Gospodarka 48 godzin

30 kwi 2022

Szaleje PiS-inflacja

PiS-owskie, pożal się Boże „tarcze antyinflacyjne”, okazały się w rzeczywistości tarczami pro-inflacyjnymi, które chyba tylko pomogły w wywindowaniu cen w Polsce na poziomy nienotowane od prawie ćwierć wieku. Dziś wspominanie o rządowych „tarczach antyinflacyjnych” budzi jedynie pełen zirytowania śmiech. Dlatego propagandyści z PiS-owskiej telewizji „publicznej” bardzo się pilnują, by o nich nie mówić, gdyż elektorat mógłby się jeszcze bardziej wkurzyć. Problemem numer jeden dla rządu stało się natomiast odwrócenie uwagi od faktycznych przyczyn inflacji i przekonanie publiczności, że rząd PiS walczy z nią z całych sił – i gdyby nie ta właśnie, mądra i zdecydowana walka rządu, to ceny w Polsce byłyby jeszcze o wiele wyższe niż dziś. Nie jest to oczywiście łatwe, bo powszechnie wiadomo, że to przecież za sprawą niemądrych (delikatnie mówiąc) działań PiS-owskiego obozu rządzącego, ceny w naszym kraju rosną jak szalone, a inflacja bardzo przekracza średni poziom w Unii Europejskiej, będąc niemal najwyższa na naszym kontynencie. Aby zatem to rządowe mydlenie oczu mogło być choć trochę skuteczne, konieczne jest oczywiście tradycyjne zwalanie całej winy na Tuska i jego ekipę – więc PiS-owski dziennik telewizyjny bez ataków na Tuska to po prostu stracony czas antenowy. To jednak nie wystarcza, bo ludzie coraz trudniej dają posłuch głupawej PiS-owskiej narracji, że za wszystkie bzdury i nonsensy ponad sześcioletnich rządów Prawa i Sprawiedliwości odpowiada Donald Tusk. PiS-owscy propagandyści oraz doradcy rządu zaczęli się zatem głowić, jak stworzyć chwytliwy i prosty przekaz, wskazujący, że winę za galopujący wzrost cen ponoszą wszyscy z wyjątkiem członków ekipy Prawa i Sprawiedliwości. Ponieważ sami nie za bardzo potrafili cokolwiek wymyślić, postanowili ściągać od Amerykanów – i w ten sposób stworzyli hasło: „Putinflacja”, którym zaczął szermować Mateusz Morawiecki. Według rządowych propagandystów, nie mamy więc już w Polsce naszej własnej inflacji, lecz wyłącznie „Putinflację”. Ale pospolitość skrzeczy – i nikt nie jest w stanie ukryć, że szalejące ceny w Polsce, to w rzeczywistości jak najbardziej rządowa „PiS-inflacja”. I to PiS-owscy prominenci poniosą – miejmy nadzieję – kiedyś za to odpowiedzialność.

 

Spada sprzedaż aut

W marcu 2022 r. kontynuowany był spadek rejestracji nowych samochodów osobowych w Unii Europejskiej. Sprzedano 844 187 aut, co oznacza o 20,5 proc. mniej w porównaniu z marcem ubiegłego roku. Utrzymujące się zakłócenia w łańcuchach dostaw, dodatkowo spotęgowane przez rosyjską inwazję na Ukrainę, negatywnie wpłynęły na produkcję samochodów. W rezultacie większość krajów w Europie odnotowała dwucyfrowe spadki sprzedaży, w tym cztery kluczowe rynki: Hiszpania (minus 30,2 proc.), Włochy (minus 29,7 proc.), Francja (minus 19,5 proc.) i Niemcy (minus 17,5 proc.). W całym pierwszym kwartale 2022 roku liczba rejestracji nowych aut zmniejszyła się o 12,3 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku i wyniosła łącznie 2 245 976 nowych samochodów osobowych. Tu także wszystkie cztery główne rynki UE odnotowały spadki: Włochy (minus 24,4 proc.), Francja (minus 17,3 proc.), Hiszpania (minus 11,6 proc.) i Niemcy (minus 4,6 proc.). Spadek sprzedaży nowych samochodów w UE to korzystne zjawisko i wypada mieć nadzieję, że będzie się to przekładać na częstsze korzystanie z bardziej ekologicznego i bezpieczniejszego, transportu szynowego.

Najnowsze

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...