Silny samorząd, demokratyczna Polska WYBORY SAMORZĄDOWE

Ponad 24 tys. kandydatów i kandydatek SLD Lewica Razem. Program „Silny samorząd, demokratyczna Polska” to równe szanse w dostępie do usług publicznych: żłobków, przedszkoli, opieki medycznej.

 

– Zgodnie z ostatnimi badaniami preferencji wyborczych w ośmiu sejmikach bez SLD nie będzie można stworzyć koalicji, jeżeli te wyniki się potwierdzą to my będziemy tymi koalicjami zainteresowani. Oczywiście wykluczamy koalicję z PiS-em – oświadczył Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej, która odbyła się w trakcie Forum Ekonomicznej w Krynicy. – Na jedynkach list koalicji SLD Lewica Razem w bardzo wielu miejscach będą tak znane nazwiska jak Jerzego Wendelicha, Tadeusza Iwińskiego, czy też Joanny Senyszyn – poinformował przewodniczący Sojuszu. – Zapowiadałem, że w tych wyborach samorządowych nasza koalicja wystawi 16 000 kandydatek i kandydatów. Myliłem się, do tej pory na naszych listach jest już ponad 24 000 osób – stwierdził Czarzasty i podkreślił, iż jedynie komitety tworzone przez PiS, PSL oraz Platformę Obywatelską będą w stanie dokonać podobnej mobilizacji.
Lider SLD podczas spotkania z dziennikarzami 5 września 2018 r. przypomniał, iż Sojusz współpracuje z Koalicją Obywatelską, ale wyłącznie tam gdzie odbywa się to na zasadach partnerskich. – Robimy to, np. w komitecie wyborczym pani Hanny Zdanowskiej w Łodzi, czy też w komitecie wyborczym pana Krzysztofa Żuka w Lublinie. Zaprosiliśmy do poparcia przez Koalicję Obywatelską pana Jacka Sutryka, który jest naszym oraz pana Rafała Dutkiewicza kandydatem na prezydenta Wrocławia. Zaprosiliśmy do poparcia członka SLD, prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca. Zaprosiliśmy naszego od zawsze kandydata na prezydenta Krakowa pana Jacka Majchrowskiego. Udało nam się stworzyć bardzo przyszłościową koalicję w Poznaniu i popieramy tam pana Tomasza Lewandowskiego i robimy to razem z partią Razem, partią Zielonych i z tym co zostanie z Inicjatywy Polskiej – zarysował polityczną mapę Czarzasty. – Idziemy do tych wyborów w dobrych nastrojach, z chęcią do pracy ponad 24 000 kandydatek i kandydatów – podsumował.
Wiceprzewodniczący SLD Krzysztof Gawkowski w Krynicy zachęcał do zapoznania się z ofertą programową koalicji SLD Lewica Razem, która została zawarta pod tytułem „Silny Samorząd, Demokratyczna Polska”. – Pragniemy go adresować do wszystkich grup społecznych, ale musimy podkreślić, iż został on napisany z wyborcami i dla wyborców – obwieścił polityk lewicy. – Jako jedyna partia w Polsce przygotowaliśmy program, gdzie w każdym powiecie naszego kraju rozmawialiśmy z ludźmi i dzięki temu unikamy tematów, które funkcjonują w polityce krajowej – poinformował Gawkowski. – W naszym programie zwracamy uwagę na chodniki, kwestie kultury, elementy związane z życiem seniorów, chcemy mówić o sporcie i edukacji, wskazujemy rozwiązania w kwestiach zdrowia, nie boimy się problemów powiązanych ze smogiem i oczyszczaniem środowiska. Pokazujemy co jest najważniejsze z perspektywy lewicowej i socjaldemokratycznej, takiej, która jest blisko ludzi. W tym programie znajdują się takie elementy jak bezpłatne żłobki i przedszkola dla wszystkich. My nie chcemy dzielić społeczeństwa, uważamy, że wszyscy powinni mieć równe szanse umieścić swoje dziecko w żłobku, czy też w przedszkolu. Jasno mówimy, iż potrzebne jest oddłużenie szpitali. Nieodzowna jest polityka senioralna, pragniemy, aby każdy mógł wykonywać swoje aktywności na emeryturze tak samo, jak czynił to podczas swojej pracy zawodowej. Oferujemy srebrną rewolucję seniorom oraz ich rodzinom. W polityce ochrony środowiska chcemy czytelnych i jasnych zasad, co będzie możliwe poprzez podjęcie uchwał antysmogowych we wszystkich województwach. Proponujemy termomodernizacje wszystkich budynków, które tego potrzebują – wyliczał wiceprzewodniczący Sojuszu. – W naszym programie mówimy o wolnej i demokratycznej Polsce, a samorząd to nie miejsce na politykę – oświadczył.
Krzysztof Gawkowski przypomniał również, iż Sojusz wskazał w Polsce ponad 500 miejsc, które nie powinny były podlegać dekomunizacji. – W każdym województwie, każdym mieście, powiecie, czy też gminie zmienimy nazwy ulic, które zostały poddane dekomunizacji. Przywrócimy również tablice lub też pomniki, które były likwidowane – zapowiedział. – W samorządzie będziemy blisko ludzi, w przeciągu najbliższych 5 tygodni kampanii będzie ten program prezentować w każdej gminie w naszym kraju – zaanonsował.
Pełen werwy szef sztabu wyborczego Marcin Kulasek zachęcał do wyborczej walki. – Już dziś zapraszam 8 września do Zagłębia, do Dąbrowy Górniczej, gdzie odbędzie się inauguracja kampanii SLD Lewica Razem, tam zaprezentujemy nasz program oraz naszych kandydatów do sejmików, jak i na prezydentów, burmistrzów i wójtów – poinformował Kulasek.
Jako kolejna podczas konferencji prasowej głos zabrała Katarzyna Kądziela z Inicjatywy Feministycznej, która to organizacja jest częścią koalicji SLD Lewica Razem. – Nasz program ujawniamy już dziś i nikomu nie każemy czekać. Nasze propozycje uwzględniają perspektywę zarówno kobiet, jak i mężczyzn – stwierdziła polityczka lewicy. – Wpływa ma na to również biologia, kobiety żyją dłużej zatem mamy więcej seniorek, niż seniorów. Kobiety żyją dłużej, a feminizacja ubóstwa to od lat polski problem, a my to w naszych projektach i politykach uwzględniamy – podsumowała Kądziela.

