Powstanka w powstaniu

17 sie 2020

Ilekroć przydarzy mi się sięgnięcie po jakieś wspomnienia z okresu powstania warszawskiego, tym bardziej przykro odczuwam absurdalny dysonans między oficjałkową wizją tych wydarzeń, między jego absurdalnie landrynkowym i krańcowo nierealistycznym, a przez to zwyczajnie nieuczciwym obrazem, z którym można się zetknąć w osławionym Muzeum Powstania Warszawskiego a potworną empiryczną rzeczywistością tamtych dni.

Jako okropność jawi mi się kontrast między faktem, że młodociani, szkolni najczęściej goście wspomnianego muzeum nabierają, pod wpływem wizyty w nim, chęci radosnej „zabawy w powstańców” i „chodzenia po kanałach”, a tym choćby, co opisała autorka wspomnień, Teresa Sułowska-Bojarska, mokotowska łączniczka Dzidzia-Klamerka.
Z tekstu nie wynika wprost, po upływie jakiego czasu autorka dokonała tego zapisu – czy bezpośrednio po powstaniu czy wiele lat po nim. W każdym razie nadała im formę relacji nieco fabularyzowanej, z plastycznymi opisami dialogami i literacko zarysowanymi sylwetkami licznych postaci.
W czasie lektury tych wspomnień przyszedł mi na myśl „Pamiętnik z powstania warszawskiego” Mirona Białoszewskiego czy „W rozwalonym domu” Jana Dobraczyńskiego, które pokazywały powstanie nie w aspekcie walki na barykadach nielicznych „doborowych” oddziałów Kedywu AK, lecz przez pryzmat straszliwych doświadczeń i niewyobrażalnych cierpień ludności cywilnej. Autorka „Codzienności” także pokazała fragmenty powstania „od tyłu”, od strony „intendentury”, tej od „gromadzenia ziemniaków” („front kartoflany”), od strony zaplecza strefy frontu, na styku powstańczej walki i bytowania cywili, czynnie, pomocniczo lub tylko biernie uczestniczących w zdarzeniach.
Jednak to właśnie bardzo często także ci – a często oni najbardziej – zwykli ludzie doznali największych cierpień, zasypywani w piwnicach pod gruzami domów (o tym traktuje n.p. wzmiankowana, a także zekranizowana powieść Dobraczyńskiego), masakrowani n.p. przez tzw. „krowy” (siały „konanie w męczarniach”, pozostawiały „krwawe strzępy człowieka”).
Rejestry powstania ukazane przez autorkę to krwawa miazga przepełniona śmiercią, cierpieniem, brakiem wody, żywności, lekarstw, nieustannym lękiem a w najlepszym tylko przypadku krańcowymi niedogodnościami. To splot straszliwych ludzkich historii mogących każdego choćby tylko nieco wrażliwego czytelnika wprowadzić w przygnębienie.
Przywołam choćby tylko los jednej z licznych postaci – niewyobrażalnych cierpień odłączonego od walki i wysłanego do szpitala, chorego na nowotwór oficera, któremu okrutny los zesłał jednocześnie wszystkie straszliwe doświadczenia, jakich doznawało otoczenie, wraz z brutalną chorobą, która sprawiała że doznawał podwójnego cierpienia i tak straszliwego bólu (przy braku środków przeciwbólowych), że – jak napisała autorka – „modlił się o śmierć”.
Innymi słowy, wspomnienia Sułowskiej-Bojarskiej to obraz piekła na ziemi, dna cierpień fizycznych i psychicznych doznawanych przez ludzką miazgę, zepchniętą w najgłębszy krąg piekła, którego nie nazwę „dantejskim” tylko dlatego, by literackim odwołaniem nie posunąć się do najmniejszej nawet relatywizacji tej krańcowo okrutnej rzeczywistości. I kiedy tak przy lekturze „Codzienności” myślałem o cierpieniach, na które setki tysięcy takich ludzi, jak ci opisani w tekście, skazali dowódcy AK, którzy podjęli decyzję o wybuchu powstania, natrafiłem na fragment w inny sposób bardzo przykry i w bardzo złym świetle stawiający kwalifikacje ludzkie i moralne tzw. „materiału ludzkiego” tworzącego powstańczych dowódców.
Autorka opisuje w tym epizodzie swoje własne doświadczenie, gdy została zrugana, zbesztana przez dowódcę za to, że w odpowiednim czasie nie wyczyściła kilkunastu par zabłoconych butów, które oficerkowie wystawili w tym celu młodej dziewczynie. Przyznam, że nigdy dotąd (choć nader sporo przeczytałem przez dziesięciolecia o powstaniu) nie spotkałem się w lekturze z tego typu sytuacją.
Dziewczyna pokornie naprawiła błąd i przez całą noc wyczyściła owe buciska, a nazajutrz, nieco zawstydzeni oficerkowie, próbowali zatrzeć swoje kompromitujące zachowanie i zrehabilitować się przed Didzią Klezmerką „prezencikami” w postaci słodyczy i jakichś drobiazgów. A przecież to kliniczny niemal przykład polskiej-męskiej przemocy wobec kobiet w ramach tej samej powstańczej strony, przykład traktowania ich z pogardą. Także przejaw małostkowej pychy i skłonności do małostkowego pozoranctwa oraz do wątpliwej, groteskowej odmiany „sznytu oficerskiego”.
Godny pożałowania przykład groteskowej, niedojrzałej małostkowości, która w obliczu straszliwej klęski nakazuje troszczyć się o … lśniące cholewy. Przykłady tej hańby domowej w wykonaniu „rycerskich wobec kobiet Polaków” można, jak się okazuje, napotkać w najbardziej nieoczekiwanych miejscach i okolicznościach, także w przestrzeni „walki o niepodległość” i w „sferze patriotycznej tradycji”.
Przyznam, że choć, jak wspomniałem wyżej, „Codzienność” przepełniona jest okrutnymi i niejednokrotnie naturalistycznymi obrazami śmierci i cierpień, to epizodu z młodą łączniczką-żołnierką, zmuszoną rozkazem wojskowym do upokarzającej, niewolniczej usługi dla nadętych pychą akowskich oficerków, którzy zrobili z niej „czyścibuta”, nie mogę zapomnieć chyba najbardziej.
Bo to obraz haniebnego, seksistowskiego ucisku kobiet. I wtedy też przypomniałem sobie, jak prawolstwo narodowe rechotem i szyderą przyjęło niedawne słowa eurodeputowanej Sylwii Spurek o tym, że przy rocznicowej okazji 1 sierpnia, choć dużo mówiono o powstańcach, to zapomniano o „powstankach”. A przecież wspomniany epizod pokazuje, jak bardzo Spurek trafiła w sedno, w istotę rzeczy.
Teresa Sułowska-Bojarska – „Codzienność. Sierpień-wrzesień 1944”, PIW, Warszawa 2020, str. 349, ISBN 978-83-8196-100-4

