Wolny rynek to nie panaceum

6 sty 2020

Jest sporo racji w opiniach mądrych ekonomistów, iż należy zdusić hydrę neoliberalizmu.

Prof. Leszek Balcerowicz przygotował wystąpienie z okazji trzydziestolecia zapoczątkowania przemian gospodarczych w Polsce.
Nie zrobił w nim jednak rachunku sumienia za okres swej pracy na stanowiskach wicepremiera i ministra finansów. Nie odniósł się też do poważnych zarzutów, jakie wielokrotnie stawiano wobec planu sygnowanego jego nazwiskiem.
Zamiast tego występuje jako gorący obrońca liberalizmu – nie tylko gospodarczego – a przy okazji reprezentuje oryginalne, ahistoryczne podejście do biegu dziejów.
Stwierdza bowiem: „Nie wszystko, co się zdarzyło, musiało się zdarzyć. Dla przykładu: I wojna światowa wybuchła, choć nie musiała wybuchnąć. Bolszewicy nie musieli wygrać w Rosji, ale wygrali”.
Cóż, w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Wprawdzie niemal zawsze na świecie bywa tak, że pewne rzeczy się zdarzają, choć mogłyby się nie zdarzyć, gdyby coś tam – ale chodzi właśnie o to „gdyby”.
Naukowe i jedynie racjonalne podejście opiera się więc na przeświadczeniu, że jeżeli coś się zdarzyło, to znaczy że musiało się zdarzyć – czego dowodem jest właśnie to, że się zdarzyło. Inne myślenie oznacza wpłynięcie na nieograniczony ocean jałowego gdybania. Wydaje się, że autor powinien to rozumieć, skoro jak sam o sobie mówi, jest człowiekiem, który stara się opierać na empirii.

Gdy źli mają fart

Zaskakujące jest też podejście Leszka Balcerowicza do marksizmu, o którym to światopoglądzie pisze: „W XIX wieku modne były pseudonaukowe doktryny na czele z marksizmem, które miały determinować bieg i zakręty historii”.
Łatwo zauważyć, że w tym jednym krótkim zdaniu jest generalna sprzeczność wewnętrzna, która nie przystoi byłemu wykładowcy Instytutu Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu przy Komitecie Centralnym Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Rzadko się bowiem zdarza, by jakaś doktryna, aż tak jak właśnie marksizm zdeterminowała bieg i zakręty historii.
Trudno natomiast zaprzeczyć poglądowi Leszka Balcerowicza, wedle którego, z tego, że zdarzyły się różne złe rzeczy, wynika iż dobre rzeczy – również w sprawach ustrojowych – nie obronią się same. Prawda, że dobre konstytucje, takie, które zawierają podstawowe wolności, muszą być bronione przez zwolenników wolności. Gdy zaś dostrzega się niebezpieczeństwo, o którym wiemy, że może narastać, to jedyną dobrą odpowiedzią jest jeszcze szybciej narastający opór.
Najgorzej jest wtedy, gdy źli ludzie mają fart – stwierdza słusznie autor. W historii zdarza się, że do władzy dochodzą – niekiedy po wolnych wyborach – ludzie bez moralnych zahamowań. Ale oni ustępują przed obywatelską presją, jeżeli tylko jest wystarczająco silna, a jeśli nie ustępują, to zwykle dlatego, że presja była zbyt słaba.

Władza i wola

Definiując klasyczny liberalizm, Balcerowicz pisze, że jego pierwszym, i to fundamentalnie ważnym składnikiem jest ograniczenie władzy politycznej tam, gdzie jej rozrost jest szczególnie niebezpieczny dla ludzi: czyli w stanowieniu i egzekwowaniu prawa.
To także słuszny pogląd, choć w czasach gdy kierował on polską gospodarką, właśnie władza – i wola polityczna – miały decydujący wpływ na przyjęcie również i szkodliwych przepisów prawnych, które doprowadziły do upadku znacznej części polskiej gospodarki.
Mówił o tym choćby nieżyjący już prof. Zdzisław Sadowski, który oceniając kluczowe aspekty „planu Balcerowicza” stwierdził: „Z punktu widzenia potrzeb rozwoju był to wielki błąd, natomiast z punktu widzenia sytuacji politycznej – żaden inny program nie miał poparcia politycznego, nie mógłby więc zostać zrealizowany. W praktyce realizacyjnej nie można bowiem abstrahować od polityki. Poparcie polityczne jest zupełnie zasadniczą sprawą dla możliwości realizacji programu ekonomicznego. A poparcie takie miał tylko program Balcerowicza”.
Dlatego z uznaniem należy powitać, gdy dziś Leszek Balcerowicz pisze: „Pragnę zwrócić uwagę na ogromne znaczenie silnego i rozumnego ograniczenia władzy politycznej”. Dobrze, że poniewczasie to zrozumiał.
Chwaląc liberalizm ekonomiczny, Balcerowicz zauważa: „Największe załamania gospodarki (czyli kryzysy) wynikały z absurdalnych decyzji despotów. Te załamania często przypisuje się rynkowi, pomijając fakt, że największe załamania gospodarki miały miejsce w gospodarce nierynkowej, na skutek polityki dyktatorów”.
Można oczywiście dyskutować, czy jakieś absurdalne decyzje despotów doprowadziły kiedykolwiek do większego kryzysu niż ten w latach 1929 – 1933, który zaczął się w kraju gospodarki wolnorynkowej i objął niemal cały świat z wyjatkiem rządzonego dyktatorsko ZSRR (inna sprawa, że gospodarka tego państwa funkcjonowała tak źle, iż trudno, aby jakiś kryzys mógł jej dodatkowo zaszkodzić).
Nie ulega natomiast wątpliwości, że w gospodarce wolnorynkowej kryzysy bardzo łatwo ogarniają cały świat – podczas gdy w nierynkowej dyktaturze ograniczają się tylko do terenu objętego władzą dyktatora.

