Fiński trener był dla Chińczyków za miękki

Działacze chińskiej federacji narciarskie w trybie nagłym rozwiązali kontrakt ze słynnym fińskim trenerem skoczków narciarskim Miką Kojonkoskim, który przygotowywał męska i kobiecą reprezentację Chin do igrzysk w Pekinie.

Kojonkowski został zatrudniony przez Chiński Związek Narciarski w 2018 roku z zadaniem przygotowania obu reprezentacji do zimowych igrzysk w Pekinie. Fiński szkoleniowiec zbudował od zera kadrę zdolną do zdobywania punktów w Letniej Grand Prix. Obecnie gospodarze najważniejszej imprezy czterolecia mają zapewnione trzy miejsca startowe – dwa w rywalizacji kobiet oraz jedno w rywalizacji mężczyzn. To chyba nie zaspokaja oczekiwań działaczy chińskiej federacji, bo w ostatnim czasie zaczęli naciskać na fińskiego trenera aby zawodniczki i zawodnicy kadry ćwiczyli jeszcze bardziej intensywnie i nie bali się podejmować ryzyka dla osiągnięcie lepszych rezultatów. Dwa lata temu podczas zgrupowaniu w Taivalkoski jeden z chińskich trenerów pracujących w sztabie szkoleniowym kadry na własną rękę i bez wiedzy Kojonkowskiego wywarł presję na zawodnikach i zmusił ich do skoków ponad ich aktualne umiejętności. W efekcie trzech skoczków zaliczyło groźne upadki i doznało złamań kończyn i barków. Nadgorliwego szkoleniowca usunięto z kadry, a po tym zdarzeniu nacisk ze strony działaczy nieco zelżał.
W tym roku presja znów jednak wzrosła. W kończących sezon Letniej Grand Prix 2021 zawodach w niemieckim Klingenthal jedna z zawodniczek reprezentacji Chin rozpłakała się przed skokiem i Kojonkoski zaczął dociekać przyczyn. Gdy zażądał wyjaśnień od dyrektora zespołu i zagroził, że jeśli ponownie ktoś za jego plecami będzie wprowadzał jakieś drakońskie metody treningowe, to zakończy współpracę. „Nie minęła nawet godzina, a telefonicznie zostałem poinformowany, że moja umowa przestała obowiązywać” – żalił się Kojonkoski w fińskich mediach. I pochwalił się, że pod jego wodzą w sumie 19 reprezentantów Chin wywalczyło punkty w FIS Cup, Pucharze Kontynentalnym i Letniej Grand Prix.

Koniec letnich skoków narciarskich

W rozegranych w Klingenthal ostatnich zawodach tegoroczneej edycji Letniej Grand Prix w skokach narciarskich zwyciężył Japończyk Ryoyu Kobayashi, przed Norwegami Halvorem Egnerem Granerudem i Johannem Andre Forfangiem. Najlepszy z Polaków Dawid Kubacki był czwarty, ale w klasyfikacji generalnej zajął drugą lokatę.