Najnowsze

Rydzyk broni Trybunału Święczkowskiego. W tle PiS, Ziobro i miliony z państwowej kasy. Czy przyszedł czas na polityczną wdzięczność?

Rydzyk broni Trybunału Święczkowskiego. W tle PiS, Ziobro i miliony z państwowej kasy. Czy przyszedł czas na polityczną wdzięczność?

Tadeusz Rydzyk, wspierający protesty przed Trybunałem Konstytucyjnym, ilustruje złożoną sieć powiązań między duchowieństwem a polityką PiS. Zbigniew Ziobro oraz Bogdan Święczkowski, prezes TK, to postacie, które przez lata współpracowały w ramach tej samej ideologii, a wcześniejsze zaangażowanie polityczne Święczkowskiego stawia pytania o bezstronność Trybunału. Rydzyk, korzystający z milionowych dotacji publicznych w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy, dzisiaj broni „konstytucyjnej niezależności”, co brzmi hipokrytycznie w obliczu jego bliskich więzi z prokuraturą. Czy obrona prawa oznacza obronę dawnych przyjaciół politycznych? To pytanie zyskuje na znaczeniu.

Unia Europejska wzmacnia Frontex. Pomoc na granicach w 24 godziny. Co zyska Polska?

Unia Europejska wzmacnia Frontex. Pomoc na granicach w 24 godziny. Co zyska Polska?

Unia Europejska planuje reformę ochrony granic, która zostanie przedstawiona 27 października 2026 roku. Reforma wzmocni Frontex, co pozwoli na szybsze reagowanie w sytuacjach kryzysowych, w tym wysyłanie funkcjonariuszy na granice w ciągu 24 godzin. Polska, stykająca się z Rosją, Białorusią i Ukrainą, może zyskać dodatkowe wsparcie operacyjne i technologiczne. Reformy obejmują również zwiększenie kompetencji Frontexu w organizowaniu powrotów migrantów. Jednocześnie polski Sejm dostosowuje prawo do unijnych przepisów, podkreślając, że bezpieczeństwo granic pozostaje odpowiedzialnością państw członkowskich.

