Pekin razem z Chopinem

W gospodarce turystycznej jest wielki potencjał rozwoju współpracy Chin i Polski.

– Ogromny potencjał turystyczny ma dla nas postać Fryderyka Chopina, który urodził się i tworzył na Mazowszu, a w Chinach jest niezwykle popularny – powiedziała pani Wang Yue, wicedyrektor (w randze wiceministra) Miejskiego Biura Kultury i Turystyki w Pekinie.
O rozwoju i możliwościach współpracy w coraz ważniejszej dziedzinie gospodarki, jaką staje się dziś turystyka, strony chińska i polska rozmawiały w siedzibie Mazowieckiej Regionalnej Organizacji Turystycznej w Warszawie.
Odbyło się tam spotkanie delegacji z Państwa Środka: przedstawicieli Miejskiego Biura Kultury i Turystyki w Pekinie oraz pekińskich biur podróży – z reprezentantami polskiej branży turystycznej.
Dla strony polskiej najważniejszym tematem był rozwój turystyki przyjazdowej do Polski, a przede wszystkim na Mazowsze. W ogromnym państwie chińskim jest wielu chętnych do odwiedzenia tego regionu. Chińczycy poszukują nowych, ciekawych kierunków i nowych produktów turystycznych, a Mazowsze ma w tych dziedzinach wiele do zaoferowania.
Wang Chunfeng, wiceprezes firmy Utour, największego touroperatora na rynku chińskim podał kilka danych statystycznych świadczących o wielkim potencjale rozwojowym gospodarki turystycznej. W pierwszej połowie 2018 roku Utour wysłał do Europy trzy miliony turystów, co stanowiło 40 proc. wzrostu w stosunku do roku 2017.
Nasz kraj ma w tym spory, choć wciąż nie do końca satysfakcjonujący udział. Można szacować, że w całym ubiegłym roku do Polski przybyło ok. 140 tys. turystów z Chin. Wydali w naszym kraju prawie miliard złotych. Polskich turystów w Chinach było zaś nie tak dużo mniej – w 2018 r. pojechało tam ponad 70 tys. Polaków.
W tym roku chińskich gości będzie zapewne u nas dużo więcej niż w 2018. Pod koniec ubiegłego roku nasz kraj otrzymał bowiem od prestiżowego magazynu turystycznego China Travel Agent tytuł „New Holiday Destination of the Year 2018”. Polska została uhonorowana w ten sposób jako jedyny kraj w Europie.
Warto tu przypomnieć, że w 2013 r. Polskę odwiedziło zaledwie 40 tys. gości z Państwa Środka.
Wang Chunfeng jest przekonany, że Europa Wschodnia, w tym Polska, będą bardzo modne, dlatego już dziś poszukuje nowych, atrakcyjnych produktów turystycznych w naszym kraju. Okazuje się, że właśnie Mazowsze ze swymi lotniskami, doskonałą siecią dróg oraz infrastrukturą kulturalną, wypoczynkową i hotelową jest jednym z najciekawszych kierunków przyjazdów do Polski.
Pani Wang Yue wskazała, że możemy postawić na turystykę medyczną – zabiegi w klinikach, rehabilitację i wypoczynek w naszych ośrodkach uzdrowiskowych. A także na turystykę edukacyjną dla dzieci i młodzieży z Chin. Tylko w samym Pekinie jest około stu szkół średnich i wyższych, które są bardzo zainteresowane realizacją programów edukacyjnych w Polsce.
Współpraca w tym zakresie już się rozpoczęła. W sierpniu tego roku przyjechała na Mazowsze pierwsza pilotażowa grupa rodziców i dzieci ze szkół artystycznych w Pekinie. W programie pobytu, oprócz Warszawy, znalazły się takie wydarzenia jak interaktywny wykład o Chopinie, oraz warsztaty robienia kwiatów z bibuły w Europejskim Centrum Artystycznym w Sannikach z udziałem naszych twórców ludowych – które wzbudziły nadzwyczajne zainteresowanie chińskich gości.
Ale to nie wszystko. Kolejnym hitem pobytu dzieci i rodziców z Chin okazał się dzień spędzony w Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Tam również goście uczestniczyli w warsztatach – wytwarzania świec z wosku i malowania na szkle.
Nic nie mogło jednak przebić warsztatów tanecznych i wokalnych w siedzibie Państwowego Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”, gdzie dzieci nauczyły się polskich piosenek ludowych oraz przygotowały pod okiem instruktora układ taneczny oparty na polskich tańcach ludowych. W programie nie zabrakło też oczywiście wizyty w Żelazowej Woli – miejscu urodzin Fryderyka Chopina.
Dla Mazowsza była to duża szansa na zainteresowanie Chińczyków ciekawymi produktami turystycznymi. Chińscy goście nie ukrywali zaś, że są zachwyceni naszą kulturą i potencjałem turystycznym. Zadeklarowali już chęć powrotu z kolejnymi grupami dzieci i młodzieży na edukacyjno-artystyczne szlaki Mazowsza. Współpraca zatem zapowiada się bardzo dobrze z korzyścią dla obu stron.