Norweski skoczek jeszcze przed turniejem w Klingenthal mógł już świętować zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Letniej Grand Prix. A to dlatego, że z zawodów wycofał się jedyny zawodnik, który mógł mu odebrać prymat – drugi w zestawieniu Austriak Jan Hoerl. Z absencji austriackiego skoczka skorzystał również trzeci w klasyfikacji Dawid Kubacki, bowiem zajmując czwartą lokatę w konkursie przesunął się na pozycję wicelidera cyklu, spychając na najniższy stopień podium właśnie Hoerla. Granerud jest pierwszym norweskim skoczkiem w historii, który wygrał Letnią Grand Prix. W pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej uplasował się jeszcze jeden reprezentant Polski, Jakub Wolny. Szóste miejsce to jego życiowe osiągnięcie. Wypada przypomnieć, że nasi skoczkowie tego lata zrezygnowali ze startu w dwóch turniejach – w Kazachstanie (dwa konkursy na skoczni w Szczuczyńsku) i Rosji (jeden konkurs w Czajkowskim), dlatego nie mieli szans na pokonanie Graneruda, który w tych zawodach startował.
Na skoczni w Klingenthal pierwsze skrzypce grał jednak świetnie dysponowany Japończyk Ryoyu Kobayashi, który już w pierwszej serii po skoku na odległość 138 metrów uzyskał ogromną, piętnastopunktową przewagę nad drugim w klasyfikacji rodakiem Yukio Sato, który wylądował aż 6,5 metra bliżej (131,5 m). Trzecią lokatę zajmował Norweg Johann Andre Forfang, który skoczył 134,5 metra i tracił do drugiego Sato 1,6 pkt. Polacy w pierwszej serii nie zachwycili – Kubacki był siódmy, ale z niewielka strata 3,9 pkt do Forfanga. Do drugiej serii awansowali także: 18. Piotr Żyła (126 m), 27. Kamil Stoch (125,5 m) i 29. Jakub Wolny (121,5 m). Z konkursem pożegnali się natomiast Stefan Hula i Andrzej Stękała. Drugą serię świetnym skokiem otworzył Jakub Wolny uzyskując 135,5 metra, dzięki czemu długo utrzymywał się na prowadzeniu, by ostatecznie wraz ze słoweńskimi braćmi Cene i Peterem Prevcami zając w konkursie 14. pozycję.
Zdecydowanie dalej skoczył też Kamil Stoch, który wylądował na 131 metrze i awansował na 21. miejsce. Piotr Żyła w drugiej serii skoczył słabiej niż w pierwszej (128 m) i ostatecznie zajął 20. lokatę. O miejsce na podium walczył tym razem jedynie Dawid Kubacki, ale uzyskana przez niego w drugiej próbie odległość 131 m zapewniła mu konkursie czwartą pozycję, a w klasyfikacji generalnej letniego cyklu pozycję wicelidera. 31-letni Kubacki tym samym awansował w tabeli wszech czasów Letniej Grand Prix (rywalizacja skoczków, w letniej części sezonu toczy się nieprzerwanie od 1994 roku). Liderm klasyfikacji wszech czasów LGP jest Adam Małysz,a na drugie miejsce wskoczył po tym sezonie Kubacki.
Wracając do konkursu w Klingenthal – Yukiya Sato również skoczył 132 metry, ale spadł na 7. miejsce, oddając zajmowane po pierwszej serii drugie miejsc Granerudowi, który wylądował na 140. metrze. Na najniższym stopniu podium stanął także Norweg, Johann Andre Forfang. Ryoyu Kobayashi wytrzymał presję i odpowiedział Norwegom kapitalnym skokiem na odległość 140 metrów, dziękiczemu nie tylko utrzymał prowadznie w konkursie, ale jeszcze powiększył przewagę nad Granerudem do 24 punktów.

Top 10 klasyfikacji generalnej LGP 2021:

  1. Halvor Granerud (Norwegia) – 380 pkt
  2. Dawid Kubacki (Polska) – 242
  3. Jan Hoerl (Austria) – 225
  4. Marius Lindvik (Norwegia) – 219
  5. Anze Lanisek (Słowenia) – 208
  6. Jakub Wolny (Polska) – 203
  7. Markus Schiffner (Austria) – 191
  8. Ryoyu Kobayashi (Japonia) – 180
  9. Johann A. Forfang (Norwegia) – 169
  10. Roman Trofimow (Rosja) – 168
    Miejsca polskich zawodników:
  11. Piotr Żyła – 74 pkt
  12. Stefan Hula – 58
  13. Maciej Kot – 58
  14. Andrzej Stękała – 33
  15. Klemens Murańka – 29
  16. Paweł Wąsek – 25
  17. Kamil Stoch – 23
  18. Aleksander Zniszczoł – 16
  19. Kacper Juroszek – 11

Sezon w skokach narciarskich dłuższy niż zwykle

Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) ogłosiła wstępny kalendarze na zimowy sezon 2022/2023 w skokach narciarskich. Jeśli nic się nie zmieni, skoczków czeka za rok rekordowo długi sezon.

Za rok zimowy sezon rozpocznie się 19 listopada w Rosji, zawodami w Niżnym Tagile. Później skoczkowie przeniosą się do fińskiej Ruki, aby w kolejny weekend, na początku grudnia, zawitać do Polski. Na skoczni w Wiśle zaplanowano dwa konkursy – drużynowy i indywidualny. W naszym kraju zostaną też rozegrane zawody w Zakopanem, 21 i 22 stycznia 2023 roku. I tak samo jak na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle zawodnicy na zakopiańskiej Wielkiej Krokwi powalczą w zawodach drużynowych oraz indywidualnie.
Nowością będą natomiast konkursy za oceanem w amerykańskim Iron Mountain. Tamtejsza skocznia została niedawno zmodernizowana i po kilkunastu latach przerwy może na niej ponownie organizować zawody najwyższej rangi. W 2023 roku rywalizacja w sezonie zimowym zakończy się dopiero 2 kwietnia w Planicy. Na mamuciej skoczni odbędą się trzy konkursy – dwa indywidualne oraz drużynowy.

Skoki narciarskie: Polacy nie błysnęli w Hinzenbach

W minioną sobotę skoczkowie narciarscy spotkali się w austriackim Hinzenbach, gdzie rozegrano przedostatnie zawody tegorocznej edycji Letniej Grand Prix. Turniej na skoczni K-85 wygrał Japończyk Yukiya Sato. Najlepsze miejsce z reprezentantów Polski zajął Piotr Żyła, który wywalczył siódmą lokatę.