Czym zajmie się we wtorek rząd: nowe zmiany i reformy

Czym zajmie się we wtorek rząd: nowe zmiany i reformy

Rząd i Senat omawiają zmiany dotyczące refundacji leków, rynku kapitałowego oraz akcyzy na alkohol. Reforma refundacyjna ma uprościć procedury, poprawić dostępność terapii oraz skrócić czas oczekiwania na leczenie. Giełda zyska na atrakcyjności dzięki obniżeniu minimalnego udziału akcji przy wprowadzaniu na rynek. Wyższa akcyza na alkohol, planowana od 2027 r., ma wspierać Narodowy Fundusz Zdrowia, z dodatkowym wpływem 1,4 mld zł. Zmiany łączą politykę zdrowotną i podatkową, jednak skutki reform będą zależeć od ich realizacji oraz wykorzystania dodatkowych funduszy w systemie ochrony zdrowia.

Nawrocki pozywa Onet, sam został pozwany przez wdowę po „Nikosiu”. Czy wobec prawa wszyscy są równi?

Nawrocki pozywa Onet, sam został pozwany przez wdowę po „Nikosiu”. Czy wobec prawa wszyscy są równi?

Karol Nawrocki, prezydent, wścieka się na Onet za publikację szkalującą jego przeszłość z Grand Hotelem, w której oskarża się go o współpracę z prostytutkami. Jednocześnie musi bronić się przed pozwem Edyty Skotarczak, wdowy po mafiozie, która twierdzi, że jego książka narusza jej dobra osobiste. Dwa procesy, dwa różne oblicza sprawiedliwości, ale jedno pytanie: czy polskie prawo naprawdę chroni każdego równie skutecznie? Jawność rozprawy jest kluczowa, ale czy niejest jej za mało, gdy stawką jest reputacja prezydenta?

Polska uhonorowała burmistrza i mieszkańców Bredy | 82. rocznica wyzwolenia miasta przez żołnierzy gen. Maczka

Polska uhonorowała burmistrza i mieszkańców Bredy | 82. rocznica wyzwolenia miasta przez żołnierzy gen. Maczka

W dniach 24-25 października 2026 roku Breda uroczyście obchodziła 82. rocznicę wyzwolenia miasta przez żołnierzy pod dowództwem generała Stanisława Maczka. Ceremonie zgromadziły przedstawicieli Polski i Niderlandów, w tym burmistrza Bredy, Paul Deplę, który odebrał Medal „Pro Bono Poloniae” za pielęgnowanie pamięci o polskich weteranach. Uczestnicy oddali hołd poległym na Polskim Cmentarzu Wojskowym w Oosterhout oraz na Polskim Honorowym Cmentarzu Wojskowym w Bredzie, gdzie spoczywa generał Maczek. Uroczystości podkreśliły trwałość relacji polsko-niderlandzkich zbudowanych na wspólnej historii i pamięci.

Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia bezpieczeństwo w polskich szkołach

Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia bezpieczeństwo w polskich szkołach

Polacy trzymają władzę na celowniku – 54,4% społeczeństwa krytycznie ocenia bezpieczeństwo w szkołach. To szokujące, że w dobie edukacji niemal 55% ludzi uważa, że placówki nie chronią dzieci przed przemocą. Tylko co trzeci rodzic czuje się pewnie, a eksperci biją na alarm, podkreślając konieczność lepszych procedur interwencyjnych i skuteczniejszych kanałów zgłaszania zagrożeń. To nie tylko kwestia statystyk; chodzi o codzienną kulturę bezpieczeństwa. Jeśli szkoły nie zareagują na ten alarmujący sygnał, uczniowie znów będą narażeni na niebezpieczeństwo.

Sprawdź również

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat temu kobiety trafiały do więzienia za wiedzę o antykoncepcji. Polska była pionierem praw kobiet. Co się z nami stało? 16 października 1916 roku trzy kobiety otworzyły w Nowym Jorku klinikę, w której inne kobiety mogły dowiedzieć się, jak uniknąć niechcianej...