Warszawski kryzysowy 1 Maja

Zawsze będziemy bronić praw pracowniczych – zobowiązali się 1 maja parlamentarzyści Lewicy.

Zamiast pochodów pierwszomajowych w czasie pandemii działacze lewicowi w Warszawie zorganizowali skromne uroczystości pod pomnikami szczególnie ważnymi dla socjalistów i socjaldemokratów. Delegacja parlamentarnej Lewicy złożyła wieńce na Cytadeli Warszawskiej i Placu Grzybowskim. W miejscach pamięci walki polskich rewolucjonistów z kwiatami pojawili się również działacze PPS. Z kolei pod pomnikiem Ignacego Daszyńskiego swój wieniec złożyło kierownictwo OPZZ. Nie zabrakło refleksji nad tym, że przesłanie pierwszomajowego święta okazuje się boleśnie aktualne. Demontaż praw pracowniczych pod pretekstem walki z kryzysem, ignorowanie problemu rosnącego bezrobocia i faktu, że ludzie tysiącami tracą źródło zarobku – to przecież najbardziej aktualna polska rzeczywistość. Dlatego działacze Lewicy zobowiązali się zawsze walczyć o prawa pracownicze, tak jak prawdziwa lewica czyniła przez całą swoją historię.

Pakiet ustaw

– Jesteśmy razem z organizacjami związkowymi, bo ludzie pracy muszą czuć zabezpieczenie i wsparcie także od polityków. Pakiet Pracowniczy Lewicy to rozwiązania, dzięki któremu pracownicy będą mogli się czuć bezpiecznie nie tylko podczas kryzysu – powiedział Krzysztof Gawkowski.
Aby dowieść, że to nie puste słowa, posłowie i posłanki przypomnieli o złożonych ostatnio projektach ustaw. To m.in. opisany na łamach „Dziennika Trybuna” projekt ustawy przewidującej zasiłek dla bezrobotnych w wysokości połowy ostatniej pensji i świadczenie kryzysowe – 2100 zł dla każdego, kto stracił źródło stałego dochodu. Lewica chce również zlikwidować umowy śmieciowe, a dopóki się to nie stanie – dać pracującym w oparciu o umowy-zlecenie i o dzieło prawo do urlopu.

Pracowniku, nie głosuj na Dudę!

Nie zabrakło podczas uroczystości także gorzkich słów pod adresem prezydenta Andrzeja Dudy. – Nie zlikwidował śmieciówek, nie pomógł frankowiczom, nie podniósł kwoty wolnej od podatku. Andrzej Duda oszukał ludzi pracy! – powiedział kandydat Lewicy na prezydenta, Robert Biedroń. Zaś wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zachęcał, by nie słuchać wezwań do zignorowania wyborów i korespondencyjnie oddać głos właśnie na Biedronia.

– 10 maja wyborów nie będzie i jeżeli ktoś mówi, iż nieprzyzwoite jest bycie aktywnym w trakcie wyborów, to ja pragnę powiedzieć, że nieprzyzwoite jest to, że bandyta zabiera Ci majątek a Ty nie reagujesz – przekonywał.