Na skoczni w Hinzenbach wystartowała szóstka polskich skoczków – Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Paweł Wąsek, Kacper Juroszek i Andrzej Stękała. Wszyscy bez problemu zakwalifikowali się do sobotniego konkursu, ale w walce o czołowe lokaty nie odegrali znaczącej roli. W pierwszej serii konkursu najlepsi byli Żyła i Stoch, którzy skoczyli odpowiednio 86 i 87 metrów i zajęli ex aequo siódme miejsce. Kubacki zaliczył 85 metrów i dało mu to dziewiątą lokatę. 20. miejsce zajął Kacper Juroszek, chociaż uzyskał 86 m, natomiast Wąsek i Stękała nie awansowali do drugiej serii konkursowej.
Zawody wygrał Japończyk Yukiya Sato, który skoczył 91 i 87,5 m i z łącznym dorobkiem 246,7 pkt wyprzedził Ryou Kobayashiego (90.5 i 87 m, 245,1 pkt). Trzecie miejsce wywalczył Niemiec Karl Geiger (85,5, 88 m, 244,2 pkt). W końcowej klasyfikacji z polskich skoczków w czołowej dziesiątce znaleźli się tylko Żyła (7. lokata, 86 i 87 m, 240,9 pkt) oraz Kubacki (8. lokata, 85 i 87 m, 239,1 pkt). W drugiej serii swój skok zawalił Stoch, który wylądował na 81. metrze i zajął dopiero 18. miejsce. Juroszek skoczył 84 m i utrzymał 20. pozycję w konkursie. W klasyfikacji generalnej tegorocznej LGP najlepsze miejsce z biało-czerwonych zajmuje Kubacki, który z dorobkiem 192 pkt zajmuje trzecie miejsce. Prowadzi Norweg Halvor Egner Granerud (300 pkt), przed Austriakiem Janem Hoerlem (225 pkt). Finał letniego sezonu odbędzie się w najbliższy weekend (2 października) w Klingenthal.

Polscy mistrzowie pożegnali Schlierenzauera

Austriacki skoczek narciarski Gregor Schlierenzauer ogłosił w wieku 31 lat zakończenie sportowej kariery. Jednego z najlepszych zawodników w tym sporcie ciepłymi słowami pożegnali dwaj polscy mistrzowie – Adam Małysz i Kamil Stoch.

Schlierenzauer jest czterokrotnym medalistą olimpijskim – zdobył dwa brązowe krążki w konkursach indywidualnych (2010), a także złoty (2010) i srebrny (2014) w drużynie. W mistrzostwach świata wywalczył w sumie dwanaście medali, w tym złoto na dużej skoczni w Oslo w 2011 i trzy razy srebro – w Libercu (2009), Val di Fiemme (2013) i Falun (2015). Ma t też na koncie pięć medali mistrzostw świata w lotach narciarskich, w tym indywidualnie złoty z Oberstdorfu (2008) i srebrny z Planicy (2010). Dwukrotnie wygrywał Puchar Świata w skokach narciarskich (w sezonach 2008/2009 oraz 2012/2013), dwukrotnie też zwyciężał w Turnieju Czterech Skoczni, Turnieju Nordyckim (2008 i 2009) oraz zdobył Letnią Grand Prix w 2008 roku. Od 2014 roku nie wygrał jednak żadnego konkursu w Pucharze Świata, a w ostatnim czasie nie mieścił się już nawet w austriackiej kadrze.
„Szkoda, że zakończył karierę, bo to był niesamowity skoczek patrząc jak wiele zwycięstw odniósł. To jest trochę zaskoczenie, bo miał złożyć deklarację co do przyszłości w czerwcu. Zeszło mu jednak jak widać dłużej. Na pewno się męczył, nie wiedział, co ma ze sobą zrobić. Będzie go nam wszystkim brakowało. Zawsze pomocny, zawsze chętny do rozmowy. Kiedy o coś się go prosiło, nigdy nie robił problemu. Świetny zawodnik i dobry kolega” – powiedział Adam Małysz na wieść o zakończeniu kariery przez Schlierenzauera.
Kamil Stoch pożegnał austriackiego skoczka wpisem na Instagramie, zilustrowanym zdjęciem jak stoi na podium właśnie ze Schlierenzauerem. „Wszystkiego dobrego na nowej drodze? A przecież prędzej czy później każdy z nas, sportowców będzie w takiej samej sytuacji. Cieszę się, że mogłem być częścią historii, którą napisałeś. Niech ta, nowa, będzie równie pasjonująca. Powodzenia Gregor! Enjoy the life” – napisał trzykrotny mistrz olimpijski.