Magiczny Pekin w Warszawie

Rośnie obopólne zainteresowanie, w stolicy Państwa Środka jest coraz więcej turystów z Warszawy, u nas coraz częściej słychać język chiński.

Do naszej stolicy przyjechała stolica Chin. W Warszawie 26 sierpnia odbyła się impreza promocyjna pod hasłem „Magiczny Pekin”. Jest to reakcja na rozwijające się relacje pomiędzy dwoma miastami, nie tylko gospodarcze.
Szybko rośnie liczba naszych turystów w Pekinie – i odwrotnie. Ta tendencja będzie się nasilać, choćby dlatego, że Pekin to miasto Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 r. (hasło na Olimpiadę 2022 głosi: „Radosne spotkanie na czystym lodzie i śniegu”).

Poznawanie partnera

W trakcie wielogodzinnej, otwartej dla wszystkich akcji promocyjnej, goście (a było ich wielu bo impreza odbywała się w dużym centrum handlowym Blue City) mieli okazję obejrzeć niebanalną wystawę fotografii, która składała się z ponad 40 zdjęć, portretujących stolicę Chin w jej czterech aspektach: historia, nowoczesność, kultura i życie codzienne.
Można było także zwiedzać Pekin za pomocą okularów pokazujących wirtualną rzeczywistość (technologia VR). Na scenie zaprezentowano pokazy tańców chińskich oraz sztuk walki. Do odwiedzin zachęcały też specjalnie przygotowane stoiska, gdzie można było poznać kulturę parzenia herbaty (od Chińczyków, wiele wieków później, przyjęli ją Japończycy), przywdziać chińskie stroje i zrobić sobie zdjęcia, czy też samemu stworzyć orientalną operową maskę.
Podczas imprezy swoje oferty przedstawiły linie lotnicze Air China i PLL LOT (od października wzrośnie liczba bezpośrednich połączeń) oraz Konsorcjum Polskich Biur Podróży. Pracownicy Chińskiego Centrum Wizowego przybliżali zainteresowanym możliwości uzyskania wizy do Państwa Środka (w sprawniejszej niż dotychczas formule). Znana blogerka Aleksandra Świstow, „Pojechana”, autorka książki „Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin”, opowiadała o Pekinie. Był też czas na konkursy z nagrodami.

Mocniejsze więzi

W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Miejskiego Biura Kultury i Turystyki w Pekinie, Mazowieckiej Regionalnej Organizacji Turystycznej oraz ambasady Chin. Z okazji imprezy „Magiczny Pekin” w Warszawie gościła też Wan Yue, wicedyrektorka Miejskiego Biura Kultury i Turystyki Pekinu (w randze wiceministra).
Pani Wan Yue powiedziała między innymi: – Celem władz Pekinu jest upraszczanie i skracanie procedury wizowej oraz pomaganie Polakom pragnącym przyjechać do stolicy Państwa Środka. Takie wydarzenia jak „Magiczny Pekin” to zdaniem władz chińskiej stolicy szansa na pogłębienie obustronnego zrozumienia, zacieśnienie przyjaźni pomiędzy Warszawą a Pekinem oraz tworzenie nowych możliwości wspólnego rozwoju.
Pani Wan Yue oraz wicedyrektorka Mazowieckiej Regionalnej Organizacji Turystycznej Iwona Majewska poinformowały o oficjalnym nawiązaniu współpracy między organizacjami z obu miast dla rozwoju turystyki. Iwona Majewska zwróciła uwagę na zainteresowanie turystów z Chin ofertą prezentowaną przez region Mazowsze, szczególnie związaną z postacią Fryderyka Chopina, a także warsztatami artystycznymi odbywającymi się w zespole pieśni i tańca „Mazowsze”.

