24 listopada 2022

loader

Jedzmy stosownie do pory roku

Wiosną rezygnujmy z takich przetworów jak dżemy, pikle, kiszonki, sałatki z warzyw konserwowych, a także z ciężkich, rozgrzewających potraw oraz gęstych zup.

Wiosna to czas kiedy znacząco poszerza się asortyment sezonowych warzyw i owoców. Mamy już w tym okresie młodą sałatę, rzodkiewkę, groszek cukrowy, kalarepę czy szparagi. To ich szczególnie brakuje nam zimą.
Wiosna to pora roku, która sprzyja poprawie nawyków żywieniowych. A wraz z nią rośnie chęć na większe spożycie warzyw, odstawienie ciężkich potraw i włączenie aktywności fizycznej na świeżym powietrzu. Zdrowa, zrównoważona dieta nie jest trudna ale na wiosnę wydaje się jeszcze łatwiejsza w realizacji bo z reguły wszyscy są spragnieni świeżych i chrupiących warzyw. A to właśnie one powinny stanowić podstawę naszych posiłków.
Co powinno gościć na talerzu podczas wiosny?
Pomimo, że przez cały rok mamy dostęp do różnorodnych warzyw i owoców sprowadzanych z cieplejszych krajów to jednak ich smakowitość pozostawia wiele do życzenia. Dlatego by jeść smacznie należy przestrzegać prostej zasady sezonowości. Podstawą naszej diety powinny być produkty, które w warunkach naturalnych są dostępne w naszym kraju.
– Dzięki szklarniom i tunelom na przedwiośniu pojawiają się takie warzywa takie jak cebula dymka, sałata, szpinak czy rzodkiewka. W kolejnych miesiącach asortyment warzyw poszerza się, pojawiają się ogórki, pomidory, szparagi, marchewka, kalarepa czy groszek cukrowy. Zauważmy, że wiosna oferuje nam dużo warzyw zielonych, są one źródłem chlorofilu, który reguluje proces detoksykacji organizmu. Poza tym wymienione wcześniej warzywa należą do surowców niskoenergetycznych, dlatego ich obecność w codziennym menu będzie sprzyjała budowaniu posiłków o dużej objętości i zarazem niskiej kaloryczność. To pomocne kiedy planujemy schudnąć kilka kilogramów po zimie – podkreśla dietetyczka kliniczna Monika Stromkie-Złomaniec.
Jak wskazuje, warzywa nadają naszym posiłkom nie tylko objętości, smaku ale i koloru, co zachęca do spożycia bo słusznie zwykło się mówić, że „jemy oczami” i jest to prawda. Zatem, połowę wiosennego talerza powinny zajmować rodzime warzywa i owoce, a na drugiej jego połowie jest miejsce na porcję dowolnej kaszy, ryby, mięsa czy nasion roślin strączkowych.
Przy niewielkim nakładzie pracy i odrobinie chęci można niektóre warzywa wyhodować samodzielnie. – Wystarczy zasadzić cebulę, która wypuszcza już „zielone”, do uprawy natki sprawdzi się ścięta górna część korzenia pietruszki, hodowla z nasion potrwa nieco dłużej. Skrzynkę lub donicę trzeba ustawić na słonecznym parapecie i regularnie podlewać. Smaki wiosny to także kiełki, możemy je kupić w marketach ale także wysiać nasiona samodzielnie. Tutaj sprawdzi się talerzyk wyłożony watą lub gazą. Wysypujemy nasiona, podlewamy a one po kilku dniach kiełkują, stając się smacznym dodatkiem do kanapek. Na rynku możemy także dostać specjalne, piętrowe kiełkownice, dzięki którym uprawa może być większa – dodaje Monika Stromkie-Złomaniec, wskazując, iż kiełki można zaliczyć to tzw. superfoods gdyż są bogatym źródłem mikro i makro elementów, dostarczają antyoksydantów, niektóre zawierają luteinę czy koenzym Q10 jak kiełki brokułu. Warto je wysiewać o każdej porze roku choć wydaje się, że wiosną mamy większy do tego zapał.
Ekspertka wyjaśnia też, jakich produktów lepiej unikać, gdy robi się coraz cieplej. Wczesna wiosna to czas kiedy bez obaw możemy korzystać jeszcze z zeszłorocznych warzyw i owoców mrożonych. Ich cena na przedwiośniu spada, bo sklepy chcą wyprzedać zapasy. Można to wykorzystać i z mrożonych owoców przygotowywać sobie na przekąski odżywcze koktajle. Stopniowo jednak rezygnujmy z takich przetworów jak dżemy, pikle, kiszonki, sałatki z warzyw konserwowych. Zrezygnujmy także z ciężkich, rozgrzewających potraw oraz gęstych zup. Stawiajmy głównie na świeże surowce, które w razie potrzeb można poddać krótkiej obróbce termicznej.

 

Andrzej Leszyk

Poprzedni

Gospodarka 48 godzin

Następny

Globalizacja jest nieodwracalna