48 godzin sport

Polacy nie poskaczą w Kazachstanie
Kadra polskich skoczków narciarskich wycofała się ze startu w w kolejnych zawodach Letniej Grand Prix na skoczni Burabaj w Szczuczyńsku w Kazachstanie. Powodem takiej decyzji sztabu trenerskiego biało-czerwonych była informacja o rosnącej lawinowo liczby zakażeń koronawirusem w tym kraju. To spora strata dla naszych zawodników, bo w klasyfikacji generalnej tegorocznego cyklu liderem jest co prawda Austriak Jan Hoerl z dorobkiem 196 punktów, ale dwie kolejne lokaty zajmują Jakub Wolny (11 pkt straty) i Dawid Kubacki (36 pkt mniej od lidera). Kolejne zawody LGP 2021 mają się odbyć w Czajkowskim, w Rosji, (11-12 września, Hinzenbach w Austrii (25 września) i Klingenthal w Niemczech (2 października).

Wygrana szczypiornistów Azotów Puławy
Piłkarze ręczni Azotów Puławy wygrali z chorwackim zespołem MRK Sesvete 29:21 (13:8) w pierwszym meczu 1. rundy kwalifikacj Ligi Europejskiej EHF. Rewanż odbędzie się w najbliższą sobotę. Lepszy w dwumeczu zespół awansuje do drugiej rundy, z której najlepsze zespoły zakwalifikują się już do fazy grupowej rozgrywek.

Jorginho Piłkarzem Roku UEFA
Reprezentant Włoch brazylijskiego pochodzenia Jorginho, na co dzień zawodnik Chelsea Londyn, został wybrany na „Piłkarza Roku UEFA”. Ten znakomity pomocnik jest dziesiątym piłkarzem w historii, który w jednym roku sięgnął po wygraną w Lidze Mistrzów (z Chelsea) i w mistrzostwach Europy (z reprezentacją Włoch). Jorginho mocno przyczynił się do obu sukcesów i jak najbardziej zasłużenie otrzymał tytuł najlepszego gracz ubiegłego sezonu. W głosowaniu otrzymał 175 punktów i wyprzedził Belga Kevina De Bruyne (167 punktów) i Francuza N’Golo Kante (160 punktów). Nagrodę dla najlepszego szkoleniowca minionego sezonu odebrał trener Chelsea Thomas Tuchel, nagrodę dla najlepszego napastnika król strzelców Ligio Mistrzów Norweg Erling Haaland (w głosowaniu wyprzedził Kyliana Mbappe i Roberta Lewandowskiego).

Medale polskich paraolimpijczyków
Patryk Chojnowski wywalczył w Tokio złoty medal igrzysk paraolimpijskich w paratenisie stołowym (kl. 10). To drugie złoto dla polskiej ekipy. Wcześniej krążek z najcenniejszego kruszcu wywalczyła Róża Kozakowska w rzucie maczugą.

Triumf Białorusina w USA
Ilia Iwaszka wygrał turniej ATP 250 w Winston-Salem i jest pierwszym białoruskim tenisistą od 2003 roku, który wygrał zawody w głównym cyklu. Przed nim jako ostatni sztuki tej dokonał w 2003 roku w Rotterdamie Maks Mirny. Iwaszka w finale pokonał Szweda Mikaela Ymera 6:0, 6:2. W rankingu gracze ci zajmują odpowiednio 63. i 90. miejsce. W deblu w Winston-Salem rywalizowali Łukasz Kubot i Brazylijczyk Marcelo Melo, ale polsko-brazylijski duet, rozstawiony w imprezie z numerem 1, w półfinale przegrali z Chorwatem Ivanem Dodigem i Amerykaninem Austinem Krajickiem 3:6, 4:6.

Zamienił Anglię na Grecję
Były piłkarz Legii Warszawa Michał Karbownik w październiku ub. roku podpisał z klubem angielskiej Premier League Brighton&Hove Albion czteroletni kontrakt, ale nie przebił się w tym zespole i do końca tego sezonu został wypożyczony do mistrza Grecji Olympiakosu Pireus. Za 20-letniego obrońcę angielski klub zapłacił Legii 6 mln euro i za taką samą kwotę jest gotów oddać młodzieżowego reprezentanta Polski, jeśli Olympiakos skorzysta w opcji pierwokupu i zechce dokonać transferu definitywnego.

Szymański strzelił Rybusowi
W 6. kolejce rosyjskiej ekstraklasy zmierzyły się dwa zespoły z polskimi piłkarzami w składzie. Dynamo Moskwa Sebastiana Szymańskiego zremisowało 1:1 z Lokomotiwem Moskwa Macieja Rybusa. Gola dla Dynama strzelił Szymański i było to jego trzecie ligowe trafienie w tym sezonie, ale w 75. minucie został zmieniony, natomiast Rybus rozegrał cały mecz. Drużyna Dynamo jest wiceliderem z 13 punktami na koncie, a Lokomotiw zajmuje czwarte miejsce.

