Atak na Gianniego Infantino

Prezydent FIFA Gianni Infantino musi się tłumaczyć po publikacji w dzienniku „Der Spiegel”. Niemiecka gazeta zarzuciła mu, że jeszcze jako działacz UEFA pomagał Manchesterowi City i PSG w obchodzeniu reguł Finansowego Fair Play.

 

Właścicielami Manchesteru City są szejkowie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, natomiast Paris Saint-Germain należy do równie bogatych szejków z Kataru. I jedni i drudzy wpompowali w te kluby setki milionów euro. Infantino jako szef FIFA wielokrotnie publicznie groził surowymi sankcjami dla klubów, Finansowego Fair Play nie przestrzegają. Tm bardziej zaskakują rewelacje „Der Spiegela”, za sam pomagał wspomnianym klubom w obchodzeniu zasad. Reakcja FIFA i samego Infantino na doniesienia niemieckich mediów była znamienna. W oświadczeniu stwierdzono, że publikacje maja za cel postawienie FIFA w złym świetle i podważenie wiarygodności nowego kierownictwa federacji, a w szczególności jej prezydenta.

 

Mundial okupiony wyzyskiem

Setki tysięcy dolarów jest winna swoim pracownikom firma inżynieryjno-hydrauliczna Mercury MENA, która odpowiada za budowe infrastrutury na Mundial 2022 w katarskim Lusail. Co więcej, przedsiębiorstwo zakoczyło już działalność, a jego biura w emiracie zostały zamknięte. Pracownicy zostali bez środków do życia, kilka tysięcy kilometrów od domów.

 

Marquee Stadium ma być jedną z aren piłkarskiego czempionatu, który rozpocznie się w Katarze za cztery lata. Mają zostać na nim rozegrane dwa najważniejsze spotkania – mecz otwarcia i finał. Obecnie jednak założone w 2006 roku miasto zyskało sławe przede wszystkim wszystkim miejsca jednego z nabardziej bezczelnych oszustw, którego ofiarami padli napływowi pracownicy. Większość z nich od wielu miesięcy nie otrzymała ani centa wynagrodzenia. Obecnie żyją jak nędzarze – za mniej niż dwa dolary dziennie.

Raport Amnesty International pokazuje, że katarskie władze nie zrobiły nic, aby wesprzeć poszkowanych pracowników, a obecnie, po opublikowaniu dokumentu, zarzekając się rozpaczliwie, że natychmiast rozpocznie się wtej sprawie śledztwo.Tymczasem skala oszustwa była tak znaczna, że trudno uwierzyć w tłumaczenia strony katarskiej, która twierdzi, że o procederze nic nie wiedziała. Śledczy związani z AI zbadali przypadki 78 byłych pracowników Mercury MENA, przeprowadzili wywiady z 44 i przeanalizowali dokumentację kolejnych 34. Wszyscy pochodzili z krajów rozwijających się, dlatego też godzili się pracować za niskie stawki w kraju który bynajmniej nie słynie z szacunku do praw pracowniczych. 58 poszkodowanych przybyło z Nepalu, 15 z Indii, a pięciu z Filipin. Wymienione państwa, a także Bangladesz są głównymi dostarczycielami robotników, taksówkarzy, oraz pracowników sfery usług w krajach Zatoki Perskiej.

Dodatkowym problemem było do niedawna obowiązywanie systemu kafala, który redukowal pracowników napływowych do roli niewolników – podporządkowanym swoich szefom, którzy byli w posiadaniu ich paszportów oraz odmawiali prawa do porzucenia pracy przez końcem inwestycji. Katar ograniczył kuriozalne prawo dopiero na początku września bieżącego roku.

Władze emiratu już od kilku lat spotkają się z krytyką warunków pracy na budowach przygotowujących kraj do piłkarskiego czempionatu. Oprócz systemu kafala, opóźnieniom w wypłatach wynagrodzęń, głównym problemem jest brak odpowiedniej odzieży ochronnej i wsparcia robotników pracujących często, gdy temperatura przekracza 45 stopni Celsjusza.