Gospodarka 48 godzin

Niczego nie zrozumieli

Z barometru koniunktury przygotowanego przez Europejski Fundusz Leasingowy wynika, że grupa mikro, małych i średnich firm, które obawiają się pogorszenia swojej sytuacji z powodu braku pracowników, jest co kwartał coraz liczniejsza. Podczas gdy na początku tego roku 51 proc. tych przedsiębiorstw wyraziło taką obawę, w II kwartale – 61 proc., to już w III kwartale br. ten odsetek wyniósł ponad 66 proc. Od początku roku rośnie również liczba przedsiębiorców wskazujących na coraz wyższe oczekiwania płacowe zatrudnionych pracowników – w I kwartale 49 proc. zapytanych zgłosiło tę kwestię, w III kwartale już 62 proc. Najmocniej te problemy dotykają przedstawicieli branży produkcyjnej, budowlanej, gastronomicznej i turystycznej.
„Nowy kwartał nie przyniósł istotnych zmian wśród najważniejszych czynników, które mogą zahamować rozwój sektora MŚP. Jak mantrę od miesięcy mikro, mali i średni pracodawcy wskazują na trudną sytuację na polskim rynku pracy. Niepokoić może jednak to, że grupa firm borykających się z tym problemem, z kwartału na kwartał, jest coraz liczniejsza. Ponadto, subiektywne odczucia przedstawicieli biznesu idą w parze z danymi makroekonomicznymi. Z najnowszych danych GUS wynika, że lipcowa stopa bezrobocia, która wyniosła 5,3 proc., jest najniższa od września 1990 roku. Jeśli do tego dodamy fakt, że na nasz rynek pracy wchodzi mniej osób niż z niego ubywa, wniosek jest prosty. Warto postawić na automatyzację, której celem nie jest odebranie zatrudnienia Polakom, lecz zadziałanie tam, gdzie tych Polaków brakuje” – stwierdził Radosław Woźniak, wiceprezes EFL. Niestety, nasi przedsiębiorcy nie chcą postawić na automatyzację, bo są to inwestycje, na które skąpią oni pieniędzy. Wolą biadolić, że rząd nie pomaga w zwiększeniu podaży siły roboczej.
Bolesne są te głosy przedsiębiorców narzekające na niedobór pracowników. Od prawie 30 lat mamy gospodarkę rynkową, a oni nic nie zrozumieli i niczego się nie nauczyli. Przecież praca to towar, rządzą nim prawa popytu i podaży. Jeżeli popyt na pracę rośnie, to trzeba więcej zapłacić, a wtedy wzrośnie i jej podaż. Niechże więc przedsiębiorcy płacą więcej zatrudnionym, to nie będą mieć problemów ze znalezieniem pracowników. Jeśli zaś z jakichś powodów nie chcą lub nie mogą zwiększyć płac, to niech zamkną swoją działalność. Wtedy wzrośnie podaż pracy i inni przedsiębiorcy będą mogli łatwiej skompletować swoje załogi. Aż wstyd, że tak proste rzeczy trzeba tłumaczyć ludziom, którzy w praktyce zajmują się gospodarką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *