłkach opiekuńczych dla rodziców. Tanie państwo woli oszczędzać na maseczkomatach i interwencjach, by maseczki były noszone. Tanie państwo nie będzie blokowało handlu, bo handel jest przecież ważniejszy od ludzkiego życia. Tanie państwo boi się też postawić kościołowi i prędzej zamknie sejm niż imprezy kościelne, które obecnie są cenione wyżej od bezpieczeństwa ludzkiego życia. Prawdziwa walka z pandemią też byłaby sprzeczna z neoliberalnym myśleniem. Z kapitalistycznego punktu widzenia kosztowałaby po prostu za dużo.

To wszystko zdradza również jaki jest rzeczywisty stan państwa polskiego. Miliardy złotych na wojsko i brak zdolności do walki ze zwyczajną, coraz lepiej zbadaną pandemią. A ludźmi zarządzającymi tym krajem są teraz

spece od homofobii,

walki z lewactwem i „eksperci”, którzy wierzą, że w „czerwonych strefach” wystarczy ograniczyć liczbę osób w kościele o połowę i wszystko będzie dobrze.

Parodia państwa i rządzących. W Czechach i na Słowacji w tej samej sytuacji wprowadzają właśnie stan wyjątkowy. Nie czekają, aż system publicznej opieki zdrowotnej stanie się niezdolny do działania. My dostaniemy mszę w TVP1. Codziennie.

Kaczyński w rządzie

Prezes nie będzie już rządził tak całkiem z tylnego siedzenia, zdeklarowany homofob został ministrem edukacji, a ultraliberał zajmie się rynkiem pracy.

Konferencja prasowa Mateusza Morawieckiego nie rozwiała wszystkich wątpliwości dotyczących składu rządu i kompetencji poszczególnych ministerstw po zmniejszeniu ich liczby. Potwierdzono za to kilka głośnych pogłosek i przecieków dotyczących zmian personalnych. Dla lewicowców i związkowców nie są to dobre zmiany.

Homofob w MEN

Dariusza Piontkowskiego, któremu nauczyciele zapamiętali chaos w momencie wdrożenia zdalnego nauczania i ostentacyjne wręcz lekceważenie pandemicznych zagrożeń, zastępuje Przemysław Czarnek. Połączone resorty edukacji i nauki przekazano w ręce polityka wsławionego podważaniem wartości idei praw człowieka, stwierdzaniem, że „LGBT to nie ludzie”, a przeznaczeniem kobiet jest rodzenie dzieci. Przedstawiciel skrajnych poglądów religijnych, korzeniami tkwiących w narracji Radia Maryja ma zająć się teraz młodym pokoleniem.

Wielki powrót

Do rządu wraca Jarosław Gowin, człowiek, którego działania wprowadziło mnóstwo złych emocji na uczelniach wyższych i popchnęło je jeszcze krok dalej w stronę prymatu wolnego rynku nad postrzeganiem akademii jako wartości humanistycznej i cywilizacyjnej. Teraz ten skrajny liberał i zwolennik deregulacji w dobie kryzysu będzie odpowiedzialny za rozwój i rynek pracy. Spowolnienie gospodarcze ciągle przed nami – Gowin może realnie zaszkodzić polskim pracownikom, jeśli zechce wdrażać neoliberalne „cudowne recepty”.

W dodatku wbrew opiniom specjalistów sprawy związane z pracą oderwano od zagadnień polityki społecznej – te pozostaną w gestii Marleny Maląg, która ku wielkiemu zaskoczeniu nadal jest panią minister. Czy dlatego, że gdyby jej nie było, to nie byłoby już w rządzie żadnej kobiety?
Grzegorz Puda będzie ministrem rolnictwa, zastępując Jana Krzysztofa Ardanowskiego, który ostentacyjnie sprzeciwił aię rządowi i prezesowi w sprawie ustawy o prawach zwierząt.

A co będzie w rządzie robił prezes-wicepremier?

Nadal wiadomo jedynie nieoficjalnie, że zajmować się ma szefowaniem Komitetowi ds. Bezpieczeństwa Państwa i podlegać ma mu Ministerstwo Sprawiedliwości. W praktyce oznacza to, że Kaczyński chce trzymać w szachu Zbigniewa Ziobrę, strzec struktur siłowych i nie dopuścić już do większych przepychanek między koalicjantami, którym najwyraźniej nie ufa. Tak czy inaczej – Kaczyński przestaje być szeregowym posłem, który teoretycznie za nic nie odpowiada.

Nowy skład

„To jest pewna przemiana i pewna zmiana, jedni idą do nowych zadań, następni przychodzą po to, żeby zadania wykonywać” – powiedział Andrzej Duda.
No i mamy rekonstrukcję rządu. Przyszło nowe. W jakiej osobie?
Jacek Sasin na urząd wiceprezesa Rady Ministrów, szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów; Marian Banaś na urząd ministra finansów; Bożena Borys-Szopa na urząd ministra rodziny, pracy i polityki społecznej; Elżbieta Witek na urząd ministra spraw wewnętrznych i administracji; Dariusz Piontkowski na urząd ministra edukacji narodowej; Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk mianowany ministrem, członkiem Rady Ministrów. Michał Woś mianowany ministrem, członkiem Rady Ministrów.
Dotychczasowe obowiązki Beaty Szydło, szefowej Komitetu Społecznego Rady Ministrów, pełnić będzie Piotr Gliński. Pieczę nad MSWiA obejmie
Elżbieta Witek.
Prócz tego nowym rzecznikiem rządu zostanie 30-letni Piotr Müller. – prawnik ze Słupska.
Wnioski? PiS stawia na młodych (Woś, Dworczyk, nowy rzecznik), mimo wszystko jednak nie braknie tez posad dla starej gwardii z samego partyjnego jądra (Sasin, Piontkowski).
Pozbyto się niewygodnej minister Czerwińskiej, wysyłając ją do zarządu NBP. Wszyscy zastąpieni ministrowie – prócz Czerwińskiej właśnie – lada chwila udadzą się do Brukseli.