Wakacje według nowych przepisów

Jeśli nasze biuro podróży upadnie, to hotelarz np. we Włoszech, Grecji czy Chorwacji nie będzie mógł już wyrzucić nas z pokoju na ulicę.

 

Wkrótce, 1 lipca wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące imprez turystycznych i usług powiązanych z nimi. Wprawdzie do wycieczek wykupionych przed tą datą stosuje się dotychczasowe reguły postępowania, ale ponieważ Polacy wciąż jeszcze chętnie planują swe wyjazdy wakacyjne na ostatnią chwilę, więc gros tegorocznych urlopowiczów może skorzystać z nowych uregulowań.
Dzięki nowym przepisom konsumenci w całej Unii Europejskiej będą chronieni na takim samym poziomie. Zmienią się też zasady reklamacji wyjazdów, podwyższania cen wycieczki czy rozwiązania umowy. Podróżni zyskają więcej praw w przypadku niewypłacalności organizatora wypoczynku – bo do tej pory mogli liczyć na pokrycie kosztów powrotu do kraju i zwrot wpłaconych, ale niewykorzystanych kwot (zwykle bardzo trudny do wyegzekwowania).

 

Można wypoczywać dalej

Z pewnością najważniejszą zmianą jest to, że gdy biuro podróży zbankrutuje po 1 lipca, to turyści będą mogli kontynuować wypoczynek, tak jak było to przewidziane w umowie.                                                                                    Jeśli więc są oni na wakacjach w kraju Unii Europejskiej, to żaden tamtejszy hotelarz nie może ich wyrzucać z pokojów, jeśli polskie biuro podróży odmówi mu zapłaty ustalonej kwoty. To nie nasz problem. Naturalnie w Egipcie, Maroku, Turcji, czy innych krajach nie należących do Unii, ta regulacja nie będzie obowiązywać.

 

Jeśli drożeje, to i musi stanieć

Według nowych przepisów jeśli organizator wyjazdu podniesie cenę o więcej niż 8 proc., turysta może odstąpić od umowy i nie poniesie żadnych kosztów. Dotychczas nie było takiej możliwości.
Nie zmienia się to, że biuro podróży może podnieść cenę najpóźniej na trzy tygodnie przed wyjazdem. Nadal ma do tego prawo tylko w trzech przypadkach: gdy podrożeje transport, np. z powodu podwyżek cen paliwa, gdy wzrosną podatki lub opłaty od usług turystycznych czy opłaty lotniskowe, oraz gdy wzrosną kursy walut.
Możliwość podwyżki ceny organizator musi oczywiście wpisać do umowy, inaczej nie może jej zmienić.
Co więcej, gdy biuro podróży zastrzegło w umowie, że wycieczka może podrożeć, jeśli wzrosną ceny paliwa, to w odwrotnej sytuacji – jeśli ceny spadną – musi obniżyć cenę imprezy (o ile oczywiście zwrócimy na to uwagę biuru). To samo naturalnie dotyczy dwóch pozostałych sytuacji. Wtedy również możemy skutecznie domagać się obniżki.

 