Mówią, że będzie wzmocnieniem
Albańczyk Jurgen Celhaka pomyślnie przeszedł testy medyczne i podpisał czteroletni kontrakt z Legią Warszawa. Warszawski klub pozyskał 20-letniego pomocnika, młodzieżowego reprezentanta Albanii, z ekipy FK Tirana. W poprzednim sezonie Celhak rozegrał w Albanii 17 meczów i zdobył jedną bramkę.

Zmiana trenera w Lechii
Piotr Stopkowiec nie jest już trenerem piłkarzy Lechii Gdańsk. 49-letni szkoleniowiec prowadził ten zespół od 5 marca 2018 roku. Zdobył z gdańskim zespołem Puchar Polski i Superpuchar oraz wywalczył brązowy medal mistrzostw Polski w sezonie 2018/19. To jedne z największych sukcesów w historii klubu. W sumie poprowadził zespół w 139 meczach, z których 66 wygrał, 33 zremisował i 40 razy przegrał. W tym sezonie po sześciu kolejkach lechiści zajmują czwartą lokatę w tabeli ekstraklasy. Kontrakt Stokowca z Lechią został rozwiązany za porozumieniem stron. Jego następcą ma ponoć zostać Tomasz Kaczmarek.

Pierwszy gol Kędziory
Reprezentant Polski Tomasz Kędziora strzelił gola dla Dynama Kijów w wygranym przez jego zespół 7:0 meczu z Kołosem Kowaliwka w 6. kolejce ukraińskiej ekstraklasy. To pierwsze ligowe trafienie 27-letniego bocznego obrońcy w tym sezonie. Zespół Dynama z dorobkiem 16 punktów jest liderem rozgrywek.

Sensacje w ME siatkarek
W mistrzostwach Europy siatkarek rywalizacja wkroczyła w fazę play off. W rozegranych w sobotę meczach 1/8 finału Bułgaria nieoczekiwanie przegrała po tie-breaku ze Szwecją. W drugim spotkaniu Holandia pokonała Niemcy 3:1. Niedzielne mecze: Polska – Ukraina, Turcja – Czechy, Serbia – Węgry, Chorwacja – Francja zostały rozegrane po zamknięciu wydania. W poniedziałek Włochy zagrają z Belgią, a Rosja z Białorusią.

48 godzin sport

Wirus dopadł Podolskiego
Lukas Podolski otrzymał pozytywny wynik na obecność koronawirusa i obecnie przebywa na kwarantannie w Niemczech – poinformował Górnik Zabrze. To oznacza, że 36-letni niemiecki napastnik polskiego pochodzenia nie zagra w najbliższym meczu zabrzańskiej drużyny z Piastem Gliwice. Podolski do tej pory rozegrał tylko dwa mecze w barwach Górnika.

US Open bez sióstr Williams
Serena Williams ogłosiła, że z powodu kontuzji nie wystąpi w US Open w Nowym Jorku. 23-krotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych wycofała się z powodu urazu mięśnia uda w prawej nodze, przez który musiała skreczować w pojedynku pierwszej rundy w Wimbledonie. W poprzedniej edycji US Open młodsza z sióstr Williams odpadła w półfinale. 40-letnia gwiazda tenisa w tej chwili zajmuje w rankingu WTA 22. lokatę. Z nowojorskiej imprezy wycofała się też jest starsza o rok siostra, Venus. Nieobecność w US Open obu tych utytułowanych amerykańskich tenisistek zdarzy się po raz pierwszy od 2003 roku.

Burza w norweskich skokach
Austriacki trener norweskiej kadry skoczków narciarskich Alexander Stoeckl zagroził rezygnacją z posady, jeśli władze Norweskiej Federacji Narciarskiej (NSF) utrzymają w mocy decyzję o zakończeniu po 17 latach współpracy z dyrektorem ds. skoków narciarskich Clasem Brede Brathenem, którego umowa wygasa po zakończeniu obecnego sezonu i NSF nie zamierza jej kontynuować. Kontrakt Stoeckla także wygasa w 2022 roku po zimowych igrzyskach olimpijskich w Pekinie.

Motor Lublin juniorami stoi
Motor Lublin złotym medalistą młodzieżowych mistrzostw Polski par klubowych. Triumfatorzy w zawodach stracili zaledwie jeden punkt. Szans w starciu z parą Witold Lampart – Mateusz Cierniak nie miał nawet drugi na podium duet gospodarzy turnieju Włókniarza Częstochowa – Jakub Miśkowiak i Mateusz Świdnicki. Trzecie miejsce zajęła Unia Tarnów (Dawid Rempała, Przemysław Konieczny), a kolejne Unia Leszno, KS Toruń, ROW Rybnik i GKM Grudziądz.

