Metodologia duchowego aspektu konserwacji powierzchni poziomych

Jak pokazują najnowsze analizy naukowe, sprzątanie może stanowić prawidłowy sposób na zrelaksowanie się, a także rodzaj pogłębionej medytacji.

Medytacyjne i relaksacyjne właściwości sprzątania odczuwają zwłaszcza mieszkańcy Wielkiej Brytanii i Francji. Tego zdania jest odpowiednio 75 proc. i 59 proc. mieszkańców obu państw. Mniej mistycznie, ale zapewne bardziej skutecznie podchodzą do tej czynności Skandynawowie (badanie ich nie objęło). Natomiast Polacy podzielają poglądy o duchowych walorach sprzątania, ale jak to u nas, nie bardzo przekuwają wolę sprzątania, w czyn – co widać po coraz większym stopniu zaśmiecenia naszego kraju.
Na wyciąganie podobnych wniosków pozwalają międzynarodowe badania zwyczajów związanych ze sprzątaniem i utrzymaniem czystości, realizowane na zlecenie firmy Kärcher przez instytut badawczy Dynata w jedenastu krajach. Wykorzystane dane oparte są na ankietach, w których uczestniczyło łącznie 11099 osób. Wyniki zostały zważone i są reprezentatywne dla populacji Belgii, Brazylii, Chin, Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Japonii, Holandii, Polski, Rosji i USA w wieku od 18 do 65 lat.
Jak widać, ankietowani wskazali ciekawy aspekt domowych porządków – sprzątanie, jako zajęcie, które podejmujemy, by poczuć się lepiej. Żyjemy w bardzo dynamicznie zmieniającym się świecie i bez wątpienia w niespokojnych czasach. Znalezienie sposobu na relaks staje się konieczne. Czy jednak faktycznie, sprzątanie może być czynnością, która w tym pomaga?
Tę nieoczywistą konkluzję pogłębia dr Brigitte Bösenkopf, psycholożka i szefowa Centrum Badań nas Stresem w Wiedniu. Jej zdaniem, w codziennej gonitwie ludzie bardzo potrzebują czasu na relaks. Cierpią z powodu rosnących wymagań zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym, presji czasu i chęci spełnienia swoich aspiracji na każdym polu.
Co ma z tym wspólnego sprzątanie? Otóż ma, i to wiele. Neurobiolodzy odkryli, że nasz mózg wytwarza konkretne, endogenne substancje – tak zwane „hormony szczęścia”, kiedy może funkcjonować w sposób rutynowy. I to jest dokładnie aspekt, który realizuje sprzątanie. Koncentrujemy się na chwili obecnej, nasz umysł uwalnia się od natrętnych myśli – staje się jasny, a dodatkowo wysiłek włożony w sprzątania nagradza czystość w domu.
Podczas sprzątania jesteśmy „panami samych siebie” i możemy realizować tę raczej nieskomplikowaną pracę tak, jak chcemy. Co ważne, wysiłek pracujących wówczas neuronów jest minimalny, a to sprawia, że nasz mózg jest zrelaksowany. Nic więc dziwnego, że to właśnie sprzątanie staje się więc dla wielu osób rytuałem relaksacyjnym.
Sprzątanie nigdy chyba nie będzie oznaczało relaksu dla wszystkich z nas. Jest wiele osób, które go zwyczajnie nie znosi. Jednak, jak wykazało badanie, aż 92 proc. z nas lubi mieszkać w czystym domu. Jak zatem motywować do tych zajęć powinny się osoby, które za porządkami nie przepadają, a przecież chciałaby żyć w czystym otoczeniu? Według dr Brigitty Bösenkopf, to nasze wewnętrzne podejście do sprzątania decyduje o tym, czy postrzegamy tę czynność jako zło konieczne, czy też jako sposób na relaks.
Ta wiedza powinna pomóc osobom migającym się od domowych porządków – w zakasaniu rękawów. Warto, aby spojrzeli na porządki jak na wyzwanie, z którym trzeba sobie poradzić, ale zyskując w efekcie satysfakcję i… poczucie relaksu.
