Mistrzostwo niejedno ma imię

16 lut 2022

W latach siedemdziesiątych piosenek w wykonaniu Andrzeja Dąbrowskiego, śpiewanych charakterystycznym, gardłowym, z lekka chropowatym, a jednocześnie bardzo ciepłym barytonem, słuchało się na okrągło. „Do zakochania jeden krok”, „Przygoda z Marią”, „A ty się bracie nie denerwuj”, „Zielono mi” i inne – towarzyszyły naszym uszom nieustannie, ciągle „nadawane” w radiu – które było wtedy bardzo powszechnie używanym medium – i często obecne w telewizji.

Można więc było usłyszeć głos Dąbrowskiego w domu, na ulicy, w radiu w aucie, na plaży, a „Do zakochania jeden krok” stała się jedną z najbardziej lubianych piosenek tamtych czasów. Do tego wiąże się z nią jedyny chyba w historii polskiej piosenki przypadek, że utwór ten wykonany został tym samym 1972 roku na dwóch najważniejszych polskich festiwalach piosenki, w czerwcu – w Opolu, w sierpniu – w Sopocie.
Te piosenki były tak wszechobecne w eterze, że siłą rzeczy się je zapamiętywało i nuciło. Nie miałem jednak pojęcia, że Andrzej Dąbrowski (rocznik 1938) to także znakomity jazzman, popularny piosenkarz, kierowca rajdowy, fotografik i dziennikarz. nie miałem pojęcia, że jest to człowiek tak wielu talentów i zainteresowań.
„Relację o jego niezwykle bujnym życiu, o domu rodzinnym – najpierw Wilnie, potem w Krakowie, o rozlicznych pasjach, o przyjaźniach, koncertach i podróżach po świecie, a także o jego zaletach i wadach zanotowała, spisała i uzupełniła komentarzami Agnieszka Matynia-Dąbrowska, dziennikarka radiowa i telewizyjna, żona bohatera książki – czytamy w nocie wydawniczej – Swoimi zainteresowaniami i zajęciami Andrzej Dąbrowski mógłby obdarzyć kilka osób, a każda z nich zyskałaby ciekawy i  bogaty w osiągnięcia życiorys.
Najpierw pojawiła się fascynacja motoryzacją, chwilę później – jazzem i fotografią. Zupełnie niespodziewanie przyszedł pierwszy sukces, gdy w 1957 r. dziewiętnastolatek, student krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej, zdobył wicemistrzostwo Polski w… rajdach samochodowych. A wkrótce stał się jedną z ważnych postaci polskiego ruchu jazzowego – najpierw jako perkusista, później także wokalista jazzowy. Na scenie debiutował w trio Andrzeja Kurylewicza. Potem przez ponad pół wieku grał i nagrywał m.in. z Wandą Warską, Wojciechem Karolakiem,  Janem „Ptaszynem” Wróblewskim, Krzysztofem Komedą, Urszulą Dudziak, Michałem Urbaniakiem… Miał też okazję występować ze Stanem Getzem i Artem Farmerem, fotografować za kulisami Duke’a Ellingtona, a na scenie Sarah Vaughan czy Counta Basiego”.
Opowieść Andrzeja Dąbrowskiego (obficie ilustrowana fotografiami, w dużej części także jego autorstwa), to opowieść o pierwszych latach życia, a tym samym o jego wieleńskiej genealogii rodzinnej, o pierwszych fascynacjach muzycznych, przede wszystkim jazzowych, automobilowych, a motoryzacyjnych w ogólności, o licznych podróżach po całym globie, o muzycznych saksach na Zachodzie. W tle życie polskie i europejskie tamtych czasów.
Całość napisana została barwnie, potoczyście, atrakcyjnie, dowcipnie, tak, jakie było życie Andrzeja Dąbrowskiego, człowieka przy tym bardzo sympatycznego i wartościowego.
Agnieszka Matynia-Dąbrowska – „Andrzej Dąbrowski. Do zwariowania jeden krok”, „Czytelnik”, Warszawa 2021, str. 453,

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...