Gra piłkarska ekstraklasa
Zestaw par 6. kolejki. Piątek: Stal Mielec – Górnik Łęczna, godz. 18:00; Warta Poznań – Jagiellonia Białystok, 20:30. Sobota: Bruk-Bet Nieciecza – Cracovia, 12:30; Lechia Gdańsk – Radomiak Radom, 15:00; Lech Poznań – Pogoń Szczecin, 17:30; Górnik Zabrze – Piast Gliwice, 20:00. Niedziela: Wisła Płock – Raków Częstochowa, 12:30; Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław, 15:00, Wisła Kraków – Legia Warszawa, 17:30.

Zmarł wicemistrz Europy
W minioną sobotę zmarł w wieku 76 lat Wilfried van Moer, znakomity przed laty belgijski piłkarz, wicemistrz Europy z 1980 roku, dwukrotny uczestnik mistrzostw świata. W reprezentacji Belgii rozegrał 57 meczów i strzelił dziewięć goli.

48 godzin sport

Wypadek polskiej narciarki
Izabela Marcisz, wielka nadzieja polskich biegów narciarskich, uległa wypadkowi w czasie piątkowego treningu na nartorolkach. Do dramatycznego zdarzenia doszło w Szczyrbskim Jeziorze na Słowacji, gdzie Marcisz przebywała z innymi biegaczkami na zgrupowaniu kadry. O jej wypadku poinformował prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner. Wedle jego opinii powrót zawodniczki do zdrowia może potrwać dłuższy okres.

Szybki Szwajcar z Jamajki
Podczas mityngu w amerykańskiej miejscowości Marietta Szwajcar Alex Wilson pobił rekord Europy w biegu na 100 metrów, uzyskując czas 9,84 s. Poprzedni rekord wynosił 9,86 i należał od 2004 roku do Portugalczyka Francisa Obikwelu. W 2015 i 2016 roku dwukrotnie wyrównał to osiągnięcie Francuz Jimmy Vicaut. 30-letni Wilson urodził się na Jamajce, ale od 11 lat posiada obywatelstwo szwajcarskie. W tym sezonie szybciej od niego pobiegł tylko Amerykanin Trayvon Bromell (9,77 s), natomiast Akani Simbine z RPA również uzyskał rezultat 9,84 s.

Kadra skoczków bez gwiazd
Trener reprezentacji Polski skoczków narciarskich Michal Doleżal powołała na najbliższe zawody Letniej Grand Prix w Courchevel siedmiu zawodników: Jakuba Wolnego, Stefana Hulę, Pawła Wąska, Aleksandra Zniszczoła, Klemensa Murańkę, Macieja Kota i Andrzeja Stękałę. W ekipie zabrakło trzech naszych najlepszych skoczków – leczącego kontuzjowaną stopę Kamila Stocha oraz Dawida Kubackiego, lidera LGP 2021 po zawodach w Wiśle oraz Piotra Żyły.

Piątkowi ubył rywal w Herthcie
Konkurent napastnika reprezentacji Polski Krzysztofa Piątka w Herthcie Berlin, Kolumbijczyk Jhon Cordoba, latem zmieni barwy klubowe i za 20 mln euro przejdzie do rosyjskiego FK Krasnodar. Transfer 28-letniego gracza potwierdził niemiecki klub. Cordoba występował w Herthcie od września 2020 roku i miał kontrakt do końca czerwca 2024 roku. W poprzednim sezonie zagrał w 21 meczach Bundesligi, strzelając siedem goli.

Rozstawili tenisistów w Tokio
Hubert Hurkacz został rozstawiony z numerem siódmym w turnieju na igrzyskach olimpijskich w Tokio, który rozpocznie się 24 lipca i potrwa do 1 sierpnia. Polskę w turniejach singlowych będą reprezentować Iga Świątek, Magda Linette i Kamil Majchrzak. Do rywalizacji w deblu zgłosili się Łukasz Kubot z Hurkaczem oraz Linette z Alicją Rosolską, a Świątek i Kubot wystąpią w mikście.

Kądzior w Piaście
Sześciokrotny reprezentant Polski Damian Kądzior został nowym zawodnikiem Piasta Gliwice. 29-letni pomocnik podpisał kontrakt do 30 czerwca 2024 roku. Od sierpnia 2020 roku był zawodnikiem hiszpańskiego Eibar, ale rundę wiosenną spędził na wypożyczeniu w tureckim Alanyaspor. Gliwicki klub zapłacił za jego transfer pół miliona euro.

Pierwszy triumf Jakuba Wolnego

Inauguracyjne zawody Letniej Grand Prix w Wiśle zakończyły się pierwszym w karierze zwycięstwem Jakuba Wolnego. Z rywalizacji wypadli Kamil Stoch i Klemensa Murańkę. Pierwszy z powodu kontuzji, a drugi za nieregulaminowy kombinezon. Trener
biało-czerwonych Michal Doleżal mógł być jednak zadowolony, bo w niedzielę także zwycię
żył jego podopieczny, tym razem był to Dawid Kubacki.