Głos Lewicy

Czym jest samorządność

– PiS nie rozumie tego czym jest samorządność, czym są samorządy. Jako absolutny skandal odbieram te wypowiedzi przy prezentacji niektórych kandydatów, kiedy wspominano, że jeżeli ten kandydat z PiS wygra to wtedy współpraca z rządem będzie układała się lepiej, że pieniędzy dla tych samorządów będzie więcej – oceniła konwencję wyborczą Prawa i Sprawiedliwości Katarzyna Piekarska.

– Wybierają ludzie i jeżeli wybiorą kandydata z innego ugrupowania niż PiS to obowiązkiem tego rządu jest to, żeby również współpracować z nim dla dobra tych małych ojczyzn – oświadczyła polityczka SLD w radiu TOK FM.

– Samorząd jest czymś innym niż parlament i mamy w nim mocno egzotyczne koalicje i dlatego ważne jest, aby wybierać takich radnych, którzy potrafią prowadzić dialog także z przedstawicielami innych ugrupowań – stwierdziła Piekarska.

 

Związki rządzą!

– Jeżeli ktoś jest lewicowcem i deklaruje się jako lewicowiec, to nie powinien flirtować z Platformą oraz Nowoczesną, ponieważ łamie sobie kręgosłup ideowy. Barbara Nowacka ma na lewicy o wiele więcej przyjaciół, niż w PO – oświadczył Krzysztof Gawkowski w programie „Fakty po Faktach”.

– Sojusz Lewicy Demokratycznej popełniał błędy, ale jest to partia na lewicy posiadająca realne szanse na wejście do parlamentu i jeżeli chcemy odsunąć PiS i partie prawicowe od władzy, to powinniśmy szukać porozumienia w rodzinie lewicowej – ocenił wiceprzewodniczący Sojuszu.

– Nie namawiam do małżeństwa, ale do związku partnerskiego, w którym wszyscy możemy mieć swoje zdanie – stwierdził Gawkowski.

