Turów budzi emocje

Dzięki funkcjonowaniu tej kopalni gmina Bogatynia należy do najbogatszych w Polsce, ale Niemcy i Czesi narzekają.
Polski minister klimatu zdecydował o przedłużeniu koncesji na wydobycie węgla w kopalni odkrywkowej Turów o kolejne 6 lat. To dobra decyzja z punktu widzenia polskiego bilansu energetycznego, bo węgiel brunatny jest najtańszym rodzimym paliwem kopalnym.
Przedłużenie funkcjonowania przygranicznej kopalni Turów wywołało jednak niezadowolenie mieszkańców niemieckiej Żytawy (ZIttau). Tamtejsze władze w porozumieniu z obywatelami miasta, a także posłowie do parlamentu Saksonii i radni powiatu Görlitz złożyli oficjalną skargę do Komisji Europejskiej w sprawie Turowa.
Przedmiotem skargi jest spadek poziomu wód miasta Zittau w wyniku odpompowywania przez odkrywkę wód gruntowych, a także obawy o dalszą degradację tego regionu.
Niemcy należą do światowej czołówki państw, wykorzystujących węgiel brunatny w energetyce – aż 21 proc. energii w Niemczech pochodzi właśnie ze spalania węgla brunatnego. W Polsce zapewne nieco mniej, choć szacunki są tu różne: ośrodki związane z górnictwem wskazują, że 16 proc. polskiej energii powstaje z węgla kamiennego, natomiast polskie środowiska ekologiczne szacują, że nawet 24 proc.
Niezależnie od tego, czy niemiecka, czy polska energetyka jest bardziej uzależniona od węgla brunatnego, można zrozumieć niezadowolenie mieszkańców Zittau – odczuwają oni skutki funkcjonowania kopalni odkrywkowej, natomiast nie korzystają z efektów jej pracy, czyli w miarę taniego prądu, no i odszkodowań wypłacanych przez kopalnię. Gmina Bogatynia, na terenie której siedzibę ma kopalnia Turów, należy do najzamożniejszych gmin w Polsce, więc duża część mieszkańców nie ma nic przeciwko temu, by odkrywka działała jak najdłużej.
Nie chodzi tylko o Niemców. W podobnej sytuacji są również Czesi. We wrześniu ubiegłego Czechy złożyły przeciw Polsce skargę do Komisji Europejskiej, dotyczącą skutków działalności kopalni węgla brunatnego Turów. Czas pokaże, jaki rezultatami zakończą się kroki prawne podjęte przez strony czeską i niemiecką. – Polska Grupa Energetyczna zaprzecza destrukcyjnemu działaniu odkrywki na wody podziemne zarówno po niemieckiej, jak i po czeskiej stronie, bagatelizując zarzuty stawiane przez rząd czeski – uważa Kuba Gogolewski z fundacji „Rozwój Tak – odkrywki Nie”.
Mimo przedłużenia koncesji na wydobycie węgla w Turowie, wiadomo, że czas jej funkcjonowania zbliża się ku końcowi. – Świadomość, że to ostatnie lata kompleksu Turów jest jednak impulsem do działania, do pracy zbiorowej nad strategią transformacji energetycznej i społecznej – mówi Radosław Gawlik z stowarzyszenia Eko-Unia.
Bardzo pomocne w tej pracy mogą być fundusze unijne. W ramach Funduszu Sprawiedliwej Transformacji przyznana została kwota aż 556 milionów euro dla Dolnego Śląska. Na razie nie wiadomo, ile pieniędzy z Unii Europejskiej przypadnie dla Turowa.