Monte Christo i matematyczny model ucieczki

3 sty 2022

Italo Calvino (1923−1985) nie na darmo bywa nazywany literackim kameleonem.

O ile w przypadku większości pisarzy ich czytelnicy przyzwyczajeni są do pewnej stabilności tematycznej i estetycznej, a oczekując kolejnego tytułu cenionego autora, wiedzą mniej więcej czego mogą się spodziewać z tematycznego, gatunkowego, formalnego (i często tego właśnie oczekują), o tyle w przypadku Calvino nie jest to możliwe. Każdy jego kolejny tytuł był dla publiczności i krytyki zupełną niespodzianką, zarówno co do wyboru problematyki, jak i co kształtu artystycznego. Pełna loteria!
Mimo, że Calvino jest pisarzem w Polsce obecnym od lat, chętnie przekładanym, to przecież jego publiczność jest raczej niszowa, ekskluzywna, niejednokrotnie rekrutująca się z czytelników „Literatury na świecie”, zatem wypada przy tej okazji przypomnieć krótko jego literacką sylwetkę. Twórczość Calvina odznacza się elegancją stylu i precyzją myśli. Debiutował „Ścieżką pajęczych gniazd” (1947), pikarejską opowieścią przesyconą baśniowością i fantastyką, które naznaczyły jego pisarstwo. W tej samej tonacji utrzymane są zbiory opowiadań: „Ultimo viene il corvo” (1949, Kruk przybywa ostatni), „L’entrata in guerra” (1954, Przystąpienie do wojny). W latach pięćdziesiątych opublikował powiastki filozoficzne zebrane później w tomie „Nasi przodkowie” (Wicehrabia przepołowiony, Baron drzewołaz, Rycerz nieistniejący). Napisał cykl opowieści fantastycznych, opartych raczej na modelach matematycznych niż na wzorcach science fiction: „Opowieści kosmikomiczne” i „Jeśli t = zero”. Owocem fascynacji literaturą eksperymentalno-kombinatoryczną, n.p. Borgesem są powieści „Zamek krzyżujących się losów”, „Niewidzialne miasta czy „Jeśli zimową nocą podróżny”. Pośmiertnie ukazały się „Wykłady amerykańskie” (1988). Swoje eseje zebrał w tomach: „Una pietra sopra” (1980, Sprawa zamknięta) i „Collezione di sabbia” (1984, Kolekcja piasku). W 1995 roku wydano jego zbiór szkiców „Po co czytać klasyków.
Tom „Jeśli t = zero” został opublikowany w oryginale w roku 1967 i stał się punktem granicznym twórczości Calvina: między nurtem prozy fantastyczno-naukowej a literaturą eksperymentalno-kombinatoryczną. Stanowi zbiór jedenastu opowiadań w trzech autonomicznych częściach. Pierwsza ma za przedmiot mitologię naukowych hipotez; narracja drugiej części prowadzona jest według zasad fizyki kwantowej, gdzie każdy odcinek czasu rozwidla się i stanowi zapowiedź alternatywnych wariantów; część ostatnia ma charakter dedukcyjny. Istota eksperymentu Calvino, jakim jest „Jeżeli t = 0” (już sam tytuł zawiera w sobie ideę tej prozy – matematyzację, technologizację opisu rzeczywistości) polega na konwersji tradycyjnej, realistycznej często banalnej,warstwy fabularnej na język nauk ścisłych czy przyrodniczych. W opowiadaniu „Mitoza” opisuje proces ewolucji stanu zakochania jako proces podziału jądra komórkowego. W opowiadaniu „Mejoza” jako analogiczny proces genetyczny opisane są relacje narratora z niejaką Priscillą. W tytułowym opowiadaniu „Jeżeli t = 0” moment ataku lwa na człowieka, który próbuje wystrzelić w jego stronę strzałę z łuku, opisany jest jako studium matematyczno-geometryczne dotyczące m.in. natury trajektorii ruchu i najeżone jest znakami algebraicznymi jak uniwersytecki podręcznik, skrypt do matematyki. Podobnie, językiem rozprawy matematyczno-geometrycznej, w opowiadaniu „Pościg”, opisana jest banalna w ramach gatunku gangstersko-kryminalnego sytuacja pościgu aut (n.p. „Bullit”). Najbardziej spektakularne jako przykład metody Calvino jest opowiadanie „Hrabia Monte Christo”. Przynależąca do najpopularniejszych mitów kultury popularnej wszechczasów, romantyczna w duchu i nastroju, przygodowa w narracji historia hrabiego Monte Christo ukazana w powieści Aleksandra Dumasa-ojca, opisana jest (tylko we fragmencie związanym z uwięzieniem d’Antesa i księdza Farii w zamku na wyspie If) jako konfrontacja dwóch metod naukowych, mających posłużyć ucieczce z „koncentrycznej” twierdzy i konfrontacja dwóch koncepcji poznania. „Faria zamierza utorować sobie drogę metodą prób i błędów, przewiercając mury i kpiąc tunele. D’Antés odwołuje się do abstrakcji i matematyki, do rachunku prawdopodobieństwa”. D’Antés opisując swoją pracę myślową w twierdzy pisze, że „każdy segment zamienia w foremną figurę, układam z nich ściany bryły, wielościany lub hiperwielościany, wpisuję te wielościany w kule lub w hiperkule i tym sposobem im bardziej domykam kształt twierdzy, tym bardziej go upraszczam, wpisuję w raport liczbowy lub we wzór z algebry”.
Co do mnie, lubię takie eksperymenty, które przecież w końcu nie są skutkiem czystego wymysłu, ale opierają się na rzeczywistości, potwierdzonej przez naukę, choć niedostępnej naszej bezpośredniej percepcji. Koncept Calvino wydaje się bardzo inspirujący dla wyobraźni. Wyobraźmy sobie n.p. dowolne dzieło literackie, w którym bieg zdarzeń, psychologia bohaterów i relacje między nimi opisane są w oparciu o model matematyczny czy geometryczny lub według mechanizmów biologicznych. N.p. historia miłości Romea i Julii pokazana jako procesy mitozy i mejozy, wyobrażenia i zachowania Don Kichota jako rezultat procesów biochemicznych zachodzących w mózgu, czy relacje Fausta z Mefistofelesem jako realizacja stosownego modelu matematycznego. W czym jest to mniej realistyczne niż tradycyjny model opowieści? Mnie taka literatura intryguje.
Italo Calvino – „Jeżeli t=0”, przekład i posłowie Anna Wasilewska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2021, str. 252, ISBN 978-83-8196-322-0

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...