Nie zapraszajmy agenta do domu

Tak jak do tej pory turysta nie poniesie żadnych kosztów przy rezygnacji z wyjazdu wtedy, gdy biuro podróży zmieni główne warunki imprezy, czyli jej miejsce, czas trwania oraz rodzaj środka transportu. Gdy jednak wprowadziło do programu imprezy tylko nieznaczne zmiany i zastrzegło sobie do tego prawo w umowie, takiego prawa nie ma.
Nowością jest natomiast to, że będzie można bez konsekwencji odstąpić od umowy – czyli zrezygnować z wyjazdu i odzyskać całą kasę – jeśli wystąpią nadzwyczajne okoliczności w miejscu wyjazdu. Przydarzy się tam groźna epidemia, wybuchnie wulkan, jest zagrożenie terroryzmem, przeszedł cyklon, zdarzyło się trzęsienie ziemi. W takim przypadku organizator wycieczki musi zwrócić wpłacone pieniądze w ciągu 14 dni.
Ponadto, nowe przepisy dają możliwości odstąpienia w ciągu 14 dni od umowy zawartej poza lokalem firmy, czyli na ogół w domu klienta – ale wtedy, gdy nie było to wynikiem jego wcześniejszej inicjatywy.
Oznacza to, że klient nie będzie mógł zrezygnować z wyjazdu bez ponoszenia konsekwencji finansowych, jeśli to on wcześniej zadzwonił do biura podróży i zaprosił agenta do siebie. Jeśli natomiast agent sam zadzwonił i wprosił się do domu klienta, to przywilej rezygnacji bez dodatkowych kosztów jak najbardziej przysługuje.
Można rozwiązać umowę także w innych sytuacjach, np. z ważnych powodów osobistych. Wtedy jednak należy się liczyć z tym, że biuro podróży potrąci sobie tzw. „uzasadnioną opłatę” za odstąpienie.
Zgodnie z nowymi przepisami, biuro może wpisać do umowy, ile ta opłata będzie wynosić w zależności od wyprzedzenia, z jakim odstąpi się od umowy. Na żądanie klienta organizator musi przedstawić uzasadnienie wysokości tych opłat.
Biuro podróży tak jak dotychczas może zastrzec w umowie, że impreza się nie odbędzie, jeśli zgłosi się zbyt mało uczestników.
Do tej pory organizator sam określał w umowie, do kiedy może ją odwołać. Nowe przepisy wskazują konkretne terminy, w jakich najpóźniej może to zrobić: 20 dni przed imprezą, która trwa ponad 6 dni, 7 dni przed imprezą, która trwa 2-6 dni, 48 godzin przed imprezą krótszą niż 2 dni. Biuro podróży zwraca wtedy turystom wszystkie wpłaty w ciągu 14 dni, ale nie płaci im żadnego odszkodowania. Nowe regulacje poszerzają także obowiązek udzielenia podróżnemu informacji o ubezpieczeniu od kosztów rezygnacji z udziału w imprezie turystycznej.

 

Im później, tym mniej

Do tej pory można było złożyć reklamację w ciągu 30 dni po zakończeniu wycieczki. Po 1 lipca ten termin znika. Naturalnie, zastrzeżenia do jakości usług warto zgłosić jak najszybciej, najlepiej jeszcze w trakcie wyjazdu. Nowe prawo mówi jednak, że swoich praw można dochodzić przez 3 lata – dopiero wtedy roszczenia podróżnego się przedawnią.
W praktyce oznacza to, że reklamację można złożyć nawet po 2 latach i 11 miesiącach. Przepis mówi jednak, że jeśli wcześniej nie zgłaszało się problemów (alarmując np. w recepcji hotelowej), to będzie to brane pod uwagę przy ustalaniu ewentualnej obniżki ceny czy rekompensaty.
Czyli, jeśli dopiero po prawie trzech latach przypomnimy sobie, że warto zgłosić reklamację, to ewentualna rekompensata będzie iluzoryczna.
Jest jednak także minus nowego przepisu. Do tej pory przedsiębiorca musiał odpowiedzieć na reklamację w ciągu 30 dni. Jeśli tego nie zrobił, oznaczało to, że uznał ją za uzasadnioną – i można było skutecznie podnieść to w trakcie procesu z nim. Nowe przepisy tej kwestii nie regulują, co oznacza, że może olać naszą reklamację bez konsekwencji, iż zostanie to potraktowane jako jej uznanie.
Nowością jest również to, że od 1 lipca reklamację można złożyć nie tylko u organizatora wyjazdu (czyli w biurze podróży), ale także u agenta, który sprzedał ci wycieczkę. Można się u niego domagać obniżenia ceny czy odszkodowania lub zadośćuczynienia za poniesione szkody bądź niską jakość usługi. Krystyna Krawczyk, dyrektor w biurze Rzecznika Finansowego podkreśla jednak, że przepisy innej nowej ustawy (o dystrybucji ubezpieczeń), formalnie nie wiążą sprzedawców w biurach turystycznych.
Oznacza to w praktyce, że jeśli sami nie będziemy wiedzieć o nowych przepisach wchodzących w życie 1 lipca, to nikt nas o tym nie poinformuje. Co jest zresztą zgodne ze starorzymską regułą, iż ignorantia iuris nocet.