Piątkowe zwycięstwo Kamila Stocha w kwalifikacjach rozbudziło nadzieje polskich kibiców na sukces w Wiśle. I choć zmagania w letnich konkursach nie cieszą się taką popularnością jak w zimowych, to emocji na skoczni w Wiśle nie zabrakło. Wszyscy uczestnicy zawodów najbardziej jednak cieszyli się z tego, że na trybunach znów pojawili się kibice.
Na skoczni im. Adama Małysza (HS 134) fani skoków urządzili show już podczas piątkowych kwalifikacji. Przystąpiło do nich dwunastu Polaków i wszyscy zapewnili sobie start w konkursie. Nadzieje na dobry wynik rozbudził zwłaszcza Stoch, który w kwalifikacjach zdołował rywali dalekim i pięknym skokiem, po czym zakomunikował na antenie TVP Sport, że w Wiśle miał nie wystąpić. I ostatecznie nie wystąpił, bo w sobotę rano obudził się ze spuchniętą stopą i zamiast brylować na skoczni, publikował na portalach społecznościowych fotki swojej stopy i wyrażał żal, że nie ma go tam, gdzie są kibice i jest walka o punkty. Gwoli przypomnienia – w maju nasz trzykrotny mistrz olimpijski przeszedł zabieg polegający na usunięciu narośli chrzęstno-kostnej w prawej nodze i przez to trenował w innym rytmie niż jego koledzy z kadry.
Po rezygnacji lidera do sobotniej do rywalizacji w sobotnich zawodach przystąpiło 11 polskich skoczków: Jakub Wolny, Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Aleksander Zniszczoł, Klemens Murańka, Stefan Hula, Andrzej Stękała, Maciej Kot, Paweł Wąsek, Tomasz Pilch i Jarosław Krzak. W pierwszej serii wszyscy za naszych skoczków skakali dobrze i na spółkę z Austriakami zdominowali rywalizację. Po 32 skokach aż piętnaście czołowych miejsc zajmowali właśnie skoczkowi z tych dwóch krajów. Z biało-czerwonych najlepiej spisał się Jakub Wolny, który zaliczył 123,5 metra, co zapewniło mu trzecią lokatę. Dwie pozycje niżej został sklasyfikowany czterokrotny zwycięstwa tego konkursu Dawid Kubacki (122,5 m), a tuż za pierwszą dziesiątką znaleźli się Piotr Żyła (12. miejsce, 122 m) i Aleksander Zniszczoł (14., 123,5 m). Pewny udziału w serii finałowej był też Klemens Murańka, ale został zdyskwalifikowany za niewłaściwy kombinezon. Najdalej jednak w pierwszej próbie skoczył Austriak Jan Hoerl (130,5 m), który uzyskał 2,2 punktu przewagi nad drugim w stawce Niemcem Markusem Eisenbichlerem (128 m).
W drugiej serii przypomniał o sobie Kubacki, który poszybował na odległość 127 metrów i objął prowadzenie w konkursie, a zostało jeszcze czterech skoczków w stawce. Chwilę później wyprzedził go Jakub Wolny, który skoczył 126,5 m. Jako ostatni skakał Hoerl, ale Austriak nie wytrzymały presji i wylądował na 125 metrze, przegrywając przez to zaledwie o 0,4 punktu z Wolnym, który tym samym odniósł swoje pierwsze w karierze zwycięstwo w letnim konkursie Grand Prix. To jego największy sukces od 2014 roku, kiedy to w Val di Fiemme wywalczył indywidualnie i drużynowo mistrzostwo świata juniorów.
„Wielkie gratulacje dla Kuby. Zrobił to, co miał zrobić, bo już na treningach skakał dobrze. Cieszymy się z tego. Na podium znalazł się także Kubacki, zaś ośmiu naszych zawodników zdobyło punkty, a mogliśmy mieć jeszcze więcej zawodników w finałowej trzydziestce, gdyby nie kontuzja Kamila Stocha i dyskwalifikacja Klimka Murańki. Można więc uznać, że to pozytywny początek sezonu” – ocenił występ swoich podopiecznych czeski trener biało-czerwonych Michal Doleżal. Szkoleniowiec wyjaśnił co było przyczyną dyskwalifikacji Murańki. „Chodziło o obwód kombinezonu w pasie, który był za szeroki o półtora centymetra. To zawsze jest trudna sytuacja do oceny, ale musimy respektować werdykt sędziego” – stwierdził trener Doleżal. Murańka na kolejny występ będzie musiał poczekać, bo w niedzielnych zawodach Polska mogła wystawić tylko siedmiu zawodników, a trener Doleżal postawił na Jakuba Wolnego, Dawida Kubackiego, Piotra Żyłę, Stefana Hulę, Pawła Wąska, Aleksandra Zniszczoła i Macieja Kota.
W niedzielnym konkursie wystartowało 49 zawodników. Najlepszy w tym gronie okazał się Dawid Kubacki . Kolejne miejsca na podium zajęli Jan Hoerl i Anże Laniszek. Jakub Wolny, który świetnie zaprezentował się w sobotę, w niedzielę zajął 6. lokatę. Pozostali polscy zawodnicy nie znaleźli się w czołowej dziesiątce. Stefan Hula był 11., Maciej Kot 15., Paweł Wąsek 20., Piotr Żyła 24., natomiast Aleksander Zniszczoł 26.

