Pamięć o walce i pracy

Parlamentarzyści, którzy nie obchodzili 1 maja w Warszawie, udali się z kwiatami pod lokalne pomniki honorujące świat pracy i przypominające o walce robotników. W dobie pandemii o 1 maja nie zapomniały również lokalne struktury lewicowych partii.

W Gdyni kwiaty na Płycie Marynarza Polskiego złożył pochodzący właśnie z tego miasta poseł Marek Rutka. – To hołd wszystkim ludziom morza, pracownikom przemysłu stoczniowego, a także tym, którzy pracują i pracowali by nasze miasto rozwijało się i było coraz piękniejsze – stwierdził parlamentarzysta, zaznaczając r, że nie można dziś, w dobie bankructw i zwolnień, nie doceniać wartości pracy.

Posłanka Anita Sowińska uczciła 1 maja pamięć robotników Tomaszowa Mazowieckiego, którzy w 1905 r. stanęli do walki o godne życie, a także prezydenta miasta Kazimierza Szmidta, działacza PPS, szczególnie zasłużonego dla rozwoju i modernizacji miasta.

W Zielonej Górze na Placu Bohaterów o prawach pracowniczych przypomniał poseł Bogusław Wontor w otoczeniu lokalnych aktywistów Wiosny. Wspomniano tam o strajkujących robotnikach z Chicago, których pamięć uczciła II Międzynarodówka, ustanawiając święto 1 maja, ale i o tłumieniu robotniczych protestów w latach PRL

W Toruniu działacze SLD udali się z kwiatami na grób Juliana Nowickiego – przedwojennego komunisty, działacza klasowych związków zawodowych i organizatora demonstracji bezrobotnych w 1936 r. Na marszu ludzi, którzy w dobie ekonomicznego kryzysu domagali się pracy i chleba, Nowicki został zastrzelony przez policjanta. Uczczenie tej postaci w czasach, gdy masowe bezrobocie może wkrótce być nie tylko historią, nabrało szczególnego wymiaru.

O bezrobotnych przypomniano również w Suwałkach, gdzie wspólną uroczystość pod Pomnikiem Straceń zorganizowali działacze SLD i Lewicy Razem. – Mamy przestarzały zasiłek dla bezrobotnych, z czasów pierwszych lat transformacji. Wysokość zasiłku dla bezrobotnych jest skandalicznie niska i należy do jednych z najniższych w Unii Europejskiej. Chyba od czasów Jacka Kuronia zmieniło się w Polsce dostatecznie dużo, aby pomyśleć o zmianie? – pytał Marcin Birgiel z podlaskiego okręgu Razem.