Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

29 kwi 2026

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się policja, a ze wszystkich stron słychać strzały. Trwa niekończące się  polowanie. Na zwierzęta, ale może i na ludzi. Nad sceną dominuje siedmiometrowa myśliwska ambona – stamtąd strzela się nie tylko do zwierząt, ale i wygłasza strzeliste kazania –  nie przypadkiem role Wielkiej Stopy i Księdza gra ten sam aktor (Jacek Mikołajczak) głoszący chwałę myślistwa.

U Tokarczuk opowieść pachnie mrocznym kryminałem, w spektaklu Ewy Platt kryminał schodzi na dalekie tło, a na pierwszy plan wysuwa się schorowana Duszejko (Dominika Kluźniak), tresowana przez lekarza (Paweł Paprocki), szukająca sprawiedliwości i serca, ale traktowana jak natrętna mucha przez Komendanta, zawołanego myśliwego (Piotr Grabowski). Swoje kredo Janina wyraża cytując słowa Olgi Tokarczuk o czułości. Nie może ścierpieć bólu zadawanego zwierzętom, łamania prawa i kultu odstrzału przy obojętności albo akceptacji władz. Nie jest bojowniczką żadnej organizacji, szuka jedynie odrobiny uczciwości i spokoju. Toteż jej spotkanie z entomologiem Borosem, zajmującym się z pasją losami zagrożonego chrząszcza zgniotka szkarłatnego  (Karol Pocheć) promieniuje ciepłem, oboje w mig odnajdują język porozumienia. Z innymi bywa różnie, najlepiej z uczynnym sąsiadem Matogą (Oskar Hamerski), ale na ogół trudno jej się z kimś dogadać, nawet jeśli znajduje od czasu do czasu pozornych sojuszników, jak Żona Prezesa (Magdalena Warzecha). Postać Duszejki w kreacji Dominiki Kuźniak tchnie autentyzmem, można jej wierzyć. Nawet jeśli czasem ponosi ją fantazja albo emocje, to przecież tylko dowodzi, że trzeba trwać przy swoim i zachować wewnętrzny spokój. Jej bohaterka wie, że świata nie zbawi, ale nie chce przykładać ręki do jego zagłady.

Reżyserka postawiła na scenie trybunę sportową dla publiczności, tzw. widownię Lupy,  a pomniejszoną w ten sposób scenę Narodowego pokryła leśnym błotem. Z tym naturalistycznym zabiegiem wchodzi w kontrastujący sojusz aura poetyckiej metafory, jaką wywołuje sam widok na widownię Teatru Narodowego przy otwartej kurtynie. Na widowni od czasu do czasu pojawiają się postacie dramatu, przemyka naga kobieta, dochodzą stamtąd różne odgłosy, śledcza Czarna (Wiktoria Gorodecka) zadaje niezbyt mądre pytania, nawet wykwintne żyrandole włączają się do akcji i „wykonują” świetlny balet.  Kiedy kurtyna na chwilę zapadnie i widać jej lewą stronę, to na jej tle wystawiony zostanie „parafialny teatrzyk” o pięknie polowań i patronie myśliwych, świętym Hubertusie, w przezabawnym wykonaniu Dobrej Nowiny (Justyna Kowalska) i Dyzia (Adam Szczyszczaj). Równie zabawny okaże się bal kostiumowy zorganizowany przez stowarzyszenie grzybiarzy „Prawdziwek”. Do stowarzyszenia należą wszyscy mieszkańcy, tylko Duszejko od niego stroni, ale na bal rusza.

Powieść Tokarczuk inteligentnie przeniesiona na scenę ciąży ku oniryzmowi, a jednocześnie nie pozwala zapominać o wciąż trwającym polowaniu. Nie wiadomo, kto będzie kolejna ofiarą.


PROWADŹ SWÓJ PŁUG PRZEZ KOŚCI UMARŁYCH Olgi Tokarczuk, reż. Ewa Platt, adaptacja Miłosz Markiewicz, scenografia Anna Rogóż, muzyka Dominik Ossowski, światło Antoni Grałek, Teatr Narodowy, premiera 25 kwietnia 2026.

Najnowsze

Mistrzostwa Trumpa

Mistrzostwa Trumpa

Human Rights Watch ostrzega, że mundial 2026 w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie wystartuje w „klimacie...

Sprawdź również

Jak system podtrzymuje w nas poczucie winy za brak zatrudnienia?

Jak system podtrzymuje w nas poczucie winy za brak zatrudnienia?

Mój cykl pt. „Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?” spotkał się z zainteresowaniem czytelników portalu Dziennik Trybuna. Postanowiłam więc kontynuować temat psychologicznych i społecznych aspektów bezrobocia, choć przyznaję, że nie jest to jedyny powód....

Posttrumpizm. Skończmy ze wzrostem gospodarczym

Posttrumpizm. Skończmy ze wzrostem gospodarczym

Los ludzkości spoczywa w dziś rękach tytanów kapitału w rodzaju Jeffa Bezosa czy Elona Muska. To ich pasje i fobie – a nie publiczna debata i decyzja – przesądzają o zakresie prywatności, o pracy dla wszystkich bądź bezrobociu, o jakości życia ludzi i ich relacji z...

Sztuka dyplomacji

Sztuka dyplomacji

Szczęki z wrażenia poopadały zebranym w warszawskiej Filharmonii podczas uroczystości z Dnia Republiki. Święta Azerbejdżanu upamiętniającego powstanie pierwszego, nowoczesnego państwa azerskiego. Demokratycznej Republiki Azerbejdżanu. Szczęki opadały kilka razy, bo...

Mądry Krakus po szkodzie

Mądry Krakus po szkodzie

Każdy element tego przysłowia wymaga namysłu. Bo czy my, mieszkańcy Krakowa, ponieśliśmy szkodę? Rasowy kołcz powiedziałby: być może, ale też dostaliśmy szansę – szansę na nowy, lepszy wybór, nowe, lepsze miasto, nowy, lepszy świat, choć rada (miasta) stara, problemy...

Losy jednej brygady pancernej

Losy jednej brygady pancernej

Do Polski nie dotarła jedna z brygad pancernych naszego Wielkiego Brata, na co dzień stacjonująca w Teksasie. Cóż takiego się wydarzyło i dlaczego? W internecie i wśród poważnych i mniej poważnych polityków i dziennikarzy krąży wiele teorii spiskowych, a także tych...

Poezja. Nieskolonizowana przez kapitał kraina

Poezja. Nieskolonizowana przez kapitał kraina

Wczoraj nietypowo dla mnie, byłem na wydarzeniu poetyckim. Kolega, ziomal w tutejszości, Konrad Góra dostał nagrodę Silesius za całokształt twórczości. Nie będę się tu silił na analizy literackie, bo raczej nikt nie oczekuje mojego wymądrzania w tej kwestii. Góra dla...

Świadomość klasowa robotów

Świadomość klasowa robotów

Kapitalizm od dawna marzył o pracowniku idealnym. Takim, który nie śpi. Nie choruje. Nie bierze urlopu. Nie zna kodeksu pracy. Nie zapisuje się do związku zawodowego. Szybki, tani, posłuszny i wymienialny. No i w końcu się pojawił. A potem okazało się, że przeczytał...