 

Kościół wszędzie

– Nie zdarzają się uroczystości w mieście, w których nie uczestniczyliby biskupi. Kościół wpycha się wszędzie, szczególnie tam, gdzie można zarobić pieniądze – tłumaczył Andrzej Rozenek i przypomniał sprawę planowanej budowy wieżowca przy ul. Emilii Plater.

– On jest tam budowany, ponieważ jest to ziemia Kościoła. Gdyby to była ziemia zwykłego przedsiębiorcy, to nikt by się na to nie zgodził, bo jest to element wietrzenia stolicy i nie powinno się tam budować żadnych wysokich budynków – wyjaśnił kandydat SLD Lewica Razem na prezydenta Warszawy w radiu TOK FM. Dodał, że ponieważ jest to ziemia kościelna, „przymknięto oczy na wszystkie procedury”.

– Gdy zostanę prezydentem, nie będzie taryfy ulgowej dla żadnego wyznania. W przypadku wieżowca przy ul. Emilii Plater trzeba będzie sprawę jeszcze raz rozpatrzyć i zobaczyć, czy będzie można się z tego wycofać tak, by nie narażać miasta na duże koszty – podsumował kandydat.

 

Bez „Europejczyków” proszę!

Instytut Pamięci Narodowej ocenzurował napis na tablicy, która ma upamiętniać prof. Bronisława Geremka. IPN nie spodobało się określanie profesora mianem „Europejczyk” oraz uznanie go za „współtwórcę demokratycznej Polski” – tak donosi „Gazeta Wyborcza”.

Głaz z napisem upamiętniającym prof. Bronisława Geremka ma być odsłonięty 19 września na skwerku jego imienia przy skrzyżowaniu ulic Marszałkowskiej i Królewskiej w Warszawie. Jednak w ostatniej chwili napis na tablicy pamiątkowej zakwestionowało IPN-owskie biuro Upamiętnienia Walk i Męczeństwa (takie uprawnienia daje mu ustawa o IPN). Jego dyrektor Adam Siwek w przesłanym do Zarządu Terenów Publicznych piśmie stwierdził, że „należy wprowadzić w zaproponowanej inskrypcji kilka zmian”.

Głos lewicy

Docenieni!

Korespondenci polskich mediów w Brukseli zostali zapytani o ocenę działań posłów. Eurodeputowani SLD zajęli odpowiednio Bogusław Liberadzki (8 miejsce) doceniony za aktywne działania na rynku infrastruktury, a także unijnego budżetu, Janusz Zemke (19 miejsce) za działalność dotyczącą polityki obronności i obrony praw konstytucyjnych, a Krystyna Łybacka doceniona za pracę w tematyce edukacji – 25 miejsce w rankingu przygotowanym przez dziennik „Rzeczpospolita”.

 

Klaps? Nigdy!

– Klaps to wyraz wewnętrznej frustracji i braku kompetencji wychowawczych, a także wyraz braku własnych kompetencji do wychowania dziecka – ocenił Krzysztof Gawkowski w programie „Tak Jest”.
Wiceprzewodniczący SLD podkreślił, że jego zdaniem deklarowanie, iż klaps jest uzupełnieniem werbalnej relacji z dzieckiem oznacza, że „nie jesteśmy ani werbalnie, ani mentalnie przygotowani do posiadania dzieci”.
– Jeżeli w dojrzałym, cywilizowanym świecie odchodzimy od tego, żeby stosować kary cielesne, tortury i inne środki przymusu bezpośredniego, to powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, że uderzanie dziecka może doprowadzić do nieodwracalnych zmian psychologicznych i psychicznych – powiedział Gawkowski, przypominając, że jest to stanowisko Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).
Polityk Sojuszu podkreślił, że polskie prawo zabrania bicia dziecka. Dodał, że badania prowadzone na świecie pokazywały wielokrotnie, iż dziecko bite w przyszłości także używa przemocy fizycznej i wdaje się w bójki. Stwierdził, że „miłość oznacza to samo w stosunku do osoby dorosłej i dziecka”. – Jeżeli kogoś kochamy, to traktujemy go tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani – zaznaczył.

