Na orbicie Borgesa

3 sty 2022

Znów odwołuję się do tych czytelników, którzy potrafią znaleźć przyjemność lektury w prozie, która nie ma nic wspólnego z użytkowym charakterem literatury jako nośnika ściśle określonych treści. „Raport Brodiego” Jorge Luisa Borgesa (1896-1986) to proza, która nie przynosi łatwych, klarownych fabuł, łatwych i prosto nasuwających się puent.

Która nie przynosi ani pokrzepienia, ani przygnębienia, która nie odwołuje się ani do emocji, ani do zdrowego rozsądku, czy do poczucia realizmu. Która angażuje nietypowe, niebanalne strefy czytelniczej percepcji, głównie intelektualne i estetyczne. Borges opowiada historie paradoksalne, zaskakujące, tajemnicze, często słabo podlegające deszyfrowaniu. To co łączy wszystkie niemal nowele przynależące do zbioru Borgesa, to zestawienie banalności, nawet nijakości sytuacji wyjściowej z narastającą zdanie po zdaniu niezwykłością, która czasem pojawia się niepostrzeżenie, a czasem sygnalizuje się jakimś zaskakującym artefaktem, znakiem, tropem. Zwykłość zostaje przełamana przez tajemniczość i nieoczywistość.
„Raport Brodiego”, zbiór jedenastu opowiadań argentyńskiego mistrza krótkich form, „wielkiego ślepca” – autora „Fikcji”, „Alefa”, „Twórcy”, które wznowił właśnie PIW – pochodzi z ostatniego okresu jego twórczości, ukazał się w 1970 r. Uwodzi pozornym realizmem, który z wiadomych względów można nazwać magicznym, bo autor uważany jest za jednego z praojców gatunku. Borges wprowadza na karty swoich opowiadań tak zwanych zwykłych ludzi, którzy opowiadają swoje życie w szynkach, barach i antykwariatach. Ale z nie mniejszą satysfakcją opowiadają też historie, które zasłyszeli w różnych miejscach bądź w różnych okresach swego życia. Sam zaś pisarz tworzy de facto przypowieść o tym, jak tworzy się literatura” – czytamy w nocie wydawniczej.
Owe tajemnice pojawiają się zazwyczaj niespodziewanie, deus ex machina. To proza, w której programowo nie ma głównego bohatera, a postacie są skryte za przestrzenią zdarzeń. Borges nie imituje życia. Zaprasza do przestrzeni przez siebie wymyślonej, autonomicznej, jedynej w swoim rodzaju. Ta literatura to wyprawa do niewyrażalnego, ale takiego które nie udaje realizmu, przeciwnie, przypomina że jest grą literacką, fikcją. Nie czyta się Borgesa łatwo, ponieważ w głowie tego pisarza nigdy nawet nie postała myśl, by cokolwiek czytelnikowi ułatwić. Tego rodzaju motywacja jest odległa od tego twórcy o lata świetlne. Do krainy swej prozy zaprasza on tych, którzy chcą, mogą, potrafią wniknąć samodzielnie w świat jego wyobraźni. Nie daje im nawet łopatki do wykopania sobie ścieżki. Zostawia ich w dżungli swojej wyobraźni samych, ze wskazaniem – radźcie sobie, jeśli potraficie. Nie robi tego jednak z sadyzmu czy złośliwości, lecz dlatego,że na tym tym oparta jest żelazna zasada jego pisarstwa. Pisarstwo Borgesa, to „sztuka dla sztuki”, nie mająca nic wspólnego z utylitaryzmem i świadczeniem literackich usług. Kto lubi literaturę w stanie czystym, ten będzie jak zawsze prozą Borgesa usatysfakcjonowany. Kto takiej literatury nie lubi, powinien ten tom omijać szerokim łukiem.
Jorge Luis Borges – „Raport Brodiego”, przekład i przypisy Andrzej Sobol-Jurczykowski, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2021, str. 189, ISBN 978-83-8196-114-1

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...