7 grudnia 2022

loader

Bigos tygodniowy

Bigos paryski

Lubcz

W budzącej tak powszechne potępienie frazie Franciszka o „szczekaniu NATO pod bokiem Rosji” wypada zauważyć ziarno prawdy. Co prawda nie usprawiedliwia to ataku Rosji na Ukrainę, ale owo „szczekanie” mogło być jednym z kilku impulsów, które wywołały wojenną reakcję Putina. Bigos najbardziej cieszy jednak psikus, jaki stary realista papież zrobił swoją wypowiedzią wszystkim pięknoduchom. Geneza takiej, a nie innej postawy Latynosa Franciszka, tkwi między innymi w jego charakterystycznym dla Ameryki Łacińskiej antyamerykanizmie, który wynika z ich gorzkich doświadczeń. To tylko dla nas, tu w Polsce, Jankesi są tacy bezdyskusyjnie i bezrefleksyjnie cudowni. Tymczasem w Ameryce Południowej są często synonimem najgorszych cech, jako wspornicy podłych reżymów, wyzyskiwacze i podżegacze wojenni. Tam tak dobrze poznano przez dziesięciolecia niecne niejednokrotnie oblicze polityki amerykańskiej, że trudniej tam bardziej nienawidzić Rosji, która jest odległa. Zwyczajnie – bliższa ciału koszula. Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć? Franciszek doskonale wie, że wiadoma wojna, to w dużym stopniu wojna USA i ich kompleksu wojskowo-przemysłowego przeciw Rosji, tylko robiona ukraińskimi rękami. Nie zmniejsza to ani na jotę grozy sytuacji cierpień ludności ukraińskiej, ale tak jest. Ot, choćby tych precyzyjnych akcji likwidowania rosyjskich generałów sami Ukraińcy nie byliby w stanie przeprowadzić. Nie ta liga. To jankeska specjalność, znana z różnych ich wojen. Znać fachowców.

Obywatelki Ukrainy, głównie wyznawczynie prawosławia, które znalazły się w Polsce, z pewnego punktu widzenia wpadły tu w pułapkę. Jaka ta Ukraina jest, taka jest, ale standard aborcyjnych praw kobiet odpowiada tam standardowi praw kobiet w krajach Unii Europejskiej. Ukrainki opuściły kraj, w którym miały pełnię praw do swojego ciała i znalazły się w katolickim klechistanie, gdzie panuje fundamentalistyczne prawo wywiedzione z ideologii katolskiej, wymuszające rodzenie za wszelką cenę, włącznie z rodzeniem trupów i płodów uszkodzonych. Na szczęście w sprawie aborcji pomaga im dzielny, wspaniały Aborcyjny Dream Team i inne organizacje walczące o prawa kobiet.

„Putinflacja” – powtarza jak katarynka Pinokio i cała pisowszczyzna. „Glapinflacja” – powtarza jak katarynka Bigos. Znów wystąpił Sułtan Glapa i mówił, mówił, mówił. Ten bezwstydny osobnik, postać jakby rodem z komedii Barei, chyba naprawdę w życiu słowa prawdy nie powiedział.

Właściciel flagi LGBT wywieszonej przy ulicy Belwederskiej w Warszawie, którą zerwał Jakimowicz Jaro, pisowski funkcjusz telewizyjny spod ciemnej gwiazdy, powinien domagać się od niego zadośćuczynienia finansowego. Podobnie właściciel lokalu „Smak curry”, który poniósł straty w liczebności klienteli. Bigos był w sobotę pod tym lokalem i nie zobaczył już nie tylko flagi LGBT, ale także białoczerwonej, więc Jakimowicz nie przysłużył się także sprawie narodowej.

A teraz – Lewica okiem najgorszej czarnej sotni. Wzrost poparcia dla Lewicy omówili publicysta Lisicki Paweł i żulnalista Ziemkiewicz Rafał. „Musimy dostrzegać nowe zjawiska w polskiej polityce. Dostrzegłem z pewnym zaskoczeniem, że od paru tygodni w sondażach zaczęła się pojawiać tendencja wzrostu poparcia dla Lewicy, która przeskoczyła nawet Hołownię. Skąd się to bierze?” – zastanawiał się redaktor naczelny „Do Rzeczy” Lisicki. Według Ziemkiewicza „można w tej sytuacji zastosować porównanie do frontu zachodniego podczas I wojny światowej”. „Wszyscy siedzą w okopach, coś wybucha, padają strzały, ale nikt się nie rusza”. Metafora frontu zachodniego jest słuszna, bo sam front się nie przesuwa, a przegrupowania następują po dwóch stronach. Mamy elektorat pisowski i antypisowski. Tendencją po stronie pisowskiej jest to, że PiS się umacnia kosztem Konfederacji, którą dotknęła wojna na Ukrainie. Żulnalista zauważył też, że stronie antypisowskiej – PO/KO „stoi poparcie, a Hołownia słabnie”.
„Pierwszy raz od niepamiętnych czasów pochód 1-majowy się nawet udał . To wielki sukces frekwencyjny, jak na nich. Zrobili jeden pochód, przyszło dużo ludzi i zmienił się profil. Wcześniej mieliśmy dziadków z PZPR i kombatantów ze ZBOWiD, a teraz szły tęczowe zastępy młodzieżowej, ale i normalni młodzi ludzie. Najdziwniejsze jest to, że to żadna Nowa Lewica, ale stary Czarzasty. Stary komuch, jak o sobie mówi” – stwierdził Ziemkiewicz. „To wręcz niewiarygodne. Czarzasty wyrasta na nową twarz” – dodał Lisicki.

Niestety, posłanka Lewicy Paulina Matysiak, znów, zamiast walczyć o prawa kobiet, basowała w TVPiS u propagandysty Klarenbacha w wojennej sprawie ponurym, groźnym, wąsatym i brodatym samcom z PiS w ciemnych, ciężko skrojonych garniturach. Ten dziwny syndrom „prawicowego odchylenia” na lewicy zna Bigos z dawnych czasów, gdy przed laty, z ust ówczesnej posłanki SLD, dziś wysługującej się karnowszczyźnie Jakubowskiej Aleksandry, usłyszał ku swojemu bezmiernemu zdumieniu, że „aborcja powinna być zakazana”.

Kolejna ważna instytucja kultury w Polsce jest zagrożona przez dewastację rękami oszalałej pisowszczyzny. Dyrekcję Muzeum Sztuki Współczesnej w Łodzi odebrano wybitnemu fachowcowi i powierzono sfanatyzowanemu solidarucho-pisiorowi, o którym Dorota Nieznalska powiedziała, że „napędza go nienawiść”. Kto chce obejrzeć znakomitą kolekcję, zanim pisuar ją rozwali w duchu narodowo-katolickim, a już to zapowiada, niech ostatnim rzutem na taśmę jedzie do Łodzi. To ostatni moment przed potopem.

Bigos sporo chodzi po ulicach i wszystkie agresywne, głośne werbalne ekspresje obywatelskie, uliczno-komunikacyjne, a słyszał ich kilka, w krótkich odstępach czasu, były nieprzychylne przybyszom z Ukrainy. Można je sprowadzić do jednego wspólnego mianownika: do niezadowolenia, że „dla Ukraińców przywileje, dla nas nic”. Jest takie stare, mądre powiedzenie: co za dużo, to niezdrowo.

Krzysztof Lubczyński

Poprzedni

Przesłanie z 1-majowego pochodu

Następny

Sadurski na dzień dobry