Socjalizm rozumiany wulgarnie

Nietrudno zgodzić się z Leszkiem Balcerowiczem, gdy stwierdza: „Każdy kraj bez wolności gospodarczej jest skazany na zacofanie w stosunku do innych, które miały ustrój rynkowy. Od tego nie ma żadnego wyjątku. A im większy zamach na wolność gospodarczą, tym gorsze są na dłuższą metę jego rezultaty”. Trudniej zaakceptować jego, mówiąc delikatnie, niezbyt wnikliwe rozumienie istoty ustrojów politycznych dzisiejszego świata.
Będąc absolutnym zwolennikiem liberalizmu, Leszek Balcerowicz objawia się równocześnie jako nieprzejednany przeciwnik socjalizmu. Jak pisze, socjalizm polega na zniesieniu wolności gospodarczej – i w konsekwencji wszystkich linii wolności i rządów prawa. Aby utrzymać socjalizm, trzeba ludzi zastraszyć. Przykładem państwa socjalistycznego jest dla niego Korea Północna, zaś socjalizm to „zastąpienie własności prywatnej monopolem państwowym, a rynku nakazami i przydziałami”.
Nie wchodząc w dłuższą dyskusję z tą sprzeczną z rzeczywistością tezą, wypada tylko zauważyć, że nawet Leszkowi Balcerowiczowi trudno byłoby znaleźć jakiś kraj świata, w którym własność prywatna zostałaby zastąpiona monopolem własności państwowej. I na pewno nie jest to immanentną cechą socjalizmu, tak jak i zniesienie wolności.
Przeciwnie, to właśnie dzięki socjalizmowi można realizować wolności i prawa, które choć są formalnie obecne w kapitaliźmie, w praktyce niekiedy okazują się niemożliwe do osiągnięcia.
Według Balcerowicza „socjalizm pozbawia szans, w jakimś sensie dyskryminuje ludzi o talentach przedsiębiorczych i predyspozycjach przedsiębiorczych”. Tymczasem empiria, na której podobno stara się opierać, mówi coś zupełnie innego.
W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie, czego przykładem może być Polska (ale przecież nie tylko). To bowiem dzięki socjalizmowi doszło u nas do bezprzykładnego awansu edukacyjnego i społecznego grup, które w kapitalistycznej Polsce nie miały na to szans. I ujawniły się wśród nich również i liczne talenty przedsiębiorcze.
Także dzięki socjalizmowi mogła nastąpić realizacja, zapewne obcej prof. Balcerowiczowi, idei sprawiedliwości społecznej – na co nie ma szans w rozmaitych, istniejących w dzisiejszym świecie dyktaturach kapitalistycznych. Może dlatego marzenie o ustroju socjalistycznym wciąż jest – i zapewne zawsze pozostanie – żywe we współczesnym świecie.

W kapitalistycznych dyktaturach

Na koniec, trzeba się zgodzić z autorem, gdy wspomina o bardzo niebezpiecznych przypadkach ataku na liberalną demokrację. Chodzi mu o sytuacje, gdy po wolnych wyborach dochodzi do głosu partia, która nie traktuje siebie jako lokatora w państwie, ale jako jego właściciela.
„Najgorszym elementem takiego dążenia jest próba przejęcia aparatu wymiaru sprawiedliwości (policji, prokuratury, sądów), bo jeżeli będzie przejęty, to przestaje oczywiście być aparatem sprawiedliwości, tylko staje się aparatem bezprawia. Nie ma żadnej trwałej demokracji z upartyjnionym wymiarem sprawiedliwości. Wszystkie dyktatury opanowywały wymiar sprawiedliwości” – pisze słusznie Balcerowicz.
I zapewne dobrze by zrobił, gdyby zastanowił się, w ilu dyktaturach kapitalistycznych mamy dziś do czynienia właśnie z takim atakiem na demokrację.

Najnowsze

Koniec bezkarnego poniżania pracowników? Od 5 listopada nowe prawo przeciwko mobbingowi. Nawet 28 836 zł zadośćuczynienia

Koniec bezkarnego poniżania pracowników? Od 5 listopada nowe prawo przeciwko mobbingowi. Nawet 28 836 zł zadośćuczynienia

Nowe przepisy Kodeksu pracy, które wejdą w życie 5 listopada 2026 roku, mają na celu walkę z mobbingiem w polskich zakładach pracy. Uproszczona definicja nękania oraz wyższe zadośćuczynienie wzmocnią pozycję pracowników. Kluczowe będzie skuteczne egzekwowanie przepisów, aby zapewnić ochronę i godność zatrudnionych.

Polska prawica dostarcza paliwa rosyjskiej propagandzie. Kreml wykorzystuje kryzys wywołany sporem prezydenta z rządem

Polska prawica dostarcza paliwa rosyjskiej propagandzie. Kreml wykorzystuje kryzys wywołany sporem prezydenta z rządem

Rosyjskie działania dezinformacyjne wykorzystują wewnętrzne konflikty w Polsce, szczególnie wokół Trybunału Konstytucyjnego, aby podważyć zaufanie społeczne i osłabić bezpieczeństwo państwa. Polityczne napięcia między prezydentem a rządem stają się polem do popisu dla rosyjskiej propagandy, zwiększając ryzyko destabilizacji Polski w obliczu zagrożeń ze strony Rosji.

Chiny i Szwajcaria podpisały protokół w sprawie aktualizacji umowy o wolnym handlu

Chiny i Szwajcaria podpisały protokół w sprawie aktualizacji umowy o wolnym handlu

30 października w Pekinie minister handlu Chin Wang Wentao podpisał protokół aktualizacyjny umowy o wolnym handlu z Szwajcarią. Obie strony zobowiązały się do otwartości w zakresie towarów, usług i inwestycji, co ma pogłębić współpracę gospodarczą. Umowa została pierwotnie podpisana w 2013 roku, a jej aktualizacja jest podkreśleniem wsparcia dla wolnego handlu w trudnym międzynarodowym środowisku.

Komentarz: Japonia rozbraja pacyfizm. Stare demony, nowe rakiety

Komentarz: Japonia rozbraja pacyfizm. Stare demony, nowe rakiety

80 lat po ogłoszeniu pacyfistycznej konstytucji Japonia coraz śmielej stawia na zbrojenia.** Rząd premier Sanae Takaichi rozważa zwiększenie wydatków wojskowych, rozwija potencjał militarny i zaostrza stanowisko wobec Chin. W tle pozostają bolesna historia japońskiego imperializmu, napięcia wokół Tajwanu oraz interesy przemysłu zbrojeniowego. Tymczasem tysiące Japończyków protestują w obronie pokoju. **Czy kraj, który po II wojnie światowej wyrzekł się agresji, ponownie wkracza na niebezpieczną drogę militaryzmu? I kto zapłaci za polityczne ambicje Tokio?

Spotkanie Xi Jinpinga z prezydentem Niemiec    

Spotkanie Xi Jinpinga z prezydentem Niemiec    

30 października Xi Jinping spotkał się z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem w Pekinie. Xi podkreślił wysoką jakość relacji chińsko-niemieckich oraz potrzebę współpracy opartej na wzajemnym zaufaniu. Zaapelował o wspieranie otwartości, współpracy i poszanowania równości w relacjach. Strony uzgodniły współpracę w dziedzinach takich jak sztuczna inteligencja, ekologiczne rozwiązania i gospodarka cyfrowa. Steinmeier potwierdził politykę „jednych Chin” i wolę współpracy, w tym w rozwiązywaniu sporów handlowych. Obie strony zobowiązały się do utrzymywania dialogu oraz wspierania pokojowego rozwoju i wolnego handlu na świecie.

Xi Jinping spotkał się z przewodniczącym Konfederacji Szwajcarskiej

Xi Jinping spotkał się z przewodniczącym Konfederacji Szwajcarskiej

30 października w Pekinie Xi Jinping spotkał się z przewodniczącym Konfederacji Szwajcarskiej, Guyem Parmelinem. Xi podkreślił znaczenie współpracy między Chinami a Szwajcarią, uznając ją za wzorcowy przykład w relacjach międzynarodowych. Omówiono rozwój partnerstwa w nowych branżach, takich jak gospodarka cyfrowa i zielona energia, a także potrzebę wspólnej pracy na rzecz multilateralizmu. Po spotkaniu podpisano zaktualizowany protokół strefy wolnego handlu oraz dokumenty dotyczące współpracy naukowej i medialnej, co ma przyczynić się do zrównoważonego rozwoju handlu między krajami.

Sprawdź również

Czy kredyty mieszkaniowe tanieją, czy drożeją?

Czy kredyty mieszkaniowe tanieją, czy drożeją?

Niższy POLSTR sprzyja niższemu oprocentowaniu części nowych kredytów zmiennych, podczas gdy średnie stawki kredytów okresowo stałych wzrosły. We wrześniu inflacja ogółem przyspieszyła, ale bazowa spadła. Analitycy portalu RynekPierwotny.pl wyjaśniają, co te rozbieżne...

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Polska ma problem ze sprawiedliwością podatkową Pracownik zarabiający kilka tysięcy złotych miesięcznie nie ma wyboru — państwo regularnie pobiera z jego pensji podatki i składki. Tymczasem milionerzy, właściciele firm i osoby zarabiające na kapitale mogą korzystać z...