Komuniści, endecy, Żydzi, policjanci i romanse w przedwojennym Lublinie

16 lut 2022

Józef Łobodowski (1909-1988) rozpoczął swoją działalność literacką i publicystyczną w latach trzydziestych w Lublinie jako młody, zadzierzysty, pełen temperamentu komunista, redaktor pisma „Trybuna”, a zakończył życie jako reakcjonista, wróg lewicy, który w latach 1947-1975, pod politycznym parasolem dyktatora faszystowskiej Hiszpanii Francisco Franco prowadził emigracyjne Radio Madryt, zamknięte po śmierci dyktatora. Łobodowski, choćby z samego tylko faktu, że zamieszkał w Madrycie, mieście bardzo oddalonym i geograficznie i politycznie od głównych ośrodków emigracji polskiej takich jak Paryż czy Londyn, był politycznym soliterem.

Z literackiej działalności znany był przede wszystkim jako poeta, przed wojną – przede wszystkim rewolucyjny. W 1926 roku, jako 17-latek napisał wiersz „Piłsudski”, będący reakcją młodego czerwonego radykała na przewrót majowy, w którym spora część lewicy upatrywała złudne szanse na realizację jej celów.
W wierszu padł słynny zwrot: „Towarzyszu Piłsudski”. Przez kilka powojennych dziesięcioleci Łobodowski był w Polsce nie znany szerszej publiczności a jedynie wąskiemu kręgowi znawców literatury emigracyjnej.
W latach osiemdziesiątych Wydawnictwo Lubelskie, jeszcze w okresie PRL, jako pierwsze po wojnie wydało tom jego poezji. Jednak Łobodowski nadał był nieznany publiczności czytającej jako prozaik.
Tymczasem na przełomie lat 60-tych i 70-tych ukazała się w Londynie jego tetralogia powieściowa (czteroksiąg): „Czerwona wiosna”, „Terminatorzy rewolucji”, „Nożyce Dalili” i „Rzeka Graniczna”.
Dwa pierwsze tomy są panoramą życia politycznego, ideowego, towarzyskiego przedwojennego (1932 rok) Lublina. Główny bohater, młody komunista i redaktor pisma „Nowa Trybuna” Józef Zakrzewski, w dużym stopniu (choć zapewne nie w pełni) będący porte parole samego autora powieści, prowadzi intensywną działalność polityczną, redakcyjną i romansową. Stąd do pewnego stopnia autobiograficzny charakter tetralogii.
Łobodowski ukazał przede wszystkim działalność i atmosferę panującą w środowiskach komunistycznych (co stanowi dominantę powieści), ale sportretował także kręgi endeckie, klerykalne, różne odłamy środowisk żydowskich, od komunistów po żydowską burżuazję, środowisko policji politycznej zwalczającej działalność komunistyczną.
Silnie obecne w powieści są wątki miłosne, erotyczne, obyczajowe, związane głównie z postacią Zakrzewskiego-Łobodowskiego, ale nie tylko. Jest też tetralogia (zwłaszcza dwa pierwsze tomy) opowieścią tak lubelską, jak warszawską jest „Lalka” Bolesława Prusa.
Na licznych kartach powieści pojawiają się opisy miasta, którym obficie towarzyszą nazwy jego ulic, placów, kościołów, lokali, urzędów.
Akcja dwóch ostatnich części tetralogii rozgrywa się głównie poza Lublinem, m.in. na prowincji, na Polesiu, a także w innych częściach Polski.
Powieści napisane są językiem dynamicznym, obrazowym, bardzo prostym, niewyszukanym, niemal kolokwialnym, silnie emocjonalnym, bez szczególnych ambicji stylistycznych, wręcz przypominającym dzisiejszą literaturę popularną.
Sprawia to, że tetralogia Łobodowskiego może być interesującą lekturą zarówno dla czytelnika mniej wyrobionego, szukającego nieskomplikowanych wrażeń, jak i dla koneserów historii, którzy znajdą w dziele odblask atmosfery politycznej epoki oraz liczne interesujące detale faktograficzne i personalne, wzbogacające obraz epoki.
Józef Łobodowski – „Czerwona wiosna”, Wydawnictwo Test, Lublin 2018, str. 266, ISBN 978-83-7038-132-4, „Terminatorzy rewolucji”, str. 281, „Nożyce Dalili”, str. 212, „Rzeka Graniczna”, str. 252

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...