Klasyfikacja LGP po 2. konkursach:

Klasyfikacje generalna LGP po 2 turniejach:

  1. Dawid Kubacki (Polska) – 160 pkt
  • Jan Hoerl (Austria) – 160
  1. Jakub Wolny (Polska) – 140
  2. Markus Schiffner Austria 100
  3. Anze Lanisek Słowenia 96
  4. Markus Eisenbichler Niemcy 81
  5. Constantin Schmid Niemcy 68
  6. Karl Geiger Niemcy 48
  7. Gregor Deschwanden Szwajcaria 47
  8. Tilen Bartol Słowenia 45
  9. Stefan Hula – 40
  10. Piotr Żyła – 27
  11. Maciej Kot – 26
  12. Paweł Wąsek – 25
  13. Aleksander Zniszczoł – 16
  14. Andrzej Stękała – 9

48 godzin sport

Kadra Polski na skoki w Wiśle
Polski Związek Narciarski ogłosił skład reprezentacji Polski na inauguracyjne zawody Letniej Grand Prix w Wiśle-Malince. Na liście startowej znalazło się 12 zawodników: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Andrzej Stękała, Jakub Wolny, Klemens Murańka, Paweł Wąsek, Aleksander Zniszczoł, Stefan Hula, Maciej Kot, Tomasz Pilch i Jarosław Krzak. W najbliższy piątek odbędą się trening oraz kwalifikacje, a konkursy zostaną rozegrane w sobotę i niedzielę. O 13:00 startować będą panie, a o 17:30 zaczną rywalizację panowie.

Nowy budżet PKO Ekstraklasy
Rada nadzorcza Ekstraklasy zatwierdziła budżet na sezon 2021/22. Do 18 klubów, które będą rywalizowały w PKO Ekstraklasy, popłynie 230 mln złotych (o 5 mln zł więcej niż w poprzednim sezonie). 44 procent tej kwoty zostanie rozdzielona równo pomiędzy wszystkie kluby, 20 procent kwoty wedle miejsc zajmowanych w tzw. rankingu historycznym, 18,5 procent za miejsce w tabeli na koniec sezonu, 14 procent dla czterech czołowych drużyn, 2,5 procent za udział w Pro Junior System, a 1 procent do podziału dla spadkowiczów. Ponadto spółka przekaże 8,4 mln złotych haraczu na rzecz PZPN.

Zmienił ligę słowacką na duńską
Dawid Kurminowski, król strzelców ubiegłego sezonu ligi słowackiej, przeszedł do czołowego klubu w Danii. 22-letni napastnik podpisał pięcioletni kontrakt z AGF Aarhus – czwartym zespołem duńskiej ekstraklasy. Wychowanek Warty Poznań ma za sobą bardzo udany sezon w zespole MSK Żylina. W 41 spotkaniach wszystkich rozgrywek strzelił 26 goli i zaliczył 6 asyst. W słowackiej ekstraklasie zdobył 20 bramek, co dało mu tytuł króla strzelców.

Francuski gwiazdor w Zenicie
Zenit Petersburg potwierdził transfer jednego z najlepszych libero na świecie Jeni Grebennikova. 30-letni francuski siatkarz rosyjskiego pochodzenia do ekipy wicemistrzów Rosji przeniesie się z włoskiego zespołu Leo Shoes Modena.

Bayern stracił obrońcę
Bayern Monachium na początku sezonu będzie musiał radzić sobie bez kontuzjowanego Alphonso Daviesa. 20-letni boczny obrońca podczas przygotowań do Złotego Pucharu CONCACAF z reprezentacją Kanady doznał zerwania więzadła w lewej kostce. Davies w barwach monachijskiego zespołu zaliczył dotąd 84 występy, w których strzelił pięć bramek i zaliczył 12 asyst.

Nie obroni złota w Tokio
Ukraiński gimnastyk Oleh Werniajew, mistrz olimpijski z Rio de Janeiro w ćwiczeniach na poręczach, został przyłapany na stosowaniu zakazanego meldonium i został za to zdyskwalifikowany na cztery lata. 27-letni Werniajew nie wystąpi więc na igrzyskach w Tokio, ale zapowiedział odwołanie do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS).