Casanova, Casanova

25 kwi 2022

W 1961 roku, nakładem „Czytelnika”, w przekładzie Tadeusza Everta i z jego barwną przedmową oraz w pięknym opracowaniu graficznym Andrzeja Heidricha ukazały się „Pamiętniki” Giovanniego Giacomo Casanovy.

Całe lata spoglądałem, od dzieciństwa na grzbiet obwoluty egzemplarza stojącego w domowej biblioteczce, zdobnego w graficzne motywy „liściaste”, aż przyszedł czas na lekturę malowniczych przygód sławnego uwodziciela, łącznie z ich epizodem warszawskim. Tym razem otrzymujemy skróconą wersję pamiętników Casanovy, w pięknej stylowej okładce, przedstawiającej reprodukcję słodkiego malowidła „Huśtawka” Fragonarda. Tytuły poszczególnych rozdziałów sygnowane są imionami kobiet uwiedzionych przez Casanovę. Podobno różnił się on od mitycznego Don Juana tym, że w przeciwieństwie do niego nie traktował swoich „ofiar” na zimno, jak łupu, lecz kochał kobiety, które uwodził.
„Niesamowite, jak nieokiełznane miał uczucia ten osiemnastowieczny kochanek i awanturnik, karciarz, złodziej, polityk, pisarz i filozof. Z lekkością opisał niezwykłe kobiety, które poznał w swoim życiu. Kobiety wykształcone, stanowcze, swobodnie podchodzące do kwestii miłości, choć twardo stąpające po ziemi. Takie kobiety naprawdę kochał. Jego uczucia nie były udawane, wybuchał namiętnością tak potężną, że nie myślał o niczym innym… W XVIII wieku Casanova oczarował Europę. Uświadomił bowiem kobietom, że mężczyzna też ma pragnienie bycia pożądanym, odbieranym jako atrakcyjny i chcący odnieść sukces u płci przeciwnej. W klasowym społeczeństwie, pełnym frustracji, potrafił zmienić reguły zachowania społecznego, ukazać, że miłość i doznania zmysłowe są tak samo ważne jak pieniądze, przyjaźń czy zasady moralne”.
Zawsze, ilekroć czytam zjawiska zakresy klasyki i dawnego piśmiennictwa w ogólności, mam odruch konfrontowania ich treści i formy z potrzebami współczesności. Czy fenomen uwodzicielstwa jest dziś atrakcyjny dla czytelników i w ogóle współczesnych kobiet i mężczyzn? Czy też jest kompletnie anachroniczny? Sława tamtych uwodzicieli i szok jaki wywoływały ich poczynania były rezultatem tego, że działali na tle społeczeństwa tabu obyczajowych, zakazów odnoszących się do seksualności, że jaskrawo z nim kontrastowali. Na tle dzisiejszego społeczeństwa, w którym „wszystko wolno”, w którym wszystko zostało zbanalizowane i wyzbyte atrakcyjności przez spowszednienie, wyczyny Casanovy i jego licznych klonów wydają się poczciwe i naiwne. Jeśli jednak na przygody Casanovy spojrzymy jako na aktywne uprawianie wolności w świecie, który tę wolność znów próbuje ograniczać, ich wymowa nabiera nowego znaczenia. Poza wszystkim można jednak czytać „Pamiętniki” Casanovy po prosu jako atrakcyjne czytadło, jako malownicze opisy przygód. Mogą się one z naszego punktu widzenia wydawać często niewiarygodne, ale my, głównie powodu wszechobecności nowych mediów,żyjemy w zupełnie innej rzeczywistości, z pewnego punktu widzenia bardziej przezroczystej, w której tamte przygody byłyby niemożliwe, choć wtedy niemożliwe nie były. Warto się z te przygody zanurzyć, głównie dla rozrywki, a nieco i dla nauki.
Giacomo Casanova – „Pamiętniki. Największy kochanek wszech czasów”, przekład Zetes, wydawnictwo MG, Warszawa 2022, str. ISBN 978-83-7779-795-2

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...