PiS zawiodło

– SLD jako pierwsza partia złożył projekt ustawy w tej sprawie. Dotyczy on podwyższenia wysokości renty socjalnej do 2,1 tys. zł, czyli zrównania go z najniższą płacą. Postulowaliśmy też o zwiększenie dodatku rehabilitacyjnego o 500 zł. Zrobiliśmy to jako pierwsi! Dopiero po SLD swoją konferencję w podobnej sprawie zorganizowała Nowoczesna. W Sojuszu nie mamy więc sobie nic do zarzucenia – mówi w rozmowie z Natemat.pl Krzysztof Gawkowski. – SLD jako pierwsza partia złożył projekt ustawy w tej sprawie. Dotyczy on podwyższenia wysokości renty socjalnej do 2,1 tys. zł, czyli zrównania go z najniższą płacą. Postulowaliśmy też o zwiększenie dodatku rehabilitacyjnego o 500 zł. Zrobiliśmy to jako pierwsi! Dopiero po SLD swoją konferencję w podobnej sprawie zorganizowała Nowoczesna. W Sojuszu nie mamy więc sobie nic do zarzucenia – mówi w rozmowie z Natemat.pl Krzysztof Gawkowski.
– Mamy za to wiele do zarzucenia rządowi. Uważam, że PiS zawiodło na całej linii. Protestujący musieli walczyć na sejmowym korytarzu 40 dni, bo wicepremier Beata Szydło okazała się nieudacznikiem i stojąc na czele Komitetu Społecznego Rady Ministrów nie potrafiła rozwiązać tego problemu. Ten protest skończył się klęską PiS! Rządzący pokazali, że potrafią pomagać tylko na chwilę, a potem mówią, że nie ma pieniędzy. Przez wiele miesięcy – najpierw z ust Beaty Szydło, a teraz od Mateusza Morawickiego – słyszeliśmy, iż „wystarczy nie kraść, a na wszystko będą pieniądze”.
Tymczasem właśnie dowiedzieliśmy się, że PiS tak sobie poczyna, iż nie ma dla najbardziej potrzebujących Polaków – podsumowuje wiceprzewodniczący SLD.

Łupienie wolności

Czym jest wolność? To krótkie słowo oddaje tysiące znaczeń i bez wątpienia o tej jednej z podstawowych cnót pisać można mnóstwo.

Wiele już też napisano o walce o nią. Jeden aspekt jest jednak wciąż nieuchwytny – to jak ją tracimy. Zawsze dzieje się to powoli. Niespiesznie władza odbiera nam nasze prawa. Jedno po drugim. Na początku nie reagujemy, zadowalamy się tym, że to dla naszego bezpieczeństwa, dla wyższego dobra, w imię ojczyzny, wiary, honoru, aż w końcu budzimy się całkowicie ograbieni z wolności, nawet tej osobistej.
W Polsce wciąż wielu obywateli myśli, że im to nie grozi ale prawda jest taka, że do jej grabieży dochodzi na każdym kroku. To podkradanie ma nie tylko twarz głośnych i oprotestowanych ustaw odbierających prawo o decydowaniu o samym sobie czy czyhających na niezawisłość sądów. Łupienie praw nabytych przejawia się też w działaniach, które mało kto zauważa np. takich jak policyjna interwencja na konferencji naukowej o Karolu Marksie.
Pobierowo. Mała miejscowość w województwie zachodniopomorskim. Szerzej znana jako nadmorski ośrodek wypoczynkowy w ostatnim czasie znalazła się pod lupą władzy. Wszystko przez konferencję naukową, co do której rządzący mieli wątpliwości czy jest propolska. Teraz bowiem za działalność antynarodową rozumie się mówienie o myślach, idach i poglądach innych niż te wyznaczone przez Jarosława Kaczyńskiego.
Tych w Pobierowie była cała masa, prelegenci mówi o myśli pedagogicznej Paula Freirego, Antonio Gramsciego i Marthy Nussbaum, a także politycznej twórczości Zygmunta Baumana. Takie krzewienie „niepoprawnych” myśli skłoniło do wysłania patrolu policyjnego kontrolującego polskich naukowców.
Chora władza PiSu staje się coraz bardziej arogancka i niebezpieczna. Historia z Pobierowa pokazuje jak zatrute staje się obywatelskie powietrze wolności i jak szybko trzeba przewietrzyć sejmowe korytarze aby wolność nie stała się jedynie wspomnieniem!