Przy odrobinie wprawy, nawet sceptycy, którzy szerokim łukiem omijają mop czy odkurzacz, poczują się zrelaksowani sprzątając oraz, co bardzo ważne, docenią czystość swojego otoczenia, traktując ją jako zasłużoną nagrodę. Ważne, by dać się ponieść wykonywanemu w danej chwili zadaniu. Jest to z punktu widzenia psychologii doskonały sposób na odczucie własnej sprawczości, wpływu na otaczającą rzeczywistość. Wiele osób opisuje sprzątanie przy takim podejściu jako doświadczenie medytacyjne.
Zasadniczo motywacji do sprzątania może być bardzo wiele. Są także takie osoby, którym czyste otoczenie daje poczucie, że również ich wewnętrzny świat staje się bardziej uporządkowany. Kiedy dobre chęci zetkną się z chaotyczną i wypełnioną szczelnie zadaniami codziennością, cóż, wtedy często brudna podłoga zaczyna być niczym wyrzut sumienia, powodujący stres.
Badania pokazują, że stres często nie jest powodowany przez presję zewnętrzną, ale w 70 proc. wytwarza go nastawienie wewnętrzne. Decyduje o tym nasza osobowość. Ludzie, którzy akceptują stres nie jako coś złego, presję, z którą nie ma jak sobie poradzić, ale jako codzienne wyzwanie, łatwo rozwiązują ten dylemat. Koncentrują się na tym, co jest wykonalne i nie tracą energii na samokrytykę.
Ci natomiast, których stresuje chaos i nieporządek w domu, nie powinni nadmiernie użalać się nad sobą, ale postępować strategicznie – i bardzo uważnie zastanawiać się, jakie działania związane z utrzymaniem czystości można wykonać w krótkim czasie. I na nich się skupić.
Dawniej zazwyczaj było tak, że sprzątaniu poświęcony był specjalny dzień w tygodniu. Najczęściej sobota. Wyniki ankiety pokazują, że teraz nie jest to już popularne podejście. W wielu rodzinach, ale także w przypadku singli, weekend jest zajęty zajęciami rekreacyjnymi. Klasyczne sprzątanie w sobotę nie pasuje już do tego harmonogramu.
Sprzątanie najlepiej jest przeprowadzać w ciągu tygodnia w mniejszych częściach. Po pracowitym dniu, coraz częściej spędzonym na pracy biurowej, wiele osób nawet cieszy się, że wieczorem wykona konkretną fizyczną czynność w domu: odkurzy czy umyje podłogę. Choćby po to, by zapomnieć o swoich zawodowych zmartwieniach i wykonać czynności, które natychmiast przynoszą widoczne pozytywne rezultaty.
Średni czas poświęcony na sprzątanie różni się znacznie w zależności od kraju. Międzynarodowe badanie pokazuje, że czas ten waha się od półtorej do prawie pięciu godzin. Tutaj dwa czynniki odgrywają ważną rolę. Osobowość odpowiadającego na pytanie i jego środowisko kulturowe, innymi słowy, w jakim stopniu czystość i porządek są ustalone jako wartości w społeczeństwie.
Perfekcjoniści inwestują dużo czasu w porządki domowe, podczas gdy ludzie chaotyczni mogą łatwo pogodzić się z nieporządkiem. Z drugiej strony, pracoholicy woleliby zainwestować całą swoją energię w swoją pracę, nie w sprzątanie. A ludzie zorientowani na związki uwielbiają tworzyć wygodne, czyste domy.
Można domniemywać, że rozwój techniczny umożliwi ludzkości coraz częściej doświadczać sprzątania jako relaksu. Nowoczesne urządzenia wspierają ludzkie pragnienie zachowania porządku i czystości. W naszym zagonionym życiu codziennym te „pomoce domowe” oszczędzają czas i z reguły dają lepsze rezultaty niż tradycyjne, mozolne i ręczne metody sprzątania – aczkolwiek może nieco redukują duchowy wymiar tych czynności, mogący być związany także i z pewną ekspiacją. Na to jednak nie ma już rady, bo podobnie jak w wielu dziedzinach życia, nowoczesne technologie odgrywają coraz ważniejszą rolę także w sprzątaniu.